Dodaj do ulubionych

prezent komunijny od cioci z Ameryki :)))

04.12.07, 04:19
Od kilku lat mieszkam w Stanach i mam w Polsce chrzesnice, ktora w
przyszlym roku bedzie miec komunie. Co roku wysylam jej prezenty na
urodziny i Boze Narodzenie (fajne ale nie przesadnie drogie).
Szczerze mowiac to przeraza mnie perspektywa komunii. Wydaje mi sie,
ze sa bardzo wygorowane oczekiwania wobec chrzestnych zamieszkalych
za granica i w ogole chrzestnych. Uwaza sie, ze chrzestni sa od
dawania prezentow a nie od pomocy rodzicom w wychowaniu dzieci w
wierze.
Powiedziala mezowi ze zaczelam myslec o prezencie komunijnym dla
mojej chrzesnicy i ze bedzie to kwota okolo 100 $. Maz sie bardzo
zdziwil (jest Amerykaninem) bo tutaj nie daje sie takich drogich
prezentow (no chyba ze na barmicwe ale to inna bajka).
Gdy powiedzialam o tej kwocie moim rodzicom, to byli oburzeni i
stwierdzili ze jako 'Amerykanka' powinnam wydac co najmniej 200 $
tym bardziej ze jest teraz niski kurs dolara. No bo kiedys 200 $ to
bylo ponad 600 zlotych a teraz jest niecale 500.
Ale co mnie obchodzi kurs dolara w Polsce? Dla nas 100 czy 200
dolarow ma w dalszym ciagu taka sama wartosc.
Nie czuje sie komfortowo wydawac az tyle pieniedzy. Ja nie pracuje,
tylko maz pracuje i chociaz dobrze zarabia to tak czy inaczej on
jest jedynym zywicielem rodziny. A tutaj 200 $ daje sie na wesele
(jak sie kogos bardzo lubi) ale nie na komunie.
Dodatkowo wydamy jeszcze kilka tysiecy $ na przelot do Polski. Jesli
zdecydujemy sie nie leciec, to czy powinnismy dac wiekszy prezent?

Jakie bylyby wasze oczekiwania wobec 'cioci z Ameryki'?
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 05:10
      Decyzja nalezy do Ciebie ale uwazam,ze $100 to troche za malo.
      Mieszkalam w Polsce,moj brat w US,moja corka jest jego chrzesnica.Na
      urodziny dostawala od niego $300 a na Komunie $500.Teraz mieszkamy w
      Kanadzie i kwoty pozostaly.Urodzilo nam sie dziecko.Chrzestny dal
      malemu $350 plus zloty lancuszek z krzyzykiem.Chrzestna....nie
      pamietam .-/
      Twoj maz,zupelnie nie wiem dlaczego,byl zdziwiony poniewaz sama
      wiesz,ze $100 to jest naprawde niewielka kwota,a tym bardziej dla
      Polaka,ktorego zycie w Polsce kosztuje znacznie wiecej niz w USA.
      Porownywalnie-na prezent pod choinke dla coreczki sasiadow
      przeznaczylam $20.Dodam,ze nie utrzymuje kumplowskich z nia
      stosunkow.Po prostu nasze dzieci razem sie bawia.
      • ma_dre Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 15.01.08, 10:09
        ciekawa jestem ile ty przeznaczasz na prezenty dla brata i jego dzieci...? o ile
        takowe posiada
      • cytrynka3 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 17.01.08, 19:20
        Twoje dziecko dostaje w takim razie bardzo drogie prezenty a ty masz wygórowane
        oczekiwania. Na komunię prezent powinien być symboliczny związany z uroczystością.
    • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 07:55
      Hmmmm piszesz,ze:
      Uwaza sie, ze chrzestni sa od
      > dawania prezentow a nie od pomocy rodzicom w wychowaniu dzieci w
      > wierze.
      No a jak z tej ameryki pomagasz wychowywać w wierze?smile
      I nie uzależniaj swego prezentu(czy kwoty)od tego,czy przylecisz czy nie.
      I kurs dolara ma znaczenie.Bo to co dla ciebie jest górą pieniedzy u nasz niekoniecznie.Więc może lepiej kup coś,co bedzie pamiątką.
    • demarta Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 08:14
      są dwa wyjścia. albo człowiek daje się zmanipulować wyobrażeniom
      rodziny, sąsiadów, anonimowych forumowiczek, które "same dawały
      więcej, bo wiesz, że to za mało" (a ile to jest nie za mało, kościół
      ustalił jaką konkretną listę?). albo podejdziesz do sprawy
      zdroworozsądkowo i wydasz tyle ile sama uznasz za stosowne/możliwe
      dla ciebie/zgodne z twoim przekonaniem, a dąsy całej rodziny
      będziesz mieć w głębokim poważaniu.
    • dagbe Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:12
      Co prawda, rodzice chrzestni moich dzieci mieszkaja w Polsce, wiec sytuacja
      nieco inna. Moj brat na komunie starszego syna chcial mu kupic komputer (taki
      byl wtedy standartowy prezent) za 2000zl - nie zgodzilam sie, bo wiem, ze go na
      to nie stac. Ostatecznie syn dostal wymarzony telefon komorkowy za 200zl. Sluzyl
      mu pare lat i w tej chwili lezy na honorowym miejscu. Syn nie pozwala
      zutylizowac wink Wniosek - cena prezentu nie miala wiekszego znaczenia.
      Na podstawie moich doswiadczen radzilabym pogadac z dziewczynka, jakie sa jej
      marzenia i te zrealizowac w miare swoich mozliwosci.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • koza_w_rajtuzach Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:14
      Nie daj wymuszać na sobie kasy. 100$ to i tak dużo. Po co 9-latce
      tyle pieniędzy? To tylko komunia. Na ślub dasz więcej.
      • verdana Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:27
        Wydaj tyle, ile chcesz. To zwykle chamstwo domagać sie drogiego prezentu.
        Jednego tylko nie rozumiem - dlaczego bar micwa to co innego? Akurat bar micwa i
        komunia to bardzo podobne do siebie uroczystości - nie religijnie, ale
        obyczajowo (chyba, żeby przyjąć , ze przy bar micwie to chłopak i w dodatku
        starszy, wiec ma prawo dostać więcej).
        • margo_kozak Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:40
          A ja mysle ze rodzicom się poprzewracalo w glowach ostatnimi czasy.
          Wydaje im się ze komunia to mini wesele. Chrzestni musza się
          spuszczac bo moda nakazuje dawac drogie prezenty.
          Kiedys się czekalo na zegarek, który dawal maly kroczek w dorosłość.
          Ja dostalam od chrzestnego lalke barbi i zlote kolczyki z
          pierścionkiem. I bylam bardzo szczesliwa.

          Słuchaj kup co uwazasz. Jak dasz kase to wydadza na bzdury i będą
          dlugo przeliczac jak malo to było w zlotowkach.
          Proponuje jakas pamiątkę która dziecko doceni za kilka lat.
          • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:45
            Do "margo-kozak" to Ty bardzo bardzo dużo dostałaś od
            chrzestnego!!!! A pamiętam, że od chrzestnego dostałam pierścionek,
            a od chrzestnej łańcuszek i to był chyba odpowiednik dzisiejszych
            500-600zł właśnie (albo i więcej), więc w sumie Twoje prezenty od
            chrzestnego to wyszłaby niezła kwotasmile
          • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:49
            margo_kozak napisała:
            > Kiedys się czekalo na zegarek, który dawal maly kroczek w dorosłość.
            > Ja dostalam od chrzestnego lalke barbi i zlote kolczyki z
            > pierścionkiem. I bylam bardzo szczesliwa.

            A za moich czasów...Po co porównywac?
      • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:35
        Trochę się pogubiłam w tym co piszesz, wydasz kilka tysięcy na
        bilety a żal Ci dwóch setek na prezent komunijny? Kup prezent za
        tyle ile uważasz, to wyłącznie Twoja decyzja, poza tym jak sama
        pisałaś chrzestni są od pomocy w wychowywaniu w wierze, a nie od
        prezentów. Myślę, że w tym jesteś bardzo pomocna....

        Temat wartości prezentów komunijnych wałkowany był tutaj
        wielokrotnie. A skoro się pytasz co o tym sądzimy, to ja Ci powiem,
        że ja bym tyle nie dała, byłoby mi wstyd i tyle, bo sama piszesz, że
        nie masz złej sytuacji finansowej. U nas w okolicy daje się dużo
        więcej, a zarabia się w złotówkach. I nie, żeby nie wyszło,
        że "ciocia z Ameryki" to powinna dawać nie wiadomo, ale po prostu
        szczerze dla mnie kwota $100 jest zbyt mała.
        • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:42
          Jeszcze jedno, w Polsce takie rzeczy jak kosmetyki, sprzęt
          elektroniczny, zabawki są dużo dużo dużo droższe niż w Stanach. Za
          $100 to ciężko kupić fajny zestaw lego duplosmile To może zrób tak, że
          pogadaj z rodzicami dziewczyny i kup jakiś fajny prezent za $100, w
          Polsce się może okazać, że byłoby to warte to $200. I wtedy będzie i
          owca cała i wilk syty.

          A i nigdy bym nie dała więcej kasy, tylko dlatego, że rodzina
          naciska, po prostu widzę, jakie jest wszystko drogie, a u nas dzieci
          z pieniedzy komunijnych najczęściej kupują sobie komputer (z
          pieniędzy od wszystkich, a nie tylko i wyłącznie od chrzestnegosmile
          albo meblują swój pokójsmile
          • burza4 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:53
            mnie zastanawia jedna sprawa - mianowicie przy okazji wątków na
            temat prezentów komunijnych padają jakieś mocno wygórowane kwoty.

            jak to jest, że w wątkach o prezentach na wesele na tym samym forum,
            czyli to samo grono trąbi o "wykosztowywaniu się" na zasadzie
            prezentu za 300-400 zł od pary???

            na tej zasadzie to wstyd iść na wesele, objadać kogoś, narażać go na
            koszty i dać taki ochłap... bo to przeciez dla organizatorów o niebo
            droższa impreza.
            • lineczkaa Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:44
              Słuszna uwaga.
            • croyance Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:03
              Ja nie trabie. Bratu nie kupilam zadnego prezentu, jak sie zenil, bo
              mi to do glowy nie przyszlo. Nikt tego nie oczekiwal. Niedlugo moj
              slub, gdzies mam prezenty. Jesli ktos chce, moze przyniesc kwiatki i
              czekoladki, jesli nie, tez ok.
              • croyance Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:14
                I nie mowie tu szacunku do sakramentu i duchowej strony, bo slub
                bede miala cywilny; po prostu nie widze powodu, dla ktorego ktos
                mialby mi cokolwiek kupowac, tylko dlatego, ze wychodze za maz.
                Rozumiem, jakis drobiazg na pamiatke, kwiaty etc.
            • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:23
              może dlatego, że na Komunię przychodzi najbliższa rodzina -
              dziadkowie i chrzestni. Oni na ślub też zwykle dają wyższe kwoty niż
              300-400zł.
              • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:28
                mikita10 napisała:

                > może dlatego, że na Komunię przychodzi najbliższa rodzina -
                > dziadkowie i chrzestni. Oni na ślub też zwykle dają wyższe kwoty niż 300-400zł.

                Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Idę złożyć jakąś petycję do Urzędu Do Spraw
                Eksterminacji Skąpych Dziadków I Chrzestnych.
                I może szybko sobie ślub zorganizuję jakiś... pokalkulujmy, od dziadków >400 na
                łebka, to załóżmy jakiś 1000, od chrzestnych... hmmm... tu już wyższa półka,
                niech będzie 1000 od głowy, razem 3000... fajowo big_grin

                Boże, spuść bombę...
                • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:39
                  Kotula Ty szybko składaj tę petycję!!!!!smile))))))

                  Serio, ja dostałam więcej, wszyscy moi bliscy znajomi też dostali
                  więcej, obcych się nie pytam, ankiet też nie urządzam. To skąd mam
                  wiedzieć ile dają chrzestni na Ślub?smile
                  P.S. Dlaczego chrzestni dają wedlug Ciebie dawać wiecej niż
                  dziadkowie? Pewnie taki sam stereotyp, jak mój, że chrzestni i
                  dziadkowie dają więcej niż po 300-400zł.

                  Ja zaprosiłam na ślub głownie ludzi młodych, moich przyjaciół i
                  znajomych, rodzina była tylko najbliższa. Liczyło się dla mnie z kim
                  chcę spędzić ten wyjątkowy dla mnie dzień, a nie ile kasy "zbiorę".
                  • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:43
                    A dlaczego spuszczać bombę? Przecież nikt nie mówił ile dziadkowie
                    mają dać i jak dali tyle ile chcieli to co miałam im oddać to co mi
                    się wydawało za dużo?
                    • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:45
                      mikita10 napisała:

                      > A dlaczego spuszczać bombę? Przecież nikt nie mówił ile dziadkowie
                      > mają dać i jak dali tyle ile chcieli to co miałam im oddać to co mi
                      > się wydawało za dużo?

                      O tej bombie to też tak całokształtowo, nie personalnie do ciebie smile))
                  • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:44
                    mikita10 napisała:

                    > Kotula Ty szybko składaj tę petycję!!!!!smile))))))

                    > P.S. Dlaczego chrzestni dają wedlug Ciebie dawać wiecej niż
                    > dziadkowie? Pewnie taki sam stereotyp, jak mój, że chrzestni i
                    > dziadkowie dają więcej niż po 300-400zł.

                    A nie wiem, w ramach głupawki sprowadziłam to do granic absurdu forumowego big_grinDDD
                    W wielu wątkach się pojawiały głosy, że chrzestni to ho ho ho tongue_outP
          • net79 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 12.02.08, 09:22
            za sto dolców można już kupić spokojnie dobry zestaw lego!!! O czym
            wy wogóle mówicie, kasa często i tak idzie do kieszeni rodziców,a
            dziecku skapnie na remont pokoiku!!!!
            halo
            fajnie że będziecie i to powinno wystarczyć, zwłaszcza, że jak
            pisałaś bilety dość drogie... masakra, ty masz być wyrozumiała dla
            potrzeb rodziców, ale oni dla twoich już nie. Mnie nie obchodzi co
            moje dziecko dostanie od chrzestnych i niech tak pozostaniesmile
    • escribir Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:45
      To ma być prezent od ciebie a nie od rodziny. Wymaganie od chrzestnych "cudów-
      wianków" jest zwykłym prostactwem. Pogadaj z chrześnicą co chciałaby dostać-
      może ona jest najbardziej rozsądna z całego towarzystwa?
      Kurs dolara w Polsce nie ma najmniejszego znaczenia, bo przecież nie dasz jej
      banknoty tylko prezent zakupiony w USA za tą kwotę. Nie ma też znaczenia czy
      jesteś ciocią z Ameryki, czy tez z Honolulu. Przeznaczasz na prezent tyle, na
      ile cię stać.
    • tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 09:53
      Co roku wysylam jej prezenty na
      > urodziny i Boze Narodzenie (fajne ale nie przesadnie drogie).
      10$? 20$.

      Ale Ty materialistka jestes.Piszezs jakies wyswiechtane , teksty
      ktorymi mydlisz oczy a wszystko kreci sie wokol kasy. Wiesz jak sie
      kogos lubi to sie mu daje cos nie dlatego ze wypada ale dlatego ze
      to sprawia przyjemnosc.nawet nie napisalas ze cos bys jej kupila ale
      tylko kasa i kasa.
      Widze,ze kilka tysiecy na przeloty to nie stanowilo problemu ale
      danie 200 czy 300 dolarow to juz dla ciebie klopot nie lada.

      Piszesz ,ze nie obchodzi Cie kurs dolara w Polsce. Ale pewnie
      obchodziloby Cie gdyby przelicznik byl odwrotny i 50 dolarow
      stanowilo np. tysiac zlotych. Straszna materialistka jestes.




      • mijaczek Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:14
        ja bym sie zastanowila na twoim miejscu czy ty w ogole chcesz byc chrzestna tej
        dziewczynki!

        a poza tym - chyba jestes jedyna osoba, ktora na wszystko patrzy przez pryzmat
        kasy. sama siebie nazwalas ciocia z Ameryki, wiec juz na dzien dobry przypielas
        sobie latke...do tego wyliczasz co i ile dajesz, ile kosztuja cie przeloty do
        Polski [tak jakbys lecac do Polski pojechala tylko do kosciola na komunie, a
        potem z powrotem na lotnisko i fru do domu], ile to i ile tamto. I jeszcze
        porownujesz komunie z bar micwa mowiac, mowiac, ze tamta okazja jest wazniejsza,
        gdzie w obu religiach, obie uroczystosci zwiazane sa z przekroczeniem pewnego
        etapu w zyciu religijnym... oczywiscie rzuca sie na mnie teraz wszyscy, ale czy
        moze twoj maz jest Zydem i dlatego potrafi dostrzec waznosc bar micwy a komunia
        to dla niego cos o mniejszej wartosci?

        W twojej wypowiedzi nie widze ani troski o cytuje "pomoc w wychowaniu w wierze"
        [czyzbys latala do Polski co nidziela i zabierala mala na msze?] ani o to, czy
        dostanie w prezencie cos, o czym np. marzy, ale jedyne o co sie martwisz to to
        jak bedziesz wygladac przed ludzmi...

        moze jednak zajmij sie budowaniem jakiegos zwiazku, wiezi ze swoja chrzesnica a
        nie sprawdzaniem kursu dolara w Polsce...

        ps. i nie gadaj mi, ze $100 to dla ludzi mieszkajacych i pracujacych w Stanach
        duzo, odpuscie sobie dwie wizyty w Chilli's i bedzie na prezent!
        • lucerka Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 15.01.08, 08:37
          > ps. i nie gadaj mi, ze $100 to dla ludzi mieszkajacych i pracujacych w Stanach
          > duzo, odpuscie sobie dwie wizyty w Chilli's i bedzie na prezent!

          A skad Ty wiesz, ze dla autorki watku te 100 dolcow to nie jest duzo? Kazda
          rodzina ma inne priorytety. Nie Tobie to oceniac.
      • koza_w_rajtuzach Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:00
        > Ale Ty materialistka jestes.

        To właśnie takie osoby jak Ty są materialistkami.
        Każdy daje tyle pieniędzy ile uważa za stosowne. Ja na własnym
        ślubie przeważnie dostawałam od każdego 100 złotych. Od chrzestnej
        dostałam 200 złotych, a chrzestny w ogóle nie przyszedł.
        I bardzo dobrze, że nikt nie dał więcej pieniędzy. Chyba nie o to w
        takich uroczystościach chodzi!
      • croyance Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:05
        Nie zgadzam sie. Autorka wymienia sume, bo ma ona znaczenie w
        domowym budzecie jej i meza; to rodzina ma jakies oczekiwania i
        stawia granice, za ile powinien byc prezent.
    • braat1 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:02
      A od kiedy to rodzice ustalaja ile Ty masz dac na prezent???? To
      jest Twoja decyzja. Nie rozumiem, dlaczego na komunie trzeba dac
      jakis wielki prezent....
      • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:07
        dlaczego na komunie trzeba dac
        > jakis wielki prezent....

        Bo ma się takie życzenie!!! Jedyny dla mnie istotny powód.

        A wogóle to ja się wypowiadam, a żadnego chrześniaka nie mamsmile Mój
        mąż ma tylko jedną chrześnicę, która komunię miała 4 lata temu. I
        pamiętam, że pytaliśmy się co by chciała, po wielokrotnych próbach
        wyciągnięcia prawdy, okazało się, że zbiera na meble (już od
        jakiegoś czasu), ale rodzice uprzedzali nas, że absolutnie nie mamy
        dawać dużej kwoty. Tak więc daliśmy tyle ile chcieliśmy bez
        jakichkolwiek nacisków.
    • mijka-only Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:09
      I znowu cyrk i teatr z komuni.Paranoja
      • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:16
        I znowu kolejna "święta" co tylko aspekt duchowy widzismile))

        Każdy sakrament, czy to chrzest, czy I Komunia Św. czy ślub wiąże
        sie z rzeczami materialnymi - jedzenie, ubranie i prezentysmile)))
        Dlaczego od 8-letniego dziecka ma się wymagać aby wogóle nie
        ineresowały go prezenty, a nikogo nie dziwi, że dla wielu Panien
        Młodych najwazniejsza jest sukienka?

        Do Sakramentów przygotowuje się duchowo wiele miesięcy, ja nie widzę
        sprzeczności z przeżyciem "katolickim" całej ceremonii z jednoczesną
        radością z przyjęcia i prezentów.
        • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:35
          mikita10 napisała:

          > I znowu kolejna "święta" co tylko aspekt duchowy widzismile))

          > Każdy sakrament, czy to chrzest, czy I Komunia Św. czy ślub wiąże
          > sie z rzeczami materialnymi - jedzenie, ubranie i prezentysmile)))

          O_o. Naprawdę?
          A ja myślałam, że to tradycja świecka nakazuje łączyć sakramenty z rzeczami
          materialnymi. Przymusu organizowania chrzcin, przyjęcia komunijnego czy wesela
          NIE ma wink

          > Dlaczego od 8-letniego dziecka ma się wymagać aby wogóle nie
          > ineresowały go prezenty, a nikogo nie dziwi, że dla wielu Panien
          > Młodych najwazniejsza jest sukienka?
          No, mnie dziwi jedno i drugie.

          > Do Sakramentów przygotowuje się duchowo wiele miesięcy, ja nie widzę
          sprzeczności z przeżyciem "katolickim" całej ceremonii z jednoczesną radością z
          przyjęcia i prezentów.

          Oczywiście, radość z przyjęcia i prezentów jak najbardziej, 8-latek/8-latka może
          się poczuć najważniejszą osobą tego dnia - natomiast rozliczanie cioci z Ameryki
          z tego, ile dolarów ma przeznaczyć na prezent dla chrześnicy, to żenada.
          • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:42
            mama_kotula napisała:
            > Oczywiście, radość z przyjęcia i prezentów jak najbardziej, 8-latek/8-latka moż
            > e
            > się poczuć najważniejszą osobą tego dnia - natomiast rozliczanie cioci z Ameryk
            > i
            > z tego, ile dolarów ma przeznaczyć na prezent dla chrześnicy, to żenada.

            Ale to ciocia z ameryki chce dobrze wypasć,inaczej zapytałaby sama zainteresowana co mysli na ten temat.
          • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:53
            Dobra, bo my takie pazerne jesteśmy, wydało się!

            Sorry, ale ja nie pisałam od strony rodzica, a chrzestnego - ja bym
            nie dała $100 i tyle. A wogóle to zauważyłam jedno - im kto
            biedniejszy to więcej daje. Bogaty to najchętniej 100zł by dał
            jeszcze cierpiąc jak to musi się wykosztować.
            • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:59
              mikita10 napisała:
              > Sorry, ale ja nie pisałam od strony rodzica, a chrzestnego - ja bym
              > nie dała $100 i tyle. A wogóle to zauważyłam jedno - im kto
              > biedniejszy to więcej daje. Bogaty to najchętniej 100zł by dał
              > jeszcze cierpiąc jak to musi się wykosztować.

              Ojj, bo ta bieda to taka szlachetna tongue_out
              Ja to widzę inaczej - im ktoś ma bardziej konformistyczne podejście do pewnych
              rzeczy, tym da więcej, bo "tak wypada" i "co ludzie będą gadać" oraz "zastaw
              się, a postaw się". Mało kto daje wysokie kwoty rzeczywiście "z potrzeby serca",
              bo - nie ukrywajmy - ciężko jest rozstać się o tak o z pięcioma setkami.


              Ja przyznaję że mam gdzieś "co ludzie powiedzą" i choćbym spała na kasie,
              poglądów nie zmienię. Komunia jest sakramentem, i jako taki ma mieć przede
              wszystkim charakter duchowy, a nie materialny. I od chrzestnych moich dzieci nie
              zamierzam wymagać żadnych prezentów.
              • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:14
                A co ludzie mają gadać? To ile nasze dziecko dostało na chrzest
                wiemy tylko my (rodzice) i koniec, sprawa zamknięta.

                Mało kto daje wysokie kwoty rzeczywiście "z potrzeby serca"
                > ,
                > bo - nie ukrywajmy - ciężko jest rozstać się o tak o z pięcioma
                setkami

                W wyjatkowych sytuacjacjach - Chrzest, Komunia dziecka z którym się
                jest emocjonalnie silnie zaangażowanym daje się te kwoty faktycznie
                z potrzeby serca. I nie biadoli się, ile to wydałam. Czepiasz się
                ludzi, którzy dają drogie prezenty - to była ich kasa, ich wola.
                • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:20
                  mikita10 napisała:
                  > W wyjatkowych sytuacjacjach - Chrzest, Komunia dziecka z którym się
                  > jest emocjonalnie silnie zaangażowanym daje się te kwoty faktycznie
                  > z potrzeby serca. I nie biadoli się, ile to wydałam. Czepiasz się
                  > ludzi, którzy dają drogie prezenty - to była ich kasa, ich wola.

                  Nie, nie, źle mnie zrozumiałaś.
                  Ja się nie czepiam ludzi, którzy dają drogie prezenty, bo jak słusznie
                  zauwazyłaś - ich kasa, ich wola. Czepiam się tych, którzy WYMAGAJĄ drogich
                  prezentów i wychodzą z założenia, że jak ktoś MA, to MUSI dać, ponieważ go na to
                  stać.
                  • mikita10 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:29
                    OKsmile Tutaj się zgadzam w 100%.

                    A z drugiej strony to w Stanach też mają jakieś "ogólnie" przyjęte
                    kwoty - n ślub $200, na Barnictwę - hmm ciekawe czy tam też mają
                    takie problemy jak u nas.

                    Ja się tylko cieszę, że mam na tyle normalną rodzinę, że jeszcze w
                    życiu nie było żadnych niesnasek o kasesmile
                    • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:33
                      mikita10 napisała:

                      > OKsmile Tutaj się zgadzam w 100%.
                      >
                      > A z drugiej strony to w Stanach też mają jakieś "ogólnie" przyjęte
                      > kwoty - n ślub $200, na Barnictwę - hmm ciekawe czy tam też mają
                      > takie problemy jak u nas.

                      Powiem szczerze, że nie wiem.
                      Zawsze mnie mierziły takie "odgórnie" nakazane kwoty, mówienie że np. na wesele
                      NIE WYPADA dać mniej niż (załóżmy) 200zł, babci NIE WYPADA kupić ukochanemu
                      wnusiowi na urodziny resoraka made in China i tak dalej, i czego tam jeszcze NIE
                      WYPADA.

                      Mam wrażenie, że w Stanach mają mniej problemu z tym.

                      > Ja się tylko cieszę, że mam na tyle normalną rodzinę, że jeszcze w
                      > życiu nie było żadnych niesnasek o kasesmile

                      smile o tak, taka rodzina jest błogosławieństwem smile
    • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:10
      Dasz ile zechcesz i ile będziesz uważać za stosowne. Takie jest moje zdanie.

      Natomiast powala mnie oburzenie przedmówczyń "na bilety nie żałujesz kilku
      tysięcy, a na prezent tak?" - przypominam, komunia nie jest li i jedynie okazją
      do otrzymania prezentu, jest też okazją do spotkania z rodziną. Ale rozumiem, że
      dla pań sama obecność chrzestnej to niewystarczający dowód pamięci i troski,
      ponieważ nie jest namacalnie szeleszczący w kopercie wink
      • sebaga Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:21
        Kotula dobrze prawi. Mam wrażenie, ze oburzone panie w tym wątku byłyby
        zdecydowanie bardziej zadowolone, gdyby taka chrzestna NIE przyjeżdzala, a kaski
        więcej rzuciła.. Żenada.

        Dajesz ile TY uwazasz za słuszne. A rodzina, cóż, po uwadze Twojej mamy
        wnioskuję, ze i tak Ci dupę obrabiają, że za malo się finansowo udzielasz skoro
        z Ameryki jesteś..
      • mijaczek mama_kotula 04.12.07, 10:22
        mama_kotula napisała:

        >
        > Natomiast powala mnie oburzenie przedmówczyń "na bilety nie żałujesz kilku
        > tysięcy, a na prezent tak?" - przypominam, komunia nie jest li i jedynie okazją
        > do otrzymania prezentu, jest też okazją do spotkania z rodziną. Ale rozumiem, ż
        > e
        > dla pań sama obecność chrzestnej to niewystarczający dowód pamięci i troski,
        > ponieważ nie jest namacalnie szeleszczący w kopercie wink
        >

        A ja cie moge zapewnic, ze dla autorki komunia jej chrzesnicy nie jest jedynym
        powodem jej przylotu do Polski. Podejrzewam, ze tak czy siak tego sezonu/roku
        odwiedzilaby Polske, jedyne co zmienila to pewnie ustawila date przylotu
        bardziej pod katem komunii chrzesnicy. Wmawianie ludziom, ze sie poswieca, bo
        wydaje po $600-$800 na bilety jest zalosnym czynem, zwazywszy na to, ze przyjada
        pewnie na minimum tydzien, pewnie dwa, na komunii spedza jeden dzien a reszte
        odwiedzajac rodzine, znajmych, robiac zakupy i cieszac sie kolejnym pobytem w
        Polsce... naprawde rozwala mnie hipokryzja cioci z Ameryki.
        • mama_kotula Re: mama_kotula 04.12.07, 10:32
          mijaczek napisała:


          > A ja cie moge zapewnic, ze dla autorki komunia jej chrzesnicy nie jest jedynym
          powodem jej przylotu do Polski. Podejrzewam, ze tak czy siak tego sezonu/roku
          odwiedzilaby Polske, jedyne co zmienila to pewnie ustawila date przylotu
          bardziej pod katem komunii chrzesnicy.

          Ooo. Mamy wróżkę na forum. Jakie to miłe tongue_out
          • mijaczek Re: mama_kotula 04.12.07, 10:39
            mama_kotula napisała:

            >
            > Ooo. Mamy wróżkę na forum. Jakie to miłe tongue_out
            >

            nie mamy wrozki, przestan chrzanic. wiesz doskonale o co mi chodzi. kobieta chce
            sie wybielic i usprawiedliwic przed sama soba i szuka przyklasku na forum.

            nie uwazam, zeby drogie prezenty byly na miejscu w czasie komunii, bo wypaczaja
            kompletnie sens tego swieta, ale jak dzieci maja inaczej podchodzic do tego,
            skoro dorosli na to tez inaczej nie patzra???
            • mama_kotula Re: mama_kotula 04.12.07, 10:43
              mijaczek napisała:

              > nie mamy wrozki, przestan chrzanic. wiesz doskonale o co mi chodzi. kobieta
              chce sie wybielic i usprawiedliwic przed sama soba i szuka przyklasku na forum.

              Znaczy z czego chce się wybielać niby? Ze swoich poglądów, czyli z tego, ze nie
              podoba jej się roszczeniowe podejście co do prezentu od "cioci z Ameryki"? Nie
              widzę tu powodu do wybielania się czy usprawiedliwiania przed samą sobą.

              > nie uwazam, zeby drogie prezenty byly na miejscu w czasie komunii, bo
              wypaczaja kompletnie sens tego swieta, ale jak dzieci maja inaczej podchodzic do
              tego, skoro dorosli na to tez inaczej nie patzra???

              No to Mijaczku, twoja w tym już rzecz, abyś tak nauczyła swoje dziecko, aby
              podchodziła do sprawy sakramentu Komunii świętej inaczej big_grin. Da się, zapewniam cię.
              • cytrynka3 Wymagania od "cioć z Ameryki" 17.01.08, 20:01
                Zauważyłam, że ludzie często uważają, że jak ktoś mieszka w Stanach, to śpi na
                forsie i na wiele go stać. Rozmawiałam wielokrotnie z moimi koleżankami
                emigrantkami. Prawie każda ma takie spostrzeżenia. Z Polski nikt do nich nie
                dzwoni, bo drogo, ale oczekuje, że ciocia z Ameryki zadzwoni, podobnie jest z
                podarunkami i wizytami.
                Ja tez jestem ciocią z Ameryki i bardzo się cieszę, że moja rodzina w Polsce ma
                zdrowe podejście do sprawy. Moje chrześniaki dostają takie prezenty, na jakie
                mnie stać i bardzo się z nich cieszą. Dodam, że nie byłam na komunii starszego i
                nie będę na komunii młodszego, bo po prostu nie mam takiej możliwości.
                Najważniejsze jest to co mamy w sercu, a kręcenie nosem, że prezent za tani,
                uważam za prostactwo.
      • tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:24
        A mnie drazni dwulicowosc tej kobiety z jednejpowolywanie na
        wzniosle idealy". Uwaza sie, ze chrzestni sa od
        dawania prezentow a nie od pomocy rodzicom w wychowaniu dzieci w
        wierze". A z drugiej jedynie dolary.


        Od kilku lat jest w Stanach jak propaguje i wzmacnia w dziecku to
        wychowanie co?? Tak jakby przeliczyla swoja sympatie dla dziecka i
        zaangazowanie wlasnie na pieniadze.

        Mam juz dwojke dzieci ktore przystapily do komunii. Prezenty byly
        jakie byly ale nigdy nie oczekiwalam jakiegos drogiego .Za to
        oczekuje od chrzestnego za angazowania w zycie dziecka. Na chwile
        obecna udalo mi sie wybrac dla nich takich ktorzy pomoga im gdyby
        nas zabraklo. I To pomoga to nie mowa o kasie tylko o zyciu.
        I przyznaje bylabym wsciekla gdyby okazalo sie ze dla chrzestnego to
        ze przyjelo sie iz z okazji komunii daje sie prezent jest az tak
        wielkim zgrzytem.Tym bardziej ze autorka pisze iz powiedzi sie jej
        dobrze.

        Sami na Komunie dawalismy, rowery , kase , Plejstejszyn 2, i nie
        dlatego ze rodzice oczekiwali ale dlatego ze jestesmy z dziecmi tymi
        zwiazani emocjonalnie i cieszylo nas ze moglismy im sprawic
        radosc.Czego nei widac u autorki.
        • m.1.p Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:42
          100$ od cioci z Ameryki to jednak mało.
          • kali_pso Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:50
            A sto dolarów od cioci z Jaworzna to jużby było dużo, co?winkP
            Widzę, że skrót myslowy "ciocia z Ameryki" ma ciągle wyjątkowo
            szeleszczące znaczeniewinkP
            • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 10:52
              kali_pso napisała:


              > Widzę, że skrót myslowy "ciocia z Ameryki" ma ciągle wyjątkowo
              > szeleszczące znaczeniewinkP

              ...co jest dość zabawne, szczególnie że autorka wątku użyła go w temacie z
              niejakim przymrużeniem oka tongue_out
        • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:00
          tosina napisała:

          >Sami na Komunie dawalismy, rowery , kase , Plejstejszyn 2, i nie
          > dlatego ze rodzice oczekiwali ale dlatego ze jestesmy z dziecmi
          tymi
          > zwiazani emocjonalnie i cieszylo nas ze moglismy im sprawic
          > radosc.

          Moim zdaniem to totalna bzdura.
          Gdyby było jak mówisz , to nie czekałabyś na komunię by dać taki
          prezent dziecku , z którym jesteś związana emocjonalnie.
          Przecież mogłabyś dać taki prezent nie czekając na żadną okazję -
          właśnie dlatego, że jesteś emocjonalnie związana z nim.
          Ty potrzebowałaś jednak , żeby wszyscy obecni na imprezie widzieli
          że dajesz "plejstejszyn 2" , rowery i kasę.
          • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:07
            to_naprawde_nie_ja napisał:
            > Moim zdaniem to totalna bzdura.
            > Gdyby było jak mówisz , to nie czekałabyś na komunię by dać taki
            > prezent dziecku , z którym jesteś związana emocjonalnie.
            > Przecież mogłabyś dać taki prezent nie czekając na żadną okazję -
            > właśnie dlatego, że jesteś emocjonalnie związana z nim.
            > Ty potrzebowałaś jednak , żeby wszyscy obecni na imprezie widzieli
            > że dajesz "plejstejszyn 2" , rowery i kasę.

            Masz racje,to co napisałeś to totalna bzdura.
            • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:12
              gryzelda71 napisała:

              > Masz racje,to co napisałeś to totalna bzdura.

              Gryzeldo71 , bzdurą jest, że takie prezenty można kupić
              chrześniakowi POZA KOMUNIĄ ? bez zbędnej pokazówki i rozgłosu ? smile
              To ja chyba jakiś dziwny jestem i moja chrześnica powinna mnie
              znielubić smile
              Moim zdaniem jeśli jest się związanym z chrześniakiem/chrześnicą to
              mozna to okazać przez cały rok - a nie tylko z okazji urodzin czy
              komunii.
              Ale jak już wspomniałem - widocznie jestem dziwny.
              • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:18
                Ale można tez kupic z okazji komunii prawda?Czy jak da się fajny prezant na komunie to Zawsze JEST TO POKAZÓWA?
                • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:23
                  gryzelda71 napisała:

                  > Ale można tez kupic z okazji komunii prawda?Czy jak da się fajny
                  prezant na komunie to Zawsze JEST TO POKAZÓWA?

                  Przepraszam, ale trudno mi wierzyć w dobre intencje komuś, kto robi
                  wyliczanki na forum jakie to wypasione prezenty kupił na komunię smile

                  btw.
                  Ciekawe jakby czuli się rodzice tego dziecka , lub samo dziecko -
                  wiedząc że chrzestna na forum (być może nie tylko na forum) opowiada
                  jaka to nie jest cudowna bo kupiła rowery , plejstejszyn 2 i dała
                  kasę.

                  • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:27
                    To,ze trudno w cos uwierzyć,nie znaczy,ze to nieprawda.
                    • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:29
                      gryzelda71 napisała:

                      > To,ze trudno w cos uwierzyć,nie znaczy,ze to nieprawda.

                      Nie znaczy również że to prawda.
                      • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:32
                        Masz rację.
                        Jest tak bo tobie tak sie wydaje.
                        • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:38
                          gryzelda71 napisała:

                          > Masz rację.
                          > Jest tak bo tobie tak sie wydaje.

                          Nigdzie nie napisałem że tak jest - napisałem że MOIM ZDANIEM.
                  • tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:29
                    Wypasione? cHyba wszystko zalezy od zamoznosci portfela.Dla nas nie
                    byly to wypasione .
                    A jesli bylo mnie na to czy owo stac,A rodzicow dajmy na to nie to
                    co? To zle ,ze dalismy?.

                    Nie napisalam nigdzie ze jestem cudowna to twoje odczucia smile Ale
                    jesli wazasz ze jestem cudowna to dziekujewink
                    • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:37
                      tosina napisała:

                      > Wypasione? cHyba wszystko zalezy od zamoznosci portfela.Dla nas
                      nie byly to wypasione .

                      big_grin

                      > A jesli bylo mnie na to czy owo stac,A rodzicow dajmy na to nie to
                      > co?

                      big_grin

                      > To zle ,ze dalismy?.

                      to dobrze, że dziecko miało komunię , bo coś widzę, że mimo
                      iż "macie zamożny portfel" i stać was na to było...echh wink
          • tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:22
            1Nie oceniaj mnie swoja miara oki?
            2Nie byles tam i nie widziales jak to wygladalo formalnie.
            3. A skad wiesz jakie kontakty lacza mnie z tym dzieckiem? JAk to
            wyglada wzgledem wyjazdow, prezentow , odwiedzin czy prozaicznego
            wyjscia do lekarza gdy matka byla w szpitalu? Kolejna wrozka??
            • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:27
              tosina napisała:

              > 1Nie oceniaj mnie swoja miara oki?

              Twoją miarą ? no sorry , czy ja się gdzieś tutaj chwalę jakie
              prezenty kupuję i z jakiej okazji ?

              > 2Nie byles tam i nie widziales jak to wygladalo formalnie.

              masz rację , nie byłem i nie widziałem - przyjąłem że skoro tak się
              chełpisz tym co kupiłaś na forum i wyliczasz , to jesteś z siebie
              bardzo dumna big_grin

              3. A skad wiesz jakie kontakty lacza mnie z tym dzieckiem? JAk to
              > wyglada wzgledem wyjazdow, prezentow , odwiedzin czy prozaicznego
              > wyjscia do lekarza gdy matka byla w szpitalu? Kolejna wrozka??

              NIe , nie jestem wróżką i NIE WIEM - póki co to opisałaś JAKIE
              PREZENTY KUPIŁAŚ , nie pisałaś nic o relacjach , które chyba powinny
              być ważniejsze od jakichkolwiek prezentów
              • tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:34
                > Twoją miarą ? no sorry , czy ja się gdzieś tutaj chwalę jakie
                > prezenty kupuję i z jakiej okazji ?

                dla mnie to nie bylo chwalenie.

                masz rację , nie byłem i nie widziałem - przyjąłem że skoro tak się
                > chełpisz tym co kupiłaś na forum i wyliczasz , to jesteś z siebie
                > bardzo dumna big_grin
                >

                Nie nie jestem siebie dumna , byl to dla mnie odruch calkowicie
                naturalkny.Moge -kupuje.

                NIe , nie jestem wróżką i NIE WIEM - póki co to opisałaś JAKIE
                > PREZENTY KUPIŁAŚ , nie pisałaś nic o relacjach , które chyba
                powinny
                > być ważniejsze od jakichkolwiek prezentów

                watek nie tyczy moich relacji z chrzesniakami tylko tego jaki
                stosunek do chrzesniaka mam nie ja a autorka. Dla ktorej drogi
                prezen na barnicwe to oki ale na komunie dla chrzesniaka to juz mnie
                oki. Niech da na ile chce ale niech nie mydli innym oczu swoimi
                szlachetnymi pobudkami gdy w poscie sa same wyliczanki dolarowe.

                Zauwazylam ze chcesz mnie postrzegac po swojemu wiec cos twoje prawo
                mi to wisi bo sie nie znamy.
              • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:35
                to_naprawde_nie_ja napisał:
                > NIe , nie jestem wróżką i NIE WIEM - póki co to opisałaś JAKIE
                > PREZENTY KUPIŁAŚ , nie pisałaś nic o relacjach , które chyba powinny
                > być ważniejsze od jakichkolwiek prezentów

                Wątek jest o prezentach właśnie.Choc sam fakt,że autorka pyta co powinna jakie kwoty swiadczy właśnie o braku więzi z obdarowywanym.
                • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:41
                  gryzelda71 napisała:
                  > Wątek jest o prezentach właśnie.Choc sam fakt,że autorka pyta co powinna jakie
                  > kwoty swiadczy właśnie o braku więzi z obdarowywanym.

                  Nadinterpretacja i to zdecydowana.

                  Autorka wątku nie jest do końca pewna siebie i asertywna na tyle, aby "postawić
                  się" przeciwko wymaganiom rodziców odnośnie prezentu od "cioci z Ameryki", dać
                  ile uważa za stosowne i mieć w głębokim poważaniu "co rodzina powie". Stąd jej
                  wahanie.
                  Przynajmniej tak to odbieram.
                  Pisze szczerze o swoich pobudkach (poglądy nt. roli chrzestnych, dyskomfort z
                  powodu przeznaczenia na prezent JEJ chrześnicy pieniędzy zarobionych bądź co
                  bądź przez męża - ma prawo do takich odczuć). A mit cioci z Hameryki przywożącej
                  za czasów ciężkiego PRL-u Barbie, Lego, pomarańcze i czekoladę - i dolaaaryyy!!
                  na zakupy w pewexie!! - nadal żyje w narodzie i ma się dobrze tongue_out
                  • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:46
                    mama_kotula napisała:
                    A mit cioci z Hameryki przywożące
                    > j
                    > za czasów ciężkiego PRL-u Barbie, Lego, pomarańcze i czekoladę - i dolaaaryyy!!
                    > na zakupy w pewexie!! - nadal żyje w narodzie i ma się dobrze tongue_out

                    Ma się dobrze w drugą strone też,że za dolara obkupi cała rodzinesmile)))
                • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:43
                  gryzelda71 napisała:

                  > ...Choc sam fakt,że autorka pyta co powinna jakie
                  > kwoty swiadczy właśnie o braku więzi z obdarowywanym.

                  Zgoda w 100% co do autorki wątku.
                  Natomiast moim zdaniem nie zmienia to faktu, że w tym wątku pojawiły
                  się osoby chcące "przebić" dokonania prezentowo-komunijne innych ,
                  zapominając o najważniejszym - obecności w życiu dziecka.
                  Nie wszystko da się załatwić drogim prezentem

                  • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:50
                    Nie wiem,nie wnikam po co cała ta licytacja.
                    Nie bardzo tez rozumiem czego oczekuje autorka.To jej pieniadze i ona decyduje co z nimi zrobić.Ale rozumiem,ze to takie badanie gruntu,bo najważniejsze jest co inni na to powiedzą.
                    • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:54
                      gryzelda71 napisała:
                      > Ale rozumiem,ze to takie badanie gruntu,bo najważniejsze jest
                      > co inni na to powiedzą.

                      Ooo, i o tym właśnie pisałam. Autorka wątku ma problem z asertywnością i nie
                      jest do końca pewna swoich poglądów odnośnie roli chrzestnej.
                      A tu nagonka i zaszufladkowanie jej jako skąpiradła, które stać na wypasiony
                      prezent czy włożenie 500 zielonych do koperty, ale nie chce, podła kutwa!!!
    • burza4 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:20
      Nie przejmuj się cudzymi opiniami. Polska jest dziwnym krajem,
      wszyscy piszczą jak im cięzko, ale komunie, wesela wyprawiają jakby
      byli Carringtonami. W innych krajach tak nie szaleją - szczególnie z
      prezentami.

      oczekiwania mogą sobie mieć - ale poszukaj sobie na tym forum wątków
      o prezentach ślubnych, sama zobaczysz, że o dziwo, ich poziom
      znacznie odbiega od tego co zalecają tutaj. W zasadzie biorąc na
      serio sugestie z tutejszych wpisów, na ślubie nie wypadałoby się
      pokazywać bez prezentu za 2 tysiące. A jakoś większość idzie na
      wesele i nie wstydzi się dać prezentu za 300 zł.

      na marginesie - w Stanach jest bardzo tania elektronika, zamiast
      kasy znacznie lepiej kupić coś trwałego (np. aparat fotograficzny),
      prezent jest solidny, a w Polsce to samo kosztuje dwa razy tyle.
      • tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:25
        Zrozum czesci z nas( w tym mnie) nie chodzilo o to ze autorka ma dac
        okreslona kase tylko o forme w jakiej to przedstawia.Udawane
        oburzenie na zatracenie wartosci i przezyc uduchowionych gdy
        tymczasem sama zionie materializmem.
        • to_naprawde_nie_ja Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:33
          tosina napisała:

          > Zrozum czesci z nas( w tym mnie) nie chodzilo o to ze autorka ma
          dac
          > okreslona kase tylko o forme w jakiej to przedstawia.Udawane
          > oburzenie na zatracenie wartosci i przezyc uduchowionych gdy
          > tymczasem sama zionie materializmem.


          Przepraszam , z jednej strony oburzasz się na to, że ja cie oceniłem.
          Kto dał tobie prawo oceniać autorkę wątku ?
          Skąd wiesz czy jej oburzenie jest udawane czy nie ? Na jakiej
          podstawie uwazasz że ZIONIE materializmem ?
          Ja zauważyłem , że WIELE OSÓB tutaj zionie materializmem usiłując
          przekrzyczeć się nawzajem KTO DAŁ WIĘCEJ na komunię, tak naprawdę
          zapominając o tym, że najważniejsze jest dziecko...i relacje z nim.
          Niewiele osób o tym jakoś wspomniało. Natomiast mówi się o
          prezentach i ilości kasy jaka powinna być wydana
        • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:34
          tosina napisała:

          > Zrozum czesci z nas( w tym mnie) nie chodzilo o to ze autorka ma dac
          > okreslona kase tylko o forme w jakiej to przedstawia.Udawane
          > oburzenie na zatracenie wartosci i przezyc uduchowionych gdy
          > tymczasem sama zionie materializmem.

          Z czego wnioskujesz, iż autorka "zieje materializmem"?
          Z tego, iż stwierdza fakt, że podróż do Polski kosztuje?
          Czy z tego, że - niezależnie od wyznawanych poglądów - mimo wszystko niezręcznie
          jej oferować dużą kwotę na prezent dla chrześnicy, ponieważ jest na utrzymaniu męża?

          Nie rozumiem jednego. Dlaczego od ludzi w lepszej sytuacji materialnej niejako
          "z marszu" wymaga się, aby dali lepszy prezent, więcej pieniędzy itd., wyłącznie
          dlatego "że ich na to stać"?
          • lineczkaa Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:03
            Ano dlatego maj dijer, że w Polsce obowiązuje zasada "zastaw się, a postaw się"
            więc od osób, które mają wiącej i nie muszą stosować owej zasady wymaga się Bóg
            wie czego.
            Mając dobrą sytuację materialną człowiek naraża się na krzywy look od
            współplemieńców, że żydzi i skąpi, a przecież tyle ma. Co dodatkowo denerwuje
            przy komunii. Dzieciaki nie mają zielonego pojecia o co chodzi i po co to jest,
            myślą tylko o prezentach, którymi się pochwalą dnia następnego. Któraś napisała,
            że się przygotowują miesiącami do sakramentu hyhyhyhyhy, dobre sobie. Odwalają
            formułki i tyle.
    • gardeniaa Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:42
      wiesz co, od takiej chrzestnej jak ty, która biadoli nie przyjęłabym ani centa
      i przestańcie nas Polaków postrzegać jak dziadów, którzy wciąz wyciągają do was
      ręce po kasę

      wiedz, że Polacy mają swój honor i brzydzą się wypłakaną jałmuzną
      • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 11:46
        gardeniaa napisała:

        > przestańcie nas Polaków postrzegać jak dziadów, którzy wciąz wyciągają do was
        ręce po kasę

        ROTFL.
        Że tak zapodam parę cytatów z tegoż wątku:
        "uwazam,ze $100 to troche za malo (...) sama
        wiesz,ze $100 to jest naprawde niewielka kwota,a tym bardziej dla
        Polaka,ktorego zycie w Polsce kosztuje znacznie wiecej niz w USA"

        "i nie gadaj mi, ze $100 to dla ludzi mieszkajacych i pracujacych w Stanach
        duzo, odpuscie sobie dwie wizyty w Chilli's i bedzie na prezent!"

        "100$ od cioci z Ameryki to jednak mało."
    • ewa_mama_jasia Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:16
      Żeby nie było nieporozumien, ustal te kwestie z rodzicami małej. Bo
      jak na razie to zebrałaś opinie różnych ludzi, ale nie tych
      najbardziej zainteresowanych smile. Może mała marzy o czyms, co w
      Stanach kosztuje taniej niz w Polsce? Sama by sobie tego nie kupiła,
      a Ty możesz?
      Jeśli chodzi o stereotypy - tak, stereotyp bogatej cioci z Ameryki
      funkcjonuje w polskiej świadomości. Tak, funkcjonuje przekonanie, że
      dizecku na komunię trzeba dać duży i bogaty prezent.
      Z drugiej jednak strony - faktycznie z tego co wiem (mam znajomych)
      to w Stanach nie kupuje się drogich prezentów i zdziwienie Twojego
      męża rozumiem.
    • ewcia1976 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:17
      Zgodzę się , że każdy powinien kupować to na co go stać i głupotą
      jest zadłużanie się z powodu np komunii. Byłam w maju u chrześniaka
      na prezent wydałam ok.1/4 dochodów , dochody mam nędzne więc nie
      było to nic wypasionego. Wspólnie z jego mamą wymyśliłyśmy coś
      fajnego i z czego byłby zadowolony, i jest smile.
      Domyślam, że finanse "cioci z ameryki" są większe niż moje więc
      zamiast szczypać się nad 100 czy 200 niech zastanowi się nad
      potrzebami dziecka. Bo gdy czytam jej post przypomina mi sie
      opowieść dziedka jak pojechał do bardzo oszczędnego syna i jeszcze
      bardziej oszczędnej synowej w Niemczech . Dom odwalony, dwa auta a
      dziadek powiedział, ze więcej tam nie pojedzie ponieważ wydzielali
      jedzenie. Gdy urodziła sie moja córa koleżanki, znajomi przynosili
      mi dla małej drobiazgi gdy przychodzili w odwiedziny, oni też byli -
      nie dostała nic, a ich prezent ślubny był najskromniejszy. Kij mi w
      oko i tak lubię wujka smile.
      • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:20
        ewcia1976 napisała:

        > Zgodzę się , że każdy powinien kupować to na co go stać

        Nie. Każdy powinien kupować to, co SAM uważa za stosowne, tzn. za taką kwotę,
        jaką SAM CHCE przeznaczyć na prezent (wybór prezentu samego w sobie oczywiście
        może być podparty sugestiami najbardziej zainteresowanych). Stan majątkowy nie
        ma tu - paradoksalnie - nic do rzeczy.
        • ewcia1976 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:29
          Ok, ale gdy kupuję coś osobie lubianej, bliskiej osobie na ważną
          uroczystość, kwota jest mniej ważna, liczy się zadowolenie tej
          osoby. Mówimy o dziecku, kogo jak nie dzieci mamy rozpieszczćsmile.
          A za 100 $ nie rozpieścisz, takie czasy sad.
          • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:32
            ewcia1976 napisała:

            > Ok, ale gdy kupuję coś osobie lubianej, bliskiej osobie na ważną
            > uroczystość, kwota jest mniej ważna, liczy się zadowolenie tej
            > osoby. Mówimy o dziecku, kogo jak nie dzieci mamy rozpieszczćsmile.
            > A za 100 $ nie rozpieścisz, takie czasy sad.

            Ooooo. Przeczysz sama sobie. Rozumiem, że rozpieszczanie przeliczasz na
            pieniądze i prezenty? Tzn. że dziecko będzie zadowolone (bo zadowolenie bliskiej
            osoby wszakże najważniejsze, jak napisałaś) wyłącznie wtedy, jeśli dostanie
            prezent powyżej kwoty 100$?

            Słowo daję, ja jestem chyba z innej bajki.
            • ewcia1976 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:54
              OK zaprzeczam sobie, ale jak zaczynałam pisać myslałam podobnie do
              Ciebie. Potem przypomniało mi sie co oczekuje od Mikołaja moja 4
              letnia córka no i wyszło mi, ze kasa potrzebna. Ale ja zakręcona
              jestem jak Nelly R. wieć może nie mam racji smile.
              • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 14:01
                ewcia1976 napisała:

                > Potem przypomniało mi sie co oczekuje od Mikołaja moja 4
                > letnia córka no i wyszło mi, ze kasa potrzebna.

                Heh, moje dziecię 4-letnie napisało w liście do św Mikołaja, że chce (ortografia
                zachowana) "czkolatki mersi i grużki".
                Skąd ja mu w środku zimy gruszki wezmęęę???
                Młodsza zażyczyła sobie "kołderki dla pluszaków" - no to teraz matka bidna
                siedzi po nocach i szydełkuje zawzięcie kołderki z resztek włóczki (rzeczonych
                pluszaków jest 24 sztuki, takie około 8 cm każdy).
                Przyznaję, że się zdziwiłam, bo podczas reklam na MINI MINI niemal non stop
                słyszę "ja chcę taką grę, mamusiu" albo "ja chcę lalkę która sika" big_grinDD
          • demarta Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:38
            ewcia, rozumiem, że swoje dziecko przed alfabetem i liczeniem do
            dziesięciu nauczasz na pamięć cen w sklepach typu "smyk" itp. a
            potem dzieciak dostaje prikaz "ponizej stu dolców nie przyjmuj" tongue_outPP
            pozytyw z tego taki, że dzieciak przynajmniej kursy walut uczy się
            śledzić od małego.....
            • triss_merigold6 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:41
              BTW Lego akurat zdecydowanie lepiej kupować poza Smykiem.
              • demarta Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:47
                niekoniecznie triss, jak poza smykiem pudelko klocków osiągnie
                wartość poniżej stu dolców, wtedy na prezent się nie nadaje, bo nie
                rozpieszcza tongue_outPP

                a lego to w ogóle najlepiej kupować poza polską, wyjazdowi znajomi
                twierdzą, że na słowacjach i w innych czechach kupują za 1/2, 2/3
                polskiej ceny.
                • margo_kozak Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:16
                  <a lego to w ogóle najlepiej kupować poza polską, wyjazdowi znajomi
                  twierdzą, że na słowacjach i w innych czechach kupują za 1/2, 2/3
                  polskiej ceny.>

                  tylko trzeba uwazac zeby nie wyszlo za tanio, bo sie okaze ze ktos
                  chcial tanim kosztem prezent zrobic smile
                  • mama_kotula Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:21
                    margo_kozak napisała:
                    > tylko trzeba uwazac zeby nie wyszlo za tanio, bo sie okaze ze ktos
                    > chcial tanim kosztem prezent zrobic smile

                    ...i za dolara rodzinę obkupić tongue_outP
                    • gryzelda71 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 14:00
                      E kotula nie miałam na mysli,ze tanio nagannie.Chodziło mi o świadomośc kursu dolara.Zeby krewny zza oceanu nie dziwił sie ze za tysiak domu tu nie kupi.
                  • ewcia1976 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 15:43
                    TAk się złożyło, że w smyku nie kupuję bo tańszy jest internet.
                    Fajnie jest jak dziecię chce merci. Moja wymyśliła wróżkę co lata i
                    będzie problem. JAk jek kupiłam śmiej żelki to się zdziwiła czemu
                    nie skaczą, teraz jeśli jej kupię tę wróżkę to muszę sprawić żeby
                    latała smile . Tak jest jak się dziecko wychowuje na mini mini.
          • budyniowatowe Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 15:55
            ewcia1976 napisała:

            > Ok, ale gdy kupuję coś osobie lubianej, bliskiej osobie na ważną
            > uroczystość, kwota jest mniej ważna, liczy się zadowolenie tej
            > osoby. Mówimy o dziecku, kogo jak nie dzieci mamy rozpieszczćsmile.
            > A za 100 $ nie rozpieścisz, takie czasy sad.


            Zartujesz, ja moje rozpieszczam za darmo i nie oczekuja od nikogo,
            ze ktos im cos kupi. No ale to jest kwestia wychowania i tego czego
            sie uczy dziecko w domu. Jak dziecko nauczone, ze ma wyciagac lapke
            po prezenty (i to nie byle jakie), bo ciotka z Ameryki przyjechala,
            to faktycznie bedzie zawiedzione, jak dostanie cos tylko z $100.
          • gaja78 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 16:03
            ewcia1976 napisała:

            > A za 100 $ nie rozpieścisz, takie czasy sad.

            Ke ???
            • margo_kozak Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 22:16
              > A za 100 $ nie rozpieścisz, takie czasy sad.

              za stowe to se waciki mozna kupic i to z dolnej polki smile
    • mathiola Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:19
      Dziękuję Ci Panie Boże że nie pozwalasz mi się przejmować takimi bzdurami jak
      "należna" kwota na prezent. I dziękuję Ci za to, że mam normalną rodzinę, która
      nie wylicza wartości człowieka przez pryzmat wartości prezentu.
      Czego i wszystkim zgromadzonym życzę.
      • budyniowatowe Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 15:58
        mathiola napisała:

        > Dziękuję Ci Panie Boże że nie pozwalasz mi się przejmować takimi
        bzdurami jak
        > "należna" kwota na prezent. I dziękuję Ci za to, że mam normalną
        rodzinę, która
        > nie wylicza wartości człowieka przez pryzmat wartości prezentu.
        > Czego i wszystkim zgromadzonym życzę.

        Amen

    • triss_merigold6 Jakie to słodkie 04.12.07, 12:31
      Słodkie są te okołokomunijne rozważania dotyczące kasy. I kryteria
      wyboru rodziców chrzestnych też są wzruszające w swojej szczerej
      prostocie.
      I jak tu nie fascynować się ludowo-obrzędowym katolicyzmem?
      • mozambique Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:50
        i tak czytam , czytam, czytam

        i jeszce nie zauwazyłam aby autorka wątku ani ktos inny zwrócił
        uwagi na fakt ze komuna to jest SAKRAMENT !!!

        i co oznacza sakrament to jeszce ktos z was pamieta ???

        to takie obce słowo, zagraniczne

        uroczystosc religijna , koscielna , która cos tam oznacza dla
        katlików , zdaje się

        lekko wymiotowac sie chce na takie wątki jak ten
        • mama_kotula Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:55
          mozambique napisała:
          > lekko wymiotowac sie chce na takie wątki jak ten

          Już był taki podobny, gdzie co post wyciągałam wiaderko tongue_out
          Słynny wątek o chrzcinach "niunia zebrała" big_grinDD
        • triss_merigold6 Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:55
          Taaa...sakrament. O tym, że chrzest czy pierwsza komunia to
          sakramenty pamiętają ateiści odmawiając zaszczytu bycia rodzicem
          chrzestnym.
          Ja kocham takie wątki, bo potwierdzają moje przekonania na temat
          polskiej wersji katolicyzmu.
          • tosina Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:57
            Ja kocham takie wątki, bo potwierdzają moje przekonania na temat
            > polskiej wersji katolicyzmu.


            TZN?
            • triss_merigold6 Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:59
              Że to obrzędowo-ludowa fasada bez cienia doznań duchowych na
              poziomie wyższym niż śpiewanie przy wódce "Hej sokoły" przy dowolnej
              okazji.
              • demarta Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 13:02
                mi się podoba też wymuszanie jakichśtam zachowań, tudzież
                zapobieganie im poprzez wykorzystywanie zwrotu: "a co by ojciec
                świety/ksiądz proboszcz/siostra katechetka na to powiedział/a?!" tongue_outPP
                • triss_merigold6 Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 13:07
                  Auć! Osobiście nie miałam przyjemności usłyszeć takiego tekstu a
                  szkoda, szkoda, bo jestem ciekawa jak głośno i długo bym się śmiała.
            • paliwodaj Re: Jakie to słodkie 05.12.07, 18:23
              ja mam podobna sytuacje, tez mieszkam w USA i moja chcesnica w tym
              roku idzie do komunii.
              Nie wybieramy sie do Polski w tym czasie i zastanawiam sie nad
              prezentem, nie sadze zeby byla to kasa, bo stosunek do pieniadza
              mojej siostry i jej meza jest chory. Co do kwoty prezentu tez nie
              jestem przekonana.
              Kiedys wysylama prezenty chrzesnicy i nie uslyszlam prostego
              dziekuje , od szwagra tylko ze on nic nie wie i o nic nie prosil dla
              jego corki, on nie - ale siostra regularnie do mnie wydzwaniala z
              nowymi "widzi mi sie" Gdy Ciocia przestala kupowac, nie dzwonila
              przez rok.

              Uwazam ze kwoty dawane na prezenty komunijne sa "ponad stan" w
              Polsce, dzieciom to wywraca w glowie. Moi rodzice, a dziedkowie
              chlopca , ktory 3 lata temu byl u komunii dali mu w prezencie
              rownowartosc jednej emerytury, marudzac przy tym pod nosem ze na
              leki nie wystarczy. Chore i tyle, to ma byc prazent, a nie
              dorabianie sie na sakramencie
        • tosina Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:56
          To po co czytasz?Ascetyzm?
          • triss_merigold6 Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:58
            Masochizm jeśli już. Ascetyzm to skrajna powściągliwość w
            zaspokajaniu potrzeb ciała.
        • demarta Re: Jakie to słodkie 04.12.07, 12:58
          mozambique napisała:

          > i tak czytam , czytam, czytam
          >
          > i jeszce nie zauwazyłam aby autorka wątku ani ktos inny zwrócił
          > uwagi na fakt ze komuna to jest SAKRAMENT !!!
          >
          > i co oznacza sakrament to jeszce ktos z was pamieta ???
          >
          > to takie obce słowo, zagraniczne
          >
          > uroczystosc religijna , koscielna , która cos tam oznacza dla
          > katlików , zdaje się
          >
          > lekko wymiotowac sie chce na takie wątki jak ten
          >

          mozambique nie jesteś czasem neurotyczką? jeśli omawia się kwestię
          prezentowo - przyjazdową, to niekoniecznie oznacza, że ktoś do owego
          sakrrrrrramenta wagi nie przywiązuje. jeśli wśród katolików
          znaczenie sakramentu pt.: komunia jest wszem i wobec znana, to po
          kij o tym dyskutować? jak ktoś o czymś nie mówi, to naprawde nie
          znaczy, że nic nie wie na ten temat. no, ale dla ciebie to
          jednoznaczne.......
    • croyance Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 12:59
      A ja uwazam, ze masz racje. Wystawne prezenty z okazji komunii
      uwazam za nieporozumienie, a oczekiwania rodziny to juz w ogole.
      Najwazniejszym prezentem powinno byc to, ze przyjezdzasz osobiscie,
      ze bedziesz ze swoja chrzesnica w tym dniu. Ludziom sie naprawde w
      d. poprzewracalo.
    • bellisprimum Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:00
      przykro się robi jak to się czyta
      ocena związku emocjonalnego przez pryzmat prezentów?? ciekawe jak postrzegacie
      ludzi przez to jakie prezenty dziecko od nich dostaje...

      związek emocjonalny to nie tylko 'jakość' i ilość prezentów
      to obecność, pomoc w wychowaniu
      już nie nawiązuję do prezentu na komunię, bo tak naprawdę chyba nie o to tu chodzi
      ludzie, doceniajcie obecność i pomoc, na to nie ma ceny, no i może w tym cały
      problem...
      • tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:04
        A co z chrzestnym ktorego nie ma w codziennym zyciu?Ktory pojawia
        sie od wielkiego dzwona i na tym koniec?.
        • bellisprimum Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:06
          każdy wybiera sobie swój sposób życia i należy to uszanować
          skąd wiesz że 'ciotka z Ameryki' co drugi dzień nie wisi na telefonie i nie
          śledzi to co się w życiu dziecka dzieje??
          zainteresowanie to nie tylko obecność, może powinnam to uściślić

          aż się przykro robi jak się to to tutaj wszystko czyta
          • bellisprimum Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:08
            fizyczna obecność znaczy się
        • triss_merigold6 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:09
          A było takiego nie wybierać. Albo uznać, że bycie chrzestnym to
          czysta formalność, ot taka funkcja reprezentacyjna.
          • croyance Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:12
            No nie wiem - jak ja zostalam chrzestna, bylam jeszcze w Polsce. Nie
            moglam przewidziec, ze wyjade. Ale ode mnie nikt prezentow nie
            oczekuje, tylko tego, zebym przyjechala, posiedziala z mala,
            pogadala przez telefon etc.
    • lineczkaa Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:12
      Najważniejsze jest to, że chcesz jechać. No i uwazam, że 100 $ to sporo na prezent.
      Może forumowiczki nie zdają sobie sprawy jakie fantastyczne rzeczy można kupić w
      stanach za 100 $.
    • parasol-ka Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:24
      Rzeczywiscie chcialam wybadac grunt i oczywiscie mam zamiar zapytac
      sie mojej chrzesnicy, co chcialaby dostac na prezent.

      Prezentu gotowkowego nie planuje dawac, chyba ze powie mi ze zbiera
      pieniadze na cos drozszego np. komputer.
      Tak jak ktos sugerowal wczesniej kupie cos co jest duzo drozsze w
      Polsce, np. aparat cyfrowy czy cos takiego.

      Duzo osob tutaj bardzo sie ‘martwilo’ o to jakie sa moje kontakty z
      dziewczynka i o to jak ja pomagam w jej wychowaniu w wierze.
      Otoz jest to znikome, moja kuzynka poprosila mnie o bycie chrzestna
      juz po tym, jak ja wyjechalam do Stanow i wiedzac o tym, ze
      wyjechalam na stale.
      Do Polski jezdziemy co roku albo co dwa lata, dzwonie do nich, ale
      dziewczynka jest bardzo niesmiala i malo mowi przez telefon. Byli
      zapraszani do nas wielokrotnie ale jeszcze nie skorzystali z
      zaproszenia a rodzice twierdza ze dziewczynka jest jeszcze za mala,
      zeby sama tutaj przyleciala na wakacje (co sugerowalam).

      W ogole jest pod wrazeniem odzewu, wstalam rano i juz bylo ponad 60
      odpowiedzi!

      Nie martwcie sie prosze moja asertywnoscia czy tez jej brakiem, ja
      bardzo lubie takie dyskusje!

      I tak, ten tytul „ciocia z Ameryki” byl zartobliwy i mial byc
      potraktowany z przymruzeniem oka...smile)
    • mamaewy Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:24
      Strach myslec jakie oczekiwania beda, gdy chrzesnica za maz
      wychodzic bedzie.Bez aktu wlasnosci na mieszkanie dla niej w
      prezencie, wstyd sie pojawic...

      Jednak to prawda...najlepiej liczy sie w cudzej kieszeni.
    • mateoeasy Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 13:42
      no hej ja akurat mieszkam w niemczech i wiem jaka presje
      potrafiwywolac rodzina.wkurza mnie to strasznie ze polacy w polsce
      lubia sie porzucac kasa szczegolnie na komuniach weselach,a
      oszczedzaja niekiedy 2 lata.ja tez mam komunie w polsce i jestem
      chrzesna.moja corka ma w tym samym roku komunie,..mysle ze powinnas
      zrobic prezen moze jakies grawerowane zloto-lancuszek,kolczyki,cos
      dla dziecka..ja osobiscie zamierzam przeznaczyc na komunie dla
      chrzesniaka jakies 500 zl i piekne zaproszenie do mnie na wakacje.a
      ty nie wdawaj sie w jakies bog wie jakie sumy,bo polacy ciagle mysla
      ze za granica kasa na drzewach rosnie no i im ja trzeba dac.
    • parasol-ka do 'mijaczek' 04.12.07, 13:42
      A gdzie ja pisalam o wyzszosci barmicwy nad komunia?
      Jakos sobie nie przypominam.
      • mama_kotula Re: do 'mijaczek' 04.12.07, 13:51
        parasol-ka napisała:

        > A gdzie ja pisalam o wyzszosci barmicwy nad komunia?
        > Jakos sobie nie przypominam.

        A bo widzisz, Parasol-ko droga. Napisałaś, że 200$ daje się w USA z okazji
        barmicwy. A że tutaj - w tym wątku, na tym forum - ważność święta mierzy się
        wartością otrzymanych/darowanych prezentów, więc nie dziw się, że doszło do
        nieporozumienia tongue_out
        • mikita10 Re: do 'mijaczek' 04.12.07, 13:58
          Kotula, $200 to na Ślubsmile
          • mama_kotula Re: do 'mijaczek' 04.12.07, 14:02
            mikita10 napisała:

            > Kotula, $200 to na Ślubsmile

            Oo, dzięki za przypomnienie.
            Cholera, muszę jak najszybciej postarać się o ten ślub, bo się dobrze kalkuluje.
            I jeszcze o ciocię z Ameryki ;>
            • mikita10 Re: do 'mijaczek' 04.12.07, 14:08
              Cholera, muszę jak najszybciej postarać się o ten ślub, bo się
              dobrze kalkuluje

              Tylko pozliczaj sobie wcześniej koszty, przelicz na osobę, zrób
              wywiad po rodzinie i pozapraszaj tylko takie, dzięki którym
              wyjdziesz na plussmile)))))) Znajomych sobie od razu odpuśćsmile)))))
              Ciocia z Ameryki niekoniecznie, zależy czy będzie dobrze przeliczała
              kurs dolarasmile
              • demarta Re: do 'mijaczek' 04.12.07, 14:11
                albo od razu uprzedzić "niech sie ciocia nie zjawia, ino
                równowartość bileta na kĄto wyśle" wink)) nie dość, że w ten sposób
                większą sumkę przysposobisz i jeszcze ci ciotka weselnego ciasta z
                obiadem nie wtrząchnie.... no potrójna korzyść!!!
    • sebaga HA!!! 04.12.07, 14:12
      Byłam pewna, że zostałaś wybrana chrzestną z uwagi na miejsce zamieszkania!!
      Żenujące to dla mnie. A zatem po raz drugi powtrarzam, daj ile uważasz za
      stosowne. A rodziny nie zazdroszczę.
      • tosina Mam pytaniE!! 04.12.07, 14:38
        Otóż mam pytanie nst .Czy jestescie chrzestnymi u bliskiej rodziny-
        dzieci siostry ,brata-swojego lub meza,czy zas u dalszej rodziny
        badz znajomych.
        • mama_kotula Też mam pytanie :P 04.12.07, 14:45
          tosina napisała:

          > Otóż mam pytanie nst .Czy jestescie chrzestnymi u bliskiej rodziny-
          > dzieci siostry ,brata-swojego lub meza,czy zas u dalszej rodziny
          > badz znajomych.

          Pytanie brzmi:
          A jakie to ma znaczenie? tongue_outP
        • parasol-ka Re: Mam pytaniE!! 04.12.07, 15:00
          Mama dziewczynki to moja siostra cioteczna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka