Dodaj do ulubionych

Pisza o emamie

03.01.08, 19:31
W kwartalniku "Dziecko krzywdzone" wydawanym przez Fundacje Dzieci Niczyje
pojawila sie analiza pogladow na temat bicia dzieci prezentowanych na tym
forum. Przytoczone sa wypowiedzi sowy, vharii, kudyn, edorki1, ciumak,
ewa2233, fizia kulawa, bea bea, a pola, balba 77, poprzezknieje i rycerzowej.
Konkluzje smutne: 56% emam to zwolenniczki klapsow, 75% uderzylo
przynajmniej raz swoje dziecko.
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia naprawde cie dziwia te wyniki? 03.01.08, 19:46
      przeciez jezeli czytasz regularnie to forum to napewno sie juz
      zorientowalas?

      ja myslalam ze bedzie z ta statystyka gorzej. To znaczy jeszcze wiecej
      bijacych i dopuszczajacych ten rodzaj przemocy.
      • kropkacom Re: naprawde cie dziwia te wyniki? 03.01.08, 19:57
        Przyzwolenie na klapsa w Polsce jest ogromne. Ja tez myślałam że będą gorsze
        statystyki.
    • anika772 Re: Pisza o emamie 03.01.08, 21:17
      Czy ten artykuł jest dostępny w necie? Chętnie bym przeczytała, więc
      jeśli masz namiar to poproszę.
      • kraina.marzen Re: Pisza o emamie 03.01.08, 21:36
        same rodzynki wsrod cytowanych mam

        statystyki sa od lat niezmienne-
      • kicia031 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 12:13
        Niestety mam tylko wersje papierowa. Tojest numer 2/2007, dopiero
        teraz sie wzielam za czytanie go, bo czegos szukalam...
    • kotbehemot6 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 12:26
      hehe, a ile sie nie przyznało ,ze zapodało klapsa????????
      szczerze: nie znam ani jednej osoby, która nigdy w życiu nie zastosowała chocby
      delikatnego klapsa, choćby w postaci klepnięcia w łapke,że nie wolno......ani
      jednej......
      • krwawakornelia ja nigdy nawet o tym nie pomyslalam. 04.01.08, 20:49
        serio z czystym sumieniem pisze.

        Owszem mialam ochote udusic go poduszka wink

        No a co do klapsow to pewnie jakby maz nade mna z pejczem stal.
      • wieczna-gosia Re: Pisza o emamie 05.01.08, 00:49
        > hehe, a ile sie nie przyznało ,ze zapodało klapsa????????
        > szczerze: nie znam ani jednej osoby, która nigdy w życiu nie zastosowała chocb
        > y
        > delikatnego klapsa, choćby w postaci klepnięcia w łapke,że nie wolno......ani
        > jednej......

        i ja ta osoba nie jestem to nie oznacza ze uwazam je za metode wychowawcza, ze
        jestem z nich dumna i ze bede probowala je usprawiedliwiac. Przeciwnie-
        wszystkie moje klapsy byly moimi bledami. Nie napisze ze porazkami
        wychowawczymi, bo po prawdzie to nie sadze by jeden klap uczynil krzywde- ale
        porazkami moimi osobistymi jako czlowieka i wychowawcy. I wynikaly li i jedynie
        z mojej winy a nie z winy dzieci.
    • deela Re: Pisza o emamie 04.01.08, 20:54
      klaps to nie bicie
      nie robcie scen
      w polsce to same kobiety ze sklonnoscia do przesady sa
      wypij pol piwa w ciazy jestes alkoholiczka narazajaca fasolke
      daj klapsa = maltretujesz dziecko
      wypij drinka wieczorem trzy cztery dni z rzedu = jestes zaawansowana alkoholiczka
      czizas
      • rita75 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 20:58
        > klaps to nie bicie

        to sprobuj dac go babci
        • deela Re: Pisza o emamie 04.01.08, 21:01
          ja babci nie wychowuje
          ale moja babcia dawala jej mojej matce a moja matka dawala je mnie a nigdy nie
          mialam jakiegos szczegolnego odczucia ze jestem przez matke bita
          moim zdaniem takie uproszczenia (klaps=maltretowanie) to popadanie w durnowata
          przesade
          • rita75 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 21:02
            > ja babci nie wychowuje
            fakt, ale taka sytuacja
            np. gdy babcia ze skleroza zrobi pod siebie, jak jej dasz klapsa, to
            moze nastepnym razem nie zrobi.
            • deela Re: Pisza o emamie 04.01.08, 21:08
              rita zbednie upraszczasz
              naprawde zupelnie niepotrzebnie
              dzicko wychowuje sie troche jak psa
              jak mowie mu 50 tys razy ze nie wolno, latam i odciagam od kontaktu to nie skutkuje
              za to trzykrotny bieg z okrzykiem "nie wolno", odciagniecie mlodego od kontaktu
              poparte lekkim (naprawde lekkim, szczegolnie ze przez pieluche poczul to nie
              bardziej niz przyjacielskie klepniecie) klapsem dalo taki rezultat ze dzis
              kontakt dla niego zupelnie nie istnieje
              co ciekawe: mlody wiedzial, chociaz gie poczul ze to byla jakas kara bo
              krzyknelam klepnelam i polozylam na ziemi, po czym siedzialam obok i sie nie
              odzywalam i nie reagowalam na nieludzkie wycie
              kara to kara
              i sadze ze klaps jako wzmocnienie argumentu, nikomu jeszcze nie zaszkodzil
              tylko mowie o lekkim klapsie a nie trzaskaniu po dupie z calej sily! bo to juz
              jest bicie
              • rita75 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 21:13
                nie sądzę bym upraszczala, po prostu ty nie potrafisz odnalezc tu
                dosc oczywistej analogii.

                > dzicko wychowuje sie troche jak psa

                no i jestesmy w domu...
                • deela Re: Pisza o emamie 04.01.08, 21:22
                  a nie? smile gdzies tak do roku roznice sa niewielkie
                  ok psy nie maja kolek i nie trzeba ich przewijac
                  • rita75 Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w oczy 04.01.08, 21:28
                    - dajesz klapsy, bo jestes zbyt leniwa, by wypracować
                    odpowiedniejsze metody wychowawcze
                    - dajesz klapsy, bo brak ci wiedzy dotyczacej psychiki dziecka
                    - dajesz klapsy, bo czujesz sie bezsilna
                    - dajesz klapsy, bo jesteś słaba
                    - dajesz klapsy, bo nie potrafisz inaczej
                    - dajesz klapsy, bo sama bylas bita
                    - dajesz klapsy, bo latwo cie wyprowadzic z rownowagi
                    To sa prawdziwe powody.
                    • deela Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 04.01.08, 21:31
                      przykro mi wszystkie nie trafione
                      naprawde uwazasz ze pacniecie w pupe rujnuje przyszlosc, psychike, mozliwosci,
                      kariere, zycie intymne, relacje spoleczne oraz powoduje mór głód zarazę raka i H5N1?
                      • rita75 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 04.01.08, 21:36
                        Uwazam, ze klapsy nie najlepiej swiadcza o poziomie intelektualnym
                        rodzica, wyksztalceniu i horyzontach myslowych. Nie porsciej np
                        zabezpieczyc kontakty, wystarczy pomyslec, to nie boli.
                        • deela Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 04.01.08, 21:47
                          w takim razie jestem durna pipa bez wyksztalcenia bo uwazam ze dziecko trzeba
                          NAUCZYC ze ABSOLUTNIE w ZADNYM wypadku POD ZADNYM pozorem nie nalezy dotykac
                          kontaktow ani nic co by je przypominalo, a zabezpieczanie kontaktow uwazam za
                          chodzenie na latwizne, lenistwo itd itp
                          fajnie ze w domu wszystkie kontakty pochowasz, zabezpieczysz itd, a co sie
                          stanie jesli pojdziesz do znajomej, kolezanki, cioci, babci i tam twe dziecie
                          olsnione wizja cudownej niezabezpieczonej rzeczy na scianie wlozy tam paluchy?
                          moj tego nie robi, mialam wiele okazji zeby go z ukrycia poobserwowac, co
                          najwyzej spojrzy i przestaje sie interesowac
                          • phantomka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 04.01.08, 22:19
                            Widze roznice miedzy klapsem a biciem, jezeli ktos jej nie widzi to
                            tylko dlatego, ze widziec nie chce. Klaps powinien byc
                            ostatecznoscia ostatecznosci, uzywany w skrajnych sytuacjach, czasem
                            zupelnie poza nasza wola.
                            Natomiast nie jest to metoda wychowawcza.
                            Jezeli jakis procent rodzicow umie wychowac swoje dziecko bez bicia,
                            tzn. ze sie da, nalezy tylko szukac sposobow. Rzeczy niebezpieczne
                            usuwamy z pola widzenia malego dziecka albo je zabezpieczamy i nie
                            jest to bynajmniej pojscie na latwizne, bo nalezy znac psychike
                            malego dziecka i wiedziec, ze ono nie zrozumie. Pewnie ze sie
                            nauczyl nie dotykac kontaktow skoro byl bodziec negatywny, jakbys
                            dostala np.po lapach, tez bys ich szybko nie wyciagnela drugi raz.
                            Mnie rozbrajaja twierdzenia rodzicow, ze ich dziecko na pewno czegos
                            nie zrobi - nie zlapie goracej herbaty (bo przeciez 1,5 roczniak wie
                            ze goraca i sie poparzy i ze to boli i ze szpital i w ogole) dlatego
                            zostawiaja sobie ta herbate w zasiegu rak dziecka. Podobnie z
                            kontaktami - nie zycze nikomu, zeby sie kiedys musial zdziwic, ze
                            dziecko jednak i tak siegnie po to, co bylo klapsem zabronione.
                            • deela Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 04.01.08, 22:28
                              oj phantomka wprowadzenie w domu rygoru nie oznacza ze dziecior nie jest non
                              stop na oku, ze moze sobie samowolnie lazic gdzie chce bo przeciez kontakt
                              zabezpieczony/ nauoczony ze ma nie ruszac, otoz wyobraznia dzieci nie ma takich
                              ograniczen jak nasza i nawet najmniej grozny wg nas przedmiot moze w rekach
                              dziecka stac sie narzedziem zniszczenia/samobojstwa
                              aaaaa BTW 10-11 m-czniak naprawde sporo rozumie, moznaby sie zdziwic
                              zreszta wole dziecko z negatywnym bodzcem w postaci pacniecia po tylku niz
                              usmazonego na frytke
                              • phantomka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 04.01.08, 23:28
                                No to jednak Twoje opinie roznia sie od opinii wiekszosci znawcow
                                psychiki dziecka. Niestety, ale 10 m-czniak to sobie moze rozumiec,
                                ze nie wolno w tej chwili, natomiast nie ma u niego miejsca na
                                myslenie abstrakcyjne, nie umie wyobrazic sobie, ze za jego
                                dzialaniem pojdzie jakas konsekwencja. W innej sytuacji nie byloby
                                tylu wypadkow wsrod dzieci.
                            • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 15:32
                              > Jezeli jakis procent rodzicow umie wychowac swoje dziecko bez bicia,
                              > tzn. ze sie da, nalezy tylko szukac sposobow.

                              a jesteś pewna, że można to nazwac wychowaniem ???
                              mam dość częste przykłady "wychowanych" bezstresowo
                              • phantomka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 21:48
                                Ja "bardzo lubie" jak ktos widzi swiat w barwach "biel - czern"
                                zadnych odcieni. Sa tylko dwie metody wychowania, sionasble? Bicie i
                                bezstresowe? Ja nie wychowuja ani tak ani tak. Nie mam z corka
                                duzych problemow wychowawczych - nie jest swietoszka, jest tak
                                zywiolowa, ze ludzie na ulicy mowia "ze pewnie pani musi byc
                                zmeczona przy jej temperamencie" ale tez widze po znajomych, ktorzy
                                stosuja wymyslne kary, lacznie z klapsami, ze ich dzieci sa
                                rozwydrzone na maksa. I bierze sie to poniekad z przykladu, jaki
                                dostaja w domu - rodzice ciagle krzycza, to i ono krzyczy, wymusza,
                                rzuca sie na ziemie, itd.
                                • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:08
                                  ja też nie jestem czarno biały - jakbym taki był - to bym prał bez opamietania
                                  za każde głupstwo. a dać klapsa zdarza mi się tak z 1 do 2 razy w tygodniu -
                                  choć bywa też częściej ale i rzadziej. przeważnie wtedy gdy potforkuritas
                                  odciagany kilkakrotnie zaczyna robić coś z czystej przekory
                          • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 08:08
                            deela napisała:

                            > zabezpieczanie kontaktow uwazam za
                            > chodzenie na latwizne, lenistwo itd itp

                            Lenistwo?okna tez niezabezpieczone?Schody tez?Stawiasz gorące napoje w zasięgu dziecka i najwyżej pacniesz przez pampersa?
                            Skoro w twoim odczuciu klaps taki skuteczny dawaj go za pierwszym razem,po co sie męczyc z upominaniem.Piewsze zbliżenie i klaps.Skoro taki skuteczny....
                            • guderianka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 09:54
                              My również wychodzimy z założenia , ze zasłanianie kontaktów,
                              umieszczanie gumek na szafkach żeby dziekco nie otwieralo i
                              zabiezpieczen na szuflady- jest bezsensu. Dziekcu należy tłumaczyc
                              od najwcześniejszych chwil co mu wolno a czego. 10mc rozumie
                              baaardzo dużo-tylko często rodzice robią za przeproszeniem z dziecka
                              debila, uważając że nic nie rozumie bo to maluszek. A ten maluszek
                              tym czasem umie powiązac pewne sytuacje, kształtuje mu sie widzenie
                              obwodowe, boi sie wysokości itp.
                              • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 10:04
                                Nie jest tak,ze zabezpieczenie=koniec poblemu i brak tłumaczenia.
                                Ale nie zaryzykowałabym pewnych sytuacji licząć na to,ze 10 mc czy roczniak jednak zrozumie,bo tyle razy juz tłumaczyłam.
                                • guderianka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 10:10
                                  Nie wiem jak jest w takie sytuacji
                                  U nas gumek i zabezpieczeń nie był- albo dzieci genialne albo my
                                  genialni
                                  • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 10:18
                                    A często odciagałeś od kontaktu?Czesto otwierało szafki?Ile razy przytrzasnęło sobie palce szufladą?Nie pytam złosliwie,z ciekowosci.
                                    • guderianka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 10:47
                                      starsza w ogóle
                                      młodsza kontaktem sie nie interesowała-zaczyna interesować sie teraz
                                      (wsadza np. słuchawki,ładowarki itp) ma, 20 mcy. Nie wiem czy często-
                                      wydaje mi się , że niezbyt. 2 razy w tygodniu ?
                                      Szuflada-przytrzasnęła sobie ze 2-3 razy
                                      Szafki-gdy była młodsza-4-6mcy mogła otwierać wszystkie i wywalać co
                                      się da, potem stopniowo ograniczaliśmy dostęp do szafek. W chwili
                                      obecnej ma tylko swoją szafkę, którą oczywiście może otwierać
                                      (szafka w salonie). Do innych nie próbuje sie dobierać.
                                      • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 10:54
                                        No widzisz,pewnie inaczej postepowałabyć gdyby dziecko było bardziej zainteresowane np kontaktami.U mnie też były i są niezabezpieczone,bo dzieci nie były nimi zainteresowane.Ale to nie dzięki moim cierpliwym tłumaczeniom.
                                        • guderianka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 11:40
                                          co uważasz za bardziej zainteresowane?
                                          Moja córka próbowała wsadzać różne rzeczy ale w takich chwilach
                                          następowała szybka nasza reakcja, tłumaczenie, odwrócenie uwagi
                                          zajmowanie się dzieckiem, pokazywanie do czego służy kontakt itp,
                                          tak że traciło zainteresowanie.
                                          • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 11:47
                                            No widzisz moje nic nigdy nie wpychały,nie podejmowały takich prób.Gyby było inaczej byłyby zabezpieczenia,bo co tu duzo pisac nawet jak jestem w domu nie mam dziecka cały czas na oku.A to tylko chwila.
                                            • guderianka Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 14:13
                                              gryzeldo-pojawia się zatem pytanie : czy gorliwe wypychanie i
                                              wsadzanie / niewpychanie i nie wsadzenia to kwestia wyuczenia
                                              dziecka czy też nie?
                                              Ja jestem przekonana, że to my dokonaliśmy tego, że córka nie
                                              interesuje się zbytnio "niebezpiecznymi przedmiotami". Nie dotyka
                                              piekarnika, nie dotyka kuchenki gazowej, nie dotyka goracego kubka-
                                              bo wie, że to jest gorące(nie wiedziała w wieku 7mcy i oparzyła
                                              sobie dłoń)-od tamtego czasu miała tłumaczone. Nie wiem na ile
                                              oparzenie wpłynęło na jej zachowanie a na ile my-faktem jednak
                                              jest , że rozumie co wolno a czego nie.
                                              (słowo "nie wolno" i "nie "słyszała od 4-6 mca gdy chciała broić
                                              (zaczeła raczkować w wieku 5 mcy wiec szybko stała się mobilna)
                                              aha-założenie ze nie gumkujemy szafek powstało nim dzieciak pojawił
                                              sie na świecie- przyczyniła sie do tego zwłaszcza wizyta u znajomych
                                              z ogumkowanym całym mieszkaniem i dzieciakiem który z pasją
                                              interesował sie dlaczego te gumki i zabezpieczenia są i co sie
                                              stanie gdy ich nie będzie
                                              Jak mawiał rasputin: nie ma lepszej metody na pozbycie sie pokusy
                                              niż uleganie jej
                                              • weronikarb Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 10:13
                                                Guderianka zgadzam sie w 100%.
                                                U nas nie bylo zabezpieczen, dziecko takie ze wszyscy mysleli ze
                                                zapewne z ADHD i jak narazie odpukac 4 lata minely bez wiekszych
                                                uszkodzen ciala.

                                                Tlumacze, ucze i pokazuje - wtedy daje to najlepszy skutek.
                                                Zawsze m,oglismy kawe goraca wypic przy lawie, mimo bawiacego sie
                                                dziecka - bo wczesniej kilka razy kazalam dotkanac paluszkiem
                                                filizanki, aby poczuci cieplo.
                                                Pozniej tez pytal sie aby czy gorace smile
                                                Kontakty - oo tu musielismy sporo sie natrudzic, ale dzisiaj wtyczki
                                                sam nie wlozy - wola nas
                                                Noze, widelce ostre sprzety - tez mamy za soba.

                                                Nie pwoiem ze klapsa nie dostal, ale ja to traktuje jako porazke, bo
                                                w sumie one wynikly z mojej zlosci, ktora wyladowalam wlasnie nim
                                                (klaps ktory naprawde nie bolal, ttylko kurz wytrzepal). Jednak gdy
                                                powtarzam cos po raz setny z rzedu a on sobie kpi i ma w nosie to
                                                czasami mam ochote albo go udusic albo wyjsc i nie wrocic smile

                                                Acha i tak twierdzi nawet tesciowa ze mam anielska cierpliwosc do
                                                niego
                        • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 15:15
                          rita75 napisała:

                          > Uwazam, ze klapsy nie najlepiej swiadcza o poziomie intelektualnym
                          > rodzica, wyksztalceniu i horyzontach myslowych. Nie porsciej np
                          > zabezpieczyc kontakty, wystarczy pomyslec, to nie boli.

                          to właśnie usuwanie nie najlepiej świadczy o poziomie rodzica
                          co wszystko na całej planecie usuniesz ??? czy po prostu potforka z domu nie
                          wypuścisz do pełnoletności ???
                          • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 15:19
                            Lepiej wzmacniac argumenty klapsem?
                            • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 15:45
                              wg mnie tak - ale nie za często - jestem zdania, że realność kary należy
                              utrzymywać ...

                              ps. co do tematu, w którym obiecałem ci odpowiedzieć - dostaniesz na priva jak
                              się tylko uporam z robotą
                              • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 15:59
                                To ciekawe co sie robi gdy klaps nie skutkuje....
                                • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 16:48
                                  bo jak sie przedawkuje - to nie skutkuje

                                  do tej pory się nie zdarzyło
                                  • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 18:25
                                    To,że do tej pory się nie zdarzyło nie znaczy,ze nie będzie miało miejsca.Co wtedy?
                                    • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:10
                                      trzeba będzie się zastanowić smile
                                      • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:14
                                        To jak nie wykluczasz zastanowienia,to moze przed klapsem też to zrób.
                                        • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:30

                                          > To jak nie wykluczasz zastanowienia,

                                          nie obrażaj mnie smile całkiem rozumna bestia jestem - mimo, że mam XY

                                          >to moze przed klapsem też to zrób.
                                          pewnie, ze to zrobiłem - i efektem takich przemyśleń jest obrany przeze mnie
                                          sposób na wychowanie potforkuritasa

                                          a czy ty bierzesz pod uwagę, że to twój sposób może być nieskuteczny ?? i co
                                          wtedy zrobisz ??
                                          • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:40
                                            Ale jest skuteczny.Bez wzmacniania argumentów klapsem.
                                            • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:53
                                              ale jeśli w pewnym momencie okaże się nieskuteczny smile
                                              • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:56
                                                To myslisz,ze klaps,czy uderzenie zdziałają cuda?
                                                • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:58
                                                  nie obracaj kota ogonem ....
                                                  • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 16:01
                                                    Nie odwracam.Klapsy,czy bicie niczemu nie słuzy.
                                                  • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 16:14
                                                    ale nie potrafisz wyobrazić sobie sytuacji, że jednak się mylisz ????
                                                  • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 16:17
                                                    Nie w tej kwestii.
                                                  • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 16:33
                                                    eeeeeeeee

                                                    te baby - nieomylne suspicious

                                                    widzisz - nasze dziecko naprawdę trudno nazwać "bitym" a i mam świadomość, że
                                                    częstotliwość "po łapkach" będzie coraz mniejsza - jednak jestem zdania, że
                                                    niestety dziecko potrzebuje świadomości istnienia kary - przynajmniej do czasu
                                                    kiedy nie będzie na tyle rozumne, że będzie można z nim o tym pogadać

                                                    z drugiej też strony wolę dać potforkuritasowi po łapkach niż się na niego
                                                    wydzierać i poszarpywać (co niestety zauważam czasami wśród "niebijących"
                                                    rodziców ) jak on jeszcze nie rozumie o co chodzi
                                                  • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 16:46
                                                    Dla jasności:po łapkach,szarpanie,klapsy zaliczam do kategorii bicie.
                                                    A nie lepiej dziecko zabrac z miejsca,zamiast dawac po łapkach?I nie mów,ze raz po łapkach i juz więcej nie próbuje.
                                                  • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 17:46
                                                    I nie mów,ze raz
                                                    > po łapkach i juz więcej nie próbuje.

                                                    no tak właśnie jest smile - z tym, że dostaje po łapkach tylko wtedy kiedy wie, ze
                                                    mu nie wolno a filuternie zerkając próbuje sie ze mna droczyć
                                                  • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 17:51
                                                    A jakby filuternie nie zerkało to?
                                                  • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 18:11
                                                    jak nie wie, ze nie wolno - to mu to kategorycznie mówię, jak wie, że nie wolno
                                                    to nie robi, ale czasem ma ochote podroczyć się z king kongiem smile - no i zdarza
                                                    mu się przegiąć ....
                                                  • gryzelda71 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 18:54
                                                    Rany dziecko chce sie pobawić,a ojciec po łapach.
                                                    Rozumiem,ze wolisz po łapach niz przestawic szklankę z gorącą wodą(przykład).Ja przestawiałam i mówiła dlaczego.Poskutkowało.
                                                  • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 19:05
                                                    wiesz - szklanke to ja też przestawiam - ale są rzeczy nieprzestawialne
                                                    (kominek, głośniki i inne wazony), które są w zasadzie zabezpieczone, ale
                                                    potforkuritas czasami kombinuje nad miarę ....
                          • rita75 Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 10:38
                            > to właśnie usuwanie nie najlepiej świadczy o poziomie rodzica
                            > co wszystko na całej planecie usuniesz ??? czy po prostu potforka
                            z domu nie
                            > wypuścisz do pełnoletności ???

                            Nie przekraczajmy granic absurdu. Czy zabezpieczenie np. kontaktu
                            zwalnia rodzica od tlumaczenia, uczenia itp czym jest kontakt i
                            jakie niebezpieczenstwo za soba niesie? Zabezpieczenie w kontakcie
                            jest na okolicznosc- jakby dziecko nie zrozumialo i dalej, za
                            plecami rodzica dazylo do wlozenia np. metalowej wsuwki. Ja wole to,
                            niz bic dziecko. A ty do jakiego momentu zamierzasz klapsowac
                            dziwecko- do 18, kiedy ci odda?
                            • sionasble Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 07.01.08, 15:23
                              >A ty do jakiego momentu zamierzasz klapsowac
                              > dziwecko- do 18,
                              do czasu kiedy stanie się rozumną bestią - tak chociaż trochę - w zasadzie
                              chodzi mi tu o czas kiedy będziemy mogli już porozmawiać (myśle, ze jako 2 latek
                              będzie już całkiem gadata)
                              choć nie zrozum mnie źle - jeśli uderzę dziecko to nie zdarza się częściej niż
                              1 - 2 razy w tygodniu (przeważnie dostaje po łapkach, które z przekąsem na
                              twarzy wpycha tam gdzie dobrze wie, że jej nie wolno) i nigdy nie jest wynikiem
                              mojej frustracji czy zdenerwowania

                              słowo klapsowanie bardzo mi się nie podoba

                              >kiedy ci odda?
                              raczej nie grozi - miedzy nami zawsze będzie przepaść fizyczna - a nie sądzę,
                              żeby była na tyle nieinteligentna, żeby szukać guza w spotkaniu z czołgiem
                      • anulka.p Re: Zamiast tworzyć filozofię, spojrz prawdzie w 05.01.08, 10:12
                        deela napisała:

                        > przykro mi wszystkie nie trafione


                        jak nie trafione, jak sama pisałaś, ze w twojej rodzinie to tradycja?
                        A więc sama byłaś bita (klapsowana) i inaczej nie potrafisz, proste.
                        Moje dziecko nie dotyka kontaktow, i wcale nie dlatego, ze są
                        zabezpieczone, to okazało się niepotrzebne. Po prostu tłumaczenie,
                        ton głosu jak był malutki, kategoryczny zakaz, ale to trzeba się
                        trochę postarać i czasu nieco zajmuje, a najprościej to po tyłku
                        przywalić...
                • lineczkaa Re: Pisza o emamie 04.01.08, 23:46
                  rita75 napisała:

                  > nie sądzę bym upraszczala, po prostu ty nie potrafisz odnalezc tu
                  > dosc oczywistej analogii.
                  >
                  > > dzicko wychowuje sie troche jak psa
                  >
                  > no i jestesmy w domu...

                  widać nie miałaś przyjemności wychowywać i szkolić pas. Zdziwiłabyś się jak
                  techniki nieagresywnego i nieinwazyjnego szkolenia psów przydają się w
                  wychowywaniu małego dziecka.
                  • marghe_72 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 23:48
                    lineczkaa napisała:

                    > rita75 napisała:
                    >
                    > > nie sądzę bym upraszczala, po prostu ty nie potrafisz odnalezc
                    tu
                    > > dosc oczywistej analogii.
                    > >
                    > > > dzicko wychowuje sie troche jak psa
                    > >
                    > > no i jestesmy w domu...
                    >
                    > widać nie miałaś przyjemności wychowywać i szkolić pas.
                    Zdziwiłabyś się jak
                    > techniki nieagresywnego i nieinwazyjnego szkolenia psów przydają
                    się w
                    > wychowywaniu małego dziecka.


                    na przykład?
              • marghe_72 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 22:43
                deela napisała:


                > dzicko wychowuje sie troche jak psa

                że jak?
                • deela Re: Pisza o emamie 04.01.08, 22:53
                  a tak: wprowadzasz w domu proste jasne zasady ktorych NIE zmieniasz, wiec nie
                  robisz rewolucji: spisz ze mna/ nie spisz ze mna, nosze cie na rekach/nie nosze
                  cie na rekach
                  aby nawiazac kontakt z owym nalezy spedzac z nim duzo czasu, bawic, uczyc, albo
                  pozwalac odpoczac od siebie
                  zwracasz sie do tegoz imieniem zeby wiedzialo jak sie nazywa
                  pochwaly mowisz lagodnym tonem natomiast reprymendy ostrym zeby odroznialo jedno
                  od drugiego,
                  gdy nabroi i wie ze nabroilo czekasz az przyjdzie i cie przeporsi, po odbyciu
                  "stosownej" kary
                  karmisz z ichnych naczyn zeby wiedzialo ze ma swoje naczynia, swoje miejsce do
                  jedzenia, pory jedzenia oraz spokoj przy jedzeniu
                  to wsio jak hodowla wsobna....
                  czizas teraz beda sie czepiac mojego porownania (ktore ukulam chyba z rok temu)
                  my tu o klapsach rozmawiamy!
                  • guderianka Re: Pisza o emamie 04.01.08, 23:05
                    popieram deelę-z dzieckiem jak z psem-muszą być jasne zasady, jasnoi
                    określone granice, dziecko musi wiedziec co wolno a czego nie wolno
                  • marghe_72 Re: Pisza o emamie 04.01.08, 23:18
                    deela napisała:

                    > my tu o klapsach rozmawiamy!

                    o klapsach nie będę pisać po raz setny .. nie mam już siły. Bo to
                    jak grochem o ścianę.
                    Klaps = bicie. Kropka.

                    nie wiem jak Ty, ale ja dziecka nie tresuję..
                    • phantomka Re: Pisza o emamie 04.01.08, 23:30
                      Chyba trzymanie sie zasad jest dla wszystkich, wiec mozemy
                      zgeneralizowac stwierdzenie deeli i napisac czlowiek=pies
                      • kali_pso Re: Pisza o emamie 05.01.08, 09:55
                        Nie możemywinkP
                        Bo deela nie napisała "dziecko jest psem"- zastosowała figure
                        stylistyczna, jaka jest porównanie..magiczne słowo "jak" powinno dac
                        do mysleniawink
                        • phantomka Re: Pisza o emamie 05.01.08, 10:16
                          a ja uzylam magicznych slow "mozemy zgeneralizowac" wiec jak ktos
                          rozumie, ten wie, co one oznaczajasmile
              • wieczna-gosia Re: Pisza o emamie 05.01.08, 00:52
                dzicko wychowuje sie troche jak psa

                a psa bic nie nalezy, mozna go odepchnac/ odsunac/ zabrac trzeba uczyc kto w
                stadzie jest panem i dominowac, natomiast bic nie nalezy.

                a tak w ogole z analogia sie nie zgadzam. celem wychowania psa jest to by sie
                sluchal. Celem wychowania dziecka jest to by rozumialo. Jesli kiedys wychowam
                dziecko posluszne jak pies to bedzie to faktycznie porazka wychowawcza.
              • gryzelda71 Re: Pisza o emamie 05.01.08, 10:08
                deela napisała:

                > sadze ze klaps jako wzmocnienie argumentu, nikomu jeszcze nie zaszkodzil
                > tylko mowie o lekkim klapsie a nie trzaskaniu po dupie z calej sily! bo to juz
                > jest bicie

                A jak lekki klaps nie poskutkuje?Jak nie wzmocni twego argumentu to co?Powtórzysz,dasz mocniejszego?
              • kicia031 Re: Pisza o emamie 05.01.08, 19:47
                dzicko wychowuje sie troche jak psa

                No coz, skoro twoje dziecko reprezentuje poziom intelektualny i emocjonalny psa
                to gratuluje.
                Ciekawe, czy odziedziczyl go po mamusi czy po tatusiu?
    • kali_pso Re: Pisza o emamie 05.01.08, 10:02
      Klaps, chociaz niewatpliwie posiada mniejszą siłę rażenia niż bicie
      dzieciaka sznurem od żelazka, jest biciem. Uderzeniem. Nie raz
      widziałam dzieciaki , którym po klapsie wymierzonym kochającą ręką
      mamy lub taty, niemalże okreslona część ciała przeskakiwała z tyłu
      do przoduwink

      O co tutaj walczyc na słowa? Że jak "klapsuję", to nie "biję"?
      No cóż mozna i w ten sposób próbować się tłumaczyćwinkP
      Czy dla Waszego dziecka to jest jakakolwiek róznica?

      Samej zdarzyło mi sie dać klapsa synowi. Wstydzę sie tego. Klaps był
      moja porażką...a przerazone i nic nierozumiejące oczy mojego dziecka
      sa nie do zapomnienia.
      • kawka74 Re: Pisza o emamie 05.01.08, 11:38
        > Czy dla Waszego dziecka to jest jakakolwiek róznica?

        Dla mnie, kiedy byłam dzieckiem, była to ogromna różnica. Klapsy były
        lekceważone i zapomniane, a lanie, żywo przypominające egzekucję, pamiętam do
        dziś. Różnica nie do zapomnienia i nie do przeoczenia.
        Co nie zmienia faktu, że tak klaps, dany w chwili totalnej bezradności, jak i
        lanie rozumiane jako kara wymierzona na zimno, mają IMO zerową skuteczność.
        • l.e.a Re: Pisza o emamie 06.01.08, 11:07
          Klaps nie jest biciem ? w takim razie czym jest jak nie biciem ?
          głaskaniem ? Swoim mężom też dajecie klapsy ? Cała masa kobiet pisze
          na forum jak to mąż nie zajmuje się domem, olewa żonę, nie pomaga w
          sprzątaniu i co dajecie mu klapsa ? nie ? a dlaczego ? dlaczego
          dajecie klapsy dzieciom, a swoim mężom nie ? Przecież mąż jest
          dorosłym człowiekiem - powinien wiedzieć co powinien, a czego nie, w
          przeciwieństwie do małego dziecka. Wy nie popełniacie błędów ? Hmm,
          a może trzeba wymierzyć Wam klapsa w pracy, za przesiadywanie na
          forum ? Nie ? dlaczego nie ? przecież wiecie,że Wam nie wolno...
          • fogito Re: Pisza o emamie 06.01.08, 11:29
            Niezle sie ubawilam tym tekstem o wychowaniu (sic!) dziecka jak
            psa. smile)) Chyba tej dziewczynce chodzi o tresure dziecka jak psa. No
            smiech na sali i koszmar jednoczesnie. Ja jak mialam psa to go nigdy
            nie bilam ale tresowalam. Od czterech lat mam dziecko i tez go nie
            bije, ale wychowuje.
            Nie dziwota, ze u nas ciemnogrod panuje, jak mamy takie inteligentne
            jednostki w spoleczenstwie ;-O run Forrest run!
            Dziecko mozna wychowac bez bicia, tylko trzeba miec dla niego
            szacunek taki jak dla kazdego innego czlowieka i troche oleju w
            glowie i szczypte wyobrazni.
            No ale zdaje sie, ze "panienka od psa" powyzszych nie posiada.
            Zgroza po prostu i tylko tych wytresowanych dzieci zal.
            • deela fogito fogito fogito 06.01.08, 12:36
              prostota twego umuslu powalilaby na kolana nawet konika polnego
              nie bede ci tlumaczyc o co chodzi bo nawet gdyby alegoria z metafora kopnalyby
              cie w dupe nawet bys nie pojela co to
              > psa. smile)) Chyba tej dziewczynce chodzi o tresure dziecka jak psa
              nie nie chodzi, napisalam pokrotce ktopre punkty uwazam za styczne ale zeby to
              do ciebie dotarlo musialabys podjac ten no jak mu tam... wysilek intelektualny?????
              • fogito Re: fogito fogito fogito 06.01.08, 19:28
                Nie tlumacz i tak ci nie wychodzi. Zabawna jestes i przerazajaca
                jednoczesnie. Ja sie z psami nie identyfikuje, ale tobie nie
                zabraniam. W koncu kazdy funkcjonuje na wlasnej plaszczyznie
                intelektualnej smile))
    • mma_ramotswe dziecko krzywdzone 06.01.08, 13:05
      znam wiele dzieci pokrzywdzonych przes swoich rodziców. Dzieci
      skrzywdzone, ktore nigdy nie były bite
      • kropkacom Re: dziecko krzywdzone 06.01.08, 14:49
        Klaps może się zdarzyć. Niestety. Tak zostaliśmy wychowani sad W sytuacjach
        stresowych podnosimy rękę. Wielu zobaczy że to nic nie daje. Oby. Albo dziecko
        to zignoruje. Albo w poczuciu strachu "podkuli ogon". Za kompletne zero uznaje
        jednak mamusie które myślą że klaps wychowuje. Dno. Wasze dzieci nie będą mieć
        szacunku do Was tylko do wasze ręki.

        • krwawakornelia Tak bylismy wychowywani przez stulecia 06.01.08, 23:13
          ale tak samo jak w swiadomosci zmienilo sie juz podejscie do bicia
          swoich kobiet i mamy nawet prawo do glosowania, napewno zmieni sie tez
          nawet w polsce podejscie do bicia dzieci. Bo dzieci to tez ludie i tak
          samo jak policzek zonie tak samo klaps nie moze sie zdarzyc.
    • justi54 Re: Pisza o emamie 07.01.08, 10:56
      Jak można brać poważnie opinie na tym forum. W necie wszyscy kłamią.
      • forata Re: Pisza o emamie 07.01.08, 14:46

        czytam te posty i naprawde staram sie zrozumiec...coraz trudniej.
        jedni przypisuja wychowanie dzieci do wychowania psa..no comments
        problem tkwi w tym, ze nie traktujemy dziecka od poczatku jako
        odrebnej istoty, ktora nalezy po prostu szanowac...dlaczego nie
        bijecie meza jak wkurzy...rozumiem, ze dziecko male to co tam
        klapnac raz mocniej raz lzej.Ja mam syna i tez slysze ze bez klapsa
        nie dam rady wychowac jakos narazie daje, a nie jest
        aniolem...szanujmy sie nawzajem...od kolyski naprawde warto...
        P.S. z gory przepraszam, ale obecnie nie posiadam polskiej trzcionki
      • fogito Re: Pisza o emamie 07.01.08, 15:43
        Wybacz justi, ale ja nie klamie, bo nie musze.
      • marghe_72 Re: Pisza o emamie 07.01.08, 18:25
        justi54 napisała:

        > Jak można brać poważnie opinie na tym forum. W necie wszyscy
        kłamią.

        nie warto mierzyć wszystkich własną miarką..
    • forata Re: Pisza o emamie 07.01.08, 14:47
      czytam te posty i naprawde staram sie zrozumiec...coraz trudniej.
      jedni przypisuja wychowanie dzieci do wychowania psa..no comments
      problem tkwi w tym, ze nie traktujemy dziecka od poczatku jako
      odrebnej istoty, ktora nalezy po prostu szanowac...dlaczego nie
      bijecie meza jak wkurzy...rozumiem, ze dziecko male to co tam
      klapnac raz mocniej raz lzej.Ja mam syna i tez slysze ze bez klapsa
      nie dam rady wychowac jakos narazie daje, a nie jest
      aniolem...szanujmy sie nawzajem...od kolyski naprawde warto...
      P.S. z gory przepraszam, ale obecnie nie posiadam polskiej trzcionki

    • morgen_stern Re: Pisza o emamie 07.01.08, 16:35
      A propos porównywania wychowywania dziecka do wychowywania psa -
      psów również się nie bije, mądry właściciel nie musi tego robić.
      Mądry rodzic też nie..
      • deela Re: Pisza o emamie 07.01.08, 20:40
        wy chyba za przeproszeniem nigdy wp...ol nie dostalyscie bo byscie nie mialy
        watpliwosci zczy lekkie klepniecie w tylek to bicie czy nie
        ja dostalam to watpliwosci nie mam
        • fogito Re: Pisza o emamie 08.01.08, 17:20
          ja dostalam i dlatego nie bije. Ani lekko ani mocno.
    • germaine2 Re: klaps, którego nie dałam. 08.01.08, 10:48
      no własnie, tak twierdzi mąż. 2 dni temu 120 tysięcy razy po raz
      kolejny (dzień po dniu) starałam się wyperswadować 3 latkowi, że nie
      skacze się po łóżku.próbowałam zainteresować, nakrzyczałam,
      tłumaczyłam, odiągałam. nie skutkowało. a raczej poskutkowało tym,
      że wyrżnął głową w oparcie drewniane. teraz się zastanawiam, czy
      jakbym wtedy nie wzięła sobie niektórych idiotycznych generalizacji
      nt.klaps=maltretowanie, to nie spędzilibyśmy 2 dób w szpitalu z
      podejrzeniem wstrząsu mózgu. psia krew.
      • fogito Re: klaps, którego nie dałam. 08.01.08, 17:25
        Ja w takich sytuacjach informuje spokojnie mojego prawie
        czterolatka, ze zaraz wyladuje w szpitalu i zawsze sie uspokaja. Jak
        byl mlodszy wynosilam go z sypialni, zamykalam drzwi i znajdowalam
        mu inne atrakcje.
        Wystarczy odrobina wyobrazni i dobrej woli. W takich sytuacjach nie
        ma co prawic kazan, tylko przetransferowac dzieciaka w
        bezpieczniejsze do zabawy miejsce. Klaps mi nawet do glowy nie
        przyszedl.
      • krwawakornelia Taki dwudniowy pobyt w szpitalu 09.01.08, 20:33
        na 100% mniej dzicku zaszkodzi niz "niewinny" klaps.
        A wymiotowal?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka