dziubelek2
07.05.03, 23:06
czy ulegacie tysiącom porad, jakimi zarzuca was otoczenie? czy stosujecie się
do wszystkich mądrych zdań zawartych w książkach dotyczących dzieci?
i w końcu czy wychodzi to wam i waszym dzieciom na dobre?
pytam, ponieważ wszyscy dookoła chcą wychowywać nasze dzieci razem z nami.
teraz, gdy jestem już mamą trójki malców, nie ulegam im, ale przy pierwszym
dziecku....(choć ostatnio uległam, gdy kolejna osoba obejrzała się za wózkiem
z naszą 7 miesięczną córcią, która siedziała w nim z bosymi nóżkami - no i w
końcu założyłam jej skarpetki - nie lubię być w centrum uwagi).
mówi się, że na pierworodnym się eksperymentuje i ja się z tym zgadzam. do
dzis żałuję, że go tak wcześnie odstawiłam od piersi(8,5 m-ca), wszyscy wokół
straszyli mnie wizją pięciolatka, który będzie chciał cyca - a moje drugie
dziecko samo zrezygnowało z piersi, gdy miało nieco ponad rok.
i tak było z wieloma innymi sprawami - np. jedna z książek wytaczała całą
masę argumentów przeciwko lulaniu dziecka w wózku oraz spaniu w jednym łóżku
z rodzicami. efekt był taki, że wstawałam po kilkanaście razy w nocy do
synka, który spał sam. a córcia? od początku spała ze mną, pózniej była lulana
(a jakże) w wózku, aż w końcu bezboleśnie nauczyła się spać sama.
mogłabym mnożyć przykłady - myślę, że poradniki dla rodziców są potrzebne,
ale nie należy traktować ich jak wyroczni. każde dziecko jest inne, ma inną
wrażliwość i nie zawsze dobre rady się sprawdzają.
dodam jeszcze, że na porady "gadane" byłam raczej "głucha" a to za sprawą
mojej teściowej, która bardzo chętnie nimi służyła i żeby nie zwariować
musiałam ogłuchnąć... no, ale to już inny temat.
pozdrawiam. ania