Dodaj do ulubionych

boicie się zdrady męża?

25.11.07, 21:44
nie zostałam zdradzona... ale czasem sobie tak myślę, a jeśli on to
zrobi? mój mąż jest przystojnym facetem podobającym się kobietom, a
ja, cóż, po porodzie zostało mi jakieś 10kg do zrzucenia sad zresztą
nigdy nie byłam pięknością. ale nigdy też nie miałam powodu myśleć,
że zostanę zdradzona, wiem, że mnie kocha. ale...cóż, każdy ma
głupie myśli...
Obserwuj wątek
    • deela Re: boicie się zdrady męża? 25.11.07, 21:48
      nie
      bardziej sie boje ze mi niebo runie na glowe
    • ibulka Re: boicie się zdrady męża? 25.11.07, 21:48
      nie. nie boję się.
    • rita75 A czego sie tu bac? 25.11.07, 22:03
      to bedzie jego wybór, w sumie to on powinien sie bac tego, co sie
      stanie, gdy to zrobi wink

      mój mąż jest przystojnym facetem podobającym się kobietom, a
      > ja, cóż, po porodzie zostało mi jakieś 10kg do zrzucenia sad

      gdy bedzie mial chec, to zdradzi cie niezaleznie od tych +/- 10 kg
      • roksanaa22 Re: A czego sie tu bac? 25.11.07, 22:04
        Absolutnie się nie boję.
        On straciłby wiecej niż ja...
        • plisowanka Re: A czego sie tu bac? 25.11.07, 23:02
          Przecież jego zdrada nie musi wyjść na jaw, wtedy nic nie straciwink
    • loola_kr Re: boicie się zdrady męża? 25.11.07, 22:44
      nie
    • abi3 Re: boicie się zdrady męża? 25.11.07, 23:17
      Nie, jakoś się nie boję.
      Nie zamierzam tego rozpatrywać w tych kategoriach.
      Nie mamy na to wpływu, co ma się wydarzyć to będzie. Zawsze istnieje jeszcze
      opocja, że to ja go zdradzę.
      Fifty, fifty.....
    • grzalka Re: boicie się zdrady męża? 25.11.07, 23:24
      strasznie, codziennie boję się cały wieczór i częśc nocy
    • majmajka Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 00:06
      Nie, nie boje sie . Jesli takie mysli zaprzataja Ci glowe, to mam tylko jedna rade: wypelnij sobie bardziej czas. Mysle, ze masz za duzo czasu na rozmyslanie.
    • anettabartczak Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 10:07
      Nie boję się , chociaż nigdy nie mozna byc w 100% pewnym.
      Prędzej ja mogłabym mu rogi przyprawić - choc na dzien dzisiejszy
      bardzo mi do tego daleko.
      • zebra51 Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 10:08
        nie, boję się ewentualnej własnej
        • justi54 Re: zebra51 ja też n/t 26.11.07, 10:18

    • soemi Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 10:58
      ejuni napisała:

      > nie zostałam zdradzona...

      A jaką masz pewność że nie zostałaś zdradzona?!
      • kraina.marzen Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 11:11
        nie-boje sie innych rzeczy np myszysmile
    • gooochab A ja się czasem boję... 26.11.07, 11:11
      tak mnie czasem nachodzi...
    • 18_lipcowa1 w sumie 26.11.07, 11:21
      ciezko stwierdzic czy sie boje, bo wiadomo ze sie boje, ale z
      drugiej strony nie mysle o tym i jestem dosc pewna ze nie ma lepszej
      ode mnie
      jestem atrakcyjna, inteligentna i dobra w lozku, mam temperament i
      jestem otwarta
      jesli mnie zdradzi to na pewno nie z mojej winy
      • gryzelda71 Re: w sumie 26.11.07, 11:29
        18_lipcowa1 napisała:
        nie ma lepszej
        > ode mnie
        > jestem atrakcyjna, inteligentna i dobra w lozku, mam temperament i
        > jestem otwarta
        > jesli mnie zdradzi to na pewno nie z mojej winy

        No właśnie powodem będzie twoja doskonałośćsmile))))
        • 18_lipcowa1 Re: w sumie 26.11.07, 11:35
          gryzelda71 napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          > nie ma lepszej
          > > ode mnie
          > > jestem atrakcyjna, inteligentna i dobra w lozku, mam temperament
          i
          > > jestem otwarta
          > > jesli mnie zdradzi to na pewno nie z mojej winy
          >
          > No właśnie powodem będzie twoja doskonałośćsmile))))


          Doskonala nie jestem, dla zrownowazenia tego - mam humory, jestem
          dosc kaprysna i wybuchowa.
          • gryzelda71 Re: w sumie 26.11.07, 11:41
            No to te cechy moga być powodem do zdrady.
            • justi54 Re: lipcowa 26.11.07, 11:53
              faceci zdradzaja dla sportu, Twój boski wygląd i tmperament w łóżku
              nie ma tu nic do rzeczy. Pamiętaj samiec jak ma okazję to zaznaczy
              swoje terytorium, oni już tak skonstruowani są.
              • gryzelda71 Re: lipcowa 26.11.07, 11:58
                justi54 napisała:
                samiec jak ma okazję to zaznaczy
                > swoje terytorium, oni już tak skonstruowani są.

                Twój facet tak robi?
                • justi54 Re: gryzelda 26.11.07, 12:04
                  Myślę, że nie bo brak mu okazji, ale gdyby to kto wie.
                  • 18_lipcowa1 Re: gryzelda 26.11.07, 13:00
                    justi54 napisała:

                    > Myślę, że nie bo brak mu okazji, ale gdyby to kto wie.


                    eee tam jak to robi dla sportu to okazja zawsze sie znajdzie
              • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 26.11.07, 12:59
                justi54 napisała:

                > faceci zdradzaja dla sportu, Twój boski wygląd i tmperament w
                łóżku
                > nie ma tu nic do rzeczy. Pamiętaj samiec jak ma okazję to zaznaczy
                > swoje terytorium, oni już tak skonstruowani są.


                Nie moja droga, nie jestesmy zwierzetami i popedy juz hamowac umiemy
                inaczej ja tez w kazdy plodny dzien cyklu szukalabym dawcy spermy.
                Faceci zdradzaja z nudy albo z braku seksu w domu, tudziez
                urozmaicenia w tymze seksie - ze mna tego nie ma.
                • rita75 Re: lipcowa 26.11.07, 13:11
                  > Faceci zdradzaja z nudy albo z braku seksu w domu, tudziez
                  > urozmaicenia w tymze seksie - ze mna tego nie ma.

                  lub jeszcze z powodu znudzenia sama partnerką
                  • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 26.11.07, 13:14
                    rita75 napisała:

                    > > Faceci zdradzaja z nudy albo z braku seksu w domu, tudziez
                    > > urozmaicenia w tymze seksie - ze mna tego nie ma.
                    >
                    > lub jeszcze z powodu znudzenia sama partnerką



                    sa partnerki ktore staraja sie ( chociaz tyle ) zeby sie nie nudzic,
                    z roznym skutkiem ale chociaz sie staraja.
                • ma_dre Re: lipcowa 28.11.07, 13:38
                  "Faceci zdradzaja z nudy albo z braku seksu w domu, tudziez urozmaicenia w tymze
                  seksie - ze mna tego nie ma."
                  bzdura, skad ty wzielas taka prosta wizje swiata? Pewnie z czasopism dla
                  nastolatek. FAceci zdradzaja, bo sa smutni, niedocenieni, sfrustrowani, bo zona
                  ich nie rozumie, bo ... powodow jest milion, FACET TEZ CZLOWIEK, nie
                  sprowadzajmy go do penisa. Oprocz niego ma mozg i serce, tak jak my...
                  • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 28.11.07, 13:44
                    pisalysmy o sferze seksualnej tylko i wylacznie a nie emocjonalnej
                    typu odrzucenie, brak zrozumienia, smutek
                    ja w pierwszym moim poscie napisalam ze o kazda ta sfere dbam, o
                    seks i o zrozumienie, docenienie kogos, rozmowe, przyjazn itp

                    wiec zanim ocenisz jakie pisma czytam przeczytaj moje wszystkie watki
            • 18_lipcowa1 Re: w sumie 26.11.07, 12:57
              gryzelda71 napisała:

              > No to te cechy moga być powodem do zdrady.

              nie sadze.
              • gryzelda71 Re: w sumie 26.11.07, 13:03
                Tak jak rózne sa kobiety,tak rózni sa tez mężczyźni.Ciągle chętna i otwarta partnerka w łózku tez po jakimś czasie nudzismile)))
                • 18_lipcowa1 Re: w sumie 26.11.07, 13:12
                  gryzelda71 napisała:

                  > Tak jak rózne sa kobiety,tak rózni sa tez mężczyźni.Ciągle chętna
                  i otwarta par
                  > tnerka w łózku tez po jakimś czasie nudzismile)))


                  zalezy co sie w tym lozku robi, jak robi sie tak by sie nie nudzilo
                  to male szanse na zdrade
                  przynajmniej mniejsze

                  a co do chetnej ( nie wiem jak sobie wyobrazasz ale to nie jest tak
                  ze ja wiecznie rzucam sie na mojego partnera, tez mam takie rzeczy
                  jak stresy, okres czy zmeczenie i wtedy seksu nie ma )
                  partnerki ,,,heh nie sadze by chetna zamienil na niechetna, taka co
                  tylko po bozemu, po ciemku
                  • rita75 Re: w sumie 26.11.07, 13:14
                    ,,,heh nie sadze by chetna zamienil na niechetna, taka co
                    > tylko po bozemu, po ciemku

                    moze zapragnac innego ciala
                    • 18_lipcowa1 Re: w sumie 26.11.07, 13:27
                      rita75 napisała:

                      > ,,,heh nie sadze by chetna zamienil na niechetna, taka co
                      > > tylko po bozemu, po ciemku
                      >
                      > moze zapragnac innego ciala



                      pewnie ze moze, ja tez moge, kwestia tego czy sie wie co mozna
                      stracic

                      jednak jestem przekonana, ze warto sie chociaz starac by parter nie
                      myslal o zdradzie - chociaz starac sie, to nic nie kosztuje
                  • gryzelda71 Re: w sumie 26.11.07, 13:17
                    Lipcowa,facet zdradza bo szuka NOWOŚCI.
                    I czasem nie ma to nic wspólnego z tym jakie cudo ma w domu.
                    • 18_lipcowa1 Re: w sumie 26.11.07, 13:29
                      gryzelda71 napisała:

                      > Lipcowa,facet zdradza bo szuka NOWOŚCI.
                      > I czasem nie ma to nic wspólnego z tym jakie cudo ma w domu.

                      a ja powtarzam ze mozna sie CHOCIAZ STARAC- kobiety jednak przestaja
                      po jakims czasie, nie mow mi ze nie.
                      • gryzelda71 Re: w sumie 26.11.07, 13:37
                        Zalezy co podchodzi pod to starać.Jak zaczynam sie męczyć to sory,widocznie nie dla mnie ten typ.
                        • 18_lipcowa1 Re: w sumie 26.11.07, 13:42
                          gryzelda71 napisała:

                          > Zalezy co podchodzi pod to starać.Jak zaczynam sie męczyć to
                          sory,widocznie nie
                          > dla mnie ten typ.

                          niestety starac sie trzeba zawsze, nie ma tak latwo.
                          • gryzelda71 Re: w sumie 26.11.07, 13:46
                            Nie.Jak widze,ze mnie facet olewa mimo starń to dziękuje.
                            • 18_lipcowa1 Re: w sumie 26.11.07, 14:05
                              gryzelda71 napisała:

                              > Nie.Jak widze,ze mnie facet olewa mimo starń to dziękuje.



                              alez gryzeldo, masz racje tylko ja mialam na mysli to ze obie strony
                              musza sie starac!
                              • gryzelda71 Re: w sumie 26.11.07, 14:07
                                Ale sama wiesz,ze tak nie ma,ze zawsze któraś ze stron wkłada więcej.
                  • justi54 Re: po ciemku i po bożemu 26.11.07, 13:19
                    to już chyba z nas żadna z nas nie praktykuje, więc to może być
                    nawet dla samca intersujące taka staroświecka kobita.
                    • 18_lipcowa1 Re: po ciemku i po bożemu 26.11.07, 13:30
                      justi54 napisała:

                      > to już chyba z nas żadna z nas nie praktykuje, więc to może być
                      > nawet dla samca intersujące taka staroświecka kobita.

                      tez tak pomyslalam, wink))))
                    • rita75 Re: po ciemku i po bożemu 26.11.07, 13:31
                      > to już chyba z nas żadna z nas nie praktykuje, więc to może być
                      > nawet dla samca intersujące taka staroświecka kobita.

                      to musi byc bardzo perwersyjne- tak w koszulach nocnych z
                      dziurami...w czasach, gdy zewszad jestesmy bombardowani nagoscia...
                      • 18_lipcowa1 Re: po ciemku i po bożemu 26.11.07, 13:39
                        rita75 napisała:

                        > > to już chyba z nas żadna z nas nie praktykuje, więc to może być
                        > > nawet dla samca intersujące taka staroświecka kobita.
                        >
                        > to musi byc bardzo perwersyjne- tak w koszulach nocnych z
                        > dziurami...w czasach, gdy zewszad jestesmy bombardowani nagoscia...



                        koniecznie z wlosami na nogach, pod pachami z bobrem, taka full
                        natura.
                        • rita75 Re: po ciemku i po bożemu 26.11.07, 14:03
                          > koniecznie z wlosami na nogach, pod pachami z bobrem, taka full
                          > natura.

                          a bys sie zdziwila, ilu jest amatorów tego typu atrakcji z racji
                          podazy, wystarczy wpisać owlosione w google.
                          www.google.pl/search?hl=pl&q=ow%C5%82osione&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
                          • 18_lipcowa1 Re: po ciemku i po bożemu 26.11.07, 14:06
                            !!!!
                            owlosione szparki ?????
                            masakra , ja myslalam ze owlosiony to moze byc wzgorek lonowy ale
                            sama szparka? to juz przegiecie! wink))))
                  • ma_dre Re: w sumie 28.11.07, 13:32
                    twoje podejscie do problemu, tzn do zycia w zwiazku i zdrady wydaje mi sie
                    prymitywne, byc moze wynikajace z mlodego wieku... Mezczyzna tez czlowiek i jego
                    szczescie w zwiazku nie opiera sie na jakosci seksu... pewnego dnia moze po
                    prostu stwierdzic ze nie odpowiadasz jego idealowi i tyle : nie rozumiesz go,
                    nie czuje sie przy tobie spelniony... i twoja atrakcyjnosc lozkowa cie nie uratuje
                    • 18_lipcowa1 Re: w sumie 28.11.07, 13:47
                      do sfery seksualnej sprowadzily to kolezanki dyskutujace ze mna
                      ja w pierwszym poscie napisalam ze dbam o sfere seksualna, dbam o
                      siebie i dbam tez o partnera by byl zrozumiany, by czul sie
                      dostrzegany, jego potrzeby, smutki, radosci itp, wiec czepiaj sie
                      kogos innego .....
    • sebaga Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 11:57
      A o jaką zdradę Ci chodzi? Jesli o fizyczną to nie boję się, ufam mu najbardziej
      na świecie. Chociaż gdyby to była np. Belluci to kto wie... Ale w takim
      przypadku, niech mu będzie na zdrowie smile Wiem, że mnie za bardzo szanuje, zeby
      mnie zdradzić. Natomiast dopuszczam możliwośc, że mąż zakocha się w innej i
      jeśli mialabym się czegoś bać to tego wlasnie.
    • salezja Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 12:04
      Jeżeli mąż mnie zdradzi to jego stratasmile) Takie mam spojrzenie na życie ( może
      niestety), że w każdej sytuacji mogę liczyć wyłącznie na siebie, że nie
      potrzebuję od nikogo pomocy ( tak zostałam wychowana), jak również jestem w
      stanie obyć się bez chłopa, przyjaciółki i innych osób, które negatywnie
      wpływają na moje życie- wyłączając z tego kręgu dziecko i najbliższą rodzinę.
      Jestem tak odrębną i samodzielną jednostką, że czasem samą mnie to przeraża.
      • kraina.marzen Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 12:18
        Ze zdradą jest tak jak z choroba- może dopaść niespodziewanie, nie
        każdy musi planować zdradę. To czy się jej boimy czy też nie-nie ma
        wiekszego wpływu na fakt zdradzenia. Bo co możemy tak naprawde
        zrobić? Atrakcyjny wygląd, udane zycie seksualne to mała bariera
        ochronna przed zdradą. Zarówno nasi faceci jak i my sami-nie wiemy
        jak się ustrzec przed zdradą drugiej strony.
    • mathiola Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 13:20
      nie boję się.
      On wie, ile może stracić. Decyzja należy do niego.
    • kotbehemot6 Re: fizycznej nie. 26.11.07, 13:23
      Zdrada fizyczna może nie byłaby aż takim problemem gdybymn o niej nie wiedziała
      ( czego oczy nie widzą).... Im jestem starsza tym bardziej liberalna. bardziej
      by mnie zaboalło gdyby nagle sie okazało,ze mąz woli przegadać całą noc z inną
      kobieta a minie tylko bzykać.Zdecydowanie bardziej bolesnym jest fak ,ze nie
      mamy o czym zes obą rozmwiać...bzyknąć lepiej czy gorzej można z kazdym ,ale nie
      z każdym mozna ciekawie podyskutować o wszystkim, a jeżeli okazałoby się,ze z
      najbilższą mi osbą nie mam o czym mówić i kompletnie się nie rozumiemy to
      byłłąby całkowita klęska.A jeszce gdyby pojawiła sie ina osoba, zktóra mąż by
      sie lepiej rozumiał odniosąby całkowita klęśkę.
      • mathiola Re: fizycznej nie. 26.11.07, 13:42
        i tu się zgadzam.
    • joanna515 Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 13:59
      Ja sie boje umiarkowanie...nie mysle o tym czesto, nie doszukuje sie na sile
      czegos czego nie ma...ale boje sie takiej mysli, ze jakby sie zdarzylo to
      rozpadlby sie nasz zwiazek, nasza rodzina...a to jest cos na czym ogromnie mi
      zalezy, zwlaszcza na jej trwalosci! runelyby moje marzenia i wiara, ze nam sie uda.
      • omamamia1 Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 16:49
        nie boję się,boje się,żeby moje nie wyszły wink
        • jkk74 Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 22:27
          omamamia1 napisała:

          > nie boję się,boje się,żeby moje nie wyszły wink

          pozwolisz że się dopiszę do tegoż przemyślenia?
          wink))
    • ejuni Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 21:40
      heeeej... z tej lektury można pomyśleć, że zdrady wręcz należy się
      spodziewać!
      a dziś sie dowiedziałam, że mój kuzyn zdradzał żonę przez cały okres
      trwania ich małżeństwa sad byli uważania za bardzo udaną parę,
      starali się o dziecko... a tu - bum! niechcący znalazła cd, na
      których ten zboczuch nagrywał swoje seksualne podboje... fuj...
      strasznie mnie to zbulwersowało i jeszcze więcej dało do przemyśleń.
      nie można przecież żyć z przekonaniem, że każdy facet zdradza?!
      • mharrison Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 22:05
        Nie boję się zdrady męża, bo takie banie się to zbyt czasochłonne i
        stresujące zajęciesmile
      • vanderica Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 22:12
        nie boje sie,sklonnosc do zdrady wiaze sie nie z popedem seksualnym,a z
        charakterem czlowieka i systemem wartosci jaki wyznaje.ludzie to nie
        zwierzeta,najpierw cos sie musi urodzic w glowie.wierze,ze najczesciej zdradzaja
        mezczyzni niedowartosciowani,o niskiej samoocenie i niedojrzli
        emocjonalnie,czyli z popaprana psychika.tzw. prawdziwy mezczyzna jest jak rycerz
        swojej damy.kieruje sie zasadami.
        • kotbehemot6 Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 22:17
          prawdziwy mezczyzna jest jak rycer
          > z
          > swojej damy.kieruje sie zasadami.

          Chyba,że wybranka okaże sie NIE być wymarzoną damą...i ycerz znów ruszy na
          podbój tej jedynej szukac...
          • vanderica Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 22:22
            tak,tylko,ze to zupelnie inna bajkasmilezakladam,ze w tych idealnie dobranych
            rycerzach i damach nie ma takiej opcjiwink
    • koza_w_rajtuzach Re: boicie się zdrady męża? 26.11.07, 22:30
      Nie. Mój mąż mnie nie zdradzi. A gdyby zdradził to by znaczyło, że
      nie jest mnie wart i miałby walizki za drzwiami wink.
    • jogo.bella nie boję się 26.11.07, 23:01

    • krwawakornelia nie n/t 27.11.07, 09:43
    • zagrasia Re: boicie się zdrady męża? 27.11.07, 15:19
      nie, moze dlatego ze jestem taka zolza ze innej podobnej juz nie znajdziewink
    • ania740 Re: boicie się zdrady męża? 27.11.07, 22:56
      sorry nawet najbardziej zakochanemu może się zdarzyć, to zależy od
      tego czy zmieniłaś się psychicznie po porodzie -niestety. Nie zajmuj
      się tylko dzieckiem , bo kiedys się okaże, że twój mąż zajął się
      kimś innym.
      • nasyceni o losie 28.11.07, 08:47
        jak ja slysze wszystkie te teksty typu samce,zaznaczajace swoj
        teren,szukajace wrazen to ogarnia mnie pusty smiech,wiekszosc z was
        naczytala sie i naogladala opinii feministycznych psycholozek,trzeba
        wiedziec za kogo sie wychodzi i nie nalezy generalizowac ze wszyscy
        faceci to maja we krwi zdrade i zdobywanie,uwierzcie mi ze sa tez
        tacy dla ktorych seks nie jest tylko i wylacznie kopulacja i
        zaspokajaniem potrzeb ale nawiazaniem wiezi i bliskosci,nie
        wyobrazaja sobie kochac sie z kazda napotkana po drodze siksa,ktora
        zakreci im tylkiem,dla nich seks to cos wiecej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka