Jak czytam te niektóre posty chce mi się płakać, Wiele z Was pisze o swoim
szczęściu, o tym jakich macie fajnych mężów, którzy prawią Wam komplementy
itp. Jesteście szczęśliwymi żonami i mamami... Jak to robicie,że jesteście
szczęśliwe?? Moje poczucie własnej wartości po porodzie spadło poniżej zera

czuję się brzydka i nieatrakcyjna, jak widzę swoje ciało płaczę jak dziecko,
kiedyś byłam pulchna i cztery lata zajęło mi schudnięcie i uzyskanie super
figury, nacieszyłam się nią tylko pół roku, bo zaszłam w ciąże, przytyłam
trochę (18kg)i teraz muszę zaczynać od nowa

nie mam siły, wcześniej
walczyłam o każdy zrzucony kilogram, ale teraz... Teraz nie mam już siły znowu
odmawiać sobie wszystkiego i katować się ćwiczeniami, nie umiem się
zmotywować, po prostu nie wiem czy jest sens... Nie umiem być szczęśliwa, mam
śliczne dziecko, które pojawiło się niestety w nieodpowiednim momencie mojego
życia, skończyłam tylko liceum, marzenia o studiach i dobrze płatnej pracy
rozpłynęły się bardzo szybko, teraz siedzę w domu z maluszkiem i czuję się
zwykłym nieudacznikiem, moje koleżanki są na 4 roku studiów, a ja tracę jedyną
młodość jaką się ma. Kocham swoje dziecko, ale nie potrafię sie nim cieszyć,
tak jak powinnam... Nie mam sie komu wygadać, bo mieszkam u teściowej, nie mam
też lojalnej przyjaciółki, wiem, że nikt mi nie pomoże, że sama musze sobie
pomóc, ale może macie receptę na szczęście z której też mogłabym skorzystać?