sir.vimes 11.09.07, 18:17 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4441317.html Świetnie, że dzieciaki są coraz bardziej świadome! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
syriana Re: Nieetyczne mundurki 11.09.07, 18:21 taa... już widzę tę "świadomość" u dzieciaków chciałabym zobaczyć w jakich metkach na co dzień chodzą i jakie zabawki mają numer raczej z tych pod publiczkę, ale ok, rozumiem że w słusznej sprawie Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Nieetyczne mundurki 11.09.07, 18:27 Nawet jeśli szukali "czegoś na mundurki" to sam fakt, że poszli w tym kierunku cieszy. Znaczy, że wiedzą co i jak, czują jakiś dyskomfort z powodu pracy dzieci, choćby czasami zastanawiają się co kupują. To już dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Nieetyczne mundurki 11.09.07, 18:38 wzruszyłam się naprawdę już widzę, jak wywalają cały swój sprzęt elektroniczny i czujnie przyglądają się wyposażeniu szkolnej pracowni komputerowej a potem rezygnują z kieszonkowego celem wysłania go do Bangladeszu, co by rodziny tych pracujących dzieci miały co jeść, jak stracą robotę wskutek moralnego sprzeciwu Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Nieetyczne mundurki 11.09.07, 18:47 Trzeci świat powinien sobie za motto przyjąć stare życzenie 'chroń mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam'. Jaki ma być cel tego bojkotu? Czy sprawi, że producent zaproponuje Azjatom pensje minimalne, urlopy, zakładowe przedszkola i 3miesieczne wymówienia? Dzieci powinny być świadome, ale tego, że głupia, choćby najszlachetniej umotywowana pomoc szkodzi. p.s. jestem przeciw pracy dzieci, zaznaczam tak z góry, bo wiem, że zaraz ktoś zrozumie mój post jako akceptację tegoż. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Idealizm dziecięcy 11.09.07, 18:55 Ja wierzę , że dzieciaki maja dobre intencje. Zresztą, ja nie kupuje ciuchów firm mających opinie wyzyskiwaczy - i popieram tego typu drobne gesty. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 09:25 Ja nie dyskutuje z tym, że dzieciaki mają dobre intencje. Podobnie jak nie dyskutuję z tym, że fakt, że gdzieś dzieci muszą pracować za miskę ryżu jest prawdziwym dramatem. Ja mówię tylko, żeby pomagać sensownie. Czy ci gimnazjaliści zastanawili się co dalej? Rynek pracy jest rynkiem pracy, nawet w Bangladeszu. I zasada jest prosta, im więcej miejsc pracy tym więcej pracodawca musi dać, im mniej pracodawców tym płacić można mniej, aż do poziomu tej miski ryżu. Jeśli takich pracodawców byłoby więcej to szybko trzeba by ludziom więcej płacić. Zaczynanie od poziomu płacy, którą jest ryż jest oczywiście straszne, ale to często pierwszy krok do tego następnego poziomu, czyli kiepskiej płacy, ale już w pieniądzach, a za jakiś czas do jeszcze następnego, czyli dorobinę lepszej płacy i podnoszenia warunków pracy. Nie kupisz tych mundurków, czujesz się fajnie, jaki to jesteś dobry, ale czy zastanowiłeś się czy w TEJ CHWILI (nie kiedyś, nie hipotetycznie, czyli nie co mogłoby być i co powinno być, ale tu i teraz) jest dla pracujących dzieci jakaś inna alternatywa? Czy bojkot spowoduje, że firma da więcej, czy wycofa się z produkcji? A jeśli wycofa się z produkcji to skąd wziąć tę miskę ryżu? Czy jest tam taki głód, że brak tych misek z ryżem może spowodować śmierć, wycieńczenie, choroby? Czy jeśli te dzieci przestaną pracować zostaną posłane do szkoły? Czy będą miały co jeść? Bojkot jest bardzo dobrym instrumentem nacisku na nieetyczne firmy, zgadzam się w pełni, ale najpierw należy sobie odpowiedzieć na powyższe pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 09:30 IMO - co gimnazjalisci moga zrobic dla tych dzieci to przede wszystkim dobrze się uczyć , ciężko pracować na studiach i dołączyć do grona decydentów lub ludzi kultury. A wtedy realnie będą mogli wpłynąć na sytuacje w Bangladeszu itp. Innym pozostaja gesty lub podpisywanie protestów. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 09:39 Nie do końca się z Tobą zgadzam. Pomijając już niezrozumiały dla mnie przykład z 'ludźmi kultury' jest wiele rzeczy, które można robić i które nie będą pustymi, a czasem nawet szkodliwymi gestami. Jest wiele ogranizacji, które zajmują się budową szkół (choćby PAH), doprowadzeniem wody pitnej do wielu wiosek, pobudzaniem lokalnej przedsiębiorczości, jest federacja banków żywności, są organizacje zajmujące się próbami zapewnienia w najbiedniejszych krajach choćby podstawowej opieki medycznej, szczepień itd. Każda z tych organizacji chętnie przyjmuje wolontariuszy i przecież nie trzeba do razu do danego kraju jechać, pewne drobne, ale istotne rzeczy można robić będąc nawet gimnazjalistą. Powtórzę, że nie mam nic przeciw bojkotom, ale zanim zdecyduje się tę formę pomocy należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w tym konkretnym przypadku bojkot nie obróci się przeciw tym, którym chciałoby się pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 11:26 To prawda , mozna być wolontariuszem którejś z tych organizacji. Ale zawsze znajdzie sie ktoś kto powie, ze to za mało, że to nie pomaga wszystkim, że jaki to ma sens wobec całości problemu, że "już widzi" świadomość tych wolontariuszy itp itd... Dlatego najlepiej zostać decydentem. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes I jeszcze jedno 12.09.07, 11:46 Nie da się ukształtować postawy pro-pomocowej, że tak sie brzydko wyrażę, jeżeli nie doceni się u dziecka drobizgów, gestów. Wiadomo, ze gimnazjalista nie pojedzie do Bangladeszu bronić praw człowieka ale pochwalony za zainteresowanie tamtejszą sytuacją, może odmówi sobie szytych przez dzieci nike'ów czy wyśle parę złotych na konto Amnesty. Od czegoś trzeba ZACZĄĆ. Jeżeli drobny gest dziecka zostanie skomentowany jako cynizm - dziecko nauczy się , ze NIC nie mozna i nic nie WARTO robić w żadnej sprawie. Pośrednio z tego wynika np. brak zainteresowania sytuacją polityczną własnego państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 09:59 a może raczej pogodziwszy się z tym, że NIC nie mogą zrobić w sprawie pracujących dzieci, powinni się uczyć i wykorzystywać szanse, jakie dostali przez fakt urodzenia się tutaj, a nie w Bangladeszu? bo zmarnowanie tej szansy jest IMHO dużo bardziej niemoralne niż noszenie mundurka z taką czy inną metką rozumiem romantyzm takich prostestów, ale chyba lepiej uczyć dzieci odpowiedzialności za własny ogródek, bo co z tego, że mundurek zbojkotuje, jak potem wodę odkręci na maksa przy myciu zębów? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 12:45 "powinni się uczyć i wykorzystywać > szanse, jakie dostali przez fakt urodzenia się tutaj, a nie w > Bangladeszu? bo zmarnowanie tej szansy jest IMHO dużo bardziej > niemoralne niż noszenie mundurka z taką czy inną metką" Masz rację, ale oni nie stoją przed wyborem - rzucić szkołę i pomagać czy się uczyć Zainteresowanie Bangladeszem nie wyklucza zainteresowania podręcznikami (a zresztą - IMO się łączy). Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 13:21 Obawiam się , ze to nauczy tylko dzieci dwulicowości. Nie ma bowiem żadnej mozliwości rezygnacji z rzeczy produkowanych w Azji (no, chyba, ze ktos jest milionerem). A protest przeciw mundurkom, ktorych nie chcą tak naprawdę z innych wzgledów, uzsadniany jest cynicznie dobrem dzieci, ktorych wyroby kupują dla przyjemnosci, to nie jest dobry start w naukę etyki. Uczy, ze cudze nieszczęście trzeba wykorzystać dla wlasnego dobra, nie ponoszac przy tym żadnej straty. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 13:33 Nie ma bowiem > żadnej mozliwości rezygnacji z rzeczy produkowanych w Azji (no, > chyba, ze ktos jest milionerem) Jeżeli chodzi o ciuchy - ja tam nie wiem, wiekszość szyję sobie sama, azjatyckim dzieckiem nie jestem. I kokosów na ubiór nie wydaję. Sporo ludzi w moim otoczeniu ubiera się w polskich firmach (patrząc na metkę). IMO duuuużo wiecej kasy potrzeby by od stóp do głów ubierać się w nike'i czy inne takie. Z resztą twojej wypowiedzi też się nie zgadzam. Nawet jeśli dzieci rzeczywiście wymyśliły cynicznie taki sposób walki z mundurkiem to potraktowanie ich deklaracji poważnie mogłoby zaowocować np. wstydem i rzeczywistym zainteresowaniem sytuacją pracujących, wykorzystywanych dzieci. Zakładając z góry, że dzieci sa dwulicowe i cyniczne - nie dajemy im szansy na zmiane tego (lub krzywdzimy te , które nie są.) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 14:52 A jakiej produkcji jest Twoj komputer? Zabawki Twojego dziecka? Z metek nic nie wywnioskujesz - nawet najbardziej znane domy mody szyją rzeczy w Chinach. dziecku trzeba powiedzieć, że jak nie chce mundurka z Azji, to nie powinno uzywac też innych rzeczy z tego rejonu (od ryżu począwszy). Nie można być moralnym wybiorczo - bo nawet, jak zaczyna się od idealizmu, konczy się na cyniźmie. Dopiero jak dziecko zgodzi się pozbyć komputera, mp-3 i telewizora, moze być potraktowane jako idealistyczne. bez tego - to tylko wygodna manipulacja, wykorzystująca szcztne hasła. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 15:10 A ja nadal uważam, że od czegos trzeba zacząć - zresztą, z tego co wiem, w Polsce też funkcjonują "fabryki potu", wprawdzie nie pracują w nich dzieci ale też wykorzystywani ludzie. Nie każde "made in china " oznacza wyzysk, nie każde "made in Poland" oznacza super sprawę. Dlatego protest przeciwko ubrankom z bangladeszu uważam za gest, ważny, ale tylko gest. Jeżeli nie poprzestanie się na samych gestach - można spróbować w ramach swoich ograniczonych mozliwości wpływać na rzeczywistość. Lecz nawet gesty lepsze są od NICZEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Idealizm dziecięcy 12.09.07, 13:22 rozumiem , że zakładasz na siebie ciuchy uszytych przez siebie z wyprodukowanych przez siebie materiałów. Ciekawe również w jaki sposób połączyłaś sie z netem nie mając komputera bo większość podzespołów wyprodukowana jest albo w krajach trzeciego świata albo w chinach, a ty jako osoba martwiąca się o godne warunki tamtych pracowników nic od nich nie kupujesz. A może spójrz na to troszkę z innej strony, gdyby ci ludzie nie pracowali za miskę ryżu, gdyby ich dzieci również nie pracowały to większość tych ludzi poumierałaby z głodu, pozostawiając reszte rodziny na pewną śmierć. Zmianić warunki pracy tych ludzi mogą tylko rządy państw poprzez wymuszenie tych zmian na koncernach, ale na to raczej nie możemy za bardzo liczyć, bo koncerny są ściśle powiązane z polityką, i nie pozwolą sobie na takie straty. Twój bojkot nic nie zmieni oprócz tego, że jedna osoba dostanie mniejszą porcję ryżu a za kilka dni straci pracę Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Wolny rynek 12.09.07, 13:35 Rynek polega na tym, że jeśli jest popyt na ciuchy produkowane ekologicznie i etycznie to prędzej czy później się takowe na rynku pojawią. Jeżeli jest popyt na podzespoły produkowane przez dorosłych, dajmy na to w Polsce, to prędzej czy później sie takowe na rynku znajdą. Oczywiście, zaczyna się od czegos - nie przychodzi się na gotowe. Np. pojawia się coraz więcej firm kosmetycznych SZCZYCĄCYCH się nie testowaniem na zwierzętach. Gdyby wszyscy kupujący mieli to w zadku - wszystkie firmy testowałyby. Odpowiedz Link Zgłoś
zemfira_ Re: Wolny rynek 12.09.07, 14:06 Rynek polega na tym, że jeśli jest popyt na ciuchy produkowane ekologicznie i > etycznie to prędzej czy później się takowe na rynku pojawią. Jeżeli jest popyt > na podzespoły produkowane przez dorosłych, dajmy na to w Polsce, to prędzej czy > później sie takowe na rynku znajdą. a kogo bedzie na nie stac? Odpowiedz Link Zgłoś
zemfira_ Re: Wolny rynek 12.09.07, 14:09 a tak w ogole to nie wierze w dobre intencje tych gimnazjalistow. pewnie wiekszosc z nich zasuwa nikach i adidasach. ciekawe, ze dopiero przy mundurkach dostali olsnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra51 Re: Wolny rynek 12.09.07, 14:10 zemfira_ napisała: > a tak w ogole to nie wierze w dobre intencje tych gimnazjalistow. > pewnie wiekszosc z nich zasuwa nikach i adidasach. ciekawe, ze > dopiero przy mundurkach dostali olsnienia. nie mówiac o ciuchach z h&m..... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Wolny rynek 12.09.07, 14:16 > a kogo bedzie na nie stac? Tych samych co stać na nike i adidasa. Odpowiedz Link Zgłoś
zemfira_ Re: Wolny rynek 12.09.07, 14:20 chyba zartujesz. podzespoly robione w Polsce? podejrzewam, ze komputery kosztowalby wtedy parenascie jezeli nie paredziesiat razy wiecej niz kosztuja. na to popytu nie bedzie, chyba ze dostaniemy obiecane dawno temu 100 milionow hehe Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Wolny rynek 12.09.07, 14:22 Myślę, że nie chodzi o "robione w Polsce" lecz "nie robione przez dzieci" przede wszystkim. Poza tym - nie żartuję. Wolny rynek ma to do siebie, że popyt kształtuje podaż. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Kogo stać 12.09.07, 14:21 Poza tym - jak widać główny problem to chcieć. Oczywiście, idealnie byłoby , żeby było i najlepiej i najtaniej i jeszcze z dostawą pod drzwi i ucałowaniem ręki. Kosmetyki nietestowane na zwierzętach też z początku były bardzo drogie (bo testować na zwierzętach jest po prostu najtaniej). Teraz - spokojnie można znależć takowe za niewielkie pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Kogo stać 12.09.07, 14:54 Taaak, tylko jak my już zbojkotujemy te Chiny i pracujace dzieci, i będziemy kupowali ciuchy ekologiczne, polskie i za tanie pieniadze - to wiesz jakim kosztem? Naprawdopodobniej śmierci glodowej milionow tych dzieci. Dziewczynek przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kogo stać 12.09.07, 15:06 Hmm, myslę, że to nie takie proste. Myslę, że SPOŁECZEŃSTWO na tyle świadome by nie kupować (masowo) rzeczy produkowanych nieetycznie byłoby tez zdolne MASOWO zaangażować się w inne spekty tego zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Kogo stać 12.09.07, 15:10 Nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Z polskich firm np. Reserved przeniósł produkcję do Chin, bo taniej. Kretyńska hipokryzja, to coś jak wegetarianie noszący buty, plecaki, paski czy płaszcze ze skóry. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Kogo stać 12.09.07, 16:00 reserved jednakowoż z Chin zrezygnował (albo powoli się wycofuje), bo jakość nie ta to tak na marginesie oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kogo stać 12.09.07, 15:25 > Taaak, tylko jak my już zbojkotujemy te Chiny i pracujace dzieci, i > będziemy kupowali ciuchy ekologiczne, polskie i za tanie pieniadze - > to wiesz jakim kosztem? > Naprawdopodobniej śmierci glodowej milionow tych dzieci. Dziewczynek > przede wszystkim. To nie jest takie proste. Załóżmy, że jest bojkot produktow firmy wykorzystujacej prace dzieci w Chinach, i firmie spada sprzedaz. Co robi firma? Verdana mówi - zamyka fabryke. No dobrze, a co dalej? Firma chce odzyskac rynek, i nadal chce produkowac i sprzedawac. Byc moze zatem otwiera fabryke moze nie w Chinach, moze w Bangladeszu, i zatrudnia tam nie dzieci, ale doroslych (z wielkim szumem medialnym), ktorym placi, zalozmy, cztery-piec razy wiecej niz dzieciom (co i tak w stosunku do zysku firmy stanowi groszowe sprawy - ile promili ceny w takiej lalce Barbie czy butach Nike moze stanowic pensja robotnikow?). Efekt, ogolnie rzecz biorac, pozytywny bedzie, bo owi dorosli beda mogli wykarmic swoje dzieci nie zmuszajac ich do pracy. Dlatego uwazam, ze bojkot firm wykorzystujacych prace dzieci (zwlaszcza tych znanych firm) jest zasadny. Co, jakkolwiek, nie przeklada sie na bojkot towarow azjatyckich w ogole (tak zaczynaly Japonia a pozniej Korea Pld, a teraz gdzie sa?). Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Kogo stać 12.09.07, 16:05 ale dlaczego kosmetyki nietestowane na zwierzętach są tańsze? bo wynaleziono niedrogie technologie pozwalające na testowanie bez użycia żywych zwierząt, a nie dlatego, że firmy kosmetyczne wspaniałomyślnie zrzekły się marży produkcja odzieży opiera się natomiast na pracy rąk i jeszcze długo się będzie opierała, więc jedną tanią siłę roboczą trzeba będzie zastąpić inną tanią siłą roboczą Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kogo stać 12.09.07, 16:09 Wynaleziono te technologie między innymi pod wpływem popytu na nietestowanie na zwierzętach. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Kogo stać 12.09.07, 16:21 no dobra, ale zdajesz sobie sprawę, jaka technologia byłaby wymagana do zastąpienia człowieka przy szyciu odzieży? kiedy nie tylko każdy model, ale każdy rozmiar szyje się inaczej? kiedy jest takie bogactwo materiałów i dodatków, a do każdej kombinacji trzebaby oddzielnie ustawiać produkcję? nie wykluczam, że jest to technicznie możliwe, ale z pewnością byłoby kosmicznie drogie i niekoniecznie opłacalne, bo dobra szwaczka potrafi z własnej inicjatywy poprawić to, co zostało sknocone na jakimkolwiek wcześniejszym etapie produkcji, a maszyna - zanim się ktoś zorientuje - już natrzaska dziesięć tysięcy spodni nadających się tylko do kosza ubrania to nie jest produkcja samochodów, tu nie tłucze się w fabryce wyłącznie modelu X przez parę lat bez żadnej zmiany Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kogo stać 12.09.07, 16:29 Nie widzę powodu by szwaczkę miała zastępować maszyna. Zresztą, ludzie w fabrykach pot traktowani sa gorzej niż jakiekolwiek maszyny. Problem nie w tym by żaden człowiek "nie kalał" się pracą fizyczną tylko w tym, by praca ta nie wiązała się z wyzyskiem (tak dzieci jak i dorosłych). Podkreślam - nie chodzi o to, że jak dziś kupisz eko-koszulkę to jutro świat będzie zbawiony. Nie będzie. Długą i ciężką pracę zawsze zaczyna się od pierwszego kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Kogo stać 12.09.07, 16:42 czyli wracamy parę linijek wyżej, a zatem jak zamienić jedną tanią siłę robocza na inną tanią siłę roboczą ja nie mam pomysłów Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Kogo stać 12.09.07, 18:56 Kto z Was może powiedzieć z czystym sumieniem ze nie ma w domu nic chińskiego? Nawet tzw. dobre firmy mają fabryki w Chinach i innych tego typu krajach. Globalizacji nie powstrzymamy. PS. Mundurki OKROPNE. Ciesze sie ze moje dzieci nie będą chodzić w tych ciuchach. Odpowiedz Link Zgłoś