rita75
07.11.07, 11:23
www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4646899.html
"Tomek ma dobrą posadę w PR dużej firmy, 35 lat i pętlę na szyi. Rok
temu zaciągnął 400 tys. zł kredytu na mieszkanie."
tyle o Tomku, który przez wiekszość artykułu łka rzewnymi łzami,
jaki to swiat zły- jak to nie starcza mu do pierwszego(ma do
dyspozycji ok. 3000 po odliczeniu kredytu i stalych oplat), bo
kredyt (umowy nie chcialo mu sie nawet czytac) wisi mu nad głową jak
miecz, a i francuskim serem trzeba zakasić i takimz korniszonem, jak
równiez kumplom postawiac zarcie w pizzerii. I jaki to jest
wypompowany po calym tygodniu pracy, bo musi zarabiac na kredyt
wziety na mieszkanie, na ktore tak naprawde go nie stac, ale nic to,
nie bedzie przeciez kupowal poza warsiawą, nie po to z prowincji
zwanej prez siebie kwieciscie "ch..ownia" uciekal. Chcialo by sie
napisac- jakiez to polskie, bo niegospodarnosc i wieczne jeczenie to
chyba nasze cechy narodowe...mialby 100 000- tez wy kwekal i narobil
dlugów.