myelegans
30.05.07, 18:07
Miesiac temu dostalismy list z gabinetu naszego pediatry, ze od tej pory nie
bedzie doktora Harry F. za to bedzie Debra F. i jezeli ktos ma z tym problem,
to prosza, zeby zaczac rozgladac sie za innym pediatra.
Jakos od razu nie zajarzylam, myslalam, ze moj doktor przenosi sie z
praktyka, a ze jest przez nas i innych pacjentow uwielbiany, ma b. dobra
opinie, wiec bylam sklonnna za nim pojsc.
Dopiero maz po przeczytaniu listu powiedzial, ze doktor nigdzie nie idzie
tylko zmienil imie na.... Debra. Ucieszylo mnie, ze zostaje w tym samym
miejscu.
Wczoraj poszlam z malym na bilans i zobaczylam naszego doktora, peruka,
kiecka w kwiaty, makijaz. Rysy na twarzy mu troche skobiecialy, zarostu niet,
biust i owszem. Musial juz od jakiegos czasu brac hormony, ale zmiany jakos
nie zauwazylam, ale teraz pamietam, ze glos mu sie troche zmienial.
Powiedzialam jej, ze swietnie wyglada i nowy wyglad jej sluzy. Odpowiedziala,
ze w koncu jest szczesliwa i juz tak dluzej w obcym ciele zyc nie mogla, i ze
niedlugo bedzie miala "sex reassignment surgery", czy jak to sie tam nazywa,
znaczy sie pisiaka sie pozbedzie. Zapytalam ja ilu pacjentow odeszlo, okazalo
sie, ze tylko .... 2%
jaja nie?