Dodaj do ulubionych

czy każda z Was umie pływać?

26.05.03, 11:28
wlasnie tego jestem ciekawa,bo wiele dzieciaczkow chodzi na basen z rodzicami
a ja tak sie zastanawiam czy ci rodzice tez plywaja?ja kiedys
plywalam,pozniej mialam wypadek w wodzie i teraz boje sie wiekszej wody niz w
wannie.ale postanowialm zapisac sie na kurs...majac lat 23smile.podobno chodza
tez 60 latkowiesmile
iza
Obserwuj wątek
    • silije.amj Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 12:20
      No ja umiem. I uwielbiam smile, mój znak zodiaku zresztą to Ryby. Więc życzę Ci
      wiele przyjemności w obcowaniu z wodnym żywiołem.
    • dagmarabe Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 13:22
      Ja umiem. Nauczyłam się sama tuż przed obozem żeglarskim, bo bez karty
      pływackiej nie miałam się co tam pokazywać. Miałam 12 lat. Wcześniej umiałam
      tylko nurkować i pływać na plecach. Też przeżyłam niemiłą przygodę, gdy płynąc
      na plecach wypłynęłam poza czerwoną boję i zaczęłąm się topić (nie
      umiałąm "stać" w wodzie ani pływać na brzuchu). Na szczęście, uraz do wody
      minął po kilku dniach. Stylowo nauczono mnie pływać na WFie na studiach.
      Mój starszy syn umie pływać od piątego roku życia. Nauczył go jego tata.
      Właśnie w środę zdaje na kartę pływacką. Ma 9 lat.
      Młodszy ma obecnie rok. Chodzę z nim na basen, odkąd skończył dwa miesiące.
      Niestety już nie umie pływać, ale potrafi zanurzyć głowę nie ksztusząc się przy
      tym. Starszy rozpoczął przygodę z basenem w wieku trzech lat od chodzenia
      dookoła wody - namówić go na wejście było bardzo trudno. Z młodszym takich
      problemów nie mam.

      Pozdrowienia,
      Dagmara
      • magia22 Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 13:39
        ja jako dziecko pływałam i bardzo to lubiłam, ale też miałam niemiły wypadek w
        wodzie i potem nie mogłam się przemóc i nie pływałam wcale, tylko moczyłam
        nogi tak do kolan, bo wyżej już nie
        na nowo pływać nauczył mnie mąż, gdy pierwszy raz (jeszcze przed ślubem)
        wyjechaliśmy na wakacje i jestem mu wdzięczna, chociaż pewnie nigdy już nie
        zanurkuję, no ale pływać umiem
        moja Olka ma teraz 4 miesiące i gdyby tylko u mnie był basen dla takich
        maluszków na pewno bym z nią chodziła
        ale gdy będzie większa, na pewno będziemy ją uczyli pływać, tak żeby nie bała
        się wody

        Magdalena, która w wieku 20 lat odnowiła umiejętność pływania smile
        • akuka Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 16:18
          Ja też umiem pływać smile
          Jestem nawet ratownikiem surprised

          Myślę, że każdy kiedyś w życiu (potwierdzają to niestety Wasze posty) znajdzie
          się w takiej sytuacji, że umiejętność pływania - chociaż w podstawowym
          stopniu, okaże się umiejętnością na wagę życia (złoto tu nic nie pomoże).
          Dlatego gorąco polecam każdemu, niezależnie od wieku, naukę pływania.
          Oczywiście - im wcześniej, tym lepiej.

          Sama mam córeczkę (2 latka i 9 miesięcy), z którą byłam na basenie, jak miała
          2 mies. Niestety mała urodziła się chora i wcześniej nie mogliśmy chodzić, no
          a potem... cóż nie będę opowiadać jakie można znaleźć wymówki smile
          Teraz na szczęście otwierają koło nas piękny, duży, nowoczesny ośrodek z
          pływalnią - więc główna wymówka (daleko, za dużo czasu na dojazdy) odpadnie, a
          z resztą się rozprawię już bez większych kłopotów.

          Tak więc jeszcze raz gorąco zachęcam uczcie pływać swoje dzieciaczki ale same
          również doskonalcie własne umiejętności, szczególnie, że to fantastyczna
          zabawa i doskonały sposób na poprawienie kondycji (i wyglądu, ech)całego
          organizmu.

          Pozdrawiam, Gaga
    • coca2 Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 16:36
      a ja nie umiem i się trochę boję nauczyć - że taka stara jestem (26 lat).Ale
      chyba będę musiała,bo jak mam nauczyć córeczkę?Mąż pływa a ja nie mogę być
      gorsza.Jeszcze sie tylko musze przemóc a to trwa już z pięć lat.
      • akuka Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 16:41
        Agata,

        oczywiście, że nie jesteś "za stara"!
        Skąd w ogóle taki pomysł wink ?
        Ucz się koniecznie, a córkę przynajmniej na razie "oswajaj" z wodą np. w
        brodziku - tam na pewno będziesz czuła się pewnie.
        A może znajdziesz kogoś, komu ufasz (mąż, siostra, brat?), kto umie pływać i
        już teraz mógłby uczyć Twoją córeczkę?

        Gaga
      • iberka Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 21:14
        no zapisalam sie na kyurs...tzn do grupy,ktora powstanie za kilka dnismile.zaczne
        od no i mam nadziej,ze sie uda.a skad jestes?
        iza
    • odalie Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 22:19
      Niestety nie umiem sad

      W szkole podstawowej opuszczałam często zajęcia na basenie, a to z powodu
      infekcji górnych dróg oddechowych, a to z powodu alergii. Raz czy dwa
      podtopiłam się, bo trener wymagał ode mnie tego samego, co wykonywały pozostałe
      dzieci, które żadnych zajęć nie opuszczały. Może i takie to były czasy, że
      nauczyciele wu-efu traktowali dzieci jak bydło, albo jak kapral rekrutów.
      Zaostrzenie alergii (skaza atopowa plus ostro chlorowana woda) przyjęłam niczym
      dar niebios. Nie musiałam chodzić na basen...

      Później, co wyjechałam nad morze czy jezioro, to na zbyt krótko. Coś tam się
      taplałam w wodzie (uwielbiam wodę, żeby było śmieszniej), ale nie nauczyłam się
      pływać. Na studich chciałam to naprawić i zapisałam się na kurs. Szło mi
      super... ale podłapałam rzęsistka pochwowego. Nawet bym o tym nie wiedziała,
      gdyby nie badanie moczu, które akurat musiałam wykonać. Studencka pani
      ginekolog, gdy pobiegłam do niej mocno roztrzęsiona, nawet się nie zdziwiła, bo
      uUniwersytecki basen, na który chodziłam, był słynny z brudnej wody; z grupy
      chyba siedmiu dziewczyn, w ciągu półtora miesiąca wykruszyło się bodaj pięć...

      Potem z moim faceten, nota benka sternikiem jachtowym i w ogóle wilkiem
      mazursko-morskim, chodziłam na inny, tym razem czysty basen. Chociaż basenów
      akurat nieco się boję (woda taka jak morze czy jezioro nie wzbudza we mnie
      lęków, a basen... hmm, pewien niepokój jednak tak), szło mi nawet nieźle. Ale
      zaszłam w ciążę i to by było na tyle.

      Teraz brakuje mi i czasu, i pieniędzy, przede wszystkim jednak czasu. Latem gdy
      jest okzaja, to potaplam się w rzece czy jeziorze, ale pływać nadal nie umiem...
      • isma Re: czy każda z Was umie pływać? 27.05.03, 16:49
        To juz jest nas dwie...
        Nie nauczylam sie plywac dokladnie z tych samych powodow co Ty - alergia na
        chlor w basenie, potem rozne zakazenia grzybicze i pierwotniakowe
        w "naturalnych" wodach. Nie czuje sie z tego powodu jakos specjalnie
        uposledzona - uprawiam (no, rekreacyjnie, nie wyczynowo oczywiscie) inne
        sporty: chodze po gorach, biegam na nartach, jezdze na lyzwach oraz rolkach, no
        i jeszcze gram w brydza...smile. Poniewaz nie lubie sie opalac tudziez wylegiwac
        na plazach, problem morskich kapieli i ewentulanie zwiazanego z tym zagrozenia
        odpada.
        Tak sobie mysle, ze - jak we wszystkim - przesada jest szkodliwa, a podazanie
        za moda zwlaszcza. To, ze kazde dziecko plywa w zyciu plodowym, to jeszcze nie
        znaczy, ze kazde ma od pierwszych tygodni zycia z podekscytowanymi rodzicami
        zwiedzac rozne watpliwego autoramentu przybytki rekreacji. A naprawde, jak
        widac z pierwszego postu tego watku, niemowle na basenie to raczej wyzwanie dla
        rodzicow, niz dla dzieci...
    • libra.alicja Re: czy każda z Was umie pływać? 26.05.03, 22:26
      Ja jestem przykładem na to, że nie wolno uczyć na siłę. Rodzice zawsze
      zapisywali nas na basem, ja starałam się uczyć, ale bałam się zanurzyć głowę
      pod wodę, a moja młodsza siostra całe zajęcia trzymała się kurczowo drabinki,
      zamoczywszy tylko nogi. Na nic się zdała nauka taty na wakacjach, gdy tylko
      woda dostała się do oczu ja się "dusiłam".
      Na basenie zdarzyło mi się raz podtopić tak, że instruktor tego nie zauważył i
      nie zareagował od razu, dopiero moja mama stojąca na basenowym balkonie zaczęła
      krzyczeć: ratujcie moje dziecko! To zdarzenie spowodowało, że na wiele lat
      przestałam nawet próbować.

      A na studiach sama zapisałam się na basen i zaczęłam znów sie uczyć pływać.
      I NAUCZYŁAM SIĘ! Zrobiłam kartę pływacką i od wielu lat uwielbiam pływać.
      Moja siostra też na studiach wreszcie nauczyła się pływać.
      Obie cieszymy się z posiadania tej umiejętności i nie żałujemy, że tak późno.
      Same dojrzałyśmy do tego, bo pływanie wymaga pokonania pewnych fobii i lęków.

      Dlatego jestem za nauką pływania w jak najmłodszym wieku, ale niech to będzie
      bezstresowa zabawa, a nie przymus.
      • akuka Re: czy każda z Was umie pływać? 27.05.03, 09:46
        Alicja

        oczywiście masz rację!
        Zmuszając malucha, czy dorosłego do czegokolwiek na siłę zazwyczaj można
        osiągnąć jedynie odwrotny do zamierzanego skutek, tzn. zniechęcenie, uraz albo
        wręcz niechęć i odrazę.
        Jak najbardziej nauka pływania - szczególnie u maluchów (ale i u starszych
        bojących się wody też)powinna być na początku dobrą zabawą, "oswajaniem"
        strachu przed wodą. Szczególnie, gdy były już jakieś traumatyczne incydenty. W
        takich przypadkach lęk jest bardzo silny. Wtedy potrzeba czasu i naprawdę
        umiejętnego podejścia do tematu smile.

        Sama nauczyłam się pływać, a w zasadzie "utrzymywać_na_wodzie_ledwie_ledwie" :-
        ) dopiero w drugiej klasie szkoły podstawowej (obowiązkowa nauka pływania).
        Uwierzcie, że dalekie to było jeszcze od stwierdzenia: PŁYWAM.
        Ale ponieważ "nie tonęłam" trochę lepiej chyba niż inne dzieci - Pan Trener
        zaproponował egzamin do "szkółki pływackiej" - i tak się zaczęło. Dopiero tam -
        w szkole sportowej nauczyłam się pływać (miałam fantastycznego, cierpliwego
        trenera).
        A zanim się to wszystko zaczęło - bałam się wody jak ognia, hehe.

        Iberka, Tobie gratuluję trafnej decyzji. Jeśli ośrodek w miarę czysty, to może
        być przednia zabawa, taka nauka pływania.
        Ja jestem z Warszaway - a Ty chyba z Krakowa - o ile dobrze Cię kojarzę
        jeszcze ze starego eDziecka. No, ale u siebie na pewno też znajdziesz jakieś
        znajome, które potrafią pływać. A może jest też jakaś mama-ratowniczka z
        Krakowa tu na forum?

        Pozdrawiam, Gaga
        • eager Re: czy każda z Was umie pływać? 27.05.03, 16:04
          Ja umiem pływać odkąd tylko pamiętam, że jestem.
          To zasługa mojego Ojca, potem szkoła sportowa,sekcja pływacka, liceum
          sportowe.W okresie dojrzewania wyrwałam się z tego kieratu ( 11 treningów w
          tygodniu)i całe szczęście!
          Teraz często bywam z córą( 2 lata) na basenie i serce mi rośnie , bo ona to
          kocha.Mam nadzieję, że też nie będzie pamiętać jak to było jak nie umiała
          pływać.
          pozdrawiam eager
        • melassaa Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 12:36
          Witam!
          Jestem z Krakowa no i kiedyś byłam ratowniczką... Kiedyś, bo od paru lat nie
          byłam na baseniesad((( Ostatni raz na studiach. Przerwałam pływanie, bo
          nabawiłam się jakiejś alergii, prawdopodobnie na chlor. Miałam okazję popływać
          w ozonowanej wodzie i wszystko było ok.
          Byłam ratowniczką, uczestniczyłam we wszystkich zawodach ratowniczych a także
          wielu pływackich. Miałam podobno doskonałą technikę - teraz to nawet nie wiem
          czy utrzymałabym się na wodzie wink))
          Marzę o tym, aby wybrać się na basen. Moja dzidzia jest jeszcze za mała - ma
          dopiero 12 dni.

          Pływać nauczyłam się w wieku 12 lat. Nie wiem jak mi się to udało, bo strach
          przed wodą towarzyszył mi zawsze. Skakać na główkę nauczyłam się dopiero po
          kursie ratowniczym - do dziś zawsze czuję strach przed skokiem. Pierwszy raz
          musiano mnie zepchnąć do wody smile)) Najciężej było przy tzw. skoku startowym,
          gdzie trzeba skoczyć na granicy "deski", aby po skoku być jak najbliżej
          powierzchni wody.

          Mój przypadek jest dowodem na to, że nawet największa łajza i tchórz może
          nauczyć się pływać, a nawet pływać dobrze.

          Czy jest tu jakaś krakowska mama pływająca? Lub nie pływająca - a mająca
          wielką chęć? Z przyjemnością mogę służyć nauką!
          Napiszcie też od kiedy można z malutką iść na basen?
          Pozdrawiam!
          • iberka Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 18:19
            to ja to jasmile
            krakowska mama nieplywajaca od baaardzo dawna,bo po prostu boje sie duzej wody
            ale to dluga historiasmile.baaaardzo chce plywac znowu i wlasnie szukam kursu w
            Krakowie....ale moze wezme prywatne lekcjewinkod Ciebiesmile
            pozdrawiam i czekam na wiesci
            iza....teskniaca za wielka wodawink
          • alicjaso Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 18:34
            Cóż ja powiem tak: pływać nie umiem, ale raczej nie utonę. Styl rozpaczy, ale
            skuteczny, bo nadal żyję i mam się dobrze. A do tego lubię to robić. Tyle, że
            teraz mam mały prolem, bo sama jakoś na basen nie moge dotrzeć. Może małe
            spotkanie na basenie? Oczywiście bez dzieci.
            Alicja
          • maducha13 Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 20:08
            Czesc Melassaa,

            to znow ja, wiec ja plywam nawet dobrze, chodzilam do szkoly sportowej-
            plywackiej, a pozniej na studiach bylam w AZTsie - plywanie (ponownie i
            niezmiennie) swojego czasu dolaczylam do tego nurkowanie, Super. Ale teraz
            niestety mam daleko do basenu i nie mam towarzystwa. Moj maz ktory tez uwielbia
            plywac, pracuje koszmarna ilosc godzin i ok. 21 wieczorem, kiedy wraca trudno
            sie gdzies wybrac. Ale wiem na 100% ze od wakacji na Aquaparku zaczyna sie kurs
            dla noworodkow i zaczynaly tam dzidziuszki w wieku dwoch tygodni, tak ze jak
            tylko Mateusz sie zdazy urodzic przed wakacjami smile (stracilam juz nadzieje - 40
            tydz i brak gotowosci do porodu) to na pewno bedziemy chodzic. Tak ze
            Melassoo, jesli tylko masz ochote na nasze towarzystwo to zapraszamy na wspolne
            wypady na basen. Aha kurs trwa prawdopodobnie 12 tyg. i kosztuje 192 zl. Woda
            jest dla dzidziuchow specjalnie podgrzewana i zajecia sa w soboty do poludnia.

            A jesli chodzi o plywanie to uwielbiam to. Swojego czasu chodzilam na basen 6
            razy w tygodniu na ok 2godziny.
            A jesli chodzi o zabezpieczenia przed zakazeniami to ja zakladalam tampony
            przed basenem, ktore oczywiscie wyrzucalam zaraz po wyjsciu, Nie wiem czy
            pomoglo, ale nigdy nic nie zlapala, a plywalam na prawde wiele wiele lat.

            Pozdrawiam serdecznie i zachecam do plywania, takze w czasie ciazy!!

            Maducha
            • iberka Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 21:15
              o tak taksmile spotkanie na basenie tylko pewnie kazdza z nas mieszka w innym
              miesciesmile
              iza....krakowiankasmilew spodniczce za kolankawink
              • pesteczka5 Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 21:24
                Umiem i uczę swojego synka dopiero teraz - ma dwa lata i trzy mce - bo u nas
                wodę chlorują, nie ozonują. Niestety.
              • alicjaso Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 21:26
                Pewnie, że tak! Ale kilka z Krakowa się znajdzie?
                Alicja
                • iberka Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 22:53
                  krakówsmile
            • odalie Re: czy każda z Was umie pływać? 29.05.03, 08:10
              Może i tampony, nie wiem, nie próbowałam, i z wielkiej determinacji może i
              spróbuję - ale to także kwestia indywidualnej predyspozycji. Tampon zabezpiecza
              tylko w środku, a to co na wierzchu też przecież ma jakiś kontakt z wodą?
              Pewnie jak woda tylko trochę skażona, to nic się nie dzieje, ale jak się trafi
              na prawdziwe bakteryjno-pierwotniakowe bagienko, to co?

              Ja troszeczkę choruję, układ hormonalny mam "sprawny inaczej" i jestem baaardzo
              podatna na zakażenia "od dołu", to zresztą osobny, smutny dla mnie temat, takie
              wieczne upierdliwe zmaganie się z infekcjami "tych stron". Ja to nawet własnie
              tamponów stosować nie powinnam, mam zakazane od lekarki sad
    • iwa.mamaprzemka Re: czy każda z Was umie pływać? 28.05.03, 22:42
      Ja pływam od dziecka (jakieś 7 lat ) i uwielbiam ten sport.
      Mój mąż zaczął sie uczyć pływać gdy miał 28 lat, wcześniej wzasadzie dryfował
      na wodzie. Teraz regularnie od 3 lat chodzimy na basen i sprawia nam to ogromną
      przyjemnośc. To on jest tą stroną , która mobilizuje i motywuje żeby jednak iść
      na basen nawet na 21, zimą, po nieprzespanej nocy skoro inny termin nam nie
      pasuje.
      Nauki pobierał u mnie - więc pływamy pewnie źle technicznie ale nam to
      wystarcza.

      Powodzenia, wszystko zależy od Twojej silnej woli. Na pewno Ci sie uda
      • utka Re: czy każda z Was umie pływać? do odalie i ismy 08.08.03, 15:03
        hej, tez nie umiem plywac - kiedys dawno wpadlam do wody i teraz jakos nie moge
        sie przemoc.
        A bardzo bym sie chciala nauczyc plywac .......
        Choc boje sie troche stanu czystosci w naszych basenach - niedawno chodzilam na
        rehabilitacje i mialam jakies kapiele siarkowe w wannach - patrzylam jak pani
        rehabilitantka myje je jakims plynem dezynfekujacym po kazdym pacjencie, wiec
        bylam spokojna, moczylam sie w stroju kapielowym ale jak poszlam do ginekologa
        to okazalo sie ze mam jakas grzybice - najprawdopodobniej po tych zabiegach.
        Teraz to zastanawiam sie jak ta sprawa sie ma do basenow, gdzie wiadomo pluska
        sie setki ludzi - grzybice i wszelkie choroby skorne bardzo ciezko sie lecza.

        A co Wy o tym sadzicie ?

        A plywac to i tak bym sie bardzo chciala nauczyc ....

        wiecie moze gdzie mozna to zrobic w Krakowie ????

        usciski ucia
        • mamabasi Re: Umiem i lubię 08.08.03, 15:16
          Rano, przed pójściem do pracy byłam na basenie. Korzystam z tego, że córeczka
          na wakacjach i co drugi dzień tam jestem. Wstaję skoro świt i o 7. zaczynam
          pływanie.
          Chodzę do Delfina na Kasprzaka (Warszawa) - jest promocja: płace tak, jak za
          pół godziny, a mogę pływać przez całą godzinę.
          Mam tylko problem: pływam krytą żabką w okularkach i po wyjściu z basenu
          wyglądam jak ufoludek - wokół oczu mam niesamowite ślady po okularkach, które
          utrzymują się ponad półgodziny. Niezależnie od pogody wkładam więc potem
          okulary przeciwsłoneczne, żeby to zamaskować wink
    • barbin Re: czy każda z Was umie pływać? 08.08.03, 20:11
      Jestem bardzo szczęśliwa, że to nie tylko ja......NIE UMIEM PŁYWAĆ!!!!!!!!!
      Przyznam ,że czuję sie z tego powodu nieco upośledzona.
      Kiedys w dzieciństwie nauczyłam się trzepać rękasmi i nogami i w ten sposób
      utrzymywać się na wodzie, potem na studiach na zajęciach wf-u nauczyłam sie na
      plecach. Potem przerwa. A teraz wstydzę się nawet spróbować .
      Napiszcie proszę coś o kursach pływania dla dorosłych. Czy często są
      organizowane, czy tylko na większych pływalniach, ile trwaja, ile kosztują i
      czy rzeczywiście stara baba może się nauczyć?
    • olaart Re: czy każda z Was umie pływać? 08.08.03, 20:57
      Pływać mozna się nauczyć w kazdym wieku. Ja jestem zywym tego przykładem,
      pływam od 23 roku życia a nauczyłam się SAMA!
      Do tej pory bałam sie wody i głębokości, natomiast ni eczułam lęku przed
      zanurzeniem głowy. Miałam podobnie jak większość z Was niezbyt miłe
      doświadczenia z dzieciństwa, kiedyś na Morskim Oku we Wrocławiu, jakiś chłopak
      wrzucił mnie na głęboką wodę, na nic się zdały moje okrzyki, że nie umiem
      pływać wink Ratownicy też nie zareagowali. Ja jakimś cudem, lekko podtopiona
      dotarłam do drabinek na pomoście ale urazł został. Od tej chwili nie czułam
      się nad wodą bezpieczna sad
      Strach przed wodą musiałam pokonac sama, powoli, metoda tzw. małych kroczków.
      Ponieważ mój mąż kiedys trenował pływanie, jest ratownikiem, żeglarzem i
      wogóle kocha wodę uznał za punkt honoru nauczenie mnie pływać. Zapisalismy się
      na basen, ja taplałam się w wodzie, troszkę pływałam na desce i nagle...
      zaczęłam płynąć sama. Teraz to uwielbiam i moge powiedzieć, że jestem w tym
      dobra. Cały czas pracuję nad techniką, od września będę doskonalic karula.
      Naprawdę można nauczyc się pływać i pokonac strach przed
      wodą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka