Flirt w pracy

10.12.07, 23:21
No właśnie. Współpracujemy okazjonalnie od kilku miesięcy. Miłe
słowa i gesty początkowo traktowałam z dystansem i zamieniałam w
żart. Od jakiegoś czasu coraz bardziej mi się to podoba i chyba
zaczeliśmy flirtować. Celowo używam tego słowa bo wszystko to wydaje
się być bardzo niewinne. Szczególnie że każde z nas ma rodzinę i nie
ma tutaj mowy o jakimś związku. A jednak... czekam na ten poranny
telefon i uśmiecham się czytając sms'a w niedzileny poranek o
treści: "nie mogę się doczekać poniedziałku". Generalnie przyjemnie
tylko boję się co będzie dalej? Da się tak flirtować nie tracąc nad
tym kontroli?
    • alfa36 Re: Flirt w pracy 10.12.07, 23:24
      Myślę, ze się nie da, ale doświadczenia w tej kwestii nie mam...
      • bswm Re: Flirt w pracy 11.12.07, 09:05
        A ja mam doswiadczenie, za kazdym razem myslalam, ze da sie zapanowac i
        zakonczyc w odpowiednim momencie. NIE da sie.
        • ada_zie Re: Flirt w pracy 11.12.07, 10:17
          Ależ można zapanować i powiedzieć "dosyć" w odpowiednim momencie. To zależy
          TYLKO od Ciebie no i trochę od tej drugiej osoby - więc bądź ostrożna.
          • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 10:47
            Oczywistym jest że rozwiązaniem stwarzającym najmniej problemów
            byłoby przerwanie flirtu jak najszybciej ale... jakoś nie mam ochoty
            pozbawiać się tej odrobiny przyjemności. Sprawy między nami są chyba
            jasne. Nic z tego nie będzie na dłuższą metę. A zabawne jest to że w
            naszych związkach też nastąpiła pewna zmiana na lepsze. To możliwe
            że partnerzy czują coś "podprogowo"?
            • kraina.marzen Re: Flirt w pracy 11.12.07, 10:53
              smile
              Nigdy nie miałam takiej sytuacji w pracy...ale wydaje mi się,że
              zapanować/zatrzymać można wszystko i wszystkich- to zalezy tylko od
              nas samych.
              Piszesz,że w waszych związkach się poprawiło- tak jest dlatego,że
              masz lepszy humor, uśmiechasz sie częściej i wracasz pozornie mniej
              zmęczona z pracy...pozornie bo zmęczona tak samo-ale Ty w eufori
              tego nie czujesz.
              Jesteś milsza i bardziej tolerancyjna dla partnera-tego domowego- bo
              czy on może popsuć Ci humor? nie może bo tego nie chceszsmilesmile
              • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 11:06
                Zgadzam się z Tobą w 100%. Dobry nastrój, motyle w brzuchu, których
                już dawno nie było. To wszystko sprawia ża czuję się baaardzo
                dobrze. I chyba rzeczywiście jestem milsza dla otoczenia. Również
                tego domowego wink Zresztą on ma podobnie. Mówi nawet że jest milszym
                kierowcą, już nie wścieka się na drodze tylko z uśmiechem
                przepuszcza innych wink))
                • kraina.marzen Re: Flirt w pracy 11.12.07, 11:38
                  smile
                  ah..oh- fajnie
                  ciesz się chwilą i uważaj. Pozorny spokój i szczypta nie uwagi może
                  zawarzyć na całym Waszym życiu.
                  • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 12:54
                    To naprawdę fajnie uczucie. Czuję się jak nastolatka. Mam tylko
                    nadzieję że w głowie trochę wiecej oleju niż kilkanaście lat temu wink
    • aluc Re: Flirt w pracy 11.12.07, 13:25
      da się i to latami
      problem tylko, że ty już chyba teraz nad tym nie panujesz
      • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 13:30
        Hmm... tak myślisz? Sa jakieś symptomy? Pytam bez sarkazmu bo to
        może być interesujące - rozumiem że wnioskujesz to z postów?
        • aluc Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:33
          tak długo, jak flirtujesz bez motyli w brzuchu, bez czekania i bez
          myślenia "nic się nie stanie, bo przecież macie rodziny" - jest OK
          • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:39
            Bez motyli w brzuchu? No to bez sensu chyba....
            • aluc Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:51
              mamakochano, ty chcesz flirtować czy mieć romansik bez bzykanka?
              dla mnie to różnica i to duża

              flirt to pewien sposób prowadzenia konwersacji, pewien styl
              kontaktu, flirtować mogę z kimś, z kim nigdy w życiu bym się nie
              bzyknęła, nawet bez rodziny i nawet za milion baksów (czy raczej
              euro, bo dolar teraz słabo stoi), rozkoszna adrenalinka wzrasta w
              czasie rozmowy i spada zaraz po jej zakończeniu
              • aluc Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:53
                i jeszcze jedno

                jeśli wysyłasz do niego albo dostajesz smsy/mejle, których w życiu
                nie pokazałabyś staremu, to znaczy, że nie jest OK

                no ale to ja tak mam, nie każdy musi
    • anyamama Re: Flirt w pracy 11.12.07, 13:42
      takie historie koncza sie zwykle nieciekawie...stapasz po cienkim lodzie. dla
      dobra swojego, jego i waszych rodzin daj sobie spokoj.
      • kraina.marzen Re: Flirt w pracy 11.12.07, 13:48
        Może tak byc,że pomimo Twojego zaangażowania druga strona się nagle
        wycofa- nie możesz wiedzieć co naprawdę "ona" mysli o tej całej
        sytuacji. Może to Cię zaboleć....
    • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 13:58
      O to chodzi że ja nie wiążę z tym żadnych nadziei, nie robię żadnych
      planów. Wiem że to się kiedyś najprawdopodobniej skończy, na skutek
      mojej lub jego decyzji. Myślę sobie tylko że może szkoda życia i
      czasami warto skusić się na odrobinę szaleństwa. Co?
      • ada_zie Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:06
        Warto o ile ma się mądrego partnera do tego flirtu.
        Bierzesz pod uwagę taki scenariusz: Ty chcesz to zakończyć, on się zadużył,
        zakochał i nie che odpuścić, wysyła kopie Waszych e-maili do Twojego męża. Brrr
        - koszmar co?? wink))
        • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:22
          No niby teoretycznie jest to możliwe. Pocieszające jest to, że za
          kilka tygodni kończy się inwestycja przy której współpracujemy więc
          może sprawa zakończy się sama. I już wink
    • panna.sarabella Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:34
      chciałabym zwrócić uwagę na inny aspekt tej sprawy - dostajesz smski
      w niedzielę "nie mogę doczekać się poniedziałku". Co będzie jeśli
      twój partner zobaczy takie teksty? Nie musi od razu cię obszukiwać -
      przypadki sie zdarzaja, naprawdę.
      Gdybym zobaczyła coś takiego u mojego M to nabrałabym co najmniej
      podejrzeń.

      Zastanów sie ile ci taki flirt może przynieść pozytywów, a ile
      negatywów. I wtedy pomyśl, czy warto bawić się w "niewinny flirt".
      • mamakochana Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:40
        No przyznam że tym sms'em mnie trochę zmroził. Szczegolnie że ja nie
        nosze komórku przy tyłku w domu i zdarza mi się porpsic męża żeby
        przeczytał sms'a który właśnie przyszedł. Od jakiegoś czasu jestem
        trochę bardziej ostrożna.
      • kraina.marzen Re: Flirt w pracy 11.12.07, 14:43
        Wszystko jest dla ludzi-ale z pełnym umiarem i umiejętnościa
        powiedzenia sobie NIE.
        motyle w brzuchu? czułam gdy byłam zakochana-nigdy przy niewinnym
        flircie.
        Zresztą jesteś dorosła kobietą- świadomą wszystkich zagrożeń takiej
        sytuacji. Osobiście- nigdy nie dopuszczam do takich sytuacji-nawet
        gdy druga strona daje wyraxne sygnały zainteresowania. wole sie
        wycofac-niz plakac po nocach w powodu wyrzutów sumienia. Okazje
        zawsze się zdarzają- ale po co kusic los.
        Na nieszczęsciu drugiej osoby-w tym przypadku zony Pana- szczęscia
        nie da się zbudować
    • mynia_pynia Re: Flirt w pracy 11.12.07, 21:14
      Flirtuje cały czas -taki sposób bycia. Ale w życiu bym nie
      zadzwoniła czy wysłała smsa w dzień wolny, nawet po pracy bym nie
      wysłała prywaty. Ja nawet na kawę się nie umawiam z chłopakami, bo
      mogło by się to nieciekawie skończyć wink

      Mój konkubent był moim szefem dla przykładu.

      Podstawowa zasada - na kolegów można patrzyć i fantazjować - ale nie
      dotykać !!! Oczywiście jeśli któraś ze stron jest zajęta, bo jeśli
      oboje wolni to można szaleć smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja