Dodaj do ulubionych

teściowa....

18.09.07, 11:04
witam
Mam problem -dla mnie jest ale może dla niektórych to błacha sprawa.Mieszkamy
z teściową My na górze Teściowa na dole.Mamy wspólną kuchnie wiec większość
czasu spędzamy z nią.mam 4 m córkę.Odkąd mała się urodziłą teściowa chce przy
niej robic wszystko.Teraz kiedy ją karmie,przewijam,kąpie, bawie sie z nią to
teściowa wisi nad nami non stop i dogaduje...a jaka woda w wanience,czy mleko
nie za ciepłe,przy karmieniu(jak podaję łyżeczką) to zaczyna gadać do niej i
odwraca uwagę od jedzenia,a wiadomo że takiego małego brzdąca to wszystko
interesuje-no i jedzenie się przedłuża.Nie wiem jak delikatnie jej zwrócić
uwage że czuję sie osaczona, kontrolowana czy dobrze sie opiekuje mała
itp.Dodam, że bardzo łatwo ją urazić i wszelkie krzyki,złości nie wchodza w
rachubę. Co zrobić?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anusia29 Re: teściowa.... 18.09.07, 11:06
      Odpowiedź stara jak świat:
      postarać się zamieszkac osobno, nawet w wynajętej kawalerce
    • madame_edith Re: teściowa.... 18.09.07, 11:09
      Jeżeli teściowa nie ma w sobie na tyle empatii, żeby kumać, że
      wisząc Ci wciąż nad głową jest ekhm... męcząca to nic nie zdziałasz.
      Albo zwróć uwage i niech się obrazi, wtedy gwarancja spokoju, albo
      wyprowadź się na swoje
    • gryzelda71 Re: teściowa.... 18.09.07, 11:14
      Najlepiej,jak powiesz co czujesz w związku z jej ciągłą asystą.Spokojnie,z uśmiechem.
      Raczej nie ma co liczyć,ze teściowa sama sie domyśli,ze jej towarzystwo jest irytujące.No bo jak mieszkacie z nia to chcecie z nią przebywać,więc skad ma wiedzieć ,ze jest inaczej.
      • wiktorek_marzenie Re: teściowa.... 18.09.07, 11:27
        Ona się zachowuje jakby mała była jej dzieckiem. Chce o wszystkim decydować,
        wyznacza pore spacerów, karmień, to co ma zjeść i kiedy sie bawic.
        • siasiunia1 Re: teściowa.... 18.09.07, 11:35
          wg mnie spokojna rozmowa powinna załatwić sprawę. Powiedz jej ze
          naprawdę doceniasz jej troskę ale to jest przede wszystkim TWOJA
          córcia a w drugiej kolejności jej wnuczka. I że TY jesteś mamą i że
          chcesz się nacieszyć tym stanem. Ze oczywiście nie jest to kwestia
          tego ze zabraniasz jej kontaktu z dzieckiem ale TY chcesz pobyć sama
          z córcią.
          może pomoże.
          A jak nie to może pogadaj z mężem o tym problemie.
        • gryzelda71 Re: teściowa.... 18.09.07, 11:41
          Pewnie uważa,ze tobie to odpowiada,skoro nic nie mówisz.
    • aa47 Re: teściowa.... 18.09.07, 11:38
      Uważam że nic nie pomoże jak: mąż na spacer z dzieckiem a Ty na spokojnie z nią
      siądziesz i pogadasz, po prostu na spokojnie. Opowiedz jakieś sytuacje które Cię
      denerwują i jak to wygląda z Twojej strony powiedz też że chcesz wiedzieć jak
      ona to widzi i jakie jej zdaniem będzie najlepsze rozwiązanie, jeżeli z czymś
      się nie będziesz zgadać zacznij a może by tak.... niech ona ma świadomość że to
      ona decyduje jak tą sprawę rozwiązać.
      Uważam że jesteście dorosłymi kobietami i tak jak Twoje uczucia są ważne tak jej.
      Żeby wszystkim się dobrze żyło trzeba się umieć dogadywać i chodzić na jakieś
      kompromisy.
      Powodzenia
    • majmajka Re: teściowa.... 18.09.07, 12:08
      A ja tam mysle, niestety,ze z takimi ludzmi rozmowy nic nie dajasad-znam z autopsjismileNo,ale daj jej szanse i porozmawiaj z nia na spokojnie.Jesli nic sie nie zmieni,nie pozostaje Ci nic innego jak przestac sie przejmowac tesciowa i tym ,ze ja latwo urazic-tylko zamnac drzwi poprostu na klucz.Zycze Ci,zeby Ci sie udalo,bo wiem jak bardzo denerwujace sa takie wlasnie uwagi i niekonczace sie dobre rady.Wspolczuje.Ja kiedy tylko czytam o takich ludziach od razu sie wkurzam.Kto nie przezyl nie zrozumiesmile
    • easy.laguna Re: teściowa.... 18.09.07, 12:23
      Zrób sobie kuchnie na górze i po problemie. Nie będziesz wtedy
      obijać się o teściową na każdym kroku, bo rozumiem, że przez wspólną
      kuchnię teściowa wciska swój nos w twoje sprawy?
    • kajak75 Re: teściowa.... 18.09.07, 12:37
      kapiesz i przewijasz w kuchni? Rob to u siebie na gorze. Zamknij drzwi i czesc.
    • oliran_ka Re: teściowa.... 18.09.07, 15:11
      Moja t. bardzo podobnie probowała wchodzić w moją rolę. Teraz tez
      próbuje, ale staram sie być o 1/2 kroku przed nią. Na szczęście nie
      mieszkamy razem, i to nas ratuje. Miałam powazną rozmowę jak się
      urodziło moje pierwsze dziecko. Tyle pomogło, że przestała
      wydzwaniać co 2 dzień domagając się relacji "jak mała?" i
      nieustannie oferując swą "pomoc". Są takie typy teściowych - głuche
      i zdeterminowane by za pośrednictwem wnuka przezyć jeszcze raz
      macierzyńską przygodę. I sa nieprzemakalne, bo "wiedz lepiej", a we
      wnuku dopatrują sie "swojego dzidziusia". Same wiecie jaki to silny
      instynkt. Jedyne wyjście to wiać na swoje i ustanowić bezpieczny
      dystans, także emocjonalny. Pamiętaj, ze to jest Twój czas na bycie
      mamą małego dziecka, t. miała swoje 5 minut. Taka kolej rzeczy.
      Walcz o swoje! Wiem, ze to strasznie trudne, ale albo Ty będziesz
      niszczęśliwa, albo t. (do czasu aż do niej dotrze trudna
      rzeczywistość), tylko To w tej grze Ty masz prawo do swojego
      dziecka, a nie ona.
      pS. a mówi do małej "córuniu", "mój dzidziusiu"? Jeśli tak to
      działaj póki czas! Póki się Starsza pani zbyt nie przyzwyczaiła do
      nie swojej roli.
      zapraszam też na:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24876
      i pozdrawiam serdecznie.
      Wiem co przechodzisz...
    • manu0001 Re: teściowa.... 18.09.07, 16:52

      Moja kolezanka miala ten problem. Wiec na poczatek, pomalu kladla
      sie do lozka z dzieckiem, odwracala sie D do tesciowej i udawala ze
      idzie razem z nim spac. Jezeli nie reagowala na to, to po prostu jak
      jej cos mowila to nie odpowiadala. Nie zawsze to dzialalo ale w
      wiekszosci czasu. Az pewnego dnia powiedziala " MAMA DZIEKUJE MAMIE
      ZE SIE TAK O MNIE TROSZCZY, ZE CHCE ABY BYLO MI I DZIECKU JAK
      NAJLEPIEJ, ALE WIE MAMA, BEZ URAZY NIERAZ POTRZEBUJE TROCHE POBYC
      SAMA Z DZIECKIEM, MUSZE SIE SAMA NAUCZYC OBCHODZIC Z NIM, BO NIE
      ZAWSZE BEDZIE MAMA PRZY MNIE I CO WTEDY, DZIECKO BEDZIE NIE
      UPILNOWANE? JAK BEDE MAME POTRZEBOWAC TO NAPEWNO POWIEM MAMIE, BO
      WIEM ZE MAMA MOZE JESZCZE DUZO MNIE NAUCZYC, ALE CHCIALABYM I SAMA
      SIE UCZYC, CHCE POCZUC ZE NAPRAWDE JESTEM MATKA I ZE JESTEM WSTANIA
      NIA BYC, ZE NIE POTZREBUJE POMOCY NON STOP." Na poczatku pokrecila
      nosem, byla troche niezadowolona, ale jej tesciowa zrozumiala. Wiec
      teraz ma spokoj i czeka z niecierpliwoscia aby jej pomuc. No moze to
      co ona powiedziala ja nie napisalam slowo w slowie, ale cos w tym
      rodzaju. A jak nie pomoze to powiedz jej w prost ze chyba jak
      zostalas matka to nie jestes az taka glupia zebys nie poradzila
      sobie z nim, powiedz jej ze cie poniza, ze czujesz jakby to nie bylo
      twoje dziecko a jej a ona tylko nianka. Jedno z dwoch musi pomuc.
      Trzymam ci kciuki.
    • eilian Re: teściowa.... 18.09.07, 21:06
      wiktorek_marzenie napisała:

      > Co zrobić?

      Wyprowadzić się...
    • fergie1975 Re: teściowa.... 18.09.07, 23:23
      im szybciej jej powiesz tym szybciej ją "ustawisz", a jak sie obrazi
      to problem z głowy i swiety spokoj, tylko potem szkoda bedzie jak
      nie bedzie chciala z nim "2 godzinki" zostać.
    • corkaswejmamy Re: teściowa.... 19.09.07, 21:02
      Gdy przywieźliśmy Anię ze szpitala nasz pokój stał się miejscem spotkań całej
      rodziny. Wszyscy chcieli wiedzieć co i jak. Rozumiałam to i bez słowa się na to
      godziłam.Niestety w pewnym momencie stało się to uciążliwe. Ania poczatkowo
      bardzo nie lubiła się kąpać. Płakała okropnie. Pewnego dnia, podczas jednej z
      takich kąpieli teściowa wparowała do pokoju próbując wyrwać dziecko z rąk jego
      taty mówiąc, że ona wykapie małą. Odebrałam to osobiście gdyż wydawało mi się,
      że teściowa uważa, iż nie dajemy sobie rady, że coś źle robimy. Sprzeciwiłam się
      wtedy po raz pierwszy. Powiedziałam, że to nasze dziecko, że sami musimy nauczyć
      się je rozumieć. Obiecałam też, że gdy tylko czegoś nie będziemy wiedzieli
      poprosimy ją o radę. Teściowa wyszła ze łzami w oczach. Gdy mała usnęła poszłam
      do niej i spokojnie powiedziałm o co mi chodzi. Tego typu sytuacja powtórzyła
      się jeszcze ze 2 razy, ale efekt zamierzony uzyskałam. Teściowa nie wtrąca się-
      to raz. Wazniejsze jednak jest to, że Ona szanuje nas jako rodziców. Nie mogę
      powiedzieć tego o teściu, który w żaden sposób nie respektuje naszych zdań ani8
      metod wychowawczych. Teściową jednak mam złotą. Wystarczyła rozmowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka