Dodaj do ulubionych

Rzecznik Praw Dziecka

11.06.07, 15:36
Dziewczyny, piszę pracę magisterską na ten temat. Mam w związku z tym pytanie,
czy miałyście kiedyś do czynienia z taką osobą - instytucją? Jeżeli tak, to
czy dotyczyło to waszych dzieci, tzn. np poszłyście po poradę, albo może
chodziło o obce dziecko, mieszkające po sąsiedzku, któremu działa się krzywda?
A może któraś z was pracuje w zawodzie, poniekąd związanym z w/w instytucją,
chodzi mi o o to, jak to działa od wewnątrz.
Wszystkie odpowiedzi bardzo uważnie przeczytam, można do mnie też pisać na
iwonapa@poczta.fm
Z góry wszystkim bardzo dziękuję, piszcie, piszcie
Obserwuj wątek
    • shady27 Re: Rzecznik Praw Dziecka 11.06.07, 15:38
      z Rzecznika Praw Dziecka to mozna skorzytsac jak na tym stanowisku jest ktos normalny. Niestety ostatnie wypowiedzi pani pseudo rzecznik powoduja, ze patrze na ta inastytucje z najwieksza odraza.
    • iwonapa Re: Rzecznik Praw Dziecka 11.06.07, 15:44
      To wszystko prawda niestety, żenada...
    • kra25 Re: Rzecznik Praw Dziecka 11.06.07, 15:54
      wiesz co z rzecznikiem praw dziecka to nie miałam doczynienia, ale z opieką
      społeczną tak.byłam na skarge na pewne małżeństwo które pije (alkoholicy)i
      wychowuje nie swoje dzieci.Itd....oczywiście powiedziałam że dzieciom krzywda
      się dzieje itd P.z opieki powiedziała : I co ja moge zrobić??NIc nie moge!I
      faktycznie nic nie zrobiła!
    • anetina Re: Rzecznik Praw Dziecka 11.06.07, 15:59
      a ja miałam - składałam skargę, że dzieci są "wyróżniane"
      że nie na każde mozna dostać zasiłek rodzinny big_grin

      odpowiedź była taka, ze dziecko powinno dostać
      ale co z tego, jeśli urząd nie dał big_grin
    • iwonapa Re: Rzecznik Praw Dziecka 11.06.07, 19:56
      Nikt się nie wpisze?
      • czarna_maruda Re: Rzecznik Praw Dziecka 12.06.07, 10:34
        A może tutaj?
        www.fdn.pl/index/?id=1679091c5a880faf6fb5e6087eb1b2dc
    • chipsi Re: Rzecznik Praw Dziecka 12.06.07, 15:36
      Konkretny przypadek: małolentni chłopak (16 lat) zostaje oskarżony o
      przestępstwo i przez rok do rozprawy osadzony w ośrodku dla nieletnich bez
      dostępu do szkoły. Ok, tam jeszcze były jakieś niby-zajęcia. Potem zostaje
      skazany i umieszczony w zakładzie karnym dla dorosłych (17 lat). Tam niema
      szkoły wcale. RzPDz stwierdza że skoro został skazany jak dorosły to niema praw
      dziecka i prawo do nauki go nieobejmuje.
      Przepraszam ale coś mi tu nie pasuje. Wina winą, ale odmawiać edukacji? Taka
      resocjalizacja po polsku uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka