15.04.07, 22:13
Naszło mnie i nie puszcza: bardziej kochacie swoje dzieci czy partnerów? Tylko
proszę bez odpowiedzi typu 'inaczej'. Proszę o odpowiedź, za kogo chętniej
byście w ogień weszły, bez kogo byście żyć nie mogły dalej.
Pozdrawiam i dzięki za szczere odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • demarta Re: tata pyta 15.04.07, 22:15
      siebie.
    • ewitek01 Re: tata pyta 15.04.07, 22:15
      kocham i dziecko i meza
      ale o ile moglaby zyc bez meza, to bez synka zycia sobie juz nie wyobrazam..
      • balbinka01 Re: tata pyta 15.04.07, 22:17
        nie wyobrażam sobie wyboru - życie męża lub dziecka.
      • pyzka34 Re: tata pyta 15.04.07, 22:17
        Najbardziej na świecie kocham swoje dzieci..
    • caresi Re: tata pyta 15.04.07, 22:17
      za kogo chętniej
      > byście w ogień weszły, bez kogo byście żyć nie mogły dalej.
      w ogień to bym może nie poszła za mężem ale kocham go chyba bardziej od syna
      • justi54 Re: tata pyta 16.04.07, 11:56
        Współczuję synowi, gratuluję mężowi.
    • kiwi1910 zdecydowanie 15.04.07, 22:19
      bardziej kocham córki niz męża
      • mamaemmy Re: zdecydowanie 15.04.07, 22:22
        tez zdecydowanie bardziej córkęsmile
        On też by tak napisał jak jatongue_outP
      • kubus_06 Re: zdecydowanie 15.04.07, 22:23
        dla mnie dziecko jest na pierwszym miejscu. Za synka wskocze w ogien, za meza
        nie, bo syn mnie potrzebuje
    • magdulichaa Re: tata pyta 15.04.07, 22:33
      nie wiem, czasem wydaje mi się , że dzieci, a czasem że meża, ale tak naprawdę
      to nie wyobrażam sobie życia bez nich wszystkich i bardzo ich kocham
    • monia145 Re: tata pyta 15.04.07, 22:33
      Dziecko.
      To krew z mojej krwi. Kocham go, bo jest. Męża kocham za coś....
      Syn zawsze będzie moim dzieckiem. Mąż? Tutaj nigdy nie mozna byc niczego zbyt
      pewnymwinkP
      • anetuchap Re: tata pyta 15.04.07, 22:52
        Oczywiście,że dzieci. Dla moich córek dałabym się pociąć na małe kawałki.
        Z tym ogniem,to ja bym wskoczyła i za dziećmi i za mężem i za moją mamą.
    • dagbe Re: tata pyta 15.04.07, 23:10
      Nie bede oryginalna wink Bardziej kocham dzieci.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • bswm Re: tata pyta 15.04.07, 23:25
        Przyznam, ze jestem w szoku. Mysle, ze te kobiety bardziej kochaja swoje dzieci,
        ktorym nie za bardzo uklada sie w zwiazku... a potem mamy zakochane w synkach
        tesciowe, przez ktore placzemy... smutne to...
        A przeciez dziecko sie "ma" przez krotka chwile - po to by oddac swiatu, a z
        mezem idealnie byloby spedzic w milosci cale zycie...
        Jestem kobieta, jakby ktos pytal.
        • clementine_kruczynski Re: tata pyta 15.04.07, 23:43
          Zdecydowanie - bardziej kocham córkę.

          Ale ja potwierdzam tezę poprzedniczki - w związku mi się nie układa, a dzieci
          być może więcej mieć nie będę mogła.

          Czasem łatwiej zdobyć męża niż urodzić.

          pzdr.
          Clem
          • maigo Re: tata pyta 16.04.07, 08:05
            Ja jestem w związku szczęśliwa i kocham męża całym sercem, ale dziecko to moja
            krew, kawałek mnie...dlatego zdecydowanie nad życie kocham synka smile
        • kotbehemot6 Re: tata pyta 16.04.07, 21:46
          Hmm błąd w rozumowanieu, dziecko owszem póhjdzie w śwat ale zawsze będzie twoim dzieckie, mąż moze przestać nim, być..zdarza się
    • oyate Zdecydowanie dzieci !!!! n/t 16.04.07, 00:12

    • figrut Re: tata pyta 16.04.07, 00:13
      Dzieci kocham tak, że nie potrafiłabym bez nich żyć. Niemęża mogłoby nie być.
      Prawda jest jednak taka, że mój niemąż jest strasznym egoistą i przez to
      przestałam go kochać. Zadałam to pytanie dziś mojemu bratu i bratowej [bardzo
      szczęśliwemu małżeństwu] - jedno i drugie odpowiedziało mi, że jeśli mieliby
      wybierać życie żony, męża czy córki, wybraliby życie córki.
    • ik_ecc Re: tata pyta 16.04.07, 00:20
      W dzisiejszych czasach za naiwnosc uwaza sie calkowite zaufanie i oddanie sie
      partnerowi, podejrzewam ze malo kto nie ma mysli gdzies-tam gleboko, ze musi
      byc przygotowanym na to, ze moze zaistniec ewentualnosc, ze bedzie sobie musial
      radzic sam. Przynajmniej ja tak mam, pomimo, ze z partnerem uklada mi sie
      bardzo dobrze, bardzo sie kochamy, bardzo zwiazku pilnujemy. Ale jestem
      poturbowana zyciowo poprzednimi zwiazkami, wiec 100% zaufania do niego czy do
      siebie nie mam.
      A dziecko? Zwlaszcza male (moja corka ma niecale 2 lata) - takie dziecko ufa i
      kocha calym soba. Na to nie mozna nie odpowiedziec tak samo - nie ma sie powodu
      nie odpowiedziec tak samo. Jasne, ze z czasem ten zwiazek zmieni charakter i
      rozluzni sie, ale poki co jest silny. Tego wymaga biologia.

      To wszystko powiedziawszy - wolalabym nie wybierac. Jesli by przyszlo do
      wybierania, wybralabym mlodsze zycie z racji na, no, prawo do zycia. Starsze
      zycie juz troche swojego przezylo i swoj material genetyczny posialo. Na tej
      samej zasadzie wybralabym np. moja mlodsza siostre vs ja.
    • deela co za debilne pytanie 16.04.07, 00:25
      przeciez oczywiste jest ze moje dziecko sobie beze mnie nie poradzi <pol roku>
      nie zrobi sobie kanapki <mleka znaczy sie> nie ubierze nie umyje
      dziecko potrzebuje innej opiieki bo beze mnie zwyzajnie by umarlo
      a maz sobie poradzi
      wiec oczywista odpowiefdzia jest INACZJE go kocham
      bo inaczej opiekuje sie dzieckiem a inaczej odczuwam meza <sory za dziwacznosc
      skladniowa>
      takie pytanie mogl zadac tylko egoistyczny ograniczony przyszly ojciec
      jestem pelna obrzydzenia
      • zuchatata deela 16.04.07, 10:18
        Psycholog z Ciebie do.... Za to obrazanie ludzi Swietnie Ci wychodzi . Pytanie
        zadal ojciec dziecka,którego matka powiedziala, ze bardziej kocha tegoz ojca.
        Stad mój post. Ciekawy byłem czy moja zona jest wyjątkiem, czy tez jest to
        powszechne.
        • justi54 Re: deela 16.04.07, 11:59
          Coś Ty jej takiego "fajnego" zrobił, że taka opetana tobą jest?
        • joanna35 Re: deela 16.04.07, 15:59
          To się chłopie ciesz i doceń tosmile Myślę, że jest wyjątkiem, ale Ty chyba też:-
          ), bo szczerze wątpię, żeby którakolwiek z nas oddawała życie za lenia i
          egoistę. Zazdroszczę i Wam i reszcie "wyjątków" z tego forum i pozdrawiam
          serdecznie. Też bym tak chciała, ale nie będę oryginalna - wybrałabym dzieci.
          I nie tylko ze wzgledu na jakoś więzi miedzy mną a mężem, ale przede wszystkim
          ze względu na to, że sama myśl, iż którekolwiek z moich dzieci mogłoby odejść
          przede mną wywołuje u mnie ból sercasad
    • mala283 Re: tata pyta 16.04.07, 05:20
      Kocham meza,ale bardziej corcie!
      • jagoda.li Re:dzieci 16.04.07, 08:01
    • anetina nie będę inna 16.04.07, 08:02
      wolałabym nie stać przed takim wyborem
      ale wybierając kogoś, wybrałabym oczywiscie syna
      stawiając wybór ja albo dziecko, mój partner też wybrałby dziecko i to jego plus

      w związku nam się źle nie ukłąda
      wręcz przeciwnie juz niedługo ślubujemy sobie

      i nie ważne, że syna wychowuje dla świata
      i nie ważne, że planujemy więcej dzieci
      Mały to jest moje dziecko
      nierozpuszczone, jesli o to chodzi
      nie będę ciągle za nim stała
      nie będę mu się wtrącała w życie, bo to jego będzie przyszłość

      ale zawsze on będzie najważniejszy dla mnie
      teściową nie powinnam być złą
      ale babcia będę cudowną big_grin
      • aguskin Re: nie będę inna 16.04.07, 10:26
        wskoczyłabym za dziećmi, ale tylko dlatego, że mój mąż dalby sobie rade z
        ogniem,
        jeśli uratowałabym męża zawsze mogłabym zrobic sobie inne dzieci,
        nie wiem, to trudne pytanie i w zalezności od tego jak sie zachowują i kim
        jestem bardziej zmęczona kogo innego bym ratowała,
        ale jak ich wszystkich nie ma najbardziej tęsknię za mężem,
    • sebaga Re: tata pyta 16.04.07, 10:28
      bardziej kocham męża. Może to się zmieni, nie wiem, mały ma dopiero rok.
    • sebaga Do deela 16.04.07, 10:30
      Ale przywaliłaś z tym obrzydzeniem, delikatniusia z Ciebie sad

      A swoją drogą, jeśli jesteś jedyną osobą, która się zajmuję dzieckiem i jedyną
      której ono potrzebuje to wyrazy współczucia.
    • zuzia412 Re: tata pyta 16.04.07, 10:37
      Trudno powiedzieć, ale skoro myślę że poświęciłabym dla córeczki swoje życie to
      idąc dalej tym tokiem - ją kocham bardziej. I bez niej nie potrafię sobie
      wyobrazić mojego życia. NIe da się tu uniknąć odpowiedzi że kocham oboje, tylko
      inaczej - bo taka jest prawda.
    • hexella Re: tata pyta 16.04.07, 10:49
      Nie umiem odpowiedzieć na pytanie - kogo kocham bardziej...
      Wiem, że resztę swojego życia chcę spędzić z moim mężem, a moje dzieci kiedyś
      pójdą w swoją stronę i postawione przed takim wyborem, wskażą pewnie swoich
      partnerów, taka jest kolej rzeczy.
    • magda762 Re: tata pyta 16.04.07, 11:43
      Odpowiedź jest jedna: dziecko.

      Kiedy pojawił się syn (1,5 roku temu) nasze relacje z mężem bardzo się
      zmieniły. Wcześniej nie wyobrażałam sobie życia bez niego, teraz bez synka ...
      Pozdrawiam Magda
    • edorka1 ???? 16.04.07, 11:43
      Nie mogę tego zestawiać ani wartościować. Dzieci kocham w sposób instynktowny,
      opiekuńczy, bezwarunkowy. Meża kocham dłużej - jesteśmy razem kilkanaście lat,
      łączy nas i namiętność i przyjaźń i te wszystkie lata razem - jest moim
      powietrzem, oczami które patrzą na swiat tak jak ja patrzę,rozumiemy się bez
      słów.Jest też człowiekiem z którym się ścieram, spieram i starzeję. Mąż jest
      cząstką mojej rzeczywistości - jak niebo i ziemia. Dzieci są cząstką nas.
      Inaczej mówiąc - w naszych dzieciach kocham tez to, że są cząstką mojego meża.
      Pytanie zawarte w poście uważam za głupie, miłosci nie da sie stopniować, a
      zresztą jak sam zauważyłeś to jest inna miłość. Choć to jest odpowiedź której
      nie chcesz - ale przecież taka jest prawda. Inaczej kocha się partnera inaczej
      dziecko. Bo dziecko kochamy za to że jest, a partnera za to jaki jest. I tyle.
      • sebaga Re: ???? 16.04.07, 11:51
        nie zgodzę się, że miłości nie można stopniować, oczywiście, że można. Kocham
        męża bardziej od syna, kocham matkę bardziej od ojca. Zgodzę się, że dziecko
        kocha się za to że jest. Wiec jest to jedyna chyba miłość bezinteresowna (no
        oprócz miłości do rodzica/ów).
        • edorka1 Re: ???? 16.04.07, 11:56
          Miłość do rodziców bywa bardzo interesowna :0.

          Nie można porównać miłosci do meża z miłoscia do dziecka a tej miłosci z
          miłością do rodziców. Absurd. Biorą się z tego paranoje typu teściowa zazdrosna
          o synową a tatuś zazdrosny o dzieci.
          • sebaga Re: ???? 16.04.07, 12:01
            Mogę mówic za siebie: moja miłośc do rodziców nie jest interesowna. I nie
            porównuję tych miłości. Wg mnie można mocniej kochać i tyle.
    • sebaga Re: tata pyta 16.04.07, 11:46
      Edorko, nie ma głupich pytań...

      • edorka1 Re: tata pyta 16.04.07, 11:52
        Są.
        No i są dwa przysłowia na ten temat smile. Zależy, które bardziej Ci odpowiada.
    • justi54 Re: tata pyta 16.04.07, 11:55
      Nie czytam odpowiedzi innych forumek, ale dla mnie sprawa jest oczywista.
      Mężczyzną mojego zycia jest i bęfdzie zawsze syn. To za nim bym w ogień
      skoczyła, bez niego bym żyć dalej nie mogła. Mąz to tylko mąż syn to sens
      wszystkiego.
      • majan2 Re: tata pyta 16.04.07, 12:07
        Moja corke o wiele bardziej.
      • kasia.kul Re: justi54 16.04.07, 12:17
        A co będzie jeżeli kiedyś twój syn pozna inną i założy rodzinę? Jak wtedy
        będziesz żyła bez niego? Co będzie jeżeli kiedys Twój syn zdecyduje , że
        wyjeżdza za granicę, czy telefony, meile ci wystarczą bo przecież też będziesz
        musiała żyć bez niego. Mam córkę kocham ją nad życie może dlatego nie rozumiem
        stwerdzenia, że "syn jest mężczyzną mojego życia", ponieważ mężczyzną mojego
        życia jest mąz i on jest też miłością mojego życia. Kocham córkę ale wiem, że
        ona kiedyś od nas odejdzie założy swoją rodzinę, pozna innego mężczyznę, będzie
        miała swojje dzieci...a jak przeżyjesz to, że Twój syn kiedyś będzie miał inną
        kobietę którą będzie bardzo kochał, będzie się z nią bzykał, będzie miał dzieci
        i Ty wtedy nie będziesz najwazniejsza, bo dla niego to jego rodzina bedzie na
        pierwszym miejscu, jego dzieci a nie mamusia? Co wtedy?
        • justi54 Re: justi54 16.04.07, 14:32
          Syn zawsze pozostanie mężczyzną mojego życia. Liczę na wnuki a i synowa
          dostania status córki.
    • lola211 Re: tata pyta 16.04.07, 12:07
      Dziecko, dla mnie to oczywiste.Mam je na cale zycie, faceta zawsze moge
      zmienictongue_out.
    • renia1807 Re: tata pyta 16.04.07, 12:10
      najważniejsze są dla mnie moje dzieci
    • kasia.kul Re: lola211 16.04.07, 12:20
      Przypomina to tekst kiedyś gdzieś zasłyszany:
      -synku matkę masz tylko jedną a żon możesz mieć wiele, w końcu po coś są
      rozwody.
      I co jakbyś usłyszała taki tekst od swojej teściowej dla której jej syn jest
      najważniejszy?
      • lola211 Re: lola211 16.04.07, 12:35
        To przeciez prawda- matke ma sie jedna, a zon mozna miec w zyciu kilka.

        Co do mojej tesciowej- to nie jest stereotypowa tesciowa- jej symek
        najwazniejszy nie jest.Bywaja ze soba skonfliktowani, ja natomiast z tesciowa
        mam super uklady i wierz mi, ze stanela by po mojej stronie.
        No i jako kulturalna osoba nie palnelaby takiego tekstu.Ale moglaby sobie tak
        myslec-.Ja tez facetowi tak nie powiem przeciez.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka