Dodaj do ulubionych

a ja jej domu zazdrościłam...

25.07.07, 18:46
I byłam wściekła, że niektórzy mają wszystko jakoś tak od razu, bez trudu,
dwadzieścia pare lat, bogatego z domu męża, domek śliczny, od razu cały
wykończony, życie bez zmartwień natury finansowej...
Właśnie wróciłam ze spaceru, widziałam nekrolog - umarła w wieku 29 lat,
podobno miała raka, zostawiła malutkie dziecko.
Ja nie wierzę - jak można w takim wieku umierać????
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 18:49
      a ja nie rozumiem takiej zazdrosci.niigdy nie zazdroszcze rzeczy materialnych
      tylko jesli juz to własnie zdrowia.szkoda dziewczyny i
      dzieciaczka,męza ,rodziców....sad
      • magda210682 Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 18:52
        Ja uważam ze kazdy zazdrosci. Chociaz troszeczke....
        Przykre jest to ze tak młoda kobieta umarła....
        • mongolia4 Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 18:55
          Przykre,za mloda zeby umierac.Niestety nie miala wszystkiego...
          (zdrowia)..szkoda dziecka i rodziny ...smile))
      • mathiola Joanno 25.07.07, 19:20
        Ja nie jestem osobą zawistną, nie zazdrościłam jej w takim sensie, że mnie
        skręcało, bo ona ma więcej niż ja. Ja po prostu czułam lekki żal, bo ona miała
        coś, co dla mnie było nieosiągalne.
        A teraz nie wyobrażam sobie jak poradzi sobie jej mąż? I w ogóle niby wiem, że
        w różnym wieku się umiera, ale jak się człowiek znajduje tak blisko takiej
        tragedii, to śmierć takiej młodej dziewczyny wydaje się po prostu absurdalna,
        nie na miejscu.
        • siasiunia1 Re: Joanno 25.07.07, 19:23
          kazdy troche zazdrości .. nie jest zawistny tylko taka zazdrość na
          zasadzie "ale jej fajnie tez tak bym chciala".
          Szkoda zycia dziewczyny.... i strasznie mi żal jej rodziny a szczególnie męża i
          dziecka...
          i taka młoda... sad
        • siasiuszek Re: Joanno 25.07.07, 19:30
          zgadza się, każdy troszeczkę zazdrości, nawet widząc na koleżance fajną
          sukienkę często się myśli jaka fajna, też chciałabym taką mieć.
          Straszna tragedia, miała tyle lat co ja. Co to za rak ją dopadł w tak młodym
          wieku?
          • mathiola Re: Joanno 25.07.07, 19:43
            no właśnie nei wiem, tyle się dowiedziałam, że chorowała.
        • joanna266 mathiola 25.07.07, 20:41
          sorki ze tak to zabrzmialo.mam lekką obsesje na punkcie ludzi zawistnych i
          wszędzie widze czające sie złowink
          • mathiola Joanno :-)) 25.07.07, 20:43
            No przeciez się nie obraziłam, nie kajaj się tak smile)
            • joanna266 Re: Joanno :-)) 25.07.07, 20:44
              a lubie sie kajac jak strzele gafola.kaj kajwink))
              • mathiola Re: Joanno :-)) 25.07.07, 20:46
                Kaj to mi się z Królową Śniegu kojarzy smile))
                A w sumie ja sama tez się niektórym z królową śniegu kojarzę, więc nawet i się
                jakoś tam wiąże to kajanie smile)) Niech ci będzie, kajaj się jak lubisz smile
                • joanna266 oj mathiola mathiola;-)))) 25.07.07, 21:08

    • iwles Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 20:49
      Na tym własnie polega tajemnica życia. Nie wiadomo kiedy i z której strony
      nadejdzie kres.
      Bardzo współczuję jej meżowi i dziecku.
    • bea.bea Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 22:10
      i zabiła ja ludzka zawiśc.......
      • bea.bea Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 22:12
        straszna tragedia dla dziecka ...mój mąz mówi, ze ojca mozna stracic...poboli i
        przejdzie....ale matka to strata która nadaje inny kierunek zyciu dziecka...sam
        stracił matke jako dziecko....
      • mathiola bea 25.07.07, 22:26
        bea.bea napisała:

        > i zabiła ja ludzka zawiśc.......

        no prosze cię.
        Nowotwór ją zabił. Nie zawiśc żadna. Nie moja przynajmniej.
        • kawka74 Re: bea 25.07.07, 22:31
          Mathiola
          jakbym słyszała plotkary w przychodni - paczpani, taka młoda, taka bogata i co?
          umarła
          wybacz, ale brzydko mi to pachnie
          • mathiola Kawka 25.07.07, 22:35
            Tak, właśnie, siła mojej zawiści była tak ogromna, że ją zabiła, a następnie
            poczułam potrzebe wylania swoich brzydkich uczuć na forum.

            Weź pomyśl, wczuj się w to, co próbowałam napisać - czujesz to, co chciałam
            przekazać? Czy nadal ci brzydko pachnie?
            • kawka74 Re: Kawka 25.07.07, 22:58
              wzięłam, jako radzisz, ale ni chu nie potrafię się wczuć, wybacz
              w dodatku - to już nie do Ciebie - ten koszmarny rys fatalistycznego myślenia...
              • mathiola Re: Kawka 26.07.07, 10:20
                widzisz, a mi chodziło o to, że zestawienie przyziemnego skupiania się na
                szczegółach i śmierć młodej dziewczyny bardzo się gryzą ze sobą i kiedy
                człowiek to pojmie, widzi jaki malutki jest on i jego ziemskie problemy w
                obliczu rzeczy ostatecznych. Jeśli to ujęłam jak należy, bo coś z koncentracją
                dzisiaj kiepsko u mnie.
    • agacz2905 Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 22:13
      Ja również zazdrościłam kiedyś mojej o 4 lata starszej sąsiadce - super
      wyglądu, szczupłej sylwetki i wrodzonej elegancji, subtelnej urody, świetnie
      wychowanych dzieci, kondycji i zdrowia (mieszkając na 9. piętrze rzadko kiedy
      korzystała z windysmile. Kiedyś, pół żartem pół serio powiedziałam jej o tym
      wszystkim - roześmiała się i powiedziała przyjaźnie, że nie ma czego
      zazdrościć, żebym cieszyła się tym, co mam. Sąsiadka ta zginęła tragicznie w
      wypadku samochodowym (nie z własnej winy) w marcu 2006 - miesiąc po naszej
      rozmowie... Zostawiła męża i dwoje dzieci. A ja uświadomiłam sobie, jak kruche
      jest to wszystko, po czym stąpamy... całe to życie. I ciągle uczę się cieszyć z
      tego co mam - choć zdrowia to ja akurat nie mamsad(.
      A.
    • echtom Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 22:41
      Można - moja bliska koleżanka miała 31 lat (guz mózgu) i zostawiła 6-letniego
      synka. A inna 25 lat (zapalenie opon mózgowych) i dziecko 4-miesięczne.
    • mbwj88 Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 23:22
      śmierć boli zawsze a u młodych szczególnie
      bogactwo nie ma nic do tego
    • aluc Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 23:24
      a teraz nie zazdrościsz, bo jej się wyrównało?
      • edytkus Re: a ja jej domu zazdrościłam... 25.07.07, 23:52
        aluc napisała:

        > a teraz nie zazdrościsz, bo jej się wyrównało?
        >

        logicznie rzecz biorac teraz nie ma komu zazdroscic
      • mathiola Aluc 26.07.07, 10:23
        Tak, właśnie teraz już jej nie zazdroszczę.

        Czego wy się tej zazdrości uczepiłyście, przeciez to jest kompletnie obok, nie
        znaczące, nie była to żadna wielka zawiść, po prostu przyszło mi na mysl jak
        mało ważne są takie szczegóły w obliczu smierci i ujęłam to w taki a nie w inny
        sposób. Co wy myślicie, że ja po nocach nie spałam i obgryzałam paznokcie, że
        ona ma a ja nie?
        Naprawdę ciężko niektórym przejść obok jakiegoś wątku i nie ugryźć kogoś w
        tyłek?
    • luxure Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 07:54
      Jedyna rzecz jakiej można komuś pozazdrościć to właśnie zdrowie. Cała reszta to
      detale.
      • dagmama Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:06
        Taka zazdrość to normalna rzecz.
        miałam koleżankę z ławki, która dużo jeździła za granicę, w czasach, kiedy
        ta "zagranica" to bylo coś egzotycznego. Nawet jej powiedziałam, ze zazdroszczę
        i też bym tak chciała.
        A potem ona urodzila niepelnosprawne dziecko.
        Było mi głupio, ale zazdrość nie ma nic wspólnego z tym, co sie dzieje.
    • kropencjaa Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:37
      chyba rozumiem co masz na myśli.
      W mojej miejscowości mieszkała dziewczyna - bardzo fajna, lubiłam ją. Zaraz po
      szkole poznała równie fajnego co ona chłopaka, który "porwał" ją za granicę.
      Miała wszystko-kochającego męża, domek, fajny samochód, po 3 latach małżeństwa
      śliczną córeńkę-to nie jest zazdrość, ale swiat taki juz jest, że zwraca się
      uwagę na takie przyziemne rzeczy- przyjeżdżała co jakiś czas, świetnie
      wyglądała, z każdym miała dobry kontakt, jakby wcale nie wyjeżdżała. Jak
      obuchem w łeb rozeszła się wiadomość, że ma raka-chorowała pół roku, leczyła
      się, nie poddawała, ale wytrzymała tylko pół roku. Przed śmiercią podobno
      stwierdziła, że gdyby wiedziała, że i tak umrze, oszczędziłaby sobie pobytu w
      szpitalu, chemioterapii, rozstania z dzieckiem. Zmarła mając 26 lat, nawet
      dzieckiem nie zdązyła się nacieszyć. A mi było jakos nieswojo, ze były momenty,
      gdy uwazałam, że to niesprawiedliwe, ze jednym układa się tak, drugim tak... I
      faktycznie niesprawiedliwe - tylko teraz pojmuję to w zupełnie innego tego
      słowa znaczeniu.
    • anol Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:41
      Przyjaciolka zmarla przy porodzie miala 22 lata. w sierpniu 2005r brala slub w
      kwietniu tamtego roku zmarla. gdzie tu jest sprawiedliwosc??
      • mathiola Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:43
        Jezu, to można jeszcze umrzec przy porodzie? I to w takim wieku??
        • anol Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:49
          mozna. w moim miescie to juz 3 osoba w ciagu chyba 5 lat.
          • mathiola Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:50
            to może coś z waszym szpitalem nie halo??
            • anol Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:56
              no chyba. skoro kobiata przychodzi do szpitala i po wygladzie powiedza ci ze
              pani do porodu to jeszcze daleko to co powiesz?? ja lezalam na porodowce i w
              ciagu 3 godzin 3-4 razy przyszli sie zapytac jak sie czuje. personel jest
              oziebly. jak nie masz tu znajomkow to idz do innego miasta rodzic. taka jest
              prawda.
    • dorotamakota1 Re: a ja jej domu zazdrościłam... 26.07.07, 10:54
      Kurcze...
      Czytam wasze posty i dochodzę do wniosku, że chyba w życiu po prostu nie można
      mieć wszystkiego. Coś odbywa się zawsze kosztem czegoś.
      W mom encie gdy wydaje nam się coś niesprawiedliwe okazuje się, że zawsze
      jakieś fatum wisi w powietrzu.
      To ja za domek z ogródkiem i inne dobra materialne serdecznie podziękuję...
    • ania.silenter A bo widzisz, Mathiola, 26.07.07, 11:13
      nam zawsze się wydaje, że innym jest lepiej...A czasem (jak w tym wypadku) nie
      jestsad.
      • mathiola Re: A bo widzisz, Mathiola, 26.07.07, 11:15
        właśnie, masz świętą rację.
        • aluc Re: A bo widzisz, Mathiola, 26.07.07, 15:02
          a ja nie jestem w stanie pojąć tej logiki

          albowiem na przykład jeżeli moja przyjaciółka zawsze miała same piątki na
          studiach, w dodatku jest wysoką, szczupłą i przepiękną kobietą, to ja nadal jej
          tego zazdroszczę, mimo, że aktualnie ma męża debila (którego jej nie absolutnie
          zazdroszczę), który życie jej zmarnuje wcześniej czy później

          jeśli wątek miał być o kruchości życia i doczesnego dostatku, to chyba nie
          został rozpoczęty w najszczęśliwszy sposób
          • mathiola Re: A bo widzisz, Mathiola, 26.07.07, 22:35
            O kruchości życia może niekoniecznie - raczej o tym zatrważającym zderzeniu
            dwóch skrajnie odmiennych stanów - stanu posiadania ziemskiego oraz stanu
            bycia/niebycia.
            Jak bardzo niewłaściwe w pewnym momencie życia staje się to, co myślimy,
            robimy, wiemy... Jak bardzo nie na miejscu jest porównanie naszych ziemskich
            problemów (buduję dom i mnie nie stać a innych stać) do faktu, że umarła młoda
            osoba, która jeszcze chwilę temu była po prostu młodą szczęśliwą mamą, a za
            chwilę zamieniła się w ciało w kostnicy... Jak bardzo głupie jest wierzenie w
            to, że inni mają lepiej.
            Nie przypisuj może zbyt wiele ideologii do tego co chciałam powiedzieć, wyluzuj
            i przyjmij, że nie ma w tym wszystkim żadnych złych uczuć i intencji.
            Potrafisz? Inne potrafiły. A ty naprawdę nie rozumiesz, czy po prostu starym
            zwyczajem trzeba się czepnąć?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka