Dodaj do ulubionych

przeprowadzka za granicę

19.06.03, 22:48
Właśnie dostałam maila od męża z USA i pisze mi, ze prawdopodobnie uda mu się
załatwić dla całej naszej rodzinki pobyt w Stanach nawet na dwa lata. Spotkał
ludzi, którzy sobie to załatwili, ma namiary na odpowiedniego prawnika.
Wcześniej juz o tym rozmawialiśmy, bo strasznie byśmy chcieli nie zaczynać
zycia od koszmarnych kredytów, a marzymy o drugim dziecku i musimy w związku
z tym zmienić mieszkanie.
Dodatkowo napisał mi , że mogłabym kontynuować studia na tamtej uczelni, co
mnie wprowadziło po prostu w stan kompletnej euforii.
Jednak od razu zaczęlam się zastanawiać, jakby taka przeprowadzka wpłynęła na
naszą córeczkę, która ma trzy lata (jechalibyśmy w przyszłym roku, czyli w
wieku czterech lat).Niestety, zeby odłożyć odpowiednią kasę i w związku z
ewentualnymi studiami, nie mogłabym z nią siedzieć w domu, tylko musiałaby
iść do jakiegoś przedszkola. Zastanawiam się, czy któraś z was ma za sobą
takie doświadczenia i mogłaby mi powiedzieć, jak dzieci w tym wieku się
adaptują.
Myślę, że moglibyśmy ją zapisać na angielski przez ten rok, ciocia męża ma
szkółkę angielskiego dla dzieci i moglibyśmy jej chociaż tyle zagwarantować,
że już od początku coś by rozumiała i podstawowe rzeczy potrafiłaby wyrazić.
Jednak i tak strasznie mnie to martwi. Błagam napiszcie coś.
Obserwuj wątek
    • olliwkaa Magda, napisalam, ale w innym watku :))) 19.06.03, 23:38

      nie wiem jak ja to porobilam, ale odpisalam na twoj post w watku pod tytulem
      "i co dalej?"
      przepraszam za to zamieszanie.
      pozdrawiam
      aga
    • aga_rn Re: przeprowadzka za granicę 20.06.03, 04:53
      magda2303 napisała:

      > Jednak od razu zaczęlam się zastanawiać, jakby taka przeprowadzka wpłynęła na
      > naszą córeczkę, która ma trzy lata (jechalibyśmy w przyszłym roku, czyli w
      > wieku czterech lat).Niestety, zeby odłożyć odpowiednią kasę i w związku z
      > ewentualnymi studiami, nie mogłabym z nią siedzieć w domu, tylko musiałaby
      > iść do jakiegoś przedszkola. Zastanawiam się, czy któraś z was ma za sobą
      > takie doświadczenia i mogłaby mi powiedzieć, jak dzieci w tym wieku się
      > adaptują.

      Ja mieszkam za granica na stale (Kanada) ale moja corka do momentu ukonczenia 4
      lat nie miala w sumie kontaktu z angielskojezycznymi dziecmi, miala opiekunki-
      Polki, potem przez rok byla z babcia.
      Karolina nie mowila po angielsku ani slowa kiedy poszla do Junior Kindergarten
      (cos w rodzaju zerowki, ale bardziej przypomina przedszkole, raczej nauka przez
      zabawe, nie taka regularna klasa ).
      W pierwszy dzien szkoly (to byl wrzesien, Karolina nie miala jeszcze 4 lat, bo
      urodzila sie w grudniu ) nie spieszyla sie nawet do domu. "Zerowka" trwala ok
      3 godzin, potem do day care w tej samej szkole (rowniez pierwszy dzien, bo
      babcia juz wrocila do Polski i szukalismy opieki na caly dzien).
      Zero problemow, cora byla zachwycona, nawet nie cchciala wracac do domu po pol
      dnia co sugerowaly panie.
      Po 1.5 miesiaca, na wywiadowce w "zerowce" pani powiedziala ze Karolinie buzia
      sie nie zamyka. W domu nie mowila po angielsku ani slowa (pytana-nie chciala),
      a w szkole nie miala problemow z porozumiewaniem sie z dziecmi czy nauczycielka.
      Mysle, ze nie powinnas miec ze swoja cora problemow. Tym bardziej ze i w
      Kanadzie, i w USA, nauczyciele sa przygotowani pod katem opieki nad dziecmi z
      roznych czesci swiata, takich ktore dopiero przyjechaly i nie znaja jezyka,
      itp. Maja z takimi diecmi do czynienia na codzien i pomagaja zaadoptowac sie
      do nowych warunkow, nawet jezeli na poczatku istnieje bariera jezykowa.
      Twoja coreczka bez problemow i wiekszego wysilku zalapie podstawy
      angielskiego smile
      Powodzenia,
      AgaRN
    • magda2303 Re: przeprowadzka za granicę 20.06.03, 12:44
      Bardzo, bardzo wam dziękuję. Trochę mnie to uspokoiło, bo od wczoraj cały czas
      o tym myślę i nawet spać nie mogę.
    • marghe_72 Re: przeprowadzka za granicę 20.06.03, 12:56
      Kiedy miałam 3 lata wyjechaliśmy na placówke za granicę. Prawie natychmiast
      poszłam do przeszkola. Podobno przez pierwsze dwa miesiące milczałam jak
      zaklęta, a potem jak zaczęłam gadac.. to buzia mi sie nie zamykałasmile. Do tej
      pory mam miłe wspomnienia z przedszkola...
      Co wiecej, dzieci w takim wieku momentalnie ucza sie jezyków obcych - warto je
      zatem posłac do przedszkola. Zatem, nie obawiaj sie wyjazdu, dziecko
      zaaklimatyzuje sie znacznie szybciej od Ciebie smile. Tylko potem warto
      kontynuowac nauke jezka (o ile wrócicie do kraju)
      Pozdrawiam
      Marghe
    • maugosia1 Re: przeprowadzka za granicę 22.06.03, 00:24
      My nie mamy tak dobrych doswiadczen - moja corka miala 3 lata z kawaleczkiem,
      gdy wyjechalismy do Irlandii. Obcy jezyk, brak ukochanej Babci i calej reszty
      Rodziny, zestresowana cala sytuacja Mama - wszystko to odbilo sie na niej.
      Koszmary w nocy i budzenie sie z krzykiem i placzem, bole brzucha,
      nadreaktywnosc (bardzo potrzebuje kontaktu z ludzmi, a tu nagle nie mogla sie
      porozumiec). I nauka jezyka nie byla taka prosta sprawa - ostatnio rozmawialam
      ze znajoma anglistka - metodologiem, ktorej dzieci tez zetknely sie z obcym
      jezykiem wieku kilku lat. W przypadku naszych dzieci miedzy bajki mozna wlozyc
      historie o plynnym porozumiewaniu sie jezykiem po 2-3 miesiacach od przybycia
      do kraju. Rzucenie dziecka na gleboka wode to dla niego ogromny stre- pamietam
      jak moja corka (po ponad roku pobytu) zapamietywala cale sekwencje wypowiadane
      przez nauczycielke i po kilku godzinach prosila mnie o tlumaczenie.
      Teraz jest juz zupelnie inaczej - ma prawie 7 lat, ostatnio ja ja prosilam o
      przetlumaczenie czegos smile) Traktuje mieszkanie w Irlandii jako cos prawie
      naturalnego, ma krag znajomych etc... Ale poczatki nie byly latwe (dla mnie
      rowniez nie, co moglo wplywac na dziecko).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka