Dodaj do ulubionych

Ludzie z bazaru

03.04.07, 23:04
Wskoczyłam na forum o imionach i przypomniało mi się, jak są traktowani ludzie
sprzedający na bazarach. Najgorzej traktuje się ludzi z dawnego ZSRR. Czy
zdajecie sobie sprawę z tego, jacy ludzie i z jakim wykształceniem tam
sprzedają ? Wkurza mnie odnoszenie się do tych ludzi z pogardą.
Obserwuj wątek
    • janka007 Re: Ludzie z bazaru 03.04.07, 23:18
      Różni ludzie tam sprzedają. Rzeczywistosci nie zmienisz. W Polsce też
      inteligent który prowadził sklepik spożywczy, powoli się degradował.
    • renia1807 Re: Ludzie z bazaru 03.04.07, 23:40
      Uważam, że poszanowanie godności należy się każdemu człowiekowi, co ma
      wykształcenie do tego?

      • figrut Re: Ludzie z bazaru 03.04.07, 23:44
        Renia, prawda jest taka, że większość osób [zdecydowana większość] odnosi się do
        bazarowych sprzedawców jak do śmieci. Większość ludzi kupujących czuje się
        lepsza, bo myśli, że handlarze z bazaru to jakieś przygłupy i głównie z tego
        powodu są traktowani jak śmiecie.
    • royalmail Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 00:20
      figrut napisała:

      > Wkurza mnie odnoszenie się do tych ludzi z pogardą.

      A za co nimi pogardzać ? Za to, że handlują ? Jeżeli robią to uprzejmie i
      sprawnie tzn. wywiązują się ze swojej roli, to przecież nic więcej nie
      oczekujemy od sprzedawcy. Obojętnie czy to Polak, czy inna nacja.
      Tylko kompletny jełop pogardza kimś, kto zarabia uczciwie na życie.




      • maja111 Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 00:41
        a ja myślę, że jest tak, że ludzie - szczególnie ci o niskiej samoocenie lubią
        się kosztem kogoś dowartościować. I ci rosjanie sprzedajacy na bazarach, często
        zmęczeni są dla nich idealnym "obiektem". pamięć w narodzie krótka...
        • beata985 Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 08:36
          nigdy nie przyszło mi do głowy, zeby pogardzac kims za to, ze jest
          pracownikiem, ma Nizsze wykształcenie, sprzedaje na bazarze, jest hutnikiem,
          przyjechał z Rosji czyy Wietnamu.
          Co innego gdy ktoś mnie zaczyna traktowac w ten sposób to odpłacam z nawiązką.smile
          • bunny.tsukino bazary 04.04.07, 08:44
            Z przyczyn finansowych ubieram siebie i dziecko głównie na bazarach. No, może
            nie tylko z przyczyn finansowych, jak byłam przy $ to też zaglądałam na bazarek.
            Jakoś nigdy sprzedających nie traktowałam z góry.
    • monia145 Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 08:44
      Nie wiem, jakie ci sprzedawcy maja wykształcenie.
      Natomiast jedna rzecz jest dla mnie zupełnie nieakcpetowalna- to
      chamskie "tykanie" w stosunku do tych sprzedających. Przyjdzie taka
      polska "dama" czy "dżentelmen", rzucający mięsem i z brudem za paznokciami i
      chce pokazać kto tutaj pan/pani. I się zaczyna- "pokaż", "podaj",itp.

      Brak szacunku i kultury w stosunku do drugiego człowieka. Nie ważne czy z
      wyższym wykstałceniem czy nie.
      • bunny.tsukino Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 08:50
        Możliwe.
        ja się zwracam tak jak w normalnym sklepie, tj czy jest nr 36, a może mi
        pna/pani podac brązowy" itp
        • monia145 Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 08:52
          To są moje doświadczenia z Warszawy, ze stadionu dziesięciolecia.
          Ale kiedyś obserwowałam sprzedaż w małym miasteczku- ludzie do sprzedawców
          Polaków potrafia uzyć słowa pan/pani..w stosunku do obcokrajowców-rzadko.
        • renia1807 Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 08:57
          Chodzę też po targach i bazarach, ale włąsciwie zauważyłam tylko to, że Polacy
          zwracaja się do obcokrajowców na - ty! No, nie jest to fajne i swiadczy tylko o
          kulturze kupującego. Nie zauważyłam jednak jakiegoś wielkiego chamstwa w
          stosunku do ludzi tam sprzedających, może w innych regionach Polski jest
          inaczej , ja mieszkam w Małopolsce.
    • bea.bea Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 09:02
      też zauwzyłam, ze długie akrylowe szpony, ciuchy z kolekcji"trendy" ,...niektóre
      "damy" upowazniaja do traktowania innych jak kogos gorszego.
      I tak naprawde nie ma znaczenia to czy jest to wyksztaucony człowiek z bazaru,
      czy kasjerka w markecie, czy pielegniarka w rejestracji, czy tez pani w banku....

      jeśli ktos nie ma szacunku dla innych, to go nie bedzie miał dla nikogo...i choc
      wydawać by sie jemu mogło ile to ma klasy mówiąc epitetami, czy ogólnie
      traktując per noga kogos tam...to dla mnie zawsze bedzie człowiekiem z
      klasą...ale tylko "czwartą skończoną" i to pewnie z miernymi notami..

      przed ludź mi dla którech nie ma znaczenia wygląd , zawartośc portwela,
      wyksztaucenie, czy zajmowane stanowisko , i do wszystkich odnosza sie z
      szacunkiem godnym drugiego człowieka....CHYLE CZOłA....smile)
    • nanuk24 Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 09:23
      O tak i nie chodzi tylko o Rosjan/Ukraincow i innej narodowosci handlujacych na
      bazarze. nasluchalam sie mezowskich opowiesci, jak to studiujac w Polsce
      traktowano go jak osobe gorszego gatunku(takze na uczelni).
    • figrut Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 10:19
      Sporo lat pracowałam między tymi ludźmi i takiej atmosfery wspólnoty nie ma
      chyba w żadnej pracy. Obok siebie zgodnie stai - były wojewoda pewnego solnego
      miasta handlujący ręcznikami i pościelą oraz pani R., kobieta prosta lecz o
      wielkim sercu, kapitan na emeryturze który nie lubił "nicnierobienia" i
      nauczyciel matematyki z liceum, który z nauczycielskiej pensji nie mógł utrzymać
      rodziny. Stał Norik z Armeni którego biletem wstępu do Polski była pensja
      kardiologa w Armenii. Ta pensja kardiologa była wtedy równowartością 15 dolarów
      miesięcznie [jego rodzice razem mieli 15 dolarów emerytury, a 0,5 dolara chleb
      kosztował]. Kardiolog handlował płytami i perfumami, a większość polaków
      traktowałą go z góry często używając słów typu "no opuść trochę brudasie". Mario
      był z Wietnamu. Na targ trafił żeby spłacić dług rodzinie która spięła się na
      jego studiowanie farmacji w Polsce. Mario w swoim zawodzie nigdy nie pracował
      [ma teraz 46 lat], bo pracując w Wietnamie nie byłby w stanie spłacić tego, co
      rodzina włożyła w jego wykształcenie - "awansował", dostał pracę w jakimś
      egzotycznym barze i już nie sprzedaje koszul i parasoli przeciwsłonecznych na
      bazarze. Ludmiła [inżynier jakiegoś działu w budowlance] przyjechała do Polski
      po rozpadzie ZSRR - była za stara na znalezienie pracy w nowym systemie. Do
      Ludmiły po kilku miesiącach dojechała synowa z synem - Oksana. Oksana
      przyjechała ze strachu - przyjechała urodzić w Polsce bo jej pierwszemu dziecku
      nie udzielili w ukraińskim szpitalu niezbędnej pomocy z braku sprzętu i
      chłopczyk zmarł. Żeby się utrzymać, musiała handlować - Oksana jest historykiem
      sztuki. Trafiało mnie zawsze, jak do tych ludzi większość kupujących "tykała" i
      nazywała ich śmierdziuchami, brudasami dokuczając jednocześnie - ty się k...
      ciesz, że cię "psami" nie poszczułem [policją]. Często czytam jak ktoś gdzieś
      pisze z pogardą "ten co pietruszką na targu handluje".
    • jusytka Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 10:26
      Ja się nigdy do nich z pogardą nuie odnosiłam, w naszym regionie wprawdze Rosjan
      nie ma, bo głównie Niemcy je dowiedzają, ale w czasach, kiedy mieszkańcy mojego
      miasta robili na tym kokosowy interes - zajmowali się tym niemal wszyscy,
      niezależnie od wykształcenia. Teraz ci bardziej inteligentni kupili
      nieruchomości i mogą dostatnio żyć tylko z wynajmu ..., a ich majątek wraz ze
      wzrostem wartości tych nieruchomości ciągle rośnie ...
    • lola211 Re: Ludzie z bazaru 04.04.07, 15:07
      Ludzi z bazaru znam bardzo dobrze, bo miedzy innymi moja praca zawodowa polega
      na kontaktach z nimi.Mamy tu caly przekrój spoleczenstwa- od ludzi
      kulturalnych, na poziomie, po najzwyklejszych prostakow, z przewaga jednak tych
      drugich.Specyficzna dosc grupa.Co do cudzoziemców- bardzo ok sa Bugarzy, z
      bylego ZSRR znam kilka osob, wszystkie naprawde w porzadku.Z Wietnamczykami
      jest roznie- bardzo czesto cwaniakuja i dlatego za nimi nie przepadam.
    • edytkus Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 10:46
      coz, czesto ludzie traktuja innych tak jak sami sa traktowani sad
      • mamaemmy Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 12:02
        oj wziełaś to z mojego maila o Tatianie?smile
        Nie chciałam byc tak zrozumiana,po prostu znałam kilka Tani,Ukrainek z bazaru i
        zawsze mi to imie kojarzyło z nimi.Dodam,że lubiłam je bardzosmile

        Ja nikogo nie traktuje z wyższością,a każdą osobę,która pracuje-szanuję bardzo.
        • figrut Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 14:26
          Tak, przypomniało mi się to dzięki Tobie. Nie napisałam jednak tego tematu w
          odwecie dla Twoich słów, bo w zasadzie niczego obraźliwego tam nie napisałaś,
          ale jednak dało się odczuć, że ludzie z bazaru to nie ta klasa, która byłaby
          godna naśladowania [chodzi o imię]. Napisałam ten temat aby pokazać ludziom, że
          bazar to tylko miejsce pracy, a nie jak się ogólnie uważa - zbiorowisko
          pozbawionych ambicji i honoru odpadów. Nie wszyscy do tych ludzi odnoszą się z
          pogardą, ale niestety większość traktuje ich jak ludzi gorszej kategorii,
          szczególnie obcokrajowców.
          • lola211 Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 14:36
            Nie wszyscy do tych ludzi odnoszą się z
            > pogardą, ale niestety większość traktuje ich jak ludzi gorszej kategorii,
            > szczególnie obcokrajowców.

            Wiesz co, ale zastanow sie z czego to wynika.
            Niestety, ale sami handlowcy przylozyli reke to takiej a nie innej o nich
            opinii.Brak kultury, picie alkoholu na bazarach,cwaniactwo sa na porzadku
            dziennym.warunki w jakich pracuja tez czesto sa dosc uragajace.
            Stad taka wlasnie opinia.Czasem bardzo niesprawiedliwa, ale w wielu przypadkach-
            uzasadniona.
            Co do cudzoziemcow- to tak jest wszedzie.Jak my jeszcze niedawno bylismy
            postrzegani na zachodzie, gdzie wyjezdzalo sie za chlebem? Jak ludzie drugiej
            kategorii, a przeciez gros z tych Polakow mialo wyksztalcenie, a wykonywalo
            prace fizyczne.
            • figrut Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 15:07
              Lola, ja tu piszę ogólnie o bazarach a nie o stadionie warszawskim czy też
              Tuszynie bądź Głuchowie pod Łodzią, czyli czymś w rodzaju hurtowni [choć i tam
              nie widziałam pijanych handlarzy] . Na bazary ludzie przyjeżdżają samochodami,
              więc siłą rzeczy alkoholu pić nie mogą. Brak kultury na takich zwykłych bazarach
              jest dość skutecznie tępiony, bo zasada jest taka - jesteś chamem, to stać tu
              będziesz tylko do końca swojej rezerwacji, a później starzy handlarze miejsce ci
              sprzątną sprzed nosa. Nie wiem o jakich urągających warunkach piszesz. Czy
              chodzi Ci o stanie w deszczu czy na mrozie ? Jeśli tak, to czy krzesło i biurko
              w ciepłym biurze jest wyznacznikiem statusu społecznego i kultury pracującego
              tam człowieka [pracowałam w kadrach, więc i biuro nie jest mi obce].
              • lola211 Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 15:36
                Znam na wylot bazar we Wrocławiu, ci ktorzy tu mieszkaja wiedza zapewne o
                ktory chodzi.Nie jest to stadion warszawski czy Tuszyn.To po prostu
                cotygodniowe targowisko detaliczne.

                Na bazary ludzie przyjeżdżają samochodami,
                > więc siłą rzeczy alkoholu pić nie mogą.

                He he, no prosze cie, to skad w statystykach taka ilosc pijanych kierowcow?
                Pija , wierz mi, pija od rana.Nie wszyscy wracaja poźniej jako kierowcy- w
                koncu handluja calymi ekipami, wiec jeden trzezwy zawsze moze miec dyzur.

                Brak kultury na takich zwykłych bazarac
                > h
                > jest dość skutecznie tępiony, bo zasada jest taka - jesteś chamem, to stać tu
                > będziesz tylko do końca swojej rezerwacji, a później starzy handlarze miejsce
                c
                > i
                > sprzątną sprzed no

                A to ciekawe, bo ja tego zjawiska nie odnotowuje.Stoisko ma ten, kto regularnie
                placi.Nie zaplaci- miejsce dostanie inny.Nie ma innych kryteriow.

                Piszac o warunkach mam wlasnie na mysli stanie w deszczu, blocie, na mrozie-
                komfort to to nie jest.Dlatego tez praca w takim miejscu nie jest postrzegana
                jako szczegolnie atrakcyjna i prestizowa.
                • figrut Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 17:51
                  Lola, aby poznać tych ludzi tak NAPRAWDĘ, to trzebaby było być w tej
                  specyficznej społeczności. Ja byłam i ngdzie mi się tak bardzo nie podobało jak
                  właśnie wśród tych ludzi - taka jedna, wielka rodzina z małymi, niesympatycznymi
                  wyjątkami. Nie twierdzę, że wszyscy, absolutnie wszyscy to ludzie kulturalni,
                  ale chamstwo jest tępione właśnie w ten sposób, że zbiera się większość i robi
                  zrzutę na rezerwację miejsca chama. Niekiedy jest to niemożliwe, gdyż taki cham
                  wykupuje sobie rezerwację na cały rok, ale to naprawdę są wyjątki. Co do
                  warunków - błoto, mróz, brud, wiatr - wrzuć w takim razie inżynierów na budowie
                  jak i np. moją ciotkę, która jest specjalistą od spraw tąpnięć w kopalni do
                  jednego wora, bo to też brudna i tak samo fizyczna praca.
                  • lola211 Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 21:30
                    Figrut, ja wiem co pisze i zdania nie zmienie.Opieram je na doswiadczeniu, a
                    jej ono spore , naprawde.Nie twierdze, ze nie bywa tak jak piszesz, ale- bywa
                    po prostu inaczej.wiem jedno- z handlowcami wspolpracuje sie bardzo trudno, a
                    cwaniactwo i falsz sa na porzadku dziennym.Ale oczywiscie nie wszystkich to
                    dotyczy, bo z wieloma jestem w bardzo dobrych stosunkach, a nawet sie
                    przyjaznimy.

                    >bo to też brudna i tak samo fizyczna praca

                    Tez, i owszem.Dlatego ludzie nie pchaja sie rekami i nogami do takiej pracy i
                    nie jest ona dla nich wymarzonym fachem.


    • wieczna-gosia a iwecie ze w zyciu nie bylam na stadionie 10 leci 05.04.07, 14:31
      a z warszawy jestem zeby bylo dalej smile)
    • oxygen100 Re: Ludzie z bazaru 05.04.07, 17:33
      Wzruszylam sie normalnie. Alez jestescie szlachetne, wpsanialomyslne i
      dobroduszne. I milosciernetongue_outtongue_out
    • karmazyn15 Re: Ludzie z bazaru 06.04.07, 08:19
      Hm, podejście ludzi ogólnie do sprzedawców jest specyficzne, typu : być miłym
      dla nierozgarniętych wink Jest też grupa klientów od progu "agresywnych" oraz
      "szczebiotek" typu pani sklepikarka uprzejmie nam pokaże to lub tamto...Jest to
      takie traktowanie z góry. Z nutką właśnie pogardy.Mam wyższe wykształcenie a
      dorabiam w sklepie big_grin Powiem Wam że to dla mnie "nowy wymiar" praca na 200%
      normy i czasem padam ze zmęczenia, a nie stronię od wysiłku na codzień... Jest
      naprawdę ciężko, w tym psychicznie. Mam dużo znajomych po studiach ( np
      prawo,chemia,muzyka) pracujących jako sprzedawcy, fryzjerzy czy kosmetyczki.
      Naprawdę nie wszyscy ludzie w handlu czy usługach, także na bazarze są
      niewykształceni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka