morgen_stern 23.10.07, 10:01 Ha! No i co o tym myślicie? turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,82269,4589972.html?nltxx=878528&nltdt=2007-10-23-01-06 Pytanie szczególnie mocno skierowane do posiadaczek takowego psa. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
madziaaaa Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:05 Psy są do kochania i przytulania, a nie do przywiązywania. Ale ja "miastowa" jestem i w dodatku psiara straszna , więc tego nigdy nie zrozumiem. Myśle, że na wsi po prostu pies ma inne funkcje sprawować niż w mieście. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:07 ale Wajrak pokazuje właśnie, że taki łańcuchowy poza obszczekiwaniem żadnej funkcji nie spełnia, bo nie może z przyczyn czysto obiektywnych (łańcuch) Odpowiedz Link Zgłoś
madziaaaa Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:16 ja jestem taka, że nawet do tych szczerzących zęby rękę wyciągam, no chyba że to pitbule, albo inne "śmierćprzynoszące". No nie umiem się opanować, by tej łapy nie wyciągnąć, nie cmoknąć i czegoś nie powiedzieć. Ciekawe, kiedy mi jakiś w końcu tą łąpę odgryzie) Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:06 myślimy, ze Wajrak jest idealistą i dlatego go kochamy Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:11 bo to jest polska wieś , nie wiem jak jets w innych krajach więc sie nie wypowiem mam za to rodzine na wsi i tam nie ma dyskusji 1 pies musi byc na łancuchu , wieczoram jest "spuszczany" i zdarza się ze robi wiecej szkód w pobliskich gospodarswach niz lisy , kuny i inne ssaki to są psy którym rzuca sie ochłapy z panskiego stołu, nikt sie nimi nie zajmuje a jak przyjdzie sąsiad z pretensja ze kury pozagryzał to sie sprawe załatwia krótko , nie bede pisać jak oczywiscie nie wszędzie tak jest, ale w dużej czesci tak własnie to wygląda taka mentalnosc niestety Odpowiedz Link Zgłoś
haja197222 Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:18 Z opowieści rodziny ze wsi:"...a jak pies nie szczeka i nie broni to go łopatą w łeb i na gnojownik..." No cóż, bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:19 no własnie chcialam wam tych tekstów ( i paru innych ) oszczedzic Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 często rolnicy sa otępiali uczuciowo 23.10.07, 10:24 ale co sie dziwic .czy moze byc współczujacy dla stworzenia ten kto swinakowi podrzyna gardło,kurom ucina głowy, szlachtuje cialaki i niemalze żywcem obdziera kroliki ze skory.czy taki ktos moze rozumiec sytuacje psa któremu łancuch wrzyna sie w szyje(obrozy zazwyczaj nie ma),ktorego nikt nie głaszcze i ktorego kazdy ma za nic.odpowiedzcie sobie same Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: często rolnicy sa otępiali uczuciowo 23.10.07, 12:04 ale cielecinka jagniecinka i rosolek z kurki od chlopa, mniam mniam. taka mentalnocs miastowych Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: często rolnicy sa otępiali uczuciowo 23.10.07, 19:10 Nie, nie mniam mniam.Takiego miesa nie tykam.Cielaczki i jagniatka nie sa do jedzenia IMO. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:26 Niestety, psy się traktuje na wsiach TRAGICZNIE. Opowiadał mi mąż o rozmowie z pewnym przemiłym skądinąd gospodarzem, mocno już starszym panem. Gaworzyli o tym i owym i w pewnym momencie zeszło na psy właśnie. Chłop mówi, że słyszał, że w miastach są cmentarze dla psów. Panie, powariowali ludzie! Kto to słyszał! Dla psa? Przeciez to ŚCIERWO. I jeszcze opowieść, która kiedyś wstrząsnęła moim dzieciństwem, że tak powiem. Już ją kiedyś na forum opowiadałam, ale co tam, opowiem jeszcze raz, na zasadzie: "Znacie? To posłuchajcie" Jeździłam do babci na wakacje na wieś i zawsze dziwiło mnie, że dziadkowie nie mają psa. Wszyscy wokół mają, a oni nie. Zapytałam kiedyś dlaczego. Babcia beztrosko odpowiedziała (dziecku, przypominam): "Aaa, mieliśmy kiedyś, ale za dużo żarł i dziadek go powiesił w lesie". Bez komentarza. Mam tylko nadzieję, że to młodsze pokolenie mieszkańców wsi jest choć trochę inne.. Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:29 takich zwyrodnialców z powodzeniammozna spotakc tez w mieście Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:30 Ok, ale rozmawiamy teraz o psach łańcuchowych, "pilnujących" gospodarstw na wsiach. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 bsl masz racje jednak.... 23.10.07, 10:32 to wies jest bardziej obeznana ze smiercia ,malo humanitarną,nieraz bezsensowną.tam nikt nie zabiera dzieci zeby nie patrzyły jak wygląda zbijanie kur czy cieląt.nich sie ucza od malego.moim zdaniem latwiej o skrzywienie psychiczne w takich warunkach/ Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: bsl masz racje jednak.... 23.10.07, 10:35 oki ale taka jest specyfika wsi, trzeba zabic zeby zjeść tylko chyba już czas na zmiany i w miarę humanitarne obchodzenie sie ze zwierzętami Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 Re: bsl masz racje jednak.... 23.10.07, 10:38 oglądałam kiedys program jakies targi zwierzat.krowa nie chciała wejsc na przyczepe to rolnik jej toporem noge odrąbał..... Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: bsl masz racje jednak.... 23.10.07, 10:40 bo to są bezmózgi chłop żywemu nie przepusci ale znam tez takich co dbają o to co mają Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Doprawdy tylko wsi? 23.10.07, 11:38 "ale taka jest specyfika wsi, trzeba zabic zeby zjeść " A szynka jedzona w miastach to na drzewie rośnie? Odpowiedz Link Zgłoś
bsl jak napisałam ze w miescie 23.10.07, 16:14 tez sie maltretuje psy to przypomniano mi ze wacik jest o psach łańcuchowych a to co napisałm to był raczej skrót myślowy, hodujesz , sprzedajesz , zjadasz , w miescie nie musisz w tym procesie uczestniczyc dzieje sie to poza nami Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: bsl masz racje jednak.... 23.10.07, 10:41 Joanna, masz rację. Oni patrzą "od małego" na zarzynanie świń, kury biegające bez łba po podwórku (moja trauma z dzieciństwa, ja stałam przerażona, a dziadek się śmiał). Zwierzęta to "gadzina", którą się oporządza, zabija i je, nic więcej. Zwierzę się do niczego konkretnego nie przydaje? To darmozjad. MOżna powiedzieć, że oni podchodzą do tego rozsądnie i racjonalnie, przecież jemy (w większości) mięso z tych zarzynanych zwierząt i czy to, że staram się nie myśleć o małym, ślicznym, beczącym baranku jedząc pyszną jagnięcinę nie jest aby hipokryzją? Z drugiej strony zabijanie zwierza hodowlanych nie musi chyba od razu eliminować wszystkich humanitarnych odruchów wobec zwierząt? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 ja tez mam rodzine na wsi 23.10.07, 10:47 rowniez wyjezadzałam tam na wakacje z siostra.efekt jest taki ze Magda od kilkunastu lat jest weganką ja ograniczam sie do jedzenia wieprzowiny i kurczat.jestem za slaba byz zrezygmnowac z miesa zupelnie.jako mała dziewczynka widzialam niejedno.pamiętam cielaczka z ktorym sie bawiłam mial takie piekne czarne oczy. jak przyjechalam w nastepny weekend jego głowa lezała w stodole gdzie zazynali zwierzęta.wiem jedno w warunkach wiejskich gdzie jest gospodarka,zwierzęta rolne itp duzo łatwiej o zwyrodnialcow.takie jest moje zdanie i nic tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: ja tez mam rodzine na wsi 23.10.07, 22:28 warunkach wiejskich gdzie jest > gospodarka,zwierzęta rolne itp duzo łatwiej o zwyrodnialcow.takie > jest moje zdanie i nic tego nie zmieni. A miastowi to oczywiście tacy wrażliwi i delikatni, jassssne... Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: ja tez mam rodzine na wsi 23.10.07, 22:40 Ja też mam rodzinę na wsi, praktycznie wychowałam się na wsi i zawsze, gdy była np. zabijana świnia nie pozwalano mi na to patrzeć, jak się zabija kurę zobaczyłam dopiero jak byłam starsza. Też miałam swojego ulubionego królika, którego potem zjedliśmy na obiad (pyszny był), cóż, takie życie. Myślę, że ludzie na wsi traktują takie sprawy bardziej naturalnie, nie robią problemu z tego, co jest częścią życia. I to, że moja babcia lub mama zabijały kury a dziadek świnie, to nie znaczy, że są złymi i nieczułymi ludźmi. Nie dramatyzujcie! Może te Wasze rodziny są faktycznie jakieś zwyrodniałe, ale z moich obserwacji wynika, że na wsi zwierzęta traktuje się z WIĘKSZYM szacunkiem, dba się o nie, bo wszyscy mają świadomość, że to niejako nasi żywiciele. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: bsl masz racje jednak.... 23.10.07, 11:00 morgen_stern napisała: Z drugiej strony > zabijanie zwierza hodowlanych nie musi chyba od razu eliminować > wszystkich humanitarnych odruchów wobec zwierząt? u moich dziadków też był pies na łańcuchu. był często spuszczany, bardzo pokojowo nastawiony. nawet jak stał przy budzie, to kilka razy dziennie ktoś podszedł go pogłaskać. na zimę buda była zawsze ocieplona, a zimowe noce pies spędzał w oborze. nie mieści mi się w głowie taka przemoc wobec zwierząt, jaką opisujecie. z czego to wynika, że niektórzy ludzie są zdolni do czegoś takiego? moi dziadkowie byli prostymi ludźmi, ale nie wyobrażam sobie okrucieństwa w ich wykonaniu. pamiętam, jak babcia zamknęła mnie w domu i kazała dziadkowi miec na mnie oko, żebym nie wyszła, bo szła zabijać kurę, a ja uparłam się obejrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 10:42 Dla mnie to bestialstwo. Dopuszczalne jedynie w przypadku długiego łańcucha i porzadnej, ocieplanej budy. Pare mandatów może załatwiłoby sprawe. Odpowiedz Link Zgłoś
micha11 Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 11:14 Pamiętam jak byłam mała i byłam u babci na wakacjach. Do nich na podwórko przychodził pies od sąsiada,wielki, biały coś jak owczarek podhalański i ja się go bałam. Więc dziadek kiedyś go złapał, uwiązał na łańcuchu i zadźgał widłami a ja patrzyłam jak krew płynie po białej sierści. Odpowiedz Link Zgłoś
mesia2508 Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 11:23 czytam i czytam i zaczyna się we mnie gotować MAM psa łańcuchowego. Jeśli któraś z was ma pomysł jak mieć psa na wsi bez łańcucha słucham porad. Mój pies był kiedyś "wolny", okazało się, że mogę za to niezły mandat dostać i zagraża dzieciom chodzącym do szkoły więc otrzymał łańcuch. BYło nam go żal, więc mąż zbudował kojec. Niestety piesio przegryzło siatkę (metalową) i poszło we wieś. Więc teraz ma łańcuch w kojcu. Wszystkie te humanitarne "bajery" rozumiem. Lubię naszego psa i nie daję mu łopatą włeb ani nie wyprowadzam na sznurku do lasu, dbam by miał zimą cieplej a latem czystą wodę. Jest spuszczany i bawi się z naszymi dziećmi. Nie stał się besią... Odpowiedz Link Zgłoś
mesia2508 Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 11:28 a jeśli chodzi o patrzenie dzieci na MORDOWANIE zwierząt to myślę, że nie jest to aż tak złe. Dawniej dzieci, które wychowywały się na wsi tam pozostawały a jak wiadomo czego jaś się nie nauczy tego jan nie będzie umiał. Miastowe kobitki nie potrafiłyby zabić kurki, a wiejska kobita to potrafi i już Odpowiedz Link Zgłoś
michasia24 Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 11:32 ja całe życie mieszkałam na wsi a kury nigdy bym nie zabiła a nawet niegdy nie widziałam jak sie zabija i odnośnie tych wszystkich bestialstw opisanych wyżej to teraz na wsi znajdzie sie raptem paru gospodarzy ktorzy trzymają zwierzeta Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes hipokryzja 23.10.07, 11:46 Czym sie różni widok zabijanej na wsi do rosołu kurki od stoiska w mięsnym, karpia rzucajacego sie w folli, tudzież obszarpanego, obgryzionego przez inne ściśnięte do granic możliwości ryby i czekającego na zgon? Wychodzi na to, że dzieci wiejskie widują te kury , świnki, czy krówki i żywe i martwe. Dzieci w mieście zazwyczaj tylko martwe. A "delikatność" ludzi z miast to też mit - jakoś babrać sie w tych marwych kurach, wybierać kawałki zwłok na obiad większość może bez żadnego dyskomfortu. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 11:44 Juz od lat nie żyje. Kochałam go, był fajnym dziadkiem, ale szkoda, że pozostawił po sobie też takie wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 11:56 Nie, nie jestem. Pisałam też o moim dziadku, więc myślałam, że to było do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 11:43 Wywalczyłam uwolnienie naszego psa z łańcucha jak tylko zaczełam mówić. Wtedy domem rządziła babcia i ona dalej nie rozumie czemu te psy u nas w domu mieszkają Najgorsze świństwo psu zrobiła moja teściowa. Wzieła do domu szczeniaka, przyzwyczaiła, rozpieściła a po roku wywaliła na dwór i trzyma na łańcuchu przy gospodarczym. Nie rozumiem skąd się bierze u ludzi podejście typu : "pozbedziemy się tego psa i weźmiemy se lepszego". Zwyrodnialcy. Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 13:37 skoro nie można zmienić mentalności właściciela, to warto pomóc psu - zasponsorować (kupić, zrobić) nową, ciepłą budę do dzieła Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 14:04 Psow lancuchowych mi zal, ale moje spostrzezenia osoby wychowanej w poblizu wsi sa inne. Pol mojej rodziny to rolnicy i chociaz widzilam w dziecinstwie jak sie zabija kure, bo moja mama miala kury, to traumy to na mnie nie pozostawilo. Gdybym musiala dac dziecku rosol i jedyna kura dostepna bylaby zywa, to zabilabym i wypatroszyla bez specjalnych wyrzutow sumienia. W mojej rodzinie zwierzeta sa szanowane, nie zadaje sie im niepotrzebnego bolu, jak przychodzi ich czas to sie je zabija. Psy raczej na lancuchach nie sa, ale do domu nie byly wpuszczane, za to byl czas na zabawe, poglaskanie. Gotowano im jedzenie, od rzeznika przynosilo sie kosci. O wiele mniej humanitarne sa wszelkie masowe hodowle (warunki i sposoby zabijania). Proponuje wycieczke do pierwszej rzezni, swojego czasu chodzilam w ramach zbierania materialow do pracy mgr. Zawsze mozna zareagowac wzywaja stosowne sluzby, ja kiedys zglosilam sasiada, przyjechali, mandat dali, skonczylo sie. Odpowiedz Link Zgłoś
chimba Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 14:20 Trzeba się zastanowić po co są potrzebne psy na wsi, do obrony, więc nie są to psy łagodne, i jak taki pies który latałby luźno zagryzł, pogryzł Wasze dziecko, albo Was? To już inaczej byście patrzały i myślały, byście miały pretensje, iż pies nie był uwiązany. Często jest tak, ze psy na podwórkach w dzień są uwiązane, a w nocy mogą się wybiegać po podwórku. Moi teściowie też mieli psa na łańcuchu, ale zrobili dla niego kojec. I właśnie w nocy jest wypuszczany z kojca i odstrasza potencjalnych przestępców. Oczywiście fajnie byłoby gdyby wszystkie zwierzęta były traktowane łagodnie, ale to marzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 14:29 I jeszcze jedno. Czesto psy MUSZA byc wiazane w ciagu dnia bo: brama na podworko jest otwarta na osciez podczas plac w polu, zeby maszyny mogly tam i z powrotem wjezdzac, albo wlasnie zeby chronic takie psy przez tymi maszynami. Wiecie ile jest wypadkow okaleczania zwierzat podczas koszenia lak, albo zniw? Psy nie tylko maja odstraszac wlamywaczy, ale rowniez odstraszac lisy, tchorze i to co sie zakrada na podworko i np. do kurnika, zeby podbierac jajka, czy mordowac ptasi inwentarz. A czy psy pozostawione na 40m malego miejskiego mieszkania calymi dniami maja lepiej niz te uwiazane na dlugim lancuchu z dostepem do cieplej budy? Niejednokrotnie te lancuchowce dostaja wiecej ludzkiej uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 14:57 Czuję się wywołana do tablicy, gdyż mam psa na łańcuchu. Pies przez 6 lat mieszkał w domu - agresywny pies. Mieliśmy wybór - uśpić, albo uwiązać go na łańcuchu. Mój pięcioletni syn wstawił się za nim, więc pies poszedł na łańcuch. Łańcuch jest gruby i przyczepiony do specjalnego skobla w murze, gdyż gdyby był przyczepiony do budy, już pierwszego dnia byłby od niej odgryziony. Pies na łańcuch poszedł latem, od miesiąca jest spuszczany na noc na podwórko, kiedy to drzwi na ulicę zamknięte są na klucz, a brama solidnie zabezpieczona. Pies ma dużą budę z dachem na zawiasach, więc nie ma problemu z jej sprzątaniem, wymoszczeniem i ociepleniem. Jedzenie dostaje takie samo, jak psy które są w domu - żadnych ziemniaków, kości piszczelowych od kurczaków, tylko psią karmę i do gryzienia kości wołowe wyprażone w piekarniku. Nie czuję się bestią, że pozwoliłam psa uwiązać na łańcuchu, choć na początku dużo lepszą opcją wydawało mi się jego uśpienie. Mój syn już do końca życia będzie miał pamiątkę na twarzy po jego zębach i nie był to bynajmniej wynik drażnienia psa. To, co opisujecie o "mordowaniu" zwierząt na wsi, jest tak pięknie przejaskrawione. Niewiele się różni wieś od miasta pod względem bestialstwa. No, jest może jakaś różnica - na wsi kury chodzą sobie po podwórku, korzystając w pełni z życia do czasu aż nie przyjdzie ich obiadowe przeznaczenie. Taką kurę kiedy idzie na rosół, bierze się prosto z podwórka i szybko ucina siekierką głowę. Kurczaki które idą na miejski stół, żyją wręcz w nieludzkich warunkach, ściśnięte do granic możliwości, z szczerniałymi dziurami pod stópkami [to efekt działania mokrej ściółki przesiąkniętej amoniakiem], kurczaki, które zwykle żyją tylko 6 tygodni [tyle czasu potrzeba, aby je na szybko utuczyć na potrzeby ubojowe]. Przez te 6 tygodni nie widzą słońca, nie znają trawy, a na koniec w strasznym ścisku pakowane są do skrzyń i wywożone do ubojni. Zanim dojadą na miejsce, wiele z nich jest zaduszonych, część z nich ma połamane skrzydła, część strasznie kuleje. Jeśli chodzi o psy - które bestialstwo jest większe - zamordowanie psa przez rolnika, czy też wywiezienie psa do lasu przez mieszczucha i uwiązanie go do drzewa, aby za samochodem nie pobiegł ? A może bardziej ludzkie jest wyrzucenie psa z samochodu gdzieś na trasie, gdzie później zrozpaczony i nie rozumiejący sytuacji pies biega po ruchliwej ulicy w poszukiwaniu samochodu z którego go wyrzucili, po czym wpada pod koła jednego samochodu, kulejąc szuka dalej, koła kolejnego samochodu - zaczyna się zataczać otumaniony, kładzie się w przydrożnym rowie i zdycha w męczarniach ? Te dwie sytuacje - wywiezienie do lasu i porzucenie przy ruchliwej ulicy, to niezwykle częsty proceder uprawiany przez ludzi z miasta, bo chcą wyjechać na wakacje, mieszkanie zostaje puste, więc i psa trzeba się pozbyć. Hipokryzja.... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 16:24 Figrut, ja wcale nie miałam zamiaru umniejszać okrucieństw popełnianych na zwierzętach na wielkich fermach hodowlanych (to zresztą akurat bardzo interesujący mnie temat) ani debili wywożących psy do lasu. Ja wiem, że "kury szczęśliwe" biegające swobodnie po podwórku sa naprawdę szczęśliwe w porównaniu z tymi biedakami na fermach. Z tych powodów nie wezmę do ust foie gras (sorry, jesli przekręciłam nazwę), bo wiem, co się z tymi gęsiami wyprawia. Ludzie źle traktujący zwierzęta są i na wsi, i w mieście. Odniosłam się po prostu do konkretnego artykułu opisującego sytuacje psów na wsi. Argumenty typu "ale w miastach też męczą zwierzęta" przypomina mi trochę oburzanie się ludzi, że ktoś daje kasę np. na schronisko, "kiedy tyle dzieci jest głodnych". Rozmawiajmy na temat, pliz Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Hm, to wszystko jest jak najbardziej na temat. 24.10.07, 08:46 "Rozmawiajmy na temat, > pliz " Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Co do hodowlanych kurczaków 24.10.07, 08:45 dodam, że obcinam się im dzioby. A co do psów - znam rodzinę wiejską od pokoleń, która nigdy nie kupiła psa - bo zbiera po lesie te wyrzucane przez "miastowych". Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 17:34 A co tu można myśleć? Okrucieństwo i tyle. Argumenty o ucinaniu kurom łbów są od czapy, czym innym jest zabijanie zwierząt hodowlanych (o ile robi się to tak, by oszczędzić im cierpień), czym innym trzymanie psa na łańcuchu, które nie ma żadnego uzasadnienia. Inna sprawa, że nie ma co walić tylko w wieś. Nie widzę większej różnicy między Burkiem w Pipidówie na łańcuchu, a owczarkiem niemieckim trzymanym w 30metrowym mieszkaniu w Warszawie i wyprowadzanym 3 razy dziennie po 15 minut na smyczy. I to nie jest inny temat. A jak Wam się podoba podmiejska wersja łańcucha, czyli psy w kojcach czy za ogrodzeniami, co by nie podeptały wypieszczonego trawniczka? Wieśniacy są głupi i bezduszni (no i czasem są, fakt), ale trzymanie psów na kilkumetrowych wybiegach w konstancińskich rezydencjach jest już ok? Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 18:53 piszcie co chcecie w obronie chamów ze wsi, a ja ich i tak za te psy na łańcuchach nienawidzę Odpowiedz Link Zgłoś
egoya Re: Psy łańcuchowe 23.10.07, 21:35 się znalazła... myślisz że jak ktoś ze wsi to cham? Moje psy nie mają łańcuchów, od wielu lat psy chodzą luzem. Przejedźcie się na wieś, może otworzą wam się oczy... Artykuł tragiczny wręcz... Taki miał być i wywołać współczucie i obrzucanie ludzi ze wsi błotem. Myślicie, że pies siedzący w bloku przez 10 godzin ma lepiej niz ten pies na łańcuchu? Dobre sobie.... Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Re: Psy łańcuchowe 24.10.07, 08:22 jeżdżę na wieś, bo ma dom na wsi więc wiem jak to wygląda,pomagam jak mogę, ale jest to walka z wiatrakami i ta bezradność przerażająca, przykładów traktowania psów w gospodarstwach nie będę przytaczać a mogłabym tylko po co? egoya trzyma psy luzem, fajnie a jak jej sąsiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Znam kilka osób (Warszawa) 24.10.07, 08:49 , które maja zwyczaj zamykać psy na balkonie na czas swojej pracy (byli sąsiedzi, znajoma koleżanki z pracy). Zakładam się , że te psy wolałyby łańcuch i ciepłą budę niz zimny balkon... A zamykane sa po to by z tęsknoty nie niszczyły drapaniem paneli... Okrucieństwo (czy, jak to nazywasz, chamstwo) nie zależy od miejsca pochodzenia/zamieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Znam kilka osób (Warszawa) 24.10.07, 09:50 > Okrucieństwo (czy, jak to nazywasz, chamstwo) nie zależy od miejsca > pochodzenia/zamieszkania. Otóż to. Pies wyjący cały dzień (bo właściciele w pracy) w mieszkaniu bloku nie ma lepiej niż ten łańcuchu. Szczególnie jeśli jest duży, mieszkanie małe, a na spacery chodzi krótkie i na smyczy. I to nie jest w obronie właścicieli psów na łańcuchach, nie usprawiedliwiam barbarzyństwa. Nie rozumiem tylko dlaczego rzucacie kamieniami wyłącznie w wieś, psy męczone w miastach są mniej godne współczucia? Odpowiedz Link Zgłoś