Dodaj do ulubionych

Priorytety

18.11.07, 17:12
Czy uwazacie ze koniecznie najwiekszym priorytetem powinno byc
inwestowanie w mieszkanie samochód ??Na szary koniec trzeba spychac
siebie , ogolne przyjemnosci dla wszystkich członków
rodziny ,dziecka??Pytam bo moja mam i teściowa wciąz zle o mnie
myslą dlatego ze nie inwestuje w mieszkanie , nie remontuje go , nie
ciuchciam w nim mam podstawowe sprzety , meble z Ikei ale bez
szalenst łazienke sobie odpusciłam ,
nie mysle o tym bo pieniadze wole wydac na dobre ubrania dla siebie
i męza ,kosmetyki , zabawki ,na wspolne wyjscia.Moze i faktycznie
nie widac ze mamy kase bo nie chwale sie ze kupuje do rzes dobre
jakosciowo kosmetyki z wyzszej półki , nie robie z nich wystawy w
łazience,nie informuje naszych matek o tym ze własnie wydałam
600 zł na buty i 400
na spodnie dla małża, one widzą ze nie mamy samochodu i nie robimy
remontu od razu puszczaja w eter ze mamy problemy z kasą.Nie
rozmumiem,o co w ogole chodzi , kazdy ma prawo wydawac kase jak chce
mogłabym kupic sobie tusz za mniej niz 100 zł ale mam ochote na
Diora i to moja sprawa.
Obserwuj wątek
    • trawa_cytrynowa Re: Priorytety 18.11.07, 17:31
      Jeśli mieszkanie masz zrobiona jako tako to Cię rozumiem, nie chcesz
      mieć super? - Twoja sprawa. Ale jeśli w domu tynki odchodzą a Ty
      kupjesz super ciuchy i kosmetyki to już nie rozumiem.
    • syriana Re: Priorytety 18.11.07, 18:06
      oczywiście, że to Wasza sprawa

      ale osobiście taką gospodarkę finansową uważam za niedojrzałe przejadanie kasy,
      brak zdolności rozsądnego wydawania pieniędzy i nieumiejętność patrzenia dalej
      niż przyjemność, na którą masz ochotę w tej chwili

      bo dla mnie jednym z głównych priorytetów w małżeństwie, powinno być
      zabezpieczenie finansowe przyszłości - czy to na wypadek zdarzeń losowych czy
      nawet rozstania

      co spieniężycie gdy będzie Wam potrzebna gotówka?
      czym się podzielicie przy rozwodzie?
    • ik_ecc Re: Priorytety 18.11.07, 18:26
      Po raz kolejny ciesze sie, ze mieszkam w kraju gdzie nikt nikomu sie
      nie spowiada z tego ile na co wydaje...
      • demarta Re: Priorytety 18.11.07, 18:30
        a od kiedy to funkcjonują kraje, gdzie się tym ludzie interesują i
        kraje gdzie się nie interesują? chyba się nieco zagalopowałaś z tym
        stwierdzeniem..... no, albo ja byłam na wagarach, jak o tym na
        lekcji geografii mówili tongue_outP
        • ik_ecc Re: Priorytety 18.11.07, 21:17
          demarta napisała:

          > a od kiedy to funkcjonują kraje, gdzie się tym ludzie interesują i
          > kraje gdzie się nie interesują?

          Mowie z osobistego (ograniczonego) doswiadczenia.

          Znajomi w Polsce (rzecz jasna nie wszyscy) czesto zadaja mi pytania
          dotyczace:
          - wielkosci mojego domu
          - marki samochodu
          - marki dzieciecego wozka
          - firmy dzieciecych ubran i zabawek
          - firmy kosmetykow jakie uzywam
          - firmy dzinsow jakie mam aktualnie na tylku
          - itp.

          Z powyzszych pytan potrafie odpowiedziec jedynie jaka jest marka
          mojego samochodu, nastomiast jesli chodzi o rok produkcji, musze sie
          juz zastanowic i pewnie sie pomyle.

          Dodam, ze NIKT mi tego rodzaju pytan NIGDY nie zadal w kraju w
          ktorym mieszkam. Procz Polakow na tzw. wizycie.

          Podobna roznice widze na forach polskich vs. niepolskich dotyczacych
          tego samego tematu.
          • ik_ecc Re: Priorytety 18.11.07, 21:18
            ik_ecc napisała:

            > - marki samochodu
            > /.../
            > Dodam, ze NIKT mi tego rodzaju pytan NIGDY nie zadal w kraju w
            > ktorym mieszkam. Procz Polakow na tzw. wizycie.

            Przepraszam, sklamalam. Na pytanie dotyczace marki i roku samochodu
            musze co jakis czas odpowiadac przy okazji spraw zwiazanych z
            rejestracja, naprawa czy kupnem czesci do samochodu.
            • demarta Re: Priorytety 18.11.07, 22:05
              nie przekonałaś mnie. nie uwierzę, że zadawanie/nie zadawanie TAKICH
              pytań zależy tylko i wyłącznie od kraju zamieszkania. nie ma krajów
              ludzi mądrych/niemądrych, wścibskich/nie wścibskich, lojalnych/nie
              lojalnych itd. itp. bo WSZĘDZIE spotyka się ludzi RÓŻNYCH. jedynie w
              innych proporcjach.
              • ik_ecc Re: Priorytety 18.11.07, 22:44
                demarta napisała:

                > nie przekonałaś mnie. nie uwierzę, że zadawanie/nie zadawanie
                TAKICH
                > pytań zależy tylko i wyłącznie od kraju zamieszkania. nie ma
                krajów
                > ludzi mądrych/niemądrych, wścibskich/nie wścibskich, lojalnych/nie
                > lojalnych itd. itp. bo WSZĘDZIE spotyka się ludzi RÓŻNYCH. jedynie
                w
                > innych proporcjach.

                Bardzo mozliwe, ze tylko proporcje sa inne.

                Rzucam kilka czynnikow, ktore, wg mnie, moga wplynac na te roznice:
                - ogolne bogactwo spoleczenstwa (jesli kazdy ma mniej wiecej to
                samo, to stan posiadania sasiada malo go interesuje)
                - fakt czy spoleczenstwo bylo odizolowane od reszty swiata (i teraz
                musi "nadgonic") czy nie
                - roznice kulturowe (w bardzo wymieszanym kulturowo kraju ludzie
                mniej sie wtracaja sobie nawzajem i SA bardziej tolerancyjni - bo
                musza - roznic jest zbyt wiele zeby sobie nimi zawracac glowe)
                - tzw. polityczna poprawnosc (wynikajaca tez min innymi z tego
                zroznicowania kultur)
                - rozluznienie rodziny (w Polsce rodzina ma caly czas silny wplyw)
                - generalnie przyjazniejsze nastawienie do ludzi - sasiadow, ludzi
                mijanych na ulicy, w urzedach, itp.
                - mniejsza zawisc, mniejsze kompleksy (nie wiem dokladnie z czego
                to wynika - bogactwo, trening od malego?)

                W Polsce mieszkalam 20 lat (i dalej utrzymuje kontakt z wieloma
                osobami), za granica 14 lat. Mozliwe, ze tak dobieram sobie tutaj
                znajomych zeby mi nikt ani sie z tego nie zwierzal, ani mi nie
                zadawal tego rodzaju pytan - ale po prostu sie z tym nigdy tutaj nie
                spotkalam. A w Polsce caly czas. Dzisiaj rano zadzownilam do kumpeli
                ze szkoly, ktora mi opisala "jaka to bryka" jezdzi jej kuzynka
                (ktorej nie znam), a po poludniu inna kolezanka wypytywala mnie o
                firme mojego wozka - bo wlasnie prowadzila zazarta dyskusje na temat
                jaki jest najlepszy z innymi znajomymi. Az poszlam sprawdzic. Moj
                wozek jest firmy graco i ma 9 lat. Sluzy mi doskonale i nigdy nie
                spotkalam sie z zadnym komentarzem czy "spojrzeniem" na jego temat.
                Do dzis. smile
          • ally Re: Priorytety 19.11.07, 11:50
            > Dodam, ze NIKT mi tego rodzaju pytan NIGDY nie zadal w kraju w
            > ktorym mieszkam. Procz Polakow na tzw. wizycie.

            a gdzie mieszkasz? może to wynika z różnic w zarobkach?

            jeśli ktoś wydaje np. na pralkę 3/4 pensji, to chyba dziwnym nie jest, że się
            interesuje cenami. jeśli zakup pralki to wydatek niezauważalny w domowym
            budżecie, to temat nie istnieje wink
      • syriana Re: Priorytety 18.11.07, 18:35

        > Po raz kolejny ciesze sie, ze mieszkam w kraju gdzie nikt nikomu
        > sie nie spowiada z tego ile na co wydaje...


        no widzisz jak w tej naszej beznadziejnej Polsce jest..

        zima od listopada do marca, bliźniacy na najważniejszych stanowiskach i zdawanie
        obowiązkowych raportów finansowych rodzicom i teściom
    • demarta Re: Priorytety 18.11.07, 18:27
      problemu z kasą pewnie nie macie, jak mówią wasze mamy, ale.... z
      rozsądnym gospodarowaniem nią już bardzo duży. to mi przypomina
      trochę taką sytuację, jakby dać 6-ciolatkowi sto złotych, żeby kupił
      sobie coś, sam miałby zdecydować co. w życiu nie pomyślałby o
      zakupie praktycznym, natomiast o takim sprawiającym frajdę i owszem.
      i wy macie dokładnie identyczny sposób postępowania. takie to
      niedojrzałe, po prostu.

    • lola211 Re: Priorytety 18.11.07, 18:37
      Jakos tak mocno niedojrzale wydaje mi sie ladowanie wiekszosci kasy
      w szmaty i kosmetyki.Przejadacie forse.
      Oczywiscie- nie mowie, ze nalezy ubierac sie w szmateksach i kupowac
      jednoczesnie skorzane kanapy - po prostu jakas rownowaga by sie
      przydala.
    • kali_pso Re: Priorytety 18.11.07, 18:38
      alanis11 napisała:

      nie informuje naszych matek o tym ze własnie wydałam
      > 600 zł na buty i 400
      >na spodnie dla małża


      Jakoś nie wierzę, że to by je uspokoiłowinkP
      Z tej historii wnioskuję, że macie pieniądze ale ani rodzice ani
      teściowie nie są zorientowani w Waszych finansach(co nie znaczy,że
      jest to obowiązkowe, aby czytali rachunki bankowewinkP
      Pytanie brzmi- gdyby mama i teściowa dowiedziały się, że jednak
      macie pieniądze, dałyby Wam spokój z indagowaniem,kiedy to wreszcie
      wyremontujecie to mieszkanie, czy też trzebaby je cucić,po tym,jakby
      już dotarło do nich, że zamiast kupić coś, co nie zepsuje się lub
      nie zużyje po miesiącu,ładujecie ciężka kasę w przyziemne
      przyjemności?winkPPPPPPPPPP
      Nie potępiam tego, o ile jednocześnie zasilacie jakieś konto
      oszczędnościowe, a nie przejadacie wszystkiegowinkP Inaczej to jednak
      bardzo ryzykowne...
      • bsl Re: Priorytety 18.11.07, 19:14
        ja swojej tez nie informuję bo dla niej cena butów powyzej 200 to
        przegięcie
        dla mnie najwazniejsze na swiecie to swoje mieszkanie, nei mam
        takiego wiec dąże zeby je miec
        a ze ktos nei ma samochodu ?to niech nie ma, jego sprawa
    • setia Re: Priorytety 18.11.07, 20:17
      alanis11 napisała:

      > Czy uwazacie ze koniecznie najwiekszym priorytetem powinno byc
      > inwestowanie w mieszkanie samochód ?

      jesli inwestowanie to tylko w mieszkanie, w samochód to raczej wyrzucanie kasy wink

      Na szary koniec trzeba spychac
      > siebie , ogolne przyjemnosci dla wszystkich członków
      > rodziny ,dziecka??
      absolutnie nie. tylko, ze te potrzeby mozna zaspokoić w bardzo różny sposób,
      niekoniecznie kupując buty za 600 zł czy tusz za 100zł.

      Pytam bo moja mam i teściowa wciąz zle o mnie
      > myslą dlatego ze nie inwestuje w mieszkanie , nie remontuje go , nie
      > ciuchciam w nim mam podstawowe sprzety , meble z Ikei ale bez
      > szalenst łazienke sobie odpusciłam ,
      mylisz pojęcia; to nie jest żadna inwestycja, to po prostu ułatwianie czy też
      uprzyjemnianie sobie życia; jesli brzydka łazienka Ci nie przeszkadza i nie razi
      Twojego poczucia estetyki to nie ma problemu. jeśli brak samochodu nie utrudnia
      Wam zycia - też nie ma problemu. gorzej, jesli ciagle narzekacie i pozyczacie go
      od rodziców...
      o prawdziwych inwestycjach jak widzę nie macie pojęcia, nawet nie przychodzi Wam
      do głowy coś takiego jak zabezpieczenie na starość, czy zabezpieczenie
      przyszłości dziecka.
      wiesz, rób jak chcesz; Twoje zycie, Twoje wybory, tylko, ze dokonywane wybory
      świadczą o dojrzałości człowieka. dla mnie takie zachowanie jest niedojrzałe,
      nierozsądne, świadczy o krótkowzroczności, nieumiejętności planowania i
      przewidywania i... o kilku jeszcze innych cechachwink
    • wieczna-gosia Re: Priorytety 18.11.07, 20:25
      bialy czlowiek powinien wiedziec ze samochod to nie luksus smile
      • aglesnik Re: Priorytety 18.11.07, 20:47
        myślę, że równowaga jest najważniejsza i jakiś rozsądek w wydawaniu by się
        przydał. nie mówię o meblach do kuchni za naście tys. ale o odkłądaniu chociaż
        trochę na czarną godzinę. Zapewne nasi rodzice nie pochwalali by zakupów butów
        za 400zł, czy tuszu do rzęs, tylko na zabezpieczenie, bo jak widzę po moich
        rodzicach z emerytury to już nie da rady żyć luksusowo. mnie nie stac na
        szalenstwa, choć ostatnio ciułam i remontuje dom powoli bo zaczeło mi
        przeszkadzać to że mam łazienkę bez kafelek, ściany nie wygipsowane. ale to
        tylko moje zdanie...
        • marzeka1 Re: Priorytety 18.11.07, 20:54
          Wasze pieniądze, Wasze priorytety, ale jak ktoś słusznie zauważył "ale osobiście taką gospodarkę finansową uważam za niedojrzałe przejadanie kasy,
          brak zdolności rozsądnego wydawania pieniędzy i nieumiejętność patrzenia dalej
          niż przyjemność, na którą masz ochotę w tej chwili"- też tak uważam.
          • mijaczek Re: Priorytety 18.11.07, 21:28
            wiesz co... a moze rodzina ci probuje cos dac do zrozumienia?
            gdybys wrzucila fotki, np. lazienki to moglybysmy ocenic, czy mamusie powinny
            sie odczepic, bo mieszkacie normalnie, czy moze jednak wypadaloby zamiast na
            tapete dla siebie wydac kilka zlotych np. na kafelki do lazienki?
            bylam kiedys w takim domu, gdzie naprawde wszystko wygladalo OK, dzieci czyste,
            zdrowe, kuchnia naprawde fajnie urzadzona, posprzatana i czysta, wszyscy
            "ubrani" od stop do glow a jak weszlam do lazienki to prawie, ze krzyknelam...
            plesn po prostu zalewala lazienke, nie mzona bylo poznac koloru fug, na wannie
            ochydny osad z brudu chyba sprzed II Wojny Swiatowej, no po prostu syf do
            szescianu....
            ale na zewnatrz wszystko gralo... myslalam, ze rzygne...
            zrob rachunek sumienia, bo moze jednak czegos nie dostrzegasz...
    • aluc Re: Priorytety 18.11.07, 22:51
      a kiedy sie masz ubierać i malować - jak stara będziesz?
    • bea.bea Re: Priorytety 19.11.07, 10:08
      mam przyjaciół, dla których rzeczy materialne nie sa istotnym elementem ich
      zycia i są ograniczone do niezbadnego minimum....
      a ich priorytetem, sa podróże.. ..
      i to w pełnym tego słowa znaczeniu...bez drogich hoteli i kupowania pamiatek....
      zwiedzili chyba wszystko co mozliwe.....to jest cel ich zycia...w domu maja
      stara kanape, i zwylke tak samo sie ubieraja....nikomu to nie
      przeszkadza...wszyscy uwielbiamy sie z nimi spotykac, bo zawsze maja cos
      ciekawego do opowiedzenia....

      sama lubie miec ładnie w domu...ale bez przesady...co do ksmetyków i szmat, to
      wcale nie przykładam do nich uwagi....

      mysle,ze co człowiek to inny priorytet....ale mysle tez, ze ubodzy sa ludzie dla
      których istnieje tylko "być"...czyli kosmetyki, ciuchy, meble, samochody....bo
      ile mozna o tym gadać..smile
    • dirgone Re: Priorytety 19.11.07, 11:14
      Ja się cieszę, że moi rodzice mieli normalne podejście do spraw materialnych (i
      mnie go nauczyli). Jak ktoś mi mówi, że woli żyć chwilą, niż oszczędzać nie
      wiadomo na co, to mu serdecznie współczuję, gdy mu się jakiś wypadek trafi.

      Mój wypadek samochodowy, dawno temu, kosztował moich rodziców 8 000 zł i to
      prawie od ręki (a zarobki wtedy były o wiele mniejsze). Nikomu czegoś takiego
      oczywiście nie życzę, ale z własnego doświadczenia wiem, że lepiej być na to
      przygotowanym, niż potem wyglądać jak potwór.
    • mathiola Re: Priorytety 19.11.07, 11:25
      Ja mam już za sobą część życia, w której cała kasa szła na
      przeżarcie.
      Teraz weszliśmy na wyższy poziom gospodarowania pieniędzmi:
      gromadzenie. Jedzenie jest ważne, ciuchy są ważne, ale jeśli w
      spodniach za 600 złotych miałabym siedzieć na rozpadającej się
      kanapie, to nie, dziękuję.

      Natomiast według was proporcje są ok, mieszkanie macie urządzone
      (meble z Ikei to też meble), to właściwie o co chodzi? I dlaczego
      wasze mamy mają wiedzieć, ile kosztują spodnie twojego męża?
    • gaskama Re: Priorytety 19.11.07, 11:42
      A ja trochę Cię rozumiem. Zakłądam, że nie jest tak, żę kupujesz
      tylko drogie ciuchy i kremy a tapeta ze ścian się odrywa. My mamy
      fajne mieszkanie, 80m kwadratowych. A moja teściowa tylko ćmoka i
      ćmoka, że przy naszych zarobkach, to dawno powinniśmy mieć dom, albo
      jakieś 120 metrów. A ja wolę tak i zwykłe meble z IKEA i mieć kase
      na fajny urlop, knajpkę, dobry krem. Mamy też jakieś tam polisy na
      przyszłość (tym zajmuje się niemąż), ale generalnie staramy się żyć
      tu i teraz.
    • drinkit Re: Priorytety 19.11.07, 11:59
      wg. mnie granica inwestowania w mieszkanie jest wygoda wlasciciela.
      Jezeli komus odpowiada spanie na materacu i jedzenie na stole
      skleconym z desek, a cala kase chce inwestowac np. w ksiazki to
      jest jak najbardziej ok. Upiekszanie domu, samochodu dla "sasiadow"
      jest bardzo mieszczanskie, w negatywnym tego slowa znaczeniu
      oczywiscie. Dla mnie np. marka samochodu czy model komorki jest
      sprawa czwartorzedna. Auto ma jezdzic, malo palic a komorka ma
      dzwonic. A to czy ktos to komentuje to mam w nosie.
      • mim288 Re: Priorytety 19.11.07, 15:37
        Też tak myslę. Poza tym inwestując na przyklad w dom, można się
        totalnie "zagonić", nigdy nie znajdzie sie takiego ideału, żeby nie
        mozna mieć droższego (który sprzedawcy zawsze okresla jako lepszy),
        tylko po co. Szereg lat mielismy meble z Ikei, dla mnie bardzo OK,
        nic sie z nimi nie działo, wyglądały estetyczie, kupic można bez
        najmniejszego kłopotu i "maratonu" po 1000 sklepach.
        • kasia7911 Re: Priorytety 19.11.07, 16:29
          Ja także nie ładuję pieniędzy w graty do domu, wolę pójśc do teatru, do kina
          albo kupic kilka książek. Wychodzę z założenia że meble kiedyś się popsują, będą
          niemodne, mieszkanie może się spalic, złodziej może się na to i owo skusic itd.
          a to co przeżyję, zobaczę - tego nikt mi nie zabierzesmile
          • lola211 Re: Priorytety 19.11.07, 16:45
            Ja przeciwnie- lubie "ladowac " w mieszkanie.Kupuje meble do
            renowacji, odnawiam je i tym samym nigdy nie beda one "niemodne"
            czy sie popsuja- daja rade juz ente pokolenie to i posluza jeszcze
            dluugo.
            Musze tez miec samochod.
            Ale nie kosztem jadania byle czego i rezygnacji ze swoich
            przyjemnosci- staram sie po prostu i "byc" i "miec".
            • nadja11 Re: IKEA 19.11.07, 17:44
              Apropo IKEA zastanawia mnie dlaczego wiekszosc osob twierdzi ze to
              byle co??Wy tez uwazacie ze meble na zamówienie od
              rzemieslnika/prywaciarza to szczyt dobrego smaku gustu i
              jakosci??????Ja uwazam ze Ikea ma ciekawe nowoczesne wzronictwo
              mozna sobie bardzo stylowo urzadzic wnetrze.Prywatni rzemieslnicy
              robią kicz i tandete.
              • gryzelda71 Re: IKEA 19.11.07, 19:28
                nadja11 napisała:
                Ja uwazam ze Ikea ma ciekawe nowoczesne wzronictwo
                > mozna sobie bardzo stylowo urzadzic wnetrze.Prywatni rzemieslnicy
                > robią kicz i tandete.

                Piszesz tak bo zapewne masz meble z IKEIsmile)))
                • nadja11 Re: IKEA 19.11.07, 19:34
                  Piszę tak bo tak uważam wszedzie pełno aranzacji meblami i sprzetem
                  z Ikei , w serialach, magazynach, reklamach ,programach
                  telewizyjnych itd itd pomimo ze to masówka wzornictwo jest
                  oryginalne nowoczesne ,ja nie moge patrzec na tę siermiegę od
                  prywaciarzy , wiekszosc z nich wystawia swoje kolekcje na bazarkach
                  i targach ,powiew Kalwarii oto pszasne gusta polaków.
                  • gryzelda71 Re: IKEA 19.11.07, 19:38
                    nadja11 napisała:
                    ja nie moge patrzec na tę siermiegę od
                    > prywaciarzy , wiekszosc z nich wystawia swoje kolekcje na bazarkach
                    > i targach ,powiew Kalwarii oto pszasne gusta polaków.

                    Chyba nie piszemy o tych samych rzemieślnikach.
                    • nadja11 Re: IKEA 19.11.07, 19:55
                      Nie wiem o czym mówisz ale z moich obserwacji wynika ze wiekszosc
                      osob w Polsce wybiera meble od prywatnych rzemieślników , jeszcze
                      nie widziałam ciekawych stylowych mebli od takowych ale fakt
                      wiekszosc sie zachwyca bo idealnie wstrzelają sie w gusta Polaków.
                      • nadja11 Re: IKEA 19.11.07, 19:56
                        Ps. Te czarne segmenty ze zdobieniami mnie rozwalają...
                        • kotbehemot6 Re: IKEA 19.11.07, 20:00
                          meble z IKEI o tyle są dla mnienie o tyle nie do przyjęcia,ze większość mieszkań
                          wielbicieli IKEI wygląda kropka w kropkę tak samo.Z tego samego powodu nie
                          przepadam za masówkami typu meblościanka( o ironio posioadam "masówkę" bo na
                          taka było mnie stać -ale zarytką ja wypiep..ę)
                        • gryzelda71 Re: IKEA 19.11.07, 20:01
                          nadja11 napisała:

                          > Ps. Te czarne segmenty ze zdobieniami mnie rozwalają...
                          Czyli jakie?
                          • kotbehemot6 Re: IKEA 19.11.07, 20:04
                            No pisze przecież..czarne...ze zdobieniami..przeważnie złote są-te zdobienia,
                            czyli listewki takie,czy jak tam zwał smile) A jak jeszce kryształ z serwetką na to
                            połozyć to już czyte miodzio smile
                      • gryzelda71 Re: IKEA 19.11.07, 20:00
                        Wybierają np kuchnie na wymiar bo inne nie pasują.
                        I wybacz,ale nie widziałam tez stylowych mebli z IKEI.
                        • iwoniaw Rzemieślnicy 19.11.07, 20:05
                          robią dokładnie to, co sobie zamówisz. Nie ma porównania z masówką z Ikei czy
                          skądkolwiek. Co nie znaczy, że Ikea do meblowania się nie nadaje, ale cuda to to
                          nie są, nie mówiąc już o tym, że nie każdemu się podoba (mnie np. większość ich
                          regałów kojarzy się z wyposażeniem do piwnicy czy innego warsztatu).
                          • kotbehemot6 Re: Rzemieślnicy 19.11.07, 20:09
                            (mnie np. większość ich
                            > regałów kojarzy się z wyposażeniem do piwnicy czy innego warsztatu).

                            o to to, lata temu, jak zaczynał się boom na IKEę to po pierwszym kontakcie
                            byłam święcie przekonana,ze to sa półprodukty przeznaczone do wykończenia.
                            Bardzo się zdiwiłam,ze jednak nie.
              • lola211 Re: IKEA 19.11.07, 21:51
                Nie widzialas zatem PORZADNEGO mebla.A takie sa, wierz mi.Tylko
                cenowo Ikea z nimi wygrywa.
                Prywatni rzemieslnicy
                > robią kicz i tandete.
                Tacy owszem, tez sa.
              • braat1 Re: IKEA 20.11.07, 09:07
                nadja11 napisała:

                > Apropo IKEA zastanawia mnie dlaczego wiekszosc osob twierdzi ze to
                > byle co??Wy tez uwazacie ze meble na zamówienie od
                > rzemieslnika/prywaciarza to szczyt dobrego smaku gustu i
                > jakosci??????Ja uwazam ze Ikea ma ciekawe nowoczesne wzronictwo
                > mozna sobie bardzo stylowo urzadzic wnetrze.Prywatni rzemieslnicy
                > robią kicz i tandete.

                Niestey meble z IKEI sa bardzo nedznej jakosci (nie wiem, moze nie
                wszystkie, ale to co ja widzialem) po roku uzytkowania wygladaja
                jakby mialy 15 lat intensywnego uzywania. Ale trzeba im przyznac, ze
                wzornictwo maja ciekawe.
                • lady_sphinx Re: IKEA 20.11.07, 12:13
                  Apropo Ikei - jak któras Pani powyżej napisała dla mnie pierwsze wrażenie, to też że trzeba sobie samemu dokończyć te mebelki. Faktycznie ikea mnie nie zachwyca, ale nie zachwyca a wręcz przeraża mnie wykończenie, ba całość mebli BRW. Ostatnio oglądałam katalog, chciałam cos bardzo fajnego nowoczesnego (ale nie meblościankę na Boga) do salonu, spodobały mi się jedne mebelki, pojechaliśmy oglądnąć do sklepu firmowego rzeczonego BRW i jak szybko weszłam tak jeszcze szybciej wyszłam taki to był chłam. I tu odniosę się do tzw. rzemieślników - skorzystam z pomysłu brw bo jest fajny ale wykonanie pozostawię fachowcom (bynajmniej nie z Kalwarii).

                  A co do namawiania na dom - całe zycie mieszkałam w mieszkaniu i wydawało mi się że jestem mieszczuchem i w mieście chcę mieszkać. Potem trafiła sie okzaja, mamy dom na wsi, chwilke trwało zanim sie przestawiłam ale dziś nie zamieniłabym domu na mieszkanie. Kto mieszka w domu ten wie, że mieszkania to nie ma co porównywać.

                  I priorytety - mam dom, samochód, pewnie że nie pakuję tam całej kasy ale dom to tzw. skarbonka bez dna i zawsze jest coś w nim do zrobienia. Więc tak powolutku robimy, nic na siłę, zarznąć się nie damy. Finanse dzielimy chyba najbardziej podstawowo - rachunki, jedzenie, na dziecko, potem to co niezbędne do zdrobienia w domu (jeśli jest coś w danym miesiącu) a potem nasze fanaberie - ciuchy, kosmetyki, jakieś wyjścia czy imprezy (jeśli oczywiście jakieś pieniądze zostaną). Oprócz tego odkładamy troszkę na wakacje, troszkę na tzw. czarną godzinę (choć nie w każdym miesiącu się to udaje).
                  Pozdrawiam
                  • jagniatko Re: IKEA 20.11.07, 12:19
                    Erm, a o co chodzi z tymi meblościankami, że takie "nietrędi" są?
    • rotera Re: Priorytety 19.11.07, 20:29
      szczerze mowiac jednak stalabym po stronie mamy i tesciowej i
      uwazala, ze trwonisz kase
      tzn nie uwazam ze fanaberia sa buty za 600, bo sama kupuje ecco, ale
      w tej hierarhii jaka przedstawilas, to ja wymiekam, wymiekam zreszta
      i z bratem meza i z moja siostra, ktorzy moim zdaniem maja fiu
      bzdziu i inwestuja wlasnie w diora mieszkajac z rodzicami....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka