Dodaj do ulubionych

wraca temat jak bumerang

31.05.07, 12:02
czyli ile dać młodym do koperty.
Koszt za osobę - 130zł/sala
Idziemy z mężem.
Młodzi pół roku temu wzięli ślub cywilny. Teraz biorą kościelny - liczą na
tzw "zwrot kosztów" i już planują wakacje za granicą.
Kasy za dużo nie mamy.
Jeśli damy np 400 czy 500zł to mogę się pożegnać z nowymi butami i torebką
(buty będą stare a torebkę pożyczę). Ubrania stosownego też jeszcze nie
posiadam i mam nadzieję że do 150zł coś kupię.
Czy opcja 200zł + jakiś prezent na pamiatkę taki do 100zł jest wg Was do
przyjęcia?
Czy jednak 400zł i nie ubrać się?
Za lincz z góry dziękuję smile
Obserwuj wątek
    • anyamama Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:06
      Kazdy daje tyle, na ile go stac. jak dla mnie to mozecie nawet ograniczyc sie
      do samego prezentu, ale eleganckiego.
      • alicja2644 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 23:34
        Ja też jestem zdania, ze każdy daje tyle ile moze. jesli młodzi zaprosili gości
        tylko po to żeby na wakacje pojechać albo zeby koszt im sie zwrócił to mogli
        napisac w zaproszeniu " poniżej 500zł nie przyjmujemy- wstęp wzbroniony". To
        tak dosadnie, bo wiem z własnego dośw. jak niektórzy robią. A potem gadaja na
        całą okolicę. Dajcie tyle ile macie. Dla mnie i te 200zł by starczyło , albo
        prezent. Dobrej zabawy na "weselu"!
    • na_forum_na Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:06
      300 albo 200+prezent na pamiatke


      jednorazowynikt napisała:

      > czyli ile dać młodym do koperty.
      > Koszt za osobę - 130zł/sala
      > Idziemy z mężem.
      > Młodzi pół roku temu wzięli ślub cywilny. Teraz biorą kościelny - liczą na
      > tzw "zwrot kosztów" i już planują wakacje za granicą.
      > Kasy za dużo nie mamy.
      > Jeśli damy np 400 czy 500zł to mogę się pożegnać z nowymi butami i torebką
      > (buty będą stare a torebkę pożyczę). Ubrania stosownego też jeszcze nie
      > posiadam i mam nadzieję że do 150zł coś kupię.
      > Czy opcja 200zł + jakiś prezent na pamiatkę taki do 100zł jest wg Was do
      > przyjęcia?
      > Czy jednak 400zł i nie ubrać się?
      > Za lincz z góry dziękuję smile
    • kkosiek Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:06
      ostatnio byłam na ślubie i weselu i z mężem daliśmy 200 zł...tyle ile mamy. Jak
      można robić wesele licząc na zwrot kosztów i dać to do zrozumienia...ja wolałam
      się ubraćwink)... a lincz?!?!?!?!?po co daj spokój, przecież wiadomo że czasy
      takie że większość nie śpi na fortunie.
      • kkosiek Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:08
        kkosiek napisała:

        > ostatnio byłam na ślubie i weselu i z mężem daliśmy 200 zł...tyle ile mamy.
        Jak
        >
        > można robić wesele licząc na zwrot kosztów i dać to do zrozumienia...ja
        wolałam
        >
        > się ubraćwink)... a lincz?!?!?!?!?po co daj spokój, przecież wiadomo że czasy
        > takie że większość nie śpi na fortunie.
        plus kwiaty i pamiątka w formie ładnej kartki
      • jednorazowynikt Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:10
        hehe - linczu się boje, bo już kiedyś "oberwałam" pisząc, że ta sama para
        (młodzi) idąc na wesele dała do koperty 100zł a sami odpicowani byli od stóp do
        głów i to mi się nie podobało smile
        No, ale każdy ma jakieś swoje priorytety.
        A wyglądać też jakoś trzeba....
    • gaskama Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:09
      Nie rozumiem, dlaczego ktoś by Cię miał linczować.
      Ja uważam, że 200 zł zupełnie wystarczy. Dwa lata temu byłam zaproszona do
      koleżanki z pracy na wesele. Poszłam sama, niemąż musiał zostać z młodym, który
      był chory. Dałam 150,-zł. Gdybym szła z niemężem dałabym może 200 plus jakiś
      mały prezent na pamiątkę.
      • jednorazowynikt Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:14
        a zapomniałam dodać, że to ślub brata męża
        • gaskama Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:26
          Hm, ... to chyba trochę, ale tylko trochę zmienia (w moich oczach) postać
          rzeczy. Jeśli brat z nim dobrze żyje i go kocha, to chyba dacie więcej. Ja mam
          dobrą sytuację materialną, mój brat złą. Gdyby brał ślub, to dałabym mu więcej,
          może 500 zł. Ale to Ty i mąż musicie zdecydować.
        • vharia Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 22:38
          U nas na siostrę męża poszło 800. To dla mnie było dużo, ale z kilku powodów uznałam, że wypada. I szwagierkę bardzo lubię, to też się dla mnie liczy. Nie właduję ostatniego papiera do koperty komuś, kto mi de obrabia albo stale docina. Zresztą to nie chodzi o kwoty, presja na dawanie "tyle co inni" to głupota, każdy sam wie, na co go stać. Dawanie zaś do zrozumienia, że się oczekuje zwrotu kosztów plus tropikalnej wycieczki to kwadratowe buractwo.
    • g0sik Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:14
      200 zł to nawet na kolację w średniej klasy restauracji za mało

      Wolałabym nie iść niż iść i robić z siebie dziada...
      • niya Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:20
        tak tylko czekałam kiedy jakaś "bogata" się odezwie smile, ja dałabym tyle ile
        mogę, jeśli jest wiadome, że państwo młodzi biorą ślub aby zwróciły się koszty i
        jeszcze im na wycieczkę starczyło to chyba nie poszłabym wcale smile, poza tym skąd
        wiadomo kto ile dał? do koperty przy życzeniach zaglądają?
        • mamaemmy Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:30
          niya napisała:

          > tak tylko czekałam kiedy jakaś "bogata" się odezwie smile,

          raczej "nowobogacka"tacy dają tyle,zeby się pokazactongue_out
          Ci "bogaci "od pokoleń bardziej szanuja pieniadzetongue_outP
    • gryzelda71 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:19
      Brat rodzony?
    • bogatachcebyc Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:21
      30 czerwca idziemy na wesele, dajemy 200 zł w kopertę, dołączone do obrazka heftowanego krzyżykami, który robię specjalnie dla młodych. Sam obrazek wyjdzie mi koło 100+ kwiaty+ 200 w kopertę myśłę, że będzie ok.
    • moofka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:23
      raz zapraszająca mnie panna mloda zapowiedziala ze liczy na zwrot kosztow i
      gotowke
      dla mnie bylo tak tak bezczelne, ze zaparlam sie i grosza nie wlozylam
      kupilam elegancka posciel i zestaw recznikow
      okropne jest ze ludzie juz w ogle nie czuja niestosownosci w takim postawieniu
      sprawy przed zapraszanym gosciem
      mi by chyba przez gardlo nie przeszlo
      zapraszam cie wielebnie, ale daj mi tyle, zebym stratna nie byla
      po co w ogole robic wesele jak kogos nie stac? dla zarobku?
      chamowa
      w tej sytuacji bez zalu kupilabym porzadne buty a w prezencie kupila to, co
      uwazam za stosowne tongue_out
      • jednorazowynikt Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:28
        Brat rodzony, prezentów nie chcą, bo rzekomo "wszystko" mają.
        Na ślub cywilny (b. skromny tylko najbliższa rodzina), pomimo że nie chcieli
        prezentów daliśmy komplet pościeli i ręczników + kupon na totka wink (niestety
        nie wygrali)
        • moofka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:31
          jednorazowynikt napisała:

          > Brat rodzony, prezentów nie chcą, bo rzekomo "wszystko" mają.

          _____________________
          to i kasy nie potrzebują tongue_out


          > Na ślub cywilny (b. skromny tylko najbliższa rodzina), pomimo że nie chcieli
          > prezentów daliśmy komplet pościeli i ręczników + kupon na totka wink (niestety
          > nie wygrali)
          • jednorazowynikt Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:35
            Potrzebują - dom chcą budować wink
            • mama_kakaszka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:39
              przepraszam, że spytam ile Wy dostaliście od tego brata?
              • jednorazowynikt Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:40
                Brat był u nas świadkiem, wtedy jeszcze kawalerem, pracującym - 100zł
                • mama_kakaszka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:43
                  Zwróciło Ci się?
                  myślę, że w tej sytuacji nie masz się czym przejmować, pracujący kawaler ma
                  inne potrzeby niż rodzina i łatwiej jest mu wygospodarować grosz, niż rodzinie.
                • mamaemmy Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:32
                  jednorazowynikt napisała:

                  > Brat był u nas świadkiem, wtedy jeszcze kawalerem, pracującym - 100zł

                  no,to Wy dajcie 200 bo Was dwojka.
            • moofka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:39
              to kup im taczke
            • moofka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:49
              jednorazowynikt napisała:

              > Potrzebują - dom chcą budować wink


              i to tez gosciom zapowiedzieli ze za ich prezenty? tongue_out
              cos mi sie ci wasi mlodzi coraz gorzej jawią
            • karcia85 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 16:04
              > Potrzebują - dom chcą budować wink

              To niech na niego zarobią lub wezmą kredyt.

              Świetny pomysł z tą taczką - dorzuciłabym kilka cegiełek ;D i zaprawętongue_out.
        • mama_kakaszka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:37
          chyba rodzonemu bratu wypada dać więcej, ale z drugiej strony jeśli to brat to
          powinien rozumieć,że nie mogliście dać więcej, bo chyba ma jakieś pojęcie o
          waszej sytuacji.
          W jakim tonie oni mówili o zwrocie kosztów? Może jako najbliższej rodzinie
          powiedzieli, że liczą na ogólny zwrot, a nie, że macie "kupić" sobie wejściówkę.
          Nie wiem ile dałabym na ślub brata, pewnie tyle ile bym mogła, uwzględniając,
          że na ślubie tyak bliskiej rodziny, trzeba się dobrze ubrać.
    • mama_kakaszka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:24
      moim zdaniem, wartość prezentu, czy koperty zależy również od stopnia
      pokrewieństwa czy znajomości, o warunkach finansowych dziewczyny wspominały.
      Podczas nieobecności męża "zaliczyłam" dwa wesela u kuzyna i przyjaciółki,
      byłam sama, ale nawet gdybym była z nim, wartość prezentów pewnie by się nie
      zmieniła, właśnie z powodów finansowych, kuzynowi dałam prezent - za 150zł +
      100 w kopercie, przyjaciółce 150zł + skromny prezent za około 50zł., do tego
      kupiłam pamiątkę w formie książki z Janem Pawłem II, bo dla obojga był bardzo
      ważny, w tej książce zebrałam podpisy wszystkich gości weselnych, myślę, że
      byli zadowoleni. Nie przejmowałam się czy koszty się zwrócą, bo i tak pewnie
      się nie zwróciły. I Ty też się nie przejmuj, kup sobie buty, torebkę i baw się
      dobrze.
      P.S. Sama nie robiłam wesela, między innymi dlatego, że kiedy brałam cywilny to
      moja mama była za granicą, a kiedy był kościelny to na tej samej mszy były
      chrzciny Łukaszka i po pierwsze nie stać mnie było na wyprawianie wesela, a po
      drugie my z tych nie tańczących i wesele własne to byłaby dla nas męka, po
      ślubie cywilnym mieliśmy obiad w knajpce, a potem wieeelkie ognisko z wyżerką,
      po kościelnym obiad w domu.
      • mikita10 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:39
        W różnych regionach Polski różnie "na wesela dają".
        Jak dla mnie osobiście to gdybym szła na wesele brata to 200 zł napewno bym nie
        dała. Wiem, że różnie z pieniędzmi bywa, ale ogólnie planuje się wesele już z
        rok wcześniej, czyli jakiś tam okres na przyoszczędzenie był.
        Zupełnie co innego gdy to znajomi/dalsza rodzina - wtedy daję ile mam/uważam za
        stosowne. My 4 lata temu od gości dostawaliśmy 200-400zł. Najbliższa rodzina to
        już były większe kwoty. U nas jest zwyczaj dawania również kartek z życzeniami,
        a nie tak po prostu "gołej koperty"

        Przeświadczenie (i dawanie do odczucia to gościom), że wesele ma się zwrócić
        uważam za chore.

        P.S. Oburzacie się tak na możliwości finansowe, a ja zauważyłam, że najmniej
        dają najbogatsi.
        • iwoniaw Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 12:58
          > P.S. Oburzacie się tak na możliwości finansowe, a ja zauważyłam, że najmniej
          > dają najbogatsi.

          Dlatego są najbogatsi wink A tak serio, to nie chodzi o oburzanie się na to, że
          ktoś nie ma czy ma możliwości finansowe, by dać taki czy inny prezent, tylko o
          niestosowność DOMAGANIA się prezentu w "odpowiedniej" kwocie. Sama przyznajesz,
          że oczekiwanie, iż wesele się zwróci, uważasz za chore - a jednak dużo osób tak
          mówi i potrafi mieć pretensje, że ciocia Jadzia w kiecce za 1000 przyszła, a
          "tylko" 100 dała, nie widząc swej własnej pazerności i tego, że sami tę ciotkę
          mają gdzieś i liczą się tylko z jej pieniędzmi - najwyraźniej ją dla 500 zł
          zaprosili i stąd rozczarowanie. Dla mnie to obrzydliwe i prostackie.
          • mikita10 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:15
            smile
            A jeszcze może warto się spytać młodych jak liczyć koszty do zwrócenia? Czy
            sama sala, a pewnie jeszcze reszta, orkiestra, kamerzysta, fotograf? Eh,
            odechciewa się pójścia na takie wesele.

            Poza tym nie bądźmi zakłamami, młodzi na pewno im więcej uzbierają tym się
            bardziej ucieszą. Porównując ze starszymi postami, ile teraz na Komunię "dają"
            to bardzo słabo z "komunistam" wypadają.

            Ja się mogę przyznać, że zaprosiłam osoby, z którymi chciałam spędzić ten
            dzień, nie licząc na żadne kokosy. Goście bardzo miło nas zaskoczyli to fakt,
            ale do głowy by nam nie przyszło, że można mieć pretensje za "za mały prezent".
            P.S. Jednak bogata ciotka w kiecce za 1000zł dająca 100zł? Hmm sama nie wiem.
            Pretensji bym nie miała, ale nie przeczę, żebym się zdziwiła, a może jednak
            niesmile Już szybciej uwierzę w ciotkę ubraną za 100zł dającą 1000zł.
      • hipopotamama mama_kakaszka 31.05.07, 12:50
        Jak zorganizowaliście to ognisko? Uczestniczyli ci sami goście co w obiedzie
        czy jakieś luźniejsze grono? Tak na odstrzel się byliście poubierani (no skoro
        prawie prosto z kościoła...smile) Jak wrażenia?
        Pytam bo mnie ten pomysł zaintrygował smile
        • mama_kakaszka Re: mama_kakaszka 31.05.07, 13:05
          ognisko było po ślubie cywilnym, ślub cywilny o 12.40, 14.00 obiad w knajpce 22
          osoby, najbliższa rodzina. Po obiedzie przejechaliśmy do domu teściów zupełnie
          najbliższa rodzina, zjedliśmy tort, wypiliśmy jakieś winko, kawę posiedzieliśmy
          na luzie, przebraliśmy się w swobodne ubrania i około 19 pojechaliśmy nad
          jezioro, gdzie czekało zorganizowane przez pracowników plaży ognisko, za które
          zapłaciliśmy 20 zł smile, rozstawiliśmy grile pod zadaszeniem, wyciągneliśmy piwo,
          talerze papierowe, mięska, bigosik zrobiony przez mojego tatę odgrzewał się w
          ognisku. Jeśli chodzi o "weselników", to było to nasze kuzynostwo, rodzeństwo,
          przyjaciele i znajomi z roku - w sumie cała grupa, było bardzo przyjemnie i nie
          zamieniłabym tego ogniska na żadne wesele, na którym byłam, mimo kropiącego
          momentami deszczu (mieliśmy zadaszenie) i braku beczki piwa, bo miała być
          beczka piwa, ale browar "nawalił" bo beczkę przygotował, ale pracownik
          zapomniał odłożyć dla nas nalewak i trudno byłoby ciągnąć to piwo przez
          słomki smile, dlatego kupiliśmy piwo w puszkach.
    • iwoniaw Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości jest 31.05.07, 12:50
      urządzanie imprezy pod hasłem "ma się zwrócić" i jeszcze dawanie tego do
      zrozumienia zapraszanym gościom. Jak mnie nie stać, by zaprosić na wesele/
      imieniny/ chrzciny/ jubileusz 30-lecia pracy/ fetę po obronie pracy itd. gości,
      to oczywiste jest, że nie zapraszam, albo robię skromniejszą imprezę.

      Ktoś napisał o kosztach kolacji w restauracji i "robieniu z siebie dziada" -
      jeśli mam chęć jeść kolację w restauracji za 300 zł, to za nią płacę, jeśli chcę
      zjeść ją w czyimś towarzystwie i go zapraszam, to płacę i za niego, jeśli nie
      jestem w stanie sobie na to pozwolić, to nie zapraszam gości, by oni za to
      płacili, bo to jest dla mnie właśnie "robieniem z siebie" już nie tyle "dziada",
      co żebraka i to w wersji mega bezczelnej.

      Dałabym na prezent to, co uważam za stosowne i na co mogę sobie pozwolić bez
      konieczności ograniczania normalnych wydatków domowych. Gdybym uważała, że stare
      buty się nadają, to bym w nich poszła, ale jeśli miałabym się w nich źle czuć,
      to jednak stosowne ubranie się byłoby dla mnie większym priorytetem niż
      zaspokojenie apetytów gospodarzy co do prezentu.

      Jeśli mają chęć na wakacje jechać, a ich nie stać, to może powinni zrezygnować z
      urządzania imprezy, na którą nie mogą sobie pozwolić, a nie żądać od rodziny i
      znajomych, by finansowali im fanaberie?
      • moofka Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 12:55
        iwoniaw zlotousta smile
        tak, tak, i jeszcze raz tak
        tak samo uwazam, tylko tak nie umialam tego ując smile
        • faustine Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:02
          Bylismy niedawno na ślubie u mojego rodzonego brata . Daliśmy 1000 złotych ,
          od brata dostałam 3 lata temu w prezencie pralkę automatyczną . Za kilka dni
          idziemy do dalszej rodziny , mamy zamiar dac 200 lub 300 zł.
          • jednorazowynikt Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:19
            Hm... tylko widzicie, oni wprost nie powiedzieli, że liczą na zwrot.
            To po prostu da się "wyczuć".
            • moofka Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:23
              jednorazowynikt napisała:

              > Hm... tylko widzicie, oni wprost nie powiedzieli, że liczą na zwrot.
              > To po prostu da się "wyczuć".


              aaaaa, ze jak to czujesz? wink
              • jednorazowynikt Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:28
                ano w starych kościachwink
                a poważnie - tydzień po ich weselu wesele urządza kuzynka panny młodej - młoda
                wkurzona, bo ich termin "zaklepany" od ponad pół roku a ta nagle wyskakuje ze
                swoim i martwi się, że połowa rodziny nie przyjdzie do nich tylko wybierze
                tamten ślub, no bo kogo teraz stać na 2 wesela w jednym miesiącu.
                No i to szukanie wakacji za granicznych.
                No i budowa domu.
                A wesele na kredyt rodziców....
                • moofka Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:35
                  jednorazowynikt napisała:

                  > ano w starych kościachwink
                  > a poważnie - tydzień po ich weselu wesele urządza kuzynka panny młodej -
                  młoda
                  > wkurzona, bo ich termin "zaklepany" od ponad pół roku a ta nagle wyskakuje ze
                  > swoim i martwi się, że połowa rodziny nie przyjdzie do nich tylko wybierze
                  > tamten ślub, no bo kogo teraz stać na 2 wesela w jednym miesiącu.
                  > No i to szukanie wakacji za granicznych.
                  > No i budowa domu.
                  > A wesele na kredyt rodziców....

                  biora kredyt na wesele? no wez nie zartuj
                  • jednorazowynikt Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:37
                    pożyczke z pracy (tzw. kasa zapomogowo-finansowa)

                    pierwszy sen wesela nie miał (skromne przyjęcie na 20 osób) to drugi niech
                    ma wink
                    • moofka Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:39
                      czyli za te kase co chca ja dostac chca splacic ten kredyt?
                      • jednorazowynikt Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:40
                        nie - za tą kase którą mają nadzieję na wakacje pojechać i do budowy domu
                        dołożyć
                        • mamaemmy to najwyżej pojadą pod namiot:P 31.05.07, 13:43
                          i w czym problemsmile)
                          dałabym na Twoim miejscu 200zł
                        • moofka Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:48
                          jednorazowynikt napisała:

                          > nie - za tą kase którą mają nadzieję na wakacje pojechać i do budowy domu
                          > dołożyć

                          no to jezeli przyjecie weselne robia z kasy zapomogowej, to z czego dom chca
                          budowac?
                          • jednorazowynikt Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:51
                            mają zamiar wziąć kredyt
                      • wjw2 Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 20:51
                        moofka napisała:

                        > czyli za te kase co chca ja dostac chca splacic ten kredyt?

                        Moofka, co Ty z księżyca spadłaś?
                        Kredyt spłacać będą rodzice, a młodzi kasę zbiorąsmile

                        Rozumiem, kiedy rodziców stać na sfinansowanie wesela, ale brać kredyt na taką
                        imprezę??????
                  • mikita10 Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:50
                    moofka napisała:
                    "biora kredyt na wesele? no wez nie zartuj"

                    Dobrze, że tutaj to KZP, to ich odsetki nie szarpną. Nawet nie zdajesz sobie
                    sprawy ilu rodziców bieże kredyty w bankach.
                    Jak jakaś para dłużej chodzi i któryś z rodziców przychodzi się pytać o
                    kredyt, to od razu "fama", że "pewnie się będą żenić"smile
                    • moofka Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:55
                      Dobrze, że tutaj to KZP, to ich odsetki nie szarpną. Nawet nie zdajesz sobie
                      > sprawy ilu rodziców bieże kredyty w bankach.


                      to moze stad sie wzielo, ze ma sie zwracac tongue_out
                      • jednorazowynikt Re: Totalnym brakiem wychowania i przyzwoitości j 31.05.07, 13:56
                        ale to nie młodzi biorą kredyt tylko rodzice i wątpię żeby mieli im potem
                        cokolwiek oddać
    • kropencjaa Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:23
      my ostatnio na weselu (w listopadzie) i bez skrupułów włożyłam w kopertę 200 zł
      a sama odstroiłam się tak, że samo moje samopoczucie było lepsze niż panny
      młodej (szczerze, to nie lubimy się, dlatego mam to w nosie ) a bez skrupułów,
      ponieważ 2 lata temu gdy my mieliśmy ślub i wesele (koszt 120 zł/os) też mało
      kto sie zastanawiał i wkładał tyle ile miał: od 100 do 500 zł i jedyna babcia
      zaszalała z wiekszą sumą. Szczerze Ci powiem, ze z gustownych prezentów
      cieszyłam się bardziej niż z tej kasy i przynajmniej wszystkie które otrzymałam
      mi się przydały. Dziwnie, ze młodzi liczą na zwrot kosztów. Mogli lepiej
      darować sobie weselisko i w to miejsce pojechać na wycieczkę za granicę, a nie
      narażać teraz gości na niewiadomo jakie wydatki, bo oni się wykosztowali, czyż
      nie?
      Pozdrawiam i zyczę udanej zabawy smile))
      • mama_kakaszka Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:26
        święte słowa
      • hipopotamama Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:41
        I poszłaś na to wesele tylko po to żeby pannie młodej w jej dniu humor psuć
        swoją wystrzałową kiecką?
        Hmmmmm...jest na to takie fajne słowo uncertain
        • syriana Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:45
          ee..
          skoro panna młoda tak łatwo cudzymi kieckami się zasmuca, to niech ma wink

          a na wesele każdy ma prawo się odstrzelić
        • kropencjaa Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 14:25
          hipopotamama napisała:

          > I poszłaś na to wesele tylko po to żeby pannie młodej w jej dniu humor psuć
          > swoją wystrzałową kiecką?
          > Hmmmmm...jest na to takie fajne słowo uncertain

          Szczerze?? To tak!!!
          Po pierwsze miała swój ślub cywilny dużo wcześniej, o którym nie potrafili
          poinformować nawet najbliższych-bo ona sobie nie życzyła (konkretnie to był
          ślub brata mojego męża), potem przenieśli się od babci na swoje lokum i
          potrzebowali kasy, więc rodziców naciągnęli na wesele, a sami liczyli NA CO
          WYDADZĄ KASĘ, zapowiadając, że czasy, gdy wkładało się 200 zł w pamiątkę
          minęły. Więc daleko w dupie miałam to co pomyśli i sam ślub też miałam, tyle,
          że z przyjemnością szłam pobawić się z resztą rodziny na weselu :] i ot co!!!


          • hipopotamama Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 16:32
            I szanuję cię za cywilną odwagę nie owijania w bawełnę.
            Pozdrawiam.
    • pati986 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:28
      jestem świadkową na ślubie mojej siostry. ślub konkordatowy. siostra mnie
      ubiera, tzn. kupuje mi całe ubranie. za to my nie dajemy koperty, tylko
      kupujemy zastawę obiadową na dwanaście osób za około 700 zł. mąż ma garnitur,
      córeczka sukienkę. siostra dostała oststnio wielką premię, dlatego
      zaproponowała nam zakup stroju świadkowej. dzięki temu stać nas na zakup
      serwisusmile
    • joasik100 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:38
      hej,
      ja ostatnio bylam z mezem u znajomej dalismy 300zł.
      ps- nam 2 lata temu to meza chrzestna dala 200 zł, a przyszla z mezem , corka z
      chlopakiem i synem z dziewczyna i jeszcez jednym synem, to wszystko podpieli
      pod 1 prezent. A nie naleza do osób biednychwink
      • syriana Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:47
        ja nie cierpię myślenia o weselu jako imprezie dochodowej, więc z czystej
        przekory wolałabym kasę wydać na siebie a pieniądze dla młodych zainwestować w
        prezent o trudnookreślalnej wartości wink
        • mikita10 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:54
          syriana napisała:

          > ja nie cierpię myślenia o weselu jako imprezie dochodowej, więc z czystej
          > przekory wolałabym kasę wydać na siebie a pieniądze dla młodych zainwestować
          > w
          > prezent o trudnookreślalnej wartości wink
          >

          A ja bym tak nie zrobiła. Jak nie lubię/coś mam do młodych to po prostu nie idę
          na wesele. Obce osoby mnie nie zapraszają. A bliskiej rodzinie czy dobrym
          znajomym to się staram dać jak najwięcej mogę, bo wiem, że im się napewno
          przyda "na początku nowej drogi życiowej", albo podpytuję się jaki by prezent
          chcieli.
          • syriana Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 14:04
            > A ja bym tak nie zrobiła. Jak nie lubię/coś mam do młodych to po prostu nie idę

            no widzisz
            a dla mnie liczenie, że impreza ma się zwrócić, zbyt lichy powód by nie iść na
            wesele brata czy szwagra rodzonego

            ale już wystarczający, by pokazać jaki ja mam stosunek do biznesowego
            traktowania ślubu
            • mikita10 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 14:25
              Nie mam rodzeństwa więc może jestem nieobiektywna. Ale mam bardzo bliskie
              kuzynki i ani to ile same mi dały, ani ich materialistyczne czy też nie
              podejście do wesela nie zmieniły mojej decyzji. Brat to brat, siostra to siostra
              chyba, że juz nie wiem, co musiałoby między nami się wydarzyć. I dla mnie
              materialistyczne nastawienie do życia tak bliskiej rodziny może być jedynie
              powodem do zmartwienia, a nie skutkować "pokazaniem swojego stosunku" z
              przekory.
              • kropencjaa Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 14:31
                mikita10 napisała:

                > I dla mnie
                > materialistyczne nastawienie do życia tak bliskiej rodziny może być jedynie
                > powodem do zmartwienia, a nie skutkować "pokazaniem swojego stosunku" z
                > przekory.

                Tylko właśnie ci ludzie z materialistycznym podejściem do życia swoją przekorą
                wywołują taki a nie inny stosunek do ich podejścia. To, że oni mają konkretne
                nastawienie na kasę i plany z nią związane, obliczając średni dochód z
                wyprawianej imprezy, nie liczą sie z gośćmi, dla których taka sytuacja może być
                nie lada problemem. Nikt nie chce ani wypstrykać się do grosza, ani wyglądać
                nieatrakcyjnie. A oprócz pamiątki z pieniędzmi jest jeszcze mnóstwo innych
                wydatkow by wybrać się na taką uroczystość!
                • mikita10 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 14:42
                  Wiem, że wydatków jest mnóstwo. U nas w okolicy to jest wogóle szaleństwo,
                  super kiecka, fryzjer. Zwykle wesela są dwudniowe, więc ubranie się na
                  poprawiny. Ale kurcze, nie dać bratu z przekory (nie piszę to o autorce wątku,
                  bo im dłuzej czytam jej posty tym coraz bardziej się utwierdzam, że ma rację),
                  może się mylę, ale to pewnie dlatego, że 1) nie mam rodzeństwa, a bardzo
                  chciałam mieć,wydaje mi się więc, że zawsze dałabym mu co tylko mogła 2)nie mam
                  w bliskiej rodzinie, ani wsród dobrych znajomych osób typowo materialistycznie
                  nastawionych, więc nie miał mi kto na nerwy podziałaćsmile
                  • kropencjaa Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 14:53
                    to faktycznie zależy od więzi między rodzeństem, czy resztą rodziny. Ja też nie
                    wyobrażam sobie bym miała mojej siostrze kupić prezent, tylko dlatego, żeby nie
                    doszło więcej zer do zbieranej przez nią kwoty big_grin Jesteśmy tylko dwie i kontakt
                    mamy świetny, co innego jest wlaśnie u mojego męża. Jest ich znacznie więcej smile
                    i w sumie więzi rodzinne pozostawiają wiele do życzenia, ale to już
                    zasługa "wychowawców" nie dzieci i nie ma co nad tym debatować. Jeśli chodzi o
                    mnie, chyba z natury jestem przekorna, jeśli nie podoba mi się czyjeś
                    zachowanie, czy dane podejście. Nie czułam żadnego sentymentu dla młodych,
                    którzy zaproszenia pozostawiali u rodziców, bo im się jeździć nie chciało, czy
                    wydawać na znaczki uncertain Jak dla mnie przedsięwzięcie wymagało fatygi! Pozdrawiam

                    Ps. U nas też jest wesele dwudniowe, w sumie nawet trzy!!! smile))
    • abosa Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 13:59
      Akurat siostrze dałam najmniej: wełniany koc smile Byłam wtedy
      studentką "dzienną", bez pracy (zarabiałam korkami, ale to ledwo starczało na
      moje potrzeby), aha, i uszyłam jej kieckę i welon;
      Moja siostra w rok później również wręczyła mi drobny ale bardzo przydatny
      prezent, sukienkę też mi uszyła smile Oczywiście wcześniej dogadałyśmy się między
      sobą i wyszło nam, że tak będzie najlepiej, i było smile
    • mathiola Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 21:23
      200 i prezent jak najbardziej ok, ja dałam nawet 200 bez prezentu i mnie nie
      wysmiali (chyba smile)
      • polla10 Re: wraca temat jak bumerang 31.05.07, 22:19
        moi teście też brali pożyczke na wesele syna, (cz.mojego męża) i córki. uważam
        ze to głupota nad głupotami, wyżej s.... jak się maja. pozyczka dfo tej pory
        spłacana. jak mnie nie stać na wesele to go nie robie. potem tylko podliczanie
        kasy i patrzenie każdemu w talerz ile zajdl i ile wypil bo to za moja pozyczona
        kase. ale to sa ludzie ktorzy nigdy do kasy żadnej nie doszli. to samo ze
        studiami. owszem dzieci studiowac mogli gdzie chcieli(mimo ze kasy nie bylo)
        duze miasto a prosze bardzo tyle ze na kredyt studencki, ktory moj mąż spłaca
        do tej pory. jak moja mama nie miala kasy na studia to poszlam do miasta w
        ktorym mieszkalam a nie na kredyt.
        • ladybird16 Re: musi się zwrócić bo jak nie.. to 31.05.07, 22:54
          ślub cywilny brali też na kredyt mamusi i tatusia??
          a jak będą chrzciny czy komunia ich dziecka też potuptają do taty po zapomogę??
          hmmmm a zyskami podzielić się nie chcą ze sponsorem! najlepiej kup im dwa
          kalkulatory żeby mogli sobie popodliczać która rodzina ile dała, potem
          kalkulator też im się przyda ... materiały budowlane idą w góre ojj idą ...ja
          tam bym z tą wycieczką zagraniczną poczekała

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka