Dodaj do ulubionych

Nauki przedmalzenskie

20.08.07, 08:35
W nawiązaniu do wątku seksie wink
Uczestniczyłyście? Ja zrezygnowałam p tym jak xiądz udowadnial nam, że
wspaniała metodą antykoncepcji jest dokładne zaciemnianie sypialni wink Ślub
miałam cywilny, dziecka nie chrzciłam, raz na zawsze zrezygnowałam w
uczestniczeniu w czymś dla zasady,,,
Obserwuj wątek
    • weronikarb Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 08:41
      Jakos to przetrwalismy razem.
      Choc powiem szczerze ze niektore wyklady byly naprawde ciekawe.
      Najgorszy wyklad to wlasnie o seksie, uswiadamiala nas kobieta,
      ktora miala dobrze po 60-tce o kalendarzyku, kazala zrobic wykresy
      itd. itad. - dla mnei to byla wlasnie zenada.
      • dlania Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 08:46
        Ja z mężem chodziłam przez miesiąc. Było raczej smiesznie, nic z nich nie wyniosłam.
        Pan wyświetlał nam zdjęcia płodów z aborcji (to w ramach przygotowania do życia
        seksualnego)
        Pani kazała robic wykresy (he, he, niestety nic z tego, byłam W CIąZYwink
        Inna pani rozdawała nam kolorowe serduszka i mielismy sie wymieniać nimi i
        pisać, za co kochamy druga osobę (mój małzonek piał głównie: "Ja pier...",
        "która godzina?" itp.)
        jeden ksiądz był fajny, bo sie nazywał Jurek Owsiakwink Ale o czym mówił to nie
        pamiętam.
      • asia_i_p Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 20:40
        Jeżeli rysowaliście wykresy, to to nie był kalendarzyk, tylko metoda
        termiczna albo termiczno-objawowa. Silnie się różniąca od
        kalendarzyka. Trzeba wiedzieć, co się krytykuje.
    • soemi Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 09:23
      Po pierwszym spotkaniu na naukach przedmałżeńskich kiedy to ksiądz
      siedział za biurkiem i ogólnie mówiąc klepał coś zrezygnowaliśmy.
      Znaleźliśmy sobie księdza, który dał nam indywidulane nauki. Było
      wspaniale, ksiądz z nami rozmawiał. Mieliśmy możliwość wypowiedzenia
      się na konkretne tematy. Nigdy nie zapomnę tych lekcji jak również i
      księdza Adriana!!!
    • kawad Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 09:47
      zapowiedziałam mojemu ze na żadne nauki nie pójdę bo nie wytrzymam i
      cos tam powiem. I słowa dotrzymałam. Mielismy tylko cywilny.
      Kościelny dostaliśmy bez nauk z okazji przyjazdu do naszej parafii
      jakichś misjonarzy. W czwartek wypełniliśmy głupawy kwestionariusz a
      w sobotę był śub. Rodzinka i znajomi stwierdzili, że nudzić to się z
      nami nie da smile Tak więc od 5 lat nie żyjemy już wg kościoła na kocią
      łapę.
    • peresia Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 09:49
      Nauki z księdzem super: żadnych antykoncepcyjnych teorii, mówił
      głównie o miłości do drugiego człowieka, o szacunku.
      Pamiętam też, jak powiedział, cyt: "dziecko powinno być kochane,
      planowane i chciane". Na sali była cisza, wszyscy słuchali z
      zainteresowaniem.
      Za to wykłady o antykoncepcji prowadzone przez jakąś nawiedzoną,
      leciwą babcię. Powtórzyła chyba z dwieście razy, że prawdziwa
      katolicka rodzina powinna mieć conajmniej troje dzieci. Wyprosiła
      facetów z sali jak chciała mówic o śluziebig_grin, nieźle sie wtedy
      ubawiliśmy. Z wykresem nie było problemu - gotowy wykes krążył od
      dawna w gronie moich znajomychwink.
    • modliszka12 Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 09:55
      żenada, wciskanie ciemnoty o tym jak to nie wolno sypiać razem bez
      potrzeby poczęcia dziecka
      • dlania Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 09:58
        Jeszcze mi sie przypominało, że jeden z prowadzących księży powiedział, że jeśli
        para bez slubu mieśka rzem to przynajmniej na miesiąc przed ślubem chłopak (!)
        ma sie wyprowadzićwink))
        Z przyczyn organizacyjnych i innych nie dostosowaliśmy się do zalecenia.
    • denea Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 09:57
      Na szczęście nie musieliśmy smile Ksiądz uznał nasze "żółte papiery"
      czyli zaświadczenia ze szkół średnich o odbyciu nauk w ramach lekcji
      religii za wystarczające. Wcale nie żałuję smile
    • anetina Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 10:08
      u nas ksiądz ładnie opowiadał smile

      ale na wykład o kalendarzyku, który prowadziła pani około 40,
      przyszedł z nami syn
      tak że kalendarzyk jej podważyłam, bo według kalendarzyka nie
      powinnam zajść w ciążę, a jednak dziecko jest big_grin
    • v.e.l.a Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 10:23
      Nasz ksiądz zajrzał do dokumentów i powiedział:
      - mieszkacie razem... no to nauki przedmałżeńskie sobie odpuszczamy
      • dlania Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 10:26
        v.e.l.a napisała:

        > Nasz ksiądz zajrzał do dokumentów i powiedział:
        > - mieszkacie razem... no to nauki przedmałżeńskie sobie odpuszczamy

        I aż się chce ślub brać!wink)))
    • liwilla1 Re: ciekawe ile z Was bralo slub koscielny 20.08.07, 10:33
      szczerze, w poczuciu wiary w KK i jego doktryny, a ile tak po prostu, by rodzina
      byla zadowolona, by ludzie nie gadali, by spelnic marzenie o kwiatkach,
      dzwonkach i koronkach? tongue_out
      • dlania Re: ciekawe ile z Was bralo slub koscielny 20.08.07, 10:36
        Ja to drugie.
        • liwilla1 Re: :) 20.08.07, 10:42
          bo jestem wlasnie na etapie wyboru: koscielny czy cywilny.
          • dlania Re: :) 20.08.07, 10:51
            My myslelismy tylko o cywilnym, ale mama była przerazona, rodzina cała tez, więc
            dla nich odwalilismy ten spektakt. Który tak naprawdę niewiele ma wspólnego z
            wiarą: czy mozna szczere, od serca, na oczach tłumu i w oku kamery, wyznawać
            drugiej osobie miłośc i przysiegac wiernośc? Moim zdaniem trudno. kwiatki tez
            mnie nie interesowały, ani suknia i party.
            Ale nic na tym nie stracilismy a rodzinka zadowolona.
            • liwilla1 Re: dlania 20.08.07, 10:58
              wlasnie mam podobny dylemat. malz jest anty-katolikiem, wypisal sie z KK jakis
              czas temu. natomiast rodzina, szczegolnie jego strona, naciska bysmy wzieli
              koscielny. niemniej jednak jestem raczej przekonana do cywilnego, bez calej
              szopki i hipokryzji.
              • dlania Re: dlania 20.08.07, 11:05
                Moja koleżanka ostatnio brała slub z chłopakiem niewierzacym. Tyle że on jest
                ateistą z przekonania, nie dał sie namówić na "odbębnienie", powiedział, że nie
                bedzie kłamał. Po wielkich parafialnych konsultacjach zgodzono sie na taki
                katolicko-ateistyczny slub - cała ceremonia rózni sie tylko tym, że podczas
                przysięgi chlopak nie powoływał się na wspomożenie trójcy św. i wsz. świętych.
                Ale to chyba inna sytuacja, skoro zarówno twój chłopak, jak i Ty nie jestescie
                przekonani do KK.
                Daj sobie spokój.
                Ale trzeba sie tez liczyc z konsekwencjami nonkonformizmu - wypytywaniem,
                namawianiami, problemami przy chrztach dzieci, komuniach itd.
                • liwilla1 Re: niestety 20.08.07, 11:15
                  zyjemy a takim a nie innym spoleczenstwie (nie mysle tylko o Polsce), gdzie od
                  urodzenia wmawia sie dziewczynkom, ze kulminacyjnym punktem jej zycia, jest
                  dzien jej slubu.
                  nasz syn byl chrzczony, dzieki usilnym staraniom rodzicow malza i mojej babci.
                  nie wiem, czy kolejne bedziemy chrzcic-nie chodzimy do kosciola, nie
                  praktykujemy tradycji katolickiej w naszym domu, nie uznajemy moralnego
                  zwierzchnictwa xiezy. ja wierze w Boga, ale nie wierze w instytuje, w szamanskie
                  praktyki i w duchowe niewolnictwo.
                  • maurra Re: niestety 20.08.07, 11:20
                    liwilla1 napisała:
                    > zyjemy a takim a nie innym spoleczenstwie (nie mysle tylko o Polsce), gdzie od
                    urodzenia wmawia sie dziewczynkom, ze kulminacyjnym punktem jej zycia, jest
                    dzien jej slubu.
                    ?
                    nigdy w życiu nie spotkałam sie z wmawianiem takich bzdetów dziecku. mnie tez
                    nikt czegoś takiego nie wmawiał.
                    • dlania Maura 20.08.07, 11:26
                      To nie chodzi o eksplicite, tylko implicite. Popatrz na kulture popularną: w
                      bajkach slub to typowy happy end, Barbie - w sukniach ślubnych, w serialach,
                      gazetach , wywiadach - slub to ech i ach prawdziwej kobiety. Juz samo to, że
                      sukienka na ten jeden dzień kosztuje np. 4 tysiace zlotych i ktos ja kupuje - to
                      dowód na celebracje tego wydarzenia.
                  • dlania Re: niestety 20.08.07, 11:21
                    liwilla1 napisała:
                    nie chodzimy do kosciola, nie
                    > praktykujemy tradycji katolickiej w naszym domu, nie uznajemy moralnego
                    zwierzchnictwa xiezy. ja wierze w Boga, ale nie wierze w instytuje, w szamanskie
                    praktyki i w duchowe niewolnictwo.

                    Mam bardzo podobny stosunek do wiary i kościoła:
                    pierwsze - tak,
                    drugie - wielka pomyłka. Kurcze, jak sie popatrzy ile zła ten kościół przez lata
                    wyrządził, i dalej robi...
                    • liwilla1 Re: dokladnie 20.08.07, 11:35
                      a pomyslec, ze kiedys chcialam zostac zakonnica. i to z powolania! big_grin
                      • dlania Re: dokladnie 20.08.07, 11:40
                        liwilla1 napisała:
                        > a pomyslec, ze kiedys chcialam zostac zakonnica. i to z powolania! big_grin

                        wink)) No tak, ja tez jeździłam na franciszkańskie spotkania dla młodzieżywink))
                        Bo i nie wszystko w kościele jest be, ale jednak – jak na instytucją mająca
                        kierowac moim życiem duchowym - stanowczo za duzo.
                        Pozdrawiam niedoszłego pingwinawink))
                    • kali_pso Re: niestety 20.08.07, 13:30
                      dlania napisała:

                      Kurcze, jak sie popatrzy ile zła ten kościół przez lat
                      > a
                      > wyrządził, i dalej robi...

                      Kościół zawsze miał wsparcie w swoim tzw. świeckim ramieniuwink
                      Popatrz na prześladowania czarownic- ginęły z ręki miejscowych
                      włodarzy, torturowane i palone przez katów będących na usługach
                      panów, nie kościoła.
                      A co dzieje się obecnie?- wystarczy, że hierarchowie koscioła
                      pokręcą nosem, fukną na poczynania polityków i ci juz pokornie
                      przyjmują połajanki i wycofuja się rakiem ze swoich postulatów(
                      ostatnia burza w sprawie religii na świadectwie).
                      Sami niejako dajemy im prawo do wpływania na własne losy, miejmy
                      pretensje do siebiewink
                      • dlania Re: niestety 20.08.07, 14:49
                        Ja wiem, że Kościół to wierni, ale hierarchowie kościelni nie zawsze o tym
                        pamietaja i mówią/ myslą "Kościół to ja". A o owieczkach to sobie przypominają
                        własnie jak mowa o odpowiedzialności i kasie.
                        Za duzo jest niewyjaśnionych, co więcej - z premedytacja ukrywanych kart w
                        historii kościoła, nawet najnowszej.
                        Sa tez ruchy w kościele, które to widza i krytykują, ąa mądrzy ludzie. Ale ja w
                        tzw. międzyczasie wyrosłam juz z wieku poszukiwać duchowych..
                        Wg Junga przyjdzie na to znów czas tak koło 40-stki, chociaż on pisał o
                        facetach, więc może mnie juz poszukiwania duchowe w ogóle nie dotycząwink))
      • v.e.l.a Re: ciekawe ile z Was bralo slub koscielny 20.08.07, 10:43
        ja poproszę inny zestaw pytań
    • moofka Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 10:50
      spotkania z ksiedzem byly fantastyczne i naprawde ciekawe
      wizyty w poradni malzenskiej odbebnilismy jak inni ze sciagnietym z
      netu wykresem
      a szkoda, bo teraz sie do npr przekonuje i chetnie bym znow
      pochodzila
      pamietam do dzis jak dziewczyny w widocznej ciazy chodzily z
      wykresikami takimi ksiazkowymi tongue_out
      troche bzdura
      • berecik7 Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 10:56
        Ja się dowiedziałam od bardzo mądrej Pani przy parafii, że skoro
        mamy konflikt serologiczny, to urodzimy dziecko z zespołem Downasmile))
        My możemy się smiać, ale współczuję młodym na wsiach, gdzie taka
        ciemnota włada umysłami. Nikt tego nie kontroluje, co te baby
        wygadują. Ślub kościelny to była nasza ostatnia przygoda z KK.
        • dlania Berecik 20.08.07, 10:58
          A dziecka nie chrzciliście? Czy jeszcze nie macie potomstwa?
    • maurra Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 11:00
      usiłowaliśmy, ale stężenie bzdur i dziewic w ciąży, które dla białej kiecki
      kładły uszy po sobie i paliły głupa, było tam nie do przeskoczenia.
      pierwsze zajęcia opuściliśmy ze śmiechem i na tym nasza przygoda sie skończyła,
    • avanitta Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 11:37
      My uczestniczyliśmy w tych naukach. Ja z nich wyciągnęłam jeden
      wniosek: bardziej opłaca się zabić współmałżonka i żałować za
      grzechy niż się rozwieść. W tej drugiej sytuacji nie można
      przystępować do komunii świętej.
    • demarta Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 11:38
      przy planowaniu ślubu nr jeden, znajomy rodziny rzeczonego
      narzeczonego, nomen omen ksiądz sam przyszedł na piątkową wódeczkę
      do domu rodziny narzeczonego ze świstkiem w zębach, nie trzeba było
      nigdzie chodzić.
      a ślub właściwy z właściwym już narzeczonym to odbębnienie
      obowiązkowych 15 minut w USC ze świadomym ominięciem instytucji
      parareligijnej. bo jednak kościół a religia sama w sobie to dwie
      różne sprawy.
    • rita75 Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 11:43
      a wiecie dlaczego obraczka jest okrągla??? Nie wiecie? To proste-
      by nie poranic partnera...
      To byl jeden z kwiatkow z nauk.
    • mama_frania Re: Nauki przedmalzenskie 20.08.07, 13:15
      Boże ,jak to czytam to nie wiem gdzie Wy na te nauki chodziłyscie- ja miałam
      bardzo fajne (chociaż szliśmy z beznadziejnym nastawieniem). Ksiądz który to
      prowadził robił to bardzo sprawnie i zabawnie, nie przynudzał, część prowadziła
      pani psycholog (bez wcinania jakichś teologicznych kawałków więc też ok). Zaś o
      metodach palowania rodziny uczył jakiś facet, który również robił to rzeczowo i
      z szacunkiem dla innych (przy nas były dwie pary które od razu mu powiedziały że
      nie zamierzają tego stosować i nie chcą nawet słuchać tych nauk, więc od razu im
      świstki podpisał bez robienia żadnych problemów.
      Ale widać mieliśmy szczęście tak fajnie trafić.
    • brak.polskich.liter Jako fanka Monty Pythona 20.08.07, 17:08
      po przeczytaniu co poniektorych postow zaczynam zalowac decyzji o slubie
      wylacznie cywilnym (oboje jestesmy ateistami). Wyglada na to, ze Monty Python w
      wersji live nas ominal, ech...

      Pozostaje siedziec na zadzie i glosno rechotac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka