Jak odbić?

07.09.07, 15:00
Czy istnieją jakies sposoby na zlapanie dystansu do
pracy ?? MOj problem polega na tym że wracajac z niej nie potrafie
odpoczac i o niej nie myslec , niesamowicie absorbuje mnie
psychicznie, moze dlatego ze jest stersująca ze zawsze dzieje sie w
niej wiele , wciąz są jakies tarcia miedzy wspołpracownikami tzn nie
ma oficjalnych konfliktów ale wytykanie błedów i obgadywanie za
plecami.Wiem ze o mnie tez sie mówi.
Przychodze do domu i nie potrafie skupic sie na życiu poza
pracą.A mam naprawde bardzo udane zycie osobiste, kochanego
wspierającego mnie męza, dziecko.Nie umiem poswiecac im czasu ,
cieszyc sie nim, ciągle po głowie tłucze mi sie praca.Nie chce rad
typu zmien prace bo chyba musiałabym załozyc dobrze prosperującą
jednoosobową działalnosc gospodarczą zeby miec 100% komfort ,chyba
takie jest życie, pytanie jak odbic jak zdystansowac sie do pracy??
    • justi54 Re: To ja mam odwrotnie. 07.09.07, 15:12
      Też mam bardzo udane życie osobiste (no problemy też są) i cudowne
      dziecko, a w pracy nie mogę się skupić na pracy. Ciagle myślę o
      małym i planuję co będziemy robić po przedszkolu, w weekendy, co
      ugotuję na obiad. Dlaczego żyjesz pracą, dlaczego nie olejesz
      współpracowników. Absolutnie nie namawiam cię na zmianę pracy, ale
      przychodzisz, robisz swoje i wychodzisz. Zostawiasz wszystko za
      drzwiami a współpracowników traktuj czysto zawodowo.
      • fioolka Re: To ja mam odwrotnie. 07.09.07, 15:19
        Zyje niemal samą pracą , ona zdominowała moje zycie .Przejmuję sie
        tym co ludzie gadają ,jak sie zachowują.Pracuje do 15 wiec po
        powrocie do domu zostaje jeszcze troche dnia ale ja nie umiem z
        niego korzystac bo czuje sie zmeczona ,mysle o tym co było w pracy
        itd nie wiem jak to zmienic
        • donna28 Re: To ja mam odwrotnie. 08.09.07, 09:28
          Też tak miałam w mojej poprzedniej pracy. W kółko w głowie tylko była praca, do
          tego wkurzało mnie tam mnóstwo rzeczy i się denerwowałam bez sensu. Nie umiem Ci
          poradzić, bo ja sobie z tym nie dałam rady, jedno co mnie ratowało to fakt, że
          wiedziałam, że to praca na czas oznaczony i że za jakiś czas (4 lata) się
          skończy. Marzyłam o chwili, gdy wyjdę i już nie wrócę smile
          A, pomogła mi jedna rzecz. Skróciłam sobie etat do 4/5, co mi dało wolny dzień w
          tygodniu, wybłagałam to jakoś, przez to musiałam czasem przychodzić w weekendy
          sad a w ten dzień oddawałam sie wszystkim swoim pasjom smile)) inaczej bez kitu,
          nie wyrobiłabym. Oczywiście milion razy było tak, że w ten wolny dzień też
          musiałam przyjść, ale i tak zawsze miałam trochę wolnego i czekałam na to jak na
          zbawienie.
          No i kochany, rozumiejący mąż też pomógł oczywiście smile
    • dagbe A moze powinnas odpoczac? 07.09.07, 16:20
      Na Twoim miejscu wzielabym co najmniej trzytygodniowy urlop i przez cale 21 dni
      wyrzucila robote z glowy. Wiem, wiem... Nie mozesz, bo Ci szef takiego urlopu
      nie da...
      A jest to mozliwe - moj maz wzial 4 miesiace (caly wypoczynkowy i reszte
      bezplatnego), zeby wyjsc na prosta ze swoim stosunkiem do pracy.

      Niestety innej rady nie widze. Jestes na prostej drodze do pracoholizmu. Musisz
      nauczyc sie odpoczywac.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • pikantna_papryczka Re: Jak odbić? 07.09.07, 21:09
      fioolkasmile ja kiedyś (4 lata temu) również pracowałam- w dość fajnej
      firmie, fajni ludzie, fajna kasa, firmowy samochód, w miarę ok
      szefowa, po kilku miesiącach awans a co za tym idzie jeszcze większe
      pieniądze, ale praca bardzo absorbująca, wymagająca ciągłych
      kontaktów w ludźmi, a wiadomo, ludzie są różni i nieraz potrafią
      dobić człowieka. O pracy myślałam cały czas, nawet jak miałam wolne
      to się zastanawiałam co będzie jutro, itd. Nie miałam wtedy jeszcze
      rodziny, wiec w sumie na nikim się to nie odbijało. Później zaszłam
      w ciąże i odeszłam. I wiesz co??? Mimo wszystkich plusów jakie miała
      ta praca ciągle mi się śni po nocach, że muszę gdzieś jechać, że coś
      źle załatwiłam i mi się oberwało, że już tam nie chcę pracować, a
      ktoś mnie zmusza. I budzę się wtedy w nocy, i się cieszę, że mam ten
      stres za sobąwink)) Postaraj się podejść do swojej pracy spokojnie, ja
      dodatkowo wyznaję zasadę, że w pracy trzeba z ludźmi na dystans, nie
      zagłębiać się w ich problemy, nikogo nie obgadywać, starać się żyć
      ze wszystkimi poprawnie, żeby nie stać się tematem plotek, bo
      później dzięki temu wytwarza się beznadziejna atmosfera. I wycisz
      sie trochę, weź urlop, tak jak pisały dziewczyny, poukładaj sobie to
      wszystko, czy rzeczywiście taka praca Ci odpowiada, czy jesteś w
      stanie jej sprostać psychicznie...bo nie warto się męczyć, jeśli
      jesteś dobra to na pewno gdzie indziej też znajdziesz pracę.Ale
      piszesz, że nie chcesz zmieniać... może pogadaj z mężem, z
      przyjaciółką, wyrzuć wszystko z siebie... tylko lepiej, żeby ta
      przyjaciółka nie była z pracowniczego kręguwink Trzymam kciukismile
Pełna wersja