blekitnykoralik
30.03.07, 12:36
Edorka mnie dziś nastroiła Brzechwą do refleksji...
I zbliżające się Święta też. Jechałam dwa tygodnie temu do Wa-wy nocą i nagle
moim oczom ukazuje się wioska przy trasie głównej - jak New York nocą - cała
w neonach, pełno kolorowych światełek, wszędzie na domach, w oknach, na
bramach, rozwieszone, poustawiane i pełno flag... Zaczynam się przyglądać, a
tu w każdym oknie, w każdym, bez wyjątku OBRAZ ŚWIĘTY. Wieś się ciągnęła,
duża wiocha i nikt się nie wyłamał, sprawdzałam dwa razy, jeszcze w drodze
powrotnej, w każdym domu bozia...
I tak sobie myślę, jak tak człowiek siedzi w dużym mieście, to mało o Polsce
wie... A jednak Ci ludzie na górze nie są kosmitami, miał ich kto wybierać.
Jakie pogaństwo straszliwe! Czy któraś z Was mieszka w takim miejscu??? Co
się dzieje, jak ktoś obrazka na szybę nie postawi????