Dodaj do ulubionych

małżenstwo

18.12.07, 11:09
W jakim wieku wyszłyście za mąż?I jak to było?Po jakim czasie wasz
facet sie wam oświadczyl?Czy "padł"na kolana z pierścionkiem i
powiedział ze chce byz z wami do konca zycia i ze nie umie bez was
żyć?Pytam sie bo ostatnio przezylam szok kiedy dowiedziałam sie ze
3 kolezanki(z 5 ) z mojej grupy seminaryjnej mają już zaplanowany
ślub(data juz jest ustalona) tylko ze na......2009 i 2010 rok!!-
przeciez kto moze wiedziec co sie do tego czasu wydarzy?!? A jak się
pytałam czy były oświadczyny,pierścionek itd jak to wygladało to
powiedziały ze jeszcze nie!!To ja tego nie rozumiem....najpierw
planuja slub a dopiero potem facet jej sie oswiadczy??to ja chyba
naleze do jakis niepoprawnych romantyczek i chcialabym zeby to facet
kupil mi pierscionek(nie musi byc z brylantami,chodzi o sam gest) i
spytal sie czy wyjde za niego,ze chce byc ze mna na zawsze itd. A
jak to było u was??
Obserwuj wątek
    • aluc Re: małżenstwo 18.12.07, 11:10
      a myśmy najpierw kupili mieszkanie
      wiesz - każdy ma swoje priorytety
    • jopowa Re: małżenstwo 18.12.07, 11:11
      mama-zuza napisała:

      > W jakim wieku wyszłyście za mąż?I jak to było?Po jakim czasie wasz
      > facet sie wam oświadczyl?Czy "padł"na kolana z pierścionkiem i
      > powiedział ze chce byz z wami do konca zycia i ze nie umie bez was
      > żyć?Pytam sie bo ostatnio przezylam szok kiedy dowiedziałam sie
      ze
      > 3 kolezanki(z 5 ) z mojej grupy seminaryjnej mają już zaplanowany
      > ślub(data juz jest ustalona) tylko ze na......2009 i 2010 rok!!-
      > przeciez kto moze wiedziec co sie do tego czasu wydarzy?!? A jak
      się
      > pytałam czy były oświadczyny,pierścionek itd jak to wygladało to
      > powiedziały ze jeszcze nie!!To ja tego nie rozumiem....najpierw
      > planuja slub a dopiero potem facet jej sie oswiadczy??to ja chyba
      > naleze do jakis niepoprawnych romantyczek i chcialabym zeby to
      facet
      > kupil mi pierscionek(nie musi byc z brylantami,chodzi o sam gest)
      i
      > spytal sie czy wyjde za niego,ze chce byc ze mna na zawsze itd. A
      > jak to było u was??


      wzsylam ya
    • bsl Re: małżenstwo 18.12.07, 11:13
      u mnie było szybko smile))
      24 lata miałam i prawie 2 dzieci smile

      teraz drugo ślub , kiedy nei wiem. pewnie zadecyduje chwila , nie
      planuję, nie kupuję sukien, nie zamawiam lokalu
      być moze dlatego ze jedną taką impreze mam za sobą
      wolę za te pieniądze gdzies jechac w świat
      • jopowa Re: małżenstwo 18.12.07, 11:15
        Dostalam dzis smska od Gulerandy i napisala ze zatrzymali Ja w
        szpitalu z
        powodu KTG,dokuczaja jej skurcze krzyzowe co 10 minutek!!Wiec
        trzymajmy
        kciuki za Gulerande i jej malutka!!
        Ja sie czegos dowiem to bede powiadamiac na bierzaco!!
      • mama-zuza Re: małżenstwo 18.12.07, 11:17
        tez tak myślałam ze jak moj sie kiedys zdecyduje to nie chce miec
        tradycyjnego slubu z setka gosci a potem wesele za kupe kasy-
        poprostu zal mi siana.Cichy slub w małym kościólku np w górach i
        potem 7dniowa laba...i nie wychodzimy z łóżka wink
    • dirgone Re: małżenstwo 18.12.07, 11:25
      My z lubym na razie planujemy ślub. Oświadczyn nie było, bo ja nie uznaję
      takowych, co luby szczęśliwie zaaprobował. Pierścionek wymusił na mnie ojciec,
      który zresztą sam go robi. Data ślubu nieustalona - może za miesiąc, a może za
      pół roku.
      • bri Re: małżenstwo 18.12.07, 12:29
        Co to znaczy, że nie uznajesz oświadczyn? Ktoś przecież musiał
        pierwszy zapytać czy to drugie chce ślubu?

        Za miesiąc to się nie wyrobicie jeśli do tej pory nic nie
        zrobiliście, bo do USC trzeba się zgłosić z pewnym wyprzedzeniem wink
        • dirgone Re: małżenstwo 18.12.07, 12:56
          Jakiekolwiek oświadczyny są dla mnie upokarzające, a już czekanie na nie
          przechodzi wszelkie granice. Nie pytaj mnie o moją pokrętną logikę w tym, bo
          pewnie jej nie ma, heh, ja po prostu już taka niemądra jestem.
          Pytania nikt nie musiał zadawać- rozmawialiśmy o śmierci i uznaliśmy, że fajnie
          byłoby wziąć ślub, żeby w razie czego o pogrzebie drugiej połówki móc decydować.
          Za miesiąc się na pewno nie wyrobimy, zresztą jak już wszystkim o ślubie
          powiedzieliśmy, to na razie wystarczy,heh. Ja ogólnie jestem antyurzędowa i
          antyimprezowa pod tym kątem, więc wolałabym, żeby ten ślub się odbył bez mojego
          udziału...
    • majka003 Re: małżenstwo 18.12.07, 12:17
      U mnie po 2 miesiącach się oświadczyłsmilePo 3 zamieszkalismy razem,a
      teraz kupiliśmy własny kątsmileŚlub na majsmile
      • hellious Re: małżenstwo 18.12.07, 12:31
        Wlasny kat miala zanim sie poznalismy, wiec przyszedl na gotowesmile Zaszlam w
        ciaze, zamieszkalismy razem, oswiadczyny w swieta, slub na Wielkanoc smile
        Dokladnie taka kolejnosc big_grin
    • lila1974 Za dużo bajek o księżniczkach w dzieciństwie 18.12.07, 12:32
      Zaczynam przyznawać rację mojemu mężowi, że dziewczyny za dużo
      oglądają w dzieciństwie bajek o królewnach i księciach, i za dużo
      romansideł czytują ... smile

      Życzę Ci, abyś znalazła swego księcia z bajki, który spełni Twe
      marzenia, ale mnie osobiście nie przeszkadza pragmatyczne podejście
      do sprawy, bo wyadaje mi się, że jest zdrowsze i niesie za sobą
      mniej rozczarowań.
      • sionasble Re: Za dużo bajek o księżniczkach w dzieciństwie 18.12.07, 14:03
        > Zaczynam przyznawać rację mojemu mężowi, że dziewczyny za dużo
        > oglądają w dzieciństwie bajek o królewnach i księciach, i za dużo
        > romansideł czytują ... smile
        >

        przesadzasz - u nas wszystko było po kolei
        najpierw chodziliśmy ze sobą jakieś 5 lat
        postem się oświadczyłem - romantycznie oczywiście, z pierścionkiem, kwiatami
        potem ustaliliśmy datę ślubu
        potem był ślub
        potem razem zamieszkaliśmy
        potem przeprowadziliśmy się do naszego domu
        potem urodziło się nam dziecko


        i nie żebym jakiś święto..bliwy był, każdy z tych etapów miał swój urok
        • lila1974 Re: Za dużo bajek o księżniczkach w dzieciństwie 18.12.07, 21:10
          Bynajmniej, nie jestem ogrodnikiem tongue_out

          Chłopców nie sadza się przed telewizorem i nie puszcza się im
          propagandowych, jak to powinni być czarujący, uwodzicielscy, oddani,
          lojalni ... itd. itp., gdy tymczasem dziewczynki łykają takie
          bajeczki jedną za drugą i potem przez całe życie marzą o takim
          ideale.

          Idę o zakład, ze te bajki wywierają na nie ogromny wpływ - ciekawa
          jestem, czy ktoś mądry prowadził badania na ten temat.

          I proszę mię tu nie uspokajać, bo ja sama byłam dziewczynkom i coś
          niecoś pamiętam, tak? Może nie do końca mial to być książę z bajki,
          bo ja akurat na książkach o Indianach chowana, ale gdzieś po drodze
          łyknęłam "Błękitny zamek" i też mi się marzył taki szlachetny
          Indianin wpatrzony we mnie jak w obraz ... i nawet mi się takiego
          udało przygruchać na ładnych parę lat tongue_out
    • kkud Re: małżenstwo 18.12.07, 12:41
      Moj przyszly maz oswiadczyl mi sie na wakacjach, wyjechalismy do
      Chorwacji na mala wysepke!Byl juz pozny wieczor, my w lozeczku i
      stalo sie...wykrzyczalam tak, a na palcu piekny pierscionek,haha,
      super to wspominamy.W drugi dzien swiat mamy pierwsza rocznice
      slubusmileJa jestem ROMANTYCZKA NA MAKSA!!i nie widze w tym nic zlego!
      rocznice mam obiecany drugi pierscioneczeksmile
      • przeciwcialo Re: małżenstwo 18.12.07, 13:01
        Oswiadczyny po misiacu znajomości oglednie mówiąc wysmiałam, rok
        póxniej powiedziałam tak, przyjatko maleńkie bo nie lubimy szopek.
        • mama-zuza Re: małżenstwo 18.12.07, 13:27
          a ile miałyście lat??jak patrze na kolezanki z roku ktore juz
          planuja sluby to tak dziwnie......ja jeszcze nie wyobrazam sobie
          mojego slubu....czuje sie za mloda na to smile chociaz dzieciaczka juz
          mam......3 letniego smile
          • roksanaa22 Re: małżenstwo 18.12.07, 14:16
            Mąż oświadczył mi sie po 2óch latach "chodzenia".Po dwóch m-cach
            zaszłam w ciążę.Ślub wzielismy po 5-ciu latach "chodzenia" jak
            miałam 20 latsmile
            Kolejność zaburzonatongue_out
          • lipa303 Re: małżenstwo 18.12.07, 14:30
            Jak na dzisiejsze standardy to ja małoletnia byłam: 26 lat. Ale nic
            nie było po kolei. Najpierw 5 lat mieszkaliśmy razem, potem
            zapragnęliśmy dziecka, potem była rejestracja w USC, potem urodził
            sie młody, a przy okazji chrztu młodego odbył się ślub kościelny w
            kameralnej atmosferze (12 osób). Nie było oświadczyn, przyjęć,
            białej sukni ani limuzyny/dorożki/mercedesa-okularasmile
            Mało romantyczni jesteśmy. Na szczęście obojesmile
          • aluc Re: małżenstwo 18.12.07, 14:33
            ślub planuję za jakieś 20 lat, jak się wszystkie dzieci z domu
            wyprowadzą
            • hancik5 Re: małżenstwo 18.12.07, 20:26
              U mnie były zaręczyny u rodziców i wręczanie kwiatów i pierścionka na klęczkach,
              tralala..

              I tak ma być, to jest w porządku.
              Minęło już 11 lat i jest git !!
            • mama007 Re: małżenstwo 18.12.07, 21:13
              aluc napisała:

              > ślub planuję za jakieś 20 lat, jak się wszystkie dzieci z domu
              > wyprowadzą

              o to to ... moge podpisac sie pod tym, bo ja tez tak planuje wink
    • 18_lipcowa1 za duzo harlequinoq 18.12.07, 21:03
      naczytalas sie romansow - zdecydowanie za duzo, a kolezanki, te z
      terminami na 2020 to juz totalnie oswirowaly....
    • samki22 Re: małżenstwo 18.12.07, 21:23
      Najpierw o sobiesmile
      lipiec 2003 poznałam K.
      grudzień 2003 chciałam mieć z K dziecko
      Luty 2004 dwie kreski na teście
      czerwiec 2004 ślub cywilny i skromne przyjątko
      październik 2004 dzidzia urodzona
      teraz mam 23 lata i cholernie szczęśliwą rodzinęsmile

      a to historia szwagra(odnośnie planowania)
      7lat chodzili ze sobą
      5lat mieszkali razem
      wrzesień 2006 zaręczyny
      6październik 2007 ślub
      30wrzesień 2007 panna idzie w świat i ślubu ni ma!
      • patssi będę miała 24 lat..będę już po obronie...i... 18.12.07, 23:10
        mamy już córę 19 mies.cieszę się na nasz ślub..datę ustaliliśmy w
        tamtym roku w grudniu, przy zadręczynach smile gdy byliśmy sami...ze
        względu na długość naszego związku nikt nie był zaskoczony..ale
        rodzice się cieszą, chyba bardziej od nas..sami finansujemy ślub,
        sami będziemy mieszkać..w zasadzie już mieszkamy ..no, to tyle smile


        co do słów wcześniej użytych przez
        kogoś :pierśioneczek,roczniczka...dupiczki jeszcze brakuje ...ło
        matko co za pitulenie...
    • anetina Re: małżenstwo 20.12.07, 14:23
      ślub wzięłam mając lat 29
      mieszkaliśmy już rok czasu razem
      znaliśmy się niespełna 2 lata
      a oświadczył mi się po miesiącu znajomości
      • hanna26 Re: małżenstwo 20.12.07, 19:30
        Najpierw 1,5 roku chodzenia.
        Potem romantyczne oświadczyny z pierścionkiem z białego złota.
        Potem 3 miesiące przygotowan do ślubu.
        Potem ślub i wesele.
        Potem zamieszkaliśmy razem.
        Potem pojawiły się na świecie nasze córki.

        Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie innej kolejności.
        Przysięgać przed ołtarzem z megamdłościami czy też megabrzuchem?
        Albo - jeszcze ciekawiej - oglądać się cały czas za siebie, co tam młoda wyprawie, dlaczego płacze, zagłuszając wszystkich, itd.
        No nie, dziekuję bardzo, za taki ślub.
        Wolę tradycyjną kolejność, bez głowy wypełnionej kupkami i pieluchami (albo soczkami - wszystko jedno).
        No, ale każdy działa według własnego uznania.




        -
        Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

        • kropkacom Re: małżenstwo 20.12.07, 19:36
          Teraz będziemy mieli 14 rocznicę bycia razem. Oświadczyny były po 8 latach
          znajomości a potem ślub. Ale i jedno i drugie to były tylko formalności bo i tak
          już prawie żyliśmy jak małżeństwo.
        • anetina Re: małżenstwo 20.12.07, 20:58
          hanna26 napisała:

          > Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie innej kolejności.
          > Przysięgać przed ołtarzem z megamdłościami czy też megabrzuchem?


          ale wyobraż sobie, ze nie każda ma mdłości w ciąży - ja nie miałam
          ani razu
          mega brzucha również nie każda ma - ja miałam malutki smile


          > Albo - jeszcze ciekawiej - oglądać się cały czas za siebie, co tam
          młoda wypraw
          > ie, dlaczego płacze, zagłuszając wszystkich, itd.


          moje młode nie płakało, nie zagłuszało
          a wręcz przeciwnie - Mały szedł przed nami z poduszeczką, na której
          były obrączki
          a drugą rączką trzymał Małą, niespełna 1,5 roczną

          usiadły dzieciaki z dziadkami
          Mały w odpowiednim momencie podszedł do księdza, by podać obrączki

          tak że dzieci nasze są grzeczne
          ale może rzeczywiście np. twoje czują się najwazniejsze i musza
          wszytskich innych zagłuszyć smile


          > No nie, dziekuję bardzo, za taki ślub.
          > Wolę tradycyjną kolejność, bez głowy wypełnionej kupkami i
          pieluchami (albo soczkami - wszystko jedno).


          mój kupę już wtedy robił od ponad 3 lat do nocnika lub ubikacji
          a pieluch nie nosił od 2 lat
          soczków na wynos nie nosi, ewentualnie spidermany, ale to i tak nie
          do kościoła smile


          > No, ale każdy działa według własnego uznania.


          no właśnie, każda pisze, jak jej się udało ułożyć życie, jeśli
          chodzi o zaręczyny i ślub

          • hanna26 Re: małżenstwo 21.12.07, 00:40
            anetina napisała:

            > ale wyobraż sobie, ze nie każda ma mdłości w ciąży - ja nie miałam
            > ani razu
            > mega brzucha również nie każda ma - ja miałam malutki smile

            Tak, są osoby, które gdyby nie test ciążowy, nie wiedziałby że są w ciąży. Ale ja mówiłam o sobie, a nie o tych szczęściarach.

            > moje młode nie płakało, nie zagłuszało
            > a wręcz przeciwnie -

            > tak że dzieci nasze są grzeczne
            > ale może rzeczywiście np. twoje czują się najwazniejsze i musza
            > wszytskich innych zagłuszyć smile

            Nie tylko czują się najważniejsze, ale i są najważniejsze - dla mnie i dla męża. Co nie znaczy, że zawsze zachowują się jak nakręcane roboty. Bywają chwile, gdy są "niegrzeczne", a raczej znudzone, zmęczone, marudne, nagle czymś bardzo zaciekawione, że aż krzyknie na cały kościół - tak jak każde normalne dziecko. Nie niepokoi mnie to, bo zawsze mi się wydawało, że nie ma dzieci "grzecznych z natury", i że każde ma swoje złe chwile. Jeżeli jednak Twoje są zawsze grzeczne, wszystkie ich reakcje da sie przewidzieć - to tylko pogratulować. Ja takich dzieci nie mam.

            > mój kupę już wtedy robił od ponad 3 lat do nocnika lub ubikacji
            > a pieluch nie nosił od 2 lat
            > soczków na wynos nie nosi, ewentualnie spidermany, ale to i tak nie
            > do kościoła smile

            Oczywiście, można poczekać, aż dziecko wyrośnie z pieluch. Można nawet poczekać aż skończy szkołę, zrobi maturę, skończy studia, przerośnie mamę etc. Naprawdę - wszystko według uznania. Ja po prostu wolę tradycyjną kolejność. Ale to tylko ja. Jeżeli ktoś woli inaczej - wolna wola. Chyba nie ma przeciwwskazań.
            • anetina Re: małżenstwo 21.12.07, 08:21
              oczywiście nie ma przeciwskazań, ale nie zawsze wychodzi
              taka "prawidłowa" kolejność
    • agnieszkallo Re: małżenstwo 20.12.07, 19:44
      My mamy prawie rocznego synka. Ale mój facet oświadczył się we
      wrześniu tego roku(chociaż o slubie rozmawialiśmy wcześniej).
      Oświadczył sie w naszym ulubionym mięjscu-na Starówce. A kilka dni
      później ustalilismy, że ślub odbedzie się w sierpniu 2009 roku.
    • anika772 Re: małżenstwo 20.12.07, 20:47
      Miałam 25 lat. Oświadczyn i padania na kolana nie było, po prostu
      ustaliliśmy datę ślubu. Pierścionka nie chciałam, bo nie lubię mieć
      na palcach czegokolwiek.
      Chyba za mało mi czytali o książniczkach i białych koniach w
      dzieciństwie, hmmmm....wink)))
    • haidi0111 Re: małżenstwo 20.12.07, 21:33

      Jesteśmy ze sobą 11 lat. Poznaliśmy się w liceum, ja byłam w 2 klasie , mąż w
      3."Chodziliśmy" ze sobą 5 lat i poprosił mnie o rękę.Oficjalnie mielismy jechać
      do naszego kolegi do Bydgoszczy. Po 20
      minutach drogi zatrzymał samochód i mówi że jestem porwana ale mogę wybrać
      miejsce uprowadzenia - wybrałam Mazury i już wiedziałam co się święci... Potem
      było jak w filmie - hotelik Atelier w Biskupcu, kilkanaście świec w pokoju,
      bukiet 40 róż, szampan, pierścionek... Nawet nie musiał pytac... Jedna z
      najszczęśliwszych chwil w moim życiu.To był 01.12.2001. 19.10.2002 był ślub,
      gołębie, biała suknia i wesele na 140 osób. Jak jedna z przedmówczyń nie
      wyobrażam sobie innego scenariusza. I jak czytam wasze posty to myślę, że ja
      chyba na jakimś innym świecie żyję , bo co najmniej 10 znajomych par miało tak
      samo. Jesteśmy małżeństwem już 5 lat, mamy
      dwoje dzieci.
    • kawka74 Re: małżenstwo 20.12.07, 21:40
      jakieś tam oświadczyny po drodze były, na szczęście bez zawracania głowy
      pierścionkiem, klękaniem i zbędnymi pytaniami oraz deklaracjami
      nie przywiązuję wagi do takich rzeczy
      gdyby nie moja matka, ślub odbyłby się w drodze z pracy do domu, ewentualnie z
      szybkim obiadkiem w najbliższej knajpie
      • patssi hanna 20.12.07, 22:20
        rozśmieszyłaś mnie do łez smile
    • anik801 Re: małżenstwo 20.12.07, 22:56
      Małżeństwo z szalonej,wielkiej miłości w wieku 20 lat.Po prostu
      któregoś dnia,siedząc w parku na ławce postanowiliśmy,że się
      pobieramy.I prosto z tej ławki poszliśmy do księdza ustalić termin.
      Tak,więc pierścionek był dopiero potem.Fajne to były czasysmile
      Oczywiście wszyscy myśleli,że jestem w ciąży,nie mogli zrozumieć jak
      można w wieku 20 lat podejmować poważne decyzje?Wesele nie było duże
      (na 50 osób),bo ja uważam,że weseliska na 200 osób to strata
      kasy.Dla nas liczył się ślub,który był naprawdę piękny.Czasem ktoś
      mnie pyta,czy nie żałuję,że wyszłam za mąż tak młodo.Nigdy tego nie
      żałowałam,po prostu trafiłam na właściwego człowieka.Zawsze byłam
      osobą spontaniczną.Te całe oficjalne zaręczyny i inne podchody to
      nie dla mnie.Jesteśmy małżeństwem już 7 lat,mamy 4letnią córkę.
      Bardzo kocham mojego męża i jestem zadowolona ze swojego małżeństwa.
      • polla10 Re: małżenstwo 21.12.07, 09:25
        U mnie najpierw ciąza w wieku 19 lat potem załatwianie wesela na
        120osób a kiedy termin już był ustalony to zareczyny takie prawdziwe
        z rodzicami kwiatami pierścionkiem(choc ten nosiłam juz wcześniej).
        Te zareczyny musze przyznać były bez sensu ale odbyć sie musiały smile
    • ciocia_ala Re: małżenstwo 21.12.07, 09:56
      My tak:
      2002 poznalismy sie
      2003 zaczelismy byc razem
      2004 zamieszkalismy razem
      2005 grudzien zareczyny
      2005 grudzien, tydzien pozniej, slub
      2008 maj - na swiat ma przyjsc nasze pierworodne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka