jowa3
23.04.07, 09:04
Mam mętlik w głowie, myślałam że myśli się wyklarują rano ale nic mądrego nie
przyszło mi do głowy. A "co dwie głowy to nie jedna" więc proszę o rady...
Jestem w ciąży i mam dużo odpoczywać, starsze dziecko jeździ do przedszkola
10 min samochodem. Mąż ją rano zawozi a potem odbiera opiekunka (młoda
dziewczyna lat 30) i wracają autobusem, opiekunka też u nas sprząta.
Mąż na trzy dni pojechał w delegację, więc zapytałam opiekunkę czy będzie
mogła zawozić rano dziecko do przedszkola, powiedziała, że nie ma sprawy.
Zaznaczyłam, że mogę zrezygnować ze sprzątania przez te trzy dni, bo to może
trochę męczące takie zawożenie i przywożenie. Ale nie nie ma sprawy i koniec.
Będzie zawozić i przywozić i jeszcze sprzątać. OK.
W niedzielę odbieram SMS-a o godz. 20:30, że ona nie będzie rano zawozić
dziecka bo całą sobotę i niedzielę pracowała i jest zmęczona.
Ciśnienie mi się od razu podniosło. Ale teraz nie wiem co mam jej powiedzieć,
czy jeszcze z nią współpracować, czy dać sobie spokój i znowu szukać kogoś?
Co myślicie o tej sytuacji i co byście zrobiły?