ona10001
20.09.07, 12:34
to dla mnie dziwne-wręcz skandaliczne!od pewnego czasu-czyli od jakiś 3
miesięcy/kiedy w pełni sobie sama radzę/zauważyłam,że teściowie,którzy
mieszkają osobno-ale na tym samym podwórku wcale jakoś nie maja ochoty
zajmowac się naszym dzieckiem/ma ponad 6 miesięcy/.nie mam na myśli
zostawianie ich samych z synem,ale takie po prostu spontaniczne przyjście i
wzięcie dziecka na ręce i chwilkę zabawy.zdarza sie tak,że wpadną wieczorem
oboje/teśc i teściowa/i jedno na drugiego warczy-"ty weż małego,nie ty go
pobaw!"dla mnie chore! to po co oni przychodzą?popatrzec na dziecko???jak był
maleńki to teściowa mi pomagała,a teraz?mam wrażenie,że jakby nie "wypadało"
zajrzec do dziecka to by tu nie zaglądali.myślałam,że dziadkowie szaleją za
wnuczkami?