Dodaj do ulubionych

głupi problem?

02.08.07, 10:19
wiem,że dla, niektórych sprawa bedzie oczywista, ale... Moja kuzynka poprosila mojego meża by zawiózł i przywiózł jej rodzine w Bieszczady, taka podróż, to 120 zł w jedną stronę na gaz, czyli w sumie min. 240zł. Nie rozmawiała ze mną na ten temat tylko z mężem, jemu głupio było odmowić, więc się zgodził, choć teraz musimy zainwestować w samochód by "przeżył" tak daleką podróż. Nie chodzi mi o te inwestycje, bo lepsze opony i nam sie przydadzą, zastanawiam sie tylko, jak zasygnalizować jej,ze wypadałoby nam oddać kase za paliwo.Dla meża jest to oczywiste,ze ona pokrywa te koszty, wiec nawet się na ten temat nie zająknął, ale ja ją znam. Podejrzewam,że upiecze ciasto, rzuci 50 zł( jak dobrze pójdzie) i jeszcze bedzie podejrzewać,ze zarobiliśmy na tym interesie. Nie wiem jak jej uświadomić ile taka podróz kosztuje,żeby nie narobić sobie wrogów w rodzinie, z drugiej strony, nie stać nas by jej to zasponsorowaćsad
Obserwuj wątek
    • soemi Re: głupi problem? 02.08.07, 10:23
      Skoro mąż się zgodził to niech teraz wprost powie kuzynce na kilka dni przed
      wyjazdem, by dała mu kasę na podróż, łaczenie 240zł bo musi przygotowac auto.
      To najprostsze rozwiązanie, bo nie widzę powodu byście mieli sponsorować jej
      podróż. A co z powrotem?!
    • adudi Re: głupi problem? 02.08.07, 10:23
      moze zadzwoncie i spytajcie kuzynki, czy zatankowac wczesniej, czy chce byc
      przy tankowaniu na poczatku podrozy, zeby nie czula, ze sie na niej chce
      zarobic.
      ze chcecie byc w porzadku i tyle.
      lub umowice sie na tankowanie przed podroza razem, poniewaz nie macie aktualnie
      kasy na takie wydatki
    • escribir Re: głupi problem? 02.08.07, 10:24
      Może umówić sie z nią na zatankowanie przed podróżą?
    • izabela1976 Re: głupi problem? 02.08.07, 10:27
      Najlepiej od razu to ustalić, żeby nie było potem problemów. Obliczyć ile to km
      w obie strony, ile potrzeba gazu itd. I powiedzieć kuzynce, że za friko ich nie
      zawieziecie, bo was nie stać na to.

      A jeszcze lepiej podjechać pustym (jeśli chodzi o bak) samochodem na stację i
      niech płaci za tankowanie. Jeśli zatankuje tylko za 50 zł, to po zużyciu gazu za
      te 50 zł znów podjechać na stację i niech dalej tankuje. Może w ten sposób
      przekona się, że samochód na powietrze nie jeździ.
      • agnieszka7712 Re: głupi problem? 02.08.07, 10:29

    • soemi Re: głupi problem? 02.08.07, 10:34
      Nie rozumiem dlaczego kuzynkę należy przekonywać, że nie oszukujemy w kwestii
      spalania paliwa, jadąc z nią na tankowanie.Obliczmy ile będzie kosztowł gaz i
      informujemy o kwocie. Z doświaczenia wiem, że lepiej wziąć całą kasę przed
      drogą.
    • burza4 Re: głupi problem? 02.08.07, 10:49
      Skoro kuzynka twoja - to sama załatw sprawę, trzeba otwarcie poruszyć temat i
      tyle, podać koszty - i nie będzie niedomówień. Po prostu nawiąż do rozmowy z
      mężem i powiedz otwarcie - słuchaj, paliwo będzie kosztowało tyle i tyle,
      spytać otwarcie - czy wolisz dać kasę wcześniej, czy będziecie tankować po
      drodze?

      musisz uprzedzić wypadki, żeby nie skończyło się tak, że "och, a my nie mamy
      gotówki/karty przy sobie"...

      Może się okazać, że taniej im będzie jechać PKS-em, bo o ile rozumiem - oni tam
      zostają, więc w jedną stronę wraca tylko mąż - tylko nie wiadomo czy ona bierze
      pod uwagę to, że za tę część wycieczki też powinni zapłacić.

    • ollik83 Re: głupi problem? 02.08.07, 10:49
      zgadzam sie z wami wszystkimi, ale i tak wiem,że trudno będzie to wykonać. po pierwsze ona nie jedzie tylko jej mąż i córka (mąż całkowicie pod pantoflen, praktycznie sie nie odzywa, kase trzyma ona. Poza tym zauwazyłam,ze ona specjalnie ostatnio nie chce ze mną rozmawiac, bo chyba sie boi,ze porusze te kwestię. Wyjazd w sobote o 3 rano, nie będzie mnie przy tym, podejrzewam,że powie,ze rozliczymy sie później. Teraz jestem na etapie "pouczania" męża jak nie dać sie zbyć. Współczuje mu, bo to jednak głup[ia sytuacja upominac sie o swoje. Generalnie znając jrej charakter, podejrzewam, a właściwie wiem,ze tekst o wcześniejszym tankowaniu itd skończy się wielką awantura, w najlepszym wypadku obrazą pt. nie ufasz mi, nie chcemy was okraść itp. wiem, bo nie jesteśmy pierwszymi, których poprosiła o pomoć, z wiekszością dotąd nie utrzymuje kontaktu. Mój mąż nie wiedzial, że wcześniej były takie przypadki. ona specjalnie zapytala go, jak mnie nie było, bo wie,ze ja bym się wykręciła. Mam bardzo mała rodzinę i chciałabym z nią żyć w zgodzie, ale nie chce być jeleniem. czy wogóle da się taka sprawę załatwić kulturalnie, w bialych rękawiczkach,żeby wszyscy byli zadowoleni?
      • e_r_i_n Re: głupi problem? 02.08.07, 10:53
        Oczywiscie, ze sie da. Zadzwon (albo niech zrobi to maz) juz dzisiaj i powiedz,
        ze musicie zatankowac auto, a nie macie kasy, zeby zalozyc. I juz.
      • burza4 Re: głupi problem? 02.08.07, 12:08
        nie pouczaj męza, bo on się nie upomni.

        jeśli nie chcesz robić za jelenia - załatw sprawę sama, wcześniej a nie w dniu
        wyjazdu. Nie da się w białych rękawiczkach załatwiać sprawy z kimś, kto żeruje
        na innych, co cię obchodzi że się obrazi?

        wybór masz prosty - albo ryzykować humory, albo zostać sponsorem imprezy. Wybór
        należy do ciebie.

        swoją drogą - nie rozumiem argumentu, że masz małą rodzinę. No i co z tego? czy
        to powód, żeby dać sobie wchodzić na głowę komuś takiemu? nie macie przyjaciół,
        że tak kurczowo trzymasz się kuzynki-wykorzystywaczki? naprawdę brakowałoby ci
        kontaktów z kimś tego pokroju?
    • demarta Re: głupi problem? 02.08.07, 10:54
      sie jedzie na stację benzynową najpierw i mówi: to ja tankuję, a ty idź do kasy
      uregulować rachuneczek. i już.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka