cetebe
12.06.03, 12:51
Bardzo mi jest potrzebne słówko otuchy i dodania siły!
mój mąż MArek musiał wyjechać dziś rano na Mazury ponad 300km od nas bo jego
mama w bardzo krytycznym stanie (nieprzytowna i nie oddycha) po wylewie leży
w szpitalu. może to ostatnia szansa aby ją zobaczył ......
Ja zostałam sama w wielkim mieszkaniu 4-pokojowym z moim ukochanym Guciem -
6tyg. maleństwem. powiem wam że się boję spać sama więc pewnie będzie
zapalone światło w nocy.
Marek wróci może w niedzielę a może nie
Jest mi bardzo smutno i nawet nie chce mi się wychodzić na dwór. ale jak mój
ptyś się uśmiechnie to troski znikają
a jeszcze nikt z mojej pracy nie odzywa się do mnie, tacy niby zapracownia
ale tak już jest jak jesteś na chodzie to każdy coś chce a jak cię nie ma
drugi miesiąc to co z tego....
jeszcze nienawidzę upałów... dobrze przyznam się może to dlatego że mam
więcej kilogramów niż ustawa przewiduje
całuski