Dodaj do ulubionych

Ale numer...

22.05.07, 18:41
Bylam u M.w szpitalu,a wracajac ciemno mi sie w oczach zrobilo.Jeszcze nie
calkiem tomna jestem.Walnelam sie nakorytarzu.Serce mi telepie
niesamowicie.Co mi sie stalo nagle.
Lepiej mi troche juz.Chociaz monitor juz widze.Ufff.A kcialam DeMarte juz
wzywac na pomoc...smile
Obserwuj wątek
    • denea Re: Ale numer... 22.05.07, 18:50
      Znaczy normalnie zemdlałaś, tak ?
      No, przy takiej pogodzie to się może zdarzyć.
      • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 18:58
        No zemdlalam.Siedze oparta o biurko i tak jednym okiem patrzew monitor.Chwile
        lezalam ale dostalam glupich myslitongue_outrzecierz chyba nie umre?!
        • bea.bea Re: Ale numer... 22.05.07, 19:00
          nie słyszłam, by ktoś od samej głupoty umarł....chba,że mózg przegrzał mu sie od
          wymyslania kolejnego głupiego postu....
          • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 19:06
            podla,Bea jestes.Zrobilo mi sie cos a Ty sobie smiechy robisz.
            Chyba to rzeczywiscie od cisnienia.
            • bea.bea Re: Ale numer... 22.05.07, 19:14
              to lepiej mnie nie czytaj.....bo jak ci sie podniesie cisnienie z mojej
              podłosci, to na zawał padniesz....a mi nie bedzie żal..smile)..;P
            • off_nick Re: Ale numer... 22.05.07, 19:33
              a taki kraj chrześcijański ta Polska.
              człowiekowi słabo się zrobi i znikąd współczucia.
              zaiste może to zdołować.
              to i ja w odwecie dla Bea linkę podsyłam:

              www.cwaniak.rembertow.net/

              wobbler napisała:

              > podla,Bea jestes.Zrobilo mi sie cos a Ty sobie smiechy robisz.
              > Chyba to rzeczywiscie od cisnienia.

              PS
              na ciśnienie najlepszy jest ciśnieniomierz,który jak wskaże low to trzeba
              podnieść, a jak high to obniżyć.
              czym się podnosi to wiadomo a czym obniża to nie wiem.
        • denea Re: Ale numer... 22.05.07, 19:00
          Nie umrzesz.
          Ale nie siedź, tylko połóż się z nogami do góry w przewiewnym miejscu, na pewno
          przejdzie.
    • gorgolka Re: Ale numer... 22.05.07, 19:24
      ja tak miałam jak zaciążyłam...................
      • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 19:34
        No nie strasz mnie....Dosyc mam juz dzieci.
        • demarta Re: Ale numer... 22.05.07, 19:52
          ja też tak miałamsmile)
      • hexella Re: Ale numer... 22.05.07, 19:59
        gorgolka napisał:

        > ja tak miałam jak zaciążyłam...................

        czemu dziewczynie tak żle życzycie?
        Rozumiem klątwa jakaś, ale ciąża?wink))
    • czarna_cizia Re: Ale numer... 22.05.07, 19:39
      walnij koniaczek i nie marudź.Jakby Ci nogę urwało...,albo szyba na łeb spadła
      podczas burzy to byłaby sensacyja dopiero .A tak,baba padła jak mucha,bo w
      powietrzu tlenu zero i już news na pierwsza stronę.
      • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 20:10
        W Bieszczadach pewnie mieszkasz.Tam to burze przezylam!I szyby sie sypaly,i
        zmije z niedzwiedziami lataly...Ale sie strasznego strachu najadlam!Alle walilo!
        A ja w lesie!Brrrr!
        Ale i tak-super tam jest!Kocham Bieszczady!
        • czarna_cizia Re: Ale numer... 22.05.07, 20:15
          Zonk...i z Rzeszowa też nie jestemwinki w Bieszczadach(a byłam z 4 razy ) nigdy
          nie przeżyłam burzy.PODNIOSŁO SIĘ CIŚNIONKO I JUZ LEPIEJ?
    • demarta Re: Ale numer... 22.05.07, 19:50
      już jestem, oddychaj głęboko, bo ci zrobię usta usta!!!
      • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 20:04
        No to fajn!Polezalam chwile i lepiej mi troche.
        Powaznie-tak sobie pomyslalam-do kogo tu sie zwrocic?Przyszlas mi na mysl...W
        razie jakie cus-pomoglabys?
        • demarta Re: Ale numer... 22.05.07, 20:20
          no pewnie, co prawda nie ma mnie w pyrlandii, ale coś bym wykombinowała!
          • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 20:26
            to mi sie powiukalo?Bylam przekonana ze jestes z Poznania.gdzie Cie wywialo?
            • demarta Re: Ale numer... 22.05.07, 20:28
              aaaa nie pytaj nawet, napewno mi nie pozazdrosciszsad(
              • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 20:47
                zeznawaj nam tu zaraz!smile
                Australia,Kanada czy New Zeeland?To ja moglabym dlugo czekac na Twoja pomoc!
                Ech,znikad pomocy,znikad ratunku....
                • demarta Re: Ale numer... 22.05.07, 20:49
                  no co ty zamówiłabym ci karetkę razem z policją, znaleźliby cię szybciej niż
                  myśliszsmile)
        • kaja_maja Re: Ale numer... 22.05.07, 22:31
          Dobrze że po wszystkim. Chciałam już dziatwę zostawiać i lecieć.
          • kaja_maja Re: Ale numer... 22.05.07, 22:33
            Przy okazji wózek bym wzięła.
            • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 23:00
              wozek juz wydany Agato!
              U Ciebie te burze to nad ranem chyba beda...Ale mi marnie.Z Rzeszowa to bys
              chyba 10 godzin leciala..?Niemniej ucieszylabym sie z pomocy!
              • kaja_maja Re: Ale numer... 22.05.07, 23:10
                Trudno, wzięłabym motor. Dobrze, że z Tobą wszystko w porządku.
                • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 23:18
                  Motor.Widzieliscie ja!Moja "Kaske?".To prawie 200kg wazy!Dalabys rade tym
                  jechac?
                  • kaja_maja Re: Ale numer... 22.05.07, 23:31
                    I chyba jeszcze mocno awaryjna jak pamiętam? Fakt, ryzykowny prezent.
                    • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 23:42
                      Ej...Co Ty tak dobrze sie znasz?
                      Boxer?Przeciwbiezny? smile
                      • kaja_maja Re: Ale numer... 22.05.07, 23:47
                        Słabo się znam na motorach ale o swoim tu trochę opowiadałaś to i wiem co
                        nieco. Ruski i czarny o ile pamiętam. Spadam już, kuruj się - może lód na
                        czoło. I nie jedz dziś kaszanki.
                        • wobbler Re: Ale numer... 23.05.07, 00:06
                          Czolo jak czolo.Zab mnie boli tzn.cala szczeka.Tak czy owak-jest to Nowak!
                          Dzieki za troske Agato!wink
                          O motorach to cus tam wiesz...Dzieki temu ja tez mam jakies wiadomosci o
                          Tobie.Heh,moze w tym rocku(tego lata)bede w Bieszczadach.Oprowadzisz nas?
                          Tzn.mnie,Malza i Mala?
                          Pozdr.
                          Wiochna.
    • kosheen4 Re: Ale numer... 22.05.07, 20:04
      a zdajesz sobie sprawę, że tego typu reakcje ciała - zawroty głowy, kołatanie
      serca, mroczki przed oczami - wynikają często z choroby/nieróbstwa duszy? zajmij
      się kobieto czymś konstruktywnym, a nie własną wiwisekcją na forum.
      ja sobie chwalę mojego psychiatrę tongue_out
      • wobbler Re: Ale numer... 22.05.07, 20:18
        ?????
        Uch?
        moze napisalabys do mnie prywatnie?
        Bardzo mi sie Twoj tekst podoba.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka