anec-zka
21.08.07, 01:50
witam.kilka lat temu dostalam zdjecia mojego jeszcze wtedy chlopaka
z tlusta bruneta.to byl
szok,dostalam zdjecia od "przyjaciolki",bylam przed waznym
egzaminem,oczywiscie oblalam.serce mi peklo z rozpaczy bo to byla(z
mojej strony)szczera,gleboka,prawdziwa miloscia.nawet sie nie
wypieral,przepraszal,mowil,ze ze mna nie mogl sie dogadac,ze ciagle
sie klocilismy itp.dla mnie to byl koniec.zajelam sie soba, swoim
zyciem,poznalam kilku fajnych facetow,ale...spotkalismy sie ponownie
po ponad roku.dzis jestesmy prawie 3lata po slubie,mamy wspanialego
2-letniego syna.pomyslicie,ze cos ze mna nie teges,ale powrocily
wspomnienia(te wspaniale oczywiscie),przez chwile znow zylam jak w
bajce.nie wiem co i komu chcialam udowodnic,ale wyjscie za
niego to byla fatalna decyzja,nie wiem co ja sobie wyobrazalam.tego
nie da sie zapomniec.serce mi peka bo przy kazdej klotni szkoda mi
dziecka.jest dobrym ojcem,stara sie byc dobrym mezem,ale ja nie
umiem byc jego zona,on o tym wie,nieraz juz byl spakowany.zbyt wiele
sie wydarzylo,nie wiem ile tak jeszcze wytrzymam.co robic,leczyc
sie,udawac?oszaleje...