ekachna
05.05.03, 22:41
Jakiś tydzień temu moje dziecko jedząc kanapkę zaczęło się dławić, krztusić
i wreszcie ( chwała Bogu ) wypluło kawałek metalowej siatki, która znajdowała
się w bułce. Przeraziłam się bo było to strasznie ostre, wym. ok.1/1,5 cm. Aż
strach pomyśleć, co mogłoby się stać gdyby Michaśka nie wypluła tego świństwa.
Wkurzona napisałam meila do producenta tej bułki. Następnego dnia dostałam
odpowiedź, że bardzo chcą sie z nami spotkać.
Dziś zadzwoniłam aby umówic się na spotkanie. Pan kierownik sprzedaży od razu
powiedział, że on się dopasuje do każdego terminu i miejsca, po prostu dla
nich jest to zbyt poważna sprawa.
Z przerażona miną oglądał ten przedmiot, mają go dokładnie zbadać i wszcząć
dochodzenie w jaki sposób to znalazło się w bułce. A potem zapytał czy
myślałam o jakiejś formie rekompensaty.
No i nie wiem. Mam myśleć? Mam czegos zażądać? Ale czego? Bo przecież w końcu
nic się nie stało, choć mogło. Jak mam postąpić? Co o tym sądzicie?
Pan wziął ode mnie numery telefonów, ma się odezwać.
Generalnie jestem zadowolona z przebiegu sprawy, widać, że traktuja to bardzo
poważnie i to w zasadzie mnie satysfakcjonuje.