Dodaj do ulubionych

moje dziecko jest bite

31.07.07, 12:28
jak w temacie. nie umiem juz sobie z tym poradzić. 2 domy dalej mieszka
baaaardzo wielodzietna rodzina: 5 synków i córeczka. większość jest już
prawie dorosła a ja mam problem z najmłodszymi: 14 letnim chłopakiem i
11letnią dziewczynką. notorycznie moje dziecko skarzy się, że te dzieci
zapraszają innych znajomych mojego synka (ma 6 lat) ale są to dzieci w różnym
wieku: 6-12 lat, spora grupka ok. 8 osób, bawią się razem na podwórku tamtych
naszych niesfornych sąsiadów. po pierwsze moje dziecko jest NIE WPUSZCZANE na
podwórko, bo tatuś sąsiadów zapowiedział, że mój syn nie ma prawa wstępu na
ich podwórko, więc dzieko często z placu zabaw, który jest w pobliżu wraca z
płaczem, bo młodzi sąsiedzi werbują inne dzieci na swoje podwórko a moje ma
stać pod bramą i patrzeć NIE DOTYKAJĄC NAWET PŁOTU (zakaz tatusia)
po drugie oprócz wyzwisk, na które kazałam nie zwracać mojemu synowi uwagi,
bo żadne prośby i groźby nie skutkowały a skarga u matki dziecka nie
przyniosła większego efekt (wytłumaczenie: to nie puszczaj swojego syna do
moich dzieci, bo oni nie chcą się z nim bawić i dlatego go wyzywają) kilka
tygodni temu więc po skardze mojego synka, że tamten go poszarpał i złapał za
szyję. poszłam wtedy do tego chłopaka i zapowiedziałam, że zgłoszę na
policję, jeśli jeszcze raz moje dziecko mi się poskarży, że coś mu zrobił.
przestałam wypuszczać moje dziecko na plac zabaw, bo się zwyczajnie zaczęłam
obawiać, że coś mu ten chłopak zrobi. mieszkam w małej miejscowości, i plac
zabaw jest ok. 100 m od mojego domu, bawią sie tam dzieci innych sądsiadów,
któe wiadziały jak tamten chłopak odnosi się do mojego dziecka, ale same sie
go boją więc nie zakapują kolegi.
wczoraj sytuacja powtórzyła się - moje dziecko zostało kopnięte kilkukrotnie
a potem tamten chłopak kazał mojemu synowi "zjeść" buta innego dziecka. moj
synek uciekł. niestety nie widziałam zajścia bo byłam wczoraj u lekarza z
młodzym dzieckiem i starszy został pod opieką babci.
nie jestem w stanie opias całej sytuacji bo jestem tak wściekła, że nie myślę
zbyt rozsądnie. mam ochotę pójść do tego gnoja a jeszcze lepiej wysłać męża,
żeby go wkońcu trzepnął, bo ja już nie mam siły. rozumiem zazdrość, że moje
dziecko ma trochę inne zabawki, dom (dzieci mówiły, że tamten chłopak jest o
to zazdrosny) zle to nie powód żeby tak traktować drugiego i zwłaszcza
młodszego.
Poradźcie co mam zrobić bo ja mam ochotę, same wiecie... normalnie trzasnąć
tego gnoja.
co ja mogę zrobić? iść na policję? do szkolnego pedagoga? ale kiedy po
wakacjach?
ratunku...

Obserwuj wątek
    • kas2 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 12:31
      6 letnie dziecko zostałosamo a ty byłaś u lekarza???? brak odpowiedzialności
      zgłsisz na policje dzieci moze pogadaj z ojcem i wtedy jego zachowanie zgłoś
      • gwladys Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 12:38
        mój syn nie był sam. został pod opieką babci. miszkam na samym koniuszku małej
        miejscowości, zero samochodów, mój dom mieści się ok 30 m od drogi (droga
        taka nieasfaltowa, zwykła jak na wsi), potem droga i zaraz mieści się placyk
        zabaw po drugiej stronie, tylko teraz są tam krzaki, które osłaniają cześć tego
        placyku. dzieci sąsiadów tam chodzą, tych, którzy mieszkają w pobliżu, i często
        są to dzieci w wieku mojego synka nawet jedno o rok młodsze zaczęło tam
        zaglądać. do tej pory wszystko było ok, tylko ten gnojek zaczął tak traktować
        moje dziecko.
    • rita75 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 12:32
      Czy naprawde twoje dziecko musi tam chodzic?
    • majmajka Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 12:38
      Normalnie mnie zatkalo.Oczywiscie,ze z tym cos trzeba zrobic.Ja nie puszczalabym poki co dziecka samego na podworko.Mysle,ze przy Tobie sie nie odwaza.Na pewno sie nie odwaza.Jeszcze raz pogadaj z rodzicami i powiedz im,ze pojdziesz na policje jesli to sie bedzie powtarzalo.I idz!To nie do pomyslenia,zeby ktos kopal jakiekolwiek dziecko!I te odzywki!Normalnie zagotowalo sie we mnie!
    • salezja Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 12:42
      Koniecznie zgłoś to na Policję. Jeżeli nic z tym nie zrobisz teraz, póki chłopak
      jest w miarę młody, to za dwa lata może sie okazać, że oprócz kopniaka Twój syn
      dostanie nożem w brzuch. Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale w sądzie gdzie
      pracuję naoglądałam się już takich rzeczy po uszy i nic mnie nie zdziwi.
      • vatum Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 13:02
        Dokładnie: zgłoś to na policję. Wiem, że nie ma możliwości przetłumaczenia dziecku, że to nie jego wina, że nie chca się z nim bawić i jemu jest prykro i tobie, co zrobić. Ale zgłosić to trzeba, tym bardziej, że to było na ogólnodostępnym placu zabaw. Stwarza zagrożenie nie tylko dla twojego syna ale i dla innych dzieci.
        Bo jak mu się popuści to potem każde dziecko może być przez niego bite, w końcu jak dotad jest bezkarny.
        Możliwe, że po skardze na policję inni rodice zabronia bawić się z tymi dziećmi i twój syn może mieć w końcu kompanów.
        Ale też może być inaczej.
        Ja bym to zgłosiła łacznie z tym by podać obecne przy tym dzieci (uprzedzajac wcześniej ich rodziców, że były świadkami zajścia).
        • rita75 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 13:06
          "po pierwsze moje dziecko jest NIE WPUSZCZANE na
          podwórko, bo tatuś sąsiadów zapowiedział, że mój syn nie ma prawa wstępu na
          ich podwórko, więc dzieko często z placu zabaw, który jest w pobliżu wraca z
          płaczem, bo młodzi sąsiedzi werbują inne dzieci na swoje podwórko a moje ma
          stać pod bramą i patrzeć NIE DOTYKAJĄC NAWET PŁOTU (zakaz tatusia)"

          rozmawialas z tym tatusiem?
        • acorns Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 20:28
          > Ja bym to zgłosiła łacznie z tym by podać obecne przy tym dzieci (uprzedzajac
          > wcześniej ich rodziców, że były świadkami zajścia).

          A jak przyjdzie co do czego to nikt nic nie widział, nie słyszał, nikt nic nie
          wie, policja nic nie zrobi bo nie może nic zrobić, a konfidentów nie lubią
          nigdzie więc potem chłopak może mieć jeszcze gorzej.
    • adellante1 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 13:14
      A co na to twój mąż / ojciec dziecka??????
      Ja bardzo krótko zrobiłbym porządek z całą rodzinką. I na pewno nie moje dziecko
      bałoby sie wyjść poza ogrodzenie posesji. Czy twój facet jest az takim cielakiem
      ze nie potrafi nic z tym zrobić???!!!!!!
      Ostatecznie zghłoś sprawę na policję ta do sadu rodzinnego itp. Biorąc pod uwagę
      małe miasteczko bedziesz miec naprawdę przechlapane.
      • mamaemmy Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 13:27
        po pierwsze zgłoś to
        pod drugie postrasz gó..arza domem dziecka/poprawczakiem
        jak przyszłabyś z policjantem,to większa szansa,że się go gnojek przestraszy
        Rodzicom też bym powiedziała conieco.
      • k1234561 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 13:35
        Już widzę jak dzieciaki i ich rodzice zeznają wcharakterze świadków.Zapomnij o
        tym.Teraz ludzie boją się wszystkiego.Raczej nastaw się na samotną walkę,tym
        bardziej w małym miasteczku,gdzie prawie wszyscy się znają.Jak by faktycznie
        policja przyjechała i zaczęła pytać i robić jakieś wywiady to nagle nikt nic
        nie widział ,nic nikomu nie przeszkadza itp.Chociaż moze i nawet wcześniej
        jedna matka z drugą zgadzały się z Tobą w sprawie agresywnego chłopaka.
        Znam to nietety z własnego doświadczenia.Mimo wszystko jednak sprawę
        zgłosiłabym na policję i walczyłabym w samotności.Nie licz że inni Ci
        pomogą,chyba że masz super zgranych i z inicjatywą sąsiadów.

        Pozdrawiam i życzę wytrwałości i sukcesów
        Anika
        • mamaemmy Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 13:38
          a wiesz,w takich sytuacjach najwazniejsze jest by ktos zaczął temat,potem ludzie
          sami się rozgadują.Lepiej sprawę rozdmuchac,nim komus stanie się krzywda i cała
          wies będzie w programie POD NAPIECIEM omawiac temat i żalowac,że nikt nie
          zareagował,zanim......
          • k1234561 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 14:04
            Dlatego poleciłam autorce wątku, aby jednak sprawę zgłosiła na policję,ale nie
            obiecywała sobie niewiadomo czego po ich interwencji.Lepiej aby się przyjemnie
            rozczarowała i ludzie rzeczywiście stanęli za nia murem.Życzę jej tego z całego
            serca.

            Pozdrawiam
            Anika
    • volta2 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 14:08
      ja się obawiam, że zgłoszenie na policję nic nie da. bo to twoje dziecko małe
      samo jest, bez opiekuna na placyku. żeby mu się krzywda nie działa, powinnaś
      być przy nim i tyle.
      a jeśli policja nic nie zrobi, to to dopiero rozzuchwali dzieciaka.
      • gwladys Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 15:44
        już kiedyś rozmawiałam z mamą tych dzieci, ale to raczej ja zostałam obwiniona
        i mój synek, no bo "jak go dzieci nie lubią to po co przychodzi." więc ta pani
        przyznała rację swoim dzieciakom i nic nie wskórałam. oczywiście to nie była
        rozmowa tylko wytrzelone 100 słów na minutę przez sąsiadkę i odwróciła się na
        pięcie uważając temat za skończony. potem rozmnawiałam z tym chłopcem,
        spokojnie i przy innych dzieciach, miałam wrażenie, że się wsydzi swojego
        zachowania, przepraszał i przez jakiś czas był spokój, jak po południu idę się
        bawić z dziećmi na plac (organizujemy jakieś gry, bawimy się w "2 ognie czy coś
        tam) niegdy nie miałam problemu aby się z tym chłopakiem dogadać.znów dzieci
        się schodziły i żadne się nie skarżyło.
        aż do wczorajszego incydentu.
        Postanowiłam nie iść na policję. nikt mi nie pomoże. mała miejscowość a rodzina
        patologiczna, będą się bali zemsty. (patologiczna - mam na myśli że nie
        wielodzietna, bo tego im akurat zazdroszczę , tyle, że dzieci mają konflikty z
        prawem za kradzieże, rozboje i narkotyki (te starsze) ale generalnie na naszej
        ulicy nigdy nie dochodziło do jakiś szczególnych incydentów z ich udziałem.
        Męż też nie wyślę, bo dopiero byśmy mieli problemy, bo niestety należy do ludzi
        zbyt porywczych.I pomimo tego, że chciałam tego chłopca potraktować tak, jakbym
        chciała, żeby ktoś kiedyś potraktował moje dziecko - czyli najpierw starałam
        sie rozwiązać ten problem, rozmaiwałam z nim, próbowałam rozmawiać z rodzicami
        (ojciec w ogóle nie artykułuje żadnego słowa w moim kierunku tylko się debilnie
        usmiecha), a teraz pomyślałam o legalnej drodze czyli o zgłoszeniu na policję,
        ale byłabym w tej walce samotna.
        Zdecydowałam, że nastraszę tego młodego chłopaczka jak tylko się da. Paskudne,
        wiem, ale chcę, aby moje dzieci mogły czuć się bezpiecznie. Nie piętnujcie, ja
        tylko prosiłam o radę...
        dziękuję za odpowiedzi.
    • gorgona_1 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 14:28
      14-latek nie ma prawa nikogo kopać ani wyzywać, ale nie ma też obowiązku
      zapraszać 6-letnich dzieci.
      Abstrahując od tego konkretnego sąsiada: dlaczego pozwalasz 6-latkowi plątać
      się za dużo starszymi chłopcami?
      On nie jest dla nich partnerem do zabawy, a oni nie mają obowiązku opiekowania
      się dziećmi sąsiadów.
      Najbardziej cywilizowane zabawy 14-latków mogą być niewłaściwe i nawet
      niebezpieczne dla małego dziecka.
      Dlaczego pozwalasz dziecku oddalać się z placu zabaw? Kto na podwórku sąsiadów
      ma odpowiadać za bezpieczeństwo Twojego dziecka? A gdyby ci starsi chłopcy
      poszli np. nad rzekę czy jezioro?
    • michalina7 Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 15:44
      Zgłoś na policji. Nawet jeżeli ta nic nie zrobi to odnotować zgłoszenie muszą.
      Jeżeli incydent się powtórzy to zgłoś ponownie aż w końcu coś zrobią.
      Myślę, że Twoja rozmowa z "tatusiem" tamtej rodzinki nic nie da. Skoro facet
      zabrania tykania swojego płotu przez dziecko to już ma coś z garem. Trzeba sie
      zniżyć do jego poziomu rozumowania (może być trudne) i wytłumaczyć swoje
      niezadowolenie z zachowania jego dzieci. Wyślij męża jeżeli jest rosły lub brata
      męża lub kogoś kto ma "dar przekonywania" i niech wytłumaczy sąsiadowi po męsku,
      że nie życzycie sobie aby jego dzieciaki zaczepiały Waszego syna.
      Współczuje sąsiedztwa.
      • acorns Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 20:48
        > Skoro facet zabrania tykania swojego płotu przez dziecko to już ma coś z
        > garem.

        Ma czy nie ma, płot jest jego i to on decyduje komu pozwoli a komu nie pozwoli
        go dotknąć. Może po prostu nie lubi tego dzieciaka? Poza tym ja myślę że to
        wymyśliły dzieciaki i zwalają na ojca po to żeby syn autorki tematu nie
        wchodził do nich na podwórko i zapraszają tamte dzieciaki do siebie jemu na
        złość.

        > niech wytłumaczy sąsiadowi po męsku, że nie życzycie sobie aby jego dzieciaki
        > zaczepiały Waszego syna.

        Mamy za mało szczegółów żeby móc wydawać jakieś opinie. Przypuszczam że to nie
        jedenastolatka i nie czternastolatek łażą za sześciolatkiem, tylko jest na
        odwrót. Może chcą go spuścić a nic nie pomaga? Sześciolatki potrafią być
        wyjątkowo upierdliwe.
    • mynia_pynia Re: moje dziecko jest bite 31.07.07, 20:17
      Z tą policją to kiepskie rady.
      Pewnie żadnej z was nie spotkała przykrość związana z taką sytuacją.
      Ja mieszkam we Wrocławiu na normalnym osiedlu i miałam ostry zatarg
      z „młodzieżą, kiedyś to tu opisywałam (z 2 lata temu).
      Policja sprawę olała i tyle, a ja na własną rękę sprawę wyjaśniłam rozmową i
      urokiem osobistym wink
      Z tym, że nie prawiłam morałów, nie mówiłam, że mi się to nie podoba, tylko, że
      też mając tyle lat, co oni zabawialiśmy się w ten sposób i że teraz widzę, że
      nie było to fajne, i takie tam pierdoły, wspólna fajeczka - i jesteśmy wszyscy
      na cześć.
      • mijaczek Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 15:59
        przyznam, ze ty tez troche przesadzasz. owszem, dziecko nie powinno byc bite
        przez starsze dzieci, ale w twojej glowie rodzi sie ochota dokopania tamtemu
        dziecko, bo akurat teraz to ty jestes silniejsza...a co bedzie jak on znajdzie
        kogos silniejszego, zeby dokopac tobie, potem ty wyslesz meza i tak sie bedzie
        kolko krecilo, bo wygrywa ten, kto silniejszy...

        nie sadzisz, ze problem nie polega na tym, kto wykazuje agresje, tylko na tym,
        ze w ogole ona jest okazywana? dzieci powinny wspolnie sie bawic...
        moze to ty powinnas wyciagnac dlon do nich pierwsza?

        moze bys zorganizowala w swoim ogrodzie przyjecie dla dzieci i zaprosila
        wszystkich? moze przekonaja sie wtedy do was...

        a z ta policja juz dajcie spokoj, bo pieprzycie glupoty.
        • acorns Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 20:58
          > ale w twojej glowie rodzi sie ochota dokopania tamtemu dziecko, bo akurat
          > teraz to ty jestes silniejsza...

          No to to akurat kwestia mocno dyskusyjna czy czternastolatek jest silniejszy
          czy dorosła kobieta. Ja swoją matkę za kazdym razem sprowadzłem do parteru
          nawet mając lat 10 (oczywiście nie na poważnie tylko w żartach, ale rady nie
          dawała). Miałem okazję widzieć efekt walki dziewięciolatki z dorosłą kobietą.
          Dziewięciolatka miała tylko kilka zadrapań i ze dwa małe siniaki, a kobieta
          mogłaby bez charakteryzacji iść na sesję foto jako ofiara do kampanii przeciw
          przemocy w rodzinie. Można się bardzo przejechać bo nieraz dzieciak mały,
          chudy, a wchodzi jak przecinak i młóci tak że dorosły może dostać baty. Tu taki
          mały przykład:

          www.youtube.com/watch?v=vP_HlNGfcR4
    • iwoniaw Chyba żartujesz... 01.08.07, 16:15
      > notorycznie moje dziecko skarzy się, że te dzieci
      > zapraszają innych znajomych mojego synka (ma 6 lat) ale są to dzieci w różnym
      > wieku: 6-12 lat, spora grupka ok. 8 osób, bawią się razem na podwórku tamtych
      > naszych niesfornych sąsiadów. po pierwsze moje dziecko jest NIE WPUSZCZANE na
      > podwórko, bo tatuś sąsiadów zapowiedział, że mój syn nie ma prawa wstępu na
      > ich podwórko, więc dzieko często z placu zabaw, który jest w pobliżu wraca z
      > płaczem, bo młodzi sąsiedzi werbują inne dzieci na swoje podwórko a moje ma
      > stać pod bramą i patrzeć NIE DOTYKAJĄC NAWET PŁOTU

      No ale w sumie to o co chodzi? Że nastoletni sąsiedzi nie chcą się bawić z twoim
      6-latkiem i nie chcą go zapraszać do siebie na podwórko? Niemiłe zapewne
      (zwłaszcza, jeśli jest jedynym "wyróżnionym" w ten sposób), ale bez przesady -
      ani nie mają takiego obowiązku, ani nawet specjalnie źle to o nich nie świadczy.
      14-letni chłopak nie musi zabawiać 6-letnich dzieci sąsiadów i nie znaczy to, że
      jest patologią.

      > nie jestem w stanie opias całej sytuacji bo jestem tak wściekła, że nie myślę
      > zbyt rozsądnie.

      No chyba rzeczywiście...

      > mam ochotę pójść do tego gnoja a jeszcze lepiej wysłać męża,
      > żeby go wkońcu trzepnął, bo ja już nie mam siły. rozumiem zazdrość, że moje
      > dziecko ma trochę inne zabawki, dom (dzieci mówiły, że tamten chłopak jest o
      > to zazdrosny) zle to nie powód żeby tak traktować drugiego i zwłaszcza
      > młodszego.

      A ty albo mąż to niby jak chcecie potraktować młodszego od siebie 14-latka? I to
      z tego tylko powodu, że jesteś zazdrosna o to, że inne dzieci są lubiane i
      potrafią sobie zorganizować zabawę, a twoje najwyraźniej nie dość, że nie jest
      lubiane, to jeszcze matka się nie zajmuje nim, tylko najchętniej obarczyłaby
      odpowiedzialnością za zapewnienie mu rozrywki nieletnie dzieci sąsiadów?

      Policja? Owszem, w przypadku czynnych napaści można to zgłosić. tylko zastanów
      się, jak to wygląda - napadnięty jest szwendający się bez rodzicielskiej opieki
      przedszkolak. Możesz zostać uznana zatem nawet za współwinną takiego stanu
      rzeczy (brak opieki).
      • edytkus dokladnie Iwonia n/t 01.08.07, 16:23

      • agata7712 no jak mozna .... 02.08.07, 16:20
        Przecież tu autorce wątku chodziło nie o to, że się nie chcą koledzy z
        chłopakiem bawić, ale o to, że go BIJĄ! B - I - J - Ą !!! Trzebaby umieć czytać
        ze zrozumieniem, zanim się kogoś napadnie. Szwendający się? NIe sądzę,
        chłopczyk wychodzi na plac zabaw 100 metrów od domu, żeby sie pobawić, babcia
        mam z nim za rączke chodzić i siedzieć na łąwce godzinami? Daj spokój ....
        • iwoniaw Re: no jak mozna .... 02.08.07, 16:45
          agata7712 napisała:

          > Przecież tu autorce wątku chodziło nie o to, że się nie chcą koledzy z
          > chłopakiem bawić

          czyżby? Z pół strony zajmują wywody _wyłącznie_ na ten temat (z zacytowanym
          przeze mnie fragmentem włącznie)

          > Szwendający się? NIe sądzę,
          > chłopczyk wychodzi na plac zabaw 100 metrów od domu, żeby sie pobawić, babcia
          > mam z nim za rączke chodzić i siedzieć na łąwce godzinami? Daj spokój ....

          Dziecko ma 6 lat, wychodzi z domu bez opieki i próbuje się dostać na cudzą
          posesję, mimo że gospodarze wyraźnie mu mówią, że nie chcą go tam widzieć.
          Wiesz, jak to wyglądałoby w zgłoszeniu na policję, które co nadgorliwsze tu tak
          zalecają?
    • berecik7 Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 19:57
      No ale może to nie jest tak, że na tym podwórku bawią się tylko
      czternastolatki? Może dzieci sa zróżnicowane wiekowo i wszystkie są werbowane
      przez tamtych, a ten jeden chłopiec nie ma już z kim się bawić. Mnie też by
      było przykro. Z drugiej strony podajesz za mało informacji. Nie wyjaśniłaś ,
      dlaczego ojciec tego chłopca zakazuje twojemu nawet dotykać płotu. Czy
      podpadliście im czymś konkretnym. A może Twoje dziecko ma lepsze zabawki, jak
      pisałaś, i nie chciało się z innymi podzielić, więc jak to zwykle w takich
      wypadkach bywa reszta grupy się zmówila i bojkotuje Twojego syna??? Zastanów
      się, jak polubownie rozwiązać tą sytuację, bo policja to naprawdę ostateczność.
      • verdana Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 20:26
        Zaraz - starsze dzieci nie pozwalają twojemu dziecku wejść na SWOJE podwórko?
        Chyba mają prawo... Moim zdaniem nalezy zacząć od wlasnego dziecka i nauczyć
        go, aby nie narzucało się starszym dzieciom. Oczywiscie, ze dziecka bic ani
        straszyc starsi koledzy zdecydowanie nie powinni, ale z drugiej strony
        wyobrażam sobie 14-latków stale nagabywanych przez dziecko - trudno, by
        zachowywali cierpliwość.
        • andaba Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 21:04

          "A bo mój tata ..." to najczęstszy argument dzieciaków, nie mający nic
          wspólnego z rzeczywistością.
          A tak w ogóle, to rozumiem, że dzieci (jakby nie patrzył starsze od twojego
          syna), nie chcą się z nim bawić i nie chcą go wpuszczać na swoje podwórko. No
          przepraszam, a muszą się bawić z upierdliwym przedszkolakiem?
          I co zamierzasz zgłosić na policję? Że nie pilnujesz dzieciaka i został zbity
          przez nastolatków, do których grupy chciał przystać? Bo jakoś nie wycjhodzi na
          to, że podeszli do niego, gdy bawił się na placu zabaw i pobili go czy
          szykanowali.
          • renia1807 Re: moje dziecko jest bite 01.08.07, 21:22
            a może syn powinien zaprosić kilka dzieci, na swoje podwórko (oczywiście te
            które sam lubi i które akceptują jego)
            ja osobiście wolałabym, żeby moje dziecko nie bawiło się z dziećmi, które mają
            na niego zły wpływ (kradną, piją, stosują przemoc itp.)
            naprawdę zależy ci, żeby twoje dziecko chodziło się tam bawić?
            • edytkus Re: moje dziecko jest bite 02.08.07, 08:27
              renia1807 napisała:

              > a może syn powinien zaprosić kilka dzieci, na swoje podwórko

              sugerujesz ze szesciolatek ma przyjmowac czternastoletnie podlotki?
              • gwladys Re: moje dziecko jest bite 02.08.07, 11:15
                to jest tylko jeden cholerny 14 latek. wczoraj na lacu zabaw było 11 dzieci, w
                tym dwoje pięciolatków, dwoje sześciolatków, jeden 9 latek, dwójka 10 latków
                (chłopcy i dziewczynki)reszta nie starsza niż 10 lat, więc nie uważam, żeby
                wypuszczenie dziecka za bramę mojej posesji na drugą stronę drogi gdzie nic nie
                jeździ oprócz naszego auta bo mieszkamy na koncu ulicy, na plac zabaw DLA
                DZIECI było przestępstwem, skoro przychodzą tam dzieci młodsze i z domów
                oddalonych o ok. 200 m.
                po drugie - dzieci są do nas zapraszane często, chętnie przychodzą, bo lubią
                jak organizujemy wspólne zabawy, potem jakiś deser (które często przygotowujemy
                wspólnie, gofry i.t.p.), więc z tym problemu nie ma. tylko ten jeden cholerny
                typ, który zresztą wczoraj przyszedł przeprosić mojego syna. typ zapraszany
                jest również bo staram sie nie segregować, na dzieci i odpady.
                niestety nie było mnie przy tym, bo znowu byłam poza domem (a to chyba też nie
                karalne).
                Ja prosiłam o radę, a nie o ruganie i wyznaczanie kary za brak rzekomej opieki
                bo moje dziecko chodzi na plac zabaw przed swoim podwórkiem, a nie tylko ono
                jedno tam chodzi.
                typ ma ze sobą jakiś problem typu, że nie ma swojego towarzystwa w swoim wieku
                bo nikt z nim sie nie koleguje, więc czasem udaje mu się "przewodniczyć" i
                znalazł sobie niestety ofiarę w postaci mojego dziecka, a to znowu dlatego, że
                moje dziecko dostało w prezencie mini quada i inne dzieci przestały zwracać na
                typa uwagę.
                Dziękuję więc tym emamom, które podrzymały mnie na duchu i faktycznie dały
                dobre rady. Reszta emam, tych negatywnie nastawionych dała znowu wyraz temu,
                jak na tym forum można wyżyć się na innych. Gratulacje.
                • reszka2 Re: moje dziecko jest bite 02.08.07, 16:09
                  A ty oczywiście, jak ta ciemna tuba - szukasz tylko potwierdzenia tego, co
                  pasuje do twojego sposobu widzenia. Gratulacje.
    • agata7712 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.08.07, 15:37
      A ja mam inną rade - mniej etyczną - złap gó..arza w ciemnej bramie, wpier ...
      mu pare razy, poszarp, serio, żeby nikt nie widział i niegroxnie, tak '
      ostrzegawczo '. Zapowiedz przy tym, że za każdym razem, kiedy pobije Twojego
      synka - wet za wet, Ty jego złapiesz i też gnojek dostanie. Albo przestanie
      albo nie, ale warto spróbować. Albo jeszcze inaczej zrób - jak będziesz
      przechodzić koło nich, to powiedz - ' Oj biedny Kaziu, zsikał się w majtki
      wczoraj, wstyd Ci pewnie było, co? Strasznie mi było żal, jak Ci matka pupe
      przetrzepała za to, ale nie przejmuj się, każdemu sie może zdarzyć '. Narobisz
      gnojkowi takiego wstydu, ze się nie odważy ruszać Ci synka w obawie o nowy na
      niego ' pomysł ' smile To znó mojej mamy rada, Antoś spi i tak sobie z kawą
      siedzimy wink
      • rita75 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.08.07, 18:30
        smile To znó mojej mamy rada, Antoś spi i tak sobie z kawą
        > siedzimy wink

        czy wy pijecie alkohol do tej kawy?

        • agata7712 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.08.07, 14:17
          Alkohol do kawy??!! Skąd Ci to przyszłodo głowy? Matko jedyna!
    • melka_x Re: moje dziecko jest bite 02.08.07, 17:08
      Bardzo mi przykro, że Twój synek został pobity i doskonale rozumiem Twoją
      wściekłość i żal, też bym dostała furii. Ale też - i nie traktuj tego proszę
      jako ataku na siebie - do takich sytuacji, by nie dochodziło, gdybyś nie
      puszczała dziecka samego na plac zabaw. 6latek jest na to za mały, nawet w
      niewielkiej miejscowości i nawet w pobliżu domu. Zresztą skoro mówimy o
      przestępstwie, to owszem zostawienie 6latka bez opieki jest przestępstwem i
      naprawdę nie ma co się licytowac, że inni puszczają samopas i 4latki. I co z
      tego, że zazwyczaj drogą przy Waszym domu tylko Wy jeździcie? A jak wjedzie
      inny samochód przez pomyłkę i Twoje dziecko wpadnie pod koła?
      Jeśli będziesz chodzić z dzieckiem na plac zabaw problem się skończy.

      Pretensji, że inne dzieci nie chcą wpuścić Twojego do siebie do ogrodu też mieć
      nie możesz, ich święte prawo. Dzieci nie powinny Twojego synka uderzyć, ale też
      zrozum, że towarzystwo 6latka dla 14- czy nawet 11latka może być zwyczajnie
      nudne (bić nie powinny, ale że się opędzają, to normalne).

      Naprawdę nie chcę Cię urazić, ale mnie się wydaje, że te kłopoty to po częsci
      Twoja wina. Twoje dziecko NUDZI SIĘ i dlatego próbuje się podczepić pod starsze
      dzieci, dlatego kręci się wkoło ich domu itd. Zastanów się jak dziecku
      zorganizować czas. Jak będzie miało ciekawe zajęcia towarzystwo tamtych dzieci
      nie będzie już dla niego tak wielką atrakcją. Mama tamtych dzieci nie powinna
      tak lekceważyć wyzwisk i uderzeń, ale w jednym ma rację, nie puszczaj do nich
      swojego dziecka to nie będzie problemu.
      • berecik7 Re: moje dziecko jest bite 02.08.07, 18:49
        Wiecie co, wy chyba macie naprawdę nie po kolei w głowach. Na naszym
        podwórkowym placu zabaw nie widuję sześciolatków z mamusiami-stróżami. Jeśli
        placyk jest blisko domu, nie widzę problemu by dziecko wyszło samo. Inne dzieci
        biegają, a on ma tam jako jedyny siedzieć z mamusią??? Co innego, gdyby plac
        był daleko, przy ruchliwej ulicy itp. Dajcie już spokój dziewczynie, sytuacja
        jest ewidentna. A jak by syn autorki wątku miał 10 lat i był bity przez 14-
        latka to też byście się oburzały, że nie siedzi w piaskownicy z mamą?
      • berecik7 do melki 02.08.07, 18:52
        Przeczytaj sobie odpowiedź autorki wątku DOKŁADNIE zamiast pisać głupoty o
        sześciolatku próbującym się podłączyć pod gang czternastolatków.
        • melka_x Re: do melki 03.08.07, 09:03
          Przeczytałam dokładnie, nie piszę głupot i mam po kolei w głowiesmile. Pozostaję
          przy swoim zdaniu. Dzieci nie powinny bić, szczególnie dziecka tyle młodszego,
          o 14latku świadczy to naprawdę paskudnie, ale nie mają obowiązku się z
          dzieckiem autorki bawić czy wpuszczać je do swojego ogrodu. To Ty powinnaś
          przeczytać uważnie post, szczególnie fragment o chodzeniu wokół posesji.
          Ja na pobliskim placu zabaw nie widuję dzieci bez opieki.
          Nie zdejmując odpowiedzialności z tych dzieci, bo zachowują się wstrętnie, to
          jednak dziecko autorki nie zostałoby pobite gdyby nie wychodziło samo. Jak
          również nie byłoby przeganiane od ogrodzenia, gdyby nie krążyło wokół posesji,
          na którą chciało wejść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka