mąż właśnie zabezpieczył bramę, żeby nie zniknęła jak w ubiegłym roku, kiedy
to młokosy wracające z pasterki ścięgneły ją i wyniosły kilkadziesiąt metrów dalej
dziwi mnie, że młodzież dalej kultywuje ten głupi, prostacki zwyczaj
jak im się chce tachać takie ciężary?

spotkałyście się z czymś takim?
dawniej jeszcze malowali emulsją okna... to juz było chuligaństwo...