Dodaj do ulubionych

zaczynam się irytować

10.05.07, 13:18
gdy poraz kolejny słyszę pytanie: "dlaczego dajesz dziecku zupki ze słoika,
próbowałaś tego???" I nie trafiają do tych ludzi argumenty, że tak jest
wygodniej, że jest dobrze zbilansowane, że dziecku nie trzeba przypraw
szczególnie żadnej soli, że są z ekologicznych upraw, nie mają konserwantów
itp.... No a jak odwołuję się do poradników to ludzie patrzą na mnie z
politowaniem.... Czuję się jak wyrodna matka bo nie gotuję. A przecież kaszki
też się kupuje gotowe więc co za różnica ?? Na pewno są osoby które same
robią kaszki ale jestem pewna że większość kupuje gotowe. Dlaczego jedzenie
ze słoików wzbudza takie emocje ? Macie podobne odczucia?
Obserwuj wątek
    • dagmama Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:21
      Nie przejmuj się. Jakbyś gotowała, to "życzliwi" znależliby coś innego, żeby
      Cię skrytykować.
      U mnie były najpierw słoiczki, potem młody jadł tak jak mysmile
      • hancik5 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:23
        Ja daję tylko ze słoiczka.Nie wierzę warzywom z targu i już...
        I nic mnie nie obchodzi, co myślą inni...
        • rita75 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:27
          > Ja daję tylko ze słoiczka.Nie wierzę warzywom z targu i już...

          ale wierzysz w jedzonka produkowane przemyslowo, z przemyslowych plantacji
          lol
          • hancik5 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:39
            Oczywiście, dużo bardziej, niż w te z targu.
    • bri Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:23
      A w jakim wieku jest Twoje dziecko? Bo to dość istotna informacja moim zdaniem.
    • clio_1 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:23
      Nie mam podobnych odczuć. Gotuję dziecku zupy bo mam na to czas, awaryjnie Mały
      dostaje słoiczki. Nie widzę nic złego w podawaniu słoików, każdy robi tak jak mu
      pasuje i jak mu jest wygodnie. Co do ekologiczności warzyw w słoikach - były już
      dyskusje na ten temat. Kaszki kupuję, czasem ugotuję mannę na wodzie.
      • jponikowska Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:33
        Eeeee.. Każdy robi jak uważa... Ja jak mam ochotę to nagotuję małemu cały
        garnek zupy z mięsem a właściwie mięsa z zupą i wekuję na przyszłość. Pracuję i
        nie mam czasu na codzienne babranie się z gotowaniem 100-150 ml zupy. A wolę
        dac mu zrobioną przeze mnie bo wiem, ze jak zje taką porcje mięsa to jest długo
        najedzony i wiem co jest w srodku... A poza tym nie lubię za bardzo sztywnego
        trzymania sie książkowych zasad żywienia bo za dużo problemów zdorowtnych
        (głównie alergii na wszystko) w około wśród tych książkowo chowanych. Mój mały
        od 4 miesiąca je wszystkie z możliwych warzyw, mięs i jest ok. zyje i miewa się
        świetnie. Ale jak juz nie mam tego co sama ugotuję i nie chce mi się robić to
        daję słoik i po bólu... maly wtrząchnie wszystko smile
        • jponikowska Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:37
          Aaaa.... i zapomniałam napisać tego po co się tu zalogowałam smile niech każdy
          robi jak chce i skoro uważa, że robi dobrze to po co się opiniami innych
          przejmować? Jak masz zdrowe i szczęśliwe dziecko na słoikach to tak trzymaj i
          zyj wygodnie...
        • dorcia72 Re: zaczynam się irytować 11.05.07, 12:06
          > daję słoik i po bólu... maly wtrząchnie wszystko smile

          tylko pogratulowac wszystkożercy tongue_out

          Ola i Kuba
      • mc50 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:35
        Ola ma 6,5 m-ca. Cały czas jest na cycu i zaczęłam teraz wprowadzać nowości.
        Dlatego jest to takie wygodne bo co chwilę daję Jej do spróbowania czegoś
        nowego a czego sama może nie robiłabym. Też mam taki plan że jak już Młoda
        będzie jeść pewnie to będzie jadła to co my.
        Zastanawia mnie tylko dlaczego ludzi tak to dziwi ?
        Clio, a propos kaszek, Ola wymiotuje po nich i chyba to przez mleko. Wiem, to
        już inny temat, ale czy mogę gotowe kaszki bezmleczne rozrobić wodą ? Na
        opakowaniu jest zawsze napisane żeby rozrabiać mlekiem. Kiedyś o to pytałam ale
        się nie dowiedziałam, może Ty mi odpowiesz.
        • clio_1 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:46
          Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, ale chyba możesz, nic nie powinno się stać,
          kaszka może co najwyżej mieć delikatniejszy smak (rozumiem, że piszesz o
          kaszkach ryżowych typu nestle, bobovita albo inne, tak?).
        • ma.pi Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:10
          mc50 napisała:

          Wiem, to
          > już inny temat, ale czy mogę gotowe kaszki bezmleczne rozrobić wodą ? Na
          > opakowaniu jest zawsze napisane żeby rozrabiać mlekiem. Kiedyś o to pytałam
          ale
          >
          > się nie dowiedziałam, może Ty mi odpowiesz.


          Oczywiscie, ze mozesz.

          Pozdr.
    • ewelina0907 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:33
      Naprawde wierzysz,ze sa z ekologicznych upraw i bez konserwantow?
      Bylam i widzialam co niektore ekologiczne ponoc uprawy.Zareczam zadna taka nie
      byla.Co do braku konserwantow.Jak myslisz ile jedzenie by pozostalo zdatne do
      spozycia bez tej chemii?
      Wiem jedno sloiczki mozna dawac tylko awaryjnie,jak ktoras z mam wczesniej
      napisala.To samo powie kazdy przyzwoity pediatra.
      • mathiola Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:36
        Jak myslisz ile jedzenie by pozostalo zdatne do
        > spozycia bez tej chemii?

        A o pasteryzacji słyszałaś?
        Bo chemia to dość nowy wynalazek, a nasze babki jakoś jednak to
        żarcie "konserwowały"
        • rita75 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:43
          > A o pasteryzacji słyszałaś?

          z dwuletnim terminem spozycia- rotfl
          • mathiola Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:51
            W piwnicy mam dżemy sprzed 2 lat (dobre). A do owoców które kupuję w słoiczkach
            dodawana jest wit. c która jak wiadomo jest przeciwutleniaczem.
            Zaczęłam gotować dzieciom, jak przestałam finansowo wyrabiać na słoiczki z
            zupkami, ale mimo wszystko nie wierzę, że do słoiczków dodawane są jakieś
            benzoesany czy inne glutaminiany i nic na etykiecie nie piszą w dodatku.
            • rita75 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:04
              > W piwnicy mam dżemy sprzed 2 lat (dobre).

              dobre w samku, ale czy tak samo wartosciowe jak te swieze?
              Poza tym produkty z miesem to insza inszoscwink


              A do owoców które kupuję w słoiczkach
              >
              > dodawana jest wit. c która jak wiadomo jest przeciwutleniaczem.

              sztuczna, szkodliwa, a juz na pewno w nadmiarze

              > Zaczęłam gotować dzieciom, jak przestałam finansowo wyrabiać na słoiczki z
              > zupkami,

              przyznam sie bez bicia, ze tez dawalam dzieciom, ale jak poznaly smaczne,
              domowe jedzenie, to zaczely tym pluc. Ze wygodniej dac sloiczek, to sie
              zgodze, ze czy to lepsze dla dziecka- tu mozna polemizowac- ile w tym prawdy,
              a ile chamskiej, natretnej reklamy, ktora robi wode z mozgu co bardziej
              podatnym mamuskom...Że to takie ekologiczne, czyste, zdrowe- jeden wielki
              belkot...znam te ekologiczne plantacje, znam plantatorow, ktorzy wysylaja swoje
              produkty do wiodacych producentow, znam kryteria, na podstawie ktorych te
              wspaniale marchewki sa przyjmowane...z ekologia to ma tyle wspolnego, co ja z
              primabaleriną..

              ale mimo wszystko nie wierzę, że do słoiczków dodawane są jakieś
              > benzoesany czy inne glutaminiany i nic na etykiecie nie piszą w dodatku.
              • mathiola Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:09
                Rita, rozmowa o tym nie ma sensu, bo jeśli się dobrze zastanowić, to ŻADNE
                jedzenie nie będzie dobre dla naszych dzieci. W słoiczkach niewartościowe, na
                targu zatrute. A jeśli już nawet i z uprawy ekologicznej, no to z kolei ile
                wartości w takiej marchewce w kwietniu czy maju zostało z jej pierwotnych
                właściwości?
                Grunt to z rozwagą i rozsądkiem podchodzić do sprawy i nie dać się zwariować w
                żadną stronę.
                • rita75 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:17
                  > Rita, rozmowa o tym nie ma sensu, bo jeśli się dobrze zastanowić, to ŻADNE
                  > jedzenie nie będzie dobre dla naszych dzieci.

                  dlatego o tym napisalam, wlasnie mnie irytuje takie spiewanie peanow na temat
                  sloiczkow- i przeciwstawianie im warzyw z targu...szczerze mowiac to taka sama
                  niewiadoma tym bardziej, ze co jakis czas wybuchaja zwiazane ze sloiczkowym
                  zarciem afery, a prym wiedzie gerber

                  > Grunt to z rozwagą i rozsądkiem podchodzić do sprawy i nie dać się zwariować
                  w
                  > żadną stronę.
            • fevvers Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 19:16
              Mathiola - wczytaj się dokładnie w etykietki słoiczkowych zupek. Niestety są w
              nich konserwanty...
      • bri Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:40
        Miałam książke o opiece nad dziećmi przygotowaną przez zespół świetnych
        pediatrów i tam było napisane, że słoiczki to jak najbardziej zdrowa i
        bezpieczna alternatywa dla jedzenia przygotowywanego w domu. Może nie są lepsze
        niż domowe zupki jeśli ktoś ma dojścia do naprawdę ekologicznie uprawianych
        warzyw i zdrowego mięsa ale gorsze też nie są.
      • net79 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:07
        A mi pani dietetyk w odpowiedzi na pytanie czym mam karmic mojego małego
        alergika podała trylko nazwy "słoiczków" i odesłała mnie z kwitjkiem, aha zanim
        wyszłam zdążyła tylko opiepszyć za banana. Wyszłam i dalej robiłam po swojemu,
        bo taka informacja, to dla mnie żadna informacja.
    • mathiola Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:34
      Ja na takie durne pytania odpowiadałam, że po prostu nie chce mi się gotować.
      Argumenty natrętom z rąk wylatywały na dzień dobry smile
      • mc50 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:38
        to chyba najlepsza odpowiedź, bo tak właśnie jest smile Nie wyrabiam z czasem.
        • hancik5 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:42
          A wiecie, ile chemii jest w warzywkach, które tak chętnie dajecie dzieciom.
          Gdybym miała swoją działkę, prosze bardzo, ale nie zdecyduję się dać dziecku
          marchewkę z targu. Howgh.
          • rita75 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:45
            > Gdybym miała swoją działkę, prosze bardzo, ale nie zdecyduję się dać dziecku
            > marchewkę z targu. Howgh.

            ale przemyslowa, przerobiona na sloiczek metrowa marchewke dasz hehe
            • hancik5 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:56
              Masz jakieś kompleksy ? Coś się czepiła ???? Pewnie sama gotujesz i Cię wkurza,
              że ktoś ma inne zdanie...
              • rita75 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:06
                > Masz jakieś kompleksy ? Coś się czepiła ????

                a ty? pewnie jak zwykle..
    • hratli Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 13:44
      ja mialam podobnie, bo dosc dlugo nie gotowalam dziecku zup itp. - o zgrozo (!)
      siedzac z nim w domu. wychodze z zalozenia, ze jest to moje dziecko, moje
      zasady i moje decyzje. z tego co robie nie musze nikomu sie tlumaczyc. za
      krytyke moge uprzejmie podziekowac, zastanowic sie jesli faktycznie cos jest
      nie tak. ale na pewno nie przejmowac sie tysiacom rad i uwag, ktore slyszalam i
      ktore jeszcze uslysze od "wszystkowiedzacych" ludzi
    • pppolonistka Przestań 10.05.07, 13:45
      Ludzie zawsze znajdą jakieś negatywy postępowania innych. Olać ich! Jak oni
      wyskakują do Ciebie z durnym tekstem, to Ty stanowczo, acz nieco ironicznie i
      pogardliwie, ze spokojem odpowiedz: "Tak, masz rację. Powinnam gotować
      dziecku". I rób swoje, czyli dawaj ze słoiczka, bo te jedzonka są
      najodpowiedniejsze dla Maluchów. Wprawdzie, jak dawałam swojej pierworodnej
      brokuły ze słoika, to sama miewałam odruch wymiotny na widok zgniłozielonego
      błota, ale Mała wcinała, aż jej się uszy trzęsły i zdrowa była jak rybka!
      • mc50 Re: Przestań 10.05.07, 13:48
        smile))
      • jponikowska Re: Przestań 10.05.07, 13:50
        A zauwazyłaś, że w tej jednej wypowiedzi odrzucasz opinie wszystkowiedzących a
        sama stwierdzaszco jest "NAJodpowiedniejsze dla Maluchów"??? smile
        • pppolonistka Re: Przestań 10.05.07, 13:53
          Nie mam zamiaru zgrywać mędrca. Twierdzę, że są najodpowiedniejsze na podstawie
          opinii pediatrów, którzy są dla mnie autorytetami oraz na podstawie procesu
          żywienia pierworodnej. Jakby Mała miała problemy po słoikowym jedzeniu, to
          nigdy nie nazwałabym go najodpowiedniejszym.
    • jponikowska A po co szaleć na punkcie "ekologicznych" 10.05.07, 13:47
      składników??? Moim zdaniem trochę w szaleństwo jesteśmy wpędzone na tym
      punkcie. Skoro nasze dzieci całe życie będą jadły to co my to dalczego od razu
      ich do tego nie przyzwyczajać? Ja tak robię. No chyba, że ktoś chce załe życie
      dziecko słoiczkami i tylko li ekologicznym jedzeniem karmić...
      • mc50 Re: A po co szaleć na punkcie "ekologicznych" 10.05.07, 13:52
        całe życie nie ale na początku tak. Ja z mężem nie jadamy zup a przecież Małej
        schabowego nie dam. Wprawdzie mam znajomą która swojego 6-cio miesięcznego syna
        pasie plackami ziemniaczanymi ale ja się nie zdecyduję. Dałam Oli ostatnio
        trochę ziemniaków i mięsko (kurczaka) i żyje, ale zupki są bardziej
        zróżnicowane smile
        • mc50 Re: A po co szaleć na punkcie "ekologicznych" 10.05.07, 13:53
          a może ja po prostu leniwa jestem, zamiast siedzieć teraz przed kompem powinnam
          gotować zupę smile))
          • jponikowska Re: A po co szaleć na punkcie "ekologicznych" 10.05.07, 13:56
            A z tym to już sobie nowy wątek zacznij... Ja uważam, ze każda matka robi tak
            jak jej pasuje... Nie ma no silę szukac poklasku, ale też uwagami
            innych "irytować" sie w tej kwestii nie powinno... Zresztą już o tym pisałam...
          • bri Re: A po co szaleć na punkcie "ekologicznych" 10.05.07, 14:02
            Nie piszesz nigdzie w jakim wieku jest Twoje dziecko. Jeśli ukończyło już rok
            to moim zdaniem pora, żebyś zaczęła jednak powoli przestawiać je na normalne
            jedzenie bo później będzie ciężko Ci nauczyć je gryźć coś co nie jest papką.
            • mc50 Re: A po co szaleć na punkcie "ekologicznych" 10.05.07, 14:04
              gdzieś już pisałam, ma 6,5 m-ca, jest na cycku i zaczynam wprowadzać nowości
    • net79 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:03
      Dziewczyny czemu się przejmujecie tym co mówią inni, twoje dziecko, twoja
      sprawa, przeciez nie wpychasz dziecku tej zupki przemielonej wraz ze szklanym
      słoiczkiem i krzywdy mu nie robisz. Ubolewaja bacie, które tego komfortu nie
      miały i mamy, które z różnych względów nie kupoiwały, szanujmy ich poświęcenie
      fizyczne, niech one szanują twoje poświęcenie finansowe.
      Sama dzieciom gotowałam i słoiczki dawałam, albo z braku laku, albo na
      spacerach i nic mi do tego jak inni karmią swoje dzieci, no chyba, że
      codzieniie pizza i frytki to wtedy włos się jeży. Mój syn poznała przez ciocię
      i nieprotestującego tatę smak soli jak miał 1,5 roku i pamiętam jak byłam
      wściekłasad
      • mc50 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:15
        być może na tę moją irytację składa się więcej takich uwag: a po co Ci taka
        wanienka? a dlaczego nie doprawisz tego wstrętnego jedzenia? a dlaczego nie
        dajesz jej słodyczy? No i ostatnio pod moją nieobecność w pokoju moja Mala
        dostała ciach z kremem do buzi... to było przegięcie!!
        Nie szukam poklasku, nasuwa mi się tylko pytanie dlaczego każdy myśli że wie
        lepiej niż młoda mama i na siłę próbuje zmienić Jej postępowanie?
        • mc50 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:18
          ech, ile ludzi tyle opinii. Lżej mi, bo się wygadałam. Dzięki za wysłuchanie smile
          Pozdrawiam
        • clio_1 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:19
          mc50 napisała:

          > Nie szukam poklasku, nasuwa mi się tylko pytanie dlaczego każdy myśli że wie
          > lepiej niż młoda mama i na siłę próbuje zmienić Jej postępowanie?

          A bo tak już w naszym społeczeństwie jest, że każdy wie lepiej od
          zainteresowanej/zainteresowanego, w szczególności mamy, ciocie, babcie,
          sąsiadki, znajome itp. A Ty rób swoje i się nie przejmuj.
          • net79 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:51
            Nie przejmuj się ja mając dziecko ze skazą białkowa musiałam długo walczyć z
            opinia, że jestem wyrodną, wredną i bezduszną matką , bo nie daję dziecku,
            czekolady, ciasteczek, pączków, a sama wpier...m
        • jponikowska Tak było, jest i będzie... 10.05.07, 14:21
          Zawsze się znajdą jakieś osoby wiedzące lepiej... Ważne jest żey wysłuchać
          róznych opinii i wyciągną z nich to co dla nas i naszego dziecka uważamy za
          najlepsze.. I tak jak my nie musimy dostosowywać się do oczekiwań i opinii
          innych tak tez uważam, ze nie powinnyśmy innym matkom swojego zdania na siłę
          narzucać... Róbmy tak jak NAM pasuje, a krytykę i wyłączność na wiedzę co jest
          NAJ a co nie schowajmy do kieszeni...
        • denea Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 21:32
          mc50 napisała:

          > być może na tę moją irytację składa się więcej takich uwag: a po co Ci taka
          > wanienka? a dlaczego nie doprawisz tego wstrętnego jedzenia? a dlaczego nie
          > dajesz jej słodyczy? No i ostatnio pod moją nieobecność w pokoju moja Mala
          > dostała ciach z kremem do buzi... to było przegięcie!!
          > Nie szukam poklasku, nasuwa mi się tylko pytanie dlaczego każdy myśli że wie
          > lepiej niż młoda mama i na siłę próbuje zmienić Jej postępowanie?

          Ty masz chyba problem z otoczeniem, po prostu. Nie wiem, kto był taki mądry,
          żeby dziecku, które dopiero zaczyna jeść stałe pokarmy i ma nierozwinięty układ
          pokarmowy dawać ciastko z kremem, ale powinnaś tę osobę porządnie opieprzyć, bo
          zapewne nie ona by się borykała z ewentualnymi konsekwencjami takiego czynu. To
          Twoje dziecko i Ty decydujesz co je, jak jest kąpane, ubierane itd - I TYLE.
          Nikomu nic do tego, możesz ewentualnie wysłuchać czyjejś opinii a jak nie chce
          Ci się dyskutować i tłumaczyć to utnij krótkim "Mam na ten temat inne zdanie".

          Innymi słowy "Niech się cmokną w wyntla" jak mawiają moi koledzy z pracy wink
    • jkl13 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:19
      Ja nie spotykałam się ze zbyt wieloma komentarzami w tym stylu, ale jak już
      ktoś coś powiedział, to odpowiadałam, że po prostu leniwa jestem i nie chce mi
      się gotować. Ale ja nigdy nie zwracałam uwagi na to, co ludzie pomyślą...
      • dorotus76 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:27
        Starszą córke żywiłam tylko i wyłącznie zupkami gotowanymi przeze mnie, innych
        jeśc nie chciała.
        Młodszą odwrotnie - to typowo słoiczkowy bobas.
        I nigdy nie miałam z tego powodu wyrzutów sumienia.
        Nie przejmuj sie ludźmi, nie irytuj. Nie warto.
    • gizmaaa Każdy żywi jak uważa to za stosowne 10.05.07, 14:24
      Jak synek był malutki i przyszedł czas na próbowanie stałych pokarmów
      wprowadziłam słoiczki. To było również super rozwiązanie dla mnie bo wracałam
      do pracy i nie za bardzo miałam czas na gotowanie. Teraz gdy młody ma już 15
      miesięcy je normalne obiadki jak my wszyscy. Owszem gdy mam na obiad coś co nie
      powinnam dawać dziecku, to wtedy awaryjnie coś mam kupionego gotowego. Też
      wcześniej spotkałam się z krytyką że w słoiczkach to jest sama chemia, moja
      teściowa tak twierdziła, że dziecko powinno jeść co naturalne. A sama kiedyś
      wciskała mojemu młodemu paróweczki, co jestem temu kategorycznie przeciwna.

      Wydaje mi się że wszędzie jest chemia i nigdy nie unikniemy niezdrowych
      produktów, trzeba się kierować intuicją, tylko to nam pozostało!
    • s.ivona Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 14:56
      no ja tez soe irytuje, szczegolnie jak do karmienia mi sie ktos obcy wtraca.
      pare dni temu karmilam core na Rynku w Krakowie deserkiem ze sloiczka. cora
      moja niechetna jest ogolnie do jedzenia, mine miala wiec niezbyt...zaczepil
      mnie jakis tatus z synkiem ok 6-7letnim i mnie pouczal ze sama powinnam
      gotowac! przytaknelam, tak, tak oczywiscie z usmiechem i karmilam dalej.
      odczepil siesmile
    • mijaczek Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 21:05
      grunt, ze dziecko zjada i ejst zdrowe. to ejst najwazniejsze.
      niektorzy ludzie nie potrafia gotowac. i co? i przez to ich dzieci maja jesc
      swinstwa, albo nie jesc wcale?
      nie czuj sie zle.
      • housewife1 Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 21:21
        rób swoje, ile ludzi tyle opinii, ty znasz swoje dziecko najlepiej i intuicyjnie
        czujesz i wiesz czego ono najbardziej potrzebuje, co mu najbardziej smakuje itd...
        a w gędzenie innych nie daj sie wciągac, ja zazwyczaj odpowiadam na rózne
        zaczepki- " ja tak nie uważam" a jesli ktoś dalekj zagaduje " przepraszam nie
        chcę o tym rozmawiać, nie mam czasu " i po prostu nie zwracam juz uwagi, nie
        odpowiadam, nie patrze na tę osobę itd dopóki sobie nie pójdzie, a idą dosć
        szybko wink))
        • loganmylove Re: zaczynam się irytować 10.05.07, 21:46
          Po przeczytaniu tego postu zaczelam sie zastanawiac i wiesz co-nie moge sobie
          zupelnie przypomniec zebym slyszala cos takiego a mloda karmilam poczatkowo(po
          piersianym okresie) glownie sloikami bo tak mi bylo wygodniej. I poniewaz malo
          prawdopodobne zeby nikt nigdy nie zwrocil mi uwagi to pewnie puszczalam
          komentarze bokiem co i Tobie szczerze radzesmile
    • selavi2 Re: zaczynam się irytować 11.05.07, 11:45
      Irytujesz sie bo jestes mloda stazem mama i jeszcze sie nie uodpornilas.
      Naprawde olej(za przeproszeniem) to, co mowia inni i rob to co uwazasz za
      sluszne. Jesli potrzeba Ci rad, to idz do pediatry, popisz na forum i wybierz
      to, co Ci pasuje.
      A wszystkim madralinskim mow, ze pediatra kazal i juz.
      Z czasem wypracujesz w sobie system obronny i nie bedzie Cie to tak drzaznic.
      Swoja droga, czemu ludzie nawet rodzina i znajomi nie interesuja sie tak
      wszystkim, kiedy maz bija zone, dzieci, kiedy po pijaku robi afery albo kiedy
      zamiast poudzielac sie w domu gapi sie w telewizor?
      P.S.
      Moi alergicy, po 1,5 okresie karmienia piersia, do 1-szej klasy oprocz
      normalnych sniadan i kolacji wtrzachali butle kleiku ryzowego blyskawicznego NA
      WODZIE, z odrobina cukru i soli. Cos obrzydliwego!!! Probowalam kiedys. Lyzka
      nie dalo rady tego zjesc, z butli przez smoczek bylo bardziej zjadliwe-
      widocznie do innych kubeczkow smakowych docieralo. Dzieci wogole lubia rozne
      swinstwa jadac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka