Dodaj do ulubionych

Smierdzacy problem:-(

19.08.07, 12:41
Przyjechala do nas tesciowa. KObiecina dobra, z malego miasteczka
pod Valladolid, skad jest moj maz. Jest Ok, strasznie duzop zawsze
pomaga i ubostwia swa wnusie, ale..
No wlasnie, co byscie zrobily z fantem?? Ja juz nie wiem co robic,
jesli sie wczesniej nie udusze...sad(
Brzmi smiesznie jako problem, ale uwierzcie, zyje sie tak strasznie
ciezko..
Moja tesciowa sie nie myje.
Umyla sie raz przed podroza (sukces!), a upaly niezle, podroz 500km
i jest u nas 3 dni juz, nie myjac sie. Zaznacze, ze potrafi tak
ponad tydzien..Do cholery, siedzi teraz obok mnie, wachluje sie
ksiazeczka malej i.....dolatuje do mnie fala taka, ze lzawie..
Po prostu dolina, bo to naprawde wielki problem, mala obejmie, mala
jedzie..Gdy jedziemy gdziekolwiek potem siedzenie w samochodzie
smierdzi tak, ze..
Mam dosc, ale co zrobic?? Prosilam delikatnie meza zeby namowil ja
na prysznic.. On tez "czuje"problem, ale gosciara twarda..
Bylo tak od zawsze, u siebie w domu tez sie nie kapia, smieja sie z
nas, ze to robimy tak czesto, nie uzywaja dezodorantow..Mega
ekologia!
Tyle, ze meczy taki smrod, utrudnia wspolzyciesad(
Co, no co byscie zrobily?????
Pomocyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!
Obserwuj wątek
    • twojasasiadka Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 12:44
      współczuję Ci , bo jesteś w niezręcznej sytuacji.Jedyne wyjście to
      powiedzieć teściowej żeby się wykąpała-ale nie wiem czy mi by to
      przez gardło przeszło...Mam jednego kumpla, który znany jest z
      tego,że unosi się nad nim specyficzny "zapaszek".Facet się nie
      myje.Parę razy podwoziłam go samochodem do pracy i myślałam że
      zwymiotuję,a fetorek czuć było jeszcze długo(wietrzyłam auto).
      No cóż...ja po prostu go unikam-Ty nie możesz unikac teściowej,więc
      chyba musisz jej powiedzieć delikatnie..
      • moninia2000 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 12:57
        No wlasnie, niezreczne strasznie, powiedzialam raz ze moze ma ochote
        na prysznic, bo taka dluga podroz i goraco..ale..
        Jak powiedziec?? Moze sie wykapiesz, bo...jedziesz?sad
        Cholerka! Nie zeby byla delikatna, ale gdybym prawde powiedziala, ze
        wytrzymac nie mozemy...chyba bym ja zranila strasznie.
        Unikam jak moge wspolnej jazdy autem, ale....ile mozna????
        • karolinka123 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 13:02
          przepraszam, ale jej zapach tez jest przykry. Wiec mozesz zrobic jej przykrosc,
          znaczy chyba musisz niestetysad ja bym nie wytrzymala!
          moze specjalnie, jak bedzie siedziala w kuchni( pokoju) itd i wejdziesz do
          pomieszczenia, w ktorym ona bedzie siedziala to powiedz " ojej co tak smierdzi"?
          moze to da jej do myslenia. przykra sprawa, ale trzeba reagowac, jesli nie
          chcesz czuc smrodu.
          Moze, a raczej naprawno zrobi jej sie przykro/ glupio, ale zwroc uwage ze to tez
          dla jej dobra ( higiena jest podstawa w normalnym funkcjonowaniu kazdego z nas).
          pozdr i zycze powodzeniasmile))
        • kosheen4 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 13:04
          > Cholerka! Nie zeby byla delikatna, ale gdybym prawde powiedziala, ze
          > wytrzymac nie mozemy...chyba bym ja zranila strasznie.

          rzeczywiście, tragedia. tymczasem ona rani twój zmysł powonienia i zaburza
          komfort życia.
          "niechże się mama nareszcie umyje, bo od mamy po prostu śmierdzi. to uciążliwe."
          • drie Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 13:17
            Do zdania Kosheen dodalabym "prosze". smile

            Nie da sie nie zranic tesciowej. Kwestia tylko tego "na kogo
            wypadnie". Na Ciebie, meza czy tez zaprosic osobe trzecia, ktora by
            weszla do pomieszczenia i stwierdzila "straszny smrod" oraz zrobila
            dochodzenie skad to. Ale to w wypadku, kiedy masz zaprzyjazniona i
            odwazna przyjaciolke. Daloby Ci to podstawy do rozmowy z tesciowa.

            Ja bym jednak naciskala na meza by wyegzekwowal kapiel mamy. Moze
            sie obrazic, ale synowi szybciej wybaczy smile


    • hankam Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 13:48
      Nalej jej wody do wanny, dodaj olejków, soli czy piany, postaw
      kwiaty w wazonie i zawołaj radośnie "Mamo, przygotowałam Ci kąpiel!"
      • escribir Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 14:14
        hankam napisała:

        > Nalej jej wody do wanny, dodaj olejków, soli czy piany, postaw
        > kwiaty w wazonie i zawołaj radośnie "Mamo, przygotowałam Ci
        kąpiel!"

        Ooooooooooo! A jak tesciowa wykręci sie to się obraź! wink
      • ma_dre Re: Smierdzacy problem:-( 24.08.07, 18:13
        he he, juz widze tesciowa jak rzesiscie wysmiewa pomysl kapieli,
        taka rasa sie nie kapie w wodzie z olejkami, moglaby co najwyzej w
        szarym mydle... a juz te kwiaty...

        no co, ja radzilabym jedno, delikatnie ale stanowczo napierac na
        meza aby "cos" z tym zrobil, to jego matka, ja na twoim miejscu bym
        sie nie pchala, zeby sama rozwiazac problem...
    • intuicja77 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 13:56
      może mimochodem wspomnij o jakiejś koleżance w pracy ,która się nie
      myje i potwornie smierdzi?
      • konwalka hankam - dobra myśl!!!! 19.08.07, 14:55

        • karinex1 Re:basen 19.08.07, 15:00
          zabierajcie ja na basen,razem z dzieciakami(albo dzieckiem bo nie
          pamietam ile macie) powiedzcie ze taka rodzinna wyprawa itd. bedzie
          miala okazje umyc sie pod prysznicem przed wejsciem.
          • ledzeppelin3 Re:basen 19.08.07, 16:46
            > zabierajcie ja na basen,razem z dzieciakami(albo dzieckiem bo nie
            > pamietam ile macie) powiedzcie ze taka rodzinna wyprawa itd.
            bedzie
            > miala okazje umyc sie pod prysznicem przed wejsciem.
            Eeetam, ochlapie się tylko.... Miej litość dla użytkowników basenu...
            Zresztą basen to zberezieństwo dla snobów, mama na pewno nie
            pochwala takich wątpliwych "rozrywek"
    • gacusia1 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 15:14
      Monia,ja bym najpierw pogadala z mezem.Czy jemu nie przeszkadza
      ten "zapach"?Pewnie przyzwyczail sie w domu rodzinnym?Sprobuj
      najpierw od meza.To tak strasznie niezreczna sytuacja.Albo powiedz
      tesciowej,ze nie oszczedzacie wody,ze tu jest jej recznik,mydlo,ze
      moze w kazdej chwili sie "odswiezyc" botakie upaly.Moze tez kobieta
      sie krepuje???
      • syriana Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 16:40
        skoro się nie myje z zasady i ma tak od dawna, to subtelne aluzje nie podziałają
        - bo ona przecież nie zdaje sobie sprawy, że niemycie się takie efekty powoduje

        wal prosto z mostu, acz grzecznie: "mamo, nie chcę sprawić ci przykrości i nie
        mówię tego, żeby cię zranić, ale proszę umyj się, bo czuć że dawno tego nie
        robiłaś"
        • denea Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 17:02
          Nie stałoby mi asertywności żeby komuś tak powiedzieć wprost, nawet
          najdelikatniej wink
          Chyba mężowi byłoby łatwiej, nawet gdyby zrobiło jej się przykro to
          pewnie szybciej by mu wybaczyła.
          Albo ten fajny pomysł Hanki z przygotowaniem kąpieli.

          Swoją drogą naprawdę niezręczna sytuacja.
    • gorgona_1 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 17:07
      A może spróbować ustalić wieczorem kolejność kąpieli mówiąc np. do
      męża: ty teraz, a ja po mamie?
      • kali_pso Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 17:39
        gorgona_1 napisała:

        ty teraz, a ja po mamie?

        Tylko wodę zmieńwink
        • gorgona_1 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 17:42
          Dobresmile
          • karolinka123 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 17:43
            gorgona_1 napisała:

            > Dobresmile

            i wanne porzadnie wyszoruj big_grin
            Ja osobiscie powiedzialabym, najpierw ty, potem ja a mama po mniesmile))
    • anol Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 20:22
      az musialam sie sama umyc. to samo mialam z koezanka, naszczescie
      wyjechala gdzies w polske i nie czuje jej woni.
      • dyzurna Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 21:07
        Przyszlo mi mieszkac z bratem meza przez ponad pol roku i to byl po
        prostu istny koszmar. kopiac w wyszukiwarce napewno mozna sie natkac
        na moje stare watki z tego okresu. brat w ogole sie nie myl. a smrod
        smierdzacych skarpet do tej pory mnie przesladuje. nic nie pomoglo
        prosby, tlumaczenia, zakup kosmetykow. jakim byl fleja takim jest
        dalej. na szczecie juz od dawna mam z nim kontakt tylko 2 razy do
        roku.
    • gosika78 Re: Smierdzacy problem:-( 19.08.07, 21:19
      Ja bym chyba spróbowała delikatnie powiedzieć o co chodzi. Najgorsze jest to, że osoby śmierdzące nie czują po prostu swojego smrodu i kobieta będzie się upierała że zmyślasz uncertain
    • moninia2000 Re: Smierdzacy problem:-( 20.08.07, 15:28
      Laseczki, fajne jestesciesmile)
      Serio, ja tez az tak asertywna, zeby o smrodku gadac z tesciowa
      wprost nie jestemsad
      Nie potrafie, trudno ze ja cierpie, ale walic tak prosto z mostu??
      Cholera no..Strasznie spodobala mi sie mysl z kolejka do kapielismile
      Hehe, zmienie wode heheheh, owszem!
      Moze rzuce tak niedbale, ze teraz moze wejsc i ju.
      Poza tym , jesli pogoda dopisze, jutro basen. Czaje sie na ten basen
      od poczatku jej pobytu uch.. Ale dno, bo ani sie nie kapie (nie umie
      plywac) ani nie zmoczy pod prysznicem na stowe!! Choc po prostu,
      zanim wejdzie do brodzika z mala powiem jej ze to obowiazkowe
      splukac sie przed no i "po" hehe, ze niby chlor niszczy skore itp..
      Choc na takie "subtelnosci" pewnie kiwnie lapa.
      Blagam,. nie mowice o niej "mamo", bo padne.. Tutaj na szczescie
      mowi sie po imieniu, nie znioslabym mowic do niej "mamo".
      Cholerka..juz troche mam dosc, dzis sie napocila kobita, bo
      wedrujemy sporo, a upal jest, ale wraca do domu i od razu przebiera
      sie w sztuczna narzutke taka dla babc dziwna, bez pach (help!!) i
      ciagnie sie oj ciagnie za nia..
      Nie potrafie zalatwic sama, powiem mezowi co mysli? Moze uda sie
      zeby jej powiedzial?
      Pewnie tez mniej czuje ten smrod, bo z domu sie przyzwyczail, choc w
      domu juz dluuugo nie jest!
      Ona sama, co najgorsze, nawet jak juz sie wykapie raz na ruski rok,
      to zero antyprespirantow czy innych cacek i za 5 minut zionie po
      prostu, ze odpychasad(
      Normalnie dolina, nie sadzilam, ze tak to moze utrudniac
      wspolzycie...Teraz sie malej nie dziwie, ze jak babcia ja chce do
      cyca tulic, to mala wrzeszczy jak ze skory obdzieranasad
      • agysa Re: Smierdzacy problem:-( 20.08.07, 15:59
        Ten pomysł z kolejką do łazienki jest fantastyczny a Ty możesz jej
        kupić dezodorant mówiąć, że zauważyłaś, że nie ma i zrobilaś jej
        niespodziankę i masz nadzieję, że utrafiłaś w zapach. Ja
        przynajmniej bym tak zrobiła a smrodu niemytego ciała nie znoszę
        więc pewnie prędzej czy później oblałabym ją np ludwikiem tak
        niechcący i jedno mycie z głowy wink))
        • aguskin Re: Smierdzacy problem:-( 20.08.07, 17:42
          miałyśmy kiedyś taką szefową,
          wstyd był jak ktoś wchodził to pokoju, bo przecież nie napiszesz na
          klacie ja nie walę tylko ona,
          próbowałyśmy sztuczek różnych,
          a z dezodorantem na imieniny totalna klapa, wywaliła go odrazu na
          siebie mówiąc, że super zapach i dziękuje bardzo, zapach dezodorantu
          wymieszany z jej potem, dopą i innymi to był koszmar,
          wietrzyłyśmy mówiąc jak tu jedzie..., same z 2 koleżanką ,
          żartowałyśmy między sobą ty idz się umyj i t p, ona sie nawet z tego
          śmiała i nic to nie dało, nie zmienisz tego,
          ale dziwi mnie że mąż nie może jej powiedzieć mama umyj sie cholera,
          bo zapierdzielasz jak shrek, jak można się wstydzić własnej matki,
          powiedz mu, że jak tego nie załatwi to i jego bedziesz się brzydzić,
          wkońcu z jej pewnej części wyszedł,
          współczuje Ci, bo fajnie mądrować się, a co innego załatwić,
          ale skoro piszesz, że po przytulaniu nawet mała tym nasiąka, do
          dzieła, nastaw się i dzwoń do męża, a co Ci tam najwyżej się obrazi
          i więcej nie przyjedzie do Was,
          • ochotka69 Re: Smierdzacy problem:-( 20.08.07, 20:53
            Tak naprawde mąż powinien załatwić tę sprawe. Tobie jest
            niezręcznie, a jej może być bardzo przykro.
            • marina2 Re: Smierdzacy problem:-( 20.08.07, 23:41
              obejrzyj z nią film "Goście goście"
              • moninia2000 Re: Smierdzacy problem:-( 24.08.07, 17:57
                UUUUUUUUUUUUuuuufFFFFFFFFFFfffffffffffff!
                Moj drogi maz postanowil porozmawiac wreszcie ze swa smierdzaca
                mama, opowiedziec jej o higienie itp..
                Obawial sie troche jej reakcji, ale zachowal sie Ok, bo zrobil to w
                sposob dojrzaly i szczery. Stwerdzilismy, ze najlepiej bedzie jak On
                wlasnie to powie.
                Jednak, znajac ja, obawialam sie reakcji i tzw.olewki, bo ta kobita
                ma skore grubsza niz....no nie wiem, nosorozec?
                Gdy wczesniej zaprosilam ja pod prysznic, bo upal, a ona cala
                spocona itp, powiedzialam zeby sie nie wstrzymywala (hehe), ze jak
                tylko chce albo potrzebuje to wanna stoi wolna, to mnie prawie
                wysmiala.
                Tymczasem bylo to wieczorem, ja bylam w pracy, a maz jej opowiedzial
                co trza. Gdy ja potem zobaczylam mowi mi nagle: Wiesz, teraz takie
                upaly, a tu sie inaczej poce i chyba sie bede myla codziennie, mam
                taki krem pod pachy to sie posmaruje.
                Myslalam, ze ze szczescia zaczne skakac. Od razu poparlam ja goraco
                i wreszcie okazalo sie, ze.....tatataaaam!
                Jej "Kapanie" ograniczylo sie, a co!, do podmywania nad umywalka,
                pierwszego dnia owszem, krem pod pachy, drugiego tyz, ale
                potem...nie bylo juz takich upalow, po co sie myc itp..
                Na szczescie nie czuje od niej juz na odleglosc, jakbym sie
                przytulila to moze owszem, ale na szczescie nie tuli mnie...
                Poza tym mam wkurw, bo zarazila mala i mnie, ciagle kaszle na
                wszystkie strony.
                Nie jej wina, ze sie zaziebila, pewnie, ale nie umie zaslaniac geby
                ani nawet nie pomysli, ze moze nas zarazic, a ja mam dosc bo
                wygladam jak zgreda jakas, wiecznie napominajaca..
                Staram sie to delikatnie robic, a teraz juz nie robie, chyba ze za
                mocno przegnie z mala..sad(
                • rita75 Re: Smierdzacy problem:-( 24.08.07, 19:48
                  az dziw, ze twoj maz nie ma takich zwyczajow jak jego mama...
                  • elske Re: Smierdzacy problem:-( 24.08.07, 22:03
                    Az dziw? Cale szczescie!!!
    • mathiola Re: Smierdzacy problem:-( 24.08.07, 22:23
      mężowi potrafię powiedzieć: idź się umyj, bo śmierdzisz, ale
      teściowej chyba bym nie umiała.... współczuję ci, bo sama pewnie bym
      umarła, gdyby jej syn tego nie załatwił (a znając go raczej by nie
      załatwił).
      Zostaje jedynie pomysł przygotowania kąpieli dla "mamusi" smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka