beniusia79
27.03.07, 15:35
musze sie komus wyzalic. moja mama jest hipochondryczka. odkad pamietam,
zawsze byla na cos chora. bedac dzieckiem myslalam, ze moja mama rzeczywiscie
jest ciezko chora, balam sie o nia, o to, ze umrze i zostawi nas samych.
czesto bylo jej slabo, zle sie czula. raz zemdlala i czesto nam o tym
przypominala. gdy bylam starsza i niegrzeczna to slyszalam, ze moim
zachowaniem doprowadze ja do grobu, bo ona przeciez taka chora. z czasem
dotarlo do mnie, ze moja mama jest zdrowa tylko udaje. widzialam duzo chorych
osob, ktore nie skarzyly sie na swoj los, dlatego tez przestalam wierzyc w
choroby mojej mamy. siostry mojej mamy sa po jej stronie. czesto slysze z ich
ust, ze mama to mama tamto. ze zawsze powinien ktos przy niej byc bo moze
przeciez stracic przytomnosc albo cos. nie moge tego juz sluchac. zawsze
slysze o roznych chorobach, nigdy jeszcze zadna z nich nie zostala nazwana po
imieniu. zawsze "cos" jej dolegalo. dodam, ze mama przezyla swojego szwagra,
trzy szwagierki i mojego ojca. jest mi smutno. czasem mam zal do siebie, ze
mam do niej takie podejscie. moze rzeczywiscie jest chora a ja tego nie
widze? boje sie, ze kiedys rzeczywiscie zachoruje a moje rodzenstwo i ja
zinterpretujemy to jako kolejna wymyslona chorobe. mama wyglada na osobe
zdrowa. gdy znajduje sie w towarzystwie, to robi miny i wyglada jakby zaraz
miala umrzec. wszystkim sie wydaje, ze mama jest ciezko chora, a tak nie
jest. nie wiem czy w ten sposob chce zwrocic na siebie uwage? glupio mi mowic
ludziom o tym, co tak naprawde mojej mamie dolega...kilka razy chcialam juz
jej nagadac, zeby przestala sie nad soba uzalac, ze powinna sie cieszyc bo
wielu ludzi w jej wieku ma duzo wieksze problemy zdrowotne niz ona. ale nie
umiem bo to moja matka. myslalam tez, zeby pojsc do jej lekarza i porozmawiac
z nim i dowiedziec sie co jej tak naprawde dolega. nie zrobilam tego jednak
bo nie mam prawa, to naruszyloby jej prywatnosc.