Dodaj do ulubionych

Może ktoś mnie zrozumie?

18.09.07, 15:29
Witam, muszę się gdzieś wyżalić,a gdzie jak nie na forum emam?
Wszystko jest pieknie- pozornie. Mąż jest bardzo zajęty, pracuje,
ciągle w ruchu. Mamy synka 2,5latka. Mały jest nadpobudliwy,
nerwowy. W tamtym roku chodził do żłobka, ja pracowałam, a właściwie
próbowałam, bo on często chorował. W końcu zrezygnowałam z pracy. We
wrześniu miałam pójść do pracy, ale synek niezaakceptował nowej
grupy w żłobku, więc znowu jestem w domu. Nie mam nic dla siebie,
cały czas z dzieckiem, rodzina cała mieszka daleko, a tutaj nie mam
bliższych koleżanek, z którymi mogłabym się spotkać. Mąż, jak
pisałam zabiegany, ale znajduje czas na to, co lubi- kosza, mecze
itp, a ja? Nawet nie mam okazji, żeby coś zrobić, bo zawsze coś
wypada! A teraz mnie jeszcze załamał , bo jutro wyjeżdża służbowo.
Czuję, że mi życie przez palce uciekasad
Obserwuj wątek
    • jk3377 rozumiem...... 18.09.07, 15:38
      ...czuje jak to moze wygladac...ale dziecko musisz w koncu
      przyzwyczaic,to nie powod by rezygnowac z pracy i troche wyrwania
      sie.;..a dla siebie musisz znalezc czas...niech maz czasem zostanie
      z dzieckiem kosztem swojej rozrywki i ty sie gdzie
      zapisz,wybierz,poznasz dziewczyny i zaczniesz zyc.powodzenia.smile))))
      • dlania Re: rozumiem...... 18.09.07, 15:42
        Tak z ciekawości: co to znaczy, że synek nie zaakceptował grupy w żłobku? jak to
        sie poznaje?
        I co zrobisz, jesli nie zaakceptuje klasy w podstawówce, gimnazjum, liceum?
        Z tego o opisujesz, to mąz prowadzi światowe zycie, a Ty jesteś typową kura
        domową, od gotowania, prania i dzieci.
        Ciekawe, że to już drugi taki przypadek na forum dzis.
        Pytasz, czy ktos to Cie rozumie. Ja - nie. Ja bym do takiej sytuacji, w jakiej
        Ty teraz jesteś, nie dopuściła.
      • agular Re: rozumiem...... 19.09.07, 15:06
        przepraszam ale wydaje mi się że Twój mąż najzwyczajniej w świecie
        unika zajmowania się dzieckiem, ja bym postawła go przed faktem
        dokonanym i zapisała się gdzieś na gimnastykę czy coś w tym stylu
        pokazał mu grafik dni i godzin w których to on musi dostosować się
        do Twoich zajęc...
        Życzę powodzenia i casu dla siebie!!!
    • jomil Re: Może ktoś mnie zrozumie? 18.09.07, 20:32
      może myślisz że nikt tak dobrze jak ty nie zajmie się dzieckiem i
      sama na siebie zastawiłaś pułapkę. Moje dziecko ma tylko 9 miesięcy
      ale też tak zaczynało sie układać - ja w domu cały czas mój M. niby
      pomaga ale dużo poza domem. Ale wróciłam do pracy na pół etatu i raz
      zostawiłam męża z córcią na cały dzień i jakoś świat się nie
      zawalił. Spróbuj może po troszeczku, najpierw na 2-3 godziny a potem
      na dłużej zostawiać dziecko z mężem. Może też poszukaj jakiegoś
      dorywczego zajęcia. Jeżeli nie żłobek to może opiekunka. W każdym
      razie wyjdź do ludzi.
    • eilian Re: Może ktoś mnie zrozumie? 18.09.07, 21:24
      To nie w porządku, że mąż ma czas na swoje rozrywki a Ty nie. Zmień to
      koniecznie, zanim facet na dobre przyzwyczai się do tego, że jego żona to tylko
      do garów się nadaje i niczego więcej nie potrzebuje.
      Jeśli brak Ci prac to podejmij jeszcze jedną próbę z tym żłobkiem, albo może
      lepszym rozwiązaniem na razie byłaby niania?
      p.s. też jestem cały czas z dzieckiem, pracowałam pół roku, ale sama
      stwierdziłam, że wolę jednak zostać z Małym, więc ja jestem zadowolona z takiego
      stanu rzeczy, aczkolwiek rozumiem Twoją samotność, bo ja też nie mam w pobliżu
      nikogo bliskiego, nawet jakiejś psiapsiółki, z którą można by kawę wypić. Ale
      chyba się już przyzwyczaiłam, od dawna mam przyjaciół daleko.
    • gacusia1 Re: Może ktoś mnie zrozumie? 18.09.07, 23:26
      Ja tez Ciebie rozumiem...doskonale...Od 2,5 roku mieszkam w
      Kanadzie.Maz pracuje a ja z dziecmi...calymi dniami i nocami...
    • rebeka77 Re: Idę na łatwiznę ... 18.09.07, 23:40
    • rebeka77 Re: Może ktoś mnie zrozumie? 18.09.07, 23:49
      za szybko poszło...w każdym razie podpiszę się pod Dlanią.
    • marysienka110 To jezlap, i trzymaj. 19.09.07, 12:15
      Przeciez to ty musisz wiedziec co chcesz i to sobie zorganizowac.
      Dziewczyno! Maz zajety to zajmij sie tym, on niema czasu. I nie zwalaj
      odpowiedzialnosci na dziecko. Bo nedzie jeszce bardziej nerwowe.
    • kasiamel Re: Może ktoś mnie zrozumie? 19.09.07, 14:40
      Wiesz, jakbym czytała siebie, niestety. Czasem myślę, ze mimo że mam 2 dzieci i
      męża, tak naprawdę jestem sama. Całkowicie zrezygnowałam z siebie, tylko dom i
      Maluszki. Kocham je, ale ostatnio zaczęłam sie zastanawiać, czy to nie jest tak,
      ze inni w jakiś sposób narzucają mi to, ze musi tak być. Tzn skoro masz 2
      dzieci, musisz zostać w domu. Mi to sprawia przyjemność, ale mam ochotę czasem
      to rzucić w pieruny. Mąż też ma czas na rzeczy typu spotkania z kolegami, piwo
      itp, a ja marzę o fryzjerze i manicurze. Nierealne, ponieważ mąż nigdy przez 5
      min nie był sam z dziećmi, a jak już sie zdarzy moje chwilowe zniknięcie z oczu,
      np rejestrowanie dzieci do szczepienia, mąż na korytarzu, ja w gabinecie, po
      wyjściu prawie awantura, ze zostawiałam go, a on nie potrafił sobie poradzić. 5
      min.smile
      I może rzeczywiście zawali sie świat, jeśli w końcu zacznę myśleć o sobie?
      Wiem, ze będę głosy, co ja robie, ale jestem szczęśliwa. Bardzo szczęśliwa.
      • karolina797 Re: Może ktoś mnie zrozumie? 19.09.07, 15:03
        Rozumiem, rozumiem, rozumiem...i czasem wyć mi się chce i nic więcej. Rodzina
        daleko, przyjaciele daleko, jestem sama jak palec, mąż pracuje a ja w domu z
        dzieckiem. Cała reszta to niemalże odbitka Twojego listu.
        Po prostu super!
      • mamagapka do kasiamel 19.09.07, 16:54
        boszszsz, skąd się biorą tacy ludzie? co to znaczy że przez 5 min
        nie był sam z dziećmi?a przez kogo, bo ni napiszę - dzięki komu- się
        tak stało?
        a może to nie on jest ojcem? (skoro nie poczuwa się do obowiązków a
        ty nie naciskasz)
        nawarzyłaś sobie piwa to teraz je wypij
        • kasiamel Re: do kasiamel 19.09.07, 20:15
          oj, i tak tego chyba nie zrozumiesz. Właściwie to był post nie do Ciebie. Nie
          chodziło o dołowanie, ale o spojrzenie też z trochę innej strony. I zapewniam
          Cię, nigdy nie wątpiłam, ze jest 100% tatąsmile
    • maxxt nie- nie zrozumiem nigdy jednej rzeczy 19.09.07, 15:06
      "mąż zawsze znajdzie czas na mecz, kosza" itp. to ze siedzisz w domu z dzieckiem
      nie oznacza ze nie nalezy Ci sie chwila wytchnienia. byc moze nalezy sie
      bardziej Tobie niz mezowi, który- fakt, pracuje. ale ma normalny kontakt z
      ludźmi, swiatem zewnetrznym. ma tez czas na rozrywki ale i obowiazek dzielenia
      tego czasu na spolke z Toba.
      • sonnex Dziekuję! 19.09.07, 16:44
        Bardzo dziekuję za słowa otuchy. Widzę, że nie tylko ja przeżywam
        takie problemy i jakoś lżej na duszy mi wiedząc, że ktoś jeszcze
        myśli tak samo.Kasiamel i karolina797- dzięki za Wasze wypowiedzi-
        czuję się, jakbym czytała o sobie.Dlania- mój synek jest bardzo
        histeryczny i nadpobudliwy, w żłobku nie tylko płacze, ale i tak
        strasznie krzyczy, że dzieci przed nim uciekają. Na razie szukam dla
        niego opiekunki( kiedy będę w pracy), a od przyszłego roku będziemy
        walczyć z przedszkolem. Wczoraj, jak mąż wrócił z kosza, odbyliśmy
        długą rozmowę. Wiem, że muszę gdzieś wyjść i coś zacząc robić-
        powiedziałam mu, że taka sytuacja mi nie odpowiada. W końcu stanęło
        na moich propozycjach i on zaoferował pomoc w zorganizowaniu jakoś
        tego wszystkiego. Dziś jest mi już lepiej. Dziękuję, że mnie
        wysłuchałyście smile_
        • dlania Re: Dziekuję! 19.09.07, 20:55
          Życze powodzenia w usamodzielnianiu siebie i synkawink
          Trzymaj sie i nie zapominaj, że jesteś nie tylko matka i żona, ale przede
          wszystkim człowiekiem, któremu dano tylko jedno życie na zrealizowanie
          wszystkich swoich planów i marzeń, nie tylko tych związanych z gniazdem domowym
          - choc to tez ważne.
    • adellante1 Re: Może ktoś mnie zrozumie? 19.09.07, 21:16
      Dobry ognisty romans da ci nowe siły do zycia i nowe spojrzenie na
      świat smile))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka