Dodaj do ulubionych

Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u

30.10.07, 14:14
Wątek odnoszący się do lat 70. coś mi przypomniał...
Za komuny trudno było coś dostać...co niektóre z nas tutaj to
pamiętają.
No i było tak,że urodził mi się w tych czasach braciszek.Jakieś
soczki by się dla niego przydały w swoim czasie...
Ciotka była kierowniczką delikatesów w W-wie na Placu Wilsona
bodajże,no to nam spod lady przywoziła całe zgrzewki soczków.A my
(ja,brat i siostra) wredne łakome bachory trudniliśmy się takim oto
niecnym procederem:gdy już paczka została napoczęta,wyjmowało się
mniej więcej ze środka butelkę gerbera,wypijało we troje na
spółkę,myło buteleczkę,suszyło ją,zakręcało super solidnie i
wkładało tam,skąd wzięło.Mama na początku myślała,że to maszyna w
fabryce ominęła tę buteleczkę.Później połapała się,że jednak za dużo
tych omijanek i oberwaliśmy.

A Wy jak kombinowałyście za komuny?
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u 30.10.07, 14:20
      O właśnie za komuny się "kombinowało" Głównie "kombinowali" rodzice. najczęściej
      jak dostać coć jadalnego.jako,ze tata miał dostęp do rzeczy pochodzących ze
      zgniłego zachodu, więc za kalendzre kolorowe, paczkę kawy, Pani Sklepowa W
      rzeźniku-szalenie wtedy Ważna Osoba,dawała "lepszy" kawałek albo chowała"pod
      ladę"'czy wogóle teraz termni"z pod lady" funkcjonuje???
      Pod kombinowanie można poddciągnąć dzielenie paczki Delcji(Z Baltony) dla
      siostry i dla mnie, po 6 cisteczek i jadło sie to kilka dni, pieczołowicie
      obgryzając galaretkę, i po akwałeczku biszkopcik z czekoladą.
      • loganmylove Re: Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u 30.10.07, 14:26
        Ja z braćmi doszłam do mega wprawy w wyjadaniu czekoladek z pudełka
        bez uszkodzenia foliismile) Wyciągaliśmy delikatnie rozginając rogi i
        zostawialiśmy puste papierki-kiedyś mama podała taką wyjedzoną
        bombonierkę gościom...
        • 76kitka Re: Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u 30.10.07, 16:36
          Zdjełam tacie z takiego proporczyka plakietkę "Solidarność" i z tym paradowałam, moja przyjaciółka tez sobie przypieła co dziwne ludzie to widzieli ale nikt nie interweniował, moja mama o tym do dzisiaj nie wie. A nosiłysmy to dośc długo. Słodyczy nie podkradałam, bo byłam najmłodsza w rodzinie i wszyscy o mnie pamiętalismile
    • mma_ramotswe Re: Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u 30.10.07, 16:57
      Ani wtdey ani nigdy potem nie kombinowałam. jestem krystalicznie
      uczciwa i czysta jak łza
      • mamaemmy Re: Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u 30.10.07, 22:07
        ja kombinowałam tylko w kolejce.Szlismy CAŁĄ RODZINĄ po np papier toaletowy i
        inne takie i kazdy udawał,że jest obcy,babcia z mamą się "nie znały"ani "nie
        znały"mnie...na kazdego przypadała chyba 1 rolka...1 kredki itd..
        Sąsiedzi babci,pamietam jak stali po wegiel-ustawiali się ok 18 tej
        wieczorem,zeby rano byc pierwszym w kolejce,bo wegla mogło braknąć..
        Ech,nie chce mi sie wierzyc,że to ten sam swiat...

        Ze słodyczami ,sokami itd nie musiałam kombinowac,bo po pierwsze byłam
        jedynaczką a po drugie co dwa tygodnie była paczka z RFN ze
        słodyczami,ubrankami itd...do dziś słodycze moga dla mnie nie istniec,może
        dlatego,że ich miałam pod dostatkiem?
    • sylwia06_73 Re: Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u 30.10.07, 22:57
      Jak dawali paczki w kosciele to powiedzialam,ze mam dwoje rodzenstwa.Paczki byly dla rrodzin wielodzietnych.Jedynacy dostawali tylko jakis smieszny zolty ser a tak to byla jeszcze kielbasa i jakies slodycze.Mialam jakies 9 lat i to bylo tuz przed komunia.
    • gooochab Re: Łobuzerstwa e-mam za czasów PRL-u 30.10.07, 23:36
      Moi rodzice- oboje w 2 związku małżeńskim stali w kolejce po proszki- mama
      dostała jako samotna matka (z starszym synem); ojciec- jako samotny ojciec- na 3
      dzieci. Na koniec poszli jeszcze jako rodzina wielodzietna!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka