mathiola 23.03.07, 12:42 Takie wielkie, do realizacji których byłyście juz w pełni przygotowane, albo wręcz byłyście juz w trakcie ich realizacji... i nagle bach... nie będzie, trzeba zapomnieć... Co robicie wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blekitnykoralik Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:01 Jeden dzień płaczę, a potem szukam pozytywnych stron niezrealizowania marzenia (może nie byłam jeszcze przygotowana... itp.) A najczęściej to nie zwracam uwagi, że los chce odwrotnie i walę głową w mur, co często kończy się wycieńczeniem organizmu i rozpaczą całej rodziny nad moją upartością Zależy, jakie marzenie,mathiola.... Jeśli jest marzenie, to się spełni, nie tylko nie trzeba, ale NIE MOŻNA o nim zapomnieć!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:01 Rycze. a jak juz sie wyrycze mam nowe marzenia Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:01 daje sobie czasu na ulozenie wszystkiego w glowie i knuje plan B Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:03 najpierw ryczę potem piję martini a potem... odbudowuję domek z kart na nowo Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:10 Jestem baaardzo ... zdenerwowana. I jesli placze, to ze wscieklosci, nie zalu. A potem przystepuje do realizacji planu B Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:12 1. zapalam papieroska, choć przecież już wcale nie palę 2. płaczę chłopu w mankiet przez cały dzień, 3. umawiam się z dwoma najlepszymi psiapsiółami, zalewamy robaka winem i daję się im przekonać, że to nie była moje wina. 4. apotem, to już jak fenix z popiołu, odradzam się i knuję na nowo)) Odpowiedz Link Zgłoś
joasia1234 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:14 Ryczę, denerwuję się, potem mi przechodzi i snuję nowe plany. Odpowiedz Link Zgłoś
zojkaojka Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:22 wściekam się, płaczę, nosi mnie, daję się przekonywać wszystkim że "tak miało być" i "to nie twoja wina". Knuję plan B, C, D itd Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: nie rozumiem pytania 23.03.07, 13:20 ja mam zawsze 1000 planow, a realizuje zazwyczaj ok 1% i zabieram sie za kolejne 1000, niestety - bije sie w piers obfita - nie naleze do osob konsekwentnych w dzialaniach dlugoterminowych :< Odpowiedz Link Zgłoś
boranet Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:22 Mnie się to zdarzyło w grudniu ub.roku. Mieliśmy prawie wszystko przygotowane do kupna mieszkania, zapłacona zaliczka... i nie udało się. Na dodatek zaliczka też nam przepadła (na szczęście nie jakaś olbrzymia ale zawsze strata). Poryczałam się z bezsilności. Potem (jak oxygen) zaczełam opracowywać plan B. No i być może już wkrótce będę w końcu miała swoje mieszkanie W każdym razie nie rezygnuj tak łatwo. Pomyśl, że masz tylko przesuniety termin Pozdrawiam boranet Odpowiedz Link Zgłoś
anita334 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:23 Tak...ostatnio nie wiedzieć czemu nie udało mi sie ustrzelić 20 milionów w totka..Pomyśleć ,że kiepsko się wyspałam w noc poprzedzającą losowanie!Cały czas {we śnie naturalnie} dzieliłam kasą-5 baniek tu ,5 tam}Po losowaniu, cóż wzięłam się w garść i..czekam na kolejna kumulację.To żartem, a poważnie?Zależy jakie marzenia..Mam takie jedno od dwudziestu lat {wiem,że nigdy się nie spełni}, ale cholerka wcale nie słabnie niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:28 mam wtedy dla siebie dwa wytłumaczenia.. 1. co mnie nie zabije to wzmocni... a 2 . jesli nie to , to znaczy ze cos lepszego.....i... rycze w poduszke.. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:29 Dzięki dziwczyny. Właśnie juz się wyryczałam, spuchnięta jestem niebożebnie, wylałam butelkę oleju w ataku furii i teraz wszędzie są ślady i się ślizgam.... Ale juz sie podniosłam. I faktycznie, opracowuję plan b. Będę miała dom. Nawet jeśli będę go miała budować najbliższe 5 lat, po kawałku. To będzie po kawałku, aż powstanie. Howk. Niezły ze mnie Feniks, w takim tempie się pozbierać z tych popiołów ) Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:33 i bdb! grunt to dzialac konstruktywnie a nie nakrecac sie zlymi emocjami Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:34 mathiola napisała: > Będę miała dom. Będziesz, będziesz)) Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:47 i jeszcze nas do ogródka zaprosisz na kawke.. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:53 mnie sie gdzies po drodze w trakcie roznych kopniakow od zycia wypracowala forumla ochronna: "widocznie tak jest lepiej, tylko ja o tym nie wiem, ale opatrznosc czuwa" spoznilam sie na samolot - widac lepiej nie leciec dom przepadl - gdzies tam czeka lepszy kredytu nie dali - dadza inni i pewnie na lepsze mi to wyjdzie jakos na spokojnie podhcodzilam do roznych porazek i patrzac wstecz, jest dobrze wszytsko sie z czasem ukladalo duzo lepiej niz moglam sobie wymarzyc, serio wiec oklad z lodu na oczka, i do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 14:09 Ja też tak podchodzę do życia a jednocześnie knuję kolejne plany)) Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 15:17 a ja zawsze mowie ze moje plany sa z gumy jak nie z tej strony to z drugiej i smiac mi sie chce jak obronna reka wychodze z roznych sytuacji, jakby zycie wynagradzalo optymistow pracowicie pracych do celu Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 09:48 Mam podobnie, wyznaję zasadę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i tak mi sie jakoś wszystko w zyciu zazębia. Chociaż wciąż żyje na wynajetym i kilka planów padło w ostatnim roku, ale jest w tym jakiś głębszy sens i nawet już się domyślam jaki... Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 13:50 wybralas juz ten projekt?? jak tak to pokaz Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 23.03.07, 21:07 Wybrałam trzy tysiące projektów, każdy już natychmiast kupowałam. W końcu zapisałam w ulubionych pierwszy który tego dnia nam się spodobał i już nie zaglądam więcej na żadną stronę i w żaden katalog, żeby znowu nie zmienić zdania. Szukaliśmy domku niewielkiego, taniego, jak najbardziej prostego i ten oto taki jest: www.z500.pl/index.php?projekt=14&widoki=1&lustro=0 I teraz żeby nie wiem co, to ja go musze zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 09:53 Dobrze, że wiesz czego chcesz to juz 50 % na druga połowę przyjdzie dobry czas. super, bo ja już o domu przestałąm marzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 18:22 klimatyczny i bdb! Odpowiedz Link Zgłoś
lollypop Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 09:25 Wychodze z zalozenia ze wszystko sie dzieje z jakiegos powodu i tam gdzie zamykaja sie jedne drzwi to otwieraja sie kolejne. Oczywiscie trudno to przypasowac do prawdziwych tragedii typu strata bliskiej osoby ale do marzen dotyczacych domu czy pracy mozna. Zbudowalismy wymarzony dom i okazalo sie ze okolica fatalna, sasiedzi szumowiny, do pracy dojazd gorszy niz myslelismy, itd. No to sprzedalismy i zaczelismy kolejna budowe, troche to potrwalo ale teraz mamy wiekszy i piekniejszy dom w idealnej pozycji. Kiedy indziej w najgorszym momencie stracilam prace ale wkrotce potem dostalam znacznie lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
marina2 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 09:55 Widać nie był to czas.Irracjonalne wiem.My bardzo długo szukaliśmy działki,wszystko rozbijało sie o lokalizację.I kiedy już naprawdę mieliśmy nóż na gardle-czwarte dziecko w drodze-okazało się ,że miejsce ,które znamy od 10 lat z widzenia i był to ideał i nigdy nie było na sprzedaż -nagle się zrobiło i za pieniądze mniejsze niż nakazywała przyzwoitość i rynek nieruchomości.Więc spróbuj : może nie czas i nie miejsce.Potem szukałam architekta i ehhm dziewiąty był tym "jedynym".I wszystko było na styk,ale tak miało być z perspektywy czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
cora73 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 12:06 mathiola napisała: > Takie wielkie, do realizacji których byłyście juz w pełni przygotowane, albo > wręcz byłyście juz w trakcie ich realizacji... i nagle bach... nie będzie, > trzeba zapomnieć... Co robicie wtedy? nic.mysle pozytywnie i zaczynam od nowa Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 dlatego nie mam marzen 24.03.07, 12:08 zyje z dnia na dzien, co bedzie to bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: dlatego nie mam marzen 24.03.07, 12:11 Nie, takie życie to dla mnie wegetacja bez celu. Płynąć jak plankton... Ja lubie marzyć i doprowadzać do tego, by przynajmniej część moich marzeń się realizowała. A to było najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 14:42 Rowniez- uruchamiam plan awaryjny i to wlasciwie natychmiast Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 16:26 Ryczę do dna. A potem zaczynam dostrzegac uroki planu B albo działam na dopalaczu pt. ja wam jeszcze pokażę. Kiedyś podkupili mi piękny, okazyjny dom pod lasem. Ryczałam aż spuchłam. A teraz budujemy nowy, górę rozplanowałam tak, jak tamten miał Staram się nie wracać do co by było, gdyby, to jest niszczące i do niczego nie prowadzi (czasem bywałam blisko). I nawet przychodzi mi do głowy (ale do tego trzeba się wyryczeć najpierw solidnie na poczatku) - że może mąż ma rację, mówiąc, że tam narzekałabym na czym świat stoi na różne rzeczy. No, dzieci już by trzy lata jeździły wokół niego na rowerach, miałyby ogród i kolegów... Trudno! Lokalizacja tego budowanego jest lepsza (pod pewnymi względami). Odpowiedz Link Zgłoś
tigra8 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 18:37 7 lat temu miałam już plan, pozwolenie na budowę i dopiero teraz będziemy tę budowę zaczynac. Trzeba trwac przy swoich marzeniach i czekac na odpowiedni moment i wierzyc, że ten moment na pewno nadejdzie. Myślę, że ta wiara jest najważniejsza. Cierpliwości i powodzenia życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 19:19 ja dokładnie tak miałam. cóż ,bardzo przykre. do tej pory jest to temat o którym staram sie mysleć jak najmaniej... a jak juz zaczne to trafia mnie szlag i na dodatek chce mi sie wyć. tak jak we wszystkim może pomóc tylko czas i wyznaczenie sobie nowych celów. Odpowiedz Link Zgłoś
mbwj88 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 19:29 od wczoraj o myślę o twoim pytaniu bo nie mogę sobie przypomniec swoich marzen ciągle jestem zmęczona i zdenerwowana i marzę tylko żeby odpocząć a tu piszesz marzenie "dom" i zazdroszczę takich marzeń tak w ogóle kiedyś wcześneij jak mi nie wyszło to poryczałąm podenerwowałam sie a potem " weź sie w garść i zacznij wszystko od nowa" pozdrowienia z życzeniami marzeń do marzenia Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 24.03.07, 23:40 Wsiadłam w samolot lecący na wspaniałe wakacje do Włoch, a wylądowałam w HolandiiKupiłam więc nowym przewodnik, przeczytałam i ...jakoś leciDo przodu - w każdym razie Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 25.03.07, 10:43 Z godnością przełykam porażkę, bez jęków i rozpaczy. Próbuję jeszce raz, bądź zajmuję się czymś innym. Pomysły mam nieograniczone. Odpowiedz Link Zgłoś
patysiak Re: Kiedy walą się wasze marzenia... 25.03.07, 11:00 nic nie dzieje bez powodu. jesli musze z czegos zrezygnowac - nawet jesli to boli - wierze ze tak w tej chwili po prostu musi byc. mialam 27 czerwca leciec w himalaje do Indii. juz wszystko bylo zorganizowane. wakacje malego zaplanowane z babciami, bilety zarezerwowane, przygotowania rozpoczate. 19 lutego trafilam do szpitala z objawami zapalenia wyrostka. wyrostek wycieli ale byl zdrowy. po meisiacu juz wiem ze mam rzadka bakterie yersinie. w jelitach.mozna sie z tego wyleczyc. ale jechac w takim stanie do Indii to juz samobojstwo. wyjazd odwolany. gory nie zajac. nie uciekna. a marzyc trzeba. latwiej zyc wtedy. Odpowiedz Link Zgłoś