Dodaj do ulubionych

Dylemat....:(

13.04.07, 10:40
Hejka!!! Mam dylemat i to wielki.... w czerwcu wyprowadzamy sie do teściów,
osbna kuchnia, osobne wejscie, osobne ogrzewanie... jednak mam problem z moją
córką, oboje z mężem pracujemy ja do pracy bede miała do pokonania dziennie w
jedna strone 80 km, małej nie bede przeciez budzić o 6 rano żeby po drodze
zostawić u mojej mamy.
Dlatego zastanawiam się czy nie zrezygnować z pracy ... poswięcic sie dziecku
i szukac pracy gdzieś bliżej. Z pensji męza uda nam się przeżyć ale z
niektórych przyzwyczajeń bedzie trzeba zrezygnować.
Na prawde nie wiem co zrobić.

Wiem że do przedszkola moge mała zapisać zaprowadzić udałoby mi się ale z
odbiorem bedzie kiepsko, do tesciów nie mam zaufania... nie moge na nich
liczyć.
Co wy byście zrobiły na moim miejscu.
Obserwuj wątek
    • mamooschka Re: Dylemat....:( 13.04.07, 10:45
      A co na to mąż?
      Jeśli faktycznie dałoby się przeżyć z jednej pensji, to ja na twoim miejscu bym
      z pracy zrezygnowała/ szukała innej.
    • wana Re: Dylemat....:( 13.04.07, 10:53
      Zapisz córkę do przedszkola blisko pracy - będzie jeździła z Tobą, prześpi się
      w samochodzie, nie będziesz się przejmowała odbiorem, ani gnała na łep na szyję
      po pracy, by zdążyć do przedszkola.
      Albo zagoń do pomocy męża. Na rodziców czy teściów bym raczej nie liczyła,
      chyba, że w wyjątkowych przypadkach...
      Pozdrawiam
      wana
    • mama.tadka Re: Dylemat....:( 13.04.07, 11:06
      6.00 rano to przyzwoita godzina, nie rozumiem, czemu mialoby to być argumentem
      za rezygnacją z pracy???

      Mój syn wstaje o 6.00 codziennie, mąż go zawozi do przedszkola, nic w tym
      szczególnego nie widzę, przynajmniej wcześniej chodzi spać (syn, nie mąż smile

      Pracuj dalej, a jednocześnie szukaj pracy bliżej domu, proste. (Choć np. ja
      pracuję 100 km od domu i nie szukam pracy bliżej. Ale fakt, jeżdże 3 razy w
      tygodniu, a nie 5)
    • mynia_pynia Re: Dylemat....:( 13.04.07, 12:53
      Koleżanka tak robi.
      Mamy do pracy na 7:30, ona mieszka 40 km od pracy. Rano pobudka o 6h wszyscy
      się szykują (dwójka dzieci) i wyjeżdżają z domu przed siódmą. Najpierw
      przystanek przed szkołą i starszy wysiada, później przedszkole i odprowadzenie
      młodszego dziecka, i do pracy (szkoła i przedszkole są w odległości 500m od
      pracy.
      Z powrotem po młodego do przedszkola, po starszego do szkoły (jak wcześniej
      skończy lekcje to jest zapisany na zajęcia dodatkowe i świetlicę) i wszyscy do
      domu.
      Wracając do domu, często jadą jeszcze na zakupy, albo jak nie chce się gotować
      to do jakiejś restauracji na obiad.
      W domu są 16:30 - 17h i nareszcie luz wink

      Przedszkole w pobliżu pracy to świetna sprawa, jak coś się dzieje z dzieckiem
      to można w ciągu 10 min być na miejscu.
      • zuzanna56 6 rano 13.04.07, 14:01
        Są chyba różne dzieci. Moje zawsze były śpiochami. Teraz są już duże, lat 6 i
        10 ale dla nich 6 rano to noc. Wstają około 7 najwcześniej. Córka zwykle przed
        8 bo ma zerówkę na 8.30-9.00.
        Myślę że nie rezygnowałabym z pracy tylko z tego powodu ale starałabym się to
        tak rozwiązać aby małe dziecko nie musiało wstawać o 6.
        • zuzanna56 Zaufanie do teściów. 13.04.07, 14:03
          Piszesz że nie masz do nich zaufania. Czy masz jakiś konkretny powód? Dlaczego
          więc się do nich wprowadzacie? Na długo?
          • syriana Re: Zaufanie do teściów. 13.04.07, 14:51
            poszukałabym innej pracy

            80 km daje Ci jakieś 3 godziny z hakiem dziennie w samochodzie
            skoro możecie sobie pozwolić na życie z jednej pensji przez jakiś czas
            przynajmniej, raczej bym zaryzykowała
    • asiawit Re: Dylemat....:( 13.04.07, 15:01
      Dzięki dziewczyny za propozycje rozwiązania problemu...

      Z praca cięzko się rozstać ponieważ spełniam się zawodowo, chociaz jak patrze
      na moja córe to mam straszne wyrzuty sumienia że tak mało z nia jestem. W domu
      średnio ląduje ok 18 więc troszke z nią sie pobawie i pora spać... teraz kiedy
      ta przeprowadzka się szykuje, martwie się że jej to zburzy pewien
      charmonogram... a moje dziecko nalezy do dzieci które mają poukładane co o
      której robić... taki to już człowieczek ;o)

      co do męża ... jest za tym żebym się zwolniła twierdzi ze sobie poradzimy ...
      mysli że uda mi się znaleść prace bliżej, przy pomocy znajomych. Nie ukrywam że
      obawiam sie tego, wiadomo jakie czasy mamy i cięzko z pracą.

      Co do Teściów....wprowadzamy sie do nich poniewaz wynajmowaliśmy (w sumie
      jeszcze 2 m-ce bedziemy) mieszkanie koszty straszne.... u tesciów zrobiliśmy
      sobie poddasze... dużego kredytu na hipoteke nie chcielismy zaciągać bo to
      różnie bywa kiedyś moze nas nie stac na spłate, dlatego wybralismy
      bezpieczniejszy dla nas wariant. Na rodziców męża nie mam co liczyć, ponieważ
      to zapracowani ludzie, w domu prawie wcale ich nie ma.

      Podsumowując to wszystko... spodobał mi się pomysł przedszkole tu gdzie ja
      pracuje... dziś z mężusiem musze to przedyskutowac.

      Jeszcze raz dziękuje za słowa wsparcia. Pozdrawiam wszystkie e-mamusie. ;o);o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka