Dodaj do ulubionych

Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zerówki?

16.05.07, 10:31
Zapisałam dziecko do najbliższego przedszkola od września - skończy wtedy 4
lata. Cieszyłam się, że pójdzie do rówieśników, będzie miał się z kim bawić,
nauczy się więcej piosenek, wierszyków, usamodzielni się itd. a ja odetchnę
(często chodzi za mną że się nudzi, tego nie, tamtego nie - a ja chciałabym,
żebyśmy oboje trochę od siebie odsapnęli) i poświęcę trochę czasu młodszemu (1
rok). Ale jak poszłam na dzień otwarty to jakoś się zniechęciłam: w grupie 25
dzieci i jedna opiekunka, która nie jest w stanie mieć wszystkich na oku - w
sali biły się dzieci, na placu też, rzucały piachem, kamieniami, przeklinały -
sajgon na maxa. Po 10minutach to tak mnie głowa bolała, że miałam ochotę
uciekać. Na plac wyszły w największy skwar, aż ręce piekły od słońca, o picie
prosiły się godzinę i dostały 3cm na dnie szklanki a np. mój syn pije w ciągu
dnia 2-3 razy po 400ml. Jak sie dziecko przewróciło i leciała mu krew a rana
(niewielka) była cała w piachu to dzieci nie można na placu zostawić, więc
wody utlenionej niet. Ogólnie krzyk i harmider - opiekunka krzyczała, żeby
utrzymać dyscyplinę ale od samego jej krzyku mnie głowa bolała. No i mówila,
że od jesieni do wiosny to choróbsko za choróbskiem i czasem więcej dziecko
siedzi w domu niż w przedszkolu.
I tak się zastanawiam czy posyłać tego mojego do przedszkola czy zaczekać
jeszcze rok. Siedzę w domu, więc nie jest to konieczność. I chyba teraz widzę
więcej przeciw niż zasad Będzie mi choróbska do domu zwlekał i młodszego
zarażał, nauczy sie kląć, bić, będą mu jakieś dzieciaki dokuczać (sam też nie
jest święty, ale nigdy nikogo nie bił, nie wyzywał). Boję się, że poczuje się
odepchnięty i będzie mu tam smutno czasem. No i kasa - przedszkole z jedzeniem
i zajęciami 200zł a potem leki na choróbska...Siedzę na wychowawczym, więc nam
się nie przelewa. Jakoś inaczej sobie wyobrażałam przedszkole - grupy max 15
dzieci, większe zorganizowanie, opiekę (na dużym placu zabaw były razem
wszystkie grupy wiekowe - 3,4,5 i 6 latki -i o wypadek nietrudno - nawet
wcześniej był jeden). Sama nie wiem. Nie mam innnego przedszkola w pobliżu. A
to mnie jakoś nie przekonuje. Ale synkowi oczywiście bardzo się podobało przez
te 2 godziny i ciągle pyta kiedy pójdzie tam znowu.
I tak biję się z myślami i kurcze nie wiem...no cholera nie wiem....
Może poczekać rok czy dwa i posłać go dopiero do zerówki? Chciałabym, żeby
miał więcej kontaktu z dziećmi, ale nie z takim spędem. Żeby się więcej
nauczył, ale w sumie sama też go uczę liczyć, literek, wierszyków, piosenek -
na pewno mniej....
Co robić?

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 10:42
      Moja nie chodziła do przedszkola. W dużym skrócie- jako,że siedziałam w domu-codziennie na spacerki-rówieśników podwórkowych cała masa- zajęcia w pracowni palstycznej+przygotowanie przedszkolne łącznie z nauką czytania 2 razy w tygodniu na 3 godziny. Teraz jest w pierwszej klasie-jest jedną z lepszych uczennic, pełno koleżanek-łącznie z "podwórkowymi",żadnych większych problemów,a ja mam pełen komfort psychiczny,ze poświęciłam jej tyle czasu ile maogłam a teraz staje się coraz samodzielniejsza i juz tak bardzo mnie nie potzrebuje ,ale myślę sobie że to "bycie"razem dało jej świetną bazę.
      • mama5plus Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 10:50
        Moja siostrzenica nie chodzila do przedszkola.
        Teraz jest w zerowce. Z tego co wiem od siostry, szybko i dobrze sie
        zaadaptowala i radzi sobie bez problemu.
        A tez jej wrozono rozne dziwne problemy. wink

        Ja zreszta tez, ani moje rodzenstwo nie bylismy w przedszkolu przed zerowka.
        Podobnie jak wszystkie dzieci w moejj klasie czy szkole.smile
        Nie sadze by nas to w jakis sposob dotknelo. wink
        • agnieszkas72 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 11:08
          Moi starsi synowie poszli do szkolnej zerówki nie chodząc wczesniej do
          przedszkola,córka pójdzie od wrzesnia.Zaadaptowali się bez problemów(ale tez
          dobrze trafilismile), byli dobrze przygotowani i do tej pory radzą sobie w szkole
          swietniesmile.W ich okresie przedszkolnym uczęszczali na zajęcia
          plastyczno-muzyczne i na angielski,najpierw w szkole Helen Doron,potem
          indywidualne lekcje z panią.Córa tak samo-oprócz HD.W domu poswięcałam im sporo
          czasu-wykorzystywanego efektywniej niz w przedszkolu,gdzie nauczycielka musi
          zapanowac nad całą grupą.Wykorzystywalismy ksiązki i elementarze dla
          przedszkolaków-dzieciaki umiały czytac,pisac i liczyc przed pójsciem do zerówki.
          • myelegans Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 14:07
            A nie mozesz poslac na kilka godzin 3 razy w tygodniu? W takich godzinach,
            kiedy dzieci maja zajecia plastyczne, zajecia w grupie itd.
            Moj pojdzie do przedszkola od wrzesnia, bedzie mial 3 lata, 3 razy w tygodniu
            po 4 godziny od rana, bo wtedy dzieci maja zajecia w grupach wiekowych. Po
            lunchu przed spaniem bedzie go odbierala niania. Chociaz grupy sa male , 1 pani
            na 8 dzieci i zajecia dobrze zorganizowane, zdecydowalismy, ze czas jeden na
            jeden, i jeszcze mozliwosc wychodzenia na plac zabaw i do parkow bez ograniczen
            bedzie dla niego w tym wieku najlepsza.
    • iwciab Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 14:22
      Cześć, moja córcia obecnie jest w przedszkolnej zerówce , do przedszkola chodzi
      odkąd skonczyła 3 latka, młodsza córcia ma 1,5 roku i naprawdę polecam gorąco
      przedszkole. Nie tylko dlatego że z obydwiema córciami chyba bym kociokwiku
      dostała przez cały dzieńsmile przede wszystkim pięknie sie rozwija, pokonała
      chorobliwą nieśmiałość,od ubiegłego roku pięknie pisze, czyta, liczy. Dzieci
      wciaz uczestniczą w najróżniejszych międzyprzedszkolnych konkursach:
      warcabowym, matematycznym, o naszym miescie, o zdrowiu i wiele innych, jeżdż na
      różne wycieczki. Wątpie żebym mogła zapewnić jej taki rozwój i poswiecić tyle
      czasu w domu zajmujac sie też młodszą. Co do przedszkola to w naszym jest jedna
      nauczycielka na 30 dzieci, jedna do poludnia, druga po południu i radzą sobie,
      nie było żadnych wypadków. To co opisujesz to po prostu niedbalstwo i olewanie
      sobie swoich obowiazków , więc jesli miałabyś możliwość wyboru innego
      przedszkola, byłoby super. Aha, też jestem na wychowawczym a koszt przedszkola
      to ok.300 zł/mies. ale nie są to pieniądze zmarnowane . Polecam i
      pozdrawiam.IwciaB
      • miruka Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 17:23
        nie wiem, gdzie chcesz poslac do zerowki, ale ja sie kieruje tym, ze dzieci sa
        w przedszkolu cztery lata, od poczatku tworzy sie grupa, dziecko, ktore dolaczy
        nawet rok pozniej jest nowe, wchodzi w zgrane "towarzystwo" i moze byc
        trudniej, oczywiscie nie w kazdym przypadku,
        • kotbehemot6 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 17:44
          Nie zawsze jest tak,że dzieci z przedszkola automatycznie trafiają do szkoły do jednej klasy, z tego co wiem to właśnie w celu nie tworzenia "grupek", jezeli taka sytuacja ma mmiejsce-w dobie obecnej naprawdę nieczęsto, to miesza się z innymi dziećmi. Przecież dzieci,które nie chodzą do przedszkola zerówkę zaczynają w swojej szkole a nie idą do przedszkola zeby zerówkę zrobić
          • tigra8 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 17:59
            Trafiłaś albo na sądny dzień albo na jakąś niekompetentną opiekunkę.
            Moje dzieci chodzą do przedszkola już od 3,5 roku życia, żadne nie nauczyło się
            przeklinac ani nie przyniosło mi z przedszkola złych zwyczajów.
            Za to "katują" mnie niemal co tydzień to nową piosenką czy wierszykiem,
            codziennie przynoszą jakieś prace plastyczne, najmłodszy syn (4 l.) zna już
            kolory, zwierzątka i umie liczyc do 10 po angielsku, chociaż to fakt, że
            więcej w tym roku chorował niż spędzał w przedszkolu.
            • mamarazydwa1 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 18:25
              Mój syn też uczy się piosenek i wierszyków - ostatnio wyśpiewuje "ogórek,
              ogórek...", rysuje, wylepia z plasteliny (prace wiszą na lodówce), zna kolory,
              literek dużo, liczyć umie do 14 - tu po polsku, po angielsku uczę go słówek anie
              liczb narazie...także to nie jest tak, że kompletnie nic się w domu nie nauczy...
              • mapi9 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 18:36
                i w domu się nauczy i w przedszkolu czy innej placówce,oczywiście jeśli
                mama,tata czy babcia z dzieckiem posiedzi.Mojej znajomej syn we wrześniu idzie
                do zerówki.Całe 6 lat siedziała z nim w domu,zgrywała najwspanialszą matkę na
                świecie bo nie poszła do pracy.Całymi dniami z dzieckiem sidziała na placu
                zabaw i dziecko nic nie potrafi tylko ślizgać sie i bujać.Mój syn ma 3,5 roku
                umie trochę liczyć,zna sporo literek,umie wierszyki i piosenki.A ona mnie się
                pyta czy powinna sie z nim uczyć czegoś bo ona nie wie.
                • tigra8 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 18:49
                  Moje dzieci w domu się nudzą - pewnie jestem okropną matką, szczerze mówiąc nie
                  cierpię prac plastycznych, organizowania dzieciom zabaw a przede wszystkim
                  uczestniczenia w nich.
                  Kiedy muszą zostac w domu, tęsknią za przedszkolem. Ja wiem, że nie jestem w
                  stanie zapewnic im w domu tego co mają w przedszkolu - przede wszystkim
                  towarzystwa rówieśników.
                  • zuzanna56 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 16.05.07, 18:58
                    Mój syn poszedł do przedszkola gdy miał 4,5 roku a córka 3,5 roku. Oboje na 5
                    godzin dziennie.
                    Też tak przeżywałam zanim posłałam pierwsze dziecko. Za duże grupy itd.
                    Przedszkole okazało się świetne, wychowawczynie fantastyczne.
                    Dzieci jednak czytać, pisać, rysować, malować nauczyły się w domu.
                    • nauczycielka_przedszkola Re: O przedszkolu 16.05.07, 19:26
                      Przedszkole to nie tylko rysowanie,czytanie,pisanie,angielski itp.To przede
                      wszystkim kontakt z rowiesnikami w najroznieszjych sytuacjach i kontakt z
                      roznymi wydarzeniami spolecznymi,kulturalnymi,przyrodniczymi i innymi.Najlepszy
                      plac zabaw czy male sąsiadki tego nie zapewnią.To wiele imprez ktorych nie
                      zapewni mama,wiele swego rodzaju "sprawdzianow" jak zachowa sie dziecko w danej
                      sytuacji.Poczynając od balów czy dyskotek,poprzez wizyty w
                      teatrach,filharmonii,wyjazdach na pikniki,do kina,do muzeum,w rozne ciekawe
                      inne miejsca,wizyty interesujących ludzi w przedszkolu,kiermasze samodzielnie
                      przygotowywane przez dzieci,pomoc mlodszym lub slabszym kolegom,uroczyste
                      obchody Dnia Babci,Dziadka,Mamy,Taty,Jasełka,rózne festyny
                      (rodzinne,europejskie,zwierzęce itp itd)...konczac na konkursach,festiwalach
                      przedszkolnych czy miejskich,moglabym jeszcze tak dlugo wymieniac.To ze dziecko
                      idac do zerowki swietnie sobie radzi w tzw.nauce nie znaczy ze bedzie sobie
                      swietnie radzilo z emocjami,uczuciami i wspolzyciem w grupie w wieku
                      pozniejszym.Z moich obserwacji i doswiadczenia wynika,ze dzieci ktore dolączają
                      w zerowce do grupy bywają albo zbytnio niesmiale albo odwrotnie,nazbyt
                      agresywne (walcza o pozycje w juz istniejącej grupie).

                      W domu rodzice, babcie czy opiekunowie chętnie wyręczają dzieci w wykonywaniu
                      codziennych czynności. Robią to z miłości lub nie doceniania możliwości
                      dziecka, a także niecierpliwości, chęci uniknięcia bałaganu.
                      Pójście do przedszkola to pierwszy krok do samodzielności dziecka. W
                      przedszkolu dziecko uczy się wszystkiego i ma motywację ponieważ inne dzieci
                      już potrafią albo też się uczą przez co nabiera wiary w siebie i swoje
                      możliwości. Uczy się też współdziałania w grupie, czego zwykle w domu nie można
                      im zapewnić.Poznaje psychologiczne granice roznego rodzaju (no moralne zle i
                      dobre), uczy sięodpowiedniego reagowania na polecenia, zakazy i nakazy, poznaje
                      siłę motywacji i nagradzania, zrozumie istotę negatywnych zachowań i
                      konsekwencji.

                      Badania i naukowcy dowodzą, że siedmiolatek który idzie do szkoły, a przedtem
                      od 3 – 4 lat chodził do przedszkola w istotny sposób przewyższa rówieśnika
                      który do przedszkola nie chodził nawet o dwa lata pod względem wielu
                      umiejętności.
                      Pozdrawiam

                      ****************************
                      Zapraszam nauczycielki i mamy przedszkolaków na forum
                      "Nauczycielki Przedszkola"
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47465
                      • kotbehemot6 Re: O przedszkolu 16.05.07, 21:26
                        heh.... > Badania i naukowcy dowodzą, że siedmiolatek który idzie do szkoły, a przedtem
                        > od 3 – 4 lat chodził do przedszkola w istotny sposób przewyższa rówieśnik
                        > a
                        > który do przedszkola nie chodził nawet o dwa lata pod względem wielu umiejętności.
                        > Pozdrawiam

                        mam wprost przeciwne doświadczenia z moim dzieckiem na czele , dowody w postaci testów i wyników w nauce do wglądu-jako samo dziecko też

                        Pozdrawiam
                        • nauczycielka_przedszkola Re: O przedszkolu 16.05.07, 22:44

                          >
                          > mam wprost przeciwne doświadczenia z moim dzieckiem na czele , dowody w
                          postaci
                          > testów i wyników w nauce do wglądu-jako samo dziecko też
                          > Pozdrawiam

                          Oczywiscie przewidywalam ,ze zaraz odezwie sie jakas mama i bedzie chwalic
                          swoje dziecko.No coz,reguła potwierdza wyjątki smileOczywiscie kazdy moze miec
                          swoje zdanie co nie umniejsza przykladu olbrzymiej dawki zajęc z cyklu "poznaję
                          swiat wszytskimi zmysłami",dostarczanej w przedszkolu. smile
                          • kotbehemot6 Re: O przedszkolu 16.05.07, 22:49
                            jasne tylko tak się składa,ze z ręką na sercu nie widziałam przedszkola w którym zającia byłyby prowadzone w takim zakresie i z taką intensywnością z jaką bym sobie żyxczyła.Dlatego też wolałam posłać dziecko na 3 godziny intensywnych zajęć niż na 8 godzin siedzenia w przedszkolu z czego dałoby się wycisnąć moze godzinę spędzoną z pożytkiem.Nie umniejszam działań edukacyjnych u przedszkolaków jedynie kwestionuje konieczność posyłania dziecka do przedszkola na 8 godzin i więcej,oczywiście mówię o sytuacjach gdy można sobie pozwolkić na nieposyłanie dziecka na tak długi czas.
                          • kotbehemot6 Re: O przedszkolu 16.05.07, 22:49
                            jasne tylko tak się składa,ze z ręką na sercu nie widziałam przedszkola w którym zającia byłyby prowadzone w takim zakresie i z taką intensywnością z jaką bym sobie żyxczyła.Dlatego też wolałam posłać dziecko na 3 godziny intensywnych zajęć niż na 8 godzin siedzenia w przedszkolu z czego dałoby się wycisnąć moze godzinę spędzoną z pożytkiem.Nie umniejszam działań edukacyjnych u przedszkolaków jedynie kwestionuje konieczność posyłania dziecka do przedszkola na 8 godzin i więcej,oczywiście mówię o sytuacjach gdy można sobie pozwolkić na nieposyłanie dziecka na tak długi czas.
                            • nauczycielka_przedszkola Re: O przedszkolu 16.05.07, 22:55
                              Zajęcia owszem ale co z rownorzednym naciskiem na szeroko pojete USPOLECZNIENIE
                              i umiejetnosć wspolzycia z innymi dziecmi ( co daje podstawy psychologiczne do
                              zachowan w zyciu doroslym).Tego Twoje dziecko nie mialo,co z tego wyniknie
                              okaze sie w 'drapieżnej" przyszlosci ...
                              Pozdrawiam
                              • kotbehemot6 Re: O przedszkolu 16.05.07, 22:58
                                hmmm jako kończąca pierwszą kalsę osóbka kłopotów zadnych nie dostarczała...a myślę,ze przebywanie na pdwórku z mamą niewie lrózni się od podobnych wyjśc z przedszkolanką....oczywiście na podwórku sporo innych dzieci też było
                                • piano00 Re: O przedszkolu 16.05.07, 23:41

                                  > yślę,ze przebywanie na pdwórku z mamą niewie lrózni się od podobnych wyjśc z
                                  pr
                                  > zedszkolanką....oczywiście na podwórku sporo innych dzieci też było

                                  Czyli poznala tylko sytuacje podworkowe z mamą...ominęły ja wszelkie inne.

                                  Pozdrawiam i dobranoc smile
                                  • kotbehemot6 Re: O przedszkolu 17.05.07, 15:25
                                    ech.tak patrząc, to dziecko w przedszkolu ominęły sytuacje podwórkowe,czyli po skończeniu przedszkola nie będzie umiało się zachować na podwórku , gdzie raczej częściej będzie bywać jeśłi przedszkole skończy...wybacz ale wyjątkowo głupi argument
                                  • kotbehemot6 Re: O przedszkolu 17.05.07, 15:25
                                    ech.tak patrząc, to dziecko w przedszkolu ominęły sytuacje podwórkowe,czyli po skończeniu przedszkola nie będzie umiało się zachować na podwórku , gdzie raczej częściej będzie bywać jeśłi przedszkole skończy...wybacz ale wyjątkowo głupi argument
                              • mk110 To ja z tych nieuspołecznionych... 17.05.07, 14:54
                                Nie chodziłam do przedszkola, tak jak mój starszy i młodszy brat i cała nasza
                                trójka radzi sobie w życiu świetnie i jesteśmy az zabardzo uspołecznieni. Więc
                                nie przesadzajmy z tym zbawiennm wpływem przedszkola wszystko zależy. Można
                                dziecko posyłac na rózne zajęcia(jeśli ma się oczywiście taką możliwość) i
                                wcale nie musi chodzić do przedszkola.
    • mamarazydwa1 Najbardziej boję się, że... 16.05.07, 20:42
      go nie dopilnują tzn. że stanie mu się krzywda - jest dzieckiem bardzo ruchliwym
      (biega nie chodzi) i ciekawym. Boję się, że np. wyjdzie na ulicę na spacerze,
      podejdzie pod huśtawkę na placu, oparzy się zupą (widziałam jaką gorącą leją tam
      na obiad), spadnie z czegoś (dzieciaki tam włażą wysoko na placu i nikt im nie
      broni). Tak cholernie się o niego boję....
      • zona_mi Re: Najbardziej boję się, że... 16.05.07, 21:43
        Nie masz możliwości spróbować w innym przedszkolu?
        Bo to co piszesz o tym, to rzeczywiście zniechęca.
        A szkoda, bo jednak kontaktu z rówieśnikami i uczenia się życia w grupie, a nie
        tylko piosenek i literek, nie zastąpi nawet najlepsza i najbardziej kreatywna
        mama czy babcia.
      • fogito Re: Najbardziej boję się, że... 16.05.07, 21:57
        Jesli nie jestes przekonana to odpusc po prostu. Wyslij go na jakies zajecia
        kilka razy w tygodniu, zeby mial kontakt z czyms innym niz plac zabaw i kropka.
        Moj synek 3,3 lata chodzi na cztery godziny do przedszkola i odbieram go okolo
        13:00. Nic na sile. Ja poszlam dopiero do zerowki, bo we wsi nie bylo
        przedszkola, czytac umialam w wieku 5 lat. Skonczylam studia z najwyzsza nota i
        nie uwazam, ze pojsce do przedszkola w wieku trzech lat ma komukolwiek zapewnic
        lepszy start w przyszlosc. Jest to po prostu wymog naszych czasow. Matki
        pracuja i co z tymi dziecmi trzeba zrobic. Moj synek zaczal sie nudzic w domu i
        dlatego zdecydowalismy sie na przedszkole na kilka godzin , ale np. siedzenie w
        przedszkolu po 8-10 godzin w wypadku trzylatka uwazam za duza przesade -
        chociaz czasami matki nie maja innego wyjscia.
      • nauczycielka_przedszkola Re: Najbardziej boję się, że... 16.05.07, 22:56

        > na obiad), spadnie z czegoś (dzieciaki tam włażą wysoko na placu i nikt im nie
        > broni). Tak cholernie się o niego boję....

        Normalne lęki KAŻDEJ mamy posylającej dziecko do przedszkola.Nie Ty pierwsza i
        nie ostatnia...no chociaż czytając Twoj opis i ja bym zwątpila w kompetencje
        kadry tego przedszkola ale z drugiej strony wiem jak mamy potrafia wszystko
        wyolbrzymiac i panikowac(chociaz to rozumiem smile .
    • onika27 Re: Sątu mamy,które posłały dzieck dopiero do zer 17.05.07, 15:40
      a to moze poszukaj innego przedszkola?z takiego to dziecię wróci
      padnięte.mialam podobną sytuację jedno przedszkole właśnie takie jak opowiadasz
      krzyk wrzask i tak dalej po 10 minutach wyszłam z bólem glowy i ....zapisalam
      synka do innego ktore pokochał doslownie calym serduszkiem.Mialam przyjemność
      odbierać go i zaprowadzać o różnych porach panie umiały zająć dzieci i umiały
      utrzymać zdrową dyscyplinę.Więc może najpierw rozejżyj się za innym
      przedszkolem.ta ilośc opiekunek też by mnie zaniepokoiła.W "naszym'przedszkolu
      były dwie wychowawczynie jedna pomoc i jeszcze pani która sprzątała ale jak
      dzieci bawiły sie na podwórku to ona też pomagała wychowawczyniom.A jednak
      zabawa z rówieśnikami to nie zabawy z mamą smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka