Dodaj do ulubionych

Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych

14.06.07, 23:40
Zainspirowana wątkiem o cukierni tongue_out pytam-przeszkadza Wam,dorosłym przeciez
osobom,matkom..kiedy ktoś,np pani w sklepie mowi do Was na TY?
Ja wygladam na baardzo młoda osobe(jak większośc moich koleżanek po
fachu-kosmetyka)
i czesto się z tym spotkałam..do czasu..kiedy ktos zobaczy obrączkę,od razu
jest"pani",albo gdy idę z wózkiem i córeczką-to tak samo.
Ostatnio długo nie farbowałam wlosów,żeby zszedl mi stary kolor i miałam kilka
siwych-WIDOCZNYCHsad i wtedy bez obraczki i bez dziecka mówili mi na panitongue_outP

Ja mówię nawet do dziewczyn na praktyce w sklepie,na "pani".Pamietam,że jak
byłam młodsza(tak 15-18lat),to uwielbiałam jak ktos mnie tak nazwałsmile

a u Was jak?
Obserwuj wątek
    • edycia274 Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 14.06.07, 23:42
      Mówię na Pani/ Pan. U mnie w pracy lekarze mówią do nas na ty. ale ich
      wyprostowałysmy i mówia Pani, ale im to coś przez gardło przejśc nie moze.
    • kamilkka30 Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 14.06.07, 23:47
      Gdyby mnie tykało, to nie mogłabym się na forum udzielać smile. Mam 32 lata, a
      wszyscy tutaj mówią do mnie per ty smile Chyba się obrażę smile.
      • dagmama Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 05:51
        Ja mówie na pan/pani do wszystkich, jesli jesteśmy na zasadzie kupujący -
        sprzedawca, czy w usługach (ja pracuję w usługach), ale na przyklad mój mąż
        tyka rowieśników i młodszych od nas, ale tylko FACETÓW. Im zdaje sie to nie
        przeszkadzać.
        • edytkus Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 06:12
          mieszkam w kraju gdzie wszyscy ze wszystkimi sa na ty oprocz polskiej szkoly, szczerze mowiac bycie
          "pania" mnie drazni wink
      • emilly4 kamilkka30 15.06.07, 13:19
        kamilkka30 napisała:

        > Gdyby mnie tykało, to nie mogłabym się na forum udzielać smile. Mam 32 lata, a
        > wszyscy tutaj mówią do mnie per ty smile Chyba się obrażę smile.

        Dobrze mowisz...:o)
        • mamaemmy Re: kamilkka30 15.06.07, 13:41
          nie,forum to zupelnie co innego.
          Świat wirtualny od reala trzeba odrózniactongue_outP
    • denea Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 06:44
      Nie znoszę jak ktoś mnie tyka bezpodstawnie. Podstawnie mogą tak do mnie mówić
      nowo poznane osoby mniej więcej w moim wieku, wtedy jest OK - chociaż też
      raczej nie mówią. Nie rozumiem czemu starsi mieliby mnie traktować jak
      nastolatkę skoro mam prawie 30 lat wink Nawet jak miła pani w kiosku mówi do mnie
      ty też mnie to drażni.
      Chociaż wszystko zależy od kontekstu - w pracy nawet z kimś kogo długo znam,
      lubię i wiem że mogę pożartować tylko pan/pani - jeśli chodzi o kontakty
      służbowe. Z współpracownikami na ty niezależnie od wieku.

      Ale oczywiście co kto lubi smile
      • soemi Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 11:53
        Oj starszne!!! Prawie 30lat!!!!!! Rzeczywiście należy Ci się zwrot Pani smile
        • denea Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 16.06.07, 15:54
          Zgrzybiała starość to może jeszcze nie jest smile, ale obcy mieli prawo mówić do
          mnie "ty" jak byłam 15-letnią gó..arą wink
          Teraz niespecjalnie to lubię.
    • jowita771 Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 06:59
      kiedys bardzo nie lubiłam, gdy ktos zwracał się na "pani". teraz mi nie
      przeszkadza. nie mam też nic przeciwko "tykaniu", jeśli robi to starszy
      człowiek GRZECZNIE. wkurza mnie natomiast, jak ktoś niegrzecznie wali do mnie
      na "ty", tylko dlatego, że ma 20 lat więcej i jeszcze wyjeżdza z tekstem "nie
      będę ci mówił na pani, bo jesteś młodsza". zdarzyło mi się ostatnio. nie znoszę
      takich chamów.
    • renia1807 Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 07:46
      w realu do obcych osób zwracam się pan/pani i tego samego oczekuję od innych
      nie lubię jak ktoś obcy za bardzo się spouchwala, drażni mnie to i czasem daje
      do zrozumienia, że sobie tego nie życzę
      • sir.vimes Spoufala 15.06.07, 08:01
        Czy to "spouchwala" to jakiś regionalizm? Już się z tym spotkałam, ciekawe słowo.
    • aniazm Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 07:57
      mnie wkurza infolinia PLAYa - tam tykają, nawet, jeśli ja mówię per pani/pan...
      co za durne wytyczne mają. nic to, po zwróceniu uwagi, że nie życzę sobie
      tykania, mówią pani. nie to, żebym się wywyższałasmile ogólnie tykanie mi nie
      przeszkadza, ale tu z zasady mi przeszkadza.

      na placu zabaw staram się mówić bezosobowo, albo na ty właśnie, no bo po kilku
      latach już prawie jak po brudziusmile zauważyłyście dziwną prawidłowość? jakoś
      każdy zna imiona dzieci, a nie zna mam/opiekunek...
    • be_em zawsze Pani:) albo Pan:) 15.06.07, 08:02
      szczegolnie, gdy to jest sklep, czy coś tam i widzę, że to młodzież pracująca a
      więc w miarę pełnoletniasmile bo teraz i 13 latki wyglądają na 20 tkiwink nie wiem
      czemu, ale mam czuja, kiedy można na Ty, a kiedy już nie wypadasmile
      • syriana Re: zawsze Pani:) albo Pan:) 15.06.07, 08:12
        zawsze mówię na Pan/Pani
        obrączki nie mam, wyglądam na spooro mniej niż mam, ale na Ty mówią do mnie w
        sytuacjach sklepowych czy innych społecznych wink tylko starsze osoby

        ludzie w moim wieku i młodsi, raczej tytułują Pani
      • aguskin Re: zawsze Pani:) albo Pan:) 15.06.07, 08:16
        nie przeszkadza mi jak mówią do mnie na ty, przeszkadza mi jak ktoś prawie w
        moim wieku mówi mi pani, ( jakbym była jakąś wyższą pie..cją), do osób które
        nie jestem pewna czy są wyluzowane zwracam się bezosobowo, w ostateczności na
        pan/ pani, nie lubię zwrotów kierowniczko kochana, kochaniutka itp zwłaszcza w
        ustach dużo starszych osób,
    • jusytka Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 08:23
      W sklepie - tak - to juz świadczy o braku kultury, taktu osoby, która świadczy
      nam pewną usługę i takie "tykanie" jest tu niedpouszczalne.
      W sytuacji jednak kiedy jestem na imprezie towarzyskiej, gdzie sa ludzie w
      podobnym wieku, na uczelni - mówienie nieznajomym na ty jest zupełnie normalne.
    • melka_x Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 09:20
      To zależy od kontekstu. Na forach chyba nikomu nie przeszkadza zwracanie się na
      ty, prawda? Podobnie wśród rówieśników na uczelni, czy czasem nawet w pracy,
      wszystko zależy od zwyczajów przyjętych w firmie i od tego, czy mówienie na ty
      działa w obie strony. Natomiast mówienie na ty do ekpedientek, sprzątaczek,
      sekretarek itd. jest chamstwem, bez względu na różnicę wieku. Mam panią do
      sprzątanie, która bardzo długo nie mogła się przyzwyczaić, żeby mówić mi na ty.
      Bo inne Polki wytresowały ją, że do nich mówi się na pani, a one do niej na ty
      (przy czym zaznaczam, że wspomniane inne Polki nie są w wieku podeszłym). Nie
      kupuję na bazarach, ale ponoć podobnie są traktowani cudzoziemscy sprzedawcy
      (Wietnamczycy, Białorusini, Ukraińcy).
    • luxure Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 10:01
      >
      > a u Was jak?

      A ja uważam że mi to bez różnicy. Tak czy tak nie obrażam sie. W pracy jestem
      jedną z najmłodszych i mimo że mam opinię świetnego specjalisty, mało kto
      zadaje sobie trud żeby mnie tytułować per "Pani". Inna rzecz ze nie wyglądam
      na swoje 27. Ja do starszych koleżanek zawsze mówię "Pani".
    • wiotka_trzpiotka Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 10:05
      pracuję w amerykańskim banku i tu wszyscy są na ty
      na początku krępowało mnie mówienie w ten sposób do znacznie starszych osób,
      ale po latach się tak przyzwyczaiłam , że tykam wszystkich
      szczególnie fajnie to wychodzi w oficjalnych mailach, ale nie umiem inaczej i
      juś
    • iora Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 11:19
      w pracy "tykamy" sobie, bo tak jest przyjete-nie dotyczy szefa-do niego mówi
      sie "szefie", (zawsze mi sie kojarzy "syfie" wink). Jak ktos nieznajomy do mnie
      sie zwraca per TY to ja tak samo na ty walę, obojętnie ile ma lat i jaką płeć.
      No chyba że jakas starowinka, ale one raczej nie mówią na ty.
    • soemi Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 11:59
      To zależy od sytuacji. Jak kupuję w sklepie i gadka się przedłuża a wiedzę, że
      sprzedawczycie do pogadania to czemu by nie, od razu łamiemy barierę
      sztuczności klient-sprzedawca. Wyglądam młodo i często starsze Panie mówią
      mi "dziecko" i to raczej mi nie przeszkadza. Chyba, że baba chamowata i mi na
      Ty wyjeżdża to ucinam.
      Stanowczo nie zgadzam się by znajome mojej mamy-przedszkolanki, do którego to
      przedszkola chodzi obecnie moja córa, a gdzie moja mama pracowała i te znały
      mnie od "nocnika" mówiły mi na Pani.Jest tysiąc innych sytuacji i każda jest
      indywidualna wiec trudno określać jednoznacznie. Ogólnie nie.
    • aneskw Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 12:09
      mnie denerwuje "tykanie" w wykonaniu niektórych właśnie sprzedawców, najczęściej
      na rynku, ale i w sklepie też mi się przytrafiło. Wymyśliłam, że w takiej
      sytuacji też się odpłacę "tykamiem". Ale bywają osoby, które mówią to takim
      tonem, że mi nie przeszkadza.
      W pracy do starszych mówię na "Ty" tylko jeśli zaproponują. Wcześniej w obie
      strony jest Pani/Pan.
    • melmire Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 13:47
      Nie tykam i nie lubie jak sie mnie tyka. Wole dystans smile
    • driadea Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 14:24
      Jak mnie ktoś tyka, to oczywistym jest, że prześliśmy na "ty". Wówczas i ja go
      tykam, często wtedy tytułują mnie "panią", nie wiedzieć dlaczego.
      Wyjątkiem są osoby w podeszłym wieku, choć te zazwyczaj mówią "młoda panno",
      "moja droga" itp., rzadko tykają.
    • monia145 Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 14:30
      Ja nawet do swoich uczniów mówię "Panowie, zapraszam na lekcję", kiedy chcę
      sprawić im przyjemność wkroczenia chiciaz na chwile w świat dorosłychwinkP


      A ludzie mnie nie tykają...
    • bj32 Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 16:33
      W kontaktach bezposrednich zależnie od sytuacji. Głupio mi się zrobiło, jak na
      Juwenaliach studentki do mnie zaczęły mówić "pani", ale taktownie nie
      protestowałam. Natomiast jeśli obca osoba i nie w wieku matuzalemowym zaczyna
      mi walić bezpośrednio "ty", to złe we mnie wstępuje i proszę o zaproszenie na
      kielicha w celu spożycia brudzia. Często ekspedientki wszelkiego autoramentu i
      rozmaite tzw. starsze panie tak mają. Nie znoszę też zwracania się do
      mnie "dziecko". A już trzecia osoba powoduje drgawki i histerię. Na te
      wszystkie "A skąd wraca? Co kupiła?" mam ochotę wrzeszczeć.
    • morgen_stern Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 16:52
      Ja również nie lubię "tykania". Nie rozumiem też często przytaczanego
      argumentu, że "w Stanach to wszyscy sobie mówią na ty i jest dobrze". Ale my
      nie mieszkamy w Stanach (i dzięki Bogu), mamy odrębną kulturę, w której
      mówienie do dorosłej, obcej osoby na Pan/Pani jest oznaką szacunku. I niech tak
      pozostanie.
      Nawiasem mówiąc, w "tykaniu" przodują młode wilczki z przeróżnych korporacji,
      kórym się wydaje, że dzięki temu są tacy "amerykańscy" i współcześni. Kiedy
      odbieram telefon w firmie i osoba, którą słyszę pierwszy raz na uszy wali mi
      na "ty" dostaję nerwowych drgawek. No sorry, ale dla mnie to zwykły brak
      kultury.
    • shady27 to zalezy 15.06.07, 16:54
      jesli ktos mowi do mnie na ty mi to nie przeszkadza. Jesli natomiast wrzeszczy na mnie np"ty taka owaka" wtedy siem wkurzam i mowie, ze sobie tego nie zyecze
    • malila Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 15.06.07, 17:10
      Zawsze mówię pan(i), chyba że zwracam się ewidentnie do dziecka. "Tykanie" mnie
      nie dotyka, o ile ktoś nie wydaje mi polecenia (np. zamknij drzwi - zdarzyło mi
      się kiedyś w sklepie) albo na mnie nie krzyczy (jak to miało miejsce rok temu ,
      kiedy jakiś kierowca wyszedł z nerw, bo się nie zorientował, że zmieniając pas
      powinien sprawdzić, czy się nie ładuje komuś w samochód).
    • mathiola nie zwracam uwagi na takie błahostki. 15.06.07, 18:01
      • mathiola Re: nie zwracam uwagi na takie błahostki. 15.06.07, 18:02
        za szybko smile
        Kiedy mi obcy człowiek powie na ty, moge się odrobinkę zdziwić, ale przechodzę
        nad tym do porządku dziennego.
        Mam ważniejsze sprawy na głowie niż takie głupoty.
        • loganmylove Re: nie zwracam uwagi na takie błahostki. 15.06.07, 19:45
          Dokładnie tak! jakbym nie miała nic lepszego do roboty niż zastanawianie się jak
          bardzo obraża mnie mówienie mi "Ty" smile
    • jacadi żal mi was 16.06.07, 12:09
      jestescie żenujące , nudne , tragedia żal mi was
      • jowita771 A naszych mężów i dzieci Ci nie żal? 16.06.07, 13:09
    • elag3 Re: Tykanie,czyli mówienie na TY do nieznajomych 16.06.07, 13:13
      Nie lubię tykania - czasem jak ktoś tak do mnie powie to mówię że nie
      przypominam sobie żebyśmy brudzia ze sobą pili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka