Dodaj do ulubionych

jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla :(

15.12.07, 12:00
maz byl wczoraj na imprezie swiatecznej organizowanej przez jego
szefostwo. przez ostatnie dwa tagodnie byl na chorobowym i obiecal
sobie, ze bedzie uwazal z alkoholem i ze wroci przed polnoca do
domu. czeklam na niego jak kretynka. mezus wrocil dopiero po 2 w
nocy nawalony jak czolg, ledwo chodzil. musialam go pilnowa bo nie
chcial wyjs spod prysznica (balam sie, ze tam zasnie) a potem
obrzygal pol lazienki. zamiast spac, pilnowalam slubnego a potem
musialam go targac do goscinnego bo z takim smierdzielem spac nie
chcialam. w wyniku jego eskapady nie przespalam pol nocy. mezus
teraz lezy w lozku, jest ciezko chory... dzis mielismy pozalatwia
kilka rzeczy, zaczac pakowac auto. maz mial poza tym posprawdzac
samochod bo za kilka dni wyjezdzamy do rodzicow na swieta... malo
tego, mial rano zotac z dzieckiem-bylam umowiona na badania wzroku
u optyka. wsciekla jestem. moj maz zawsze gdy idzie na jakas
impreze, wraca pozniej w takim stanie. chlop nie umie pic i zawsze
sobie obiecuje, ze nie bedzie przesadzal. juz nie raz wyrznal mi
taki numer...jestem na niego wsciekla, facet dobiega 40 a zachowuje
sie jak gowniarz. nie chce nawet wiedziec co sobie mysli dzis o nim
jego szef. na szczescie maz nie chodzi az tak czestó na imrezy...
jestem wsciekla... chcialam sie tylko wygadac....
Obserwuj wątek
    • miminko Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:09
      taki już urok mężusiów wink
    • sionasble Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:11
      nie dramatuj

      szef skuł się pewnie jeszcze lepiej :p
      • haja197222 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:14
        Jak dobrze, że mój nie chodzi na takie spotkaniasmile Dzisiaj zamiast upijać się z innymi na zakładowej imprezie, wybrał zlecenie w pracysmile Dobrego mam chłopa wink
      • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:15
        mam nadzieje, ale kuzwa nienawidze gdy moj maz jest w takim stanie,
        szczegolnie ze za dwa dni mamy wyruszyc w dluzsza droge...
        • miminko Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:18
          skoro do tej pory nie udało ci się go zmienić - olej. i w żadnym wypadku nie
          pielęgniarkuj mu po powrocie. niech leży w zimnej wodzie i rzygach, tylko drzwi
          sypialni zamknij mu przed nosem. to jego będzie następnego dnia łeb bolał i
          wszystko inne.

          przestań mu matkować, no.
          • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:21
            nie matkuje mu. raz znalazlam go po kilku godzinach spiacego w
            wannie dlatego teraz sie o niego boje. nie chcialabym zeby mi sie
            po pijaku po dprysznicem utopil.
            • haja197222 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:23
              E tam pijenego złe nie trafi, nie utopi sięsmile
              • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:25
                no nie wiem. moj kuzyn po pijaku zasnal w brodziku z woda na
                ogrodku i sie utopil...
    • poccnr Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:25
      no sytuacja głupia,ale ja bym zrobiła tak:
      pilnowała żeby delikwent sie nie utopił, rano kazała wysprzątać rzygowiny...a na
      koniec zrobić mi melisę na uspokojenie co go nie zatłukę...
      na drugi raz pomyśli nim wychyli wink
      pozdr.
      • ibelin26 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:42
        Skoro wiesz, że i tak wróci za przeproszeniem nawalony, to nie rób
        żadnych planów na dzień następny z uwzględnienim męża.
        Niech cierpi!
        Ja bym gadowi nawet szklanki wody nie podała!
        Jego kac jego sprawa.
        • sionasble Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:49
          > Jego kac jego sprawa.

          no no - nie przesadzajmy !!!!
          bywają kace w słusznej sprawie !!!!!!!!!!!!!!!
      • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:43
        rzygowine juz posprzatal. melisy nie mam, ale bylam biegac wiec sie
        troche uspokoilam... szkoda, ze ja nie mam ta´kiej odwagi zeby sie
        od takiego stanu doprowadzic...
        • haja197222 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:44
          A może raz by się przydałowink
          • dlania Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:46
            Faceta, który nie umie sobie powiedzieć :pas!, nie puszcza sie samego na
            imprezę, tylko idzie z nim. Zreszta kobiety, która nie wie, kiedy skońcvzyc pić,
            tez sie samej nie puszcza...
            • beniusia79 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:07
              chetnie poszlabym z nim, ale przeciez nie zostawie dziecka samego a
              nikogo z rodziny tu niestety nie mamy.
            • beniusia79 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:09
              moj tez byl wczoraj na balandze i wrocil w podobnym stanie smile ja
              musialm z cora zostac w domu sad
        • sionasble Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:50
          szkoda, ze ja nie mam ta´kiej odwagi zeby sie
          > od takiego stanu doprowadzic...

          he, he - a nie boisz się, że by cię wykorzystał ;p
          • poccnr Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:53
            ja bym chciała....
            big_grin
          • haja197222 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:54
            A co to za przyjemność z taką obrzyganą, niewładną kłodą? ;p
            • poccnr Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:55
              nie wiem jaka dla niego,ale kto wie jaka dla mnie....?
              big_grin
              • haja197222 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 12:57
                big_grinD
                • dobrasasiadka Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:05
                  wiesz co- mysle ze mezowie są niereformowalni i to niezalenie od
                  wieku- wiedzą czym grozi picie, obioecują sobie i nam rozne rzeczy
                  ale potem ..wiadomo..
                  mysle ze dziewczyny mają racje- zostawic go w takim stanie - jesli
                  nie w brodziku to moze na posadzce (jak raz mu kosci "połamie" i
                  porzadnie zmarznie to popamieta)
                  a dzis Ty sie szykuj na bóstwo, dziecko komus podrzuć i idz z
                  przyjaciólką na zakupy czy do kina!
                  • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:13
                    kobitki, ja planow nie robilam, on sam sobie caly dzien zaplanowal.
                    dzis olewam go. lezy w lozku, omijam go duzym lukiem. nic jeszcze
                    nie jadl, pije chyba tylko wode. niech cierpi smile
            • sionasble Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:05
              cóż są rózne fantazje - poza tym może byś była tylko bezwładna, nieobrzygana ????
              może mógłby spróbować czegoś na co się normalnie nigdy nie zgodzisz .......
              • haja197222 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:08
                I tu możesz mieć rację...smile
      • kawad Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 16:41
        Spuść wodę z wanny. Zmarznie ale się nie utopi smile Niech rano sam po
        sobie sprząta a ty koniecznie wykonuj jakieś baaardzo potrzebne
        głośne prace i jeszcze go angażuj w to. Jak się schlał to niech
        ponosi tego konsekwencje ...
    • kali_pso Wstyd? 15.12.07, 13:12
      Nie pojmuję..rozumiem, że możesz być zła, ale dlaczego masz sie za
      niego wstydzić? Dorosły jest, na imprezie nietylko on był pijany, no
      i przede wszystkim-rzygał w domu, a nie wśród obcych- pełna
      kulturkawinkP
      • e-milia1 Re: Wstyd? 15.12.07, 13:15
        hi,hi. mam nadzieje, ze tylko w domu rzygal. ale kto wie? nie znam
        sczegolow. ale musialo byc milo bo szef z szefowa podrzucili go
        taxowka do domu...a tak nawiasem mowiac to mam caly czas wrazenie,
        ze szefowa ma na niego oko... moze ona go tak spila?
        • dobrasasiadka Re: Wstyd? 15.12.07, 13:19
          eeee. widac ze Ci dobry humor powrócił wink))
          jesli ma na niego oko, to musi byc szczwana bestia- upiła tez pewnie
          swojego meża zeby niczego nie widziałsmile)
          • kali_pso Re: Wstyd? 15.12.07, 13:22
            dobrasasiadka napisała:

            > eeee. widac ze Ci dobry humor powrócił wink))
            > jesli ma na niego oko, to musi byc szczwana bestia- upiła tez
            pewnie
            > swojego meża zeby niczego nie widziałsmile)


            A męża autorki upiła, żeby wreszcie zobaczył..jąwinkP
          • e-milia1 Re: Wstyd? 15.12.07, 13:23
            tez tak sobie pomyslalam. pewnie jednego i drugiego upila smile
            • haja197222 Re: Wstyd? 15.12.07, 13:24
              Jędzasmile
              • e-milia1 Re: Wstyd? 15.12.07, 13:27
                wyobrazcie sobie, ze maz kiedys mial jeczmien na oku. spuchlo mu
                oko i zsinialo, wygladal jakby go ktos pobil. szefowa zapytala sie
                go co on z zona wyprawia, ze ma takie oko? a potem powiedziala mu,
                ze nie chcialaby jego plecow widziec....
        • tosina Re: Wstyd? 15.12.07, 13:25
          a tak nawiasem mowiac to mam caly czas wrazenie,
          > ze szefowa ma na niego oko... moze ona go tak spila?

          hahah a duzy ten nawias?..Biedny bezwolny mis , ktorego spoila zla
          napastliwa szefowa.. biedactwo.

          Masz racje wstyd. Na kazdej imprezie jakiej bywalam byl ktos kto nie
          pil z tego lub innego powodu. Czesto to bywa tez szef . No coz kazdy
          jest inny.
          • e-milia1 Re: Wstyd? 15.12.07, 13:30
            nawias duzy smile
            tak szczerze mowiac, to mezam mam calkiem calkiem. w tej firmie
            pracuja starsi panowie, z brzuszkami, lysawi. maz jest jednym z
            najmlodszych praconikow a szefowa, kobitka po 40. a na takie to
            uwazac trzeba wink
          • dobrasasiadka Re: Wstyd? 15.12.07, 13:31
            mam pomysl- na nastepną impreze idz z mezem i upij szefową! a co! ni
            bedzie sie tu panoszyc i cudzych mezwó upiajc!!
            • dobrasasiadka Re: Wstyd? 15.12.07, 13:35
              aaaa i jeszcze ją namów zeby zatanczyła na stolesmile)
              to dopiero bedzie wstydsmile
    • mathiola Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:30
      W takich sytuacjach z premedytacją zostawiam delikwenta tam gdzie mu się
      przyśnie, nawet pod prysznicem albo i w kiblu. To ma potęgować jego wstyd.
      • konwalka Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 13:41
        heh...
        a co mowi bohater "Pół -żartem pół serio", gdy dowiaduje się, że
        ukochana jest facetem?
        "Nikt nie jest idealny.."
        big_grin
        ps. nie bądź taka, podaj mu antykac jakiś, bo aż ja czuję jak on
        cierpi
    • sylwiawkk Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 14:13
      MÓJ TEZ BYŁ WCZORAJ NA ZAKŁADOWEJ WÓDCE I PO 22 WRACAL DO DOMU BO MU
      BYŁO TESKNO DO MNIE A Z KUMPLAMI DRETWO TYLKO ZE WRACAŁ BIEDNY NA
      PIECHOTE JAKIES 4 GODZ BO SIE PRZELICZYL I MYSLAŁ ZE JEST BLIZEJ I
      TEZ W DOMU BYŁ OKOLO 2 W NOCY
      • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 14:22
        twoj to chociaz alibi ma-wracal na piechote, dlatego tak pozno
        wrocil. po drodze pewnie wytrzezwial smile
      • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 14:28
        to ja też się dołącze. mój poszedł wczoraj zegnać kolegę z pracy,
        którego przenoszą. obiecywał ,że tylko pól litra wypije bo jest
        chory, a tu proszę,jaka niespodzianka, wrócil o 4 do domu z
        rozwalonym telefonem bo mu sie bić z kimś zachciało. teraz 120 zł
        musimy wydac na wyswietlacz. obiecywał,ze nie będzie zdychał tylko
        mi pomoże przy dzieciach bo chora jestem a właśnie leży za mną i
        zdycha. olanie takiego to tylko dla nich nagroda, ja swojego po
        obiedzie wysyłam z 2 latkiem na spacer! niech cierpi....
        • kali_pso Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 14:36
          agatar-m napisała:

          obiecywał ,że tylko pól litra wypije bo jest
          > chory,

          Az strach pomyśleć, coby się działo, gdyby całkowitą abstynencję
          obiecałwinkP
          • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 14:48
            dobre..smile
        • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 17:44
          to twoj jeszcze lepszy od mojego.. moj maz caly czas twierdzi, ze
          sie nie spil, tylko, ze sie czyms zatrul... ciekawe czym?
          • gryzelda71 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:47
            e-milia1 napisała:
            moj maz caly czas twierdzi, ze
            > sie nie spil, tylko, ze sie czyms zatrul... ciekawe czym?

            Bo to prawda.A zatruł sie alkoholem.
    • bea.bea Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 14:41
      po co drzeć ,szaty ,,,i mieć poczucie wstydu....
      nie rozumiem, po co ty go ruszałaś...niechby leżał w tym kiblu, w tych rzygach
      do rana....a potem po sobie sprzątał...palcem bym nie ruszyła...
    • wieczna-gosia Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 16:46
      zostawic pod tym prysznicem, tylko wode zakrecic, rzygow nie sprzatac. Rano
      chlusnac z wiadra i zapowiedziec ze wychodzisz a jak wrocisz ma blyszczec.

      Jak traktujesz faceta jak dziecko to facet tak sie zchowuje. MOj maz tez pare
      razy sie nawalil, ale jak zobaczyl co sie dzieje dzien po- przestal wracac do
      domu. Jak ma ochote wypic po mesku- spi u kolegi i razem wspomagaja sie w kacach smile
      • verdana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 16:53
        Zachowujesz się już jak rasowa żona alkoholika. I mam wrazenie, ze
        spora część z Was za parę lat stwierdzi z przerażeniem, ze ma w domu
        faceta, który jest uzalezniony od alkoholu. Nie trzeba pić
        codziennie, aby być alkoholikiem - ale picie w obecnosci szefa,
        możliwość narobienia sobie kłopotów, niemożność dotrzymania
        zobowiązań wobec zony, brak kontroli nad tym, ile się wypije - to
        pierwsze symptomy, ze Wasze dzieci beda wychowywane w domach z
        problemem alkoholowym.
        Co innego, jak facet idzie sporadycznie na imprezę z kolegami,
        mówi "nie wiem o której będę, zamierzam się zalać" - i pije. A co
        innego, jak nie potrafi sobie postawić granic na firmowej imprezie.
        I widać, ze cały dom już jest nastawiony na chronienie pijaka.
        Ostrzegam - to bardzo powazne symptomy poczatku alkoholizmu, choć
        dla większosci żon to tylko takie "męskie".
        • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 17:48
          lo matko. jak maz sie spija dwa razy do roku to juz alkoholik?
          musze mu o tym powiedziec wink
          moj maz z tego powodu, ze sporadycznie pije, wraca wlasnie w takim
          stanie po imprezie do domu. chlopina nie umie pic, chodzi na
          imprezy dwa, trzy razy w roku i na ogol potem cierpi dwa dni...
          • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:25
            mój też nie pije codziennie. ale przyznam,że raz w miesiącu czy
            raz na dwa miesiace się zdarza. to żadne tlumaczenie , ale jest
            gliniarzem i mówi,że dobrze wiedziałam jaką ma pracę. a pic to on
            faktycznie nie potrafi, ta słaba główka... na razie mnie to jeszcze
            bardziej śmieszy niż martwismile wysłałam go na spacer z naszym synkiem
            do teściów poszedł, mały mu da popalićsmile... z drugiej strony to
            nawet miłe jek cały dzień sie podlizuje... skarbie,...słoneczko ...
          • gryzelda71 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:31
            e-milia1 napisała:
            > moj maz z tego powodu, ze sporadycznie pije, wraca wlasnie w takim
            > stanie po imprezie do domu. chlopina nie umie pic, chodzi na
            > imprezy dwa, trzy razy w roku i na ogol potem cierpi dwa dni...

            Uważasz,ze w tym wypadku trening uczyni z niego mistrza?
          • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:33
            acha
            no to w takim razie czemu Tobie jest wstyd?
            czemu jesteś wkurzona tą sytuacją?

            przecież teoretycznie nie powinna Cię zaskoczyć i wszystko jest ok, bo mąż tylko
            "nie umie pić"

            grr.. nie cierpię tego argumentu
            • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:36
              nie umie pic wiec nie powinien. to, ze nie umie pic napisalam z
              ironia. nie bronie go, przeciwnie. zaczyna sie znow czepianie o
              niewiadomo co...
    • marripossa Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 17:39
      Mój bardzo były niemąż wykręcił taki numerek. Raz. Wrócił zalany o
      3 rano i zarzygał cały pokój po czym beztrosko sobie zasnąl w
      rzygowinach. Zadzwoniłam do jego matki (o 3 w nocy), żeby
      przyjechała i zrobiła z tym porządek. Przyjechała, posprzątała, i
      opiekowała się synalkiem do rana i cały następny dzień. Ja wzięłam
      dziecko i pojechałam do koleżanki. Parę tygodni później niemąż
      wrócił do pustego mieszkania. Meble były moje więc je sprzedałam
      sasiadowi za pół darmo. Załuję tylko, że nie widziałam miny byłego
      jak otworzył drzwi do mieszkania.
      • marzeka1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 17:47
        Baardzo rydykalne wyjściesmile)) wybrałabym jednak raczej takie niż obsługiwanie zalanego, zarzygego faceta. Verdana ma sporo racji w tym, co napisała, wiele kobiet dziwne usprawiedliwia swoich mężczyzn, że "chłop musi się napić","że trzeba byc dobrą żoną i co jakiś czas to znosić".
        Pamiętam z dzieciństwa jak mojemu zmarłemu ojcu zdarzało się przyjść pijanym do domu, przykry widok, zginął zresztą, bo jakiś pijany kierowca wjechał w niego , gdy jechał zupełnie prawidłowo. Od taego czasu mam okropny uraz do alkoholu, ciesze się, że nigdy (czyli 18 lat) nie zobaczyłam mojego męża pijanym. W życiu nie sprzątałabym po zarzyganym facecie, zostawiłabym go w jego rzygowinach i zrobiła mega awanturę.
    • reteczu Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 17:48
      Jesteśmy małżeństwem od 6 lat.3 razy przylazł ślubny nagrzany.Czyli
      mu średnio raz na 2 lata wychodzą smile
      Przylazł-już ma plusa,bo mogli go przywieźć i rzucić jak kłodę pod
      drzwi.
      Moja taktyka-spadaj dziadu,pijaczyno obleśna.
      Rzygowiny po sobie sprzątał od razu,coby się wonności po chacie nie
      rozniosły.Poprawiłam po nim,bo w takim stanie nie zrobił tego
      profesjonalnie,ale poprawiłam wtedy,gdy nie widział,żeby sobie nie
      myślał,że w jakikolwiek sposób mi go żal.
      Zawsze grałam złą,nadąsaną,obrażoną.Nie spałam z nim,w niczym mu nie
      pomagałam,a następnego dnia,gdy był na kacu (a to były soboty)
      urządzałam wieeeeeeeeeeeeelkie sprzątanie.Walenie
      garami,odkurzanie,tłuczenie i inne ciekawe efekty dźwiękowe,które
      dla niego były makabrą.Ba,do wytrzepania dywany mu dawałam. I jak
      chata lśniła,to wtedy była zwykle pogadanka,jak to się na nim
      zawiodłam i takie tam... przez jakiś czas po takim ględzeniu chodził
      jak szwajcarski zegarek smile
      Potem się rozregulował i za jakieś paręnaście miesięcy znowu dotarł
      do domu na ryju...I abarot to, co było niegdyś smile

      Ja mu o to wojny nie robię. Naprawdę rzadko mu się zdarza w takim
      stanie przyleźć do domu...
      Inna sprawa,że ja też święta nie jestem i 2 lata temu tak z
      dyrektorką porządziłyśmy,że mnie łeb boli na samo
      wspomnienie.Opijałyśmy nasz wspólny firmowy sukces!
    • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:25
      szczerze mówiąc, to nie łapię tych pełnych Waszego zrozumienia komentarzy

      dla mnie taki facet jest alkoholikiem
      (tak, to kolejny już mój prywatny wyznacznik alkoholizmu: picie do oporu przy
      każdej okazji, mimo wcześniejszych obiecanek cacanek)

      traktowanie męża jak syna marnotrawnego i przyjmowanie z otwartymi ramionami gdy
      wraca po przejściach, jest tylko utrwalaniem tego stanu rzeczy
      no i w życiu nie chciałabym, żeby dzieci widziały ojca w takim stanie
      • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:41
        no jak najbardziej jeżeli jest tak,że dzieci widzą to nie jest
        wporządku, mój ani nie zygał ani nie zasnął w korytarzu czy cos z
        tych rzeczy, grzecznie kładzie sie do łożka i śpi... dzieci nie
        powinny tego oglądac. TO PEWNE. a co do tych co piszą że takie
        sytuacje to alkoholizm, moje drogie moj ojciec grzal dzień w dzień,
        byl potem agresywny wobec całej rodziny ( bez szcegółów) to jest
        alkoholizm, a nie jakieś cytowane z podręcznika formulki!
        • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:45
          > moje drogie moj ojciec grzal dzień w dzień,
          > byl potem agresywny wobec całej rodziny ( bez szcegółów) to jest
          > alkoholizm, a nie jakieś cytowane z podręcznika formulki!

          to i tylko to?
          to mimo doświadczenia w temacie, małe masz widzę pojęcie o tej chorobie
          • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:51
            no to jeżeli miałaś wieksze to bardzo wspólczuje i gratuluje,że
            twoja mama wyszła po czymś takim cała (jeżeli miałaś gorzej).nie
            sądzę,żeby to był odpowiedni temat do przechwałek, ale cóz.. każdy
            jest taki jaki jest.
            • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 18:56
              nie, nie miałam większych
              miałam mniejsze i to też był alkoholizm

              nie trzeba pić co dzień i agresywnie się potem zachowywać by zasłużyć na to
              zaszczytne miano
              • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 19:00
                a to jak najbardziej racja! tylko ja już mam ustawioną inaczej
                poprzeczkę... ale zgadzam się z tobą w tej kwestii,zależy co kto
                toleruje.... a i tak najważniejsze są dzieci,jak im się dzieje
                krzywda to zabierać dupe w troki i uciekać. nigdy nie pozwolę,żeby
                moim dzieciom się stała. na razie do tego bardzo daleko... bardzo


                • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 19:07
                  > na razie do tego bardzo daleko... bardzo

                  czytając to co napisałaś wyżej, chyba mam inne zdanie..
                  • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 19:20
                    jak najbardziej możesz mieć, ja bym w życiu innego ojca dla moich
                    dzieci mimom wielu wad nie chciala...malo znam takich ojców, to on
                    siedział przy synku 30 dni w szpitalu, to on pierwszy kąpał
                    dzieci , to on chodzi z synkiem pociągi oglądać i wiesz co byłam zła
                    na niego jak cholera, ale dzięki tobie wiem, że pod tym względem
                    lepiej nie mogłam trafić...smile
                    • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 19:27
                      a w ogóle mam teraz świetny humor, a tu jakoś strasznie poważnie
                      się zrobiło... to już na męża nie można ponażekać trochę... hihi,
                      pozdrowiania dla e-milismile
                      • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:52
                        na meza nie mozna, na tesciowa tez nie. i jak tu zyc?
          • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:39
            a ja myslalam, ze alkoholik to osoba, ktora nie moze zyc bez
            alkoholu... nie wpadalbym na to, ze ktos kto pije od swieta ma
            problem alkoholowy. zaraz sie okaze, ze i ja jestem alkoholikiem.
            gdy bylam mloda panienka, niezle popijalam z przyjaciolka na
            imprezach...
            • marzeka1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:42
              No właśnie, myślałam....
              To powiedz sobie po prostu, że nie ma żadnego problemu,gdy za kilka miesięcy znowu mu się to przytrafi, posprzątasz grzecznie rzygowiny i tyle. Nie ma problemu, "chłop czasem musi wypić".
              • mathiola Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:51
                i uważam, że jeśli nawet ktoś (chłop czy nie chłop) czasem wypije zbyt dużo,
                największym błędem kochającej żonki jest sprzątanie po nim i niańczenie go, żeby
                mu niewygodnie nie było.
                • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:55
                  kurcze, nie wiem czy to do mnie? pisalam, ze chlopina sie porzygal
                  ale mu nie niankowalam. w nocy pilnowalam go pod prysznicem i
                  kazalam mu spadac do duzego pokoju spac, nie mialam ochoty dzielic
                  loza ze smierdzacym capem. to, co narzygal sam dzis rano grzecznie
                  pozmywal. nigdy bym nie wpadla na to, zeby sprzatac czyjesc
                  rzygociny. fuj. na szczescie mamy dwie lazienki, korzystalam wiec z
                  lazienki dla gosci...
              • lola211 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 16.12.07, 10:06
                Pewnie, ze nie ma problemu.Raz na jakis czas taka historia to nic
                niepokojacego.Duzo wiekszy problem to REGULARNE picie- tak sie
                czlowiek wciaga w nalog.Dwa piwka dziennie, oczywiscie facet sie nie
                przewraca, nie rzyga i ogolnie wyglada ok.Tylko ze za pare latek
                bedzie juz nalogowcem, nie mogacym zyc bez promili w krwioobiegu.

                Jak czlowiek jest na imprezie to bywa ze w pewnym momencie, juz po
                paru kieliszkach traci mozliwosc kontroli czasu i ilosci wychylonych
                kieliszkow.Jeden powie stop, a drugi pojdzie po bandzie.
            • mathiola Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:50
              Bo dla niektórych jak widać alkoholik to osoba która PIJE alkohol. Są to
              najczęściej osoby skrzywdzone w jakiś sposób przez alkoholika i mają skrzywdzone
              spojrzenie na problem.
              Dla mnie alkoholik to osoba która jest uzależniona od alkoholu i ja przy swojej
              definicji jednak pozostanę.
              • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:55
                > Bo dla niektórych jak widać alkoholik to osoba która PIJE alkohol

                jeśli do tych "niektórych" zaliczona zostałam, to uściślę - jeśli pije zawsze do
                dna tak jak na załączonym w tym wątku obrazku, to tak, dla mnie to alkoholizm

                i nie ważne czy ma to miejsce tylko parę razy w roku
                • mathiola Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:04
                  dobrze że każdy ma prawo do własnego zdania i własnej wizji świata i ludzi wink

                  Jeśli chodzi o segregację ludzi pod względem ilości wypijanego alkoholu, to ja
                  ich dzielę na alkoholików, którzy są uzależnieni od alkoholu, oraz na resztę
                  ludzi, którzy piją więcej, mniej lub w ogóle.
                  Pośród reszty ludzi są ci kulturalni, którzy wiedzą, jak się napić i ile wypić,
                  żeby nie zrobić bydła i ci niekulturalni, którzy nie wiedzą, że bardzo pijany
                  człowiek jest żenujący.
                  No i są też tacy, którzy nie znając swoich możliwości/albo znając i wiedząc że
                  są mizerne, próbują dorównać tym, którzy mogą więcej i wracają z przyjęcia
                  napruci jak meserszmity (bo niehonorowo nie wypić z kolegami...) I takiego
                  idiotę jednego z drugim z chęcią sprałabym po głupiej gębie.
                  Wśród tej drugiej grupy z pewnością są też ci, którzy balansują na krawędzi, nie
                  są jeszcze alkoholikami, ale jedno potknięcie i mogą się nimi stać.
                  A u ciebie wszystko jest albo czarne albo białe - pije - alkoholik. Abstynent
                  lub sporadycznie moczy usta - nie alkoholik.
                  • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:13
                    Mathiola, przecież wyraźnie napisałam i tu i w poprzednich wątkach - alkohol
                    jest dla ludzi, ale nie codziennie i nie do nieprzytomności

                    nie ma dla mnie czegoś takiego jak: "nie umie pić"
                    facet zna swoje możliwości, obiecuje żonie przed wyjściem że wróci o konkretnej
                    godzinie, wypiwszy określoną, pozwalającą mu pion zachować ilość

                    notorycznie nie przestrzega tych ustaleń - dla mnie to znaczy, że nie kontroluje
                    siebie, swojej woli picia i nie interesuje mnie, że np. w taki stan wprawiają
                    go, powiedzmy tylko 3 piwa, bo to już jest dla niego o jedno piwo za dużo, co
                    doskonale wiedział przed wyjściem z domu

                    narusza ustalone wcześniej zasady, nie potrafi się powstrzymać - to mi
                    wystarcza, by powiedzieć, że ma problem
                    • mathiola Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:21
                      Jedyne o co zrobiłabym awanturę, to niedotrzymanie wcześniej danego słowa. Na
                      tym punkcie jestem wręcz przeczulona.
                      Cała reszta jest dla mnie jak najbardziej do przełknięcia, a najlepiej i
                      najwygodniej dla mnie jeśli z góry jest ustalone: kochanie, mam dzisiaj męskie
                      spotkanie, będziemy pili i żenadzili do białego rana, nie czekaj na mnie, wrócę
                      jak dojdę do siebie.
                      Tak samo jak ja mam czasem ochotę wyjść na całą noc i z koleżankami dać sobie w
                      palnik, gadać głupoty, śmiać się od rzeczy, odreagować, zapomnieć o smutkach i
                      troskach dnia codziennego, tak samo ma do tego prawo mój facet. Z tym że musi
                      być ustalone.
                      A że niektórzy faktycznie nie umieją jak ludzie, bez upijania się do
                      nieprzytomności... ja nie nazwałabym tego alkoholizmem, jeśli zdarza się to raz
                      na pół roku albo raz do roku. Taka nomenklatura brzmi groteskowo w takim
                      przypadku. Dla mnie to zwykły brak kultury. Po prostu.
                      • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:35
                        > Dla mnie to zwykły brak kultury. Po prostu.

                        co to ma z kulturą wspólnego?

                        jeśli obiecuję sobie, że zjem tylko dwie czekoladki, a wsuwam całe pudełko, to
                        jestem niekulturalna?
                        • mathiola Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 22:02
                          istnieje coś takiego jak kultura picia.
                          Jak zjesz całe pudełko czekoladek, nie doprowadzisz się do stanu uwłaczającego
                          godności człowieka. A jak wypijesz o flaszkę za dużo to juz tak, i owszem. I nie
                          musi to być od razu oznaka alkoholizmu. Chociaż nie upieram się, że zawsze,
                          nagminna utrata kontroli nad piciem świadczy o czym świadczy... Ale ty Syriano
                          masz skłonności do generalizowania i szufladkowania w tym akurat przypadku.
                          Musisz mieć jakąś traumę, nic innego nie przychodzi mi do głowy.
                    • e-milia1 Re: syriana 15.12.07, 21:22
                      jakie notorycznie? wczoraj poraz pierwszy zlamal zasade. raz to dla
                      mnie o raz za duzo, ale nie traktuj tego jak cos co sie dzieje
                      notorycznie. gdyby moj mezus co chwile wyczynialby mi takie numery,
                      to juz dawno bysmy sie pozegnali.
                      • syriana Re: syriana 15.12.07, 21:36
                        > moj maz zawsze gdy idzie na jakas
                        > impreze, wraca pozniej w takim stanie. chlop nie umie pic i zawsze
                        > sobie obiecuje, ze nie bedzie przesadzal. juz nie raz wyrznal mi
                        > taki numer..

                        rozumiem, że od czasu napisania pierwszego postu, zostałaś poddana pewnej
                        modyfikacji pamięci?
                        • e-milia1 Re: syriana 16.12.07, 08:52
                          piszac pierwsze posty bylam wsciekla na meza i pisalam bardziej
                          ogolnikowo. moglas mnie wiec troche zle zrozumiec. rzeczywiscie maz
                          wraca czesto w takim wlasnie stanie (czesto, to znaczy dwa, trzy
                          razy do roku). czasem wraca w lepszym stanie, czasem w gorszym.
                          zawsze sobie obiecuje, ze nie bedzie przesadzal z piciem... nieraz
                          wyrznal wiec taki numer-tzn. ze nieraz wrocil w podobnym stanie,
                          poraz pierwszy jednak nie dotrzymal slowa (w sprawie poworotu przed
                          polnoca). maz imprezuje sporadycznie, nie robi tego nagminnie (jak
                          piszesz)nie rob wiec syriano z mojego meza alkoholika smile
                          • triss_merigold6 Re: syriana 16.12.07, 09:03
                            Różne fazy uzależnienia są. Jak ktoś zapija do nieprzytomności to
                            jest sygnał ostrzegawczy. BTW alkoholik potrafi nie pić wcale i
                            kilka miesięcy.
              • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 20:57
                dalej uważam ,że za poważnie się zrobiło, co wy z tym alkoholikiem!
                BOŻE! faktycznie zaraz ja się też tak poczuję bo sobie karmi
                strzelam prawie co wieczór... a tam jednak 0,1.... a to może
                uzależnićsmile wiecie co przez niektóre z was, podkreślam niektóre
                tylko, to już mi przeszła ochota na narzekanie na męża na najbliższe
                20 lat.
                • e-milia1 Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:00
                  jestem alkoholiczka, moj maz tez, pewnie moje dziecko tez bedzie
                  alkoholikiem. o matko. teraz na powaznie. mialam kiedys w domu
                  alkoholika takiego co bardzo czesto pil, robil awantury, ublizal
                  calej rodzinie-to dla mnie byl alkoholik i alkoholizm, widac
                  jednak, ze i teraz mam w domu alkoholika i nawet o tym nie
                  wiedzialam sad
                  • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:07
                    dokładnie to samo wyżej napisałam... czekam tylko na wywód ,że mąż
                    to alkoholik bo takiego szukałam,żeby był jak mój ojciec, albo
                    jeszcze inne ciekawe wywody psychologiczne, najbardziej podobało mi
                    się stwierdzenie,że masz się martwic jak za pól roku to się
                    powtórzy... to ja już w ogóle w piekle żyje według tego smile
                  • kropkacom Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 17.12.07, 09:35
                    > alkoholika takiego co bardzo czesto pil, robil awantury, ublizal
                    > calej rodzinie-to dla mnie byl alkoholik i alkoholizm

                    Nie wiem jak jest z Twoim mężem. Twoja sprawa ale nie oszukuj się. Alkoholik nie
                    musi być awanturujący się. Bo nie o to chodzi. Alkoholizm to nie możność
                    powstrzymania się od picia. I nie musi pić codziennie.
                • syriana Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:03
                  i cóż z tego, że za poważnie?

                  lepiej się po główkach głaskać przekonując nawzajem, że chlanie do
                  nieprzytomności niemalże, to wyznacznik męskości wymagający pielęgnacji z
                  należytą atencją?
                  • agatar-m Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 21:13
                    ... moja droga a apropo dzieci to już genetycznie po tatusiach,
                    proponuje odwyk już teraz, terapia za mlodu daje rezultaty... a so
                    do postu wyżej czy ja kiedyś napisałam,że upił się do
                    nieprzytomności, ja tam sobie nie przypominam...
    • grabasik Re: jest mi wstyd za meza i jestem na niego zla : 15.12.07, 22:53
      Widzę, że ile osób tyle definicji alkoholika. Mam więc pytanie gdzie
      zakwalifikowałybyście kogoś, kto niemal codziennie wypijał 2-3 piwa, ale na
      imprezach i spotkaniach nigdy się nie upijał, zawsze wracał do domu o własnych
      siłach i na własnych nogach, nie bełkotał, nazajutrz nie miał kaca, nie urządzał
      awantur i nie był agresywny? Chyba to też alkoholik?
    • triss_merigold6 Wzruszające 16.12.07, 09:02
      Najbardziej podoba mi się typ nr 2: miał wypić tylko pół litra, bo
      był chory.
      Już widzę jak tatuś tłumaczy dziecku "Synku/córciu tata wypił tylko
      pół litra, bo jest chory".
      Dno i kilo mułu.
      A za X lat będą się powtarzać wspomnienia dzieciństwa "miałem/am
      normalny dom, ojciec czasem pochlał...".
      • agatar-m Re: Wzruszające 16.12.07, 15:44
        ... nie mam siły juz sie tłumaczyc, komuś tu po prostu wali, czy ja
        kiedykolwiek pisałam,ze dzieci widzą ojca pijanego! nie wiem jak
        twoje ale moje o 4 w nocy spią! poza tym zawsze wstaje rano,
        odpoczywa ile musi i zajmuje sie domem, a to,że mnie wkurza fakt ,że
        popije to normalne i dodam, że czasem w domu też pije piwo!!!! to
        juz chyba do AA go zaraz wyślecie... boże skąd wy te bzdury
        bierzecie...a jeszcze zebycie miały temat do wkręcania się to mój
        tesciu pije alkohol, brat, mąż szwagierki,sąsiad... istna menelnia!!!
        • triss_merigold6 Re: Wzruszające 16.12.07, 16:13
          Owszem. Niekoniecznie menelnia, zwyczajni polscy alkoholicy zapewne.
          Nie ma z czego być dumnym.

          Dziecko w nocy spi ale za parę lat pięknie rozpozna objawy kaca.
          Upijanie się do zgonu jak się jest teoretycznie mocno dorosłym
          człowiekiem i ojcem dzieciom uważam za żenujące. Po prostu żenujące
          a nie zabawne.
          • agatar-m Re: Wzruszające 16.12.07, 16:23
            a co to znaczy dla ciebie do zgonu, bo ja nigdy mojego męża nigdy
            nie musiałam ani znikąd taszczyć , ani z nikąd podnosić, więc co to
            znaczy do zgonu? ale co ja mogę wiedzieć, biedna poniżana ze
            zmarnowanym życiem otoczona wśród samych alkoholikow z marną pensja
            (nauczycielka). a apropp... to uważajcie dziewczyny na drogachbo ci
            wszyscy alkoholicy to mają zawody, w których dużo jeżdżą...
            • syriana Re: Wzruszające 16.12.07, 18:13
              no tak
              Twój policjant dzielnie sam potrafi do domu drogę odnaleźć

              stoczy nawet po drodze parę męskich bójek i rozbije telefon, jak na prawdziwego
              samca przystało

              taki mężczyzna to skarb, jednym słowem
              • gryzelda71 Re: Wzruszające 16.12.07, 18:32
                Hmmm...chyba lepiej,zeby zbił kogos po drodze,niz zone w domu.Dla żony rzecz jasnasmile)))
                • agatar-m Re: Wzruszające 16.12.07, 19:08
                  dla informacji nie tylko on ale i inni mu pomagali, ci nasi stróże
                  prawa to tacy agresywni, a dla mnie jak najbardziej lepiejsmilesmilesmile...
                  normalnie to lubi wstawić mandacik dewotkom no ale z brzku laku
                  chleje codziennie i musi jakiegoś biedaka z kolegami dorwać, który
                  nikt nikomu nie zrobił... a w ogóle to przemyślałam i syriana czy
                  jak jej tam ( bardziej pamietam jak wygląda) to mnie przekonała.
                  rozwodzę sie, zabieram dzieci, odcinam sie od całej rodziny
                  slkoholików!.. a w ogóle gdyby kononowicz wygrał to by zlikwidował
                  wszystko.. i alkohol... no ale czyjego faceta wtedy by się czepiała:
                  (.. to lepiej diłoże jakąś sensacje,żeby napiecia nie straciła...
                  tylko pomyślę...???
                  • triss_merigold6 Re: Wzruszające 16.12.07, 19:12
                    Chcesz być dowcipna a wychodzi żałośnie.
                    Znam takiego policjanta: od czasu do czasu wypije, samochodem po
                    pijanemu pojeździ z kolegami, żonę ma, małe dziecko i niekiedy
                    romansik, bo pojemne serduszko Bozia mu dała. Pozaczepiać też lubi
                    po pijanemu ale jak oklep mu grozi to się za blachą chowa.
                  • syriana Re: Wzruszające 16.12.07, 19:15
                    niewiele zrozumiałam z tego strumienia świadomości Agarar-m czy jak Ci tam
                    z Twoją zdolnością rozumienia tekstu chyba też nie po drodze, bo rozwodu to w
                    tym wątku nikomu nie sugerowałam

                    a tak btw, to fascynuje mnie zjawisko solidarności żon

                    facet, który w pierwszym poście jest ku..cogennym ochlejem, w miarę rozwoju
                    dyskusji staje się najlepszym mężem, oddanym pracownikiem i w ogóle "on taki nie
                    jest, bo jemu to tylko dwa razy do roku się zdarza, a tak w ogóle to wszyscy tak
                    robią"
                    • beniusia79 Re: Wzruszające 16.12.07, 19:24
                      syriana, ty to chyba meza nie masz? albo trafil ci sie jakis
                      aniol...
                      • syriana Re: Wzruszające 16.12.07, 19:30
                        nie mam męża
                        czy mam rozumieć, że takie wyskoki to się w pakiecie razem z przysięgą małżeńską
                        nabywa?

                        bo jako żywo, żadnego z moich facetów pijanego nigdy nie widziałam, a i każdemu
                        został na starcie przedstawiony program "zero tolerancji dla takich form zabawy"
                        • beniusia79 Re: Wzruszające 16.12.07, 19:51
                          wiesz, jak sie wyszlo za kogos to sie go nie zostawia z tego tylko
                          powodu, ze se chlopina popije od czasu do czasu. dla ciebie to juz
                          alkoholizm, dla mnie nie. kazdy z nas ma jakies wady. ja wiem czego
                          moge sie spodziewa gdy moj chlop idzie zabalowac i toleruje to,
                          choc nie szczedze kasliwych uwag po takich imprezkach. ja znam
                          swojego chlopa od prawie 10 lat, dobrze wiedzialam jaki jest...
                          latwiej jest mowic "zrobilabym to i tamto" lub "dla mnie taki to
                          juz alkoholik". jesli sie kogos kocha, ma sie z tym kims dzieci i
                          jest sie z ta osoba od lat to podchodzi sie do takich rzeczy
                          troszke inaczej. i co, mam dzieciom powiedziec, ze zostawilam
                          tatusia bo chodzil czasami na imprezy, z ktorych wracal czasami w
                          bardzo kiepskim stanie?
                          • syriana Re: Wzruszające 16.12.07, 20:09
                            nie, nie uważam, żeby jedyną dostępną alternatywą było odejście

                            wiem (choćby z tego wątku), że wiele kobiet coś tam pomruczy sobie pod nosem,
                            focha strzeli następnego ranka, ale tak naprawdę to nie podejmie poważniejszych
                            działań w celu zmienienia tych niechlubnych przyzwyczajeń małżonka, bo w
                            dłuższej perspektywie nie widzi w nich nic złego
                            (Ty też piszesz: "chlopina popije od czasu do czasu")

                            bierze je po prostu z całym dobrodziejstwem inwentarza, na zasadzie "każdy ma
                            jakieś słabości"

                            ja wybieram inaczej
                            mam taki stosunek do alkoholu jaki mam i po prostu nie życzę sobie by mój facet,
                            kiedyś może mąż, prezentował takie typy zachowań

                            wiem o tym już teraz gdy męża jeszcze nie mam
                            potencjalnym kandydatom na to stanowisko w jasny sposób klarowałam moje
                            podejście, oni je akceptowali bez szczególnych wyrzeczeń, było git

                            dla mnie to kwestia wyboru, świadomości tego czego się oczekuje od drugiej
                            osoby, co jest się w stanie tolerować na zasadzie nieszkodliwego
                            przyzwyczajenia, okresowej fanaberii czy rzadkich zwyczajów

                            jestem w stanie tolerować hobby wymagające częstych wyjazdów, jakbym mocno
                            zacisnęła zęby to bym może nawet palenie papierosów mogła tolerować, ale takich
                            przygód alkoholowych tolerować nie chcę
                        • lola211 Re: Wzruszające 16.12.07, 20:04
                          Syriana, ty jestes fanatycznie antyalkoholowa i stad twoje
                          poglady.Mozesz je sobie miec, ale nie szkaluj innych tylko dlatego
                          ze maja inne podejscie do kwestii picia.Upicie sie raz na jakis czas
                          nie musi oznaczac alkoholizmu(i chyba najczesciej nie oznacza).

                          Wychowalam sie w rodzinie z alkoholikiem, wiem jak to wyglada, a jak
                          wyglada zycie z osoba baardzo okazjonalne wypita.Tu nie ma ZADNEGO
                          porownania, wiec nie szafuj tak lekko okresleniem alkoholik, o ile
                          nie masz ku temu solidnych podstaw.
                          Fanatyzm w kazdym wymiarze jest niewlasciwy.
                          • syriana Re: Wzruszające 16.12.07, 20:10
                            szkaluję?
                            kogóż? i w jaki sposób?
                            • lola211 Re: Wzruszające 16.12.07, 20:26
                              Goscia, ktorego na oczy nie widzialas, o ktorym wiesz tylko tyle, ze
                              raz na ruski rok przesadza z alkoholem okreslasz mianem
                              ALKOHOLIKA.To mam na mysli.
                              IMO grubo przesadzasz.
                              • syriana Re: Wzruszające 16.12.07, 20:31
                                powiedzenie: "uważam, że zachowanie twojego męża to alkoholizm" nazywasz
                                szkalowaniem?

                                no dajże spokój Lola
                                to Twój pierwszy dzień na emamie, że szkalowania nie widziałaś?
                                • lola211 Re: Wzruszające 16.12.07, 20:39
                                  Twoje slowa :"dla mnie taki facet jest alkoholikiem " to w moim
                                  mniemaniu obelga.Bardzo mocne okreslenie rzucone bez mocnych podstaw.

                                  >szkalowania nie widziałaś?

                                  Nie raz, co nie zmienia faktu , ze sie zagalopowalas.
                                  Fanatycy tak maja, coz..
                                  • syriana Re: Wzruszające 16.12.07, 20:46
                                    a w moim odczuciu to wyrażenie własnej, subiektywnej opinii, co chyba robimy na
                                    tym forum w każdym wątku, czyż nie?

                                    w mojej osobistej kategoryzacji słowo "alkoholik" mniej szkaluje niż słowo "fanatyk"

                                    ale widać nie tylko ja tutaj lubię popadać w skrajności..
                                    • lola211 Re: Wzruszające 16.12.07, 21:01
                                      Z nas dwoch pod skrajnosc popadasz tylko ty.
                                      Twoje poglady sa fanatyczne, ale mozesz tego oczywiscie nie
                                      dostrzegac.Robisz dokladnie to samo co wegetarianin wyzywajacy
                                      innych od mordercow, bo osmielaja sie zywic miesem.
                                      Nie masz wyrozumialosci dla pijacych? Ok.Ale nie wysuwaj armaty na
                                      wrobla- alkoholik to naprawde ciezkie oskarzenie.
                                      • syriana Re: Wzruszające 17.12.07, 08:14
                                        > alkoholik to naprawde ciezkie oskarzenie.

                                        a "fanatyk" to takie niby nic
                                        <lol>

                                        kolejny raz się przekonuję, że z Tobą w żadne dyskusje nie ma co wchodzić -
                                        jesteś jak beton i zawsze musisz mieć ostatnie zdanie
                                        • lola211 Re: Wzruszające 17.12.07, 13:07
                                          W przeciwienstwie do ciebie mam podstawy do uzywania takiego
                                          okreslenia- sama sie przyznajesz do zerowej tolerancji jesli chodzi
                                          o picie alkoholu.Nazywasz alkoholikiem osobe ktora okazjonalnie
                                          naduzyla procentow- jesli to nie jest fanatyzm to co nim jest?

                                          > kolejny raz się przekonuję, że z Tobą w żadne dyskusje nie ma co
                                          wchodzić -
                                          > jesteś jak beton i zawsze musisz mieć ostatnie zdanie

                                          Jesli uwazam ze mam racje to bede trwac przy swoim, to chyba
                                          oczywiste.
                                          • syriana Re: Wzruszające 17.12.07, 13:11
                                            > sama sie przyznajesz do zerowej tolerancji jesli chodzi
                                            > o picie alkoholu

                                            chyba nie doczytałaś

                                            przyznaję się do zerowej tolerancji na takie picie alkoholu, które prowadzi do
                                            utraty kontroli/ zarzygania łazienki/ zrobienia z siebie debila w towarzystwie

                                            jeśli to jest fanatyzm, to od dzisiaj jestem talibem alkoholowym
                                            • lola211 Re: Wzruszające 17.12.07, 14:01
                                              Ludzie pija nadmiernie z roznych powodow, bywa ze sa po prostu malo
                                              asertywni i nie odmowia np. szefowi.Truja sie alkoholem
                                              podrabianym,podawanym takze w knajpach.Upijaja sie osoby, ktore na
                                              codzien w ogole nie pija.Sytuacje sa bardzo rozne, dlatego
                                              krzywdzace jest wrzucanie ich do jednego wora,tylko dlatego ze ma
                                              sie takie podejscie do kwestii alkoholu jak ty.
                                              Tez nie trawie takich zalosnych widokow, ale jest we mnie pewna doza
                                              zrozumienia dla ludzkich slabosci i pomylek.
                                              • syriana Re: Wzruszające 17.12.07, 14:22
                                                nie interesują mnie powody, dla których ludzie piją do dna
                                                napatrzyłam się i na picie z powodów wzniosłych, błahych i bez powodu

                                                Matką Teresą nie jestem, misji zbawiania ludzkości od zła się nie podejmuję i
                                                dlatego (mimo, że pewnie już oczami wyobraźni widzisz mnie w tej roli) nie
                                                prowadzę prywatnej krucjaty na rzecz powstrzymywania się od alkoholu

                                                nigdy w życiu nie zwróciłam nikomu uwagi, że pije za dużo, bo nie wtrącam się w
                                                sprawy dorosłych ludzi, pod warunkiem, że nie dotykają mnie samej

                                                co nie znaczy, że nie mogę sobie prowadzić prywatnej klasyfikacji czy to znanym
                                                mi alkoholików czy też osób o krok od tego nałogu

                                                mam swoje własne kryteria, którymi się kieruje, biorące się z wieloletniej
                                                obserwacji min. takich właśnie alkoholowych zwyczajów jakie w tym wątku są
                                                zaprezentowanie

                                                i póki moja opinia zostaje tylko moją, nie staje się motorem jakiś działań anty
                                                wchodzących w prywatność innych ludzi, to mogę sobie ją mieć i głosić wszem i
                                                wobec, że picie (nawet rzadkie), które nieodmiennie kończy się uchlejstwem, jest
                                                dla mnie alkoholizmem
                                                • lola211 Re: Wzruszające 17.12.07, 15:14
                                                  >to mogę sobie ją mieć i głosić wszem i
                                                  wobec, że picie (nawet rzadkie), które nieodmiennie kończy się
                                                  uchlejstwem, jest
                                                  >dla mnie alkoholizmem

                                                  Mozesz, mozesz, oczywiscie.
                                                  Taka prywatna definicja "alkoholizmu".Kazdy w zasadzie moze sie
                                                  zalapac,biorac pod uwage kryteria.
                                      • kropkacom Do lola211 17.12.07, 09:24
                                        Pić też trzeba umieć. Skoro ktoś za każdym razem (nawet jeśli to jest dwa razy
                                        do roku jeszcze) nie potrafi przestać pić, odmówić to coś jest nie tak. Bo co
                                        jeśli okazje będą częstsze? Znam osobę która też przy okazjach piła do bólu.
                                        Teraz jest alkoholikiem.
                                        • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 09:35
                                          kropkacom napisała:

                                          > Pić też trzeba umieć. Skoro ktoś za każdym razem (nawet jeśli to jest dwa razy
                                          > do roku jeszcze) nie potrafi przestać pić, odmówić to coś jest nie tak. Bo co
                                          > jeśli okazje będą częstsze?

                                          Rozumiem,ze na wszelki wypadek należy nazwać tego kogos alkoholikiem.
                                          • kropkacom Re: Do lola211 17.12.07, 09:43
                                            Są różne oblicz alkoholizmu. A jest to na tyle poważna sprawa że lepiej dmuchać
                                            na zimne. Miałaś w domu alkoholika? Nie musi być agresywny żeby rujnować życie
                                            wszystkim dookoła. Jeśli dorosła osoba nie potrafi sie kontrolować przy alkoholu
                                            to jest problem.
                                            • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 09:48
                                              wg definicji forumowej sama jestem alkoholiczka,bo lubie alkohol(co prawda nie w każdej postaci),pije go często choc potrafię tez nie pić(to tylko potwierdza uzależnienie).
                                              Potrafię tez wypic go dużo,ale to nazywa sie "mocna głowa".
                                              Więc alkoholiczka jak nic.
                                              • kropkacom Re: Do lola211 17.12.07, 09:56
                                                To już Twój problem. Nie jest się alkoholikiem bo lubi się jego smak.
                                                Alkoholikiem jest osoba, która utraciła zdolność trafnego przewidywania czy i
                                                kiedy utraci kontrolę nad ilością wypijanego alkoholu.
                                                • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 10:12
                                                  Widzisz ja nie wiedziała,że mam problem,dopiero jak zaczęłam forum czytac to okazała się ze jestem alkoholiczkąsmile
                                                  I smiem zauważyć,że nawet osoba przewidująca może się zdziwićsmilei najnormalniej w swiecie upic.No chyba,ze zawsze pije jeden kieliszek wina,albo nie pije wcale.
                                                  • kropkacom Re: Do lola211 17.12.07, 10:25
                                                    A jak za każdym razem upija się w trupa?
                                                  • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 10:32
                                                    Co znaczy w trupa?I za każdym razem?Ile tych razów?raz w miesiącu,roku tygodniu?
                                                  • kropkacom Re: Do lola211 17.12.07, 10:33
                                                    Za każdym razem gdy pije.
                                                  • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 10:37
                                                    Za kazdym razem jak pije powiedasz...Facet pił np pierwszy raz nie znał siebie i zapił.Potem nie brał alkoholu do ust do końca swych dni.Wg niektórych jak nic alkoholik co?
                                                  • kropkacom Re: Do lola211 17.12.07, 10:42
                                                    Nie.
                                                  • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 10:57
                                                    Nie?Przecież nie umie kontrolowac się?Naprawdę jak ktos w przeciągu 15 lat aktywności alkoholowej upił się np 4 razy to jest alkoholikiem?I nie pisze teraz o przypadku męza bohaterki.
                                                    Zawsze myslałam,ze nie w ilosci i własciwie czestości pcia(wino do obiadu,piwo do kolacji),ale w tym jak alkohol dezorganizuje nasz zycie.I częsciej,niz raz na rok bo mąz przesadził.A jak codzienne piwo nie wplywa na nic.Wypił i juz?I jak nie ma to tez słońce zachodzi?
                                                  • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 10:59
                                                    No ale pisze to jako akloholiczka,nie dziwne,ze bronię innychsmile
                                                  • malila Re: Do lola211 17.12.07, 11:06
                                                    Nie ma znaczenia, ile razy się upił. Jeśli robił to świadomie,
                                                    wiedział, że się upije i dał sobie na to przyzwolenie - to nie jest
                                                    alkoholikiem. Jeśli tego nie chciał i za każdym samo wyszło, bo on
                                                    utracił nad sobą kontrolę - to tak, jest uzależniony od alkoholu.
                                                    Jak jest z codziennym piwem, to nie wiem.
                                                  • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 11:13
                                                    malila napisała:

                                                    > Nie ma znaczenia, ile razy się upił. Jeśli robił to świadomie,
                                                    > wiedział, że się upije i dał sobie na to przyzwolenie - to nie jest
                                                    > alkoholikiem.

                                                    Czyli wystarczy,że wychodząc na impraze powiem wróce na czworaka i juz nie jest ok?Bo piłam chcąc sięgnąc dna?
                                                  • malila Re: Do lola211 17.12.07, 11:47
                                                    Nie, nie wystarczy, że tak powiesz. Wystarczy, że znając swoją słabą
                                                    głowę, zwykle się kontrolujesz, ale raz - bo ja wiem - na rok -
                                                    chcesz wrzucić na luz, ale wiesz, że nie pociągnie to za sobą
                                                    konsekwencji w postaci częstszej utraty kontroli i częstszego
                                                    sięgania po kieliszek. I nie będziesz myśleć z tęsknotą o tym jednym
                                                    dniu w roku, kiedy wreszcie będziesz mogła się napić. A także nie
                                                    będziesz planować niczego na dzień następny i upewnisz się, że nie
                                                    jesteś wtedy potrzebna rodzinie, bo np. dziecko akurat chore albo
                                                    mąż musi wyjść.
                                                  • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 12:12
                                                    malila napisała:
                                                    ale raz - bo ja wiem - na rok -
                                                    > chcesz wrzucić na luz, ale wiesz, że nie pociągnie to za sobą
                                                    > konsekwencji w postaci częstszej utraty kontroli i częstszego
                                                    > sięgania po kieliszek.

                                                    No i cały myk,ze tej wiedzy nikt nie posiada.
                                                  • malila Re: Do lola211 17.12.07, 12:24
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > malila napisała:
                                                    > ale raz - bo ja wiem - na rok -
                                                    > > chcesz wrzucić na luz, ale wiesz, że nie pociągnie to za sobą
                                                    > > konsekwencji w postaci częstszej utraty kontroli i częstszego
                                                    > > sięgania po kieliszek.
                                                    >
                                                    > No i cały myk,ze tej wiedzy nikt nie posiada.

                                                    Posiada się. Można się jej wypierać, ale się ją posiada. Człowiek
                                                    wie, czy mu tęskno do wódki.
                                                  • gryzelda71 Re: Do lola211 17.12.07, 12:27
                                                    Alkohol to nie tylko wódka.I o ile wiem,ze tęsknie do wódki,to nigdy nie będe miała pewności,czy nie zastęsknie.Tego nikt nie wie.
                                                  • malila Re: Do lola211 17.12.07, 12:44
                                                    To była przenośnia. Ta wódka znaczy.
                  • agatar-m Re: Wzruszające 16.12.07, 19:15
                    dobra a co tam , niech mi będzie...ćpa, smile, może być czy mało
                    dramatyczne? dlatego został policjantemsmile.. no to niech teraz nasza
                    koleżanka się popisze, pewnie będzie zachwycona, że może wcisnąc i
                    tu swój filozoficzno-psychologiczny wywód. ja uznałam,że w ogóle idę
                    sobie strzelic w łeb z powodu mojej beznadziejnej sytuacji i żegnam.
                    już tu nie wrócę....smilesmilesmilesmilesmilesmile
                    • gryzelda71 Re: Wzruszające 16.12.07, 19:21
                      Nie rozumiem ciebie.Bo skoro wszystko ok cud miód i orzeszki,to pochwalić się chciałas jaki twój zajefajny mąz po wypiciu?
                    • malila Polecam 17.12.07, 10:20
                      tinylink.com/?gxHwt1nRuZ

                      "Kontrola picia polega więc na możliwości wypijania d o w o l n e j
                      ilości alkoholu. W każdej sytuacji mogę wypić jeden kieliszek,
                      całe ,,wiadro'', lub mogę nie pić w ogóle. Zależy to tylko ode mnie,
                      od mojej woli.
                      Jeżeli jednak stwierdzam, że ilekroć zamierzam wypić określoną ilość
                      alkoholu, wypijam go więcej, to mam namacalny d o w ó d, że nie
                      panuję już nad swoim postępowaniem i że kieruje mną alkohol.
                      Gdy każdy kontakt z alkoholem kończy się upiciem jest to sygnał
                      alarmujący.
                      Każda dzisiejsza utrata kontroli nad piciem, jutro stanie się
                      totalną utratą kontroli nad życiem i to w każdym jego aspekcie."

                      a potem: www.akmed.waw.pl/rodziny.htm
                      ze szczególnym zwróceniem uwagi na to:

                      "W okresie początkowym rodzina, podobnie jak i alkoholik, zaprzecza
                      istnieniu problemu. Nikt wówczas nie myśli o szukaniu jakiejkolwiek
                      pomocy. Destrukcyjne zachowania alkoholika są tolerowane, a
                      członkowie rodziny solidarnie chronią go przed ponoszeniem
                      konsekwencji picia."


                      • e-milia1 Re: .... 17.12.07, 11:47
                        alescie sie rozpisaly! nie mam nawet kiedy przeczytac tego
                        wszystkiego. watek zalozylam zeby sie wygadac i pomarudzic na
                        meza.nie przewidzialam takiego obrotu sprawy... widze, ze zrobila
                        sie z tego wielka dyskusja.... okazalo sie, ze mam meza slkoholika
                        i powinnam sie powaznie zastanowic nad nasza wspolna
                        przyszloscia smile
                        a jesli chodzi o meza to juz wyzdrowial, glupio mu i wstyd, ze
                        zahowal sie jak gowniarz. a ja dalej mam obrazona mine i w duchu
                        smieje sie z jego podlizywania sie do mnie. mam wypucowane i
                        poodkurzane mieszkanie, wyprane pranie i wszystko spakowane na
                        wyjazd. wszystkiego tego dokonal moj malzonek. ok, zaraz mi
                        napiszecie, ze kazdy alkoholika tak sie zachowuje gdy wytrzezwieje
                        i i jest mu glupio. pozdrawiam.
                        • malila Re: .... 17.12.07, 11:50
                          Niektórzy jeszcze kwiaty przynoszą.
                        • triss_merigold6 Re: .... 17.12.07, 12:01
                          Kiedyś szefowi może się nie spodobać zachowanie Twojego męża po
                          alkoholu.
                          A dzieci? Dzieci świetnie widzą czy ktoś zdycha na kacu i czy wali
                          od niego gorzałką. Osobiście sobie takich widoków w domu nie życzę a
                          Ty skoro akceptujesz to Twoje święte prawo...
                          • e-milia1 Re: .... 17.12.07, 14:15
                            nie akceptuje tego i maz dobrze o tym wie, uwazam jednak, ze zadna
                            z was nie ma prawa nazywac go alkoholikiem lub przyrownywac do
                            alkoholika. maz swietnie zdaje sobie sprawe z tego, ze przesadzil.
                            i co, mam sie od niego wyprowadzic lub sie z nim rozejsc bo popil?
                            co zanczy szefowi moze nie spodobac sie zachowanie meza po
                            alkoholu? czy pisalam jak sie zachowywal? z tego co wiem, to popili
                            wlasnie z szefem i to szefostwo podrzucilo go taxowka do domu. maz
                            wrocil na 2 nogach do domu. potem go dopiero wzielo...
                            • syriana Re: .... 17.12.07, 14:23
                              > uwazam jednak, ze zadna
                              > z was nie ma prawa nazywac go alkoholikiem lub przyrownywac do
                              > alkoholika.

                              dlaczego?
                              • gryzelda71 Re: .... 17.12.07, 14:42
                                Bo go nie zna?
                                • syriana Re: .... 17.12.07, 14:46
                                  nikogo nie znam na tym forum, a w każdym wątku w którym coś piszę, wypowiadam na
                                  jego temat opinię

                                  polityków też nie znam, ale myślę sobie o nich to i owo

                                  mój osąd może być przez innych uznany za emocjonalny, niesprawiedliwy, głupi,
                                  niefachowy i niesmaczny, ale jest mój i mam do niego prawo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka