Dodaj do ulubionych

BURAK - zjawisko przyrodnicze....:)

10.07.07, 23:48
Piszę, bo do dzisiaj jestem w szoku i muszę się z kimś podzielić. Chyba
jestem szczęściara, bo do wczoraj nie wiedziałam, ze istnieją tacy ludzie...
Wczoraj po pracy odebrałam swojego półtorarocznego synka od niani i zrobiłam
zakupy. Takie standartowe niezbyt wielkie, bo wszystko oczywiście na
piechotę. Dobrze, że wózek można trochę załadować.
Kiedy dojechaliśmy do domu, weszłam do klatki, Bombel wyszedł i zaczął sobie
pukać w balustrady, a ja zaczęłam zastanawiać się, jak ja to wszystko za
jednym zamachem wezmę. W sumie tylko na 1 piętro, więc ostatecznie zrobiłabym
to na dwa razy, ale dodam, że jestem w zaawansowanej ciąży (6 miesiąc) i
nawet bez jakiegokolwiek dodatkowego obciążenia jest mi ciężko, a tu do
wzięcia laptop, Bombel za rączkę po schodach i ze cztery niewielkie siatki.
Za chwilę jednak wszedł sąsiad z którym zresztą się znamy, kumplują się
trochę z moim mężem, mozna powiedzieć - znajomy. Myślę sobie: "o, super,
spadł mi jak z nieba!" i poprosiłam, żeby zaniósł mi na to moje pierwsze
piętro 2 siatki. Zanim jeszcze zobaczył co ma nieść, juz chwycił się za plecy
i zaczął kiwać głową mówiąc, że ma problemy z kręgosłupem. Ponieważ byłam
zdesperowana, nie zrezygnowałam i w końcu wziął je ode mnie, ale chwile to
trwało. W jednej było może z osiem ziemniaków plus cztery ogórki. W drugiej
mleko w proszku, danonki i ser biały.
Dodam, że facet ma troszeczkę powyżej trzydziestki i ma półroczne dziecko,
które waży na pewno więcej niż te dwie siatki razem wzięte.... Wczoraj się z
gościa smialam w domu, a dziś sobie pomyslałam, że to może ja mam cos nie tak
w głowie?... może faktycznie jest takie schorzenie kręgosłupa, przy którym
nie mozna nic brać do ręki?...Zdarzyło się wam kiedys coś takiego? bo jak dla
mnie ten gościu to burak i chyba maminsynek... ale może ja sie nie znam....
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • miimiimii Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 10.07.07, 23:57
      Wiesz, a mnie już nic nie zdziwi. Ludzi niestety większość to egoiści, a resztę
      jakoś trudno spotkać. Gratuluje Ci odwagi, że zdecydowałaś się tak szybko na
      kolejną ciażę!smile To cudownie, że wasz chłopiec już niedługo będzie mieć
      rodzeństwo!smile
      Pozdrawiam i życzę spotykania przedstawicieli mniejszośćiwink
    • mamakrzysia4 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 10.07.07, 23:58
      zgodze się burak bo nawet jeśli taki chory to przecież zwykła przyzwoitość
      nakazuje pomóc, prawda? a może ja nie ide z duchem czasu? ma takiego ofiare w
      firmie: baby noszą stoły, krzesła a on święta krowa bo strasznie chory ma
      kręgosłup sorry ja pi....ten kręgosłup i jak patrze w jego oczy to widze że leń
      wygodny i tyle
      nie rozumiem tego i już
    • agarem Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 10.07.07, 23:59
      chyba burak ale wiesz mozna go zapytac przy nastepnym spotkaniu co to za
      problemy z kregoslupem i zyczliwie sie sprawa zainteresowac... a moze mial
      krotko wczesniej lumbago?
    • monia145 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 00:01
      A mnie trudno sobie wyobrazić taką sytuację, że zdrowy, młody, zaprzyjaźniony
      facet odmawia pomocy kobiecie w ciąży..może więc naprawdę coś mu dolega?
      Przeciez choroby nie trzeba mieć wypisanej na twarzy...
      • ivy-ivy Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 00:26
        tak tez stwierdziłam, że się go spytam co on ma z tym kregosłupem następnym
        razem.... ale wydaje mi się, że on się tak ze sobą pieści...

        mama jego dziecka opowiadała mi, ze nie może go z nim zostawić na dłużej, bo
        chłop podobno nie może oderwać się od komputera jak dziecko płacze i zamiast
        wziac je na ręce, zamyka po prostu drzwi....
        a jak poszli z moim mężem raz pograć w kosza, to później całą niedzielę podobno
        leżał i "chorował" na zakwasy... co oczywiście zwolniło go z wszelkich
        obowiązków. Wiem, bo spotkalam jego żonę-nie-żonę i mi mówiła.
    • ewulaw1 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 00:20
      To zjawisko , o którym piszesz, to nic innego, jak brak dobrego
      wychowania.Niestety zdarza sie coraz częściej. Wczoraj byłam na zakupach w
      markecie.Wózek zapakowany+2 reklamówki w ręku. Ciężko było mi otworzyć drzwi i
      wyjechać.Świadkiem tego była pani( na oko 50 lat). Niedosyć, że zamiast pomóc,
      po prostu stała, to jeszcze kiedy wyszłam i puściłam drzwi-zamiast przytrzymać
      dla niej-była bardzo oburzona...
    • soemi Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 08:37
      Nie sądzę, by takowe schorzenie było. Bo jakby było to facet musiałby głowę
      zostawiać w domu i nie dźwigać na karku. Zwykłe chamidło. Raczej
      powstrzymałabym się od dalszych znajomości.
      U mnie inny problem, wróciliśmy z wakacji i spotkaliśmy się na podwórku z
      sąsiadami, którzy właśnie wrócili z pracy. O mało nie posprzeczaliśmy się bo
      chcieli z nami wnosić torby, mieszkamy na 4-tym piętreze. A jak wchodzę na górę
      i po drodze ktoś mi wyrywa siatkę z zakupami to wiem, że to sąsiad i już nie
      walczę.
      • lubie_zime Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 14:11
        "A jak wchodzę na górę
        >> i po drodze ktoś mi wyrywa siatkę z zakupami to wiem, że to sąsiad i już nie
        > walczę."

        W związku z tym co napisała soemi przypomniał mi się dowcipsmile

        Burza myśli zaatakowanej kobiety

        Proszsz... ;p;p;p

        10 msek - Ktoś mnie objął!
        20 msek - Z pewnością ojciec.
        40 msek - Nie, przecież on jest w pracy!
        50 msek - Na pewno nie on. Wypada popatrzeć.
        100 msek - No tak. Ale niczego sobie...
        500 msek - Czy ja z nim przypadkiem nie spałam?
        600 msek - Chyba nie...
        700 msek - Tylko z tą moją pamięcią ostatnio już nie tak...
        800 msek - Jacek... Marek... Krzychu... Nie, to nie oni...
        950 msek - Może to tylko znajomy?
        1 sekunda - ...
        1300 msek - Nie!!!
        1330 msek - Zboczeniec!!!
        1331 msek - A może nie zboczeniec...
        1332 msek - A może jednak zboczeniec? Udaje przyjaciela, swołocz!!!
        1333 msek - Na pewno ma nóż za pasem!
        1335 msek - Zaraz zaciągnie do bramy i poderżnie gardło...
        1340 - 1360 msek - kalejdoskop krwawych scen z ostatnio oglądanych horrorów.
        1360 msek - A potem zgwałci!!!
        1362 - 1380 msek - kalejdoskop erotycznych scen z ostatnio oglądanych filmów porno.
        1383 msek - Albo najpierw zgwałci a dopiero potem poderżnie gardło.
        1385 - 1500 msek - kalejdoskop erotycznych scen z ostatnio oglądanych filmów
        sado-maso.
        1500 - 1600 msek - Ocena zagrożenia.
        1680 msek - Ale i tak niczego sobie...
        1700 msek - A może po prostu się mu oddać?
        1720 - 1800 msek - kalejdoskop scen z ostatnich odcinków serialu "M - jak Miłość".
        1810 msek - Żeby tylko nie bił.
        1820 msek - Coś trzeba zrobić...
        1840 msek - Może zacząć krzyczeć?
        1850 msek - Też coś! Pomyśli, że głupia jakaś...
        1860 msek - Może dać mu w twarz?
        1870 msek - Ale to nie wypada...
        1880 msek - Żal...
        1900 msek - A taki, niczego sobie...
        1910 msek - No nie! Trzeba coś zrobić. Muszę mu powiedzieć coś mądrego...
        1920 - 1990 msek - Przygotowanie danych.
        2 sek - ALEŻ CO PAN!!! HI-HI-HI....
    • wiotka_trzpiotka Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 11:54
      nie wyobrażam sobie takiej sytuacji
      ale ja chyba wiotko wyglądam, bo zawsze mi wszyscy siaty z rak wyrywają
      (bynamniej nie w celach rabunkowych wink
      tak samo w pociągach zawsze panowie ustawiają się w kolejki, żeby wwalać na
      półke moją big walizę
      a już żeby na wyraźną prośbę ciężarnej ktoś odmówił? szok!
      • syriana Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 12:36
        może mieć kłopoty z kręgosłupem i nie musi się tłumaczyć z ich charakteru

        btw, zdarzyło mi się odmówić pomocy ciężarnej kobiecie przy wnoszeniu wózka z
        dzieckiem - ledwo stałam na nogach i nie miałam ochoty na wtajemniczanie jej w
        moje dolegliwości
    • komyszka Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 12:30
      nie bronie sasiada bo go nie znam i nie wiem co nim kierowało. napisze jednak
      tak- na oko jestem okazem zdrowia. co jakis czas jednak (ok. raz na pol roku,
      systematycznie) mam problem z odcinkiem krzyzowym kregosłupa. po solidnej
      blokadzie, masazach i soluxie dochodze do siebie ok 2 tyg. i w tym czasie: nie
      dźwigam NIC co wazy wiecej niz pol kilo, nie ustepuje m-ca w tramwaju ( o dziwo
      siedzenie nie szkodzi mi wowczas tak jak stanie), staram sie unikac otwierania
      ciezkich drzwi itp. byc moze na taki moj stan trafiła nie raz matka w ciazy,
      staruszka czy po prostu ktos zmeczony. trudno. czy mozna na tej podstawie jednak
      ocenic mnie jako chamowata egoistke? powtórze- nie bronie sasiada ale warto
      czasem pamietac ze medal ma 2 strony. pozdrawiam.
      • loganmylove Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 22:20
        Heh a ja ostatnio walczyłam z sąsiadem w wieku ok 70, który usiłował mi wyrwac
        siatki i zanieść je do mieszkaniasmile A Twój? Raczej obstawiam buractwo bo zwykle
        widac po człowieku ,że go kręgosłup boli-raczej porusza się troszkę inaczej. A
        jeśli faktycznie był chory no to masz jego bóle na sumieniusmile
        • komyszka Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 08:29
          po dobrej blokadzie śmigasz jak gazela- na okosmiletongue_out
        • marghe_72 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 14:15
          loganmylove napisała:

          > Heh a ja ostatnio walczyłam z sąsiadem w wieku ok 70, który usiłował mi wyrwac
          > siatki i zanieść je do mieszkaniasmile A Twój? Raczej obstawiam buractwo bo
          zwykl
          > e
          > widac po człowieku ,że go kręgosłup boli-raczej porusza się troszkę inaczej.

          przy rwie kulszowej poruszam się normalnie, o ile nie musze sie schylać
          to tak nieco na marginesie...
          • yenna_m Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 14:51
            niezla jestes...

            przy rwie moj slubny wymiekl i ledwo dawal rade chodzic...
    • hexella Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 23:09
      a ja nie miałabym tyle tupetu, żeby sąsiada namolić na targanie moich siat,
      zwłaszcza, że się wzbraniał. Moje siaty-moja sprawa, w ciąży czy nie w ciąży-
      nie ma znaczenia. To jego dobra wola, więc jeśli sam nie wyszedł z propozycją
      pomocy, ja bym się nie narzucała.
      • ivy-ivy Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 01:42
        wiesz, to raczej nie był tupet, tylko desperacja....owszem może te dwie siatki
        ważyły w sumie z 1,5kg (co, jesli by tu przyjąć wstępnie dyskopatię, jest dla
        niego za dużo) ale szczerze powiem, ze gdybym była na jego miejscu, byłoby mi
        wstyd tak powiedzieć... dałabym sobie radę bez niego jakoś zbiegając po resztę
        drugi raz... po prostu dla mnie jest to szczyt egoizmu - odmówić takiej
        prośbie, szczególnie, że, przypomnę, poza siatkami miałam pląsające dziecko u
        boku, a w brzuchu nieco mniejsze, za to w prywatnym, dość ciężkim akwarium. I
        dodam, że nie jestem z tych, które się ze sobą pieszczą ani sie nad soba żalą.
        Mąż był w pracy.
        • yenna_m Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 01:55
          a ja mysle, ze sie czepiasz

          rownie dobrze (oczywiscie, nie chce, zebys odebrala to jako atak, ale raczej
          wskazanie na zla organizacje nieszczesnych zakupow) moglas adnego sasiada nie
          spotkac i musiec sama wnosic wszystkie zakupy plus wprowadzic dziecko do domu

          jak dla mnie - zla organizacja robienia zakupow w ciazy
          w koncu od organizowania zakupow i od przynies-podaj w ciazy jest przede
          wszystkim maz, ktory powinien zainteresowac sie, czy i ile zona w ciazy nosi wink
          i odciazyc zwyczajnie

          Acha (ja tez nie bardzo mam sile nosic a maz z dyskopatia) -cięższe zakupy
          spozywcze sobie robie przez net. A pan z netowych delikatesow mi wnosi je az
          pod same drzwi smile Cudowna sprawa - polecam wszystkim smile
        • sir.vimes Nie pieszczą 12.07.07, 09:28
          > dodam, że nie jestem z tych, które się ze sobą pieszczą ani sie nad soba żalą.

          Hm?
          Naprawdę?
    • agata7712 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 11.07.07, 23:30
      Niezły klient smile
    • kranowa Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 00:04
      a mój sasiad mi wali w kaloryfery jak młody raczkuje troszkę szybciej. siatek
      by mi nie wniósł, bo się boczy i mnie nie zauwaza. a na dodatek to cieć, znaczy
      dozorca. wkłada mi do skrzynki na listy kartki z żądaniem wyciszenia podłogi!
      mąz chciał mu włozyc kartkę z prosba o wyciszenie sufitu, ale mu nie
      pozwoliłam. bo my jestesmy "jaśnie państwo" i ze stangretami nie
      rozmawiamy wink)))
    • bea.bea Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 00:29
      no coz...smile...miałam takiego sasiada..smile....młody przystojny koles,
      model..smile...ojciec dziecka....mąż zarabiający na rodzine( i na tym koniec
      obowiązków)
      mieszkam na 2gim pietrze, on na pierwszym...kiedy go raz poprosiłam o pomoc w
      wniesienu wózka..to mi powiedział że się spieszy..smile..i poleciał do siebie....i
      wiecie co...
      jego żona zeszła i mi pomogła...
      • edytkus Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 02:25
        bea.bea napisała:

        > .kiedy go raz poprosiłam o pomoc w
        > wniesienu wózka..to mi powiedział że się spieszy..smile..i poleciał do siebie....i

        skad wiesz ze nia mial rozstroju zoladka i rzeczywiscie sie spieszyl? ale skoro jego zona pomogla tzn.
        ze jakos sie poczuwal do pomocy tyle ze akurat musial pedzic do kibelka
        • bea.bea Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 09:52
          po prostu znam tego kolesia...a jego żona to moja kolezanka...i nasze dzieci o
          róznicy 3 miesięcy razem sie wychowywały...i jesli chodziło o jej męza, to żadna
          pomoca sie nie skalał.....kiedy ona wracała zakupów...to zwykle jak na zone
          przystało dzwoniła do niego by zszedł i jej pomógł z siatkami i
          dzieckiem...zwykle słyszała, ze jak sobie nie potrafi zorganizowac pracy to jej
          sprawa...a on jest w gaciach i nie zejdzie....wiec przynosiła młoda do mnie i
          tachała siaty z parkingu do domu....
          to dopiero burak.....
    • yenna_m Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 01:05
      Przy dyskopatii w zasadzie nie powinno sie nic dzwigac. Max po pol kilo do
      kazdej reki - tak powiedziala kiedys rehabilitantka mojemu mezowi z dosc
      powazna dyskopatia wlasnie (i wyciekiem plynu mozgowo-rdzeniowego - w styczniu
      lezal na to nmiesiac w szpitalu).
      Oczywiscie facet dzwiga rozne rzeczy uncertain a ja nie mam sily z tym walczyc.
      Ino ktoregos dnia dzwignie i juz tylkiem nie ruszy.

      Ludzie maja rozne problemy zdrowotne.
      Patrzac komus w oczy bardzo trudno postawic diagnoze wink

      Moze sprobuj inaczej zorganizowac zakupy?
      Tak, zeby ktos z domownikow byl w stanie Ci pomóc (lub zamiast Ciebie te zakupy
      zrobic i przyniesc)? Na przyklad mąż?
      • yenna_m Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 01:07
        acha, maz moj, pomimo zaawansowanej dyskopatii, ma 36 lat wink
        • edytkus Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 02:28
          yenna_m napisała:

          > acha, maz moj, pomimo zaawansowanej dyskopatii, ma 36 lat wink

          moja maz tez na to cierpi, regularnie dostaje zastrzyki w kregoslup. Wbrew temu co zostalo napisane
          wyzej nie widac po nim zadnych problemow z plecami, ale dzwiganie moze go unieruchomic na wznak
          na kilka dni a obowiazku tlumaczenia sie nikomu nie ma. Tyle ze moj maz akurat jest bardzo pomocny
          i nie odmowilby obcej osobie.
    • melka_x Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 08:34
      Moim zdaniem to Ty zachowałaś się bardzo źle. Facet powiedział Ci, że ma
      problemy z kręgosłupem i nie może pomóc, a Ty nalegałaś.
      I kompletnie nie rozumiem dlaczego by z automatu zakładać, że facet, w dodatku
      nie anonimowy, ale sąsiad, kłamie.
    • sir.vimes Chory nie musi być stary. 12.07.07, 09:26

      Ludzie młodzi też bywają bardzo ciężko chorzy - i często kompletnie tego nie widać.
      Założenie młody - zdrowszy przyjmują często nawet pacjenci w przychodni
      wymuszając na młodszych "dżentelmeńskie" zachowania.

      To , że młody i , że facet - nie znaczy, że zdrowy, że silny. Nie musi się też
      dokładnie opowiadać z charakteru dolegliwości. To temat intymny.

      Zastanawiam się też czemu nie przyjęłaś po prostu jego odmowy? Uważasz, że jak
      TY prosisz to wszyscy MUSZĄ? Nawet jeśli ten koleś jest symulantem - to nie
      znaczy, ze wszyscy są.
      • twojasasiadka Re: Chory nie musi być stary. 12.07.07, 14:29
        a mnie zastanawia po co robiłaś takie zakupy własnie będąc w ciąży i mając pod
        nogami "pląsające dziecko"??
        męża nie masz?
        oszczędzaj się, to nie będziesz musiała nikogo o pomoc prosić.
        Przypomniało mi się od razu jak chodziłam do szkoły rodzenia i tam były
        takie "siłaczki" na pokaz-co u mnie akurat wywoływało uśmiech politowaniawink
        zajęcia mialyśmy niestety na 3 piętrze-trza się było wgramolićwink
        no i oczywiście były w grupie ciężarówki,które przychodziły obładowane siatami.
        Przymilnie rechocząc tłumaczyły,że one "muszą" robić takie zakupy bo mężuś
        głodny z pracy wróci i przecież to jasne że obiadek na stole musi już być...
        dostawały regularny opierdziel od położnej prowadzącej zajęcia..no ale to był
        niereformowalny typ panienwink
        • ivy-ivy Re: Chory nie musi być stary. 12.07.07, 20:33
          Powtarzam - nie jestem siłaczką i nie zrobiłbym zakupów ponad własne
          możliwości. To nie były cięzkie siatki. Dlatego sie zdziwiłam. I tyle.
          • syriana Re: Chory nie musi być stary. 12.07.07, 21:02
            skoro nie były ciężkie, to czemu naciskałaś na faceta żeby Ci pomógł..?

            ciąża jest sprawą Twoją i Twojego męża
            tak powinniście sobie zorganizować życie, żeby nie liczyć na czyjąś łaskę przy
            tak podstawowych sprawach
            • ivy-ivy Re: Chory nie musi być stary. 12.07.07, 21:49
              bo nie miałam aż czterech rąksmile i pomyslałam, ze dzieki sąsiadowi załatwie to
              za jednym zamachem. po prostu... a że odmówił, cóż... jak widać są różne
              poglądy na tą sprawę. po to opisałam tą sytuację, żeby je poznać, bo po prostu
              zastanowiło mnie to wszystko.
              hmmm, gdybym była na jego miejscu to bym sobie nie odmówiłasmile

              pozdrawiamsmile
              • sir.vimes Re: Chory nie musi być stary. 12.07.07, 22:12
                "hmmm, gdybym była na jego miejscu to bym sobie nie odmówiłasmile"

                Tzn. jeżeli jutro ktoś poprosi cię o zaniesienie siat to mu zaniesiesz?

          • sir.vimes Jeżeli zakupy nie były ponad twoje możliwości 12.07.07, 22:11
            to czemu uważasz, ze ktoś inny (obcy) powinien je nieść?
            Absurd.
      • bea.bea Re: Chory nie musi być stary. 12.07.07, 20:56
        oj masz racje....
        byłam swiadkiem sytuacji w autobusie gdy pewna staruszka wydarła sie na młodego
        człowieka ze taki niewychowany i ona musi stac a on siedzi...
        ów młody człowiek wysłuchal monologu owej pani cierpliwie po czym wstał i
        powiedział...no jesli juz tak pani zalezy to prosze usiąśc....

        i jakie było zdziwienie tej pani....gdy okazało sie ze młody człowiej....nie ma
        nogi....
    • maga202 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 20:44
      Nie mam słów. To jakiś kompletny debil, maminsynek.
      Mi się coś takiego w głowie nie mieści. Nie potrafiłabym się z kimś takim po tym incydencie przyjażnić, bo na jego widok ogarniałoby mnie uczucie pogardy.
      • l.e.a Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 20:59
        Jest masa chorób kręgosłupa, które zabraniają noszenia, dźwigania kręgosłupa i
        nie tylko kręgosłupa. Ja nie mogłam przez 3 miesiące ani niczego dźwigać, mało
        tego, przez miesiąc czasu nie wolno mi było podnosić rąk do góry ( z tym,że to
        nie był kręgosłup )a wyglądałam jak okaz zdrowia
    • iwoniaw Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 12.07.07, 21:23
      > Piszę, bo do dzisiaj jestem w szoku i muszę się z kimś podzielić.

      > Wczoraj po pracy odebrałam swojego półtorarocznego synka od niani i zrobiłam
      > zakupy. Takie standartowe niezbyt wielkie,

      > i zaczął kiwać głową mówiąc, że ma problemy z kręgosłupem. Ponieważ byłam
      > zdesperowana, nie zrezygnowałam i w końcu wziął je ode mnie, ale chwile to
      > trwało.

      To w końcu byłaś zdesperowana, czy miałaś zakupy niezbyt wielkie?

      Szczerze mówiąc, ja bym w szoku była, gdyby ktoś na moje wyraźne stwierdzenie,
      że mam problemy z kręgosłupem namolnie mnie molestował, bym mu siatki wynosiła
      choćby i lekkie i na 1. piętro. Też mam troszeczkę powyżej trzydziestki, dziecko
      3-letnie, które waży kilkanaście kg i nie widzę związku troski o własne zdrowie
      (choćby i choroba była wyimaginowana) z maminsynkostwem i buractwem. Jeśli ktoś
      tu przesadził, to nie sąsiad raczej...

      W sumie oceniając stan zdrowia sąsiada i przedstawiając wywody na ten temat
      zachowujesz się jak taki typ paniusi w średnim wieku, co to uważają, iż każdy,
      kto wygląda młodziej od nich, jest na pewno zdrowym jak koń młokosem, który
      wyłącznie z powodu chamstwa nie ustępuje im miejsca/ nie przepuszcza w kolejce/
      nie oferuje się z pomocą w dźwiganiu bagażu. Takie co to "jakby one w ciąży
      były, to by stały" itd. Uwierz, że ludzie nie mają wypisane na twarzy, co im
      dolega, a jeśli już ktoś zdobywa się na odmowę pomocy poproszony wprost i podaje
      argumenty medyczne, to naciskanie na niego jest co najmniej niekulturalne.
    • agata00123 chyba zeczywiscie burak... 12.07.07, 22:14
      moj kolega ze szkoly byl zapasnikiem, zdobywal medale itp. i na ktorychs zawodach zle podniusl przeciwnika i cos mu w kregoslupie strzelilo, no i biedak niedosc ze pol roku praktycznie lezal w lozku to pozniej nawet plecaka do szkoly nie nosil tylko jeden zeszyt bo mogl podniesc tylko 2 kg. i to rowno rozlozone czyli po kilogramie w jednej rece, ale to przyklad ekstremalny i podejzewam ze nawet ten kolega bez gadania wnioslby 2 siatki sasiadce na 1 pietro
    • bryan2007 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 17.09.07, 20:44
      ten gosc ,mogl sie wykrecic, ale niekoniecznie...
      jelsi ma bardzo powazny uraz to rzeczywiscie mus robic przysiad
      zamiast schylenia si - aby cos podniesc - tego juz niewiemi sie
      dowiem, to jego sprawa...
      -----------------------------jednak postaram sie treoche opisac wam
      moja sytuacje;
      ---------------------------------------------------------------------
      mam 22lata, wygladam normalnie - tzn. zdrowy, mlody -tak kazdy
      mysli...

      ..od dziecka uprawiam rozne sporty, mam nawet papier z AWF gdzie
      zrobilem osbie licencjat wf...
      w sumie zawsze bylem wytrzymaly i moglem co nieco dzwignac...
      ...

      rok temu uszkodzilem sobie kregoslup... czym; zlozylo sie na to
      kilka rzeczy:
      sporty + remont w domu(dziwganie itp.) -ogolem przepracowalem sie,
      zatryralem sie..
      i to na tyle ze raczej nie da sie tego wyleczyc... wlasciwie nie da
      sie nic z tym zrobic,, wprawdzie dostalem skierowanie na
      rehabilitacje do szpitala... ale praca itd.? - wiec poi co nie
      ide... moze w swieta bo duzo czasu lub wakacje..

      (no wlasnie a nawet to jak wytluacze przerwe ze nie pracowalem? bo
      gdyby praujac wziac chorobowe na 3tyg do szpitala..
      ogolem - pracodawcy pytali by w przyszlosci co robielm przez ten
      okres, lub dlaczego nie pracuje w poprzendiej firmie, itp itd.
      wiecie - nikt nei chce zatrdunic kogos kto chorowal - bo jest
      ryzyko ze sie powtorzy...)

      jestem ogolem duzy, wysoki,w sumie szczuply ale ...zarazem
      cytuje: "ladne mam miesnie,cialo, muskulature"
      .
      jesli chodzi o sporty - cwicze co moge - silownia -nieduze
      obciazenia- tyo na lezaco ( po konsultacji z lekarzem), plywanie,
      rower

      jelsi chodiz o to czego nie moge robic badz co mi sprawia problem;
      niemoge dzwigac, gdy dzwigne - mam straszne bole (raz tak zrobilem
      i wiem zewiecej nie bede)
      nie moge stac dlugo - juz po pol godziny zaczyna mnie barzo bolec w
      odcinku ledzwiowym,
      nie moge chodzic dlugo - po okolo 1000m zaczyna mnie bolec..

      stanie, schylanie sie, dzwiganie, dlugodystansowe chodzenie - odpada

      mam 22 lata a nie wyjde na dlugi spacer
      prace mam siedzaca, ale tez treoszke chodze(jezdze)- nie ma
      problemu, na balety i do barow chodze - bo moge i nie mam z tym
      zadnych bolesnych konsekwencji...

      jedyne co moze mi (mala szansa ale jest) pomoc: to troche plyawanie
      i przedewszytskim rehabilitacja w szpitalu...

      ale ostrzegam innych: szanujcie zdrowie, jesli jest cos co jest
      bardzo ciekzoie, nie bierzcie... tego, unikajcie takze naglych(tzn.
      skretow tulowia-bym powiedzila tak szybkich jak strzal z pistoletu)

      nikomu nie zycze tego co sam mam...

      bo choc moge na klate wziac 95kg to na stojaco wezme tylko
      kilkanascie kg...
      wiec przestrzegam przed wyeksplatowaiem organizmu...

      pozdrawiam
      /Piotrek
    • mijaczek Z innej beczki ivy-ivy 17.09.07, 21:19
      gdzie mieszkasz? w jakim miescie znaczy sie...
      • bryan2007 Re: Z innej beczki ivy-ivy 17.09.07, 21:21
        w Warszawie...
        • bryan2007 Re: Z innej beczki ivy-ivy 17.09.07, 21:24
          w Warszawie...
          a czemu pytasz?
          • mijaczek Re: Z innej beczki ivy-ivy 17.09.07, 22:07
            bryan2007 napisał:

            > w Warszawie...
            > a czemu pytasz?

            ty mieszkasz w w-wie czy ivy-ivy?
            • mijaczek bryan 17.09.07, 22:16
              mijaczek napisała:

              > bryan2007 napisał:
              >
              > > w Warszawie...
              > > a czemu pytasz?
              >
              > ty mieszkasz w w-wie czy ivy-ivy?

              ty tez burak jestes, wiesz? pytam sie wyraznie gdzie mieszka ivy-ivy a ty mi
              tutaj piszesz gdzie sam mieszkasz... jesooo...ludzie, nauczcie sie czytac ze
              zrozumieniem.,...
              • bryan2007 Re: bryan 17.09.07, 22:55
                powiedzialbym cos, nazwal cie.. ale nie bede znizal sie do twojego
                poziomu...

                poza tym mam prawo czegos niedopatrzec,zle spojrzec itd. - kazdy
                popelnia bledy...

                irytuje mnie tylko to ze czesto w necie kazacza ludzie ktorzy na
                ulicy sa leszczami, boja sie, nie umieja sie opdoiwednio zachowac w
                naglej sytuacji itd.
                rzna niewiadomo kogo w sieci, a na ulicy wzrok kieruja w inna
                strone.
                eh...
                • mijaczek Re: bryan 17.09.07, 22:58
                  ciekawe... ale jasne, jesli chodzi ci o sile fizyczna, to pewni byle 13-latek
                  rozlozy mnie na lopatki...
                  dobra, niech ci bedzie - niedopatrzenie.
              • siasiunia1 Re: bryan 17.09.07, 23:03
                mijaczek ... napisalaś "gdzie mieszkasz". Bryan Ci odpisuje bo
                wziął to pytanie do siebie a Ty go tak nazywasz bo się pomylił?
                ale z Ciebie burak wyszedł...
                • mijaczek siaisunia 18.09.07, 10:34
                  czy tylko ja widze "pytanie z innej beczki-IVY-IVY"????
                  chyba, kurna chata, widac do kogo zaadresowalam pytanie, nie?
                  • gryzelda71 Re: siaisunia 18.09.07, 10:36
                    A ubyło ci jak niepytany odpowiedział?smile
                    • mijaczek Re: siaisunia 18.09.07, 11:36
                      gryzelda71 napisała:

                      > A ubyło ci jak niepytany odpowiedział?smile

                      ubylo mi czasu, zeby go zapytac kto w tej cholernej wawie mieszka - on czy ivy?

                      oczywiscie to juz teraz nie ma znaczenia, bo innymi kanalami dowiedzialam sie,
                      ze zaiste, ivy-ivy to moja rodzina, wiec juz nie musze sie pytac gdzie mieszka,
                      bo dobrze wiem, gdzie :o)
                      • gryzelda71 Re: siaisunia 18.09.07, 11:46
                        A to o cenny czas szło.Trzeba było nie odpowiadać i nie dyskutować tyle czasu byś zaoszcędziłasmile
                      • siasiunia1 Re: siaisunia 18.09.07, 11:47
                        raaanyy ale Ci strasznie czasu ubyło ze napisałas posta... to chyba
                        ze piszesz jednym palcem na klawiaturze .. ale i tak nie
                        usprawiedliwia to Cie za bardzo..
    • marysienka110 jeszcze lepiej 17.09.07, 21:54
      Mialam na rekach zaplakanego syna, w rekach torbe z zakupami i psa na
      smyczy, i przed winda zapytalam mlodego czlowieka czy otworzylby mi
      drzwi. (wozek wepchne jakos kolanem) na co on z galanteria : "nie" i
      poszedl dalej.
      • mamab26 Re: jeszcze lepiej 18.09.07, 08:57
        marysienka110 napisała:

        > Mialam na rekach zaplakanego syna, w rekach torbe z zakupami i psa
        na
        > smyczy, i przed winda zapytalam mlodego czlowieka czy otworzylby
        mi
        > drzwi. (wozek wepchne jakos kolanem) na co on z galanteria : "nie"
        i
        > poszedl dalej.

        To się nazywa asertywność tongue_out
        Co za cham......
      • mijaczek Re: jeszcze lepiej 18.09.07, 11:34
        w to ci najnormalniej w swiecie nie wierze. nie w to, ze facet powiedzial NIE.
        nie wierze, ze taka sytuacja miala kiedykolwiek miejsce. mysle, ze sobie ja
        kompletnie wymyslilas na potrzebe tego watku.
    • redmiss Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 17.09.07, 22:03
      mój przyjaciel, lat 28, przystojny blondyn o ciemnych oczach,
      wysoki, umięśniony, męski, "silny"... ma zwyrodnienie kręgosłupa,
      jakiś kręg w dolnej partii jest nie tak jak trzeba... był... bo miał
      operację, coś mu tam poprawili... chodził w gorsecie pół roku, do
      tej pory jak tylko moze to leży (siedzenie obciąża jego kręgosłup),
      nawet jak do nas przychodzi w gości to się pokłada wink)) nie dźwiga!
      nic! na imprezę sami siaty nosiliśmy, on otwierał okna, drzwi i
      robił pogląd domku wink)) więc... pozory mylą, a taka roszczeniowa
      postawa jest bardzo brzydka.
    • eilian Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 17.09.07, 22:12
      Facet Ci odmówił a Ty mimo to nalegałaś?! To jest dopiero buractwo według mnie!
      Jakby mi ktoś powiedział, że nie może mi pomóc, to bym się zamknęła i swoje
      siaty zataszczyła sama. Mógł mieć faktycznie jakąś dolegliwość a nawet jeśli
      nie, to on nie ma obowiązku Twoich zakupów nosić na litość boską, to jest tylko
      ewentualnie jego dobra wola.
      p.s.
      nic mnie tak na tym forum nie irytuje jak roszczeniowa postawa niektórych ludzi
    • siasiunia1 Re: BURAK - zjawisko przyrodnicze....:) 17.09.07, 22:20
      moj znajomy ma stwardnienie rozsiane. nie mógł nawet podnosić
      swojego 3 miesięcznego dziecka bo już było za ciężkie. Nie może
      żonie ciężarnej pomagać nosić zakupy bo mu nie wolno.
      Czy bylby burakiem gdyby odmówił pomocy? czy może Ty byś sie okazała
      burakiem nalegając na to zeby Ci te siatki zaniósł?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka