Dodaj do ulubionych

teściowa!!!

14.08.07, 11:30
Mieszkamy z mężem i synkiem z teściami w domku.Nasz synek ma 9 m-
cy.Moim problemem jest teściowa, która przylatuje mi do góry gdy
tylko mały zapłacze i zaraz zaczyna gadke w stylu "co ta mamusia ci
robi?" "Mamusia się z tobą nie bawi, nie nosi cie na rekach, nie
rozmawia z toba".Nigdy nie powiedziała że coś robie koło mojego
dziecka dobrze.A dodam ze nigdy mi nie pomogla przy dziecku, po
porodzie w domu wszystko sama robiłam z bolacy dups...I wszystko
mnie wtedy tak strasznie przerazalo, pierwsza kapiel malenstwa...a
wg niej wszystko zle, ciągle mi się wtrąca.Jak gotuje zupke dla
małego to mi głowe wsadza w garnek i się dopytauje "a co tu
dałaś" "a dlaczego tak, bo trzeba może tak" a potem "a co ja sie
bede wtracac, co mnie to obchodzi, ja zupek nie gotowalam swoim
dzieciom".Jak go wezmie na rece to go ciagle cmoka, co mnie
cholernie irytuje ma ma obslinione policzki.Jak go wola po imieniu a
on jest zbyt zaobsorbowany swoja zabawka by zareagowac to jest zla
ze sie na nia nie patrzy!I ciagle powtarza jaka to ja jestem
niedobra bo nie daje dziecku czekoladki ani cukru ale ona mu da jak
mamusia nie bedzie widziec indifferent i potwor ze mnie bo nie sole mu
zupki.I ciagle sie mnie pyta dlaczego on jeszcze nie ma zebow i nie
stoi w lozeczku sam.Dodam ze moj kochany maz nie widzi w calej tej
sytuacji zadnego problemu.Twierdzi ze niepotrzebnie sie irytuje i
robie problemy.Chcialabym sie rozejrzec za jakas praca (bo nie
pracuje) a jedynym wyjsciem jest zlobek albo moja tesciowa.Ale ja po
prostu nie wyobrazam sobie zostawic jej mojego synka.Bo ona uwielbia
mi robic na zlosc.Wszystko co zle to ja.Ostatnio wyskoczyla z
tekstem ze mojemu synkowi sie nie kreca wloski a mojemu mezowi sie
krecily a ja na to ze ja tez mialam proste a ona to co ale jej synus
mial loczki.Zachowuje sie tak jakby moj synek byl tylko dzieckiem
tatusia i odziedziczyl wszystkie cechy ich rodziny.A jak sie cieszy
gdy mi dogryzie wie ze jest mi przykro i ma wtedy taki wredny
usmieszek.To wszystko jest strasznie dla mnie przykre i nie wiem co
mam robic w takich sytuacjach, odpyskowac jej czy udawac ze nie
slysze.Mam jej i tego wszystkiego dosyc nie wiem co robic
dziewczyny sad
Obserwuj wątek
    • kamilsko1977 Re: teściowa!!! 14.08.07, 11:41
      Hey!
      Głowa do góry choć sama wiem że czasem nie wychodzi. Najlepiej
      jednym uchem wpuścić drugim wypuścić bo oszalejesz. Ja zaczęłam
      pracować i małego zostawiam z teściową. Po moim powrocie zaczyna sie
      licytacja: co ona robi lepiej ode mnie. Że jej się nie kręci podczas
      jedzenia, że nie marudzi, że nie ulewa - same ach i och smileNa
      początku tez mnie to stresowało ale odpuściłam bo ile można.
      Przeciez ja znam lepiej swojego synka i wiem że postepuję najlepiej
      dla niego, więc niech sobie gada. Pozdrawiam
    • agzo Re: teściowa!!! 14.08.07, 11:43
      Szczerze Ci wspolczuje. Ale chyba jedynym rozwiazaniem problemu bylaby
      przeprowadzka. Jeszcze nikomu nie wyszlo na dobre mieszkanie z
      rodzicami...Pozdrawiam
    • gabi_10 Re: teściowa!!! 14.08.07, 11:45
      a nie macie możliwoście czeggoiś wynajć? albo zamieszkać z twoimi
      rodzicami? zawsze to zięc się lepiej dogada z teściową niz
      synowa....Nie zazdroszcze...a jak nie masz wyjścia to powiedz jej
      wprost co myślisz o jej zachowaniu, niech się nawet obrazi--najwyżej
      bedziesz miec spokój-a może to zadziała. i koniecznie porozmawiaj z
      męzem- bo widac on problemu nie dostrzega. Możesz nawet postraszyć,
      że dłużej tak nie wytrzymasz i że powinien zareagować, bo w
      przeciwnym razie....(sama nie wiemco-ty wiesz najlepiej co na niego
      podziala). I powodzenia!
    • rudensja Re: teściowa!!! 14.08.07, 11:48
      Ja mojemu mężowi zawsze powtarzałam, że nigdy nie będziemy mieszkali
      z żadnymi teściami, zanim jeszcze się pobrliśmy. To chyba jest
      najlepsze wyjście z sytuacji, choć wiadomo, że nie zawsze możliwe.
      Szkoda, że mąż Cię w tym nie wspiera, to pewnie dla Ciebie bardzo
      ważne.
      Nie słuchaj co ona mówi, Ty wiesz najlepiej co jest dobre dla
      Twojego synka. Pamiętam jak kiedyś moja mama zapytała mojej
      siostry:"co Ty mu robisz",kiedy jej synek strasznie płakał przy
      przewijaniu, a moja siostra na to:"nóżki mu wyrywam" wściekła głupim
      pytaniem i zdrnerwowana płaczem małego.
      Jam bym może nie pyskowała teściowej ale spokojnie powiedziała, że
      to ja jestem matką i to ja wychowuję, no ale mieszkająć z kimś chce
      suię mieć z nim dobry układ.
      Najważniejsze żebyś porozmawiała z mężem sad jego wsparcie jest
      najważniejsze.
      Trzymam kciuki
    • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:06
      kochane dziewczyny romawialam z moim mezem wiele rzy i mowilam mu
      jak mi jest bardzo przykro z tego powodu.A on powtarza ze ona ma
      taki charakter i tyle i nie widzi wogole zadnego problemu tylko ja
      wyolbrzymiam niepotrzebnie.Probowalam kilka razy z nim porozmawiac i
      zawsze ta sama gadka.KIlka dni temu moj synek powiedzial mama, tak
      strasznie sie cieszylam a ona z dziadkiem zaczeli powiedz baba, moj
      synek wola mama a oni powiedz baba, masakra.O przeprowadzce nie ma
      mowy niestety, na razie nas na to nie stac.Ale pomarzyc zawsze
      mozna, jakie zycie byloby wtedy cudowne.Czasami probuje te jej gadki
      jednym wpuszczac a drugim wypuszczac ale chwilami to az mnie nosi a
      chyba jej o to chodzi bo widze jaka ma radoche wtedy.Moj synek jest
      alergikiem i nie moze jesc wielu rzeczy, tlumacze jej ze czekoladka
      nie jest dla niego a ona sie smieje, i mowi ze da mu ciasteczko,
      albo cukru na lyzeczce do polizania.Mowi ze jak wnusio bedzie
      wiekszy to bedzie d niej przybiegal na dol na slodycze i do niej bo
      z mamusia nie edzie chcial siedziec indifferent
      • ikabg Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:18
        Strasznie Ci współczuję!! Nie znoszę takich gł... kobiet jak Twoja teściowa!!
        Niestety uważam, że jedynym wyjściem jest przeprowadzka. Takie kobiety się nie
        zmieniają, będzie tylko mąciła, w końcu popsują się przez to Twoje relacje z
        mężem (powinien choć starać się Ciebie zrozumieć...), a potem kto wie czy i
        synka nie będzie buntowała.
        • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:29
          No ostatnio stwierdziłam że mój mąz to troszkemami synek i
          absolutnie nie powie na mamusie złego słowa.Niestety nasze relacje z
          mężem o czasu ciązy nie są dobre, niby się kochamy ale mam uczucie
          że jesteśmy bardziej obok siebie niż razem.Strasznie się boję że
          moja"kochana teściowa" będzie mi buntować dziecko.A o przeprowadzce
          nie ma mowy, nestety no chyba że wygram w totka smile nie wiem co mam
          robic jak na reagowac :\ na to wszystko.Może powinnam zrobić
          awanture, ale nie wiem czy coś to da.Prędzej zrobi ze mnie synową
          potwora, niedobrą żone i matke
      • martunka77 Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:22
        BOZE bardzo mi Ciebie zal. moze to zle o mnie swiadczy ale przyznam sie do
        czegos. ja tez mialam takie problemy 8 lat temu (urodzila sie najmlodsza corka)
        tesciowa wtracala sie radzila np. jak mala zacznie zabkowac trzeba obwiazac jej
        glowe paskiem zeby sie czaszka nie rozeszla.... albo jak juz znudzi ci sie
        karmienie piersia to obwiaz piersi bandarzem zamoczonym w denaturacie a po 24 h
        juz nie bedzie sladu po pokarmie. ALE NAJLEPSZE jak zwracalam jej uwage zeby nie
        kaslala na mala to wrecz sie darla JAK JEDZIESZ AUTOBUSEM TO TAM TEZ LUDZIE
        KASZLA I NIE BOISZ SIE ZE JA HIVEM ZARAZA....o boze tobyla MASAKRA
        i kiedys nie wytrzymalam i jej nabluzgalam tak po prostacku prymitywnie ze
        pewnie rynsztok by sie nie powstydzil, wypomnialam jej qszystkie bzdury ,
        szydzilam z jej glupoty KRZYCZALAM ,DARLAM SIE.......... I POMOGLO juz sie w nic
        nie wtraca a jesli prbuje to ja natychmiast jestem gotowa do OSTREGO ATAKU I
        TO POMAGA i mam spokoj i wychowue moje dzieci jak chce a jej nieznosze i ona tym
        wie.
        • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:31
          też mieszkasz z teściową???może ja też tak powinnam zrobić...aż mnie
          język świerzbi, ale jak mąż się na mnie obrazi że wyzwałam jego
          matke??
          • martunka77 Re: teściowa!!! 14.08.07, 13:15
            tak mieszka . a jesli chodzi o mea to go lojalnie uprzedzilam ze jesli nic nie
            zrobi z ta swoja stara czarownica to wyjdzie ze mnie zwierze a poniewaz on nic
            nie zrobil....to ja zrobilam. A I MAM JESZCZE JEDEN NUMER KTORY RUJNUJE TESCIOWA
            KIEY ZBLIZA SIE DO MOJE 3- CZNEJ CORKI TO PODSPIEWUJE SOBIE NA GLOS ZNANA
            WSZYSTKIM PIOSENKE ''przyszla baba jaga przyszla calkiem siwa zapytala grubym
            glosem kto mnie tutaj wzywa... TO JEST TAKA PIOSENKA DLA DZIECI NA 100 % JA ZNASZ.
            • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 13:24
              kurcze nie znam sad ale podoba mi się
          • mha1 Re: teściowa!!! 14.08.07, 16:20
            to powiedz mu wtedy, że wyolbrzymia problem i że masz taki
            charakter wink
        • maga202 Re: teściowa!!! 17.08.07, 10:32
          Ja też bym tak na Twoim miejscu zrobiła, nie ma innego wyjścia. Nie uważam że wpuszczanie jednym uchem a wypuszczanie drugim to dobre rozwiążanie na dłuższą metę. Trzeba babsku pokazać gdzie jej miejsce.
    • anuszkak26 Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:09
      Kurcze jakbym czytała o mojej teściowej.Tyle że ja mam to szczęście
      że nie mieszka z nami.Ale przyjeżdża często nam POMAGAĆ,bo mamy
      bliźniaki i uważa że bez jej pomocy zginiemy...Też we wszystko chce
      się wtrącać,robić po swojemu.Ona by dała rosołek już w 3 miesiącu
      życia,a najchętniej schabowego!Dla niej tłuste dziecko = zdrowe
      dziecko!A wogóle to wyrodni z nas rodzice wd. niej bo nie nosimy
      swoich dzieci,nie muczymy i nie miauczymy im do ucha.
      Ona uwielbia nade wszystko synka bo ma cechy jej rodzinki-blond
      włosy,niebieskie oczy.Córa ma moją urodę wieć dla niej jest mniej
      ważna.
      Mój mąż na początku bronił swojej mamusi ale od kiedy zaczęła się
      czepiać również jego - że zle robi to i tamto,przeszedł na moją
      strone smile
      Staramy się jej nie zapraszać-wprasza się sama,ale rzadko.Jej wizyty
      kosztują nas wiele nerwów!
      • rudensja Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:27
        Współczuję Wam dziewczyny sad
        Hudaka, wybacz,że to piszę ale zachowanie Twojej teściowej zakrawa o
        chorobę psychiczną. Mam w rodzinie kilka chorych kobiet i mają
        dziwne zachowania, czasem jest to brak odpowiedzialnośći, tak jak u
        Twojej teściowej z tą czekoladą czy cukrem sad
        • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:32
          dziękuję Ci za wsparcie, bo już myślałam że to ze mną coś nie tak
    • druuna Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:48
      Moja teściowa nie jest taki potwór ale też potrafi wtrącić swoje
      trzy grosze! Po kolei we wszystkich dziedzinach życia ją ustawiałam!
      Jak? Ustępując jej! wink)) Jak jej sie nasz pomysł na ślub i wesele
      nie podobał to powiedziałam: ok, ale wszystko mama samam zorganizuje
      i zapąłci - a ja chętnie przyjdę! Zatkało-kakało! :p Jak dała mojej
      Zuzi jajecznice na maśle (za moim przyzwoleniem ale to był jej
      pomysł) mimo, że Zuzia uczulona na mleko krowie a Zuzia po południu
      była cała w czerwonych plamach to rpzestała sie wtrącać do moich
      pomysłów na żywienie dziecka! wink Trochę drastyczna i ryzykowna
      metoda ale pomoga! Może dlatego, że mój "przypadek" nie jest taki
      extremalny jak twój sad((
      • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 12:59
        no moja tesciowa z tego co wiem to malo robila przy swoich
        dzieciach, wyreczala ja jej matka i maz bo ona nie lubi niemowlakow
        tylko juz takie 2, 3 letnie dzieci.Mowila mi ze ona nie obcinala
        paznokci swoim dzieciom nie gotowala zupek, tylko zajmowala sie
        rozpieszczaniem i pozwalaniem swoim dzieciom na wszystko.?To jak
        walka z wiatrakami sad
      • seala1 Re: teściowa!!! 14.08.07, 13:08
        Ja mam teściową, która jest ogromnie egocentryczna, uważa że świat się wokół
        niej kręci, nie pytała mnie nigdy o zdanie.....ale niestety trafiła na osobę,
        która nie będzie jej się podporządkowywać. Postawiłam sprawę jasno, jeśli to ona
        się nie dostosuje do nas, nie będzie kulturalna i grzeczna w stosunku do nas to
        po prostu ja ograniczam z nią stosunki. Mój mąż tez jasno usłyszał: "masz już
        swoją rodzinę i najwyższy czas odciąć pępowinę". Teściowej powiedziałam, że nie
        życze sobie wtracania się w nasze sprawy, niemiłych i niekulturalnych
        komentarzy, prosze o zaakceptowanie moich metod wychowywania dziecka bo to jest
        MOJE dziecko nie jej, a jej dziecko jest już dorosłe i nie będzie
        podporządkowywać jej swojego życia. Moja teściowa potrafiła kiedyś dzwonić do
        mnie 20 razy jeśli ja nie odbierałam telefonu bo np. byłam czyms innym zajęta.
        Potem zawsze pytała z wyrzytem czemu nie odbieram bo ona ma jakąs sprawę, w
        końcu kiedyś usłyszała "bo nie miałam akurat ochoty na rozmowę z Panią" (nie
        mówię do niej mamo). Kiedys w końcu, podczas półgodzinnej rozmowy wyrzuciłam jej
        wszystko co na jej temat sądzę i powiedziałam, że jeśli nie zmieni swojego
        zachowania (długo by można o tym zachowaniu pisać...) to nie będziemy sie z nią
        widywać ( żeby była jasnośc mężowi tego widywania się nie bronię). I koniec
        końców rzeczywiście się z nią nie widuję (Lena tez się nie widuje)i mi z tym
        naprawde dobrze. Fakt, że łatwiej mi jest mówić, bo mieszkamy w innym mieście,
        nie jestem od niej zależna w żaden sposób. Nie wzięłam od niej złotówki na nasze
        wesele żeby później nie musiała mi tego wypominać (ona potrafi wypomniec każdy
        grosz który da).Wolę miec mniej, ale nie musieć czuć tej "wdzięczności" w
        stosunku do niej.
        Nie wiem czy Ty chcesz aż tak bardzo odciąć sie od swojej teściowej, u nas nie
        bylo już wyjścia bo ona nie chciała za nic sie zmienić. Podobno czasem trzeba....
        • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 13:22
          łOł, podziwiam Cię za to.I zazdroszcze odwagi mówienia prawdy prosto
          z mostu.U mnie to chyba nie przejdzie.Nie przeprowadzimy się, a
          wszyscy naokoło moją teściową kochają.Między mną a nią nie ma
          awantur wogóle, po prostu mamy chłodne relacje.Tyle o ile.Kiedyś nie
          było tak między nami odkąd pojawił się synek jest tak zle.Mam
          wrazenie jakby mi miała za złe że jestem żoną jej ukochanego synusia
          i najchętniej wzieła by odwet na moim dziecku i zbuntowała je
          przeciwko mnie.A może zwariowałam?I do swojej teściowej też
          mówie "pani"
          • martunka77 Re: teściowa!!! 14.08.07, 13:30
            O RANY JA MOWIE NA TY TZ MOWIE ZOCHA
    • naatap Re: teściowa!!! 14.08.07, 13:52
      Boże pobłogosław moją teściową.
      Łaczę się z Wami w bólu.
    • k.chomik Re: teściowa!!! 14.08.07, 14:31
      Ach te teściowe, ja też za swoją nie przepadam. Na Twoim miejscu bym jej
      odpyskowała. Ja czekam na moment aż się od swojej wyprowadzę, wtedy jak tylko
      nadarzy się okazja to jej wszystko wygarnę. Teraz to aż mnie język swędzi. Ale
      niestety jestem od niej zależna, mamy wspólną kuchnię, lodówkę, pralkę. Nie mogę
      się doczekać przeprowadzki, będzie to najszczęśliwszy dzień w moim życiu. A za
      Ciebie trzymam kciuki, nie daj się wiedźmie!
      • adka213 Re: teściowa!!! 14.08.07, 14:48
        czesc.u mnie byla podobna sytuacja.tez mi prawila swoje repremenda i tez sie
        wkurzalam i dyskutowalam,ale stwierdzilam po dosc dlugim czasie ze dyskusja z
        nia nie ma zadnego sensu,i trzeba
        by bylo sie z nia codziennie klucic bo ona i tak wie swoje i jest
        najmodrzejsza,i corosia jej lepiej robi ode mnie itd. ja wzielam sie na sposob i
        teraz po prostu to co ona do mnie gada to jednym uchem wpuszczam a drugim
        wypuszczam.jednym slowem olewam ja i robie swoje.
        dla mnie duzym plusem i wsparciem jest moj moz ktory zawsze za mna sie
        wstawi.tesciowa duzo dobrych rad tez mi doradzila.za ktore ja nie neguje.ale jak
        gada glupoty to olac ja i tyle.zycze cierpliwosci i pozdrawiam
    • assiek41 Re: teściowa!!! 14.08.07, 14:38
      nic sie nie martw,nie jestes sama.ja tez mieszkam z tesciami,meza
      nie ma,pracuje za granica a mnie juz trafia od tego ciaglego
      sluchania"bo dawniej to sie robilo tak..."moj maly ma prawie rok a
      moja tesciowa nic mi przy dziecku nie pomaga,caly czas tylko slucham
      dobrych rad.3 tyg.po porodzie mielismy maly remont w domu wiec maly
      byl u mojej mamy a ja sama musialam sie ze wszystkim uporac,bo
      tesciowa stwierdzila ze nie ma czasu mi pomoc i tak jest do tej
      pory.rozwazamy z mezem wynajecie mieszkania,bo ja mam juz dosc,wiec
      doskonale cie rozumiem.trzymaj sie,pozdrawiam serdecznie!!!
    • hudaka Re: teściowa!!! 14.08.07, 15:54
      tak sobie myśle dlaczego te teściowe, oczywiście nie wszystkie, ale
      większość tak za wszelką cenę chcą nam zatruć życie.Czy nie było by
      lepiej gdyby nie było tych konfliktów.A najgorsze jest to, że one
      wiedzą wszystko najlepiej, więc my mamy postępować wedle ich
      wskazówek.Jakim prawem mogą tak się wtrącać w czyjeś życie i
      dyktować wszystko, one potrafią być wiecznie z nas niezadowolone i
      wcale się z tym nie kryja.A ja się zastanawiam co i czy wogóle
      powinnam coś jej odpowiedzieć jak na mnie najeżdza.Nie miałabym nic
      przeciwko temu gdyby moja teściowa naprawde udzieliła mi rad, z
      których mogłabym skorzystać i byłabym jej wdzięczna za nie.Ech te
      teściowe...
      • mha1 Re: teściowa!!! 14.08.07, 16:34
        to nie jest kwestia bycia teściową, tylko charakteru kobiety, która
        jest teściową. tyle się słyszy o złych teściowych, a czemu nic o
        dobrych? bo o dobrych się nie wspomina. tak samo jest z własną
        matką. mogę się założyć, że znajdzie się mnóstwo mam mających
        identyczny problem, co Ty z teściową.
        jest jeszcze jeden wniosek, który przyszedł mi do głowy. ona
        zwyczajnie Cię nie lubi, być może dlatego, że dajesz po sobie tak
        jeździć. może to taki "mocny" charakter, który respektuje
        tylko "mocne" jednostki. jak poczuje do Ciebie szacunek, to zmieni
        się jej podejście do Ciebie. nic dziwnego, że Ci dokucza, bo właśnie
        o to jej chodzi.
        no i coś w tym jest, że jak sama twierdzisz, wszyscy dookoła ją
        lubią, a tylko Ty masz z nią problem.
    • ania2601 Witajcie w klubie !!!!! 14.08.07, 16:40
      Ja mieszkam z nazeczonym i jego mamą w domku i sytuacja jest
      IDENTYCZNA !!!!!!!!
      Dodam, że już nie mam swoich rodziców i od niej nie mogę liczyć na
      jakąkolwiek pomoc. Wszytko robię sama co więcej mój luby został tak
      wychowany ze w domu nie zrobi zupełnie nic więc w zasadzi mam dwoje
      dzieci do wychowania...a jego matka to makabra. Ciągła złośliwa
      krytyka i wieczne uwagi..a ani jednego dobego słowa. Dziś nawet
      usłyszałam że "kto to widiał zeby się kobieta do mężczyzny
      wprowadzała...przecież to mężczyzna powinien mieszkać u kobiety"
      koszmar. Chyba chce mi zatruć życie !!!
      • hudaka Re: Witajcie w klubie !!!!! 14.08.07, 16:43
        oj widze że to dość powszechny problem, niestety i wiecie co
        nastepnym razem jej odpyskuje!!!
    • lilka11333 Jest jedna rada, u mnie poskutkowało 14.08.07, 16:46
      poprostu babie nawrzucać i niczym sie nie przejmować, a mężowi jak
      sie obrazi to wytłumaczyc ze cie w koncu nerwy poniosły i ze każdy
      ma do tego prawo, w końcu sie przeprosi a ty miejmy nadzieje
      bedziesz miala spokój, jak nie poskutkuje to jeszcze raz az zrozumie.
      Z takimi trzeba ostro, wiem bo przerabiałam na swojej teściowej
      • eleonoe Re: Jest jedna rada, u mnie poskutkowało 14.08.07, 23:34
        dziewczyno nie daj jezdzic po sobie jak na lysym koniu! tej starej wiedzmie o to wlasnie chodzi a z tego co piszesz wnioskuje ze jestes typem osoby ktora nie jest pyskata i nie potrafi sie postawic ale trzeba- nie wiem ja akurat tego problemu nie mam bo mam kochana tesciowa, normalnie jak 2 matka, ale z natury jestem pyskata i jakby sie tak zachowywala w stosunku do mnie to chyba bym jej wszystkie kudly z glowy wyrwala.zrob cos z tym bo to jakas wariatka. przepraszam za mocne slowa ale takie mam zdanie.pozdrawiam cie mocno i 3maj sie
    • torianka Re: teściowa!!! 15.08.07, 10:54
      Hmmm.
      Współczuję podejścia męża do sprawy.
      A tak, swoją drogą, można spojrzeć z to z drugiej strony:
      w domu twojej teściowej (jej domu) pojawiła się nowa kobieta. Jakby nie patrzeć
      rywalka o uczucia czy chociażby zainteresowanie syna (mama przestała być
      najważniejszą dla niego kobietą). No i pojawiło się małe dziecko - swoje
      wychowała (czyli twojego męża), więc wychodzi z założenia, że wie najlepiej jak
      postępować z dzieckiem.
      Może być też tak, że skoro jej dzieci wychowała babcia - naturalnym jest dla nie
      to, że wychowaniem twojego dziecka zajmie się ona. Po prostu jest to podświadome
      powtarzanie zachowań, których była nauczona.
      Podejrzewam, że twoja teściowa jest w stosunku do ciebie złośliwa z dwóch powodów:
      1) boi się, że zajmiesz jej miejsce w domu
      2) traktujesz ją na dystans (napisałaś, że mówisz do niej "pani"), więc na
      wszelki wypadek woli pierwsza zaatakować.
      Ja proponuję się dogadać. Obie jesteście dorosłe, kochacie tych samych ludzi -
      warto spróbować.

      Ale myślę, że poważniejszym problemem jest to, że jak napisałaś żyjecie z mężem
      obok siebie, pewnie dlatego jest obojętny na to co się dzieje w domu.
      Przełam się, zrób pierwszy krok, zaproś go na randkę, a synka zostaw z teściową.
      Pozdr
    • hudaka Re: teściowa!!! 15.08.07, 11:59
      niestety nie da sie z nia rozmawiac probowalam sad raz nawet
      zapytalam sie dlaczego jest taka zlosliwa i robi mi na przekor a ona
      na to ze nie jest zlosliwa i nie wie o co mi chodzi.A jaka popisowke
      odwala gdy przyjda jacys goscie albo przyjezdza jej rodzinka, jak
      ona wtedy biega kolo mojego synka, i cmoka i świergocze aż
      śmieszne.I przechwala się co nie zrobiła a co zrobił.I cały czas
      powtarze że jak tylko bedzie chodzil to bedzie przybiegał do babci
      na dol z daleka od mamusi.I zwraca sie do niego nie do mnie, mnie
      jakby wogole tam nie bylo.A ja siedzę i patrzę na nią jak na
      kosmitke i marze żeby stąd uciec.Nie bede juz probowała się z nią
      dogadać ja też mam swoje granice wytrzymałości.Próbowałam, nie dało
      się więc mam to gdzieś.Ktoras z dziewczyn napisala że tylko ja mam z
      nia problem bo napisalam ze wszyscy raczej ja lubią.Problem czy
      raczej sek w tym że żadna z tych osób z nią nie mieszka pod jednym
      dachem i nie zna jej naprawde tak jak ja hahaha sad
      • aneteez1 Re: teściowa!!! 15.08.07, 12:23
        a moja tesciow mieszka od nas 1000 km i widziala mijego malego 2
        razy, pierwszy jak przylecialam mi do szpitala mimo, iz nie chialam
        i ogladala go jak jekies drogocenne kamienie co sie przez lupe
        patrzy i wycenia, po czym stwierdzila: och zeby nie mial pyrkatego
        noska!! a drugi raz jakos tak byla przejazdem, i na tym koniec, nie
        dzwoni, nie interesuje sie swoim wnukiem, raz dala mu w maju
        kombinezon na zime, tyle, ze chyba na ta co sie skonczyla, bo za
        maly. A do biednych nie nalezy i obce bachory potrafi chwalic i im
        cos kupowac. Moral taki, ze kazdy ma jakis problem z tesciowa!
        Zawsze mialam z nia dobre kontakty, ale jak zobaczylam jak sie
        interesuje swoim pierwszym wnukiem, to juz nie mam ochoty sie z nia
        zadawac.
    • hapkaj Re: teściowa!!! 15.08.07, 15:13
      Wspolczuje. Moja tesciowa jest ok, ale tez sie ciesze, ze nie mieszkamy razem, i
      obie zgodnie to przyznajemy, ze by nam nie szlo. Ale skoro znalazlas sie juz w
      takiej sytuacji to powinnas zrobic z tym porzadek, zanim tesciowa Ci dziecko
      zbuntuje i zanim je zatruje czekolada. Piszesz, ze probowalas rozmawiac, ale ona
      nie wie o co Ci chodzi. To ja bym na Twoim miejscu jej wytlumaczyla o co chodzi
      i wspomniala wszystkie przykrosci z ostatniego tygodnia oraz ze ani jednego
      dobrego slowa od niej nie uslyszalas, i ze bylo Ci przykro, ze nie pomogla Ci
      zaraz po porodzie jak Cie wszystko bolalo. I czy ona od Ciebie oczekuje pomocy
      na stare lata jak jej samej bedzie ciezko do wanny wejsc i zapytaj kto jej
      pomoze, publicznosc czy Ty moze, i czy masz jej wtedy odplacic pieknym za
      nadobne. Zwroc jej uwage na to, ze to Ty ustalasz jadlospis, bo Ty jestes
      odpowiedzialna za zdrowe nawyki zywieniowe i ze chocby nie wiem co, dziecko
      najbardziej kocha swoja mame a nie babcie. I ze jesli babcia ma zamiar podtruwac
      i buntowac Ci dziecko, to wstawiasz drzwi na pietro i ograniczasz jej kontakt z
      dzieckiem do widzen przez szybe samochodu. I powiedz, ze ja szanujesz, ale
      zyczysz sobie szacunku tez. I jesli ma cos do Ciebie, to niech powie o co
      chodzi. Jasne, ze nie musicie pic sobie z dziobkow, ale Twoje dziecko nie
      powinno byc ofiara tej sytuacji. Pomysl, jakie bedziesz miala problemy
      wychowawcze jak tak dalej pojdzie. Musisz z nia porozmawiac. A jak nie chce
      rozmawiac, to powiedz, ze jej wygarniesz w takim razie przy ludziach jak bedzie
      miala gosci i ze bedzie wstyd na cala gmine jak ona synowa traktuje. Mezowi
      zagroz, ze jak Cie nie wesprze, to zrobisz mu z zycia takie pieklo, ze pozaluje,
      albo ze sie wyprowadzasz z dzidzia do mamy a rachunki bedziesz przesylac co
      miesiac. A jak juz oczyscisz atmosfere, to pilnuj, zeby zadna ze stron nie
      probowala wrocic do zlych nawykow.
      A na sam koniec, to juz zagraj w tego totka, a nie psioczysz, ze domu nie masz
      swojego.
    • anaesthes wyprowadzcie sie !!! 15.08.07, 15:28
      To jedyne rozwiazanie jesli chcesz zachowac pszchiczne zdrowie i malzenstwo. Nie
      wierze ze nie da sie zmienic tej sytuacji, tylko ze trzeba wyrzeczen. My z mezem
      od poczatku mieszkamy sami , nieraz bylo ciezko , ale wole jesc przyslowiowy
      chleb z sola niz zyc w takiej nerwowie. Uszy do gory, wszystko mozesz zmienic
      jesli tylko chcesz.
    • gwiazdeczka0645 Re: teściowa!!! 15.08.07, 17:43
      kochana,

      Teścowe są jak widać różne i trudno je zmienić, ale to nie za
      teściową wychodziłaś za mąż i jej nie wybierałaś. Wybrałaś za to
      swojego męża i wydaje mi się, że tu tkwi problem. Sytuacja będzie
      inaczej wyglądała jeśli będziesz miała wsparcie ze strony męża.

      Radzę Ci z nim szczerze porozmawiać, ale nie używać przy tym żadnych
      góźb, bo to tylko pogorszy sytuację. Zacznij rozmowę w ten sposób,
      że chcesz z nim poważnie porozmawiać, spokojnie i rzeczowo, nie
      demonizuj przy tym teścowej, bo to jej syn i zawsze będzie ją
      kochał i ją bronił - nie mów mu, że teściowa jest beznadziejna
      (choć taka właśnie jest). Znajdź kilka jej zalet- choć wiem, że
      będzie Ci trudno i podkreśl je w rozmowie (to go nastawi pokojowo).
      Powiedz, że mimo, że jest dobrą i uczciwą kobietą i na pewno chce
      dobrze, to jednak bolą Cię pewne sprawy i jest Ci ciężko. I bardzo
      Ci zależy, żeby zrozumiał ten problem.

      Jeśli będziesz miala męża po swojej stronie to będzie Ci lżej. Sama
      to przechodziłam - obecnie jak teścowa się wtrąca to my z mężem
      tylko uśmiechamy się pod wąsem smile(czego ona nie widzi)i dziękujemy
      jej za radę...i robimy i tak swoje smile

      Z czasem porozmawiaj też z teścową. Również podkreśl jej zalety, że
      dziękujesz jej za ciepło okazywane dziecku, ale to Twoje dziecko i
      nawet jeśli ona uważa że popełniasz błędy wychowawcze to są Twoje
      błędy i masz do nich prawo. Podziękuj za radę i delikatnie powiedz,
      że masz inne zdanie na ten temat i powiedz, że z całym do niej
      szacunkiem nie życzysz sobie pewnych jej zachowań.

      Ale jak napisałam na wstępie trudno zmienić teściową, jeśli się nie
      uda to trudno, musisz się zdystansować i się tak nie przejmować.
      Choć to trudne, musisz ubrać taką" skorupę" i się nie denerwować, bo
      szkoda Twojego zdrowia, po prostu rób swoje. Ciesz się
      macierzyństwem, to naprawdę piękne chwile, dzieci tak szybko
      dorastają...

      Trzymam kciuki i pozdrawiam.

    • alicja0 Re: teściowa!!! 15.08.07, 20:40
      1.nie szantażuj męża, że wyprowadzisz się, zrobisz mu piekło w domu,
      bo jak będziesz tak musiała, to rozwalisz małżeństwo
      2. powiedz mu wyraźnie, że jest problem. Jeśli on go nie widzi, to
      ty widzisz problem, a ponieważ jesteś jego żoną, to ON TEŻ MA
      PROBLEM i nie da się zamykać oczu na sprawę
      3.powiedz mężowi, że przestajesz być potulną, kulturalną synową i
      teraz pozwolisz sobie odpowiadać teściowej w podobnym stylu, w jakim
      ona komentuje Twoje zachowanie. Skoro to nie jest problem dla nikogo
      poza Tobą, to nie powinno nikomu to przeszkadzać. A jeśli będzie, to
      znaczy, że zachowanie teściowej wcale nie jest normalne.
      4.odpowiadając teściowej, nie irytuj się, nie podnoś głosu, nie
      krzycz - to dowód na słabość, że udało jej się ciebie w końcu
      sprowokować. I nie kłóć się z nią przy gościach itp. Teściowa jak
      sądzę potrafi zachować zimną krew, a Ty wyjdziesz faktycznie na
      jakąś wariatkę, co to z byle powodu robi karczemne awantury (bo
      oczywiście nikt nie będzie wiedział, że atmosfera zagęściła się już
      od dawna).
      5. nie bój się o uczucia dziecka. Ty z nim przebywasz, tulisz,
      karmisz. Teściowa mając taki charakterek będzie męcząca dla dziecka.
      A na gadki w stylu, że do kochającej babci synek będzie uciekał od
      mamusi, SPOKOJNIE i MIMOCHODEM odpowiadaj, że "nie będzie, bo
      powiesz mu, że wszystkie problemy żołądkowe, wysypki i inne choroby
      ma dzięki babci, która robiła na złość mamie i dawała ci czekoladki
      itp.". Moim zdaniem, musisz przyjąć styl gadki teściowej, równając
      ją z miejsca, gdy tylko coś palnie, ale nie możesz wybuchać, bo
      widzę, że teściowa chyba lubi takie gierki. Jak poczuje, że ma do
      czynienia z równym sobie, to nabierze trochę szacunku. Ale też nie
      licz, że się zmieni. Raczej będzie Ci trochę lżej, że nie musisz
      cicho siedzieć wink
      Na dłuższą metę taka gra jednak będzie męcząca dla ciebie (nie
      wspominając o tym, czy umiesz tak się łatwo odgryzać). Warto
      podkreślać mężowi, że to nie jest normalna sytuacja, gdy ludzie w
      domu się nie szanują, dogadują sobie i to zatruwa atmosferę domu, że
      starałaś się dłuuuugo być miła, ale to do niczego nie prowadziło i
      teraz pyskujesz, ale tak być długo nie może.
      A na rady teściowej o tym, jak karmić, opiekować się dzieckiem itp.
      zwracaj uwagę, że "skąd pani ma taką wiedzę, przecież własnych
      dzieci pani nie wychowała, a zwaliła robotę na innych".
    • kasiek832 Re: teściowa!!! 15.08.07, 21:51
      Dziewczyny, ja mam troche inny problem. Jestem juz wykonczona
      psychicznie. U mnie jest problem tego typu... dzis jest wszystko ok,
      a jutro przestaje sie do mnie odzywac, po prostu milczy przez
      miesiac lub dwa i jak jej przejdzie to sie zaczyna tak po prostu
      odzywac. robi sobie co chce, gada ze mna kiedy chce. pytam sie jej
      za co jest zla, czemu sie do mnie nie odzywa i co robie nie tak to
      mi mowi ze ona przeciez sie odzywa i wszystko jest ok. calymi dniami
      nie mam do kogo sie odezwac bo ona milczy i patrzy na mnie spod
      byka. co robic? probowalam jej to wybaczyc, ze tak mnie bardzo rani
      tym zachowaniem. jestem slaba psychicznie, nie mam juz sily. nie
      potrafie sie juz z nia dogadac, mam zal, zycze jej wszystkiego
      najgorszego. CO ROBIC JAK ONA MA CICHE DNI I SIE NIE ODZYWA?
      • adka213 Re: teściowa!!! 15.08.07, 23:02
        kasiek832 napisała:

        > Dziewczyny, ja mam troche inny problem. Jestem juz wykonczona
        > psychicznie. U mnie jest problem tego typu... dzis jest wszystko ok,
        > a jutro przestaje sie do mnie odzywac, po prostu milczy przez
        > miesiac lub dwa i jak jej przejdzie to sie zaczyna tak po prostu
        > odzywac. robi sobie co chce, gada ze mna kiedy chce. pytam sie jej
        > za co jest zla, czemu sie do mnie nie odzywa i co robie nie tak to
        > mi mowi ze ona przeciez sie odzywa i wszystko jest ok. calymi dniami
        > nie mam do kogo sie odezwac bo ona milczy i patrzy na mnie spod
        > byka. co robic? probowalam jej to wybaczyc, ze tak mnie bardzo rani
        > tym zachowaniem. jestem slaba psychicznie, nie mam juz sily. nie
        > potrafie sie juz z nia dogadac, mam zal, zycze jej wszystkiego
        > najgorszego. CO ROBIC JAK ONA MA CICHE DNI I SIE NIE ODZYWA?

        moja tesciowa ma dokladnie tak samo.to sie nazywa tzw.handra.i wtedy lazi caly
        dzien albo tydzien naburmuszona i na caly swiat obrazona(nawet na wnuka)najpierw
        pytalam sie o co chodzi tak jak ty.co zlego zrobilam itd.ale im bardziej sie tym
        interesujesz to ona bardziej tkwi w przekonaniu ze sie przejmujesz i denerwujesz
        ta sytuacja i poprostu chce byc w centrum zainteresowania i robi na zlosc.wiec
        jesli ma handre to ja tez sie do niej nie odzywam (dla mnie jeszcze lepiej)i w
        koncu jej sie nudzi i wraca do stanu poprzedniego.ale pisze o mojej
        tesciowej.moze ten sposob ci pomoze.
      • gwiazdeczka0645 do Kasiek 832 15.08.07, 23:14
        Nie myśl w ten sposób, że życzysz teściowej wszystkiego najgorszego,
        po prostu musisz zachować dystans, nie próbuj być jej
        przyjaciółką....nic na siłę. Za bardzo się przejmujesz, teścowe mają
        to do siebie, że są specyficzne. Szanuj siebie i swoje zdrowie,
        skoro nie możesz się z nią dogadać i ona Cię olewa to też ją olej,
        ale się nie denerwuj.
        • adka213 Re: zgadzam sie z gwiazdeczka... 15.08.07, 23:26
          szkoda sobie psuc nerw.olej babe.
    • mak752 Re: teściowa!!! 16.08.07, 09:41
      dlaczego one takie są? te teściowe? czy my tez takie będziemy?
      koszmarne. i dlaczego ta ich potwornośc uaktywnia sie kiedy rodzimy
      dziecko i zaczyna sie walka o dominację... bo tesciowe nagle czuje
      sie jeszcze bardziej zagrozone utrata pozycji w rodzinie? jaki jest
      klucz do ich zachowania, bo nie sadze, zeby to byla tylko kwestia
      charakteru. a mialo byc tak pieknie.... moja tesciowa ma na przyklad
      mi za złe ze dopytuje sie czy corka nie jest glodna i czy przebrana
      kiedy zostaje z nia. odmawia mi wogole jakiegokolwiek prawa do
      interesowania sie dzieckiem, kiedy jest po jej opieka (no bo jak
      smiem sie martwic skoro corka zostala z nia!) wiec nie zostawiam z
      nia dziecka i wtedy jeszcze gorzej - no bo jak śmiem nie zostawic z
      nia dziecka tylko z obca osobą. i tak wkolo. chcialabym miec dobre
      relacje z tesciowa, ale sie nie da. jestem mila - a tesciowa
      konkluduje ze obludna, bo napweno mysle co inego a inaczej sie
      zachowuje. no wiec nastepnym razem mowie to co mysle (skoro dostalam
      taki sygnal, ze tego oczekuje) - jest jeszcze gorzej. dziecku nic
      nie kupi zeby malej nie rozpuszczac albo chce kupowac zabawki z
      lumpeksu bo po co dzieciakowi lepsze i tak zaraz z nich wyrosnie.
      albo mala placze (a rzadko placze tylko jak sie cos zlego dzieje)a
      ona - niech placze bo to jest jej szantaz. nie chce zeby miala wplyw
      na wychowanie mojej corki, zwlaszcza ze moj maz ma ogromne zarzuty
      do sposobu wychowywania jego, wkurza mnie sposob w jaki traktuje
      moja corke. efekt jest taki, ze unikam tesciowej jak ognia. starosc
      jest straszna, mam nadzieje ze nie bede taka tesciowa dla swojego
      dziecka.
    • hudaka Re: teściowa!!! 16.08.07, 10:11
      kochane dziewczyny teraz widze jak wiele z nas ma problem z
      tesciową.Wiele z was udzielilo mi rad z ktorych na pewno skorzystam,
      bo nie zamierzam wiecej pozwalac na takie zachowanie wobec mnie.Nie
      chcem tez zeby ta cala sytuacja odbila sie na moim malym
      synku.Postaram sie z nia delikatnie rozmowic a jesli mnie oleje to
      jej wszystko wygarne wink ciekawe czy dam rade hahaha.A wiecie co mnie
      najbardziej doluje?to ze moj maz niedlugo zmienia prace, bedzie
      jezdzil po Europie a ja bede tu sama z moim synkiem.Wczoraj
      powiedzialam mojemu ze ide do pracy, synek do zlobka i wynajmuje
      mieszkanie bo ja nie chce tu sama z nia mieszkac.Powiedzialam mu ze
      wzielam z nim slub a nie z jego rodzicami, maz to
      przemilczal...dziwne
    • biemon Re: teściowa!!! 16.08.07, 18:49
      Ja niestety też mam problem z teściową i nie tylko z nią ale również z jej
      matką.Mieszkam u nich bo nie stać nas na wynajęcie.Początkowo myślałam że ona
      jest bardzo fajna bo zawsze była taka rozmowna ale przeszkadzało mi w niej że
      wszystko chciała o nas wiedzieć.Nawet gdy kiedyś przychodziłam do swojego
      jeszcze wtedy nie męża to ona przychodziła i siedziała razem z nami.Wtedy się
      tym nie martwiłam ale od momentu kiedy wyszłam za mąż i pojawiła się nasza
      córeczka to teściowa i jej matka przychodziły do nas do pokoju i potrafiły
      siedzieć całymi dniami.W dodatku musiałam ciągle słuchać o tym jak ona była w
      ciąży i jak rodziła (opowiadała zawsze o swojej młodszej córce która ma obecnie
      20lat i nadal traktuje ją jak dziecko). Mnie się nigdy nie zapytała czy dobrze
      się czuję i jak przebiegał poród.Ona ciągle potrafi mówić tylko o sobie tj ile
      ona dzisiaj zrobiła i jak się napracowała. Stwierdziłam że nie mam z nią o czym
      rozmawiać dlatego odzywam się sporadycznie. Ona zauważyła moją niechęć do niej
      ale ciągle się patrzy z pod oka.Nawet gdy gotuje to widzę jak się
      patrzy.Najlepsze jest to że gdy mąż mnie o coś pyta to ona odpowiada za
      mnie.Najgorsze było gdy chciała mojej 6 miesięcznej córce dać swoją już
      nadgryziona kanapkę!myślałam że padnę!!Wiem że nic nie mogę zrobić, jedynie
      wyprowadzić się od nich ale na to się szybko nie zaniesie
      • magiczna_marta Re: teściowa!!! 16.08.07, 19:13
        ja swojej nie cierpie i nie potrafie tego ukrywac.

        moj maz jest po operacji kolana i nie moze dzwigac za bardzo, wiec jak ostatnio
        wracalismy to on wzial malego i poszedl na gore a ja zaczelam wnosic wozek (na 4
        pietro bez windy- k****), jestem pomiedzy 2 a 3 pietrem i slysze jak on dotarl
        na gore i ona mowi "a tamta gdzie sie podziewa"- to o mnie."nie powinienes
        dzwigac malego,to wszystko przez to ze ona nie pomagala ci wczesniej nosic
        wozka"-wczesniej, przed operacja bylo tak ze to moj maz wnosil wozek a ja
        dziecko.przechodze do konkretow. Stanela na schodach, tak ze nie moglam przejsc
        i gada ze to wszystko moja wina, a ja stoje z tym wozkiem na rekach (pompowane
        kola ma i jest dosyc ciezki delikatnie mowiac)i jej mowie "prosze ise przesunac
        bo chce w koncu wejsc z tym wozkiem" a ona stoi dalej.Wiec jej powiedzialam w
        koncu podniesionym glosem "przesuniesz sie w koncu czy mam cie staranowac" a ona
        do mnie "jak ty sie do mnie odzywasz niewychowana gowniaro", wiec jej
        odpowiedzialam: "mnie rodzice wychowali, ale ty to swoje dzieci jedynie
        wykarmilas a nie wychowalas, skoro twoja corka potrafi powiedziec ze jestes
        glupia i zebys sie nie odzywala"- co faktycznie kilkanascie razy na wlasne uszy
        slyszalam.Zamknela sie i sie nie odzywa, ju hu!
        • magiczna_marta Re: teściowa!!! 16.08.07, 19:15
          aha, zapomnialam dodac, ze ona to potrafi gadac ze przeze mnie moj maz mial
          operacje bo mu nie pomagalam wnosic wozka (co jest kompletna bzdura, bo
          wnoszenie wozka z jego urazem nie ma absolutnie nic wspolnego), a sama to nie
          pomysli o tym jak jej syn jej suszyl glowe przez prawie 9 miesiecy- bo tyle ma
          Kuba zeby w koncu poszla do spoldzielni i zalatwila sprawe z wozkarnia- bo to
          jest jej mieszkanie i to ona musi isc do tej spoldzielni.O!
    • proboszczunio Re: teściowa!!! 16.08.07, 23:11
      Wyprowadźcie się jak najszybciej. U nas wspólne mieszkanie z mamą
      prawie skończyło sie rozwodem. Innego wyjścia po prostu nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka