jktasp
23.06.07, 10:58
Sąsiad hoduje winogrona na balkonie. Podpięły się do mnie (1 gałązka),
zrobiłam im podporę i pięły się dalej.Domyślałam się, że sąsiad może mi je
odciąć, jeśli będzie chciał owoce, ale sądziłam, że najwyżej je utnie i
zostawi, (ukorzeniłabym je). Dziś rano zauważyłam, że pnącza nie ma na moim
balkonie, zostało odcięte i poprostu wyharatane z mojego balkonu, mało tego
zostało rzucone innemu sąsiadowi pod okno(sąsiad pod właścicielem winogron),
w ogóle facet jest antypatyczny, ani dzień dobry ani nic z tych rzeczy. Jest
mi przykro i już.Bo jak się do mnie pięły to mu nie przeszkadzało, ale jak
przyszła mu fantazja ciąć to wyrwał je z cudzego balkonu, bo korzeń jest jego:
((