Dodaj do ulubionych

Kolczyki ratunku

24.05.07, 17:43

Jakis czas temu przekłułam sobie uszy, no nie sama, u kosmetyczki. Mineły 4
tygodnie i chciałam je zmienic na inne ale za nic na swiecie nie moge zdjac
tych zatyczek. Nie smiejcie sie ze mnie, jestem poczatkujaca w tej kwestii...
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Kolczyki ratunku 24.05.07, 17:50
      kasiuncia te pierwsze kolczyki maja b. mozne zaslepki. zahacz sie paznokciami i
      ciagnij- z wyczuciem ale naprawde silnie. Ja sama nie mam ale dzieciecia maja-
      niezle sie napocilam przy pierwszych teraz juz wiem ze trzeba szarpac smile
      • andaba Re: Kolczyki ratunku 24.05.07, 17:55
        Dokładnie, one mocno trzymają, dodatkowo mogły się skleić tym, co wyciekło z ranek.
        Polej woda utlenioną, odczekaj chwilę i ciągnij ile siły smile
        • kama3570 Re: Kolczyki ratunku 24.05.07, 18:01
          Idż do kosmetyczki,ona Ci zdejmie i założy kolczyki...
      • kasiuncia25 Re: Kolczyki ratunku 24.05.07, 18:19
        uuuuffffffffff udało sie
        Dzieki
        • pppolonistka Re: Kolczyki ratunku 24.05.07, 18:58
          No to ja Wam opowiem, jak to sobie uszy przekłułam w II klasie liceum. Jaka tam
          kosmetyczka? Koleżanka z klasy kupiła igłę, taką do zastrzyków. W jednym z
          pokojów w internacie zebrało się babskie kilkunastoosobowe gremium w składzie:
          ja jako ofiara, ta, co igłę kupiła jako kat, a reszta jako widownia. Kat
          podłożył mi pod ucho mydło i ciach! przebił jedno ucho, po czym włożył kolczyk.
          Tak samo postąpił z drugim uchem. Ani kropla krwi nie wypłynęła, a mimo to
          niektóre histeryzowały. Byłoby super, gdyby mi jeden kolczyk nie wrósł w ucho,
          bo nie poruszałam nim. Wyszarpnęłam go sobie sama w domu. No, wtedy to już krew
          się lała. Potem sobie sama sterylną igłą do zastrzyków przebiłam to biedne
          ucho, ale kolczykiem nie umiałam znaleźć drogi, podziurawiłam się, aż za
          czwartym lub piątym razem udało mi się kolczykiem przebić na wylot. Ucho
          krwawiło, ropiało, bolało, ale przeżyłam i kolczyki noszę do dziś. Poza tym mam
          co wspominać. Byłam dzieckiem wojny, takim nie od parady! Mam nadzieję, że moja
          córcia będzie miała trochę więcej oleju w główce smile
          • wiotka_trzpiotka Re: Kolczyki ratunku 25.05.07, 14:42
            pierwsze dziury u kosmetyczki
            ale w moich czasach licealnych modne było po kilka dziurek w uchu
            no to przekłuwałam sobie sama zaostrzonym pilniczkiem kolczykiem
            i było dobrze wink
            do dzis mam 5 dziurek w lewym uchu
            a co...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka