Dodaj do ulubionych

co zrobic-rodzice

19.06.07, 20:02
To ja, znow pisze o problemch z rodzicami, bo dzis to przesadzili jak i przez
ostanie dni, wszytsko im nie pasi, maz chce umyc auto to nie bo ma jechac na
drugi koniec dzialki i tam myc a nie pod nogami bagno robic (zawsze sie myje
auto tam gdzie chcial), maly sie drze to my oczywiscie wyrodni rodzice ze
pozwalalmy mu plakac, A on sie dzre z natury, bo chce, bo mu mucha kolo ucha
przeleciala, albo nie ma tego co chce, Ostatnio przed spacerem maly siedzial
na kocu i sie bawil, a maz sie ubieral i sie rozdarl bo chcial na rece . a ja
w sypialni w neglizu szykuje sie do wyjscia, nie polece bo mu sie zachchialo,
a maz spokojnie ze jak sie ubierze to go weznie, ojciec startnoł do niego
jakby nie wiem co mu zrobił. Dobrze ze bejzbola nie mial, Zreszta cokolwiek by
człek w domu nie zrobił to źle bo nie po jego mysli, a jak nie zrobi to tez
źle bo nic maz nie robi. Nie pomagaja ani prosby a ni grozby, rozmowy i
kotnie, nic do nich nie dociera, nie stac nas na wynajecie,!!!!, i wszytsko
spada na mnie, ze maz sie obraził, ze ze mna nie da sie juz pogadac bo
zgorolowacialam, Ja ze ślaska,a mąż z podkarpacia, no takimi hasłami to mnie
dowalaja do samej ziemi.
Obserwuj wątek
    • rita75 Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 20:05
      co zrobić? Zejść rodzicom z karku?
      • buzka25 Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 20:10
        świeta racja, tylko NAS NIE STAC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pracuje tylko maz i mamy
        dziecko niepelnosprawne ktore wymaga takze duzych wydatkow.
        • rita75 Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 20:13
          > świeta racja, tylko NAS NIE STAC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pracuje tylko maz i
          mamy
          > dziecko niepelnosprawne ktore wymaga takze duzych wydatkow.

          Napiszę ci tak- wnioskujac z tego, co napisalas, rodzice są zmęczeni waszą
          obecnością. Jezeli nic ze swoim zyciem nie zrobicie- lepiej nie bedzie. Czas
          dzialac- postarac się o lepszą pracę- cale zycie chcecie tak pasozytowac na
          rodzicach?
    • lola211 Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 20:16
      Ciezko masz.Nic sie tu nie wymysli- jedynie pojscie na swoje pomoze.Im wiecej
      ludzi mieszka ze soba, tym wiecej jest konfliktow, taka prawda.
      • syriana Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 20:25
        wyprowadzić się
        nie przekonuje mnie argument, że Was nie stać

        trudno
        skoro uznaliście, że na założenie rodziny Was stać, bądźcie konsekwentni
    • iwles co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 19.06.07, 20:28
      a wracając do tematu - wszyscy jesteście sobą nawzajem zmęczeni.
      Rodzice też chcieliby czasami odpocząć.

      Szczerze mówiąc - ja też nie chcialabym mieć bajorka tuż przed wyjściem z domu,
      kiedy samochód mozna spokojnie umyć w innym końcu podwórka.
      To samo z płaczem dziecka - nie moglibyście się ubierać z mężem na zmianę ?
      Ja wiem, że dziecko płacze, ale rozdzierający płacz non-stop może doprowadzić
      sąsiadów (bo tak należy traktować rodziców) do kresu wytrzymałości nerwowej.

      To są drobiazgi, ale czasami są one wynikiem waszej bezmyślności. Niestety, ale
      taka jest prawda.

      Jeśli nie macie szans na mieszkanie oddzielnie - to żyjcie tak, aby nie
      utrudniać życia innym, aby innym z wami było dobrze.

      No i nie rozumiem tego:
      > Nie pomagaja ani prosby a ni grozby, rozmowy i
      > kotnie, nic do nich nie dociera"

      Oto wdzięczność dzieci za to, że rodzice im pomagają. Nic dodać, nic ująć.
      • twojasasiadka Re: co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 19.06.07, 20:53
        mieszkanie z rodzicami to porażka.
        MOże pomyślcie nad wyjazdem za granicę skoro tutaj Was nie stać na samodzielne
        życe?
      • buzka25 Re: co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 19.06.07, 21:05
        chcialaym zauwazyc ze za wszytsko sobie placimy, zywimy sie sami, oplaty mamy
        podzielone, ale nie ktos wiecej a my mniej, po równo!!! jezeli znow chodzi o
        :prośby, groźby........" to nie chdzi o to ze nie ejstesmy wdzieczni ale o to ze
        nasze rozmwoy na temat wspolnego zycia, dogadywania zsie zeby wszytskim bylo
        dobrze dzialaja jedynie na 1-2 dni!!, ot co. Porozmawiamy oni i my zrozumiemy
        ale oni znow za 2 dni zaczynja to samo o co wczesniej prosilismy zeby nie rbili,
        tak jak oni nas,. a jesli chodzi o to auto, to jest miejsce na mysie samochodów
        ale moj ojciec znow se cos ubzdurał.tylko nie zcepiajcie sie o to auto, to tylko
        przykaład!! Zrezta on ma 100 pmysłów na sekunde!!!!
        • twojasasiadka Re: co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 19.06.07, 21:11
          sama dobrze wiesz,że tu nie chodzi o opłaty-czy się dokładacie czy nie.Tu
          chodzi o to,że rodzina jaką Wy jesteście nie powinna mieszkać z drugą rodziną
          pod jednym dachem(Wasi rodzice).
          Konflikty tu są nieuniknione.Zero prywatności, swobody..itp itd
        • kinga25b Re: co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 19.06.07, 21:11
          kurcze, szczerze Wam współczuję. Ale zgadzam się z dziewczynami,że jedyne
          wyjście to wyprowadzka. Jak długo tak zamierzacie wytrzymać? Chcecie,żeby Wasze
          dziecko rosło w stale napiętej atmosferze, w kłótniach o byle co, o źle
          postawioną szklankę na stole? Musicie coś z mężem wymyślić!!! Może jakieś
          mieszkanie na kredyt? Może rodzicom też by to było na rękę i by jakoś Wam
          pomogli. Tak się nie da żyć, bo prędzej czy później to Wy zaczniecie z mężem
          między sobą awantury. A skoro teściowie się wtrącają we wszystko to i w te Wasze
          kłótnie też zaczną i zapewne będą trzymać stronę męża!!! To się może źle
          skończyć. Lepiej coś wymyślcie póki nie jest za późno.

          Pozdrawiam i trzymam kciuki.
          • olcia029 Re: co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 19.06.07, 21:24
            a zna ktoś w ogóle młode małżeństwo, które mieszka z rodzicami i jest szczęśliwe
            wraz z nimi?
            • luska1973 Re: co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 20.06.07, 08:50
              Chyba się nie kwalifikuję jako młode małżeństwo, (bo ponad 12 lat) i nie wiem
              czy 2 odrębne mieszkania w jednym domu to "mieszkanie z rodzicami", ale myślę,
              że coś koło tego...

              Jesteśmy szczęśliwi i nie wyobrażam sobie przeprowadzki ze względu na moje
              dzieci, które uwielbiają babcię i dziadka i na mnie - nie mogłabym zostawić
              rodziców samych.

              W tygodniu gotują rodzice i zajmują się dziećmi, ja sprzątam nasze i ich
              mieszkanie, mamy wspólną pralkę, ogródek, oni płacą prąd, my ogrzewanie itp.

              We Włoszach (zwłaszcza na południu) jest bardzo dużo takich wielopokoleniowych
              domów i nie tylko się nie "mordują" wzajemnie, ale bardzo sobie chwalą.

              Ja też sobie chwalę, chociaż to takie "niedzisiejsze".
      • czarna_maruda Re: co to znaczy "zgorolowaciałam" ? 20.06.07, 00:09
        Ona ślązaczka on "gorol" to chyba od tego zgorolowacenie ;D
        Fajne ;D
    • 071979an Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 22:35
      1.współczuje,bo przeszłam to samo
      2.wyprowadzka
      My po 3 latach wspólnego mieszkania wyprowadzilismy się.
      Teraz jestem szczęśliwa ale nie mieszkam juz w PL.
    • majmajka Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 22:48
      Wspolczuje Ci bardzo.Ja mieszkam z tesciowa,tez lekko nie jest,znaczy tesciowa nie jest agresywna,ale dobijajace jest zero prywatnosci.Czasem chce wyjsc z dziecmi na podworko sama,tak w spokoju i ciszy,ale sie nie da...I albo jakos pokombinujecie i sie wyprowadzicie...Nie wiem jakis kredyt?Albo musicie zchodzic sobie z drogi.A dziecko czasem musi poplakac.Tez tak latalam na kazdy jek dziecka,bo co sobie pomysli rodzinka meza..Bez sensu...Musisz wyluzowac i robic swoje,a nie przejmowac sie rodzicami.Maz i dzieci to teraz Twoja rodzina!
    • karcia85 Re: co zrobic-rodzice 19.06.07, 23:03
      Przykro mi, że napiszę to co pisały poprzedniczki - dopóki nie wyprowadzicie się, sytuacja nigdy się NIE ZMIENI.
      I nie ma co mamic się nadziejami, bo to w tym wypadku rodzice sa u siebie a nie wy.

      U nas było tak: spier...lalismy co sil w nogach od mojej mamuski ktora mieszka sama w 3 pok mieszkaniu, wyprowadzilismy sie z corką do akademika (ja studiuję mąż pracuje), męczymy się wśród szalejącej dziatwywink(ciężko ich nazwac dorosłymi ludzmi) których niestety trzeba będzie nazwac w przyszłości lekarzami i czekamy aż mąż dostanie umowę o pracę - wtedy kupimy mieszkanie na kredyt. Albo przynajmniej do końca moich studiów.
      I krzywda nam się nie stała.
      Mieszkaliśmy również w wynajętym mieszkaniu, ale akademik kosztuje nas o połowę mniej.

      Co rozbiło małżeństwo moich rodziców: to właśnie mieszkanie z moimi dziadkami.
      • buzka25 Re: co zrobic-rodzice 20.06.07, 08:30
        Kochane, tak dla scisłosci to sa moi rodzice, i trzymaja moja strone, jak sie z
        mezem pokloce to on w ich oczach jest najgorszy-a czasem i moja wina w tym jest.
        Moj tato jest gadatliwy a moj maz raczej nie, i ojciec ma pretensje ze znim nie
        chce gadac no szok ( nie zeby wogoel z nim nie gadal), mama jest znow (lub
        odgrywa taka- nie wiem przed kim, chyba przed nami) straszna paniusie, nigdy
        taka nie byla, zawsze byla spok, odkad im sie finansowo poprawilo to jej haslo
        "a co nie stac mnie??", a mi wiecznie wyrzuca czy mam tyle pieniedzy jak cos
        kupie. wiec odplacam jej sie tym samy "stac mnie". Jesl chodzi o ich wnuka a
        naszego synusia to nie mge im niczego arzucic, bo dobrze sie nim zajmujaale
        czasem te hasła, "bo mama niepopatrzala czy ma kupke a napeweno masz", " bo
        babia jest super i taka dobra herbatke da mama takie kupne soczki, fuj, sama
        chemia,". Boli to strasznie. CO jakis zcas mamy wizyty u specjalistow (dziecko
        po operacji) to rodzice a czmu tak pozno, ne da sie wczesniej?, to moze
        prywatnie, zamiast tyle czekac, ale przeciez kazdy specjalista wie kiedy
        nastepnym razem mamy sie stawic na kontroli, wiem ze wnukiem sie przejmuja ale
        kurde,

        Chociaz sie moge wypisac, wyzalic, "pogadac" z wami, i tak sie troche lzej robismilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka