Dodaj do ulubionych

zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa

10.12.07, 10:58
Słuchajcie dziewczyny nie zebym, się żaliłą ale chciałabym poznac
waszą opinię i ew odp jak wy byscie się zachwoały.

Zacznę od początku. Sobota godz ok 9.30 jestem z dziecmi w IKEI---
siedzimy w piłeczkach.... Moja córka lat 5,5 zaczęła bawic sie z
jakąs dziewczynka ok lat 6,5 -7 siedzą w tych piłeczkach i rzucają
do siebie -w siebie ale w formie zabawy i nagle ta dziewczynka mowi
ty głupia babo i skacZe na moja corke z pazurami i szcypie ja po
buzi z calej siły ...no to ja podchodze i pytam raczej grzecznie tej
dziewczynki co robi i dlaczego (dokłądnie spytałam hej dlaczego
szczypiesz Wiktoirię)---a na to wcina sie mamusia siedzaca tuz obok
piłeczek robi to na co pani córka zasłuzyła bo cały czas dokucza . A
ja na to ze przeciez bawiły sie a to tamta zaczeła sie bic a mamuska
na to ze potwory trzeba tępic ,,,no szok.


No wiec odeszłysmy dalej i slysze jak tamta dziewczynka pyta swojej
mamy,,,"a jak ona wróci (moja córka) i mnie teraz uderzy to co ja
mam zrobic?"" to ja złojisz z całej siły odpowiada mamusia

Dodam ze moja corka nie zamierzała nikogo bić
i nie wychowuje ja na ciape i slamazare ale takiej metody nie
preferuje
Dziewczyny czy wy tez preferujecie metodę źąb za źąb...
Ja wiem ze w w zyciu trzeba byc twardym a nie miętkim wink) ale ...



ps przepraszam za błędy i literówki
Obserwuj wątek
    • majmajka Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:09
      Niestety tez nie preferuje tej metody. Celowo napisalam " niestety", bo mysle, ze w dzisiejszych czasach coraz wiecej takich ludzi, jak opisana przez Ciebie mamuska. Nie przejmuj sie tak tym, bo pewnie jeszcze nie raz w zyciu przyjdzie nam sie zetknac z takimi typami. Az zal czasami, ze nie mozna tej metody zastosowac wobec rodzicow.
    • beautywitch Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:10
      He,z takich dzieci to potem wyrastają ludzie,którzy nie potrafią nic
      argumentować innymi metodami niż siłą. czyli tak naprawdę ludzie
      słabi,wbrew pozorom. Ja na twoim miejscu wytłumaczyłabym swojemu
      dziecku,że tak właśnie nie należy się zachowywać i żeby nie brała
      przykładu. Myslę,że dzieci powinno sie uczyc rozmowy,umiejętności
      pójścia na kompromis i szanowania odmiennego zdania. Matki,które
      uczą dzieci bić innych na każdym kroku uważam za głupie i proste.
      Nie mówię o sytuacjach,kiedy np. mojego syna w szkole inne
      dzieciaki "molestują" i dręczą fizycznie. Wtedy powinien umiec sobie
      poradzic i oddać jednemu czy drugiemu. Chociaż w pierwszej
      kolejności dziecko powinno zwrócic się do kogoś starszego o pomoc,a
      ten powinien załatwić sprawę w inny sposób,a nie nakazać dziecku się
      bić.
      • gooochab Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:18
        Wiesz, chciałabym wychować moje dziecko mniej więcej tak, jak piszesz, tylko
        boję się, że to pozostanie jedynie w sferze marzeń i że w dzisiejszym świecie to
        niemożliwe, brzmi w końcu jak bajka. Musiałabym żyć sama na świecie chyba...
      • kas2 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:18
        ja tez uwazam ze dziecko powinno sobie umiec radzic bo dzisiejsze
        czasy sa inne i tez uwazam ze powinno umieć się obronić al chyba nie
        tędy droga tymbardziej ze one ładnie sie bawiły a tamta nagle się
        rzuciła

        Ja owszem staram sie tłumaczyc ze nie wolnno sie zachowywac jak inni
        czyli brac złego przykładu... i uwazam ze w sytuacji uzasadnionej
        gtrzeba umiec oddac czy to w słowach czy w pięści ale w tym
        przypadku...
      • gaja78 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:16
        beautywitch napisała:


        > Nie mówię o sytuacjach,kiedy np. mojego syna w szkole inne
        > dzieciaki "molestują" i dręczą fizycznie. Wtedy powinien umiec sobie poradzic
        i oddać jednemu czy drugiemu. Chociaż w pierwszej
        > kolejności dziecko powinno zwrócic się do kogoś starszego o pomoc,a
        > ten powinien załatwić sprawę w inny sposób,a nie nakazać dziecku się bić.

        Myślę, że ważne żeby dziecko umiało nawiązywać kontakt z rówieśnikami. Jeśli
        jest nieśmiałe z natury - warto zachęcać (ale nie zawstydzać) do komunikowania
        się z innymi dziećmi. Jeśli dziecko będzie miało kilkoro koleżanek czy kolegów
        (a najlepiej i tych i tych), to szansa na molestowanie w szkole maleje. Choć
        tutaj może się mylę, opieram się na obserwacjach z własnego wieku szkolnego.
        Czasy się zmieniają a dzieci agresywnych chyba faktycznie jest coraz więcej sad((
    • moofka Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:24
      dupa tam dzisiejsze czasy
      dzieci zawsze sie tlukly
      i jedne oddawaly, a drugie uciekaly z placzem
      ja i owszem ucze dziecko, ze ma prawo sie bronic
      a z palantami sie nie bawic jak go wkurzają
      ale te filozofie wyznaje juz ladnych dwadziesca pare lat, wiec nie
      wiem, co czasy tongue_out
      • majmajka Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:43
        No moze i zawsze sie tlukly, ale teraz to my jestesmy rodzicami i powinnismy ich uczyc rozwiazywania spraw bez walenia siebie nawzajem. Ale nauki karate nie nalezy wykluczac.
      • beautywitch Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:52
        moofka napisała:

        > dupa tam dzisiejsze czasy
        > dzieci zawsze sie tlukly
        > i jedne oddawaly, a drugie uciekaly z placzem

        Co nie znaczy,że trzeba dzieci tego uczyć;/
        • moofka Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:58
          beautywitch napisała:

          > moofka napisała:
          >
          > > dupa tam dzisiejsze czasy
          > > dzieci zawsze sie tlukly
          > > i jedne oddawaly, a drugie uciekaly z placzem
          >
          > Co nie znaczy,że trzeba dzieci tego uczyć;/

          czego uczyc?
          ze wolno sie bronic?
          nie widze w tym nic zlego
          • beautywitch Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:01
            Bicia się.
            • moofka Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:03
              tego nie trzeba uczyc, walecznosc sie ma w naturze
              aaalbo sie nie ma tongue_out
    • rotera Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:43
      <Sobota godz ok 9.30 jestem z dziecmi w IKEI>

      masakra...sobota ??? nosz, podniosłam jedno oko i poprosiłam
      starszego zeby sie podzielił wafelkiem z młodszym.

      w temacie,
      gdyby nie wiek to opisałas panienke z grupy przedszkolnej mojego
      starszego, ale jak widze na 26 dzieci tylko ona taka, za to tepienie
      takiego zachowania przez panie przedszkolanki jak i wszystkie mamy
      (ktore czychaja na matke bokserki) nie daja zadnych rezultatow i co
      panie jej wbija do glowy przez tydzien bezpowrotnie marnowane w
      soboty i niedziele, i zeby nie było rodzina bardzo dobrze sytuowana
      z wyzszym wykształceniem.

      ja w takiech sytuacjach (były dwie) mowie mojemu synkowi, tak zeby i
      ta mamuska i dziecko slyszały, ze idziemy stad bo nie lubimy takiego
      zachowania, takich ludzi i bedziemy robic cos fajnego sami, albo
      poszukamy fajnych dzieci, a z takimi nie dyskutujemy i rzucam tekst
      ze to jak z psem za siatka co to szczeka glownie ze strachu, mam
      madre dziecko i sam podszedl do wlasnie takiej dziewczynki i
      powiedzial 'trudno bedziesz sama jak palec' (nie wiem skad
      wytrzasnal tekst, ale dumna bylam malo co nie peklam)

      dobrze zrobilas,ja bym tylko starala sie utwierdzic mala w
      przekonaniu, ze to odejscie to byla jej wygrana , a nie ucieczka.

      a tlumaczenie, ze takie czasy...a po wojnie jakiebyly czasy, albo za
      komuny np w utarczce z synem partyjniaka/wazniaka?
      • sylwiawkk Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:49
        uczymy nasze dzieci że bić nie wolno ale tylko jak widzimy czy
        słyszymy że nasze dziecko dostalo od innego to na usta ciśnie sie
        [to mu oddaj ]i tak pozostanie chyba zawsze
        jakby któreś dziecko uderzylo moje to może bym powiedziała że tak
        nie wolno ale jakby mi to sie powtarzało w szkole notorycznie to bym
        sama tego dzieciaka sprała na kwasne jabłko
        • majmajka Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 11:52
          No pewnie bys nie sprala, ale na pewno mialabys chec. Ja tezwink
        • gardeniaa Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:05
          nie toleruje przemocy, ale czasami trzeba pokazać koci pazur
          dziecko nie może tylko słyszeć od rodziców, nie wolno się bić, nie wolno ubliżać itp
          powinno też usłyszeć, że nie można sobie dać w kaszę dmuchać
          że powinno umieć się bronić, nie tylko słowem ale i pieścią

          w twoim przypadku, ja zarzuciłabym dobre maniery na plecy i nazdała babie jak świni
    • gaja78 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:08
      Absolutnie nie popieram metody ząb za ząb.
      W takich sytuacjach jak opisałaś będę uczyć dzieci, że lepiej jest się wycofać.
      Tłumaczenie, że dziecko musi umieć się bronić, jest IMHO bez sensu. Dziecko,
      które potrafi się wycofać to dziecko które potrafi zachować dystans i nie dać
      się prowokować. Tak myślę. A to wydaje mi się bardzo istotną umiejętnością -
      zwłaszcza na przyszłość, gdy wciąganie sie w "próby sił" w wieku nastoletnim i
      wyżej może skończyć się nie tylko siniakiem czy śladem po uszczypnięciu sad


      Fasola
      • gardeniaa Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:18
        ale zauważ jedno, ci co nie potrafią się obronić najcześciej obrywają
        to właśnie w nich gromadzi się najwieksza agresja
        • gaja78 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 13:50
          gardeniaa napisała:

          > ale zauważ jedno, ci co nie potrafią się obronić najcześciej obrywają
          > to właśnie w nich gromadzi się najwieksza agresja

          IMHO agresja nie gromadzi się na tych, którzy nie potrafią oddać uderzeniem za
          uderzenie. Agresja gromadzi się na tych, którzy mają problem z komunikacją z
          rówieśnikami, nie mają kolegów/koleżanek, nie mają komu powiedzieć o swoim
          problemie a ich poczucie własnej wartości pozostawia wiele do życzenia.

          Nie przypominam sobie z czasów szkolnych, żeby ofiarą nękania przez rówieśników
          była osoba, która ma wysokie poczucie wartości. Może to jest klucz do sukcesu ?
      • kotbehemot6 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:41
        A nie boisz sie trochę,że nauczysz w ten sposób postawy własnie wycofującej
        się,i nawet , a moze zwłaszcza gdy będzie miało racj to i tak bedzie umiało
        tegodowiśc, bo lepiej sie wycofać. moze trochę przesadzam ale taka sytuacja
        wycofania, z lekke mnie drażni, bo własnie przez taka postawę to racje ma
        bandyta wyrywający torebke niż okradzionu\y-bo lepiej nic nie robić w imię czego
        pytam sie....?????
        • gaja78 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 13:37
          kotbehemot6 napisała:

          > A nie boisz sie trochę,że nauczysz w ten sposób postawy własnie wycofującej
          > się,i nawet , a moze zwłaszcza gdy będzie miało racj to i tak bedzie umiało
          > tegodowiśc, bo lepiej sie wycofać. moze trochę przesadzam ale taka sytuacja
          > wycofania, z lekke mnie drażni, bo własnie przez taka postawę to racje ma
          > bandyta wyrywający torebke niż okradzionu\y-bo lepiej nic nie robić w imię czeg
          > o
          > pytam sie....?????

          Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze jeśli nie będę uczyć dziecka że ma lać po
          głowie inne dziecko w odwecie, to w przyszłości jako osoba dorosła odda
          dobrowolnie torebkę złodziejowi ?
          • moofka Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 13:41
            > Nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, ze jeśli nie będę uczyć dziecka
            że ma lać po
            > głowie inne dziecko w odwecie, to w przyszłości jako osoba dorosła
            odda
            > dobrowolnie torebkę złodziejowi ?
            >

            czem skorupka tongue_out
            to nie jest tak, ze wszystkie zachowania z dziecinstwa prosciutko
            przenoszone sa do wieku doroslego
            nie kazdy dziecko ktore smaruje dzemem po scianie i leje do 4 lat w
            pampersa bedzie to robic w wieku lat 24
            natomiats w dziecku ktore w obronie swojej glowy i swojego wiaderka
            nie widzi niestosownosci wyrosnie mile przekonanie ze nie jest dupą
            wolową
          • gaja78 bo moim zdaniem pomyliłaś problemy .. 10.12.07, 13:43
            co innego jest odpłacać się przemocą za przemoc, a co innego bronić przed przemocą.

            IMHO jeśli chodzi o naukę bronienia się, to uprawianie sportów wszelkiej maści
            uczy samokontroli, rozwagi i daje wystarczającą ilość poczucia własnej wartości,
            by umieć ocenić, czy warto bronić się przed złodziejem i bronić się, jeśli
            decyzja wyjdzie na "tak".

            Istnieją sytuacje, kiedy opłaca się jednak nie bronić. Zwłaszcza jeśli jest to 3
            dużych łysych panów w ciemnej uliczce, którzy zadowolą się telefonem komórkowym.
            Wolałabym wychować dziecko tak, aby z dystansem, rozważnie oceniało zagrożenie.
            • gaja78 Wcześniej napisałam 10.12.07, 13:46
              "Tłumaczenie, że dziecko musi umieć się bronić, jest IMHO bez sensu. "

              stąd pewnie nieporozumienie smile
              Chodziło mi o to, że metoda "ząb za ząb" ma niewiele wspólnego z bronieniem się
              przed przemocą.
    • kotbehemot6 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 12:33
      Co do sytuacji w IKEA ( rano!! w sobotę!!!! ło matkosmile)). to moze realcaja
      drugiej strony r óżniłaby sie od twojej, i to co zabawą dla Ciebie dla drugiej
      strony było zaczepianiem,. ale tego nie wiem.
      W temacie wychowywania, to wpajam by nigdy pierwsza nie zaczynała , nie biła i
      nie dokuczała, gdyby ktoś jej dokuczał to najpierw ma wyjasnić słownie,ze sobie
      nie życzy, gdyby nie docierało(zwłaszcza w sytuacji fizycznej zaczepki) moze oddać.
      • konwalka a o co chodzi z tą sobotą? 10.12.07, 13:17
        i dziesiątą rano?
        Bo ja z prowincji jestem, nie bardzo rozumiem, dlaczego sie
        oburzacie...
        • karynk Re: a o co chodzi z tą sobotą? 10.12.07, 13:42
          Najwyraźniej o dziesiatej rano, a dokładnie 9.30 większość mamuś
          odsypia a nie chodzi do Ikea.
          Stąd to zdziwienie.
          • konwalka aha 10.12.07, 13:50
            thx
            to ja zazdraszczam odsypiania :I
            • rotera Re: 9.30 11.12.07, 19:49
              o co chodzi z 9.30
              prosta wyliczanka
              do Ikea mam 30 min dojazd
              zeby wykąpać, ubrać, nakrmić dwojke - godzina (taz sie ociagaja w
              soboty, nie tak sprawnie jak do przedszkola),
              no i jeszcze ja jakies 30 min, kawa, prysznic, jakies szpargały dla
              dzieciaków typu ciasteczko, picie dla dzieciaków
              wyszło mi 2h
              czyli musiałabym wstac o 7.30...w sobote!!!!
              w tygodniu owszem, w sobote koło 10...no i jesli musze do ikea to ja
              własnie jestem ten tłum po obiedzie
          • myelegans Re: a o co chodzi z tą sobotą? 10.12.07, 14:03
            Rozmawialam kiedys z facetem, ktory szkoli policjantow w
            zachowaniach i odpowiedziach na agresje. Oni tam stosuje metode
            stopniowej gradacji odpowiedzi, jak najwiecej zalatwia sie
            werbalnie, fizyczny kontakt jest ostatecznoscia, ale jak trzeba to
            nie ma wyjscia. Najczesciej odpowiedni ton sklania agresora do
            spuszczenia z tonu.

            Powiedzial mi, ze tego samego uczy swoje dzieci, w sytuacjach
            niepozadanych zachowan, maja najpierw powiedziec napastnikowi tonem
            stanowczym, ze sobie nie zycza, jak zachowanie sie powtorzy to
            krzyknac GLOSNO tak, zeby otoczenie zwrocilo uwage "przestan" "nie
            bij" "zostaw". Albo jak ktos jest wyjatkowo napastliwy, krzyczec od
            razu. Na tym etapie w tej grupy wiekowej, powinien juz znalezc sie
            dorosly rozjemca. Ostatecznoscia jest obrona fizyczna, ale obrona,
            na zasadzie odparcia ataku, a nie naparzanie sie na oslep.

            On to ze swoimi dziecmi trenuje w domu. Tu gdzie mieszkam uczy sie
            dzieci w szkole, ze broni sie buzia, nie rekami, i w takiej sytuacji
            maja szukac pomocy doroslego.
            Ja juz widze, ze moj syn nie jest z tych fizycznych, przemocy uczyc
            go nie bede, samoobrony tak, na pewno zapisze go na jakies zajecia w
            odpowiednim czasie.
    • milenium5 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 13:59
      A mnie uderzyło coś innego: to były dzieci sześcio- siedmioletnie.
      Bawiły się ze sobą później był chwilowy konflikt ( w tym wieku to
      normalne), a później do akcji wkroczyły obie mamy. Po co? Czy
      dziewczynka prawie sześcioletnia nie chodzi o przedszkola i nie bawi
      się z dziećmi na codzień? Czy nie wie jak reagować gdy inne dziecko
      ją zaczepia? Czy nigdy nie była w podobnej sytuacji? Moim zdaniem w
      tym wieku powinna już wiedzieć jak się zachować, powinna mieć to
      dokładnie przetrenowane. Mój sześcioletni syn w takich sytacjach
      mówi: - Nie bawię się z Tobą, baw się sam. I odchodzi. Czasem, gdy
      dostanie odda. Ale nigdy do głowy by mi nie przyszło załatwiać takie
      srawy za niego. Tym bardziej z innym dzieckiem, tak jak autorka
      wątku. Nie uważacie, że to zbyt daleko posunięta nadopiekuńczość?
      Dodam, że gdyby inne dziecko przyłożyło mojemu, a moje nie bardzo
      wiedziało co zrobić, po prostu zabieram dziecko i idziemy sobie.
      Potem rozmawiamy. Ale cudzych dzieci nie wychowuje, od tego mają
      swoich rodziców! Z wakacji pamiętam sytuację, gdy chłopiec a AHAD
      przyłożył mojemu. Chwilę później dzieci się już zgodnie bawiły i o
      wszystkim zapomniały, a mama przepraszała mnie cały wieczór,
      tłumaczyła jakie ma problemy z synem itd. Było mi głupio. Jak swiat
      światem dzieci się tłukły i uczyły rowiązywać konflikty między sobą.
      Mamy są po to, aby pokazywać najlepsze rozwiązania i wspierać, a nie
      załatwiać to za nich!
      • lila1974 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 10.12.07, 14:12
        Mam podobnie - interweniuję niezwykle rzadko i wlasciwie prawie nie
        musiałam w obronie dzieci, za to musialam w obronie innych dzieci
        przed moją Nelą, bo sprawy załatwia blyskawicznie i nie zawsze
        kulturalnie.

        Wiecie co mnie przygnębia? Reakcja rodziców właśnie, co prawda w
        piaskownicy tego zjawiska tak nie dostrzegałam, ale zauważam je
        teraz w szkole Konstancji. Rodzice dzieci poszkodowanych nastawiają
        swoje dziecko od razu ANTY do dziecka, które zaatakowało.

        Ja rozumiem, że nikt nie chce wychować "dupy wołowej" ale czy po co
        zaraz nastawiać dziecko przeciwko dziecku słowami "on jest
        łobuzem", "nie baw się z nim", albo słownym atakiem na
        małego "agresora".

        Czy nie można spróbowac z tym obcym dzieckiem dojść do porozumienia,
        pogadać, zapytać co się stało, że uderzył, poprosić by następnym
        razem uważał?

        Chcemy aby świat w koło nas był przyjazny, ale aby taki byl muimy
        sami wykrzesać z siebie nieco pozytywnego nastawienia nawet do
        małego rozrabiaki.
        • kas2 apropas interwencji dorosłych 11.12.07, 08:44
          ok ja tez się nie wtacam w potyczki dzieci ani pyskówki słowne no
          chyba ze a duzo łaciny leci ;-0)

          staram sie nie reagowac na skarzenie i mamo ona mnie przezywa
          Ale w momencie kiedy widze ze starsze dziecko rzuca sie na kolezanke
          z pazurami i widac ta agresje i złoś na twarzy tamtego dziecka to
          wybacz chyba musze zareagować

          Uwazam ze po to jestesmy rodzicami aby nie tylko uczyć ale i chronić
          i obronic nasze dzieci

          Nie wiem czy wiekszosc z was spokojnie patrzyła by jak dzioeciaki
          sie biją....no ale byc moze dlatego teraz panuje znieczulica ogólna
          bo właśnie PO CO INTERWENIOWAĆ
          • fra_mauro Re: apropas interwencji dorosłych 11.12.07, 10:06
            Odniose sie do opisu sytuacji: najbardziej karygodna byla reakcja
            matki tej dziewczynki. Co to znaczy, ze "zrobila to, na co pani
            corka zasluzyla ?" Niby na co zasluzyla ? Na bycie szczypana po
            twarzy ? A pozniej "zlojoną porzadnie" ?Bezkrytycyzm niektorych
            rodzicow jest niekiedy zdumiewajacy.
            Ech, pogadalabym z taka mamuską dosc ostro. Na szczescie nie bylam
            swiadkiem podobnej sytuacji.Raczej zachowan przeciwnych. Wielu
            rodzicow raczej stara sie , aby dziecko w tych kuleczkach prawie nie
            oddychalo. A wiec: nie rzucaj, odsun sie,uwazaj bo dzidzia chce
            przejsc/ zjechac/ wyjsc itp. Oczywiscie komunikaty te wypowiadane sa
            bardziej do rodzicow innych dzieci niz wlasnego. Opiekunowie chca
            bowiem za wszelka cene udowodnic, jacy polityczni i dobrze wychowani
            sa, a wraz z nimi ich dzieci. Moj 4 latek dosc czesto hasa "w
            kuleczkach"- obserwuje go dyskretnie i z byle powodu nie zwracam
            uwagi. Bardzo sporadycznie musze sie wtracic , z reguly tylko wtedy,
            gdy widze, ze inne dziecko z powodu mojego mogloby przestac sie
            dobrze bawic.
    • elza78 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 11.12.07, 14:45
      fajnie mamusia uczy smile
      skonczy sie tak ze kiedys mala wpierdziel rowny dostanie bo trafi na
      silniejszych i zamiast sie wycofac bedzie fikala...
      tak czy inaczej, ja bym chyba nie wytrzymala i puscilabym pannie jakas wiazanke smile
    • jopowa Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 11.12.07, 15:31
      a skad wiesz,ze to nie byla corka adoptowana
      • gryzelda71 Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 11.12.07, 16:39
        A jak adoptowana to ?
    • figrut Re: zachowanie pewnej Mamuśk- IKEa 11.12.07, 20:13
      Uczę moje dzieci dokładnie tego, czego uczyła mnie i mojego młodszego brata moja
      Mama - ktoś cię celowo uderzy, oddaj, ty też masz ręce, nie pozwól się tłuc i
      nie stój jak beksa. Efekt tego był taki, że mój młodszy brat potrafił w wieku 7
      lat postawić pod lampą [i pod naszym oknem] sąsiada z trzeciej klasy, który
      mieszkał nad nami. Sąsiad był o głowę wyższy od mojego brata, który był nie
      wyrośniętym kajtkiem i czuł się silny, więc wszystkich zaczepiał. Jak go pod tą
      lampą postawił i zaczął wymachiwać mu piąstkami przed twarzą i pytać "chcesz w
      pysk ? chcesz w pysk ?" to zawsze pewny siebie sąsiad przestał być już taki
      pewny siebie i się rozpłakał. Ja też nie dałam sobie w kaszę dmuchać, potrafiłam
      natłuc chłopakom trzy lata starszym od siebie. Starszy brat był wychowywany na
      zasadzie "synku, nie wolno się bić" i jak był mały, wszyscy go tłukli a on był
      zbyt mało pewny siebie, żeby im oddać. Kiedy dorośliśmy do wieku prawie
      dorosłego, mnie i młodszemu bratu chęć pokazania "kto tu jest górą" dawno
      przeszła, a i nikt nie miał ochoty z nami zaczynać, bo opinię jako "ci, którzy
      zawsze oddają" mieliśmy wyrobioną. Starszy brat kiedy wyrósł i poczuł swoją siłę
      miał ochotę mścić się na każdym, który tylko krzywo się na niego spojrzał "za
      tamte lata, kiedy to jego maltretowali".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka