Dodaj do ulubionych

Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim facetom?

31.07.07, 10:08
Przez ostatnie upały mój potrafił wypić codziennie jedno, dwa piwa. Jak się
zrobiło trochę chłodniej, to co drugi dzien jedno lub dwa. Boję się, że to za
dużo i że wpadnie w nałóg. Zupełnie nie mam rozeznania jak to wygląda w
innych domach, czy to jest normalne, czy juz powinnam oponować? Nie chce być
heterą zabraniającą piwa mężowi, ale z drugiej strony wiem, że jak mu
pofolguję, to mi się rozpije ( ma tendencje i poza tym jego ojciec był
alkoholkiem). Czy ja przesadzam, czy może takie ilości piwa na tydzien są
zupełnie normalne?
Obserwuj wątek
    • rita75 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:12
      na tyle, ile chce- mysle, ze wyrosl juz z przedszkola
    • sebaga Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:12
      ja swojego nie kontroluję, bo wiem, że nie muszę. Nie uznaje nałogów. Co do
      Twojego, to zależy czy MUSI wypić czy lubi. Czy mógłby nie pić np. miesiąc? Ty
      wiesz najlepiej.
    • gryzelda71 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:13
      Pozwolić,pofolguje,mi sie rozpije....to o męzu,dorosłej osobie,czy nastoletnim synu?
      Porozmawiaj o swoich obawach,ale nie traktuj dorosłego faceta jak synka.
      • kasikk2 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:15
        rozmawiałam nie raz, on uważa że wie co robi, ale ja go dobrze znam, wiem, że
        jak dam mu palec, to weżmie całą rękę. Jakby mógł to piłyby codziennie po parę
        piw. Twierdzi, że tak lubi.
        • gryzelda71 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:17
          Ale jak to zrobisz?
          Zabronisz pic piwa w domu?Bedzie pił poza.
        • adellante1 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:38
          Dlaczego ten facet cie jeszcze nie przepedził z chaty?????
          Przecież jesli ktos w waszym zwiazku ma tendencje do brania całej reki to
          własnie ty.
          Kolor bielizny tez mu kontrolujesz?
          Dorosnij dziewczyno.
    • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:16
      nie pozwalam, bo jest dorosly i wie sam co chce smile
      Lubi piwo i pije czesto bo 1 lub 2 dziennie wieczorem.
      Wodka u nas stoi i niema komu wypic, bo ja z tych co to alkohol bardzo rzadko w
      ustach maja (choc jestem corka alkoholika, takze kasik to ze rodzic alkoholik
      to nie znaczy ze dziecko tez ma to w genach)

      Pije bo lubi - nie musi
      • zuzanna56 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:17
        Pozwalać lub nie to ja mogę dziecku, ale nie dorosłemu facetowi. Nie rozumiem o
        co pytasz.
        Może tak patrzysz w związku z ojcem-alkoholikiem, wtedy rozumiem.
        • kasikk2 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:21
          wiedzialam, że źle sformułowałam tytuł. Lepiej byłoby: ile piw w tygodniu piją
          wasi faceci. Ja mu nie nakazuje i nie zakazuje bo on sobie nawet na to nie
          pozwoli. Chciałam po prostu wiedzieć, jak to jest w przyadku waszych mężów.
        • dlania Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:22
          Kassik, jak on chce pić po kilka piw wieczorem - to niech pije, ale tak, żebyś
          tego nie musiała ogladać ani wąchać. Niech spi w innym łóżku, niech sie sam
          oporządza, no i niech pocierpi troche kaca, niech pracuje cały dzień po tych
          "kilku" piwach. Ciekawe jak długo pociagnie. Przeciez to cholernie wyczerpujące,
          takie picie.
          Faktycznie ten Twój facet wydaje sie trochę upupiony - może powinnaś pozwolic mu
          dorosnąć?
          • shelmahh Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:27
            huehuehue smile a kieliszek wina do obiadu codziennie to juz alkoholizm? jeden
            kieliszek wina=jedna butelka piwa

            "Niech spi w innym łóżku, niech sie sam
            > oporządza, no i niech pocierpi troche kaca, niech pracuje cały dzień po tych
            > "kilku" piwach"

            zwariowalas dziewczyno..po jednym piwie nawet nie czuc alkoholu we krwii..nie ma
            po tym kaca, nie chodzi sie zygzakiem, nie smierdzi bo zeby mozna umyc przed
            snem, nie zsika sie w majtki bo bedzie trzezwy itp

            np w niemczech przepisy pozwalaja na prowadzenie samochodu po jednym piwie bo
            czlowiek ma po takiej ilosci alko zupelnie normalne reakcje..

            a podsumowujac..jedno czy dwa piwa wieczorem to nic zlego..bedziesz miala
            jedynie faceta z brzuchem piwnym

            tylko tyle..
            • dlania Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:32

              >
              > zwariowalas dziewczyno..po jednym piwie nawet nie czuc alkoholu we krwii..nie m
              > a
              > po tym kaca, nie chodzi sie zygzakiem, nie smierdzi bo zeby mozna umyc przed
              > snem, nie zsika sie w majtki bo bedzie trzezwy itp
              >
              > np w niemczech przepisy pozwalaja na prowadzenie samochodu po jednym piwie bo
              > czlowiek ma po takiej ilosci alko zupelnie normalne reakcje..
              >
              >Kasik pisała, że jej facet najchętniej piłby po kilka piw co wieczór, a kilka
              to nie 1-2, ale bliżej 4-5. A jak ktoś nie ma lekkiego kaca po 4-5 to ma mocny
              łeb, chyba że pije sikacze.
            • gryzelda71 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:34
              shelmahh napisał:
              po jednym piwie nawet nie czuc alkoholu we krwii

              Od kiedy?
              • shelmahh Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:36
                od zawsze?

                waze 85kg i taka ilosc alko nie robi na mnie zadnego wrazenia..

                a poza tym zamiast alko proponuje palic ziele smile milej i kaca nie ma smile a jak
                milo sie o siebie poocierac potem ;PPPPP
      • uroda_ziemi1 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:20
        Mój ma zawsze jakieś w lodówce. I tak się to piwo chłodzi.
        Gdzieś po miesiącu wypija i kupuje nowe, żeby było na ewentualną zachciankę.
        • joanna266 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:24
          sama lubie wypic piwko z sokiem.pijemy sobie po jednym trzy,cztery razy w
          tygodniu.ale na imprezkach moj maz woli popijac whiskey z colą.ponoc kaca brak
          i rano jak mlody bogsmile
      • hexella Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:28
        weronikarb napisała:


        > Pije bo lubi - nie musi

        no to jest akurat sztampowy tekst alkoholików. Nie muszę pić, w każdej chwili
        mogę przestać, w pełni to kontroluję itp.

        Rozumiem, że się martwisz, więc spróbuj z nim porozmawiać o tym co |Cię
        niepokoi. Nie ma żelaznej zasady z cyklu 5piw dziennie jest ok., a 6 to juz
        alkoholizm. To bardzo indywidualna sprawa i tak na prawdę liczą sie zachowania
        towarzyszące sięganiu po alkohol.
        Nie możesz mu niczego narzucić, ale możesz oczekiwać, że potraktuje Twoje obawy
        poważnie.
        • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:51
          Hexella to domnie??
          tekst "pije bo lubi - nie musi" to nie tylko tekst alkoholików
          Takze moj, a ja pije bardzo rzadko, najczesciej w upaly 1 lub 2 piwa dziennie z
          sokiem

          A o alkoholizmie nie musisz mnie uczyc wiem o tym na wlasnym doswiadczeniu,
          wiem jak sie zaczyna, jak trwa i jak konczy

          Moj ojciec byl alkoholikiem, jego brat byl alkoholikiem, jego siostra jest
          alkoholiczka i ich ojciec byl alkoholikiem - o reszcie rodziny nie wiem

          Moj brat lubi alkohol ale zna czas, miejsce i ilosc
          • hexella Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:56
            Weronikosmile ale tak zwykle mawiają alkoholicy, co nie znaczy, że tylko oni.
            Wynika to z tego, że alkoholik nie uświadamia sobie swojej choroby, neguje ją,
            a przyznanie się do nałogu jest pierwszym etapem na drodze do wyjścia z choroby.

            Ale pewnie sama to wszystko wiesz.
            • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:01
              Tak wiem i w pelni sie z Toba zgadzam, jednak u nas w Polsce mentalnosc i
              kultura picia tak szybko chyba sie nie zmienia.
              Zawsze gdy ktos codziennie wypija powiedzmy 1 piwo - wychodzi 7 piw na tydzien
              to pijak bo przeciez on pije codziennie
              Ale gdy idzie na impreze co tydzien i wypija dawke dwukrotnie wieksza to juz
              nie to tylko imprezowicz

              Maz moj wiem ze na imprezach sie nie upije dlaczego?
              Bo mu nie "zabraniam" picia, bo wie ze jak bedzie chcial i mial chec to moze
              sie upic w domu, to po co sobie wstyd robic przy obcych ludziach, rezygnowac z
              dobrej zabawy i mnie zranic ???

              Natomiast szwagierki maz (a meza brat) jest wlasnie "pilnowany" pod wzgledem
              picia i ona ma wlasnie to ze jak sie dorwie do alkoholu to do nieprzytomnosci i
              wtedy cyrki urzadza


              Takze kultura picia przede wszystkim sie liczy i poki ona jest to alkoholizm
              nie jest straszny
          • kasikk2 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:57
            Boże, tu się jednak od lat nic nie zmieniło. Kłotnie, inwektywy i dogryzanie.
            Dziękuję za odpowiedzi ale te konstruktywne, a nie te, gdzie co poniektóre
            żonki chcą pokazać, jakie to nie są tolerancyjne i liberalne. Liwia- Twoje
            mądrości życiowe są na wagę złota, nie omieszkam się do nich zastosować hehe, a
            Twój zapewne mający jak w niebie mąż, jak Cię bedzie chciał zdradzić to i tak
            to zrobi, nie przytrzymasz go przy sobie nawet takim 'rób co chcesz kochanie'
            podejsciem.
            Ode mnie to na tyle. Wiem co chciałam wiedzieć i znikamsmile
            • liwilla1 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 12:03
              nie liwia tylko liwilla smile 1 w dodatku smile
              coz, ja nie traktuje mojego mezczyzny jak decyzyjnie niedorozwinietego
              nieudacznika. kiedys jakas kobieta doceni w twoim mezu NIEZALEZNOSC, a nie
              POSLUSZENSTWO, ale wtedy, kochana, bedzie juz dla ciebie za pozno. o ile juz nie
              jest smile
    • dlania Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:27
      Mój luby pije browca co wieczór, czasem mu towarzyszę. Czy jest uzależniony? -
      pewnie tak, raczej cięzko byłoby mu wypic zamiast piwa do filmu np. coca-colę.
      Ale jak ma być uzależniony od jednego piwa to ja się godzę na to z przyjemnością
      - sama jestem dużo bardziej uzaleźniona od słodyczy i kompa.
    • tp2610 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:29
      doskonale rozumiem pytanie, mój M pije 2-3 razy w tyg po 2-3 piwa. Zawsze mnie
      denerwowało to ze pije piwo i mu wiecznie zrzedziłam- ze mi śmierdzi, ze po co
      itd. Pogadałam więc z nim żebyśmy ustalili jak często i ile będzie pił piwo on
      się trzyma umowy i ja się nie czepiam. dodam że nie ma obciążeń genetycznych
      (alkoholizm w rodzine itp.), nie pije gdzieś po kątach żebym nie widziała.
      Teraz w wakacje często grillujemy więc nie mam pretensji jak przekroczy normę,
      ale generalnie od jesieni do wiosny pije 2 razy w tyg. po 2-3 piwa.
      Nie uważam że traktuje go jak gó..arza po prostu mieliśmy na tym tle konflikty
      i poszliśmy obydwoje na kompromis.
    • liwilla1 Re: pozwalam mu decydowac samemu 31.07.07, 10:32
      czizys, od kiedy w zwiazku ktos komus na cos "pozwala"?? przeciez to chore...
      • kasikk2 Re: pozwalam mu decydowac samemu 31.07.07, 10:37
        liwilla1 napisała:

        > czizys, od kiedy w zwiazku ktos komus na cos "pozwala"?? przeciez to chore...\

        aha, czyli dokładnie WSZYSTKO wolno i pewnie chcesz powiedzieć, że jakby twój
        facet chciał zabalować całą noc w towarzystwie dziwek , to nie miałabyś nic
        przeciwko?
        nie bądż taka liberalna moja droga, a tak na marginesie nie zaśmiecaj języka
        polskiego takimi tworami, jak to pierwsze słowo w twojej wypowiedzi
        • liwilla1 Re: pozwalam mu decydowac samemu 31.07.07, 10:48
          jakby moj facet zabalowal w towarzystwie dziwek, nie bylby moim facetem. nie
          jestem zdesperowana kwoka, by laskawie "pozwalac" badz "zabraniac" mojemu
          mezczyznie czegokolwiek, w koncu jest DOROSLY i ma prawo zarowno do podejmowania
          samodzielnych decyzji, jak i ponoszenia za nie odpowiedzialnosci. ale tak jak
          napisalam ja mam w domu mezczyzne smile
          bede tak liberalna jak tylko mam ochote i, niestety droga kasiu, mozesz sobie mi
          "zabraniac" zasmiecania polskiego jezyka a i tak mam to w glebokim powazaniu.
          zabraniaj to swojemu mezowi. za jakis czas recze, ze bedziesz tego zalowac.
          • jakowicz Re: pozwalam mu decydowac samemu 31.07.07, 10:54
            nie mam tego problemu , mój mąż po prostu nie pije alkoholu , za to nałogowo
            pije pepsi
          • maniusza Re: pozwalam mu decydowac samemu 31.07.07, 10:54
            heh a jak chcesz niby zabronić? tupiąc nóżką czy separacją od stołu i łoża?.. wink

            nie ma czegoś takiego jak pozwalanie czy nie. jest partnerstwo i jest rozmowa,
            wymiana poglądów.

            a co do problemu - jak jedna z przedmówczyń stwierdziła nie ma jednakowej
            granicy dla wszystkich. mój mąż pije 1-2 piwa dziennie od 14 lat. na pewno jest
            uzalezniony ale nie zwiększa tej dawki nawet o pół piwa. i jak jedna z Was
            napisała - cieszę się że jest uzalezniony tylko od tego - no i ode mnie smile
          • mamagapka Re: pozwalam mu decydowac samemu 31.07.07, 14:01
            nie bądż taka mądra, liwilla1. jak ktoś nie ma alkoholika w bliskiej rodzinie,
            nigdy tego nie zrozumie, choćby milion książek przeczytał czy filmów obejrzał.
            kasik ma rację, że po rodzinnych doświadczeniach męża zwraca szczególną uwagę
            na to ile pije. nie mówię że powinna robić mu awantury po każdym piwie ale ma
            rację że zwraca uwage. uważam że każdy powinien znać umiar, to raz. i jest to
            też kwestia do dogadania między nimi to dwa. bo męzowi nie mogę niczego
            zabronić, dorosły jest, ale nie muszę też znosić odoru alkoholu ' dwa-trzy razy
            w tygodniu' a już na pewno nie codziennie. pomijając wszystko- uważam za picie
            alkoholu codziennie- a piwo to też alkohol wbrew temu co niektórzy sądzą- za
            nienormalne. i za prostą drogę do uzależnienia
            • liwilla1 Re: a wlasnie ze bede madra :) 31.07.07, 17:11
              skoro wg ciebie piwo dziennie to nalog, to Francuzi z ich lampka wina do obiadu
              czy kolacji to ciezki alkoholizm smile
              nie przesadzaj, tak samo jak autorka watku. statystycznie kazdy ma w
              rodzinie-blizszej badz dalszej-alkoholika, sadyste albo lekofila smile jasne
              rozmowa, szczera i nastawiona na odnalenienie kompromisu i uswiadomienie drugiej
              stronie swoich uczuc jest dobrym i zawsze popieranym przeze mnie pomyslem.
              ale-wybacz- "pozwalanie" na picie piwa badz zakazywanie jest dla mnie smieszne,
              zenujace i niegodne dojrzalej kobiety.
        • weronikarb Re: pozwalam mu decydowac samemu 31.07.07, 10:57
          Kasik mówisz identycznie jak moja tesciowa.
          Dlaczego ja "pozwalam" pic tyle piwa jej synowi.
          Ona cale zycie walczyla z alkoholem aby nie zostali akoholikami, a ja to
          wszystko niszcze dajac mu wolna wole.

          Wtedy nastapila wojna i do dzis trwa.
          Poniewaz powiedzialam jej ze ja wyszlam za DOROSŁEGO faceta, ktory bierze
          odpowiedzialnosci za swoje czyny i slowa.
          Mezczyzna ktory ma ponad 30 lat to powinien byc samodzielny, a nie miec zakazy
          i nakazy.
          Dorosly czlowiek bedacy w zwiazku wie co am robic aby zwiazek na tym nie
          ucierpial i aby kochana osoba nie zostala zraniona.

          No i tesciowa stwierdzila ze ja napewno specjalnie mu pozwalam, bo jak bedzie
          alkoholikiem to go zostawie i poszukam sobei innego
          Odpowiedzialam : "tak mam juz trzech kandydatow ktorzy tylko czekaja az twoj
          syn wyciagnie nogi z powodu przepicia"

          Od tamtego momentu jej nie cierpie i toleruje tylko bo to matka mojego meza i
          babcia mojego syna - dla mnie obca osoba
    • cynamonowy_chochlik Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:52
      Jestem córką alkoholika. Do alkoholu stosunek mam normalny, jednak wiem, że mam
      skłonności do uzależnienia.
      I nie chodzi o upijanie się, tylko picie codzienne alkoholu w małych ilościach.
      A taki alkoholizm jest bardzo zdradliwy, bo ani pijący, ani otoczenie nie widzi
      problemu. Mój sąsiad, który codziennie od wielu lat wypijał kieliszek lub dwa
      wina na wieczór (na trawienie itd) trafił do szpitala i dostał zapaści
      alkoholowej, czy jak to się nazywa. Był to straszny szok dla jego rodziny, bo
      nagle się okazało, że alkoholikiem, tak samo jak mój tata, którym pogardzał (bo
      nie potrafi pić normalnie, z umiarem).

      Ja uwielbiam alkohol w małych ilościach. Lubię sobie wypić piwo na wieczór, lub
      kieliszek wina, lub cokolwiek. Ale wiedząc o moim ojcu i sąsiedzie, bardzo na to
      uważam, bo czasami czuję przymus wypicia tych kilku łyków alkoholu. I z trudem
      się powstrzymuję przed zrobieniem tego. Mój chłopak nie ma takich zapędów, więc
      jest dla mnie czymś wspaniałym to , że alkohol może stać u nas całymi miesiącami
      na widoku i nei zostanie wypity. Piwo, kupione miesiąc temu, nadal stoi w lodówce.
      Staram się ograniczać tylko do "okazji", czyli do wyjść ze znajomymi do knajpy
      lub do odwiedzin znajomych u nas w domu. Codzienne wypicie kilku butelek piwa
      nie jest dla mnie normą. Po prostu zbyt wielu różnych alkoholików widziałam,
      żeby przymknąć na to oko. I młodych, i starych.
      Mój 23-letni brat, który sporo imprezował, gdy był młodszy, opowiada mi o swoich
      kolegach, byłych współimprezowiczach. 3 lata temu po prostu "lubili się
      zabawić", a teraz nie potrafią już żyć bez tego "zabawienia się". I są wszyscy
      młodzi. Mój wujek, budowlaniec, ostatnio musiał wyrzucić z pracy 2 chłopaków
      (obaj mieli po 22 lata), bo nie potrafili nie pić. Podczas pracy bunkrowali się
      gdzieś z piwem. Jeden z nich, po 8 godzinach pracy wsiadł w samochód i pojechał
      do domu. Złapała go policja i okazało się, że miał 1,5 promila alkoholu we krwi.
      Według wujka wyglądał normalnie, trzeźwo, a musiał pić w pracy.

      Oczywiście wiele osób pewnie na mnei naskoczy, że przesadzam, że przez
      alkoholowe środowisko mam skrzywiony obraz świata. Pewnie mam, nie przeczę, ale
      jednocześnie poznałam różne oblicza alkoholizmu i wiem, jak człowiek sam siebie
      samego tłumaczy, gdy sięga po butelkę lub kieliszek, bo sama czasami mam ochotę
      się przed sobą wytłumaczyć. Tylko ja wiem, czym to się może skończyć i bardzo
      tego nie chcę.
      • cynamonowy_chochlik Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:01
        Chciałam jeszcze dodać, że mój ojciec pośrednio stał się alkoholikiem przez moją
        mamę, co pojęłam dopiero niedawno. Moja mama jest dla mnie najukochańszą osobą
        na świecie, ale niestety, duża część winy leży po jej stronie. Po prostu nigdy
        nie powiedziała "dosyć". Nie miała na tyle silnej woli, żeby zostawić ojca na
        jakiś czas, żeby sam zmierzył się ze swoim problemem. Zawsze wybaczała, przez co
        strasznie skrzywdziła mnie i brata. No ale u mamy w rodzinie nikt problemu
        alkoholowego nie miał, więc nie zdawała sobie sprawy, jak to się zaczyna i czym
        może się skończyć. A teraz, kiedy co tydzień chodzi na mitingi grupy wsparcia,
        sama przyznaje, że gdyby 20 lat temu odpowiednio i z całą konsekwencją
        zareagowała, ojciec pewnie by nie pił.
      • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:14
        > problemu. Mój sąsiad, który codziennie od wielu lat wypijał kieliszek lub dwa
        > wina na wieczór (na trawienie itd) trafił do szpitala i dostał zapaści
        > alkoholowej, czy jak to się nazywa. Był to straszny szok dla jego rodziny, bo
        > nagle się okazało, że alkoholikiem, tak samo jak mój tata, którym pogardzał
        (bo
        > nie potrafi pić normalnie, z umiarem).


        Nie wypiaj kieliszka lub 2 i dostal zapasci bo w tymprzypadku francuzi i
        hiszpanie by lezeli na OIOM-ie z zapascia.

        Ty wiesz ze niby tyle wypijal, bo widocznie glupio bylo sasiadom, ludzie boja
        sie okreslenia alkoholik bo to od razu kojarzy sie z menelem.

        Moj wuja Wielki Pan Dyrektor kiedys sie obrazil bardzo na moja mame jak mu
        powiedziala ze on jest alkoholikiem i to jest od wielu lat.
        Bo nie potrafi odmowic sobie alkoholu, a twierdzi ze to dla zdrowia aby sie
        rozlunic po stresujacej pracy - oczywiscie dzieci wyksztalcone, pieniadze sa to
        jak ona moze mowic ze on jest alkoholikiem heh

        A co do genow alkoholikow - to nie przechodza na dzieci smile

        ja niemam nalogow juz teraz zadnych - rzucilam papierosy bo mnie zaczely wkurzac

        Pije kiedy chce i ile chce - jednak musze miec dzien aby wypic alkohol

        Takze popierwsze nie wmawiaj sobie ze mozesz byc alkoholiczka bo ojciec by,
        tylko wylecz sie z wizji ojca smile

        Wiem co mowie, bo brata gonilam z powodu mojego taty, dopoki mi jasno nei
        wytlumaczyl tego on i z AA psychoterapeuci

        • dlania Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:21

          > A co do genow alkoholikow - to nie przechodza na dzieci smile
          >
          >Geny pewnie nie, ale poharatana mniej lub bardziej psychika zostaje. I tu jest
          niebezpieczeństwo szukania ukojenia.
          • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:28
            To zalezy glownie od tego jaka ta psychika sie robi pod wplywem takiego
            doswiadczenia: silna czy słaba
            Jezeli slaba to wtedy jest parwdopodobienistwo ze pojedzie w jego slady.
            Gdy mocna to nie
            • dlania Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:36
              Ja nie wiem, czy silna, czy słaba, na pewno zraniona. Ktos mi kiedyś mądrze
              napisał ("Ktoś" juz wie, że to Onawink), że takie przejścia zawsze zostawiają
              ślady na psychice.
              To nie znaczy, że sie idzie w ślady rodziców. Wcale nie. Ale zostają wrzody,
              albo nerwica, albo fobie, albo niewspółmierne do okoliczności reakcje, albo
              agresja, albo... Da sie z tym zyć, ale zapomnieć – nie.
              • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:54
                Dlania wiem, jedynie co to dziekuje za to Stwórcy ze dal mi siłę i mocne
                nerwy smile

                Reszta jakos sie ułoży wystarczy chec, ale to co ukryte w sercu i duszy to
                niestety zostaje i nie da sie tego pozbyc

                Moj ojciec nie zyje, zginal wlasnie przez wodke

                Pozostawil zal i poczucie winy
              • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:56
                Moj brat w wieku 20 lat leczyl sie na wrzody na żołądku
                Ja mam nerwice oraz to ze nei cierpie pijanych ludzi. Maz wie i dlatego jak juz
                wypije tak ze widac ponim to schodzi mi z oczu i idzie spac smile
                • dlania Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 12:05
                  Jakbym czytała o swojej własnej rodzinie i własnych zachowaniach...
                  I to jest własnie to, co dostałyśmy od rodziców w spadku, i co większość dzieci
                  alkoholików (czy to pijacych na umór, czy tylko popijających po cichu, późnym
                  wieczorem)niesie na garbie przez całe życie.
                  Pozdrawiam Cie serdecznie!
                  • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 12:22
                    Moj ojciec mial do tego 2 lata na 4 w zawieszeniu wyrok o znecanie sie
                    psychiczne nad rodzina.

                    A jego rodzina caly czas go bronila, bo przeciez was nie bije to jakie to
                    znecanie brrrrr oraz ze to my jestesmy odpowiedzialni za jego śmierc

                    Wlasnie w takich rodzinach najbardziej cierpia dzieci, jeszcze dobrze jak druga
                    strona (mama) stara sie aby nie dolaczyly do popijawy.
                    Brat mial jako takie dzieciństwo, a jako pierworodna niestety nie bo na mnie
                    spoczywalo ciagniecie tej rodziny bo mama zaczela chorowac (w wieku 35 lat na
                    rencie z powodu zawalu serca, wyciecia raka i kilku stanow przedzawalowych)

                    Ech najwazniejsze jest to ze mam kochanego meza i synka
    • soemi Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 10:56
      Każdy przypadek jest indywidualny, jak facet zna umiar i wie kiedy skończyć bo
      czuje, że zbliża się granica to przsetanie. A żona nie powstrzyma męża od
      picia, może jej się to uda na jakiś czas, ale jak tylko facet znajdzie okazję
      do napicia to to zrobi. Stawiam u faceta na świadomość i priorytety.
      Mój pije piwo latem, prawie codzinnie po pracy, kończy się na puszce i nie
      więcej. Innymi porami roku okazjonalnie.
      Mnie przeszkadza, że to śmierdzi!
    • siasiunia1 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 11:22
      Kasikk2.
      Napisalas ze "przez ostatnie upały". Czyli on tych piwek pije w lato wiecej?
      Czasami tak ludzie mają ze w lato włącza im sie ssanie na piwo a po okresie
      wakacyjnym zanika. (przyzywczajenie z czasów studencko-szkolnych?)
      zalezy jak sie Twoj zachowuje po tym piwku.
      Ja mojemu pozwalam ale ja bezgranicznie ufam w jego rozsądek i wiem ze pod tym
      wzgledem to dorosły człowiek.
      Ale równiez znam takie typy którym trzeba powiedziec "stop" bo mają pociąg do
      alkoholu (przeuroczy facet ALE piwko codziennie a na imprezach zalany w trupa =
      bleh)
      Jezeli zobaczysz ze Twoj po tych paru piwkach sie upija, jest nieprzyjemny etc
      to powiedz ze Ci sie to nie podoba i nie chcesz miec nieprzyjemnego
      smierdzącego piwem faceta.
      Ale jezeli jest ok to moze sprawdz czy po prostu po okresie ciepla i wakacyjnym
      czy mu nie przejdzie smile
      trudno jest tak radzic.. szczególnie jak dziewczyna tu opisala tą gorszą stronę
      medalu...
      pozdrawiam.
    • aluc a jak długo pozwalają wam siedzieć w internecie? 31.07.07, 12:07
      może być w ujęciu godzinowym na tydzień

      nie wiem, jak można zabronić czegokolwiek dorosłemu człowiekowi
    • burza4 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 12:39
      dorosły facet sam podejmuje decyzje.

      Nie bardzo rozumiem, czemu pragnienie facet musi gasić koniecznie piwem? wody
      mineralnej nie ma?

      Wszystko jest dla ludzi, tyle, że z umiarem. Sama lubię piwo, ale jednak
      codziennie nie pijam dla ochłody. Zresztą - mankamentem jest to, że piwosz
      śmierdzi i rośnie mu brzuszyskosmile

      a co do promili - brak chwiejnego chodu i bełkotania nie świadczy o tym, że ma
      mocną głowę i 2 piwka mu nie zaszkodzą. Kiedy policja wzięła na testy jednego
      znajomego okazało się, że ma ponad 2 promile, a chodził i mówił normalnie -
      widziałam na własne oczy. Dla nie go też parę piw dziennie było normą.
      • marzeka1 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 13:46
        Mąż sam o tym decyduje, ale on z tych niepijących, czasem piwo wypije, żadne tam codziennie.Poza tym będąc niedawno nad morzem widziałam tylu młodych facetów, takich mężów z kilkuletnim stażem, jeszcze szczupli,ale przed nimi brzuszna, piwna narośl, bleee. Chociażby z tego powodu nie chciałabym mieć piwosza, bo nie znam żadnego faceta, któy regularnie popija piwsko bez brzuszyska, a dla mnie to wyjątkowo mało męski obraz.
        • maniusza Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 13:51
          a ja znam - mojego męza. jest szczupły i bez sladu brzuszka, mimo ze po
          czterdziestce smile
          • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 14:10
            Ja tez znam - mojego meza
            Ma 33 lata 180cm i 62 kg
            Piwo pija codziennie 1
      • dorka.3 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 13:56
        mojej koleżanki mąż dzień w dzień wypija 1 lub dwa piwa, zazwyczaj dwa i
        codziennie jest przez to "wstawiony". ja nie wiem co widzicie fajnego w tym
        codziennym piciu piwa przez mężów. ich dzieci to widzą, żona się wkurza , bo
        codzienne podchmielenie to nic przyjemnego. wieczne awantury o picie. nie
        dziwię się, że autorka wątku martwi się o to. może źle ujęła, to zabranianie
        czy pozwalanie, ale to codzienne piwkowanie może być dla niektórych problemem.
        Ja tam nie chciałabym, żeby mąż codzienie pił piwo i na pewno nie byłabym z
        tego powodu zadowolona i próbowałabym pewnie jakoś mu to wyperswadować, mimo
        jego dorosłości.
        • mysiam Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 14:02
          faktycznie masz problemwink)))
          nie czytalam odpowiedzi innych ,ale jak dla mnie idiotycznym jest
          wydzielanie,zabranianie ,nakłanianie do czegokolwiek doroslej osoby....
          pije tyle ,ile mu rozsadek nakazujewink)
          ostatnio to ja wygrywam w rankingach-codziennie jedno a czasem i dwa!!!
          • czarna_mysza Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 14:43
            Kto dużo pije ten duzo śpi.
            Kto dużo śpi ten nie grzeszy.
            Kto nie grzeszy ten jest święty.
            Wniosek: kto duzo pije ten jest święty.
            Ech ....
          • l.e.a Kasikk2 31.07.07, 14:44
            Przeczytałam połowę postu i zdziwiłam sie jak wiele osób uważa, że jedno piwo
            dziennie to nie nałóg. No więc ja się pytam czym jest skoro nie nałogiem, jest
            to w pewnym sensie przyzwyczajenie i ludziom wydaje się,ze sie kontrolują, otóż
            nie, to,że wypijają dziennie lampke wina czy butelkę piwa, jest juz oznakiem
            nałogu. Zaraz się posypia teksty w stylu " Ty chyba nienormalna jesteś,
            głupia , jedno piwo to nie nałóg " niestety myli się ten, kto tak uważa.
            Skoro nie potrzebuje tego piwa czy lampki wina PO CO po co po nie sięga ?

            Jestem DDA, sporo się dowiedziałam na temat picia i zdania nie zmienię, zapytaj
            męża czy jest w stanie nie pić i nie przyjmuj informacji " piję bo lubię smak
            piwa" może sobie pić ale musi byc pewien,że on tego piwa NIE POTRZEBUJE.
            • marzeka1 Re: Kasikk2 31.07.07, 16:05
              Też mnie zdziwiło to naiwne przekonanie niektóych, że jedno-dwa piwa CODZIENNIE to nie nałóg,jeśli nie nałóg, to najlepsza droga do nałogu wytyczona.A akloholik wcale nie musi wyglądać jak menel spod budki z piwem, może być zadbaną kobietą/mężczyzną, którzy CODZIENNIE muszą,bo lubią-jak tłumaczą- wypić piwko do TV.Znam 2 takie przypadki, zaczęło się podobnie.
              • shelmahh 1 piwo 31.07.07, 16:13
                Drogie Dziewczyny

                Sory ale nie wiecie chyba co to znaczy ochota na smak piwa..piwa nie pije
                sie,zeby sie upic (chyba,ze ktos wali 4-5 to wedy wiadomo,ze nie o smak chodzi)..

                ale czesto jest tak,ze w czasie upalu chce sie pic i jedno co mi wtedy chodzi po
                glowie to zimne piwo smile wypijam..pragnienie ugaszone,smak pozostaje jeszcze
                przez chwile ale alko nie czuje smile))

                alkoholik nie bedzie pil jednego piwa dziennie bo nic nie poczuje czyli mozna
                smialo wysnuc wniosek,ze jedno piwo dziennie to nic wielkiego..pewnie,ze sie
                czlowiek przyzwyczaja - jak do wszystkiego np do porannej kawy..ja moge nie pic
                ale moja Zonka jest struta jak nie wypije malej czarnej z rana..

                czy to juz nalog? jesli tak to zupelnie niewinny..

                moze to bedzie dosc kontrowersyjna teoria ale takie nalogi jak kawa czy 1 piwko
                dziennie nikomu nie zaszkodza smile a wrecz umila zycie smile))))))) a jeszcze piwko z
                Zonka wieczorem to w ogole fajna akcja smile)) i nikt sie nie upija
                • marzeka1 Re: 1 piwo 31.07.07, 16:19
                  Tylko, że założycielka wątku pisze o problemie alkoholowym teścia, więć nie dziwię się, żę martwi ją te kilka piw codziennie.Poza tym ja dostrzegam różnicę między 1 piwo, bo chcę i jest ciepło,a 1 piwo, bo muszę i nie wyobrażam sobie wieczoru bez piwa.
                  • shelmahh Re: 1 piwo 31.07.07, 16:21
                    ale co za problem ustalic z mezem,ze niepokoi Ja to,ze on pije kilka piw
                    dziennie i ze jesli ma ochote to niech sobie do obiadu wypije dla smaku jedno a
                    nie nakreca akcje,ktore sueruja,ze ma problem? w koncu dorosli jestesmy i takie
                    sprawy mozna smialo omowic smile

                    sa tacy co z gorszych nalogow sie dla swoich lubych wyrwali smile love love to
                    silna motywacja do zmiany
                    • kasiakosiba14 Re: 1 piwo 31.07.07, 17:07
                      A ja na ciebie nie mam zamiaru naskakiwać kasik(zresztą staram się nie robić
                      tego wobec nikogo z czyimi poglądami się nie zgadzam bo to swiadczy o braku
                      kultury)myślę,że wcale nie przesadzasz i nie daj sobie wmówić,że jest
                      inaczej.codzienne picie alkoholu to nie jest normalne choć niektórym wydaje
                      się,że jest.Znam mnóstwo przypadkow gdzie żona nie miała nic przeciwko kilku
                      piwom wypijanym prez męza ,a dziś ci panowie są blisko dna a niektorzy już po
                      rozwodzie.Jednej też teściowa zwracała uwagę żeby nie pozwalala na piwo,ale ona
                      stwierdziła,że jej to nie przeszkadza i niech sobie facet wypije.niedawno się
                      rozwiodła bo nie mogła już patrzeć na ciągle wstawionego męża ktory nie mogl
                      przeżyc bez piwa nawet jednego dnia.masz prawo jako żona nie chcieć aby alkohol
                      byl u was stalym gościem,ja też swojemu mężowi nie pozwalam pić(tylko
                      okazjonalnie)i wcale nie uważam sie za nienormalną ponieważ zabraniam dorosłemu
                      facetowi pić.jestem pewna,że gdybym z tym nie walczyła moj mąż byłby dziś
                      alkoholikiem bo bardzo lubi sobie wypić inie trzeba go do tego namawiać.nie
                      każdy kto jest dorosly jest też dojrzaly i odpowiedzialny,gdyby tak było nie
                      byłoby klubu AA i tych wszystkich tragedii po alkoholu o których się słyszy
                      lub czyta.
            • aluc Re: Kasikk2 31.07.07, 17:07
              lea, z całym szacunkiem, ale nałóg chyba nie polega na tym, że ktoś codziennie
              po kolacji (czy przy kolacji) ma ochotę na piwo, a nawet dwa czy trzy

              przecież ochota nie jest koniecznie psychicznym czy fizycznym uzależnieniem, a
              o uzależnieniu nie świadczy ani ilość ani częstotliwość spożywanego alkoholu

              i chociaż zasadniczo zgadzam się, że można być nałogowcem, wypijając zaledwie
              jedno piwo dziennie, ale zdecydowanie sprzeciwiam się twierdzeniu, że to jedno
              piwo dziennie to prosta droga do nałogu, bo mechanizm powstawania nałogu chyba
              nieco bardziej skomplikowany jest

              alkohol może ludziom po prostu smakować, piwo może po prostu orzeźwiać, wino
              może po prostu podkreślać smak potraw, likier może po prostu dawać czystą
              przyjemność, tak samo jak czekolada czy tiramisu (o rany, ślinę już mam do pasa)

              przyzwyczajenie NIE JEST jeszcze nałogiem
              • dlania Re: Kasikk2 31.07.07, 17:11
                A gdzie jest, wg Ciebie, ta granica miedzy przyzwyczajeniem a nałogiem?
                Tak pytam z ciekawości, nie na zaczepkęwink
                • aluc Re: Kasikk2 31.07.07, 17:30
                  nie będę się sama wymądrzać, zacytuję mądrzejszych (za portalem
                  www.alkoholizm.akcjasos.pl)

                  ____________________
                  OBJAWY OSTRZEGAWCZE

                  Niebezpieczeństwo uzależnienia od alkoholu pojawia się w chwili, kiedy człowiek
                  zauważa, że działanie alkoholu odpręża i daje ulgę, redukuje napięcie i
                  niepokój, osłabia poczucie winy, ośmiela, ułatwia zaśnięcie czy pobudza do
                  działania.


                  Stopniowo, osoba zagrożona uzależnieniem zaczyna poszukiwać, inicjować i
                  organizować okazje do wypicia, pije z chciwością, wyprzedza kolejki, powtarzają
                  się przypadki upicia, a także pije alkohol pomimo zaleceń lekarskich,
                  sugerujących konieczność powstrzymywania się od picia.


                  Wkrótce zaczyna być dumna z tego, że może wypić większą niż uprzednio ilość
                  alkoholu (tzw. mocna głowa świadcząca o wzroście tolerancji na alkohol), ale
                  jednocześnie pojawia się niepokój spowodowany trudnościami w odtworzeniu
                  wydarzeń, które miały miejsce podczas picia (tzw. palimpsesty
                  alkoholowe, "urwane filmy", "przerwy w życiorysie").


                  Osoby, które uprzednio piły wyłącznie w sytuacjach towarzyskich zaczynają pić
                  samotnie i do tego w ukryciu. Coraz częściej powtarzają się przypadki
                  prowadzenie samochodu po niewielkiej nawet ilości alkoholu.


                  Osoba "wchodząca" w uzależnienie stara się unikać rozmów na temat swojego
                  picia, a później reaguje gniewem bądź agresją na sygnały sugerujące potrzebę
                  ograniczenia picia oraz w sytuacjach utrudniających dostęp do alkoholu.


                  Kiedy zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że jej picie różni się od picia
                  innych osób podejmuje "ciche" próby ograniczania picia po to, aby udowodnić
                  sobie, że jeszcze posiada kontrolę nad piciem alkoholu.


                  Uzależnienie od alkoholu , czyli alkoholizm, jest chorobą, która zaczyna się i
                  rozwija podstępnie, bez świadomości zainteresowanej osoby. Polega na
                  niekontrolowanym piciu napojów alkoholowych i może doprowadzić do przedwczesnej
                  śmierci. Objawy tej choroby to przede wszystkim takie zjawiska, jak:

                  Zmiana tolerancji na alkohol
                  Podwyższenie tolerancji ujawnia się, gdy wypicie tej samej ilości co kiedyś,
                  powoduje słabsze niż poprzednio efekty-żeby uzyskać ten sam efekt co
                  poprzednio, trzeba wypijać więcej niż kiedyś. Obniżenie tolerancji ujawnia się,
                  gdy przy dawkach alkoholu mniejszych niż poprzednio, pojawiają się podobne
                  efekty nietrzeźwości.

                  Objawy abstynencyjne
                  Gdy człowiek przerywa dłuższe picie lub zmniejsza ilość wypijanego alkoholu,
                  pojawiają się bardzo przykre objawy-niepokój i drażliwość, dreszcze i drżenie
                  kończyn, skurcze mięśniowe, poty, nudności, a nawet zaburzenia świadomości i
                  majaczenia. Osoba uzależniona stara się szybko usunąć te cierpienia przy pomocy
                  alkoholu.
                  Subiektywne poczucie łaknienia alkoholu
                  W miarę upływu czasu bez alkoholu, pojawiają się nieprzyjemne doznania podobne
                  do głodu i wewnętrznego przymusu wypicia, połączonego z poczuciem paniki i
                  obawą, że się nie wytrzyma długo bez alkoholu.
                  Koncentracja życia wokół picia
                  Obecność alkoholu w życiu codziennym staje się czymś bardzo ważnym, dużo uwagi
                  i zabiegów jest skoncentrowanych wokół okazji do wypicia i dostępności
                  alkoholu.
                  Utrata kontroli nad piciem
                  Po wypiciu pierwszej porcji alkoholu, ujawnia się niemożność skutecznego
                  decydowania o ilości wypijanego alkoholu i o momencie przerwania picia.
                  Zaburzenia pamięci i świadomości
                  Po wypiciu pojawiają się"dziury pamięciowe", całe fragmenty wydarzeń znikają z
                  pamięci, mimo próby obrony pozorów rozumności i ciągłości postępowania, coraz
                  więcej rzeczy dzieje się poza świadomością osoby uzależnionej.


                  Nawroty picia po próbach utrzymania okresowej abstynencji
                  Od czasu do czasu człowiek dostrzega, że picie wymyka mu się spod kontroli i
                  próbuje udowodnić sobie i innym, że potrafi nad tym zapanować, jednak próby te
                  przynoszą niepowodzenie

                  ___________________

                  zgodnie z powyższym przyzwyczajenie do codziennego piwka może być więc zaledwie
                  pierwszym sygnałem ostrzegawczym, ale pod warunkiem, że łączy się z poczuciem,
                  że bez tego piwa człek się nie odpręży, nie zaśnie etc.

                  i taka argumentacja zdecydowanie wzbudzałaby we mnie niepokój, ale nie sama
                  częstotliwość picia

                  btw, stary pija codziennie jedno-dwa piwa późnym wieczorem
                  "pozwalam" mu na to oraz najczęściej się dołączam
                  jednakowoż kiedy przyjeżdża do nas pewien kuzyn (przy okazji różnych interesów
                  w stolicy), co to zawsze przywozi ze sobą flachę zdecydowanie mocniejszą, stary
                  demontracyjnie pije jedno piwo na spółkę ze mną, a czasem nawet zadowala się
                  wodą mieralną albo herbatą
                  • dlania Aluc 31.07.07, 17:34
                    I to jest chyba jeden z rozsądniejszych tekstów w tym wątku!
                    Bez przegięć w żadną stronę.
                    • dlania Re: Aluc 31.07.07, 17:44
                      Mało tego, że to mądre, to wydaje mi sie, że da się zastosować nie tylko do
                      nałogu alkoholowego...
                      Chyba sobie wydrukuję i sprawdze wieczorem swój stosunek do kilku różnych
                      "przyjemności"...
                      • aluc Re: Aluc 31.07.07, 17:48
                        no to w takim razie polecam jeszcze ostatni dodatek psychologiczny do Polityki,
                        tam jedna pani opowiadała o tym, że uzależnienie to w zasadzie jedna i ta sama
                        choroba, bez względu na to, czego dotyczy
                  • weronikarb Re: Kasikk2 01.08.07, 08:01
                    Nareszcie glos rozsadku.

                    Tak jak moj 1-2 wieczorem jak juz wie, ze auto nie bedzie potrzebne oraz ze
                    mlody w lozku.
                    Siadamy i nieraz albo 1 na pol, albo po jednym, albo teraz juz sam bo ja na
                    diecie smile

                    Jednak w lodowce stoi pol sloika weselnej jego kolegi co przyniosl do pracy i
                    kazdy sobie odlewal

                    Maz prace ma z bronia czyli nie moze nawet na "kacu" jechac do pracy, a o
                    umoczeniu ust w pracy niema mowy

                    Nie jezdzi autem nawet po pol piwa, zawsze "czysty"

                    Nie tyje, nad czym ja boleje (180cm/60 kg bo schudl 2 kg co go "utuczylam")

                    A myslalm ze choc "brzuszek" od piwa dostanie sad
              • marzeka1 Re: Aluc 31.07.07, 17:21
                Opisana przez Ciebie sytuacja JEST nałogiem, nazywanie tego przyzwyczajeniem to tylko semantyka: ładniej i mniej groźnie brzmi.
                • aluc Re: Aluc 31.07.07, 17:35
                  jeśli to tylko semantyka, to w takim razie ja jestem alkoholikiem i mój stary
                  też jest alkoholikiem
                  oraz niemal cała populacja Włochów, Francuzów i Hiszpanów, z wyłączeniem
                  niemowląt, bo trzeźwi alkoholicy wszak alkoholikami też są

                  absolutnie nie bagatelizuję problemu, ale takie stawianie sprawy to wylewanie
                  dziecka z kąpielą, bo w takim razie nie da się postawić granicy, umoczenie ust
                  w szampanie raz na rok przy okazji Sylwestra też będzie nałogiem, skoro jest
                  przyzwyczajeniem
              • l.e.a Re: Kasikk2 31.07.07, 17:26
                Aluc - heh żebym ja była oratorem albo chciciaż psychologiem i potrafiła
                przekazać to co mam do powiedzenia, no właśnie jest różnica pomiędzy piciem dla
                orzeźwienia, poprawienia smaku, a piciem... Poprostu w pewnym momencie
                przekracza sie tą niewidzialna granicę. Alkohol jest dla ludzi ale dla ludzi
                mądrych, trzeba wiedzieć kiedy trzeba powiedzieć sobie STOP mam problem.
                Przeciez nigdzie nie napisałam,ze to dotyczy wszystkich ludzi.

                Dlatego podałam min. linka do artykułu, mały urywek cytuję:

                "Zaczynasz klinować, czyli leczyć kaca alkoholem. Mamy teraz taki 'cudowny
                wynalazek' jak weekend, który zamydla oczy. Bo zanim odkryjemy, że klinujemy,
                to może sporo czasu upłynąć. Bo pijemy i w piątek, i w sobotę, w niedzielę
                jakiś lunch, więc winko. I zanim się obejrzysz, wypijasz na czczo setę.

                Przecież do tego służy weekend - do imprezy. Wszyscy tak robią.

                Niedawno miałam taki przypadek: dziewczyna, 28 lat, mężatka, popijała sobie w
                weekendy. W środę wylądowała w szpitalu z bólem brzucha, stwierdzono ciążę
                pozamaciczną. Musiała zostać na zabieg i rekonwalescencję. I w piątek, czyli w
                dniu, w którym normalnie zaczynała imprezę, zaczęła majaczyć.

                Majaczyć?

                Miała klasyczne delirium z odstawienia. Zresztą w ten sposób wiele osób
                dowiaduje się, że ma problem. Trafiają gdzieś, zwykle do szpitala, gdzie są
                odcięci od alkoholu, i okazuje się, że organizm woła o swoje.

                Pijąc tak raz na tydzień, można się uzależnić?

                Pewnie. Chociaż jak się temu przyjrzę, to w tygodniu też się coś znajdzie.
                Jakieś małe 'coś' do telewizora albo do kolacji kieliszek wina, łyczek piwa. A
                jak nie alkohol, to jest tam coś innego i okazuje się, że rytm odurzania się
                jest właściwie codzienny."
                • aluc Re: Kasikk2 31.07.07, 17:32
                  lea, absolutnie się z tobą zgadzam, ale jednocześnie można pić przez całe życie
                  te dwa piwa dziennie, nie przekraczając granicy

                  szerzej się wycytowałam wyżej wink
                  • l.e.a Aluc :) 31.07.07, 17:37
                    No i ja się z Tobą absolutnie zgadzam tongue_out
          • siasiunia1 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 16:41
            niektórzy dorośli to mają w niektórych sytuacjach tyle rozsądku co kot
            napłakał...
            • l.e.a fajny artykuł - fakt o kobietach ale... 31.07.07, 16:46
              polecam :

              kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66921,4141835.html
              • marzeka1 Re: fajny artykuł - fakt o kobietach ale... 31.07.07, 17:17
                Lea, wiesz co za chwilę usłyszysz? Że ich ten problem nie dotyczy, bo to tylko 1-2 piwa codziennie.Znam ten tekst, do którego podałaś link, baaardzo mądry i prawdziwy.
                • l.e.a Marzeka1 31.07.07, 17:29
                  Wiem, dlatego nie mam zamiaru dyskutować z kimś kto nie ma zamiaru rozmawiać
                  ale rzucać się. Smutne jest to,ze ludzie nie dostrzegają takich prpoblemów. Z
                  Aluc jednak podebatować lubię smile
              • rita75 Re: fajny artykuł - fakt o kobietach ale... 31.07.07, 17:22
                l.e.a napisała:

                > polecam :
                >
                > kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66921,4141835.html

                artykul tej nawiedzonej kobiety nie jest obrym przykladem..
                • marzeka1 Re: fajny artykuł - fakt o kobietach ale... 31.07.07, 17:27
                  A dlaczego uważasz, że jest nawiedzona? Bo pisze prawdę o alkoholowych uzależnieniach? Nie wierzysz,że jest terapeutą i lekarzem psychiatrii? Za małe kwalifikacje?
                  • rita75 Re: fajny artykuł - fakt o kobietach ale... 31.07.07, 17:30
                    > A dlaczego uważasz, że jest nawiedzona? Bo pisze prawdę o alkoholowych
                    uzależni
                    > eniach? Nie wierzysz,że jest terapeutą i lekarzem psychiatrii? Za małe
                    kwalifik
                    > acje?

                    nie nadinterpretuj prosze...
      • linux28 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 23:31
        A niema zamiennikow drozszych kosmetykow na tansze?

        • amariage Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 23:37
          Mojemu zdarza się ok.4-5 piw /tydzień. Generalnie wolałabym, żeby w ogóle nie
          pił, ale co ja mogę zrobić. Zabronię w domu, to wypije za blokiem. Wychodzę z
          założenia, że jak ma się rozpić, to i tak się rozpije. Smutne to, ale
          prawdziwe, a problem z piciem męża ma co druga moja koleżanka i uwierzcie, że
          bynajmniej nie są to kobiety z marginesu.
    • mijaczek Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 18:15
      Pozwalam na ile chce, bo nie pije wcale...raz na miesiac wypije sobie rum z
      cola i mu dobrze... raz na kilka lat nawali sie jak autobus i tez jest git...
      moj maz to w ogole jest jakis dziwny... nie pije, nie pali, nie pije kawy, nie
      ma zadnych nalogow... paznokcie tylko cholera zaczal obgryzac przez ta
      szkole... grrr
      a jesli chodzi o mnie to mam "ciagi alkoholowe"...jak mam wino w domu to
      potrafie codziennie kieliszek wypic, a jak sie skonczy to i 2 m-ce zyje bez...a
      potem znowu otworzy sie butelke i znowu pije codziennie po kieliszku az butelka
      sie skonczy...
    • babsee Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 19:12
      Dla sprostowania przedziwnych informacji pojawiających sie w tym wątku"
      Weronikab-alkoholizm jest dziedziczny.Zostalo to juz stwierdzone jakies 10 lat
      temu...
      druga prawda-nawet jak sie wazy 85 kg to po 1 piwie ma sie alkohol we krwi.Co
      za bzudura ze sie go ie ma???to niby gdzie on jest?w osoczu????
      • sabka22 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 21:33
        Wogole to niektorzy twierdzą ze piwo to NIE alkohol!!!dobre nie?A co do mojego
        faceta to jest tak ze cały miesiąc nie pije a po wypłacie umawia sie z kumplami
        na piwko,wraca po jakis 4godzinkach i jest dobrze mi to pasuje.
      • triss_merigold6 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 31.07.07, 21:48
        Precyzyjniej mówiąc dziedziczna jest skłonność do uzależnień, do pewnych
        sposobów rozładowywania emocji dzięki używkom. Dziecko alkoholika nie musi być
        alkoholikiem - może maniakalnie ogladać telenowele, kupować, palić zioło, brać
        leki etc. Zdecydowanie częściej w uzależnienia popadają ludzie, których
        przodkowie byli alkoholikami czy narkomanami.
        • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 01.08.07, 07:50
          Triss qurcze a ja nie moge w zaden nalog wpasc smile
          Nawet fajki ktore palilam przez 15 lat rzucilam, bo mnie zaczely wkurzac smile

          Kawami aby zostala, ale innych lekow na niedocisnienie nie wymyslono jeszcze.
          (normalnie po 2 kawach mam 110/70 w ciazy potrafilo spasc 90/50 bo kawy
          ograniczylam do minimum)
      • weronikarb Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 01.08.07, 07:54
        A skad ty takie informacje bierzesz??
        Alkoholizm nie jest dziedziczny tylko "sposób" na problemy, który tak naprawde
        jest w stanie sie wyeliminowac, kształtując inna postawę dziecka wobec
        pojawiających problemów

        druga prawda - jesl wazy 85 kg to promile sa we krwi jednak szybciej anizeli u
        40 kg czlowieka "rozcchodza"

        Wez wlej alkohol do 40 litrow wody, a wlej do 85 litrow wody ciekawe w ktorej
        bardziej go poczujesz
    • marysienka110 emama 31.07.07, 23:45

      emama (597691)
      eDziecko.pl

      Tu się możesz wyżalić, poradzić, pośmiać, pogadać o kłopotach ze sobą, z mężem, teściową, szefem.
      Moderuje: czajkax2, lila1974
      Przeniesione wątki.
      Dlaczego moja wypowiedź została skasowana.
    • 18_lipcowa1 Re: Na ile piw w tygodniu pozwalacie swoim faceto 02.08.07, 17:25
      nie, nie sa normalne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka