ania.silenter mogę Ci dokładnie odpowiedzieć na pytanie 04.12.07, 15:21 o oczekiwania wobec cioci w Ameryce. Mam chrzestną w USA. Na ślub dostałam od niej życzenia. Cóż, widocznie miała przejściowe problemy finansowe. I ja to rozumiem. Ważniejsze jest dla mnie to, że gdybym miała kłopoty to zawsze mogę na nią liczyć. Namawiała mojego męża na przyjazd do pracy w USA. Był tylko jeden szkopuł - w Polsce, w swoim zawodzie zarabia 2 razy więcej niż tam mu oferowano. Ale liczy się chęć pomocy. Dla Twojej wiadomości - sama jestem chrzestną i na komunię chrześniak dostał ode mnie równowartość 600$ - dałam bo taką miałam potrzebę. I tyle. Generalnie zgadzam się z opiniami, że chrzestny SAM decyduje ile pieniędzy chce dać. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: mogę Ci dokładnie odpowiedzieć na pytanie 04.12.07, 15:29 jestem ciekawa czy znalazł sie w naszym cudownymkaotlickim kraji taki asertwyny chrzestny kóru forsy niew dał w ogóle ???/ a dał np błogosławienstwo ?, opieke w chorobie ? dach nad głowa w ciezkeij chwili ? kto np chciał wziac dziekco na wychowanie i utrzymanie w przypadku smierci rodzica ? ( rodziców? ) ot taka ciekawa jestem ale chybam z choinki sie urwała , co nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
tosina Re: mogę Ci dokładnie odpowiedzieć na pytanie 04.12.07, 15:40 Zapewne nie urwałas sie z choinki.Jednak na tym forum szczere intencje nie sa mile widziane i zazwyczaj zduszane w zarodku. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: mogę Ci dokładnie odpowiedzieć na pytanie 04.12.07, 16:00 Ja znam Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: mogę Ci dokładnie odpowiedzieć na pytanie 04.12.07, 16:23 A ja uwazam, ze te wszystkie wyliczanki mozna sobie rozbic o kant d. Ja od nikogo prezentow nie oczekuje, mojej rodzinie tez wszystko jedno. Moj ojciec zadzwonil niedawno i zapytal: sluchaj, jest taki zwyczaj, ze na slub jakies pieniadze sie daje ..? daj mi jakis numer konta, czy co ..? Ale ja sie tylko usmialam. Wy chyba macie problem ze zrozumieniem ideii prezentu. Odpowiedz Link Zgłoś
alkul Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 15:35 Ja tez o prezencie od chrzestnej z USA, co prawda nie na komunię, ale na urodziny małej a tak się złozyło, że akurat ciocia ze Stanów przyleciała (zarabia tam, czy się baaaardzo lubi chwalić, 1200 $ tygodniowo) Mała dostała 6 (słownie: sześc) zwykłych gumek do włosów... Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1976 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 19:32 Alkul - dała tyle uważa za stosowne i dlatego wiele forumowiczek Twojej cioci przyklaśnie. Cała dyskusja jest bez sensu. Niech autorka tekstu da ile chce . Mam tylko nadzieję, ze gdy "chrzestna z Polski" będzie się pytać na forum czy 50 zł na komunię to mało, forumiczki będę mieć to samo zdanie(negatywne lub pozytywne). Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 21:17 Ja mam odwrotny problem, dawania MNIE prezentow przez moja polska rodzine, ktora w wiekszosci jest malomiastoczkowo-robotniczo- chlopska, ciocie na rentach/emeryturach rolniczych, wielodzietne itd. Ogromnie glupio przyjmowac mi prezenty, bo wiem, ze dla nich nawet 50zl to duzo i zawsze po moim prezencie chca sie odwdzieczac. Na wlasne weselne przyjecie zapowiedzialam z gory "zadnych prezentow", na przyjecie z okazji pojawienia sie wnuka (nie chrzciny, bo takich nie bylo) tez zapowiedzialam, zadnych prezentow. Oczywiscie, ze sie wylamali, przyniesli symboliczne drobazgi, zamiast wypasione prezenty. Do autorki, daj tyle i co TY uwazasz za stosowne do Twojej sytuacji, poziomu zzycia z rodzina itd. Wiecie, co mnie irytuje? Czasami jest oczekiwanie, ale taz sama oczekujaca rodzina, nie stara sie, ani nie uczy dzieci zeby podtrzymywac kontakty, okazyjna kartka, pocztowka, telefon itd. w dobie internetu, i tanich rozmow telefonicznych. Dla mnie najwiekszym przyjemnoscia jest pamiec, ze ktos zadzwoni, zaimailuje, przysle kartke z wakacji czy na swieta, zainteresuje sie moim zyciem. PS. IMO, Dawanie duzych sum pieniedzy dzieciom 8-letnim uwazam za demoralizujace Odpowiedz Link Zgłoś
nataliak9 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 16:36 jakie oczekiwania od cioci z USA? że zaprosi mnie na miesiąc fajnych wakacji i zabierze do Disneylandu! jako chrzestna kupiłabym jakąś pamiatkę, np. cos z bizuterii, na co cie stac. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 04.12.07, 16:54 nataliak9 napisała: > jakie oczekiwania od cioci z USA? że zaprosi mnie na miesiąc fajnych wakacji i zabierze do Disneylandu! Dobre )) Ale to żart, tak ? Ja nie potrafiłabym sprostać oczekiwaniu: moja siostrzenica/bratanica ma przyjechać do mnie na miesiąc (kto się będzie nią wtedy zajmował, jeśli jest niepełnoletnia ?) i mam ją zabrać na wycieczkę na drugi koniec Polski (prawdopodobieństwo tego, że ciocia mieszka w USA w bezpośrednim sąsiedztwie Disneylandu jest nikłe). Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 05.12.07, 02:17 Wierz mi, rozumiem cie dobrze i solidaryzuje z Toba Rozmawialam z lubym (tez Amerykanin) i mowi ze u niego w rodzinie i gronie znajomych 100 dolarow daje sie na wesele. Co do oczekiwan ja mam to samo z moja rodzina. Im sie wydaje ze jak mieszkasz w Stanach to materac masz wypchany dolarami i masz obowiazek sie nimi podzielic bo oni przeciez sa biedni i im sie nalezy.Listy przypominaja "koncert zyczen". Telefony? owszem ale jesli to ja bede dzwonic, bo oni przeciez nie beda wydawac na polaczenie. Ot, niedawno w pewnej sprawie, kiedy (znowu) rodzina chciala cos ode mnie, dostalam nr tel do osoby ktora chciala ode mnie przyslugi zebym to ja zadzwonila! Powiedzialam ze dystans jest taki sam i bedzie mi milo jak ta osoba zadzwoni pierwsza. Nie dostalam odpowiedzi od miesiaca.... Tak wiec nie przejmuj sie osobami ktore probuja wymusic na tobie dawanie drogich prezentow. Kup jej iPoda z dodatkowa karta pamieci i juz. Zaczynaja sie od 80 dolcow. I olej reszte pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Mam pewną zasadę co do prezentu 05.12.07, 05:25 kupuję to, co mnie samej sprawiłoby przyjemnośc, gdybym tę rzecz otrzymała od osoby, którą zamierzam obdarować. Oczywiście nie bez znaczenia dla mnie jest ranga okazji - jakoś nie do końca wierzę w zapewnienia, że liczy się sam gest. Czy rzeczywiście nie odczułybyście pewnego rodzaju żalu, gdyby ciocia z hameryki dała na komunię w/w gumki do włosów? Owszem, gdybym wiedziała, że nie lada wyczynem dla tej cioci był sam przyjazd do mnie, to doceniłabym i gumki, ale jeśli wiem, ze ciocia żyje normalnie, nie odejmuje sobie od ust przylatując do Polski, to jednak chyba byłoby mi trochę żal, ze to TYLKo gumki. Natomiast nie miałabym nic przeciwko gumkom, gdyby dała je tak "bez okazji" z samego faktu, że pomyślała o dziecku. Prezentowane jest tu hasło "Każdy daje tyle ile uważa", a ja sądzę że oprócz tego należy mieć jednak na uwadze jakieś "utarte zwyczaje". I nie dotyczy to wyłącznie cioci z Ameryki. Mój chrzestny dość często dawał mi długopisy, które przywoził z różnych państw, bo wiedział, że lubię takie gadżety. I jego prezent choć finansowo niewiele warty, dla mnie miał wartość olbrzymią - świadczył o tym, że wujek wie, czym może mi sprawić przyjemność. I to dla mnie liczy się najbardziej w prezentach - nie ich wymierna wartość, ale włożone w prezent serce. Odpowiedz Link Zgłoś
azonka1 ja od wujka z Ameryki dostałam :))) 05.12.07, 11:27 Zegarek na rekę z myszka Miki (taka prawdziwa bo amerykańską) który zepsół sie natychmiast ale mam go do dziś i złoty łacuszek z przepieknym krzyżykiem z którym poszłam do slubu. Było to dawno temu ale prezenty były cenne i sa cenne do dziś. Kasy nigdy nie dostawałam i tez trzymam się zasady żeby kasy nie dawać bo jak akwota dla kogo jest odpowiednia nie wiadomo. Uważam że zawsze ładna jest bizuteria i dziewczynie słuzy do konca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
parasol-ka Zadzwonilam, zapytalam... 14.01.08, 20:35 Dziecko odparlo bez chwili zastanowienia, ze na komunie chce LAPTOPA! Na 18-tke pewnie bedzie chciala samochod! Odpowiedz Link Zgłoś
jollyvonne Re: Zadzwonilam, zapytalam... 14.01.08, 21:15 Co sie dziwisz, dziecko juz czytac umie i tez wie ze w Stanach sprzet jest tanszy, wiec sie nie zrujnujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu Re: Zadzwonilam, zapytalam... 15.01.08, 10:00 mogła tak odpowiedzieć p osugestii rodziców0 - pewnie już to wcześniej omawiali Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Zadzwonilam, zapytalam... 15.01.08, 14:39 i popełniłaś poważny błąd, trzeba było nie dzwonić, nie pytać... żeby było śmieszniej - dopiero co był wątek "ile na ślub" - i tam jako wystarczająca była podawana kwota rzędu 300 zł... Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: Zadzwonilam, zapytalam... 16.01.08, 15:22 parasol-ka napisała: > Dziecko odparlo bez chwili zastanowienia, ze na komunie chce LAPTOPA! > Na 18-tke pewnie bedzie chciala samochod! TO jej kup :o) ZObacz jaki fajny www.toysrus.ca/product/index.jsp?productId=2685941&kw=&origkw=&parentPage=search&f=PAD/TRU%20Age% 20Filter/8-11%20Years Odpowiedz Link Zgłoś
pade do parasolka 17.01.08, 09:07 powiedz już teraz, ze laptopa nie kupisz, żeby potem nie bylo pretensji a skoro oczekują "amerykańskiego" prezentu może kupilabyś WII? Nie wiem czy tak to się pisze, ale chyba kojarzysz o co chodzi. U nas tego nie ma, a ponoć w Kanadzie dzieci za tym szaleją. Będzie miala coś czego inne dzieci nie mają i "zrekompensuje" jej to tego laptopa)) Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: do parasolka 17.01.08, 17:08 pade napisała: > powiedz już teraz, ze laptopa nie kupisz, żeby potem nie bylo > pretensji > a skoro oczekują "amerykańskiego" prezentu może kupilabyś WII? Nie > wiem czy tak to się pisze, ale chyba kojarzysz o co chodzi. U nas > tego nie ma, a ponoć w Kanadzie dzieci za tym szaleją. > Będzie miala coś czego inne dzieci nie mają i "zrekompensuje" jej to > tego laptopa)) I co dziecko z tym bedzie robilo jak w Polsce tego nie ma? Gdzie bedzie kupowalo gry i dokupowalo akcesoria? Bedzie dzwonila do cioci z Ameryki? A Samo Nintendo Wii nie jest wcale tanie, i gry rowniez. Srednia cena jednej gry to okolo $50. Pomijam juz fakt, ze bedzie trzeba pokombinowac jak to podlaczyc w Polsce, bo tutaj jest inne napiecie produ i inne koncowki we wtyczkach. ALe oczewiscie to powinna byc robota cioci aby zainwestowac w odpowiednie osprzetowanie aby wszystko gralo. I w Kanadzie znowu tak bardzo dzieci za tym nie szaleja :o) Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: do parasolka 17.01.08, 18:35 ojej, mapi ale mi dowalilaś a jaka mądra jesteś i jaka zorientowana)) rozmawialam ostatnio z koleżanką stamtąd i opowiadala mi o tym jaka to fajna gra, jak cięzko ją zdobyć itd to byla tylko propozycja ale tego chyba nie doczytalaś Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: do parasolka 17.01.08, 20:22 pade napisała: > ojej, mapi ale mi dowalilaś a jaka mądra jesteś i jaka > zorientowana)) > Nie mialam tego zamiaru, sorry jezeli tak to zabzmialo. Mieszkam w Kanadzie i wiem co nieco o tym Wii, bo moj syn (jak i wszystkie znajome dzieciaki) tez chcial jak w zeszym roku oglupiajace reklamy lecialy w telewizji. > rozmawialam ostatnio z koleżanką stamtąd i opowiadala mi o tym jaka > to fajna gra, jak cięzko ją zdobyć itd > to byla tylko propozycja > > ale tego chyba nie doczytalaś > Autorka postu zastanawia sie nad nieco tanszym prezentem, a takie Wii z akcesoriami i grami wcale tansze od najtanszego laptopa nie bedzie. Bo laptopa juz za 5 stowek mozna kupic (chociaz to nic nadzwyczajenego), i za podstawowy zestaw Wii tez tyle trzeba zaplacic. Odpowiedz Link Zgłoś
mamafilipa Re: do parasolka 11.02.08, 23:47 Uśmialam się czytając to wszystko,a za niktore wypowiedzi to MI jest wstyd choć nie powinno. Ja osobiście twierdzę,że każdy daje tyle na ile go stać lub ile uważa za stosowne. Ja mam dwie chrześniaczki 5lat i 1rok. Pierwsza dostała na chrzciny 400zł(prawie 5lat temu)a na roczek zabawkę za 200zl i sukienkę za 80zł. druga na chrzciny-matę edukacyjną(pomysł rodziców)za 200zł i płaskorzeżbę Matki Boskiej za 100zł, a na roczek fotelik samochodowy za 300zł. Sugerowałam się zawsze potrzebami dzieci-pytałam rodziców,ale też brałam pod uwagę domowy budżet. Do komunii dziewczynek jeszcze dużo czasu,ale gdyby któraś w tym roku przystępowała do komunii-to za te 800-1000zł bym coś kupiła. Z moimi chrzeniaczkami widzę się często.Starsza to córka mojego jedynego brata a młodsza-córeczka przyjaciółki.Prezenty takie większe za100-200zł robię raz w roku urodzinowo-gwiazdkowe bo obie są z grudnia a imieninki,zajączek,czy mikolaj-drobne upominki do 50zł.Obie bardzo kocham i mam z nimi świetny kontakt a to dla mnie najważniejsze. Dodam jeszcze,że ja nie pracuję,mój mąż utrzymuje mnie,6letniego syna,psa i cały dom.I nie zarabia kokosów.Grunt to zdrowy rozsądek na codzień. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 15.01.08, 10:19 parasol-ka, daj tyle ile uwazasz za stosowne, skoro 100$ to dla was odpowiednia kwota to gdzie problem? Osoby ktore krytykuja twoje "skapstwo" po prostu nie znaja wartosci pieniadza, bo nigdy tak na prawde samodzielnefinansowo nie byly, a bo to zawsze ktos pomoze, a to rodzice, a to dziadkowie, moze nawet ciotki, z garnuszka rodzicow, siup do meza... Jak ktos zdany jest tylko na siebie (jak to jest w przypadku emigrantow) to liczy kazdy grosz, bo wie ile on wart. Odpowiedz Link Zgłoś
tosina Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 15.01.08, 11:30 Czyli jedynie samodzielni to emigranci?. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 15.01.08, 20:06 Laptop?!! niezle sobie dziecko zazyczylo...takie z walmartu zaczynaja sie od 500 dolarow. Mnie strasznie wkurza takie roszczeniowe nastawienie rodziny z Polski, bo emigranci na pewno spia na tych dolarach.Jak mozna cos takiego chciec od kobiety ktorej sie nie przelewa? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 15.01.08, 21:37 No i w ten sposob znaczenie sakramentu sprowadza sie do .... laptopa, ktore dziecko ma juz na liscie prezentow. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 16.01.08, 19:05 A co ma myslec dziecko jak jej rodzina ( i wiekszosc pan na tym forum) mysli podobnie? wyciagnac ile sie da? Odpowiedz Link Zgłoś
asocial Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 16.01.08, 21:19 jak ja mialam komunie to przyjechal wujek z hameryki. widzialam go pierwszy raz w zyciu. dostalam od niego w prezencie5 $(PIEC DOLAROW), ktorych nawet na oczy nie widzialam, bo od razu dalam koperte mamie. jakos bardziej mnie interesowal wujek niz koperta, a moi rodzice bardziej cieszyli sie obecnoscia dawno niewidzianego krewnego niz zawartoscia koperty. mieszkam teraz w hiszpanii, gdie jest mnostwo latynosow. teraz jest okres, kiedy odwiedzaja swoj kraj. czesto staraja sie zalatwic w ciagu jednej wizyty sluby, chrzciny itp(nic zlego prawda?). jak wygladaja ich przygotowywania? (moj chlopak np jest ururgwajczykiem, wiec mowie o jego rodzinie, ktora za 4 dni jedzie do urugwaju). bilet do kraju kupili pol roku temu: 1000e (przecietna pensja tutaj to 1100e). od dwoch miesiecy oszczedzaja i kupuja prezenty. od czasu swiat praktycznie nie wydaja kasy, bo musza cos przeciez przywiezc rodzinie. non stop przygotowuja prezenty, zdjecia, dzieci robia wyklejanki, starsi robia w powerpoincie jakies cuda i wrzucaja to na dvd... ostatnio nie mialam pieniedzy, pozyczyli mi, mimo ze sami musza zawiezc full kasy, na te wszystkie okazje... najlepsze jest to, ze dla tych co czekaja na ich wizyty prezenty sa w ogole niewazne. moj chlopak spedzil boze narodzenie w urugwaju, gdzie mu powiedziano: niech tobie nie przychodzi do glowy przywozic prezenty, dla nas najwazniejsze jest, ze tu bedziesz. i naprawde byli zli, kiedy za moja rada sprezentowal im jakies drobiazgi. naprawde, powodzi sie im ok w hiszpanii, ale ie ukrywajmy, ze wyprawa na inny kontynent to wielka wyprawa (finansowa). ja tez sobie tutaj bardzo dobrze radze co nie zmienia faktu, ze za kazdym razem jak lece do polski (tu nie moge sie wytlumaczyc drogim biletem, bo istnieja tanie linie) trzeba kazdemu kupic prezent, nie mowiac juz o dniach bezplatnego utropu w pracy. moze mijaczek nie miala takich problemow, wiadomo, wie co to zycie w juesej, byla w koncu operka, walnie tekstem 'nie idz dwa razy do chilli's i bedzie na prezent' i jest masta, ale nie kazdemu jest tak latwo jak jej. powiedzialam Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 17.01.08, 16:37 Ja tez mam przykre doswiadczenia z polska rodzina. Chcieli wyslac do mnie corke z chlopakiem na wakacje, kiedy zaprotestowalam ze akurat zbiega sie to w czasie z moim porodem i ze wole nie miec wowczas gosci na glowie, zwlaszcza ze mieszkam w wynajetym mieszkaniu z mezem-to-be, z dwoma sypialniami, byloby naprawde ciezko. Po drugie, tu na poludniu jest duzo przykrych niespodzianek-mimo pryskania regularnie mam jadowite pajaki w mieszkaniu, o inncych rzeczach nie wspomne. Poprosilam ja wiec o ubezpieczenie sie zdrowotne, bo nie stac mnie na fundowanie potem szpitala czy ER i splacanie potem rachunku przez reszte zycia. I coz:rodzina SIE OBRAZILA ZE NIE CHCE PRZYJAC ICH CORECZKI. przestali sie odzywac. Drugi przypadek, przyjaciolka( juz byla, niestety), zazyczyla sobie zeby jej "zalatwic" wize i prace. Tlumaczylam cierpliwie ze wizy zalatwic sie nie da, a przynajmniej ja nie wiem jak, ale grochem o sciane, w koncu sie obrazila i wyzwala mnie...od Hamerykanek ... telefony/emaile od rodziny w pierwszych latach to byl istny koncert zyczen. Chce to czy tamto, kup mi i wyslij. To niestety jest polska mentalnosc. Wyrwac co sie da, a jak sie nie da, to sie obrazic.... Odpowiedz Link Zgłoś
atrust Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 12.02.08, 09:26 Przestan generalizowac.Ty i twoja rodzina to nie cala Polska. Tez mieszkalam kilka lat zagranica i nigdy nie dostalam listu z wykazem co mam komu kupic.Znajomi tez raczej nie mieli takich problemow.Teraz sobie pomyslalam,ze jesli na upartego sobie policzyc to wiecej od bliskich otrzymalam niz dalam. Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 12.02.08, 09:12 > Laptop?!! niezle sobie dziecko zazyczylo... chwila chwila...miała zadzwonic z pytaniem i zrobiła to...i co?? znowu oburzenie...dziecko odpowiedziało szczerze... no bo które by nie chciało.. matko, co tez mój syn wymyślał za prezenty i uwierzcie nie po moich sugestiach... jednak został nastawiony no to, ze takiego prezentu to nikt mu niestety nie da Odpowiedz Link Zgłoś
maxxt kilka tysiecy na podróż?????? 12.02.08, 07:45 czego przepraszam? dolarów? czy złotych nawet? chcecie podróżowac prywatnym odrzutowcem? Odpowiedz Link Zgłoś
bombastycznie Re: prezent komunijny od cioci z Ameryki :))) 12.02.08, 14:36 według mnie prezent jak to mówisz od cioci z ameryki nie powinien być drogi ale oryginalny, to powinno być coś czego nie da się kupić w polsce a z łatwością kupisz w stanach, i nie chodzi tu o cenę, może to być tanie jak barszcz byle było niespotykane, wtedy dziecko będzie mogło się pochwalić że ma coś czego inni nie mają. a to że rodzice się tak oburzyli to normalne, jeszcze istnieje dużo osób które myślą że amerykanie to najbogatsi ludzie na świecie, owszem niektórzy i są bogaci ale istnieją też przeciętni, normalni ludkowie. a z konkretnych prezentów to np. może to też być coś co w polsce jest drogie a w stanach kupisz taniej, może iPod albo aparat cyfrowy? Odpowiedz Link Zgłoś